sobota, 15 grudnia 2018

,,Legendy polskie. Jaga''


,,Znany jest w folklorze słowiańskim pan lasów, zwany leśnym duchem, ale też borowym lub borutą. […]. Temu leśnemu panu, nieprzyjaznemu wobec ludzi, przydawano niekiedy kobietę, leśną matkę, utożsamianą z Babą Jagą’’ - ,,Życie świata. Dzieje i wydarzenia. Religie i mity 12 Religia dawnych Słowian’’







W grudniu 2018 r. obejrzałem polski film fantasy ,,Legendy polskie. Jaga’’ z 2016 r. w reżyserii Tomasza Bagińskiego. Jego akcja rozgrywa się w XXI wieku w Piekle (Wydział Demonów Słowiańskich) i w Skansenie Wsi Radomskiej.








Tytułową bohaterką jest bogini przyrody Jaga mająca postać zjawiskowo pięknej, młodej kobiety. Jej pierwowzorami były zarówno Baba Jaga, jak też połabska bogini Żywia i ruska bogini Mokosza. Znała czary i potrafiła pokonać w walce uzbrojonych komandosów z Żelaznej Góry. Uciekła ze swej celi w Piekle i schroniła się w skansenie. Boruta dał jej w prezencie miotłę do latania i namawiał do powrotu, a jednocześnie podsycał w niej gniew na ludzi za niszczenie przyrody. Gniew Jagi zaowocował serią kataklizmów mających ukarać ludzkość. Boruta widział w tym szansę na zapełnienie Piekła nowymi duszami, jednak Rokita zauważył, że również słowiański bóg burzy Perun zaczyna uwalniać się z więzienia.








W tym ostatnim jak do tej pory filmiku z cyklu ,,Legendy polskie’’ pojawia się nowa postać. Jest nią diabelska dziewczynka Marysia, która nosiła czarną sukienkę do ziemi i bawiła się okaleczając misia. Jej pierwowzorem mogła być Cicha – żeński demon zarazy w postaci dziewczynki. Z kolei imię tej postaci (zdrobnienie od imienia Maria, a więc imienia Matki Bożej!) może nawiązywać do średniowiecznej koncepcji teologicznej szatana jako ,,małpy Boga’’ (simia Dei).
Przysłowie ,,finis coronat opus’’ w przypadku ,,Jagi’’ sprawdza się w całej rozciągłości. Cała seria ,,Legend polskich’’ bardzo mi się podobała; jest niezwykle oryginalna i zrealizowana przy użyciu nowoczesnych efektów specjalnych. ,,Polak potrafi!’’ - jak mówi inne przysłowie ;).

piątek, 14 grudnia 2018

,,Legendy polskie. Operacja Bazyliszek''


,,Na ziemiach polskich najpopularniejsze opowieści o nim pochodziły z Warszawy i Wilna. W obu legendach Bazyliszek pozostaje w zasadzie imieniem własnym potwora. W Warszawie zagnieździć się miał on w piwnicach przy staromiejskiej ulicy Krzywe Koło, a wybawicielem od bestii stał się sprytny skazaniec ze Śląska – Jan Taurer lub Jan Pareusz w 1587 r. Niektórzy domyślają się, że warszawski Bazyliszek jest wtóny względem świdnickiego, tam jednak – istotnie nieco starszy – motyw pokazanego w podobny sposób potwora czającego się w studni połączono ostatecznie z postacią gryfa (…). Z osobą Bazyliszka łączy się być może w jakiś sposób motyw diabła, przybierającego postać ogromnego koguta, który nawiedzać miał podziemia łęczyckiego zamku i krakowskiego pałacu Pod Krzysztofory’’ - Bartłomiej Grzegorz Sala, Witold Vargas, Paweł Zych ,,Księga smoków polskich’’








W grudniu 2018 r. obejrzałem polski film fantasy ,,Legendy polskie. Operacja Bazyliszek’’ z 2016 r. w reżyserii Tomasza Bagińskiego. Akcja rozgrywa się w XXI wieku w okolicach Warszawy.








Tytułowy antagonista; bazyliszek (,,kurczak na sterydach’’ według określenia protagonisty Bogusia Kołodzieja) był hybrydą smoka i czarnego sępa. Jego wzrok zamieniał w kamień. Bazyliszek mówił cienkim, dziecięcym głosikiem. Został uwolniony z piekła przez diabły, aby siał spustoszenie na powierzchni. Potwora ścigali komandosi z Żelaznej Góry – wydziału ABW zajmującego się zwalczaniem zagrożeń paranormalnych (dla ciekawostki: Żelazna Góra to także nazwa wsi w województwie warmińsko – mazurskim). Ostatecznie bazyliszek został zabity (spetryfikowany) przez Bogusia Kołodzieja, który pokazał mu jego odbicie w smartfonie.








