,,'Człowiek - Słoń' to przydomek urodzonego w Anglii Josepha Merricka (1862 - 1890), nadamy mu z powodu jego koszmarnie zniekształconej sylwetki przez zapoczątkowany we wczesnym dzieciństwie nienormalny rozwój kości i tkanki miękkiej twarzy i całego ciała. Gdy miał jedenaście lat, odumarła go współczująca jego niedoli matka. Ojciec ożenił się powtórnie, ale macocha okazała się całkowitym zaprzeczeniem macierzyńskiej czułości. Z powodu swego wyglądu znosił upokorzenia od wielu ludzi, choć był pewnym inwencji twórczej, niezwykle inteligentnym człowiekiem. W roku 1971 Ashley Montagu (1905 - 1999), brytyjsko - amerykański antropolog, w książce The Elephant Man. A Study in Human Dignity, twierdził, że Merrick cierpiał na nerwiakowłókniakowatość, inaczej zwaną chorobą Recklinghausena, rozwijająca się na podłożu genetycznym. Jednakże od roku 1986 przyjęło się uważać, że w rzeczywistości był to bardzo rzadki syndrom Proteusza, czyli odmieńca (przyp. tłum.)'' - Frank Cioffi ,,Freud i pseudonauka'' (przyp. 809 na str. 367)
niedziela, 26 marca 2023
Człowiek - Słoń
Unia Europejska
,,’Obiekt zabezpieczono w ramach unijnego projektu ochrony dziedzictwa kulturowego’ - głosiła tabliczka przynitowana do blachy.
Doktor pociągnął za nią, ale siedziała mocno.
- Żebraki. - Pogroził pięścią odległemu urzędowi wojewódzkiemu. - Że niby nie stać tych dziadów na kilka cegieł i trochę cementu, musieli się obcych prosić… - Splunął. - A ja im: o!
Wyciągnął z kieszeni marker i wymalował pomiędzy gwiazdkami okazałą trupią czachę.
- Trochę to, panie kolego, niepolitycznie – odezwał się magister. - W końcu nasze badania, także te tutaj, też finansowane są z grantów unijnych.
- To zupełnie inna sytuacja! Przysyłają mi kasę na wykopaliska i co na to poradzę? […] Przecież nie oddam pieniędzy na zmarnowanie. [...]’’ - Andrzej Pilipiuk ,,Świątynia’’ [w]: tegoż, ,,Szewc z Lichtenrade’’
Wciąż pamiętam z lat swej młodości nachalną i agresywną kampanię propagandową w prasie i telewizji na rzecz wejścia Polski do Unii Europejskiej, ostrzeżenia przed tym krokiem w ,,Niedzieli’’, ,,Naszym Dzienniku’’ i ,,Radiu Maryja’’, zaś już po 1 maja 2004 r. (jednego z najsmutniejszych dni w moim życiu) – zajęcia o integracji europejskiej na studiach historycznych na Uniwersytecie Szczecińskim.
Dziś mogę powiedzieć, że sprawdziły się przynajmniej niektóre obawy eurosceptyków. Trwają mianowicie ideologiczne ataki unijnych lewaków na konserwatywne rządy Polski i Węgier. Równocześnie Niemcy i Francja, sprawujące hegemonię w owej organizacji, przyczyniły się do wybuchu wojny na Ukrainie, prowadząc interesy z putinowską Rosją, mimo ostrzeżeń Polski.
Tak pisałem o UE w swoim poemacie dygresyjnym napisanym w trzeciej klasie gimnazjum:
,,Dzisiaj każdemu narodowi pokory potrzeba;
Od Sowietów mamy Stalina,
Od Niemców – Hitlera.
Oto Polak potrzebuje adwokata, bo
J. T. Gross ma go za kata!
Więc Unia Europejska – tak rzecz się nazywała;
Przyjechał pan Javier a było mu Solana.
Wacław, Aleksander i Węgier prezydent –
Wszyscy na piersiach rozdzierali swe szaty. Wołali:
‘’Ja będę pierwszy – ja wejdę do NATO!!!’’
Ref. Nie dam ja się, nie dam ja się nikomu, nikomu, nie dam ziemi Niemcom, ziemi Niemcom, ni kasy Żydom.
