wtorek, 25 czerwca 2024

Oniricon cz. 1036

     Śniło mi się, że:



- istnieje określenie ,,na psi pysk'', oznaczające coś darmowego,



- na Facebooku jakiś internauta uznał dziobaki za zwierzęta fantastyczne, zbyt dziwaczne, aby mogły żyć w rzeczywistym świecie,



- obsługa pola golfowego wabiła turkucie podjadki za pomocą końskiego nawozu, wkładanego do dołków w ziemi, aby później zabijać te owady,




- granicę polsko - białoruską szturmuje min. niemiecka rodzina Maulhaltenów, której członkowie chcą, aby wszystkie dobra i usługi w Polsce były za darmo, celebryci, tacy jak Maja Ostaszewska podpisali list, domagający się spełnienia ich postulatów,



- Tomasz Sidor skrytykował na Facebooku Bartłomieja Grzegorza Salę za jego niechęć do demokracji,



- w gimnazjum grałem na szkolnym boisku w prasłowiańską piłkę nożną razem z Martą ov Jasenovą, córka prezydenta Polski, dziś zaangażowaną w ruch New Age, w owej grze, będącej formą kultu słowiańskich bogów, używało się całkowicie czarnej piłki,



- Stratford nad rzeką Avon, rodzinne miasto Szekspira zostało nazwane na cześć saskiego herosa Stratulfa. 

poniedziałek, 24 czerwca 2024

Bartymeusz

 

,,Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!’’ - Mk 10, 46 – 52



1. Tak wołał niewidomy, siedzący przy drodze Bartymeusz. Żebrak ten symbolizuje człowieka, zaś droga, przy której siedział to droga życia, po której idzie się do Boga.

2. Niedola Bartymeusza oznacza jarzmo grzechu, uniemożliwiającego pójście do Boga. Działo się to w pobliżu Jerycha, do którego Jezus wszedł tylko na chwilę. Wśród mieszkańców owej małej, podjerychońskiej miejscowości rozeszła się wiadomość o przyjściu Jezusa i Bartymeusz również usłyszał. Zwracam uwagę, że już wtedy Jezus cieszył się dużym autorytetem wśród ludzi, których nauczał i uzdrawiał. Bartymeusz pojął, że to jego ostatnia szansa; wykrzyczał słowa, które zacytowałem na początku.

3. Tłumowi się to jednak nie spodobało. Jezus miał wielu wrogów wśród faryzeuszy, lecz niewidomy krzyczał jeszcze głośnie, aż został usłyszany przez Adresata. Wówczas Bartymeusz, tym razem zwracając się do Niego tytułem ,,Rabbuni’’ (,,mój Mistrzu’’), prosił o uleczenie, aby mógł iść drogą, zamiast przy niej siedzieć.

4. Jakie uniwersalne symbole się tu pojawiły? Chęć spotkania z Jezusem symbolizuje chęć poprawienia się z grzechu. Tłum uciszający Bartymeusza oznacza z kolei opór świata przeciwko wierze. O tym, że coś takiego istnieje, przekonuje nas choćby kampania kontrolowanych przez SLD mediów przeciwko Kościołowi. 1 Bartymeusz jednak nie tylko nie umilkł, ale jeszcze głośniej wołał: ,,Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!’’. Obserwujemy tu ciekawe zjawisko. Wszak w Ewangelii nawet Maryja i Apostołowie (!) nie mówią do Jezusa po imieniu. Zwracają się tak do Niego wyłącznie Bartymeusz i Dobry Łotr (w tradycji prawosławnej, zwany Dyzmą i otoczony wielką czcią). Jezus widząc wytrwałą, heroiczną wiarę Bartymeusza, przywrócił mu wzrok.

5. Bartymeusz oznacza człowieka uzdrowionego, mogącego iść w stronę Boga. Taka przemiana możliwa jest w nas w sakramencie spowiedzi.



1 Tekst pisałem w latach 2000 – 2001 w trakcie przygotowań do bierzmowania. Pamiętam jak mocno zideologizowana była TVP w czasach prezesury Roberta Kwiatkowskiego i późniejszej, Jana Dworzaka. W latach 2015 – 2023 kilka razy oglądałem tzw. TVPiS i przyznaję, że bardzo mi się podobała :). Co zaś się tyczy NeoTVP (od 2023 r.), to na jej oglądanie szkoda mi czasu i nerwów.

