niedziela, 8 marca 2026

Kanibalizm Inków

 


,,W pewnych sytuacjach Inkowie  stosowali rytualny kanibalizm. Robili tak wtedy, gdy chcieli dać do zrozumienia, że jedna ze stron konflikt 'cywilizowany', przewidujący różne formy honorowego układu, zamierza przekształcić w wojnę totalna, w której przeciwnicy potraktowani zostaną jak zwierzęta. Także i wtedy, gdy np. chciano ukarać zdrajców, ponieważ dla ludów otaczających czcią zmumifikowane ciała swoich przodków unicestwienie poprzez kanibalizm musiała budzić niekłamaną grozę'' - Joanna Cieślewska, Kazimierz Kunicki ,,Mitologie świata. Inkowie''



Pomoc Pana Ausangate




,, [...] czasem ratuje z największych opresji - jak wtedy, gdy podczas wojny Peru z Chile bezbronnych Peruwiańczyków dopadli chilijscy żołnierze. Wezwany na pomoc Pan Ausangate spowodował, że kule wystrzeliwane przez napastników chybiały. Kiedy nie ustawali w swoich morderczych zamiarach, z ich własnej buchnął ogień i wybił niemal całe chilijskie wojsko. Uratowało się ledwie 10, więc cisnęli oręż i rzucili się do rzeki Tuksa. Ta ich porwała i potopiła. [...]'' - Joanna Cieślewska, Kazimierz Kunicki ,,Mitologie świata. Inkowie''



    Wojna Peru z Chile, zwana wojną o Pacyfik lub saletrzaną miała miejsce w latach 1879 - 1884. Sojusznikiem Peru była wówczas Boliwia, która utraciła dostęp do morza. Chilijczycy zwyciężyli i najechali Peru. Jak pisał Alfred Szklarski w ,,Tomku w Gran Chaco'' jako łupy wojenne wywozili nawet ... pisuary. Pan góry Ausangate jest synkretycznym bóstwem peruwiańskim z okolic Cuzco, łączącym cechy Chrystusa i apu, inkaskich bogów górskich. Jego córka jest bogini Maria  Waman Tikilla, która poślubiła śmiertelnego człowieka. Panu Ausangate towarzyszyły kondor, wiskacza i wikunia. 

Inkaska wojowniczka

 


,, [...] Podczas oblężenia Cuzco przez Chanków wsławiła się odparciem ataków wroga i zwycięskim za nim  pościgiem curaca, czyli zwierzchniczka i przywódczyni swego plemienia'' - Joanna Cieślewska, Kazimierz Kunicki ,,Mitologie świata. Inkowie''



 

Inka w XX wieku

 



,, [...] O tym, że inka wciąż patrzy na swój lud i czuwa, świadczy ludowy komentarz na temat tego, jak w 1968 r. doszło do reformy rolnej w Peru. Otóż to inka, patrząc z góry, uznał, że ziemię trzeba podzielić bardziej sprawiedliwie - to on skontaktował się z papieżem i wymógł, by ten skłonił do przeprowadzenia reformy ówczesnego prezydenta Peru - Juana Velazco Alvarado'' - Joanna Cieślewska, Kazimierz Kunicki ,,Mitologie świata. Inkowie''



 

Kaskara

 



    Kaskara była zatopionym lądem z mitologii Indian Hopi. W 1979 r. opowieść o niej została opublikowana w książce ,,Kasskara und die sieben Welten’’ amerykańsko – austriackiego paleoastronautyka, Josepha F. Blumricha (1913 – 2002), opierającego się na relacji Białego Niedźwiedzia (1905 – 1996). Informator Blumricha była wykształconym Indianinem Hopi, który dużą część życia spędził poza rezerwatem.



W opowieści Indianina stwórcą świata był bóg Dayave (Tawa, bóg Słońca). Historia dzieliła się na siedem er (tzw. światów). Pierwszy świat był domem roślin, zwierząt i ludzi, zniszczonym przez globalny pożar. Drugi świat zniszczyło zlodowacenie, zaś trzeci został unicestwiony przez potop. Obecnie żyjemy w czwartym świecie. Po nim nastąpią jeszcze światy piąty, szósty i siódmy.