Weszli do Unii i się rozglądają –
Widzą Brukselę taką sobie ładną,
A lewicowe media tak się wydzierają:
‘’Chcę do Europy, prowadź mnie bracie, widzę, że wygram większe bezrobocie!!!’’
Ref. Nie dam ja się, nie dam ja się nikomu...
A w tej Brukseli cuda niewidy
Na stołkach siedzą liberały i libertyny.
Oficjalnie nie faszystują, a jednak ‘’hitlersyny’’!
Ref. Nie dam ja się, nie dam ja się nikomu...
A ci panowie tak sobie poczynają;
W czambuł Maryję ohydnie znieważają,
Na życie ludzkie plują,
Ziemię wykupują,
A na Polaków grzmiące gęby mają.
Ref. Nie dam ja się, nie dam ja się nikomu, nikomu,
Nie dam ziemi Niemcom, ślubu zboczeńcom,
Nie dam kasy Żydom
A pokłonu transwestytom
Nie pozwolę bezbożnikom
Pluć Matce mej po twarzy
Wezmę przykład z Czech, Węgier,
Irlandii i Słowacji,
Prawdę głosić się odważę!
Nie dam ja się, nie dam ja się,
Propagandzie splugawić
Ni domu.
Nie zabiję dziecka, nie zabiję dziecka
Nie dam mordować babć i dziadków
Jeszcze raz Polska da przykład
Całemu światku’’!
- ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’
W sierpniu 2004 r. przetłumaczyłem na język starokrasny ,,Odę do radości’’:
,,O iriakoł, pirodei,
florias ov elizijsken agrikoł!
Santyja an payentizen santyj ganok,
Stetiev ysen inspirnyj khor.
Payentiza likost’ evrayo ciemli,
unita ocen zorunitał fadm’!
Evrayen cidianen łybiet’ brudasen,
tamuj ygzen payentizen halaseus! [...]’’
W fantazji o Ordanie z Brustaborga, do krainy Halfingii zamieszkanej przez hobbity, przybyli z naszego świata czerwonym samochodem unijni socjaliści i z pomocą półorków objęli władzę w owej krainie. Zmuszali hobbity do noszenia butów i wprowadzili wiele innych nakazów i zakazów, aż Ordan pomógł hobbitom ich wygnać.
Śniło mi się, że:
- w Szczecinie na Bramie Portowej, dwie stare kobiety łapały gołębie, aby je zabijać i zjadać, zrobiło mi się żal tych ptaków, idąc dalej, na cały głos przeklinałem publicznie Unię Europejską, która wbrew szumnym obietnicom nie zapewniła Polakom dobrobytu.
sobota, 25 marca 2023
Legenda o Alfredzie Wielkim
,, [...] Najpewniej apokryficzna jest także opowieść o Alfredzie Wielkim, żyjącym w IX wieku królu Anglosasów. Uciekając przed nacierającymi wojskami duńskimi, miał on znaleźć schronienie w szopie pewnego świniopasa, którego żona, nie rozpoznawszy króla, kazała mu pilnować piekących się ciastek. Pogrążony w zadumie nad losami królestwa Alfred zapomniał o ciastkach, które się spaliły (przyp. tłum.)'' - Frank Ciofii ,,Freud i pseudonauka'' (przypis 676 na str. 280)
piątek, 24 marca 2023
Oniricon cz. 902
Śniło mi się, że:
- marzyłem o tym, by mieć więcej wyświetleń i dostawać aż sto komentarzy dziennie,
- Witold Gombrowicz na cześć bogini Wenus stłukł jej posążek,
- na lekcji KOSS - u stworzyłem projekt konstytucji II RP, w której najsurowszą karą byłoby wygnanie zamiast kary śmierci,
- wbrew postanowieniom wielkopostnym oglądałem filmiki na you tube,
- poszedłem do kina na rosyjski film fantasy o małej czarodziejce i jej smoku, z powodu wojny na Ukrainie miałem wątpliwości czy mogę go oglądać i recenzować,
- znalazłem w Empiku czwarty tom ,,Młota na czarownice'',
- Ryszard Derdziński nazwał na swoim blogu Kehnera (Pawła Miłosza) kanalią, za to, że ten nie zgadza się z jego poglądami na temat genetyki historycznej,
- Bizantyjczycy wynaleźli chałwę,
