poniedziałek, 17 czerwca 2024

Oniricon cz. 1032

     Śniło mi się, że:



- byłem nadrzewną, purpurową salamandrą, poruszającą się lotem ślizgowym i narzekałem na papieża Franciszka, niedawno umarł mój wujek, Cezary Żak, który był szczupłym mężczyzną z siwymi wąsami,




- św. Jan Paweł II nadał opuszczoną diecezję we Włoszech polskiemu biskupowi, który w Polsce dopuścił się defraudacji pieniędzy, a ja uznałem, że Papież był za łagodny, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,




- odkryłem na Facebooku profil szczecińskiego foliarza, fana Tomasza J. Kosińskiego i Parku Żeromskiego, który uważał, że wojna trojańska miała miejsce na terenach obecnej Holandii i utożsamiał holenderskie Delft z greckimi Delfami,



- niedawno umarł Sanjaya z Lechii i zobaczyłem na ulicy kondukt żałobny Jasnej Strony Mocy, złożony z przebierańców w kolorowych strojach, nie żałowałem samozwańczego króla, a jakiś młodzieniec nakrzyczał na mnie z powodu opublikowanego posta,



- ojcem Tomasza Rożka jest fizyk, prof. Franciszek Granciszek - Żurkiewicz, który ubiera się na różowo,



- Pavlas ov Vidłar mieszkał w dżungli, gdzie ubrany w samą przepaskę biodrową, przemieszczał się za pomocą liany z drzewa na drzewo,



- śniła mi się Kaja Godek, lecz nie pamiętam co robiła,



- wojna trojańska zaczęła się gdy Eris rzuciła na stół złote jabłko, zakończyło ją zaś wypuszczenie z łuku strzały przez Artemidę lub Merlina, wiedząc o tym mała dziewczynka z wytatuowanymi na ręce żmiją oraz napiętym łukiem i strzałą, zamierzała wystrzelić strzałę, aby zakończyć wojnę trojańską,



- czarny elasmozaur usłyszał od mozazaura, który zamienił się w generała, że powinien uprawiać sport, aby przeżyć,



- w wypełnionej mgłą pustej łaźni stała pod nieczynnym prysznicem piękna, czarnowłosa kobieta w niebieskich kąpielówkach, nakryta przezroczystym welonem,



- nagi chłopiec został w lesie schwytany i rozszarpany przez puchacza, potem zmartwychwstał i został szamanem,

- kiedy Ksiądz Dobrodziej z Pawlaczycy przyszedł jako poseł do siedziby Dziadostwa, komuniści próbowali go zastrzelić, lecz ich kule odbijały się od niego (wymyślone na jawie),



- kiedy Matka Boska Fatimska objawiła się w gabinecie Lenina, ten przerażony strzelał do Niej, aż znikła (wymyślone na jawie),



- Karol Darwin (1809 - 1888) bardzo kochał swoją żonę, Emmę, grał z nią w tryktraka i rozpaczał po jej śmierci,



- do pokoju pełnego kobiet i mężczyzn wszedł łysy podróżnik w okularach, który wrócił z krainy Majów, zamknął drzwi przed nosem mężczyźnie, który podążał w ślad za nim, zgromadzeni w pokoju byli tym oburzeni i domagali się wpuszczenia tego człowieka, a kiedy ten wszedł do pokoju, zamienił się w olbrzymiego, czarnego szczura. 

niedziela, 16 czerwca 2024

Jakub Wujek (W odpowiedzi Tomaszowi Żbikowatemu)

 


    Jeszcze nie czytałem ,,Biblii'' w przekładzie Jakuba Wujka. W liceum na lekcji religii usłyszałem jednak, że Wujek nazwał Ewę imieniem Mążyna, bo ,,z Męża została wzięta'' (analogia do angielskich słów ,,man'' i ,,woman''). Nawiasem mówiąc: hańba temu, kto widzi w tym mizoginię (naprawdę jeden z moich znajomych skomentował kiedyś przekład Wujka w taki niemądry, politycznie poprawny sposób). W trakcie tworzenia mitologii slawianistycznej zainspirowało mnie to do nazywania Novalsa i Aivalsy, odpowiedników Adama i Ewy słowiańskimi imionami Mąż i Mążyna. Można się o tym przekonać, czytając dostępne na blogu opowiadania fantasy ,,Novals i Aivalsa'', ,,Dwa miasta'', ,,Listy Ziemowita i Księdza Jana'' i ,,Stworzenie człowieka (z 'Gołębiej Księgi')''. Ten ostatni utwór wszedł w skład wydanego w 2021 r. zbioru opowiadań ,,Wymrocze tom I Ery I - X''. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :). 



