sobota, 12 kwietnia 2025

,,Które zwierzęta są zmyślniejsze, lądowe czy wodne?''

 

,,Zapytaj zwierząt – pouczą. I ptaki w powietrzu powiedzą. Zapytaj Podziemia, wyjaśni; pouczą cię i ryby w morzu’’ - Hi 12, 7 – 8



W kwietniu 2025 r. przeczytałem dialog Plutarcha z Cheronei ,,Które zwierzęta są zmyślniejsze, lądowe czy wodne?’’ (łac. ,,Terrestiane an aquatilia animalia sint callidiora’’). Plutarch był miłośnikiem zwierząt i wegetarianinem, negatywnie oceniającym walki w cyrku i polowania. W swoim dialogu, mającym formę sporu między myśliwymi a rybakami, polemizował ze stanowiskiem stoików, którzy odmawiali zwierzętom wszelkiej inteligencji.




Trzeba oddać sprawiedliwość Plutarchowi, że część zawartych w jego dziele informacji jest trafna. Słusznie pisał o wysokiej inteligencji słoni (nawet jeśli podane jej przykłady mogły być wyolbrzymione), ptakach naśladujących ludzką mowę (kruki, papugi), delfinach ratujących rozbitków, zwyczajów lęgowych cierników, krabie pustelniku, chroniącym się w muszli, wierności psów, ,,siewce’’ (właściwie: żwirowcu) – ptaku żyjącym w symbiozie z krokodylem, rybie, zwanej pilotem (towarzyszącej wielorybom, a także – rekinom, żółwiom morskim, a nawet statkom), jajożyworodności żarłaczy, rybach chroniących narybek w pysku (nie są to jednak żarłacze jak podawał Plutarch, lecz pielęgnice) i żółwiach morskich, składających jaja na plaży. Nie mylił się również, zaliczając gąbki do zwierząt (do XVIII wieku przyrodnicy nie byli pewni czy organizmy te nie są roślinami).



Równocześnie dialog zawiera sporo wyobrażeń błędnych, a nawet wprost baśniowych. Część z nich, pomimo postępu nauk przyrodniczych, pokutuje w ludzkiej kulturze do dziś.



- ,,Zaklina się jelenie i konie fujarkami i fletami, kraby wywabia się gwałtem ze szczelin skalnych za pomocą piszczałki; powiadają też, że na dźwięk śpiewu i oklasków sardele wypływają na powierzchnię i zbliżają się. Puszczyk natomiast daje się schwytać urzeczony, bo gdy widzi tańczących z zadowoleniem porusza skrzydłami starając się utrafić w rytm’’ - Plutarch ,,Które zwierzęta...’’



- Z moczu rysia powstawał kamień szlachetny zwany lynkurionem.



- Słoń miał jeden cios stępiony przez poszukiwanie pożywienia. Drugi, ostry służył mu do obrony.



- Ichneumon (mangusta egipska) walczyła z krokodylami okryta pancerzem z gliny. W rzeczywistości mangusty są pogromcami węży i skorpionów, a nie dorosłych krokodyli. Zagrozić mogą jedynie ich jajom oraz świeżo wyklutym młodym. Starożytny przekaz o ichneumonie wpłynął na średniowieczne wyobrażenie hydry 1.



- Lekkie zwierzęta (pszczoły z Krety, gęsi z Cylicji) używały podczas lotu ciężarków, aby nie porwał ich wiatr. Gęsi, przelatujące nad górami Taurus brały kamienie do dziobów, aby swym gęganiem nie zwabić orłów.



- Stojący na warcie żuraw ściskał palcami kamień, aby nie zasnąć. W ten sposób stał się symbolem czujności. Do legendy tej nawiązuje polski herb Taczała.



- Trakowie sprawdzali wytrzymałość lodu na rzece, obserwując zachowanie lisa. (Przypuszczam, że akurat ta historia mogła być prawdziwa).



- Stary, niezdolny już do pracy muł z Aten zachęcał młodsze muły do wysiłku przy budowie świątyni.



- Psy rzucały się na stosy pogrzebowe swych panów. Uczynił tak Hyrkanos, pies Lizymacha i Astos, pies Pyrrusa (nie mylić z królem Epiru o tym samym imieniu).



- Słoń indyjskiego króla Porosa (? - ok. 320 p. n. e.), przeciwnika Aleksandra Wielkiego (356 p. n. e. - 323 p. n. e.) wyjął swemu panu oszczepy z ran.



