,,Wszystkie
kryjówki wypełniliśmy elfami
i
goblinami...’’
-
J. R. R. Tolkien ,,Mythopoeia’’ (fragment)
W
czerwcu
2026 r. przeczytałem ,,Klechdy
polskie’’
Bolesława Leśmiana
(tekst według wydania trzeciego z 1959 r.). Zbiór zawiera pięć
autorskich opowiadań zainspirowanych słowiańskim folklorem: ,,Jan
– Tajemnik’’, ,,Majka’’, ,,Wiedźma’’, ,,Czarny
kozioł’’
i ,,Podlasiak’’.
Okoliczności
wydania tej książki były bardzo burzliwe i wciąż jeszcze nie
końca jasne.
,,Trznadel
ustalił, że Leśmian przystąpił do pisania Klechd polskich na
zamówienie wydawcy J. Mortkowicza ok. 1913 roku, przebywając w
Cannes na Wybrzeżu Lazurowym; z powodu nieporozumień z wydawcą
ukazały się one dopiero po drugiej wojnie światowej w Londynie.
Kwestionuje przy tym wiarygodność relacji Hanny Mortkowicz –
Olczakowej w sprawie powodów niewydania tego zbioru za życia
Leśmiana. […] córka poety, Maria Ludwika uratowała z pożogi
wojennej dwa rękopisy: jeden, na którym oparto edycję Klechd
polskich, i drugi, opatrzony tytułem Traktat o poezji. Pisma te
dzieliły los najbliższej rodziny zmarłego poety. Wyniesione w
plecaku z płonącej Warszawy w sierpniu 1944 roku, odbyły wędrówkę
z żoną i córką Leśmiana poprzez Pruszków, Mauthausen i inne
obozy niemieckie do Rzymu, a następnie za ocean, do Argentyny, i
dopiero stamtąd trafiły do emigracyjnego wydawnictwa. [...]’’ -
Antoni Podsiad ,,Nota o klechdach polskich’’

Akcja
rozgrywa się na polskiej wsi w XIX – XX wieku (świadczy o tym
wzmianka o pociągu). W środowisku tym chrześcijaństwo
współistniało ze słowiańską demonologią. Leśmian opisał w
swoim zbiorze szereg trudnych tematów takich jak: nędza (Jan –
Tajemnik, całe chodzący boso był gotów dla zdobycia butów
zaprzedać duszę diabłu), analfabetyzm, przemoc żony wobec męża,
samotność i niemożność zdobycia miłości. Leśmian pisał w
,,Podlasiaku’’
o incelach zanim otrzymali swoją nazwę.
Ryc. za: Robert Sawa
Jednym
z pośredników między światem ludzi a demonów był stary znachor,
wysoki mężczyzna, mieszkający w ciasnej chatce. Znał ludowe
przekazy min. o rajskiej, rogowej skórze Adama i rzece Dżumnie w
Indiach, której wody stały się czarne i trujące od topienia w
niej czarownic. Wrażliwa na cudze cierpienie znachorka Jędrzejowa
odczyniała uroki, leczyła choroby i odpędzała zmory. Mieszkała z
rocznym synkiem w chacie na skraju wsi blisko cmentarza.
Reprezentantką
czarnej magii była natomiast wiedźma Bartłomiejowa. Latała na
łopacie i próbowała uwieść wójta. Magiczna wiedza i
nieśmiertelność były dla niej ciężarem i źródłem cierpienia.
Umarłą z ulgą gdy wójtowa przejęła jej wiedzę. Żona wójta,
wbrew swoim obawom nie stała się jednak wiedźmą, ponieważ nie
była w stanie wykorzystać zdobytej złej mocy.
Demony
Diabeł
Piórkowski skusił włóczęgę i odludka, Jana – Tajemnika do
zawarcia z nim paktu w zamian za czerwone buty. Gdy chciał zabrać
go do piekła, Tajemnik przypomniał sobie o Bogu. Próbował zrobić
rękę znak krzyża co nasuwa skojarzenia z legendą o Twardowskim.