Czym dla ciebie jest ,,Biblia''?

 



Nie lubię pisać o sobie i o swoich odczuciach. Jest wiele ciekawszych tematów, poza tym może mi przeszkadzać zwykła trema. Nie znaczy to, abym potępiał osobiste wyznania, uważam jednak, że nie nadaję się do tworzenia tego typu literatury.



Jestem katolikiem i pochodzę z katolickiej rodziny. ,,Biblia’’ jest dla nie tym czym uczy Kościół – zbiorem pism natchnionych, powstałych pod natchnieniem Ducha Świętego. Wierzę, że zawiera nieomylną naukę teologiczną i etyczną i tym samym przedstawia drogę do zbawienia, popartą autorytetem ustanowionego przez Jezusa Kościoła. Uważam ją za Słowo Boże – orędzie skierowane do całej ludzkości – uczące jak osiągnąć świętość. Poza tym jest najdoskonalszym dziełem literackim i teologicznym, ale nie moralitetem, choćby najlepszym. Głównym jej tematem jest bowiem teologia interakcji Boga i człowieka. Oczywiście w ,,Biblii’’ jest sporo wzmianek o etyce – i za to powinniśmy umieć ją docenić – ale sama etyka musi wypływać z naczelnego przekazu teologicznego (,,Bóg jest miłością’’ - św. Jan Ewangelista), inaczej byłaby podobna do drzewa pozbawionego korzeni. Moim zdaniem etyka świecka jest mitem. Choć przypadki szlachetnych ateistów (np. Marc Bloch) się zdarzają, to nie możemy się okłamywać. Swego czasu Wolter utrzymywał, że fanatyzm pochłonął więcej ofiar niż ateizm. Żył w XVIII wieku – stulecie poprzednie było naznaczone piętnem wojen religijnych, w których europejscy chrześcijanie (katolicy i protestanci) głosili hasła religijne jako parawan ideologiczny swoich interesów. Późniejsza rewolucja we Francji (1789 – 1795) pochłonęła mniej ofiar niż liczy obecne zaludnienie Szczecina.

Wiek XX był okresem nazizmu i komunizmu, wiekiem Hitlera i Stalina, broni ABC, aborcji, eutanazji, martyrologii licznych narodów, Oświęcimia i łagrów nad Kołymą, poprawności politycznej i sekciarstwa (największego w Rosji). Wiek ten w przeraźliwy sposób zadał kłam twierdzeniu Woltera. Nas zaś powinien utwierdzać w wierze, że poza Kościołem, składającym się z ludzi przeciętnych, słabych, ułomnych, lecz pozostających pod opieką Ducha Świętego, nie ma zbawienia, a jego święta księga, ,,Biblia’’ uczy nas jak postępować, aby wyżej wymienionego zła nie było. Niestety nagminnie lekceważymy głos Boży do nas skierowany. Takie jest moje zdanie i taki jest mój stosunek do ,,Biblii’’.

Jeśli chodzi o moje osobiste przeżycia z ,,Biblią’’, były z nią związane również moje rozterki. Z Pismem Świętym zetknąłem się w wieku przedszkolnym, kiedy czytała mi je Mama. Pamiętam niektóre moje reakcje – początkowe zdziwienie, że Bogu nikt nie każe, głośne wyrażanie opinii o postępowaniu bohaterów i większe zainteresowanie Nowym Testamentem, gdy była mowa o Jezusie. Tak było w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.



W klasie III szkoły podstawowej pojawiła się we mnie sprzeczność: jak pogodzić religię z nauką; czy ewolucjonizm jest zgodny z doktryną chrześcijaństwa? Doszedłem nawet do wniosku, że dinozaury i inne zwierzęta kopalne były ,,dobre, ale wymyślone’’, a ich skamieliny bez wyjątku sfałszowane. Nie potępiałem samego Darwina, ale jego teorii nie traktowałem poważnie – uważałem ją raczej za niesmaczny żart.