- Sprytny muł, używany do transportu soli, nauczył się wchodzić do wody, aby rozpuścić ciężki ładunek. Filozof Tales z Miletu (624/ 625 p. n. e. - 545/ 547 p. n. e.) oszukał zwierzę. Dał mułowi do niesienia wełnę i gąbki, które po nasiąknięciu wodą stały się ciężkie. Dzięki temu muł nauczył się unikać wody, nawet gdy dźwigał sól. Historia ta zainspirowała Jeana de La Fontaine’a (1621 – 1695) do napisania bajki o dwóch osłach przeprawiających się przez rzekę z ładunkiem soli i gąbek.



- Jeże zbierały winogrona, nabijając je na kolce. Do dziś pokazuje się dzieciom obrazki z jeżami, dźwigającymi na grzbietach jabłka nabite na kolce. Tymczasem jeże żywią się owadami, ślimakami, dżdżownicami i drobnymi kręgowcami, a nie owocami.



- Słonie posiadały własną religię. Odbywały rytualne ablucje i pozdrawiały Słońce wzniesionymi trąbami. Kiedy faraon Ptolemeusz Filopator (245 p. n. e. - 205 p. n. e.) złożył dla uczczenia zwycięstwa nad Antiochem III Wielkim (ok. 242 p. n. e. - 187 p. n. e.) ofiarę z czterech słoni, wzbudził gniew niewymienionego z imienia boga. Wystawił przeto cztery miedziane słonie jako przebłaganie.



- Niektóre zwierzęta odczuwały erotyczną miłość wobec ludzi. Słoń z Aleksandrii pieścił trąbą piersi ukochanej filologa, Arystofanesa z Bizancjum (ok. 257 p. n. e. - ok. 180 p. n. e.). Wąż wił się wokół nagiej kobiety z Etolii. Gęś z Ajgion zakochała się w chłopcu, zaś baran w kitarzystce Glauke.



- ,, … żółwie, gdy tylko skosztują mięsa wężowego, jedzą zaraz majeranek, łasice zaś rutę, psy chore na cholerę zjadają jakieś ziele przeczyszczające; wąż, gdy mu wzrok stępieje, zaostrza sobie oko i przywraca mu bystrość używając kopru, niedźwiedź, gdy wylezie z barłogu, najpierw zjada dzikie arum [błotną roślinę – przyp. T. K.], którego ostrość otwiera jego zrośnięte jelito odbytowe’’ - Plutarch, op. cit.  
 

Ponadto niedźwiedź leczył swoje mdłości, jedząc mrówki 2.




- Ibisy czczone nauczyły Egipcjan jak robić sobie lewatywę 3.



- Wstrzemięźliwy tygrys nie jadł koźlęcia przez dwa dni, aż zdążył się z nim zaprzyjaźnić.



- Kozy z Krety usuwały sobie strzały z ran, jedząc zioło diktamnon (używane przez ludzi jako środek poronny).



- Krowy z Suzy, czerpiące wodę potrafiły liczyć i nigdy nie przekraczały normy stu wiader.



- Antylopy z Egiptu witały bekiem wschód Syriusza.




- Pantera wabiła małpy zapachem. Przekaz ten podchwyciły średniowieczne bestiariusze, w których pantera, wabiąca do siebie zwierzęta przyjemnym zapachem i broniąca je przed wężem, symbolizowała Chrystusa 4.



- Złapany na wędkę lis morski (gatunek rekina, zwanego też kosogonem) wywracał się na nice, odsłaniając swe narządy wewnętrzne, aby pozbyć się haczyka.



- Antie (niezidentyfikowane ryby) i papugoryby broniły swych towarzyszek, schwytanych na wędkę. Pierwsze z wymienionych piłowały w tym celu sznur swymi kolczastymi grzbietami.



- Rozgwiazda świadomie rozpuszczała wszystko, czego dotknęła.



- Krokodyle pożerały swoje niezaradne potomstwo. W rzeczywistości samica krokodyla przenosi młode do wody w paszczy (jak inaczej miałaby je transportować?) co wygląda tak jakby chciała je zjeść.




- Zimorodki, cieszące się szczególną opieką Apolla słynęły z wierności. Budowały gniazda z ,,kolców igły morskiej’’ (ryby zwanej iglicznią). Gniazda te były odporne na działanie wiatru, fal, a nawet kamienia i żelaza. W rzeczywistości zimorodki składają jaja w norach wydrążonych w skarpach.



