,,Sławianie, my lubim
sielanki’’
-
Adam Mickiewicz ,,Dziady cz. III’’
W
2023
r. przeczytałem po raz pierwszy ,,Opowieści
niesamowite z języka
polskiego’’
pod redakcją Piotra Pazińskiego. Antologia zawiera 33 opowiadania,
łączące tak różnorodne gatunki jak powieść gotycka, baśń,
horror, kryminał, powieść szpiegowska, fantasy, realizm magiczny
i science fiction.

Autorami
prezentowanych utworów byli: Anna Mostowska (ok. 1762 – ok. 1811),
Józef Maksymilian Ossoliński (1748 – 1826), Zygmunt Krasiński
(1812 – 1859), Jan Barszczewski (1790 – 1851), Roman Zmorski
(1822 – 1867), Józef Korzeniowski (1797 – 1863), Sygurd
Wiśniowski (1841 – 1892), Konstanty Górski (1862 – 1909) ,
Bolesław Leśmian (1877 – 1937) ,
noblista Władysław Stanisław Reymont (1867 – 1925), Antoni Lange
(1862 – 1929), Franciszek Mirandola (właśc. Franciszek Pik, 1871
– 1930), Stefan Grabiński (1887 – 1936) ,
Wacław Filochowski (1889 – 1944), Stanisław Baliński (1898 –
1984), Jerzy Sosnkowski (1894 – 1945), Mieczysław Smolarski (1888
– 1967), Józef Relidzyński (1886 – 1964), Józef Tyszkiewicz
(1880 – 1944), Janusz Meissner (1901 – 1978), Bruno Schulz (1892
– 1942)
i Stanisław Lem (1921 – 2006) .

Zbiór
otwierają utwory napisane pod wpływem oświeceniowej tendencji do
racjonalizowania podań o duchach i upiorach. W opowiadaniu
Mostowskiej duch straszący w Zameczku był mistyfikacją młodej
szlachcianki, Idalii i kilku wtajemniczonych przez nią kobiet.
Postawiły sobie za cel dać nauczkę zarozumiałemu Edmondowi, który
kobiety za istoty przesądne i niezdolne do utrzymywania tajemnicy.
Ossoliński, założyciel sławnego Ossolineum opisał pomyłkę
dwóch pijanych włóczęgów, biorących żywego człowieka za
ożywającego wisielca. Uzbrojony szlachcic, czytelnik romansów
rycerskich, idąc nocą przez cmentarz sądził, że napotkał
diabła. (Przygoda ta czyni go podobnym do Don Kichota ).
W okolicach Trembowli na Ukrainie szlachcic wracający nocą przez
bezdroża przestraszył się parobka, biorąc go za upiora. Mądry
Pan Podstoli ocalił przed samosądem Podstarościego chorą
psychicznie staruchę. Chłopi oskarżali ją o sprowadzanie
nieurodzaju i odbierania krowom mleka. Zresztą sama kobieta, będąc
niespełna rozumu uważała się za czarownicę i opowiadała
niestworzone historie o swoim uczestnictwie w sabatach.

Romantyzm
zapoczątkował zgoła przeciwny nurt, polegający na poszukiwaniu
utraconej mitologii słowiańskiej. Traktują o tym takie prace jak
,,Niesamowita
Słowiańszczyzna’’
Marii Janion
i ,,W
romantycznym kręgu słowiańskich wierzeń’’
Tadeusz Linknera. Romantycy cenili folklor np. białoruski (J.
Barszczewski) i mazowiecki (R. Zmorski) upatrując w nim pozostałości
dawnych pogańskich wierzeń.

Można
pani z XI wieku, Johanna z Gozdawy była fikcyjną bohaterką
,,Mściwego
karła
i
Masława, księcia mazowieckiego’’
Zygmunta Krasińskiego. Wyróżniała się okrucieństwem, zażywając
kąpieli we krwi dziewic. Wspólnikiem jej zbrodni był karzeł
Gonda. Johanna zamierzała wykąpać się we krwi Zbisławy z
Czernic, narzeczonej rycerza Jordana z Bordan. Z kolei Gonda planował
zabić swą panią w zemście za doznane od niej poniżenie. W finale
cała czwórka ginie w płomieniach z rozkazu postaci historycznej,
księcia Masława (? - 1047), wodza pogańskiego powstania po śmierci
Mieszka II. Pierwowzór Johanny stanowiła Elżbieta Batory (1560 –
1614) ,
której służył karzeł imieniem Ficzko. Powieść gotycka
Krasińskiego wywarła wpływ na moje dostępne na tym blogu
opowiadanie fantasy ,,Pomoc
bociana’’
;).