Limit słów



Dowiedziałem się na kazaniu o żydowskiej legendzie, w której Bóg przeznaczył każdemu człowiekowi limit słów, potrzebnych do czynienia dobra. Po wyczerpaniu tego limitu, człowiek umierał i stawał przed Bogiem, aby zdać rachunek. Jest to oczywiście tylko legenda. Zwraca jednak uwagę na konieczność odpowiedzialności za słowa, która podkreślona została również w Ewangelii.  

Oniricon cz. 1035

     Śniło mi się, że:



- na Wałach Chrobrego w Szczecinie stały armaty, zaś jaguar, mówiący ludzkim głosem chodził między nimi i nadzorował widmowych artylerzystów, mierzących do niewidzialnych celów,



- zbuntowałem się gdy Pieter ov Petrux w czasie wycieczki nad morze, kazał jej uczestnikom w tym mnie, nosić na głowach plastikowe torby, aby było bardziej tolerancyjnie,



- zostałem zaproszony do telewizji, aby wyjaśnić niedawne proroctwo o podboju Izraela przez Rzymian, wygłoszone w Etiopii, mówiłem, że odnosi się ono do Rosji, która jednak nie jest Trzecim Rzymem, tylko Babilonem,



- car Mikołaj II, postawiony wraz z rodziną przed plutonem egzekucyjnym, powiedział: ,,Kak to?'', na co jego oprawca odparł: ,,Tak to!'', wówczas James Bond ocalił carską rodzinę i wywiózł ją do brytyjskich kolonii w Azji Południowo - Wschodniej, po latach car stanął na czele antykolonialnego powstania i został władcą niepodległych Malezji i Singapuru,



- w jakiejś rozmowie broniłem PPS - u, mówiąc, że zabijał tylko złych ludzi,



- car Mikołaj II, ewakuowany przez Brytyjczyków do Singapuru, napisał list do barona Ungerna von Sternberga, władającego Mongolią,



- Janes ov Calcium zaprowadził mnie do toalety na najniższym poziomie CH ,,Galaxy'' w Szczecinie, aby ze mną porozmawiać, zobaczyłem tam na ścianie czerwony napis: ,,Tu nikt nie jest...'', w którym zamiast ostatniego słowa widniały sierp i młot, byłem rozczarowany, gdy do toalety weszło mnóstwo dzieci,



- w szkolnej świetlicy czytałem książkę o Salem, bojąc się, że sam zostanę oskarżony o czary, tego dnia w telewizji transmitowano wywiad z Titubą. 

niedziela, 23 czerwca 2024

,,W orlim gnieździe. Legendy, podania i opowieści wielkopolskie''

 

,,W. (łac. Polonia, Polonia Maior), zamieszkiwana w zaraniu dziejów przez plemię Polan jest kolebką państwa polskiego, od niej państwo otrzymało swą nazwę, tu według językoznawców szukać należy kolebki kultury polskiej, początków literackiego języka’’ - ,,Wielkopolska’’ [w]: ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 18 Victor do Żyżmory’’



W czerwcu 2024 r. przeczytałem książkę pisarza i publicysty, Błażeja Kusztelskiego ,,W orlim gnieździe. Legendy, podania i opowieści wielkopolskie’’ z urokliwymi ilustracjami Macieja Plamowskiego z 2020 r. Książka nawiązuje tytułem do ,,Orlego gniazda’’ Stanisława Świrki z 1969 r. o tej samej tematyce.



Akcja rozgrywa się od czasów bajecznych po XVIII wiek w różnych zakątkach Wielkopolski (Gniezno, Poznań, Chwaliszewo, Rogoźno, wieś Wenecja na Pałukach, Szamotuły, Śrem i Gołańcza), a także poza jej granicami.




W zbiorze można znaleźć dobrze znane legendy z czasów bajecznych: o Lechu, Czechu i Rusie (złożenie Gniezna i Poznania), postrzyżynach Siemowita, zjedzeniu Popiela przez myszy oraz historię niegodziwej Blandyny i nimfy Goplany (adaptację ,,Balladyny’’ Juliusza Słowackiego 1). 



Dowiadujemy się również o nieco mniej znanych legendach. Przemierzający wraz z drużyną ziemie polskie, Lech nadał mijanym rzekom takie nazwy jak: Bug (nazwa miejscowa), Wieprz (od sporego dzika), Obra (od pary Obrów, czyli Awarów, wyróżniających się wysokim wzrostem) i Prosna (nazwana na cześć bohaterskiej dziewczyny, która uratowała przed utonięciem swego braciszka i baranka).



