wtorek, 7 maja 2019

,,POLGŁUP, czyli wypowiedzi Głupoty o Polsce i Polakach''


,,Wtedy wstał czarny, mroczny, zły Śiwa i stworzył Głupotę.
Uniosła się ona z Ziemi, ogromna i szpetna. […]
A wokół unosił się okropny fetor, słychać było jęki, lała się krew’’
- Włas Doroszewicz (1865 – 1922) ,,O pochodzeniu głupoty’’







W drugiej klasie gimnazjum pod wpływem zamieszczonego w podręczniku do historii fragmentu ,,Pochwały głupoty’’ Erazma z Rotterdamu (1466 – 1536) fantazjowałem o tym jak Głupota przyjechała do Polski rządzonej przez SLD i w TVP prowadziła program publicystyczny ,,Miecz nad głową’’ (jego pierwowzorem była ,,Kropka nad i’’ prowadzona przez Monikę Olejnik). Wśród jej gości byli min. walczący z Kościołem politycy SLD, Michnik, Urban, Kotliński, oraz pseudokibice. Głupota rozmawiała z nimi w sposób pozwalający im się ośmieszyć.







Dalej nie rozwijałem tego pomysłu. Gdyby Głupota obecnie prowadziła swój program, myślę, że miałaby niezły ubaw z antykatolickiego ,,świniopasa’’ Leszka Jażdżewskiego i reszty opozycji totalnej ;).

poniedziałek, 6 maja 2019

Llorona






,,'Była sobie piękna kobieta, o śniadej cerze, rozpuszczonych, czarnych włosach i dużych, słodkich oczach. Zakochała się w mężczyźnie, z którym miała dwoje dzieci. On przyrzekał jej wieczną miłość i wierność, obiecywał czcić ją jak boginię i nigdy jej nie opuścić. Ona mu uwierzyła i przez jakiś czas nic nie mąciło ich szczęścia. Mówił do niej 'mi señora', a ona do niego 'mi señor'. Ale mężczyzna skłamał - ciągnął nasz przewodnik. - Nie dotrzymał słowa. Spotkał inną kobietę i pokochał ją tak, jak kiedyś swoją 'panią'. Niepotrzebnie obiecywał. Kiedy ona dowiedziała się o tej zdradzie, zaczęła szaleć z rozpaczy. Wielka miłość zawsze zamienia się w rozpacz. Więc płakała, płakała i nie mogła przestać. Dlatego nazwano ją Llorona, czy 'Płacząca'. Przyszły nowe dni, słońce świeciło jak zawsze, każdej nocy rozbłyskiwały gwiazdy, toczyła się woda w strumieniach, ale dla Llorony nic nie było jak dawniej. Przestała stąpać po ziemi. Samotnie chodziła pośród świątyń Monte Alban. Nie miała już w oczach miłości, tylko smutek. Miłość prowadzi do zdrady, zdrada do rozpaczy, rozpacz zamienia się w smutek, a smutek kończy się szaleństwem. Oczy Llorony stały się wielkie i puste a potem szalone. Wielkim obsydianowym nożem zabiła najpierw dwoje dzieci, a potem siebie''' - Witold Jacórzyński, Dariusz Wołowski ,,Porywacze dusz''

,,Polak, Rusek i Niemiec''


,,Majtki, majtki, majtek moc
A ja dzisiaj wam opowiem
Jak zdobyłem majtek górę
Nad Stalina dworem!’’







W pierwszej klasie gimnazjum fantazjowałem o przygodach trzech przyjaciół: bohaterów serii popularnych w Polsce żartów, przeżywanych podczas II wojny światowej w równoległym świecie. W świecie tym Niemcy żywili się wyłącznie kiełbasą i piwem, zaś witali się słowami: ,,Butem w mordę!’’ czemu towarzyszyło uderzenie butem po twarzy. Z kolei Rosjanie żywili się wyłącznie pierogami, używali herbaty zamiast wody i płacili żywymi wróblami. Kreml był zbudowany z rurek z kremem (w czasie dymitriad Polacy chcieli go zjeść). W Japonii używano płaskich węgorzy zamiast papieru toaletowego. We Włoszech w ziemi zamiast dżdżownic żyło spaghetti. Mieszkańcy Czechosłowacji posiadali dwie głowy – jedną czeską, a drugą słowacką. W jeziorze Bajkał żyły ryby z głowami sławnych bajkopisarzy. Szwedzi zjadali stoły, zaś Indianie jeździli na olbrzymich indykach. Wszyscy ludzie w owym świecie mieli w uszach miód pszczeli.
Historyk mógłby się złapać za głowę, czytając co w mojej fantazji robiły ówczesne postaci historyczne ;).