Na
Witebszczyznie żył nieszczęśliwy posiadacz krzyczących włosów
na głowie. Urodził się w rodzinie szlacheckiej i został
,,wychowany
bezstresowo’’
według dzisiejszych określeń. Jego młoda żona miała na imię
Amelia. Kobieta na próżno usiłowała ostrzec męża przed złym
czarownikiem. Miał postać wędrownego dziada i hodowcy czarnych
królików (w rzeczywistości: nietoperzy). Za jego radą dziedzic
zasadził w swoim ogrodzie dęby (pomimo ostrzeżeń ogrodnika, że
drzewa te skracają życie sadzących je osób) oraz kazał zburzyć
starą kapliczkę wraz z krzyżem. W końcu nakłonił kochającą go
żonę do ścięcia warkocza. W rezultacie Amelia umarła, zaś włosy
na głowie wdowca poczęły krzyczeć. Przypuszczam, że przekonanie
o złowrogim wpływie dębów na długość życia człowieka może
być przejawem demonizacji wierzeń pogańskich Słowian, dla których
dąb był świętym drzewem.

Strzyga
z baśni Zmorskiego była zaklętą królewną, owocem kazirodczej
miłości króla Gwoździka do własnej siostry. Miała czarną
skórę, okazałe kły i rude włosy. Pożerała ludzi, przez co
ojciec uwięził ją w kościele. Odczarował ją młody sierota,
Marcin, który spędził całą noc zamknięty w świątyni ze
strzygą. W przeżyciu pomogły mu rady mądrego starca. Po zdjęciu
czaru z królewny, zmartwychwstali pożarci przez nią ludzie (sam
narrator wątpi w ten szczegół). Marcin poślubił królewnę i
objął tron jako król Ćwieczek. Ten przekaz ludowy wywarł wpływ
na opowiadanie fantasy ,,Wiedźmin’’
Andrzeja Sapkowskiego .
Fotos z filmu ,,Kytice''
Upiór
Stach był niegdyś młodym żołnierzem z Puszczy Zielonej na
Kurpiach, który poległ na wojnie. Po śmierci odwiedził ukochaną
Kasię i chciał zaciągnąć ją ze sobą do grobu. Dziewczyna
schroniła się przed nim w kostnicy (,,z
deszczu pod rynnę’’).
Stach poprosił o pomoc upiora zamieszkującego kostnicę. Na
szczęście Kasia obroniła się przed nim rzucając w niego
paciorkami różańca. Podobną historię opisał czeski poeta
romantyczny, Karel Jaromir Erben (1811 – 1870) .
Upiór
złego pana, skąpca i okrutnika strzegł ukrytego przez siebie za
życia skarbu. Parobek Jan Zmora z pomocą miłosiernej wdowy po
dziedzicu, wykradł mu kosztowności i rozdzielił je ubogim.
Zjawiona
z baśni Leśmiana była błędnym ognikiem, przybierającym postać
pięknej srebrnowłosej kobiety w białej sukni. Uwodziła
białowłosego młodzieńca. Postać ta symbolizuje zapewne
nieuchwytność marzeń.
Dola
była słowiańskim demonem losu, ukazanym jako czarnowłosa kobieta
w siwej sukni. Ścigała narratora opowiadania Mirandoli, unoszącego
się w powietrzu w onirycznej wizji.

Dwa
opowiadania ze zbioru przedstawiają personifikacje śmierci. Metr
(franc. mistrz) tańca, zapraszający ,,kiedy
sobie tego najmniej życzą i kiedy o mnie najmniej myślą’’
był elegancko ubranym kościotrupem w kapeluszu, okularach i żółtych
rękawiczkach. Pokazał bohaterowi opowiadania Korzeniowskiego
(stryja brytyjskiego pisarza, Josepha Conrada, 1857 – 1924)
kamienicę w Warszawie, gdzie ludzie tracili czas i swoje zdolności
na pijaństwo i inne bezużyteczne zajęcia. Przesłanie ,,Narożnej
kamienicy’’
głosi: nie marnuj życia, bo nie wiesz kiedy umrzesz! Kawaler
Makaber, przodownik średniowiecznego dance macabre (tańca śmierci)
pojawił się w opowiadaniu Smolarskiego na pokładzie niemieckiego
statku pasażerskiego ,,Makaber’’.
Wkrótce potem płynący po Bałtyku wycieczkowiec zatopiła morska
mina. Opowiadanie ma wymowę antywojenną. Zwraca uwagę scena, w
której niemiecki kapitan był dumny z zamordowania cywilnej kobiety
podczas I wojny światowej. (Niestety w putinowskiej Rosji nie
brakuje podobnych do kapitana Wolgemuta…).