Chwaliszew był szewcem Lecha i wynalazcą ciżemek.



Zapożyczony z żydowskiej legendy, chazarski kupiec, Abraham Prochownik otrzymał swój przydomek, ponieważ opowiadał Polanom o prochu, używanym przez Chińczyków. Po śmierci Popiela został wybrany księciem, lecz przekazał władzę Piastowi. 2



Pojawia się również lakoniczna wzmianka o Saulu Wahlu, jednodniowym, żydowskim królu Polski z XVI wieku. Był on rzecz jasna postacią legendarną.



Po przyjęciu chrztu, dowodzone przez Szatana diabły, takie jak Boruta, Rokita, Belzebub, Lucyper i inne, chciały zniszczyć kościół w Poznaniu, rzucając w niego olbrzymim głazem. Na szczęście przeszkodziło im w tym pianie koguta.



Król Kruków potrafił przybierać postać karzełka. W XIV wieku uratowany przez młodego trębacza z Poznania, razem ze swymi walecznymi poddanymi przepędził oblegających to miasto Krzyżaków i wojska czeskiego króla Jana Luksemburskiego.



W XV wieku na Pałukach żył okrutny rycerz Mikołaj Nałęcz, nazywany Diabłem Weneckim. Po śmierci został zamieniony w diabła i strzegł ruin zamku.



Rabin Juda Bezalel z Poznania, znany pod przydomkiem Maharal i osiadły w Pradze, ulepił z gliny golema. Przeznaczeniem tej istoty była ciężka praca fizyczna i obrona Żydów przed pogromami. Życie golema było bardzo smutne, choćby z powodu dokuczających mu dzieci gojów. W końcu rabin pożałował, że ośmielił się naśladować Boga, stwarzającego Adama z gliny.



Bohaterkami wielkopolskich legend są również duchy niewinnie cierpiących kobiet, które nie zaznały szczęścia w miłości. W XVI wieku taki los spotkał piękną Halszkę z Ostroga, którą okrutny mąż, Łukasz III Górka zmuszał do noszenia czarnej, żelaznej maski. Odtąd jej duch ukazuje się w Szamotułach. W XVI wieku żyła burgrabianka Hanna z Gołańczy. Dzielna dziewczyna, w której zakochał się szwedzki dowódca, hrabia Wittberg, niczym Wanda utopiła się w zamiarze skłonienia Szwedów do zwinięcia oblężenia. Zainteresowanych tymi i podobnymi opowieściami, odsyłam do książki Jerzego Sobczaka ,,Duchy i zjawy wielkopolskie’’.



W podziemiach poznańskiego kościoła żył uwięziony groźny smok. W XVIII wieku mnisi wznieśli tę świątynię, wykorzystując fortel królowej Dydony z użyciem byczej skóry. Tylko tak bowiem mogli przeciwstawić się złośliwym utrudnieniom ze strony pruskiego króla Fryderyka II.

W antologii pojawiają się również święci.




Kiedy Prusowie zabili św. Wojciecha (956 – 997) zamrozili jego ciało w nadziei uzyskania sowitego okupu od Bolesława Chrobrego. Średniowieczni kronikarze istotnie przypisywali Prusom posiadanie takiej umiejętności. Kiedy polski władca płacił okup w złocie, dopiero grosz rzucony przez ubogą wdowę umożliwił spełnienie warunku chciwych pogan. 3



Męczennicy Międzyrzeccy (Benedykt, Jan, Izaak, Mateusz i Krystyn) jedli ryby, które codziennie odradzały się z odciętych łbów.




Autor umieścił w swym zbiorze kontrowersyjną legendą o cudzie trzech hostii z Poznania, których Żydzi nie zdołali zniszczyć ani za pomocą ognia, wody, ani zakopując je w ziemi. Legenda w opracowaniu Kusztelskiego została jednak oczyszczona ze swej pierwotnej wymowy antysemickiej. Zdesperowany, żydowski chłopiec pod wpływem opowieści chrześcijańskiej służącej, kłuł hostie nożem, aby użyć wypływającej z nich krwi Chrystusa do uleczenia swej niewidomej siostry. Gdy krew się nie pojawiła, przestraszony próbował bezskutecznie zniszczyć i ukryć komunikanty, aby uniknąć kary, grożącej mu zarówno ze strony chrześcijan jak i Żydów. Na szczęście niewidoma Żydówka odzyskała wzrok, zaś cudownie zachowane hostie zostały odnalezione i umieszczone w kościele.