Adolf Hitler miał na głowie diabelskie rogi. W 1945 r. zabił go Mongoł jadący na welocyraptorze. Z krwi Hitlera wyrosła pietruszka, o którą w latach 60 – tych ścigali się Pan Kennedy z USA i Nissan Kraszan z ZSRR.







Józef Stalin również miał rogi jak diabeł. W 1924 r. w czasie ,,polowania na kułaki’’ zwabił Lenina do piwnicy i utopił go w swojej urynie. Lenin zakonserwował się w moczu Stalina jak ogórek.







Władysław Anders i Władysław Sikorski w 1935 r. narodzili się z zasadzonych w ziemi wąsów Piłsudskiego.







Winston Churchill zamiast jednej ręki miał ogromne cygaro, które palił. Wyobrażałem sobie jak razem ze Stalinem latał dymochotem – maszyną napędzaną dymem nad palącym się Morzem Smoły (odpowiednik Morza Czarnego). Po latach posłużyło mi to do wymyślenia dymolotu (odsyłam do posta: ,,Genealogia ludzi po potopie’’). Motyw wypełnionego smołą morza występuje również w mojej powieści o królowej Tatrze.







Odpowiednikiem Bolesława Bieruta był potwór Diabeł – Kogut, który z nadania Stalina rządził w Polsce po 1944 r. jako Namiestnik Antychrysta. Stwór ten składający się w górnej połowie z diabła, a w dolnej – z koguta nie był jedyną istotą fantastyczną, o jakiej wówczas fantazjowałem.







W Niemczech moi bohaterowie spotkali czarownicę mieszkającą w ukrytej w lesie chatce z piernika i obronili ją przed zesłaniem do obozu koncentracyjnego.

Potwór Zbreźnia Dzikofiejewicz miał postać skrzydlatego diabła z głową dzika i żywił się Rosjanami. Zabił go Rusek, który w moich fantazjach nie był wcale taki głupi jak w polskich żartach. Postać Zbreźni Dzikofiejewa wykorzystałem przy tworzeniu mitologii slawianistycznej (odsyłam do posta: ,,Kłobuch i Zbreźnia Dzikofiejew’’).








U podnóży Uralu żyli ludzie z porożami jeleni. Nosili na nich zrywane z drzew majtki, które maczali w urynie wyciekającej ze szczytu Góry Falisićnej mającej kształt penisa. Przedstawiciele owej osobliwej rasy napadli orszak Stalina i zabrali mu majtki, które rozwiesili sobie na porożach.

Ponadto na Krymie lub w Gruzji żyły gigantyczne bażanty (wykorzystałem je przy pisaniu ,,Tatry’’).

Podobnie jak w naszym świecie, zakończenie nie było szczęśliwe. Polska stała się państwem satelickim Sowietów, a przyjaźń Polaka, Ruska i Niemca skończyła się :(.