Jeśli Czytelnik chce, może się pośmiać z ,,jakiegoś tam Klarowskiego’’. Dopiero w klasie piątej na lekcji religii, kiedy wykładał pan A… L…1, mój dylemat został rozwiązany. ,,Kreacjonizm, od łac. creatio – stworzenie jest pseudonaukową i pseudoreligijną próbą dosłownej interpretacji słów ‘Biblii’ o stworzeniu. ‘Albo to, albo to’ - może Czytelnik powiedzieć. Ale religia nie kłóci się z nauką, ponieważ wypływa od tego samego Boga, aczkolwiek obydwa pojęcia nie powinny być mieszane […]. Jest to poemat alegoryczny, kładący nacisk na moralno – religijny aspekt zagadnienia’’ - pisałem już o tym w ,,Ciekawostkach z życia zwierząt’’, w artykule o ewolucji człowieka. 2

Odnośnie stosunku otoczenia niewiele mogę powiedzieć. Jest on bowiem taki sam jak mój stosunek. W czasie Wigilii czytam fragment ,,Ewangelii wg św. Łukasza’’ o Bożym Narodzeniu. Niewiele mogę powiedzieć. Odpowiedź na to pytanie B została dana powyżej, gdy odpowiadałem na pytanie A. Kto chce może mnie potępić, ale przecież ważne jest, aby wypowiadać się treściwie, niekoniecznie dużo.

Kończąc swoją wypowiedź, pozostaje mi tylko krótki przegląd roli ,,Biblii’’ w kształtowaniu kultury i życia codziennego. Na pierwszym miejscu apokryfy, gatunek literacki, którego św. Hieronim bardzo nie lubił. Były to odrzucone przez Kościół księgi, wzorowane na ,,Biblii’’, gdzie fantastyka, herezja, kicz, artyzm etc. łączyły się w jedno, dając niepowtarzalny efekt. Do apokryfów należą: ,,Księga Henocha’’ (Stary Testament), ,,Ewangelia Pseudo Mateusza’’ (z niej pochodzi motyw wołu i osła przy Narodzeniu Pańskim), ,,Ewangelia św. Tomasza’’ (motyw antyfeministyczny!) etc. W 1564 r. Sobór Trydencki oddzielił apokryfy od prawdziwych ksiąg natchnionych. 3



W średniowieczu odgrywano przedstawienia, zwane misteriami, z których biorą swój rodowód współczesne szopki i jasełka.



,,Biblia’’ dostarczała też inspiracji malarzom i rzeźbiarzom rozmaitych epok. Również witraże, zdobiące kościoły, przechowują niejedną z biblijnych historii np. witraż ,,Stań się!’’, autorstwa Stanisława Wyspiańskiego z kościoła franciszkanów w Krakowie.



Naukowiec i literat, J. R. R. Tolkien wzorował swój ,,Silmarillion’’ właśnie na ,,Biblii’’ (Iluvatar – Bóg, Melkor – diabeł, Ainurowie – anioły). 4



Motywy biblijne występują też w ,,Mistrzu i Małgorzacie’’ Michaiła Bułhakowa. W ekipie Wolanda spotykamy kota Behemota (imię biblijnego potwora, pokrewnego Lewiatanowi) i Abadonnę (od Abbadona – anioła zagłady z ,,Apokalipsy św. Jana’’). W powieści Bułhakowa występują też Jeszua (hebrajska wersja greckiego imienia Jezus), Mateusz Lewita (św. Mateusz Ewangelista), Piłat i Judasz. 5



Kiedy pisałem ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’ również skorzystałem z wątków biblijnych. ,,Titanic’’ nazwałem ,,wieżą Babel na wodzie’’. Pisałem:


,,Nazwij kogo Jafetem – nie zrozumie ciebie,

Nazwij kogo Semem – nie zrozumie ciebie,

Nazwij kogo CHAMEM - będzie obrażony (a)’’.