Na uwagę zasługuje też sensacyjna, choć oparta na faktach historia o Gasparze da Gama, zwanym inaczej Gasparem da India (1444 – 1510). był poznańskim Żydem, biorącym udział w ekspedycjach portugalskich odkrywców, Vasco da Gamy (ok. 1460/ 1469 – 1525) i Pedra Cabrala (1467 – 1520), odkrywcy Brazylii 4. Dowiedziałem się o nim po raz pierwszy w szkole podstawowej z powieści Alfreda Szklarskiego ,,Tomek na tropach yeti''. 



Oprócz historii o zamachu na Przemysła II (1252 - 1296) w Rogoźnie, Władysławie Jagielle (ok. 1362/ ok. 1353 - 1434), każącym zapalić diabłu aż dwa ogarki i Marii Leszczyńskiej (1703 - 1768), jako dziecko ukrywającej się w zimnym piecu przed saskimi siepaczami, na uwagę zasługują też smakowite legendy … kulinarne.



Przepis na gołąbki pochodzi z XVIII wieku. Powracający z Turcji, szwedzki król Karol XII (1682 – 1718) kazał przyrządzić je, wzorując się na tureckich dolmasach. Kapusta zastąpiła liście winogron, zaś wieprzowina została użyta zamiast baraniny.



Z kolei pierwsze rogale świętomarcińskie są dziełem piekarza Marcina z Poznania. Kształt wypieku upamiętnia podkowy siwego konia, na którym jeździł rycerz Marcin z zakonu Rycerzy Maltańskich.



Książka jest niezwykle ciekawa, momentami wzruszająca (smutny los golema), a miejscami zabawna (legenda o poznańskich koziołkach) i napisana piękną polszczyzną. W interesujący sposób spaja różne wersje legend. Przykładowo Poznań był wojem Lecha, który pierwszy rozpoznał jego braci, Czecha i Rusa, zaś Popiel został zjedzony przez myszy podczas oblężenia wieży przez szukający zemsty ród Myszków.



1 Odsyłam do posta: ,,Balladyna’’.

2 W tworzonej przeze mnie mitologii slawianistycznej Abraham Prochownik był jednym z królów Analapii. Odsyłam do posta ,,Abraham Prochownik’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Św. Wojciech’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Turbo Brazylijczycy’’.

sobota, 22 czerwca 2024

Oniricon cz. 1034

     

     Śniło mi się, że:



- stanąłem przed dużym, stojącym lustrem i oddałem na nie mocz i kał,



- Janes ov Calcium miał kota i brązowego kundelka, które broniły go przed złymi duchami i były obraźliwie nazywane okultystami,



- Józef Stalin był lapońskim olbrzymem Stallo, pożerającym dzieci,



- w zoo safari w Świerkocinie zalałem szary proszek wodą i powstała z niego antylopa eland,



- w Norwegii widziano jednorożca, co przyczyniło się do wzmocnienia władzy królewskiej,



- zdaniem kryptozoologów na Nowej Zelandii żyją diabły tasmańskie, żywiące się ptakami, hatteriami, jagniętami i małymi dziećmi,



- polski biskup wydał dokument o wierze Szwajcarów w jednorożce,



- zobaczyłem brązowo - białe zdjęcie Jana Żabińskiego, szkła jego okularów przypominały powierzchnię diamentu,



- Polacy nazywają syrenami  wszystkie potwory z mitologii greckiej,



- św. Jakub Apostoł zamierzał nawrócić cesarza Chin i sułtana Turcji, który był analfabetą, w jego czasach istniała już komunistyczna Korea Północna,






- czytałem powieść ,,Różową Damę'' i mit o Tęczowym Wężu, wydane w jednym tomie,



- Gandalf będzie nazywać się Smygdalf,



- w czerwcu widziałem na łące konkurs urody Słowianek w białych giezłach, wszedłem do lasu, gdzie nad jeziorem zobaczyłem dwa żółwie, błotnego i gatunek inwazyjny, wyróżniający się długą, płaską skorupą.