niedziela, 5 maja 2019

Chacunangi - mazateccy Władcy Ziemi






,, - Najczęściej choroba to robota chacunangi - zaczął. - Jest ich niezliczone mnóstwo, ale mniejsi rangą zależą od swoich jefes [szefów - przyp. T. K.]. Ci, tu na ziemi, co czyhają na ludzkie dusze, są podobni do dzieci albo karłów. Niektórzy mają brody. Wszystkie pokryte są sierścią: białą albo czarną. Jeśli się komuś ukażą, to odbierają mu rozum, ale czasem uczą go grać w różne gry. Nie jest dobrze spotkać chacunangi. Żyją najczęściej w jaskiniach i u źródeł. Wszystkimi rządzi czterech szefów w niebie; rezydują ram razem z naszym Ojcem - Bogiem, który trzyma ten świat w ręku. Kiedy jedna ręka mu się zmęczy, przekłada świat do drugiej; mamy wtedy trzęsienie ziemi. Nasza pani dziewica z Guadalupe, nakazuje dwóm chucunangi na ziemi iść za słońcem i dmuchać, żeby się poruszało. W niebie znajdują się też wszyscy święci, którzy mają taką władzę jak chacunes, bo się z nimi pomieszali. Ci tu na ziemi - to władcy lasu, władcy zwierząt i roślin. Oni strzegą selwy. Nic nie można zabrać z lasu bez ich pozwolenia. [...] Znani są również z tego, że pilnują zwierząt. Myśliwi mają z nimi wiele kłopotów. Muszą składać im wiele ofiar, aby Władcy Ziemi oddali im jakieś zwierzę. Chaneques nie lubią polowania, bo kiedy jakiś myśliwy zrani zwierzę, oni muszą je zaszywać w swojej jaskini. Trwa to długo i bardzo ich męczy. Na myśliwym, który rozdziera ich zwierzęta, strasznie się mszczą. Porywają jego duszę, a nawet wszystkie cztery dusze, a wtedy on umiera. Ale chacunangui porywają duszę każdemu, kto tylko się przestraszy. Oni łakną wszystkich ludzkich dusz'' - Witold Jacórzyński, Dariusz Wołowski ,,Porywacze dusz''


Mazateckie wyobrażenia o Polakach






,,Mazatekowie nie byli tak ufni, choć przez cały ten czas próbowaliśmy rozwiać ich uprzedzenia. Na początku ich wyobrażenia na nasz temat były równie fantastyczne , co wyobrażenia Moctezumy o Cortezie, z tą tylko różnicą, że nas nie obsypywano podarkami i nie uważano za bogów, lecz za szkodliwych intruzów. [...] O Magdzie poszły słuchy, że wyrywa dzieciom serca. [...] We wsi podejrzewano, że przyjechałem tu z daleka, 'może z innej planety', aby 'wypijać krew z Mazateków', 'kraść ich narządy i spermę', a potem wysyłać te skarby do 'specjalnego banku w Stanach Zjednoczonych'. Trzeba było dwóch tygodni, żeby mieszkańcy wsi przyzwyczaili się do naszego widoku. [...]'' - Witold Jacórzyński, Dariusz Wołowski ,,Porywacze dusz''



sobota, 4 maja 2019

,,Legendy Pomorza''


,,Bałwochwalstwo i grzech skryły ziemię nocą,Lecz życiu nadeszła śmierć Chrysta z pomocą.On spętał Trygława, pod głazem usadził,A ludzi na łono Ojca poprowadził’’- wolny przekład napisu na kamieniu Trygław w Tychowie







W kwietniu i maju 2019 r. przeczytałem antologię polskich i niemieckich legend Jarosława Kociuby pt. ,,Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego’’.