- Delfin uratował rozbitka, Kojranosa z Paros w podzięce za ocalenie z sieci stada delfinów. Wydarzenie to upamiętnia nazwa groty Kojranejon. Przez długi czas tego typu opowieści (wśród najlepiej znany mit o Arionie) uważano za baśniowe. Tymczasem w XX wieku (od 1966 r.) zaobserwowano liczne przypadki delfinów ratujących ludzi.



Plutarch opierał się w swoim dialogu na ówczesnych autorytetach przyrodniczych ze szkoły perypatetyków: Arystotelesie (384 p. n. e. - 322 p. n. e.), Teofraście (ok. 370 p. n. e. - 287 p. n. e.) i Stratonie (335 p. n. e. - 269 p. n. e.). Z tych samych źródeł korzystał (prawdopodobnie niezależnie od Plutarcha) rzymski przyrodnik, Pliniusz Starszy (23 n. e. - 79 n. e.)5.



1 Odsyłam do posta: ,,Hydra w wierzeniach średniowiecznych’’.

2 Można dodać, że w XX wieku zaobserwowano szympansy bonobo, które chorując, zjadały lecznicze zioła. Krzywiły się przy tym jak ludzie, zażywający gorzkie lekarstwa.

3 Odsyłam do posta: ,,Lewatywa’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Pantera w dawnych wierzeniach’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Historia naturalna’’.

piątek, 11 kwietnia 2025

,,O duchu opiekuńczym Sokratesa''

 

,,Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,

Że ci ze złota statuę lud niesie

Otruwszy pierwej?’’

- Cyprian Kamil Norwid ,,Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie?’’ (fragment)



W kwietniu 2025 r. przeczytałem dialog Plutarcha z Cheronei ,,O duchu opiekuńczym Sokratesa’’ (łac. ,,De genio Socratis’’). Jego tematem jest walka Beocji (rodzinnej krainy Plutarcha) o wyzwolenie spod okupacji spartańskiej. Uwięzieni spiskowcy beoccy rozmawiali na tematy filozoficzne i religijne np. o klątwie spadającej na Spartę po otwarciu grobu Alkmeny, matki Heraklesa.



Grecki filozof Sokrates (469 p. n. e. - 399 p. n. e.) został oskarżony min. przez niejakiego Meletosa o ateizm i zmuszony do wypicia cykuty. Pośmiertnie oczyszczono jego dobre imię. Filozof był człowiekiem trzeźwo myślącym, dalekim od zabobonów i sceptycznym wobec cudzych widzeń. Posiadał jednak ducha opiekuńczego (grec. daimonion), który mu doradzał i ostrzegał przed niebezpieczeństwami. Dzięki jego pomocy Sokrates ostrzegł przyjaciół przed stadem agresywnych świń tarasujących drogę. Przepowiedział klęski Ateńczyków na Sycylii i pod Delion w Beocji oraz śmierć ateńskich dezerterów w górach Parnetu. Bohaterowie dialogu dyskutowali o naturze tego tajemniczego bytu. Zdaniem jednych Sokrates podejmował decyzje pod wpływem tak prozaicznego znaku wieszczego jak kichanie. Kiedy ktoś kichnął z prawej strony, był to znak pomyślny, a jeśli z lewej – feralny. Kiedy kichał sam Sokrates, zawsze traktował to jako złą wróżbę. Zdaniem innych duch Sokratesa objawiał się jako głos słyszany we śnie lub na jawie. Wierzono, że istoty nadprzyrodzone mówiły cały czas. Usłyszeć mogli je jednak tylko ludzie czyści i wolni od namiętności, tacy jak Sokrates. Duchy przekształcały powietrze, aby móc komunikować się z ludźmi. Ojciec otrzymał przepowiednię, nakazująca mu dać swemu synowi pełną swobodę działania bez nauczycieli i pedagogów. Wystarczyło, że sam będzie modlił się za syna do Zeusa i Muz. Jeszcze inne odpowiedzi udzielił mit o wizji Timarcha w jaskini herosa Trofoniosa w beockiej Lebadei. Działała w niej wyrocznia dająca odpowiedzi we śnie. Timarch ujrzał w wizji Hades, krainę zmarłych i dowiedział się, że gwiazdy były duchami (notabene przypomina to opis gwiazd jako żywych, inteligentnych istot z cyklu C. S. Lewisa ,,Opowieści z Narnii’’). Duch opiekuńczy Sokratesa był tożsamy z jego własną duszę. Boski głos, oprowadzający Timarcha po Hadesie, podał mu też inny przykład:



,,A z tamtych, od samego narodzenia od razu posłusznych i poddanych własnemu duchowi, pochodzi ród wieszczów i z bogami obcujących mężów. Do takich należała dusza Hermodora z Klazomen […], opuszczał ona w ogóle ciało, nocą i we dnie, i wędrowała po świecie, a potem wracała, zobaczywszy i usłyszawszy wiele rzeczy daleko się odbywających; aż dopóki żona nie zdradziła tego jego wrogom, a ci zaskoczyli ciało pozbawione duszy i spalili je razem z domostwem. Zresztą to nieprawda, bo dusza nie wychodziła z ciała, tylko ustępując duchowi i rozluźniając więzy dawała mu możność krążenia i wędrowania, tak że donosił jej o wszystkim, co na świecie widział i słyszał. A ci, co zgładzili jego ciało, gdy spał, aż do dziś ponoszą karę w podziemiu. [...]’’ - Plutarch ,,O duchu...’’ 1


Św. Augustyn uznał w ,,Państwie Bożym’’ ducha opiekuńczego Sokratesa za demona.



1 Odsyłam do posta: ,,Grecki szaman’’.

Jak egipski kapłan zawstydził mnichów



 ,,W apoftegmatach czciciele bożków pozbawieni cech specyficznych wspominani są tylko jako obiekt oddziaływania ascetów. [...] posłużę się przykładem zaczerpniętym ze zbioru zwanego Gerontikon lub Alphabetikon, powstałego w Egipcie przed końcem VI w. 'Opowiadał kiedyś abba Olimpios: do Sketis przyszedł kiedyś kapłan pogański i przenocował w mojej celi. A przypatrzywszy się życiu mnichów, zapytał mnie: 'Czy wy, żyjąc w ten sposób, otrzymujecie jakieś widzenia od waszego Boga?' Odpowiedziałem mu: 'Nie'. Kapłan mi odrzekł: 'Ależ kiedy my odprawiamy obrzędy ku czci naszego bóstwa, ono niczego przed nami nie kryje, ale objawia nam swoje tajemnice, a wy, chociaż ponosicie tyle trudów, czuwacie, milczycie i uprawiacie ascezę - mówisz, że nic nie widzicie? Jeśli nic nie widzicie, to w takim razie na pewno widzicie w sercach  złe myśli, i to one oddalają was od waszego Boga: i dlatego on wam swoich tajemnic nie objawia'. Odszedłem i powtórzyłem starcom słowa tego kapłana, a oni zdziwili się i przyznali, że to prawda: albowiem myśli nieczyste oddalają człowieka od Boga' (tłum. M. Borkowska). To, co kapłan w tym apoftegmacie mówi o wizjach, stoi w ostrej sprzeczności z naszą wiedzą o religiach pogańskich. Poganie miewali także widzenia (zwłaszcza w czasach późnych), ale nie towarzyszyły zwykłemu kultowi, nie były stałym elementem ich wierzeń'' - Ewa Wiprzycka ,,Problemy chrystianizacji Egiptu w. IV - VII. Aspekty społeczne i narodowościowe'' [w]: Anna Kiżys (red.) ,,Świat antyczny. Stosunki społeczne, ideologia i polityka, religia. Studia ofiarowane Izie Bieżuńskiej - Małowist w pięćdziesięciolecie pracy naukowej przez Jej uczniów''



 