W filmie zawarte są nawiązania do ,,Sagi o wiedźminie’’ Andrzeja Sapkowskiego. Boguś początkowo chciał zabić bazyliszka bijąc go lustrem po głowie, co nawiązuje do poniższego fragmentu rozmowy Reynerta de Bois – Fresnes z Geraltem o różnicach między bazyliszkiem a kuroliszkiem :

,, […] A którego z nich, powiedz, można ukatrupić za pomocą zwierciadła?
- Każdego. Jeśli walnąć prosto w łeb’’
- A. Sapkowski ,,Pani Jeziora’’

Ponadto były policjant Eugeniusz; wujek Bogusia taranując bazyliszka samochodem krzyczał: ,,Na pohybel s…. synom!’’ W filmie pojawia się też nawiązanie do powieści ,,Przyjaciel wesołego diabła’’ Kornela Makuszyńskiego w scenie, gdy diabeł Piszczałka w stroju górnika relacjonował Rokicie co zaszło.

Oniricon cz. 455

Śniło mi się, że:







- polski chłopiec złowił w Bałtyku na wędkę morświna i chciał go zjeść,








- na ostatnim roku studiów zamiast nauki wymagano od studentów, aby leżeli w łóżkach ustawionych w salach wykładowych i próbowali tam spać, kolega pytał mnie czy jestem za poprawnością polityczną, a ja zaprzeczyłem i dodałem, że symbole totalitarne (swastyka, sierp i młot, gwiazda Dawida) najlepiej rysować w toalecie, bo tam ich miejsce, miałem ochotę go spytać czy lubi Pilipiuka i innych polskich fantastów, razem z nami spały dziewczyny z amerykańskiej sekty o ustach pomalowanych intensywnie na czerwono, dziewczyny te chwaliły się, że ich sekta dokonała licznych wynalazków, jedna z nich powoływała się na słowa Jomo Kenyatty o podnoszeniu kobiet,
- wieczorem poszedłem do fryzjera, na stoliku stojącym na ulicy zobaczyłem pruską ulotkę z XIX wieku głoszącą, że ,,dobry pucz jest lepszy niż rządzenie wieloma narodami'', wziąłem do ręki widelec i uciekł mi tramwaj, wszedłem do salonu fryzjerskiego, a tam fryzjerki powiedziały mi o nowych komentarzach na moim blogu,
- w sklepie spożywczym próbowałem odwieść Babcię od korzystania z okultystycznych metod leczenia, lecz nie posłuchała mnie i pokłóciliśmy się,
- pewien taksówkarz uderzał w dłoń bambusową rózgą i mówił, że ma ochotę zabijać lewaków, a ja byłem pełen uznania dla jego odwagi przypominającej odwagę Alexandrusa ov Coceleise, UWAGA: To tylko sen, na jawie nie namawiam do mordowania kogokolwiek,








- powiedziałem Sławomirze, że wolę szperać w Wikipedii niż słuchać bzdur ,,Szczytyńskiego czy innego Tarasiuka'', a ona nie wiedziała kto to jest Mariusz Szczytyński,







- w Hiperborei kapłanka ognia Jasuna (Sylvia Martinez) urządzała widowisko polegające na paleniu żywych zwierząt, aż w końcu sama została wrzucona w ogień; w Hiperborei prawo pozwalało czcić dowolnych bogów pod warunkiem, że nikogo się nie krzywdzi,







- w Hiperborei organizowano corridę,
- pewien obiecujący piłkarz z hiszpańskiego Widzewa został szantażem zmuszony do zostania torreadorem,






- Pampeluna została zniszczona przez gonitwę byków, dlatego nową stolica corridy została Andora,







- Donald Trump spotkał się przy stole z dwiema pięknymi, młodymi kobietami, z których jedna zarzucała prezydentowi  molestowanie seksualne,







- odkryto list starożytnej Egipcjanki do jej rodaczki,
- jednego dnia pożegnałem się z dwoma psami, które zostały uśpione,
- w Szczecinie powstało Centrum Kultury Muzułmańskiej, w należącej do niego restauracji gromadzili się sędziowie prawa koranicznego, a pewien uliczny kaznodzieja komentował sure ,,Koranu'', w której Allah ostrzegał rodziców Mojżesza, by nie nadawać mu imienia Fouban,