- pojechałem do Watykanu gdzie papież Franciszek był opętany i zamknął kardynała George'a Pella w chłodni, wówczas zamknąłem papieża w jednej z chłodni i uciekłem z Watykanu, widziałem jak po korytarzach pałacu papieskiego przechadzał się Dalajlama,
- przeprowadziłem się do drewnianego dworku, w którym zamieszkało mnóstwo dzieci, które oglądały moje dawno nieczytane książki, w tym czeski album o rusałkach, zdenerwowałem się gdy starsza kobieta skłamała, że moje książki zostały wyrzucone do śmieci, kiedy siedziałem na trawie i rozmawiałem z dziećmi, odwiedził mnie Pavlas ov Vidłar, czułem się jak pan Błyszczyński,
- razem z Mamą zamieszkałem w osadzie bardzo miłych mormonów, którzy traktowali nas jak rodzinę, martwiłem się o ich zbawienie i zamierzałem napisać na blogu recenzję ,,Księgi Mormona'', widziałem jak pary mormonów uprawiały seks na plaży,
- uciekałem z Watykanu razem z kobietą w średnim wieku skradzionym samochodem policyjnym, usprawiedliwiałem się porównując się do Jeremiego Wiśniowieckiego, który też ,,miał warcholską żyłkę'', walczyłem z małym psem, który koniecznie chciał mnie ugryźć.
,,W Kalabrii''
,,KALABRIA, górski, często nawiedzany przez trzęsienia ziemi region w pd. Włoszech, na Półwyspie Kalabryjskim. Stolica Catanzaro; powierzchnia 15 100 km ²; ludność (1990) 2 155 000. Miejscowym ośrodkiem przemysłowym jest Reggio’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga Geografia A do K’’
Peter Soyer Beagle (ur. 1939) jest amerykańskim pisarzem fantastą i piosenkarzem folkowym. Napisał min. ,,Ostatniego jednorożca’’ (1968) 1, ,,Pieśń Oberżysty’’ (w nowszym przekładzie: ,,Pieśń Karczmarza’’, 1994), ,,Kryształy Czasu’’ (1988), ,,Olbrzymie Kości’’ (1997), ,,Sonatę jednorożców’’ (1996) i ,,Tamsin’’ (1999).
W marcu 2023 r. przeczytałem jego powieść rural fantasy ,,W Kalabrii’’ (ang. ,,In Calabria’’).
Na początku XXI wieku w małej, kalabryjskiej wiosce mieszkał podstarzały, samotny rolnik i poeta, Claudio Bianchi. Żona porzuciła go, gdy jej dziecko umarło podczas porodu, przy którym asystował. Niestety nie wierzył w Boga. Pomagał sąsiadom i troskliwie opiekował się swoimi zwierzętami; psem Garibaldim, trzema kotami, kozłem Cherubinim, kurami, świniami i krowami, a ponadto uprawiał warzywa i winorośl. Kochała go znacznie odeń młodsza Giovanna, siostra listonosza Romana.
Sporo zamieszania na farmie Bianchiego spowodowało pojawienie się niezwykle pięknej, białej klaczy jednorożca (,,jednorogini’’), którą rolnik nazwał La Signora (Pani). Prawdopodobnie uciekała przed myśliwymi z równoległego świata. Wiejskie zwierzęta traktowały ją z wielkim szacunkiem. Bianchi pomógł jednorogini w trudnym porodzie. Urodziła czarnego źrebaka. Wieść szybko się rozniosła powodując najazd ciekawskich na farmę; dziennikarzy, obrońców zwierząt, a także katolików i konfucjanistów, wbrew woli gospodarza, stawiających kapliczki (w dawnej sztuce jednorożec symbolizował Maryję).
Zjawił się również zbiorowy antagonista w postaci ‘ndranghety; kalabryjskiej organizacji przestępczej, odpowiednika sycylijskiej mafii i neapolitańskiej camorry. Bandyci chcieli odkupić farmę wraz z jednorożcami. Kiedy Bianchi odmówił, miały miejsce akty przemocy, wobec których miejscowa policja była bezradna. Na szczęście jednorogini w magiczny sposób dała rolnikowi siłę do zwyciężenia przestępców.