Św. Makary i Kothos



 ,,Zniszczenie świątyni opisane jest także w sposób szczegółowy w panegiryku na cześć monofizyckiego świętego, Makarego, byłego mnicha Szenutiego, następnie biskupa z Tkow (greckie Antaiopolis), dziele nieznanego autora z początku VI w. Makary żył w pierwszej połowie V w., towarzyszyć miał do Chalcedonu na posiedzenie soboru Dioskorowi, patriarsze Aleksandrii. Pozwala to interesujący nas epizod sytuować w pierwszej połowie V w. Pewnego dnia zgłaszają się do niego kapłani chrześcijańscy jednej z wsi jego diecezji, ze skargą na żyjących w tejże miejscowości czcicieli idoli , którzy zabijają chrześcijańskie dzieci na ofiarę miejscowemu bóstwu, Kothosowi (?). Z ich jelit miało się wyrabiać harfy, na których poganie grali  w czasie modłów (według innej wersji taka muzyka powoduje wychodzenie na wierzch skarbów). Makary wyprawia się od razu z dwoma (czy też czterema, wedle innego rękopisu) towarzyszami do świątyni i wchodzi na teren temenosu, zatrzymując się przed sanktuarium. Kothos przebywając w posągu stojącym w jego wnętrzu głośno protestuje przeciwko obecności biskupa, grożąc, że jeśli ten pozostanie dłużej niż godzinę, swą siedzibę opuści. Przybiegają uzbrojeni poganie, ich żony z płaskiego dachu sanktuarium rzucają w Makarego i jego towarzyszy kamieniami. Historia skończyłaby się dla napastników groźnie, gdyż ich przeciwnicy górowali liczbą (było ich dwudziestu), gdyby nie nadeszły posiłki w postaci Besy, przeora Białego Klasztoru (...) i czternasty mnichów. Biskupi i mnisi się wycofują, ale świątynia w cudowny sposób  sama staje w płomieniach. We wsi witają ich tryumfalnie miejscowi chrześcijanie. Po drodze mnisi chwytają pogańskiego kapłana imieniem Homer (!), spalą go następnie żywcem wraz z idolami znalezionymi u niego. Zaczyna się pogrom pogan, z ich domostw wyciąga się posągi bogów [...] chrześcijanie wprowadzają się do opuszczonych pogańskich domów'' - Ewa Wipszycka ,,Problemy chrystianizacji Egiptu w. IV - VII. Aspekty społeczne i narodowościowe'' [w]: Anna Kiżys (red.) ,,Świat antyczny. Stosunki społeczne, ideologia i polityka, religia. Studia ofiarowane Izie Bieżuńskiej - Małowist w pięćdziesięciolecie pracy naukowej przez Jej uczniów''

 


 

Refleksja polityczna cz. 90



 Wolę żeby w Sejmie było nudno niż żenująco. 




Oniricon cz. 1113

         Śniło mi się, że:



- czekając w kolejce w przydrożnym barze myślałem o przywódcach Polski z powieści ,,Meczet Notre Dame'' Eleny Czudinowej, którzy wyprowadzili swój kraj z Unii Europejskiej i zawarli sojusz z Rosją w celu obrony przed islamizacją, pomyślałem też ile zła w przeszłości Niemcy wyrządziły Polsce, a potem spotkałem księdza ze swojej parafii,



- miałem w domu dużą, drewnianą szopkę, a w niej ,,Matuszkę'', figurkę Maryi, która z powodu zielono - białej sukni skojarzyła mi się z Mokoszą, poczułem się jak Robert Biedroń kolekcjonujący figurki Matki Boskiej,



- opowiadałem Jenie ov Blackeyovej o Jarosławie Kaczyńskim, a potem ujrzałem prezesa PiS - u walczącego mieczem z Donaldem Tuskiem i innymi lewakami, zamienionymi w demony o czerwonej skórze,



- w gimnazjum nie podobało mi się, że młodzież była chamska, a dziewczyny bluźniły przeciw Jezusowi, Maryi i św. Janowi Pawłowi II,



- miałem przeczucie,  że filmy snuff istnieją naprawdę, a cierpienia zadane w ,,Srpskim filmie'' były rzeczywiste,



- spotkałem kobietę prowadzącą na smyczy dużego, płowego psa w czarne cętki, obawiałem się go, sądząc, że jest mieszańcem owczarka niemieckiego i hieny cętkowanej,



- na ulicy dwóch chłopców chwytało spadające z nieba chipsy w kształcie duszków,



- Mama zmuszała mnie do zjedzenia kebabu z frytkami,



- Krecik zgwałcił Martę Lempart za pomocą łopaty,



- Marcja była rozpustną żoną rzymskich cesarzy Katullusa (wyznawcy Cthulhu) i Marka Aureliusza,



- byłem naocznym świadkiem wyborów Miss World, nie podobały mi się Amerykanki, wolałem od nich Słowianki,



- natrafiłem na grupę terapeutów w garniturach, którzy kazali mu pomalować na zielono fasadę szczecińskiej siedziby scjentologów, mieszczącej się w jakiejś oficynie, miałem wyrzuty sumienia i chciałem namalować na ścianie krzyże i skrót: EENS - Extra Ecclesiam Nulla Salus, po łacinie: Poza Kościołem nie ma zbawienia,




