poniedziałek, 27 lipca 2026

Buddyzm w Europie


 

,,Jako najstarszy ślad buddyzmu w kulturze europejskiej traktuje się niekiedy doktrynę Pyrrhona z Elidy (ok. 365 - 275  p. n. e.), który za ideał uważał niezmącony stan ducha (szczęście jest w spokoju); teza taka opiera się na założeniu, że wymieniony myśliciel był jakoby uczestnikiem pochodu Aleksandra Wielkiego na Indie (około 327 r.) i dotarł aż do rejonu Indusu, po czym do końca życia nie starał się wyjść poza wyżej wymienione twierdzenie, które przypomina pojęcie nirwany. Według innych jednak badaczy postawa Pyrrhona wywodzi się raczej z poznanych przez niego w Indiach poglądów na życie i cierpienie, głoszonych np. w upaniszadach, a stanowiących zalążki późniejszej metody jogi. Do Greków też zlecił dotrzeć wysłańcom cesarz Asioka, lecz losy ich posłannictwa buddyjskiego nie są bliżej znane. Wreszcie dość bliskie kontakty z Indiami mieli Grecy rządzący w Baktrii; wśród nich najbardziej wsławił się król Menandros (druga połowa II w. p. n. e.), którego dysputę z mnichem Nagaseną uwiecznił tekst palijski Milindapanha (Pytania Menandra). Ze znanych nazwisk starożytnych Greków spotyka się wreszcie Apolloniosa z Tiany (I w. n. e.), który się jakoby nawrócił na buddyzm podczas podróży do Indii. Wypowiadane przypuszczenia o wpływie myśli buddyjskiej na neoplatończyka Plotyna (III w.) nie mają nawet za podstawę faktu bezpośredniego styku jego z Indiami. 



    Dość bogato reprezentowany jest pogląd, że buddyzm jako religia wcześniejsza ma swój udział (poprzez esseńczyków?) w narodzinach myśli chrześcijańskiej: podobieństw oczywiście nie brak. Na dowód, że aż tak daleko na zachód mogły sięgać wpływy  we wczesnych epokach, przytacza się poza związkami z Grecją np. fakty, że w ruinach budowli rzymskich w Brytanii znaleziono przedmioty sztuki  z wpływami stylu Gandhary, a i stare celtyckie wyobrażenia bóstw trudno jakoby odróżnić od buddyjskich. Przyjmuje się też wpływ myśli buddyjskiej na wczesnych myślicieli chrześcijańskich, np. Pantaiosa, Bardesanesa, Klemensa z Aleksandrii, Orygenesa. Wreszcie za pewny uważa się związek znanej z żywotów świętych legendy o Barlaamie i Jozafacie z określonym podaniem w dżatakach buddyjskich, przy czym imię Barlaam ma pochodzić od Bhagavan (przydomek Buddy), a Jozafat od słowa bodhisattwa. Poza tym przyswojeniem wątku średniowiecze, a nawet odrodzenie w Europie, nie mogą się poszczycić żadnym wyraźnym śladem przejęcia z Indii jakiejkolwiek idei. Dopiero gdy w połowie XVI w. zawitali na wybrzeże Indii Portugalczycy, później Holendrzy, a wreszcie w XVII w. Anglicy i Francuzi - rozpoczęło się przenikanie wiadomości. W XVIII w. w Anglii można już mówić o istnieniu indologii, czyli nauki o Indiach, która zaczęła się od przekładów z sanskrytu. Bezpośrednio nad buddyzmem rozpoczęto badania dopiero w XIX w., a do czołowych buddologów należą: we Francji Eugène Burnouf, Sylvain Lévi, Louis de La Valée Poussin, w Niemczech Max Walleser, Herman Oldenberg, Helmut von Glasenapp, w Anglii Thomas William Rhys Davids i jego żona Caroline Augusta Foley Rhys Davids, Związku Radzieckim Fiodor Ippolitowicz Szczerbackoj, we Włoszech Giuseppe Tucci, w Polsce Stanisław Schayer i wielu innych. Poza badaniami buddologicznymi można śledzić echa buddyjskie również w poglądach niektórych europejskich myślicieli, literatów i działaczy kulturalnych. Spośród bardziej znanych myślicieli wypada wymienić braci Schlegel, Augusta Wilhelma i Friedricha, Artura Schopenhauera, Hermanna Keyserlinga. Literaci tworzący pod większym lub mniejszym wpływem buddyzmu to np. Aldous Huxley, Karl Gjellerup, Hermann Hesse, Irving Babbit, Karl Bleibtreu i inni. Zresztą w Europie (jak i w Ameryce) jest jakaś niewielka liczna wierzących buddystów (częściowo pochodzenia orientalnego). W szczególności w Anglii, Francji i w Niemczech są gminy lub stowarzyszenia buddyjskie. Niezależnie od tego związki z buddyzmem mają międzynarodowe Towarzystwo Teozoficzne i Bractwo Ramakrishny. Ogółem jednakże oddźwięk, jaki znalazł buddyzm w kulturze europejskiej, można uznać za nikły i bez większego znaczenia'' - Wiesław Kotański ,,Buddyzm jako religia światowa'' [w]: ,,Zarys dziejów religii''