Zbigniew
Opaliński był młodym polskim arystokratą, mieszkającym w
Wiedniu. Zafascynowany nauką, uczestniczył w przełomowych
badaniach dr. Discolorisa (nazwisko znaczące). Wspólnie
przeprowadzali eksperymenty z barwieniem ludzkiego ciała na dowolne
kolory. Discoloris uczynił Zbigniewa niewidzialnym. Niestety umarł,
nie zdążywszy przywrócić mu naturalnego zabarwienia ciała.
,,Niewidzialny’’
Sygurda Wiśniowskiego (1881) został opublikowany wcześniej niż
,,Niewidzialny
człowiek’’
H. G. Wellsa (1897).

Zaginiony
poemat patriotyczny młodego uczestnika insurekcji Kościuszkowskiej
(1794) był literacką odmianą Świętego Graala. Poszukiwał go
wytrwale w bibliotekach tytułowy ,,biblioman’’,
stary Leonard Sztremen. Zaraził swoim poczuciem misji młodego
bibliotekarza, Gościszewskiego. W opowiadaniu tym zwraca uwagę
bardzo krytyczna ocena Górskiego wobec polskiej literatury XVIII
wieku jako wyzutej z patriotyzmu. Dostało się nawet Ignacemu
Krasickiemu (1735 - 1801) i Franciszkowi Karpińskiemu (1741 - 1825).

Spirytyzm
był bardzo popularny w XIX i na początku XX wieku .
Sam Reymont brał udział w seansach jako medium (czego rzecz jasna
nie pochwalam). W ,,Dziwnej
opowieści’’
pisał o zjawie Karola, ukazującego się przyjaciołom w dniu swojej
śmierci. Warszawski dziennikarz Hubert Pogoda z opowiadania
Relidzyńskiego zakochał się w duchu Marii Ożarowskiej, pięknej
szlachcianki z Kresów. Kobieta zginęła przed laty gdy jej balkon
oderwał się od domu i spadł na ulicę. Pod jej wpływem Pogoda
zaczął wierzyć w reinkarnację. Popełnił samobójstwo, aby być
ze swoją kochanką. Możliwa jest tu interpretacja mówiąca o
demonicznym zwiedzeniu. Tyszkiewicz, katolicki apologeta słusznie
ostrzegał przed spirytyzmem. Rotmistrz Aleksander Zgórny, bohater
walk z bolszewikami spotkał na seansie szatana pod postacią
drapieżnika o świecących oczach i cuchnącym oddechu. Demon opętał
lekkomyślnego wojskowego. ,,Seans’’
Tyszkiewicza jest także satyrą na snobistyczne mieszczaństwo,
przyjmujące bezmyślnie każdą modę. Dziś Tyszkiewicz miałby
zapewne dużo do powiedzenia o fajnopolakach, lemingach i innych
michnikoidach.