Akcja tych opowieści rozgrywa się od stworzenia świata do XIX wieku w takich położonych po obu stronach Odry miejscowościach jak: Alt Bauer, Altentreptow, Altwarp, Anklam, Banie, Barth, Bergen auf Rügen, Białogard, Błotnica, Borzytuchom, Bukowo Morskie, Bytów, Cerkwica, Damgarten, Damno, Darłowo, Darżkowo, Demmin, Dębogóra, Dobra, Dziwnów, Dźwirzyno, Eggesin, Franzburg, Gartz (Oder), Garz/ Rügen, Gingst, Główczyce, Gniewino, Göhren, Golczewo, Goleniów, Gościno, Grąbkowo, Greifswald, Grimmen, Gryfice, Gützkow, Gwiazdowo, Jarosławiec, Jezierzyca, Kamień Pomorski, Kamminke, Karlino, Karsk, Kenz, Kirch Baggendorf, Kobylanka, Kołbacz, Kołobrzeg, Koszalin, Kraśnik Koszaliński, Krąg, Lassan, Lębork, Lehme, Loitz, Łeba, Łobez, Łoźnica, Maciejowo, Marianowo, Maszewo, Mazów, Mellenthin, Miastko, Międzyzdroje, Nosalin, Nowe Warpno, Nowogard, Okonek, Osieki (dwie miejscowości o tej nazwie), Pasewalk, Pęzino, Płoty, Polanów, Police, Połczyn – Zdrój, Pomysk Mały, Pudagla, Puddemin, Pyrzyce, Ralswiek, Resko, Richtenberg, Rowy, Rusowo, Rzeczyca Wielka, Sagard, Sassnitz, Sianów (znanych jest wiele opowieści o głupocie jego mieszkańców podobnie jak w przypadku Wąchocka i bułgarskiego Gabrowa), Sławno, Słupsk, Smołdzino, Sowno, Stargard Szczeciński, Stolpe an der Peene, Stolpe auf Usedom, Stralsund, Strzmiele, Suchań, Szczecin, Szczecinek, Świnoujście, Torgelow, Trzebowie, Trzebiatkowa, Trzęsacz, Tützpatz, Tychowo, Ueckermünde, Ummanz, Usedom, Ustka, Vitte, Vogelsang, Völschow, Waase, Wicie, Widuchowa, Wolgast, Wolin, Zagórki, Zdroje, Zinnowitz, Żelazno, Żegocino, Żelisławiec i Żydowo.







Na kartach książki przewija się cała galeria postaci historycznych takich jak: duński biskup Absalom (1128 – 1201), wójt kołobrzeski Jacob Adebar (? - 1524), królewna polska Anna Jagiellonka (1476 – 1503), marszałek polny Hans Georg von Arnim (1583 – 1641). książę pomorski Barnim I Dobry (ok. 1210 – 1278), książę pomorski Barnim II (przed 1275 – 1295), książę szczeciński Barnim III Wielki (ok. 1300 – 1368). książę wołogoski Barnim VII Psiarz (1403 – 1449/ 1450), książę pomorski Barnim IX Pobożny (1501 – 1573), misjonarz Bernard Hiszpan (XII wiek), książę pomorski Bogusław I (ok. 1127 – 1187), książę pomorski Bogusław IV Ciało i Dusza (1254/ 1255 – 1309), książę wołogoski Bogusław V Wielki (ok. 1317 – 1374), książę pomorski Bogusław X Wielki (1454 – 1523), ostatni książę pomorski Bogusław XIV Towarzyski (1580 – 1637), książę polski Bolesław III Krzywousty (1086 – 1138), rzekoma czarownica Sydonia von Borck (1545 – 1620), architekt Heinrich Brunsberg (ok. 1350 – po 1428), działacz reformacyjny Johannes Bugenhagen (1485 – 1558), możny szczeciński Domasław (XII wiek), książę słupski, król Danii, Szwecji i Norwegii – Eryk I Pomorski (1382 – 1459), książę wołogoski i słupski Eryk II (ok. 1420 – 1474), książę pomorski Filip I Pobożny (1515 – 1560), książę szczeciński Filip II Pobożny (1573 – 1618), książę wołogoski Filip Juliusz (1584 – 1625), książę szczeciński Franciszek (1577 – 1620), elektor brandenburski i książę pruski Fryderyk Wilhelm (1620 – 1688), burmistrz szczeciński Albrecht von Glinde (1408 – 1474), możny rugijski Grąża (XII wiek), król Szwecji Gustaw II Adolf (1594 – 1632), książę meklemburski Henryk II Lew (1266 – 1329), błazen Klaus Hintze (? - 1599), hrabia choćkowski Jan III Salzwedel (? - 1359), książę pomorski Jan Fryderyk Mocny (1542 – 1600), książę rugijski Jaromar I (przed 1141 – 1218), książę pomorski Jerzy I Jednooki (1493 – 1531), książę pomorski Kazimierz I (przed 1135 – 1180), ostatni katolicki biskup kamieński Erasmus von Manteuffel (1480 – 1544), szlachcic Dinnies von der Osten ,,Biały Rycerz’’ (ok. 1414 – 1477), książę pomorski Otto I (1279 – 1344), książę szczeciński Otto III (1444 – 1464), św. Otto z Bambergu (ok. 1060 – 1039), starosta białogardzki i sianowski Adam von Podewils (? - 1503), książę pomorski Racibor I (? - 1156). polityk Werner von der Schulenburg (ok. 1440 – przed 1515), burmistrz stralsundzki Lambert Steinwich (1571 – 1629), pirat Klaus Störtebeker (ok. 1360 – 1401) 1, książę rugijski Tesław (przed 1141 – 1170), kasztelan kamieński Unima (XII wiek), król Danii Waldemar I Wielki (1131 – 1182), cesarski dowódca wojskowy w czasie wojny trzydziestoletniej Albrecht von Wallenstein (1583 – 1634), pierwszy historyczny książę pomorski Warcisław I (ok. 1090 – 1135), książę wołogoski i rugijski Warcisław IV (1291 – 1326), książę wołogoski Warcisław IX (ok. 1400 – 1457), książę bardzki, rugijski i wołogoski Warcisław X (ok. 1435 – 1478), kasztelan szczeciński Warcisław Świętoborzyc (przed 1135 – 1196), książę rugijski Wisław I (ok. 1180 – 1250), książę rugijski Wisław II (ok. 1240 – 1302), książę rugijski Wisław III (ok. 1265 – 1325), możny szczeciński Wyszak (XII wiek) oraz polityk Jacob von Zitzewitz (1507 – 1572).
Opisanych zostało również wiele istot nadprzyrodzonych i fantastycznych z kręgu wierzeń chrześcijańskich, słowiańskich, germańskich, a nawet greckich.