Oceniam ,,W Kalabrii’’ jako piękną książkę o tym, że warto być dobrym człowiekiem.
1 Odsyłam do posta: ,,Ostatni jednorożec’’.
czwartek, 23 marca 2023
Oniricon cz. 901
Śniło mi się, że:
- wybiłem oko Voyakusowi ov Viernitisowi, a gdy zjawił się na sali rozpraw z zabandażowanym okiem, spytałem, dlaczego nie nosi czarnej, pirackiej przepaski,
- rozmawiałem z Józefem Piłsudskim, który był obnażony do pasa, nosił na ramieniu skórę tygrysa, na głowie zaś okrągły hełm z długimi kolcami,
- pojechałem latem do Chorwacji, gdzie pytałem się swoich gospodarzy, czy to prawda, że Chorwaci jedzą dzieci, a ich kobiety mają narząd linii bocznej jak ryby, oni zaś roześmieli się gdy usłyszeli to pytanie,
- byłem rodzimowiercą i chciałem zjadać ludzi, tak jak to czyniono w Wielkiej Lechii,
- razem z Mamą byłem w XIX - wiecznej Irlandii, widziałem na ulicznym straganie książkę Lorda Dunsany'ego, w której autor chwalił Anglików za podbój Irlandii, przez co mieli wyzwolić ją od Żydów, widziałem dziewczynki w niebieskich kostiumach kąpiące się w fontannie, Mama miała ochotę do nich dołączyć, myślałem, by zamieszkać na stałe w Irlandii,
- Kasia Babis oskarżała mnie o antysemityzm za to, że nazwałem wymyślone przez siebie zwierzęta gudłajami, tłumaczyłem, że początkowo nie wiedziałem, iż słowo to ma jakiś związek z Żydami,
- latem pojechałem na Wolin gdzie żyły współczesne Amazonki, uznały mnie za potomka, lub wcielenie Ordana z Brustaborga lub Herkulesa i pozwoliły, aby obejrzał ich broń, zaglądałem jednej z nich w zęby i w oczy, na ulicy Wolina widziałem drogowskaz z napisem Temple (Świątynia),
- pomyślałem, że kocham Rosję i dlatego chciałbym, aby wreszcie stała się wolnym krajem,
- mówiłem Jenie i Casiyi ov Blackeyovym, że starożytny Grek uprawiał seks z żoną, służącą, nałożnicą i mężczyznami, z nostalgią wspominałem książkę Hany Doskočilovej ,,Diogenes w beczce'', w której w micie o Narcyzie nie było ani słowa o homoseksualizmie,
- zastanawiałem się dlaczego w książce ,,W ogrodzie i w domu'' nie było nic o kretach, dżdżownicach, komarach i nornicach,
- siedziba ,,Radia Maryja'' znajduje się w Japonii, rozgłośnia nadaje audycje w językach polskim i japońskim,
- dr Krzysztof Guzikowski powiedział mi, że mój ojciec został odznaczony jako ambasador w Etiopii i Somalii, zapytał czy chciałbym pojechać do Afryki, aby podlewać trawnik przed polską ambasadą, lecz odparłem, że wolę jechać na Litwę, aby tam badać słowiański tekst mitologiczny, odkryty przez Aleksandra Gieysztora,
- w czasie wojny burskiej Zulusi pojmali i zjedli młode kobiety Burów, zdziwiłem się tym, bo myślałem, że Zulusi nie jedzą ludzi,
- dowiedziałem się, że w ludzkim żołądku żyje ponad miliard bakterii, których jest więcej niż ludzi na Ziemi,
- zobaczyłem na okładce książki o prehistorycznych zwierzętach ciemnoniebieskiego kota o wydłużonej głowie i ciele pokrytym łuskami i mięsistymi wyrostkami,
- w dzieciństwie jakaś otyła i ruda kobieta spoiła mnie winem, zabrała do łóżka i wykorzystała seksualnie, lecz nic nie pamiętałem, byłem zaczarowany i potrafiłem lewitować, lecz trafił mnie piorun, potem dowiedziałem się, że moim ojcem był satyr,
- Wit Szostak był profesorem, który napisał pracę naukową o góralach, na konwencie prosił mnie o czystą kartkę z mojego rękopisu, odmówiłem mu, lecz potem pomyślałem, że przyczyniłby się wówczas do powstania wielkiego dzieła literackiego,
- policjantka schwytała przestępcę w zasadzkę, udając przydrożną sprzedawczynię runa leśnego.