Sobowtóra
(rozumianego jako nadprzyrodzona istota w rodzaju niemieckiego
doppelgangera) posiadał Fulgienty Trzon, niezwykle inteligentny
szaradzista, nieszczęśliwie zakochany w pannie Wandzie. Wyznał jej
miłość za pomocą skomplikowanego rebusu. Sobowtór Trzona
zamordował jego rywala, Jana Sędziaka i doprowadził do zawału
serca samego Fulgientego. Swojego sobowtóra spotkał na cmentarzu
również wspomniany wyżej Hubert Pogoda. Postać Trzona budzi we
mnie osobiście sympatię i współczucie. Przyznaję, że posiadam z
nim pewne cechy wspólne…
Akcja
niektórych opowiadań rozgrywa się w fantastycznych miejscach.
Tytułowa
Ulica Dziwna w Warszawie nie figurowała w oficjalnej topografii
miasta. Można było na niej spełnić wszystkie swoje marzenia.
Bohater opowiadania Mirandoli, ubogi, bezdzietny telegrafista Franek
mieszkał ze swoją żoną Tośką. Dowiedział się o Ulicy Dziwnej
słysząc komunikat alfabetem Morse’a
nadawany przez wodę kapiącą z kranu.
Jasne
było majątkiem rodziny Jasnych na Kresach. Można było się tam
dostać pociągiem. Była to senna i apatyczna Arkadia, w której
czas dosłownie zatrzymał się. Mieszkająca w niej panienka Marta
uznawała klon za ogrodnika. Obawę budził leśniczy wycinający
las. Opowiadanie ,,Koniec
rodziny Jasnych’’
Balińskiego było wzorowane na ,,Upadku
domu Usherów’’
E. A. Poe’go .
Sanatorium
Pod Klepsydrą, prowadzone przez dr. Gotarda stanowiło nieudaną
próbę budowy ziemskiego raju poprzez zawracanie upływającego
czasu. Zamiast szczęścia panował w nim marazm, wszechobecny brud,
zaniedbanie i senność trwająca całą dobę. Można się było
dostać pociągiem widmem. Józef, syn Jakuba spotkał uwiązanego
łańcuchem w budzie introligatora, przypominającego wilkołaka.
Mieszkańcy Sanatorium żyli w cieniu nadchodzącej zagłady –
wojny i rewolucji.
Młoda
czarownica Makryna (,,Czad’’
Grabińskiego) uwodziła Ożarskiego, który zabłąkał się zimą
na odludziu. Mieszkała w chacie. Była jednocześnie lubieżnym
starcem olbrzymiego wzrostu. Obie postaci zaklęte w jednym ciele
próbowały zgwałcić Ożarskiego. Ten zabił obu napastników w
samoobronie. Jego przygoda mogła być halucynacją spowodowaną
ulatniającym się czadem.
Innym
przykładem człowieka władającego magią był Majkin, rosyjski
egiptolog i rewolucjonista. Leczył pacjentów medycyną antyczną i
wykonywał tatuaże. Przedstawiały skarabeusza, symbol egipskiego
boga Ozyrysa. Znak ten dawał Majkinowi władzę nad noszącymi go
osobami (nasuwa to analogię z apokaliptycznym znamieniem Bestii). Po
1917 r. pracował dla bolszewików i szkodził odrodzonej Polsce.
Pociąg
widmo (specjalność Grabińskiego) niepokoił pracowników i
użytkowników kolei. Zderzając się z innymi pociągami, przenikał
przez nie, nie uszkadzając ich. Pasażerowie zostawali jednak po
takiej przygodzie na trwałe naznaczeni szaleństwem.
Mniej
znani niż Grabiński są dziś dwa Autorzy piszący fantastykę
lotniczą. Jerzy Sosnkowski, brat gen. Kazimierza Sosnkowskiego (1885
– 1969) pisał o niewidzialnych rekinach powietrznych, atakujących
lotników, Mnichu (zjawie mężczyzny w habicie, trzymającego w ręku
krzyż i wskazującego pilotom niewłaściwy kierunek) oraz o
nieprzyjaznym lotnikom Duchu Białego Szczytu (zapewne Mont Blanc w
Alpach). Z kolei Janusz Meissner opisał dziwnego pasażera w
brązowym płaszczu. Jego pojawienie się w kabinie pilota
zapowiadało katastrofę. W opuszczonym hangarze nr 7 straszył upiór
utopionego pilota, siedzący za sterami wraku samolotu.

Zbiór
kończą dwa opowiadania science fiction Stanisława Lema. W
pierwszym z nich pilot Pirx spotkał we wraku statku kosmicznego
,,Koriolan’’
robota Terminusa (imię rzymskiego boga granic). Zadaniem automatu
było łatanie dziur cementem. Ocalał jako jedyny z załogi,
ponieważ nie potrzebował tlenu. Z kolei Ijon Tichy miał do
czynienia z prof. Zazulem, brzydkim, garbatym i złośliwym karłem.
Zazul sklonował samego siebie, spełniając tym sposobem odwieczne
marzenie alchemików o uzyskaniu homunkulusa .
Bujna
wyobraźnia i wspaniałe pomysły polskich Autorów są dla mnie
powodem do narodowej dumy :).