Akcja utworu rozgrywa się w noc sylwestrową 31 grudnia 1999 roku w Szczecinie i w Armagedonie. Ostatnia nazwa figuruje w ,,Apokalipsie św. Jana’’.



Również w licznych przysłowiach i zwrotach frazeologicznych występują motywy biblijne. ,,Perły przed wieprze’’ oznaczają danie wartościowych rzeczy tym, którzy nie potrafią ich docenić. ,,Czuć się jak w raju’’ - czuć się bardzo dobrze, raj oznacza też miejsce wyjątkowo piękne. ,,Napiętnować’’ - zaznajomić innych z czyjąś niegodziwością. Zwrot pochodzi od znaku danego Kainowi przez Boga po zabiciu Abla. ,,Wstęga kainowa’’ - znak w kształcie litery ,,V’’ na głowie żmii zygzakowatej, aluzja do napiętnowania Kaina. ,,Wdowi grosz’’ - ofiara mała, lecz bezcenna, bo wiążąca się z heroicznym, często niezauważalnym poświęceniem. ,,Być na Adama i Ewę; strój Adama’’ - nie mieć ubrania. ,,Jabłko Adama’’ - grdyka. ,,Most Adama’’ - łańcuch wysp i mielizn między Indiami a Sri Lanką. ,,Żaba goliat’’ i ,,kruszczyc goliat’’ - gatunki zwierząt. ,,Wieść Hiobowa’’ - wieść smutna, tragiczna i przygnębiająca. ,,Herod – baba’’ - feministka.

Przykładów można mnożyć bardzo wiele, ale jest to temat sam w sobie godny osobnego opracowania.

Powyższy tekst napisałem w pierwszej klasie liceum jako wypracowanie z języka polskiego. Polecam również mój późniejszy post ,,Biblia’’.



1 Odsyłam do posta ,,Andreus ov Leovishiner’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Ewolucja’’.

3 Odsyłam do postów: ,,Apokryfy ‘Biblii’’ i ,,O Morzu Tyberiadzkim’’.

4 Odsyłam do posta: ,,J. R. R. Tolkien – początek przygody’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Michaił Bułhakow’’.

sobota, 15 czerwca 2024

,,Kronika Słowian''

 

,,Helmold, kronikarz średniowieczny z Holsztynu, żył w XII. w., autor ‘Chronica Slavorum’, w której przedstawił zdobycie i chrystjanizację krajów słowiańskich od Karola W., po r. 1172. Przekład polski J. Papłońskiego (1862)’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 6 Grecki język do Izasław’’



 

Na studiach przeczytałem po raz pierwszy ,,Kronikę Słowian’’ (łac. ,,Chronica Slavorum’’) Helmolda. W 2024 r. nakładem wydawnictwa ,,Replika’’ ukazało się wznowienie tego dzieła w przekładzie Józefa Matuszewskiego z 1974 r. i ze wstępem mediewisty, prof. Jerzego Strzelczyka 1.



Helmold (1125 – 1177) był proboszczem z Bozowa (niem. Bosau). Jego kronika stanowi ważne źródło dla badaczy mitologii słowiańskiej. Jednocześnie opowiada nie tylko o Słowianach, ale też min. o misji św. Anskara do pogańskich Szwedów i walce cesarza Henryka IV z papiestwem o inwestyturę. Dodam, że kronikarz współczuł upokorzonemu cesarzowi.



Helmold błędnie zaliczał do Słowian bałtyjskich Prusów i ugrofińskich Węgrów. Mylił się również utożsamiając Morawian z Karyntyjczykami. Nazwę Bałtyku (określanego również Morzem Scytyjskim) wywodził o łacińskiego słowa oznaczającego pas (balteus). Współczesna nauka nie potwierdza tej etymologii, zaś nazwę Bałtyk wywodzi raczej od litewskiego ,,Baltas Jura’’, czyli białe morze. Założycielem Wołogoszczy (dziś Wolgast w Niemczech) miał być Juliusz Cezar, któremu średniowieczne legendy przypisywały zwykle założenie Wolina.