- byłem gimnazjalistą, kiedy do mojej klasy dołączyła koleżanka z Ukrainy, uciekająca przed wojną, była piękną blondynką z warkoczami i w okularach, na szyi nosiła duży krzyżyk, cała klasa miała powiedzieć jej coś miłego,



- Aspir ov Rudox nie lubił Szymona Hołowni, ponieważ jego ojciec był komunistą, pani Casiya ov Płutova tłumaczyła, że Hołownia nie ponosi odpowiedzialności za to kim był jego ojciec, przypomniałem, że w ,,Opowieściach z Narnii'' karzeł Zuchon był potomkiem zdrajcy Nikabrika. 

czwartek, 10 kwietnia 2025

,,Zagadnienia biesiadne''

 

,,Przynieś nam tu czarę, chłopcze,

Chcę popijać jednym duszkiem!

Do dziesięciu kubków wody

Pięć zaledwie wina,

Bym w bakchicznym uniesieniu

Mógł zachować jakąś miarę.


Dolej – pora już porzucić

Zwyczaj uczt na modłę Scytów.

Wśród okrzyków, dzikiej wrzawy

Gdy sączymy wino z wolno

Piękny hymn niech ktoś zanuci!’’

- Anakreont (ok. 570 – 485 p. n. e.),

przeł. Jerzy Danielewicz



 

W kwietniu 2025 r. przeczytałem szóstą księgę ,,Zagadnień biesiadnych’’ (łac. ,,Convivalium disputationum libri novem; Quaestationum convivalium; Quaestationes Convicales libri VI’’) Plutarcha z Cheronei, zamieszczoną w antologii ,,Moralia. Wybór pism filozoficzno – popularnych’’ w przekładzie i opracowaniu Zofii Abramowiczówy z 1954 r. Całość składa się z 9 ksiąg liczących po 10 zagadnień. Ostatnia księga porusza 15 tematów.



W omawianej księdze Plutarch (ok. 50 n. e. - ok. 125 n. e.) rozmawiali podczas uczty na tematy naukowe, dziś wchodzące w zakres zainteresowań fizyki i biologii. Uczestnicy sympozjonu doszli do wniosku, że post (powstrzymanie się od jedzenia) pozbawia organizm wilgoci i tym samym powoduje pragnienie większe niż głód. Za powstawanie głodu i pragnienia były odpowiedzialne pory, czyli bliżej nieokreślone kanały znajdujące się w ciele. Pokarmy były trawione przez gorący wyziew. Woda oziębiała się w naczyniu umieszczonym w studni. Stawała się zimniejsza również od wrzucanych do niej kamyków i kawałków ołowiu. Zimno było wyziewem śniegu (dziś wiemy, że stanowi po prostu brak ciepła). Biesiadnicy spierali się również o zwyczaj cedzenia wina. Według jednej opinii była to czynność niepotrzebna i oznaka zniewieściałości, psująca prawdziwy smak trunku. Przeciwnego zdania byli ci, którzy w cedzeniu wina widzieli konieczność oddzielenie zanieczyszczeń. Przeważyło stanowisko, że wino należy pić przecedzone, ale już bez zbędnych dodatków, takich jako aloes. Powodem wilczego głodu (dosłownie: wołowego głodu, grec. ,,boulimos’’, stąd bulimia) był kontakt z ostrymi wyziewami śniegu i lodu. Najlepszy lek na tę przypadłość stanowił chleb. Znany był rytuał katartyczny (szczątkowa forma ofiary z człowieka, niejako odpowiednik biblijnego kozła ofiarnego), w którym przepędzano niewolnika, bijąc go wierzbowymi witkami i wołając: ,,Za drzwi z wilczym głodem! W domu dostatek i zdrowie’’. Homer nazywał oliwę płynną (jako jedyną ciecz), ponieważ żadna jej cząsteczka nie jest stała. Tym samym oliwa jest najbardziej płynnym z płynów. Świeżo zabite zwierzęta szybko kruszeją zawieszone na figowcu z powodu ostrego i piekącego wyziewu tego drzewa.

Powyższe rozważania były czysto teoretyczne i dyskutujący nie weryfikowali ich eksperymentalnie. Dziś uważa się wniosku, do których dochodzili za błędne. ,,Zagadnienia biesiadne’’ stanowią natomiast cenne źródło do poznania greckich wyobrażeń o świecie.