środa, 22 marca 2023
,,Historie godne pamięci''
,,Jesteśmy głęboko zasmuceni zachowaniem każdego, kto na przestrzeni dziejów przyczynił się do cierpienia Twoich synów i córek. Prosimy o wybaczenie i chcemy zapewnić o prawdziwym braterstwie z Ludem Przymierza’’ - św. Jan Paweł II, 12 marca 2000 r.
W marcu 2023 r. przeczytałem ,,Historie godne pamięci’’ (łac. ,,Historiae memorabilia’’) napisane przez średniowiecznego autora, Rudolfa ze Schlettstadt (dziś Seléstet w Alzacji we Francji). Tenże tekst, w przekładzie polskim Mikołaja Szymańskiego znalazłem zamieszczony w apendyksie do książki Joanny Tokarskiej – Bakir ,,Legendy o krwi. Antropologia przesądu’’.
Akcja rozgrywa się w wiekach XIII – XIV, za panowania cesarzy Adolfa von Nassau (ok. 1250 – 1298) i Albrechta I Habsburga (1255 – 1308) na terenach Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (Würzburg, Öpfering, Möchmill, Ratyzbona, Donauwerd, Miltenberg, Bazylea i Ehnheim).
Autor kład nacisk na prawdziwą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie (jako katolik również w to wierzę). Opisał wiele cudów eucharystycznych. Kłute hostie krwawiły (czasem wydobywały się z nich jednocześnie krew i woda) i głośno krzyczały z bólu (np. ,,Heli, heli, lemma sabachtani’’ - Mt 27, 46). zakopane komunikanty dawały o sobie znać emitując tajemnicze światła widziane w nocy. Schowana hostia przysparzała bogactw. Nie paliła się w ogniu, ale unosiła nad nim. Potrafiła też przybierać ludzką postać; dziecka lub młodzieńca. Czasem takiemu eucharystycznemu dziecku towarzyszyła matka.
Rolę zbiorowego antagonisty pełnią w tych historiach Żydzi. Autor oskarżał ich o kradzieże i profanacje hostii. Niekiedy w rabunku pomagali Żydom chrześcijanie służący w ich domostwach. Profanacje (kłucie, wrzucanie w ogień) miały na celu doświadczenie prawdziwości wiary katolickiej. Autor opisuje min. przypadki nawróceń Żydów będących świadkami cudów eucharystycznych. Przypisuje też Żydom utopienie chrześcijańskiego chłopca, który doczekał się kultu jako ludowy męczennik. Powodem nienawiści do Żydów było także zajmowanie się przez nich lichwą. W relacji Rudolfa ze Schlettstadt diabeł najpierw zniszczył pazurami zastaw lichwiarza, a następnie rozszarpał jego samego. Potem włożył mu na głowę żelazną mitrę, na którą oddał stolec. Ogólnie przedstawia on Żydów jako ludzi złych, podstępnych i zasługujących na okrutną śmierć. Świadczyć o tym mają słowa demona przemawiającego przez opętaną kobietę: ,, […] Żydzi, którzy są nieczyści, cuchnący i podlejsi od psów, powinni długo cierpieć karę w więzieniu. Potem należy im związać nogi i za stopy przywiązać ich do końskich ogonów, a następnie po cierniach i kolcach zawlec pod szubienicę. Na niej mają być powieszeni za nogi, a pod głowę trzeba im podłożyć ogień, który ich doszczętnie spali’’.
Jako bohaterów ,,pozytywnych’’ autor przedstawił kata Rindfleischa, dokonującego pogromów na czele fanatycznego motłochu (,,ubogich’’). Jego misję miał legitymizować cud pocącego się krucyfiksu. Negatywnie zostali natomiast ocenieni możni świeccy i duchowni, którzy bronili Żydów.
W dziele tym przeraża mnie pełna fanatyzmu nienawiść, wyzierająca spod maski pobożności :(.







