Bóg – stworzył Pomorze z nieurodzajnych resztek pozostałych ze stwarzania innych krain i uczynił Pomorzanina twardym, aby sobie poradził w trudnych warunkach (podobna legenda jest znana w Tatrach oraz w szwedzkiej Smalandii).






Jezus Chrystus – razem ze św. Piotrem odwiedził dwie kobiety nazywające się Hidden i Vidden. Jedną nagrodził za gościnność, a drugą ukarał za jej brak.







Maryja – wskazała ludziom lecznicze źródełko w Polanowie.







Św. Piotr – wędrując po świecie nauczył pokory przechwalającego się kowala. Za pomocą niebiańskiej sztuki kowalskiej odmłodził starą kobietę, podczas gdy kowal nie umiał tego dokonać.








Świętowit – potężny bóg słowiański przedstawiany jako człowiek z czterema głowami, czczony w Arkonie. Jego imię Helmold błędnie wywodził od św. Wita, w rzeczywistości oznacza ,,Potężnego Pana’’ (forma Światowid jest późna i niepoprawna). Po zdobyciu Arkony przez Duńczyków jego posąg porąbał biskup Absalom.








Trygław – najważniejszy bóg czczony w Szczecinie, przedstawiany jako człowiek z trzema głowami symbolizującymi władzę nad niebem, ziemią i światem podziemnym. Prawdopodobnie jedna z postaci Welesa. Ukarał mieszkańców Winety zatopieniem ich grodu karząc ich za ich złe czyny min. za kanibalizm (analogia do greckiego mitu o Zeusie karzącym Likaona). W czasie chrztu Pomorza został uwięziony pod głazem.







Swarożyc – słowiański bóg ognia, który w jednej z legend przybrawszy postać starca ukarał okrutną księżniczkę.







Jarowit – czczony w Wołogoszczy bóg wegetacji i wojny, tożsamy z ruskim Jaryłą, być może będący jedną z postaci Peruna. Jego atrybutem była olbrzymia złota tarcza. W czasie misji św. Ottona pewien mnich schronił się przed rozwścieczonym tłumem do chramu Jarowita i ocalił życie zasłaniając się jego złotą tarczą.







Hertha – starożytna, germańska bogini znana też pod imieniem Nerthus. Ukarała utopieniem człowieka, który podglądał ją nago w kąpieli (widać tu analogię do greckiego mitu o Artemidzie i Akteonie).