Upiór
był zmarłym szlachcicem, właścicielem pogrążonego w ziemi
zamku. Jan – Tajemnik dostał się do niego po zaczarowanej
drabinie, mogącej wydłużać się w górę i dół. Ukradł mu
czerwone buty. Upiór pochwycił złodzieja i przekazał go diabłu.
Majka
była piękną nimfą wodną w postaci nagiej blondynki z rybim
ogonem. Potrafiła poruszać się zarówno w wodzie jak i wśród
zbóż. Miała na swe usługi pływającą wyspę z łąkowych
roślin. Pokochała niepiśmiennego chłopa, Marcina Dziurę. Zamówił
dla niej ubranie i buty, aby zamieszkała z nim w chacie. Dziura
porzucił majkę ze strachu, gdy wyraziła pragnienie, aby zamieszkał
z nią wodą.
Rusałki
wychodziły z mórz i wabiły przechodniów śpiewem. Słuchający
rusałek zapadali w sen, kończący się śmiercią. Zwyczaje te
upodabniały je do greckich syren.
Memozyny,
nazwane na cześć czarodziejki Meluzyny z francuskiej legendy
łaskotały swe ofiary na śmierć. Załaskotani przez nie śmiali
się jeszcze długo po własnej śmierci.
Syroidy
,
zaczerpnięte z huculskiego folkloru miały tylko lewą stronę ciała
wraz z jedną ręką, jednym okiem i jedną nogą. Każda syroida
mogła przez całe życie wypowiedzieć tylko jedno słowo, aby
następnie zamienić się w pianę wodną. Swoje pierwsze i ostatnie
słowo wypowiadała do ucha topionego przez siebie człowieka.
Dusiołek
był zmorą dokuczająca we śnie. Leśmian zasłynął jako autor
wiersza o jednej z nich, omawianego w szkołach na lekcjach języka
polskiego. W prezentowanym zbiorze dusiołki przybierały różne
postaci. Przykładowo Marcina Dziurę prześladował pełzający,
złoty warkocz majki. Znachor opowiedział mu o chłopie, któremu
nocą ukazywał się dusiołek w postaci … wędzonego wieprza. Do
zmory tej można się było przyzwyczaić a nawet ją polubić.
Chłop
Gryz był właścicielem czarnego kozła. W kulturze ludowej zwierzę
to budziło negatywne skojarzenia z diabłem i czarownicami. Jego
sąsiad, Walery Kiepas, zabobonny fantasta podejrzewał Gryza o
czary. Gryz zamieniał się jakoby w czarnego kozła a nawet
przybierał jednocześnie dwie postaci; zwierzęcą i ludzką. Czarny
kozioł umiał mówić, gdy Kiepas jechał na jego grzbiecie.
Ryc. za: Cory Godbey
Podlasiak
był uschłym dębem, zamienionym po śmierci w humanoidalnego
upiora. Po przemianie wciąż miał sęk nad okiem. Spotkał dwóch
wspierających się nawzajem włóczęgów; jednorękiego i kulawego.
Wszyscy trzej postanowili złapać i pocałować dziwożonę.
Dziwożona
była piękną i nagą nimfą leśną. Lubiła smak miodu, dla
którego zdobycia mężnie znosiła użądlenia pszczół i tataraku.
Zalotnicy schwytali ją do worka i kazali wybrać kogo z nich
pocałuje. (Gdyby Leśmian pisał to w naszych czasach, zapewne
zostałby oskarżony o promowanie ,,kultury
gwałtu’’).
Sprytna dziwożona skłóciła ich jednak fortelem i zbiegła do
lasu.
Współcześnie
do ,,Klechd
polskich’’
nawiązał Czesław Białczyński ,
używając słowa tajemnik do określenia księgi zawierającej
słowiańskie mity. Wracając do Leśmiana przyznaję, że długo
poszukiwałem jego książki. W tym roku znalazłem ją w bibliotece
parafialnej ;).