Kronikarz oceniał pogańskich Słowian jako wiarołomnych i niebezpiecznych. Nie miał zresztą dobrego zdania o już od dawna ochrzczonych Polakach. Zarzucał im łupienie kościołów i cmentarzy nawet na ziemiach sojuszników. Równocześnie poganie w jego kronice mieli takie zalety jak gościnność i umiłowanie wolności. Gorąco chwalił pogańskich Prusów, min. za to, że nie przywiązywali się do kosztownych futer. Oskarżał natomiast saskich możnowładców o okrucieństwo, chciwość, pychę i obojętność na sprawę chrystianizacji. To właśnie sascy panowie swoją postawą zrażali Słowian do chrześcijaństwa. Takim negatywnym przykładem był Guncelin, każący wieszać każdego Słowianina, schwytanego na drodze, a nie umiejącego uzasadnić celu swojej wędrówki. To ostatnie może oburzać współczesnego człowieka, bo akurat Helmold bardzo chwalił Guncelina...



Helmold przytoczył legendę o Winecie, zapożyczoną od Adama z Bremy. Był to potężny i bardzo bogaty gród na wyspie, zamieszkany przez samych pogan; Słowian, Greków i barbarzyńców. Został zatopiony przez fale Bałtyku jeszcze przed podbojem Sasów przez Karola Wielkiego.


Bóstwa



Radagast (utożsamiany ze Swarożycem) był czczony w Retrze (Radogoszczy). Jego chram dysponował złotym posągiem i łożem, zdobionym purpurą. Bóg ten otrzymał w ofierze głowę sędziwego biskupa Jana, zatkniętą na włóczni. Nie był to jedyny przypadek chrześcijanina zamęczonego przez pogańskich Słowian.



Świętowit był czczony na wyspie Ranie (obecnie Rugia w Niemczech) w ponadplemiennym sanktuarium, zwanym Arkoną. Helmold, idąc w ślad za legendą z Korbei, widział w nim spoganizowaną postać św. Wita. Należy tu wyjaśnić, że imię Świętowit oznacza ,,pana władającego wiedzą tajemną’’, zaś popularna wśród laików forma Światowid jest błędna. Arkona została zdobyta przez duńskiego króla Waldemara, posąg Świętowita zaś – obalony i porąbany. Była to symboliczna data końca pogańskiej Słowiańszczyzny.



Prowe był bogiem ziemi starogardzkiej. Jego kapłan nazywał się Mike. Bóstwu poświęcony był chram otoczony wysokim płotem. Osoby niebędące kapłanami miały tam wstęp wzbroniony z wyjątkiem, tych którzy szukali azylu. Helmold był świadkiem zniszczenia tego sanktuarium przez biskupa.



Siwa była boginią Połabian. Późniejsze źródła przekazują jej imię w formie Żywia, co sugeruje, że była boginią życia.



Na temat boga Podagi dowiadujemy się z kroniki jedynie tego, że odbierał cześć w Płoni.



Podczas uczt Słowianie Połabscy wzywali bogów dobra i zła (argument przemawiający za tezą o prasłowiańskim dualizmie). Nieprzyjazny bóg był nazywany Czarnobogiem lub Diabłem. Późniejsze źródła nazywały dawcę pomyślnego losu Białobogiem.



Helmold wspomina również lakonicznie o domowych bóstwach i demonach. W polskim przekładzie otrzymały one nazwę niebożąt. Oryginał łaciński nazywa je pennates; penatami, przez analogię do opiekuńczych duchów domostwa z wierzeń starożytnych Rzymian.



Potędze szatana, skrytej pod maską pogańskich wierzeń, przeciwstawione zostały chrześcijańskie cuda. Matka późniejszego biskupa Wicelina, gorliwego chrystianizatora Połabia, miała sen o zstępującym do jej łona złotym krzyżu, wysadzanym klejnotami. Wicelin wypędził diabła Rufina z młodej dziewicy Ymme. Powodem opętania była zemsta za trzykrotne udaremnienie przez nią kradzieży. Krwawa rosa osadzająca się w obozie uczestników pierwszej krucjaty, okazała się zapowiedzią śmierci krzyżowców na pustyni w wyniku zdrady bizantyjskiego przewodnika.