Kaskara (,,kraj Słońca’’) istniała w trzecim świecie jako kontynent na Pacyfiku, praojczyzna Indian Hopi. Znajdowała się między Hawajami, Nową Gwineą, Australią, Nową Zelandią. Jej zachowany do dziś fragment stanowiła Wyspa Wielkanocna 1. Panował łagodny klimat, sprzyjający uprawom kukurydzy. Kaskaryjczycy byli bardzo pokojowi. Znali mowę zwierząt i czerpali energię ze Słońca za pomocą kryształów. Przetworzonych przez kryształy promieni słonecznych używali jako laserów do cięcia kamieni.



Kaskaryjczykami opiekowali się Kaczyni, pośredniczy między nimi a bogiem Dayove (odpowiednik aniołów). Przybyli na Ziemię z planety Toonaatakha w statkach kosmicznych. Dzielili się na podtrzymujących życie, nauczycieli i strażników praw. Potrafili zapładniać kobiety bez konieczności odbywania z nimi stosunków płciowych. Najwyżsi rangą Kaczyni, zwani Wu’yasami (mędrcami) stanowili odpowiednik biblijnym archaniołów.



Kaskarę najechali wojowniczy Atlanci, na których czele stała piękna i potężna władczyni, zwana Turkusową Kobietą. Wkrótce potem szczęśliwy kontynent zatonął. Kaczyni ewakuowali jego mieszkańców Ameryki Południowej, która dopiero co wynurzyła się z oceanu. Biały Niedźwiedź określił ją indiańską nazwą Taotooma (,,kraj dotknięty ręką Słońca’’). Uchodźcy założyli w obu Amerykach miasta takie jak: Tiahuanaco (Boliwia), Palatquopi (Palenque w Meksyk), Tikal (Gwatemala), Chichen Itza (Meksyk), Casas Grandes (Meksyk) i Oraibi, rodzinną osadę Białego Niedźwiedzia (USA). Część z nich osiedliła się w Japonii, stając się przodkami zagadkowego ludu Ajnów 2. Obserwowane współcześnie pojazdy UFO najeżą właśnie do Kaczynów.



Kaskaryjski był jednym z dwóch języków używanych przez Sidhów w powieści fantasy ,,Koncert nieskończoności’’ Grega Beara 3.



1 Odsyłam do postów: ,,Mit z Wyspy Wielkanocnej’’ oraz ,,Mity i teorie z Wyspy Wielkanocnej’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Ajnu’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Koncert nieskończoności’’.

Dzień Kobiet 2026

 


,,Jeżeli widzisz piękną kobietę,

podziwiaj jej urodę…

jeżeli brzydką,

podziwiaj jej uśmiech…

jeżeli jest zamyślona,

zachwycaj się jej powagą i szlachetnością…

Usiłując wszędzie dopatrzyć się

utajonego piękna,

stworzysz sobie radość i szczęście’’

- John Ruskin (1819 – 1900)



 

sobota, 7 marca 2026

Fatalna pomyłka

 



,,Rzadko któremu dziennikarzowi polującemu na sensację, wydarzy się taka przygoda, jaka wydarzyła się pewnemu stolarzowi w Opatowie. - Ponieważ w historię tę wchodzi i nieboszczyk i żywy wariat, radzimy przeto czytać ją tylko ludziom o zdrowych nerwach.

    Było to tak: Zmarł w szpitalu w Opatowie pewien chory. Jak to zwykle bywa, wezwano stolarza, aby wziął miarę na trumnę dla nieboszczyka. Stolarz przyszedł, wymierzył rysujący się pod prześcieradłem kształt człowieka i zamierzał odejść. Nagle usłyszał głos:

- Jakto, mnie zmierzyłeś, a tamtego nie?

    Biedny stolarz nie prędko dowiedział się o swej pomyłce, gdyż doznał wstrząsu nerwowego i musiał udać się do szpitala. 

    Sprawa tymczasem wyjaśniła się w ten sposób: Oto pewien umysłowo chory dostał się do miejsca, gdzie przetrzymywano zmarłych i chrapnął sobie obok nieboszczyka pod jednym prześcieradłem. Obudził się jednak, gdy stolarz brał miarę na trumnę. Dał się spokojnie zmierzyć, w ostatniej jednak chwili zwrócił stolarzowi uwagę, że jeszcze nie zupełnie spełnił swój obowiązek'' - ,,Niedziela 4/ 1939''