Amfitryta – grecka bogini morza, żona Posejdona. Ukarała nicponia Mikołaja za to, że ukradł jej ubranie i wrzucił je w kłujące krzaki. Tryton porąbał chłopaka mieczem, zaś Amfitryta zamieniła jego ciało w roślinę – mikołajek nadmorski. Powstrzymując się do zrywania tej chronionej rośliny, można wybawić go od klątwy.







Diabeł – demon (upadły anioł) z demonologii chrześcijańskiej, zajął miejsce dawnych pogańskich demonów – biesów i czartów. Imię jednego z nich brzmiało Bolimeusz. Posiadał władzę nad przyrodą i za pomocą jej zjawisk próbował odciągnąć Pomorzan od przyjęcia chrztu z ręki św. Ottona. Ponadto usypał parę grobli, sprowadził sieję do jeziora Miedwie, oraz strzegł skarbów zwykle pod postacią czarnego psa. Na długo przed napisaniem ,,Mistrza i Małgorzaty’’ przez Michaiła Bułhakowa, ukarał niesprawiedliwego sędziego, który skrzywdził ubogą wdowę. Nie miał litości również dla świętokradców grających w karty w katedrze św. Jakuba w Szczecinie – do dzisiaj pamiątką po tym jest niezmywalna plama krwi. Podobnie jak inne diabły w słowiańskich wierzeniach ludowych, diabeł pomorski ulegał jednak fortelom sprytnych ludzi. Pewien chłop sprzedał diabłu kota wmawiając mu, że to zając.







Oprócz diabłów istniały też diablice. Jedna z nich – piękna kobieta o stopach zakończonych kopytami (w ten sposób wyobrażano sobie wiły) przeraziła rozpustnego, wykorzystującego kobiety szlachcica z rodu Schwerinów, co skłoniło go do zmiany postępowania.







Unhir – rodzaj niebezpiecznego wampira powstający z człowieka ,,urodzonego w czepku’’.

Wilkołak – można go było odczarować odcinając mu ogon lub wołając po imieniu.

Zaraza – w pomorskiej legendzie miało nietypowo postać dymu, który pochwycił i zamurował mnich z Połczyna – Zdroju.







Stolemy – rasa olbrzymów sprzed biblijnego potopu. Ich niedobitki były nieprzyjazne ludziom i mało inteligentne. Jeden z nich imieniem Szarmak, mimo początkowej wrogości, został jednak doradcą i przyjacielem księcia Rany (Rugii). Podobnie jak estońskie Vanapagany ukształtowały krajobraz polodowcowy. Swą siłę zawdzięczały jedzeniu koniny i piciu mleka klaczy.

Skrzaty z Mazowa, zwane kraśniętami, ubierały się na czerwono i sowicie płacić za wyświadczone im przysługi (min. za przewóz przez rzekę).

Skrzaty z Dobberworthu: ,,W rugijskiej tradycji istnieją cztery plemiona skrzatów: białe (najszlachetniejsze i najbardziej przyjazne ludziom, władające wszystkimi innymi szczepami), zielone (nastawione do ludzi neutralnie), oraz brązowe i czarne (wrogie ludziom’’) - Jarosław Kociuba ,,Legendy Pomorza’’.







Klabaternik (dolnoniem. ,,klabastern’’ - hałasować) - opiekuńczy duch statku zapożyczony przez Słowian z wierzeń niemieckich. Posiadał drewniany młot i płatał figle leniwym i niedbałym marynarzom. ,,W Klabaternika zmieniała się dusza nieochrzczonego dziecka, jednak tylko pod dwoma warunkami: po pierwsze na grobie musiało wyrosnąć drzewo (w nim zostawała uwięziona dusza), po drugie drzewo to musiało następnie zostać ścięte i wykorzystane do budowy statku’’ - Jarosław Kociuba op. cit.

Król kaszubski był legendarnym władcą mającym swą siedzibę w okolicach Lęborka. Spał w podziemnej komnacie i czekał na dogodny moment, kiedy Kaszuby będą potrzebował jego pomocy. Innym wariantem tego samego mitu są śpiący rycerze z Dębogóry i Widuchowej.