- uciąłem sobie genitalia i chciałem je zjeść na ulicy, lecz tylko pogryzłem i wyplułem do śmietnika, zaczęły mi odrastać, a ja chciałem się wyspowiadać u ks. Marka Dziewieckiego. 

czwartek, 13 grudnia 2018

Zagorkinie








,,Bardzo nikłe wiadomości mamy z zakresu demonologii górskiej. Jedynie w serbochorwackich wierzeniach ludowych zachowały się drobne ślady kultu wił górskich, zwanych zagorkiniami. Wyobrażenia ich, podobnie jak wił powietrznych czy wodnych, miały postaci kobiece. Umiejscawiano ich siedziby w niedostępnych regionach górskich. Zagorkinie miały stronić od ludzi, do których na ogół ustosunkowane były nieprzyjaźnie. Udzielać jednak miały pomocy osobom, które zbłądziły lub uległy wypadkowi w górach'' - Leonard J. Pełka ,,Polska demonologia ludowa''




Brodawice







,,Serbochorwackie wyobrażenia brodawic tak zostały scharakteryzowane przez W. Klingera: '... przebywają one w rzekach, jeziorach i studniach, miłują śpiew i taniec, w miesięczne noce wychodzą z wody, pląsają na brzegu i topią kąpiących się młodzieńców. Kto pije bez pozwolenia z ich źródeł albo wodę ich kala, tego karzą śmiercią'. ('Wschodnioeuropejskie rusałki...')'' - Leonard J. Pełka ,,Polska demonologia ludowa''




,,Legendy polskie. Twardowsky 2. 0''


,,To źgrzebło, pokaż mi je – pokaż!…
Łzy mi płyną … poznaję Twardowskiego grzebień,
On mię zgrzebłem tém czesał, gdy w psa wlazłszy skórę
U nóg mu się łasiłem [...]’’
- Juliusz Słowacki ,,Kordian’’








W grudniu 2018 r. obejrzałem polski film science fantasy ,,Legendy polskie. Twardowsky 2. 0’’ w reżyserii Tomasza Bagińskiego z 2016 r.







Akcja rozgrywa się w XXI wieku na Ziemi (wieś Raczki na Mazowszu lub Podlasiu), Księżycu, pierścieniach Saturna, oraz w Piekle.
Tytułowy bohater – Polak Jan Twardowsky uciekł diabłom z Księżyca. Ścigany włamał się do piekielnego systemu komputerowego i zniszczył cały system.







Poznajemy nowe szczegóły. Okazało się, że statek kosmiczny w kształcie gwiazdy był napędzany grzechami (np. przekleństwami, 1 masturbacją), zaś ścigająca Twardowskiego diablica nazywała się Lucyna.







Pojawiają się też nowe postaci – zaczerpnięte z polskiego folkloru diabły Boruta i Rokita. Ubierały się na czarno, miały czarne paznokcie i spiczaste zęby. Rokita uczył Borutę jak korzystać z komputera.






W przygotowaniu film pełnometrażowy ,,Twardowsky 3. 14’’ przewidziany na 2019 r.



1 Jan Twardowsky okazał się prawdziwym mistrzem w ,,rzucaniu mięsem’’.

środa, 12 grudnia 2018

Samowiły







,,Podobnie wędrownymi demonami polnymi były bułgarskie samowiły czy samodiwy. Zamieszkiwać one miały trudno dostępne pieczary przy źródłach wodnych, odległe pustkowia oraz opuszczone wiatraki, których skrzydła obracały się na opak. Opuszczały one te siedziby wczesną wiosną, aby do jesieni przebywać wśród ludzi, od których jednak stroniły. Ukrywały się więc w cieniu starych drzew i w nie zamieszkanych domostwach, które opuszczały jedynie ciemną nocą. W charakterystyce samowił - podanej przez W. Klingera - czytamy: '... wtedy zbierają się razem, gotują sobie strawę i posilają się, po czym piorą swoje szaty i suszą je w świetle księżyca, strzegąc ich zazdrośnie, gdyż w nich zawarta jest cała ich siła (...). Po pracy następuje odpoczynek: kąpiel, śpiew i tańce zwane 'choro': partnerami samowił w tych zabawach (...) są demony i diabły (...). Miejsce, w którym odbywało się 'choro', okrywa się bujną trawą, rośnie na nim roślina dictamnus albus i grzyby, stanowiące ich ulubiony przysmak'. ('Wschodnioeuropejskie rusałki...' s. 18). Zwrócić tu należy uwagę na dość szczególny fakt, iż wyobrażenia samowił zawierają szereg elementów przynależnych nie tylko demonom polnym, ale także leśnym i przybrzeżnym'' - Leonard J. Pełka ,,Polska demonologia ludowa''