,,Olbrzymie
ciało wiedźmy kopało jeszcze ziemię nogami, konwulsja wykrzywiła
jej straszliwie twarz, na wyszczerzonych zębach osiadła krwawa
piana, a z gardła wychodziło głuche chrapanie.
Tymczasem
pachołek dobył z zanadrza kawałek kredy święconej, naznaczył
nią krzyż na kamieniu i rzekł:
-
Teraz nie wstanie’’
-
Henryk Sienkiewicz ,,Ogniem i mieczem’’

W
czerwcu
2026 r. przeczytałem ,,Wampiry
w średniowiecznej Polsce’’
Łukasza Maurycego Stanaszka z 2016 r. z ilustracjami Wojciecha
Marchlewskiego i posłowiem dr Leszka Gardeły. Książka stanowi
rozwinięcie pracy magisterskiej ,,Wampiryzm
we wczesnym średniowieczu. Próba całościowej analizy problemu ze
szczególnym uwzględnienie obszaru Polski’’
z 2000 r. napisanej pod prof. Andrzeja Wiercińskiego (1930 –
2003). Wydatnej pomocy udzielił również prof. Karol Piasecki (1952
– 2023) .
Autor jest archeologiem i antropologiem. W latach 1998 – 2007
publikował artykuły o wampirach w ,,Archeologii
Żywej’’,
,,Wiedzy
i Życiu’’
oraz ,,Funeraliach
Lednickich’’.

Z
wierzeń prasłowiańskich pochodzą wyobrażenia upiorów, wampirów
i strzyg. Były to istoty demoniczne, powstające ze zmarłych ludzi
i wysysające krew żyjących. Zostały przez naszych przodków
zaczerpnięte z bardzo archaicznej wizji świata, starszej niż
Słowiańszczyzna. Prawdopodobnie już w paleolicie (pod nieznanymi
nam nazwami) stanowiły formę pośmiertnej egzystencji szamanów i
wiedźm. W późniejszych wiekach jako upiory powracały po śmierci
czarownice, guślarze, zielarze, znachorzy, owczarze i im podobni
ludzie, którym przypisywano zdolności magiczne. Paradoksalnie do
kształtowania się ludowego wizerunku wampira przyczyniło się
również … chrześcijaństwo. Proces chrystianizacji następował
stopniowo, zaś zasady nowej religii (ukrzyżowanie,
zmartwychwstanie, eucharystia, istnienie szatana) często były
rozumiane opacznie przez nowo ochrzczonych. Zdarzały się nawet
przypadki księży uczestniczących w pochówkach antywampirycznych,
zapewne pod silną presją ciemnych parafian. Nazewnictwo istot
demonicznych było zróżnicowane w zależności od regionu. Upiór
dominował na Kresach Wschodnich (zwłaszcza na Ukrainie), strzyga na
Śląsku i w Małopolsce, zaś wieszczy w Wielkopolsce i na Pomorzu.
Zdaniem Autora powiązanie wampirów z nietoperzami nastąpiło
dopiero w XVI wieku pod wpływem relacji konkwistadorów o
południowoamerykańskich nietoperzach, żywiących się krwią .
Relikty wierzeń wampirycznych przetrwały w Polsce do XX wieku.
Niektórzy chłopi prosili dentystów o usuwanie sobie wystających
zębów, aby otoczenie nie uznawało ich za strzygi.

Ryc. za: Annatomy
Autor
wykorzystał w książce klasyczne prace polskich etnografów: Oskara
Kolberga (1814 – 1890), Adama Fischera (1889 – 1943), Henryka
Biegeleisena (1855 – 1934) ,
Kazimierza Moszyńskiego (1887 – 1959), Bohdana Baranowskiego (1915
– 1993)
i Leonarda Pełki (1929 – 2020) .
Niestety bardzo skąpe źródła pisane ze średniowiecznej Polski
skazują badaczy na snucie domysłów i szukanie podobieństw w
piśmiennictwie innych krajów.
Za: Karol na szlaku
Z
pomocą przychodzi onomastyka. Uwagę zwracają takie nazwy
miejscowości jak: Strzydzawek, Strzyganiec, Strzygi, Strzygowska
Kolonia, Strzyżki, Wampierzów, Wąpielsk, Wąpiersk oraz kresowe:
Upierowice, Upierowskie, Upierzyniec, Upirów, Upiorówka i Upiory.
Dodam od siebie, że w tworzonej przeze mnie mitologii
slawianistycznej z dobrami panów Błyszczyńskich graniczyły
fikcyjne osady o nazwach Vompiersk i Strzygi .
Autor przytoczył również wampiryczne przydomki ludzi: Nicolai
Strziga
(1382), Petrus
dictus Strziga
(1394), Nicolaus
gener Stregen
(1401), Bartholomeus
Strzyga
(1448), śląski Steffan
Striga
(1457), Martino
et Strzyga
(1466), Mathie,
filio Striga
(1495) oraz kresowe (białoruskie i ukraińskie): Upir
Lichyj,
Makarenko
Upir
i Klim
Upir.
Fot. za: Fakty są takie
Naszym
przodkom łatwo było uznawać za wampiry ludzi, cierpiących na
choroby o nieznanej wówczas etiologii. Należy tu wymienić
porfirie, zespół Tourette’a, choroby psychiczne, zboczenia
seksualne (nekrofagia, nekrosadyzm i nekrofilia), wady wrodzone (np.
gigantyzm i karłowatość), kiłę (syfilis) ,
akromegalię i inne. Przerażenie budziły też przypadki pochówku
żywej osoby, pogrążonej w letargu, blizny po trepanacjach czaszki
i naturalna odporność niektórych zwłok na rozkład.
Ryc. za: Muzeum Historii Medycyny WUM
W
XXI wieku sensację w mediach powodowały tzw. pochówki
antywampiryczne (atypowe). Zmarły był chowany na uboczu. Często
miał czaszkę przekłutą gwoździem, głowę ucięta i położoną
między nogami lub sierp ułożony na szyi. Autor gasi nadmierny
entuzjazm miłośników grozy i wskazuje na prawdopodobieństwo
innych wyjaśnień np. chęci pośmiertnego napiętnowania zmarłego,
trudności wykopania dość głębokiego grobu w zmarzniętej ziemi,
lokalnych tradycji pochówku (argument dr. Gardeły) itd. Dawanie
zmarłym monety wywodzi się prawdopodobnie z południa Europy i
nasuwa skojarzenia z obolem jako ofiarą dla Charona (w trakcie
chrystianizacji zastąpionego przez św. Piotra).
Praca
jest bardzo ciekawa. Poszerza wiedzę i daje do myślenia. Na uznanie
zasługują również drzeworyty Marchlewskiego wykonane w stylu
retro (powyżej).