Skarbnik – duch opiekuńczy bogactw mineralnych najbardziej kojarzony ze Śląskiej, w Górach Bukowych doprowadził do zalania kopalni kredy i powstania Jeziora Szmaragdowego w Szczecinie.







Matka zbóż – rodzaj południcy zjadającej dzieci zabłąkane na polu. Opowieści o tego typu demonach miały za zadanie powstrzymać dzieci przed niszczeniem zboża, od którego zależało przeżycie.







Morska panna – ścięła mieczem głowę pirata Sinego z Międzyzdrojów; czciciela Czarnoboga.







Syreny – morskie boginki z rybimi ogonami, inaczej niż w mitologii greckiej, przedstawione jako istoty dobre. Jedna z nich imieniem Bryzga Rosowa z Ustki opiekowała się niewidomą matką marynarza i co dzień przynosiła jej łososia, w końcu zaś za pomocą rzadkiego leku przywróciła jej wzrok. Inną syrena, zwana zielenicą z Trzęsacza został złapana w sieci przez rybaków i przymusowo katechizowana aż zmarła z dala od morza. W odwecie jej ojciec Król Morza zniszczył zbudowany na klifie kościół w Trzęsaczu co współczesna nauka tłumaczy jako zjawisko abrazji.

Alf (niem. Alp – zmora) – był domowym duchem dziedziczonym z pokolenia na pokolenie, przybierającym postać ognistej kuli lub ognistego smoka. Wzbogacał swojego gospodarza okradając jego sąsiadów. Można go było nakłonić do podzielenia się kradzionymi dobrami, ale ryzykowało się wówczas obrzucenie łajnem. Podobną funkcję co alf pełniły warmińsko – mazurskie kłobuki i litewskie aitwary.







Chochlik – mógł przybierać postać min. żaby. Pomógł staremu owczarzowi z Kręgu w mediacji z okrutnym panem.







Powracający zmarły (rewenant) - domagał się pomocy w osiągnięciu wiecznego odpoczynku od pastora z Borzytuchomia, ten jednak nie chciał i nie umiał mu pomóc, bo nie uznawał sakramentów (krytyka reformacji).


Duchy zmarłych z Bukowa Morskiego brały udział w pasterce sprawowanej specjalnie dla nich. Ich podglądanie nie było bezpieczne dla żyjących.







Ręce ojcobójców – uparcie wystawały z ziemi jako ostrzeżenia dla wszystkich łamiących czwarte przykazanie. Przechowywano je w kościele św. św. Piotra i Pawła w Szczecinie.







Śpiewające czaszki należały do pomordowanych chrześcijan ze Stargardu i przed przybyciem św. Ottona straszyły pogan śpiewając kolędy w czasie Bożego Narodzenia.







Duchy spod szubienicy – straszyły na rozstajach wrót pod Szczecinem. W wierzeniach słowiańskich wisielcy jako mediatorzy między niebem a ziemią posiadali magiczne moce.







Biała Dama – charakterystyczna dla wierzeń polskich i niemieckich ukazywała się w zamku w Płotowie.






Czarna Pani z Rugii – zjawa ubranej na czarno kobiety zazdrośnie strzegąca skarbów w Sassnitz.







Czarna Jolka – była szczecińskim duchem, który należał do kobiety trudniącej się za życia zawodem … kata.






Jochimeke – złośliwy duch z Loitz, tzw. poltergeist. W literaturze fantasy najbardziej znanym przedstawicielem tego typu istot jest duch Irytek z ,,Harry’ego Pottera’’.







Dzicy, demoniczni myśliwi z Osiek jak również Hackelberg – upiorny łowca z Demnina to obecne w wierzeniach zarówno Słowian jak i Germanów relikty dawnego germańskiego mitu o bogu Wotanie (Odynie) i jego drużynie Einherjów - wojowników z Walhalii przemierzających konno świat. Jest to również pierwowzór Dzikiego Gonu z ,,Sagi o Wiedźminie’’ Andrzeja Sapkowskiego.