,,Kronika Słowian’’ posłużyła jako źródło inspiracji takim utworom fantasy jak: ,,Cudowna podróż’’ Selmy Lagerlöf 2 oraz ,,Słowo i miecz’’ Witolda Jabłońskiego 3 (legenda o Winecie), opowiadanie ,,Kraniec świata’’ z tomu ,,Ostatnie życzenie’’ Andrzeja Sapkowskiego 4 (Żywia), ,,Plagi tej ziemi’’ Michała Krzywickiego (Helmold jako jeden z bohaterów) i trylogii ,,Czarnoksiężnik’’ Juraja Červenáka 5 (Białobóg i Czarnobóg).



1 Odsyłam do posta: ,,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Cudowna podróż tom I’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Przedmurze pogaństwa, czyli ‘Słowo i miecz’’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Geralt i inni’’.

5 Odsyłam do postów: ,,Kronikarz słowiańskich herosów’’ i ,,Miecz Radogosta’’.

piątek, 14 czerwca 2024

,,Firoseta i czary''

 



W czerwcu 2024 r. przeczytałem ,,Firosetę i czary. Bajki znad Morza Śródziemnego’’, pióra Natalii Gałczyńskiej (1908 – 1976), żony poety Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Antologia składa się z 12 baśni z Francji (Prowansja, Korsyka), Hiszpanii (Katalonia, Andaluzja), Włoch (Neapol, Sycylia), Syrii i Turcji. Autorka korzystała przy pisaniu zbioru z takich prac jak:



- Giambattista Basile ,,Pentameron’’ (XVII wiek)1,

- Emmanuel Cosquin ,,Contes populaires de Lorraine compares avec autres provinces de France et des pays entragers’’ (1900),

- Edouard Laboulaye ,,Contes du Midi’’.

Akcja tych opowieści rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przeszłości, zarówno w lokacjach rzeczywistych (Prowansja, Sycylia) jak również w miejscach fantastycznych; w Srebrnym Kraju (królestwie czarodziejów), Kraju za Niebieskimi Górami (gdzieś na Bliskim Wschodzie 2) i w Podobłocznym Państwie. Ryc. poniżej za: ,,To dla pamięci''. 



Fantastyczne istoty i rekwizyty



Tytułowa Firoseta była wróżką ze Srebrnego Kraju, córką Króla Czarodzieja. Miała cztery kochające siostry; dwie pary bliźniaczek. Potrafiła latać na doczepionych skrzydłach (możliwy ślad greckiego mitu o Dedalu i Ikarze). Pokochała prowansalskiego księcia Rajmunda. Posiadała władzę nad zwierzętami.



Strażnikiem królewien ze Srebrnego Kraju był trójgłowy pies, zionący ogniem i plujący trucizną. Jego pierwowzorem był Cerber z mitologii greckiej.



Dobra Wróżka Mórz z baśni francuskich i włoskich, mogła być wzorowana na greckiej bogini Amfitrycie i jej rzymskim odpowiedniku, Salacji. Obdarzyła gburowatego, lecz w gruncie rzeczy poczciwego rybaka Orsetta (wł. Niedźwiadek) darem spełniających się życzeń. Była to nagroda za ocalenie jej życia przed chcącą ukąsić ją żmiją – miedzianką, której postać przybrała czarownica Marani. Ponadto Wróżka Mórz przywróciła wyskubane włosy lekkomyślnej Klementynce i uzdrowiła jej sparaliżowaną siostrę, Marietę.



Orsetto, którego wszystkie życzenia natychmiast się spełniały, jeździł po mieście, na wiązce trzciny z czterema końskimi nogami. Zrozumiałe, że wzbudzał tym sensację i nawet grożono mu spaleniem na stosie jako czarownikowi. Później kiedy Orsetto wraz z zakochaną w nim księżniczką przebywał w zaczarowanym zamku, obdarzone ludzką mową meble i inne sprzęty domowe ostrzegały go przed złym doradcą imieniem Olio, intrygantem i pochlebcą. W końcu zniecierpliwiony Orsetto teleportował podstępnego dworaka na Księżyc.



Klementynka spotkała w dębowym zagajniku starą czarownicę, która obiecała spełnić każde jej życzenie w zamian za jeden włos. Lekkomyślna dziewczynka, która nie chciała chodzić do szkoły, domagała się coraz bardziej wymyślnych strojów, klejnotów i innych drogocennych podarków, aż została w lesie całkiem łysa. Czarownica znikła jej z oczu razem ze swoimi darami takimi jak złoty deszcz i złoty śnieg. Dziewczynkę uratowało jedynie to, że w jednym z życzeń pomyślała też o zdrowiu dla swojej siostry.



Mówiąca koza, która wszystkie uczucia wyrażała jedynie płaczem, była wierną przyjaciółką królewny Aiszy. W drodze do Kraju za Niebieskimi Górami, azylu przed najazdem Turków, Aisza padła ofiarą szantażu swej niewolnicy, Aminy. W zamian za darowanie życia, Aisza została zmuszona do pracy pasterki, podczas gdy Amina udawała prawowitą księżniczkę. Koza trzykrotnie ostrzegała Aiszę przed próbą uśmiercenia jej zatrutym chlebem przez byłą niewolnicę. Ta syryjska baśń przypomina ,,Gęsiarkę’’ braci Grimm.

Pierścionek Alali, ubogiej rybaczki, szczerze kochającej prowansalskiego księcia Bertranda, zdobił kamyk w kolorze akwamaryny. Kiedy książę uwięził Alalę, wierząc kłamstwom damy dworu, pierścionek przybrał postać niebieskiego ptaka. Ludzkim głosem wygarnął księciu jego okrucieństwo i głupotę, po czym odleciał. Bertrand czym prędzej kazał uwolnić Alalę i błagał ją o przebaczenie.



W korsykańskiej baśni występował ptak Symurg (Simurg), zapożyczony z mitologii perskiej. Przypominał olbrzymiego orła. Kiedy książę Rajan obronił jego pisklęta przed atakiem trójgłowego węża, wdzięczny ptak pomógł mu rozwiązać zagadki księżniczki Pampeluny, władczyni Podobłocznego Państwa i zdobyć jej rękę.

Zaczarowana fujarka z Sycylii pomogła zdemaskować występne księżniczki Mirandę i Selię, które próbowały zabić swą najmłodszą siostrę Fiorinę. Zazdrościły jej bowiem pełnego dzbana poziomek, będącego przepustką do zdobycia korony. Podobny motyw występuje również w polskich baśniach.



Wróżka Leonela o pięknych, niebieskich oczach, dała rycerzowi Pablowi trzy zaczarowane rumaki; białego, czarnego i złotego. Z ich pomocą rycerz trzykrotnie objechał stromy skałę, na której stał zamek okrutnej księżniczki Inez. Wypełniwszy zadanie, które życie wielu jego poprzedników, odrzucił rękę okrutnicy, aby poślubić dobrą wróżkę.



Czarownica Morgana (zapożyczona z legend arturiańskich) była matką młodego czarodzieja Oliwiera. Chciała rozłączyć go z ukochaną Ametą, wyznaczając jej trudne prace (motyw znany już w micie o Erosie i Psyche 3). W końcu zamieniła się we wronę i odleciała. Oliwier poślubiwszy Ametę, porzucił czary.



Książka zawiera przepiękne baśnie klasyczne, mówiące o zwycięstwie dobra i miłości. Występuje w nich wiele prawych, mądrych i odważnych postaci młodych kobiet takich jak Manuela z Hiszpanii (zdemaskowała zbójców), Saida z Turcji (ukrywała się w skrzyni, nie chcąc poślubić starego wuja) i Sacenta z Włoch (kuksańcami nakłoniła swego rówieśnika, rozpieszczonego księcia Karina do nauki alfabetu, a później uratowała go wraz z jego królestwem). Zainteresowanym twórczością Natalii Gałczyńskiej polecam też posta ,,O wróżkach i czarodziejach’’.




1 Odsyłam do posta: ,,Giambattista Basile’’.



2 Przypuszczam, że pierwowzorem Kraju za Niebieskimi Górami z syryjskiej baśni mogła być Armenia, ponieważ władca baśniowej krainy nosił imię Tigran. Nasuwa ono skojarzenia ze starożytnym władcą Armenii, Tigranesem II Wielkim (95 – 55 p. n. e.).

3 Odsyłam do posta: ,,Metamorfozy albo Złoty osioł’’.