Czarny Marynarz – demoniczny żeglarz, który nocą przypłynął do Loitz, a później jego statek uniósł się w niebo.






Śmierć – miała postać mężczyzny z łysą czaszką w miejscu głowy (jest to wpływ wierzeń zachodnioeuropejskich, bowiem Słowianie mieli boginie śmierci Moranę – Marzannę, a nie boga śmierci). Pewien chłop wybrał Śmierć na ojca chrzestnego swego dziecka, wcześniej odrzucając propozycje Boga i diabła.

Szczęście i Pech – alegoryczne postaci mogące być śladem wiary w słowiańskiego demona losu Dolę. Pech został przedstawiony pod postacią czarnego mówiącego szczura.







Na Pomorzu grasowało aż trzech krewnych smoka wawelskiego. Należą do nich smok z Bańskiej Bramy w Gryfinie, smok ze Szczecinka pokonany przez pogańskiego czarodzieja Rościsława i typowy dla wierzeń zachodnioeuropejskich lindwurm z Tützpatz.







Król Węży – charakterystyczny dla wierzeń słowiańskich, w Alt Bauer sprowadzał nieszczęście na tych, którzy go ujrzeli.







Gryf – hybryda orła i lwa, która zrobiła zawrotną karierę w pomorskiej heraldyce. Jako pierwszy umieścił gryfa w herbie Żelisław – legendarny eponim miasta Żelisławca, który ujrzał to potężne zwierzę gnieżdżące się w koronie dębu. W Międzyodrzu gryf strzegł skarbów na wyspie i zmuszał przewoźnika by zaopatrywał go wciąż w nowe ofiary. Legendarny protoplasta pomorskiej dynastii Gryfitów nazywał się Baltus lub Gryphus.







Żaba z Golczewa – rycerz zamieniony przez wiedźmę w płaza. Odczarować mógł go pocałunek Matyldy, ta jednak zrezygnowała. Polski odpowiednik niemieckiego Żabiego Króla (bez happy endu).







Zbożowy wilk – słowiański demon polny mający postać wilka o sześciu łapach strzegącego zboża.







Niedźwiedź morski – ogromny niedźwiedź spętany łańcuchem na dnie Bałtyku. Symbolizował tsunami (zjawisko na szczęście rzadkie na naszym morzu).







Czarne koty ze Szczecina – były zoomorficznymi duchami więźniów niesprawiedliwie wtrąconych do lochu. Odsyłam do posta: ,,Czarne koty ze Szczecina’’.







Czarne myszy z Grimmen – w Noc Walpurgii ciągnęły karetę wykonaną z ludzkich kości i czaszek.







Siedem myszek z Poddymina to zaklęte w myszy dziewczynki, które matka przeklęła w Wielki Piątek za wyjadanie smakołyków. Odczarować może je tylko siedmiu chłopców.






Demoniczne jagnię chodziło po wodzie, mówiło ludzkim głosem i nastraszyło pijaka i hulakę Plaszoka wymagając odeń zmiany postępowania. Postać jagniąt mogły przyjmować wodne demony (utopce), jednocześnie może to być (ze względu na umoralniającą wymowę opowieści) nawiązanie do jagnięcia jako symbolu Jezusa Chrystusa.







Czarownica Trina Papisten (właściwie Katherine Zimmermann) została w 1701 r. spalona przez Prusaków w Słupsku. Niektórzy przypuszczają (biorąc pod uwagę jej obelżywe przezwisko znaczące Papistka, czyli katoliczka), że powodem jej skazania tak naprawdę nie było praktykowanie magii, lecz wyznawanie katolicyzmu. Bardziej znaną pomorską czarownicą była szczecińska Sydonia von Borck, z czarowników zaś należy wymienić Golma z Kamminke i złego Bertrama.

Książka jest prawdziwą kopalnią wiedzy historycznej i mitologicznej o dawnym Pomorzu podanej w atrakcyjnej, literackiej formie. Na uznanie zasługują również ilustracje ;).






1 Zainteresowanych tą postacią odsyłam do posta: ,,Bezgłowy korsarz’’.