Ryc. za: Connect Paranormal Blog 


Historyczność Majtrei

 



Ryc. za: Teresa Martin


,, [...] za nauczyciela ich uchodzi Majtreja (ok. 270 - 350), założyciel jogaczary i autor szeregu komentarzy, postać traktowana przez niektórych badaczy jako mityczna, a przez wierzących jako budda czasów przyszłych'' - Wiesław Kotański ,,Buddyzm jako religia światowa'' [w]: ,,Zarys dziejów religii'' 

 


    Majtreja jest tytułowym bohaterem powieści fantasy ,,Pan Światła'' Rogera Zelaznego. 

Buddyjski złoty wiek

 




Ryc. za: StockCake


,,W jednym z tekstów Budda opisuje doskonałe społeczeństwo zamierzchłej przeszłości, bezklasowe, bez braminów, bez arystokracji czy  szlachty i nawet bez króla; rządy sprawowało zgromadzenie ludowe, a żywiono się roślinami; nie znano stosowania przemocy, a wobec braku własności prywatnej nie było też złodziejstwa. Ten idealny stan rzeczy uległ fatalnej zmianie po ustanowieniu własności prywatnej, ale poprawę przyniesie przyszłość, bo nadejdą czasy, kiedy ludzie będą znów szczęśliwi, tylko już nie z powodu niewinności, lecz dzięki postępowi moralnemu, zapewnionemu przez kodeks etyki, a w końcu się pojawi nowy Budd(h)a, aby znów głosić naukę. [...]'' - Eugeniusz Słuszkiewicz ,,Buddyzm pierwotny'' [w]: ,,Zarys dziejów religii'' 



Wizja ta niepokojąco przypomina komunizm...

Historyczność Buddy

 



,,  [...] niektórzy dawniejsi badacze, nawet bardzo poważni, powątpiewali o historyczności Gautamy Buddy i nawet wymyślali alegoryczne interpretacje jego żywota. Żywot Buddy miał być tylko ciągiem symboli i reminiscencji elementów sankhji: nazwa miasta Kapilawastu, miejsca urodzenia Buddy, przypominała mędrca Kapilę, podawanego przez tradycję za twórcę systemu filozoficznego, sankhji, imię zaś matki Buddy: Maja, tj. dosłownie 'Iluzja', 'Ułuda', to po prostu imię pewnych postaci sankkji. Dopiero później się okazało, że choć związki buddyzmu z sankhją nie ulegają wątpliwości, to jednak ich natura jest całkowicie inna. Alegoryczno - symboliczna interpretacja nie zyskała sobie zwolenników, ale w jej miejsce się pojawiła na przełomie XIX i XX wieku interpretacja mitologiczna.

    Według uczonego francuskiego, E. Senarta, Budda to nie istota ludzka, w końcu wyniesiona nawet ponad bóstwa, ale postać nierzeczywista, wymyślona na modłę 'wielkiego człowieka' (mahapurusza, termin sanskrycki) - uosobienia lub symbolu słońca - uosobienia spokrewnionego z bogiem Wisznu - jednocześnie zaś także wzorowana na ideale władców panujących nad światem lub przynajmniej kontynentem czy choćby jego wielką częścią. [...] uczony holenderski H. Kern rozwinął tę interpretację mitologiczną, obejmując nią także otoczenie Buddy i jego uczniów. Znacznie młodszy od Senarta indolog francuski L. Renou uważał wprawdzie dostrzeżone przez niego zgodności pomiędzy idealnym 'wielkim człowiekiem' i idealnym cesarzem a Buddą za zbyt liczne i zbyt specjalne, aby mogły być tylko wynikiem przypadku, i utrzymywał, że się wielkie podobieństwo ogólne życiorysu i Buddy, i założyciela innej religii, dżinizmu - tj. Mahawiry z przydomkiem 'Dżina' (tj. 'Zwycięzca') - musi tłumaczyć wzorowaniem ich obu na pewnych konturach ogólniejszych, w jakie zwolennicy - wyznawcy obydwu reformatorów wyposażyli swój ideał. Zgadzając się jednak z poglądem, że postać Buddy już legendarnego wchłonęła elementy mitologiczne, tenże Renou odrzucał stanowczo twierdzenie o niemożliwości dowiedzenia się czegokolwiek o prawdziwym Buddzie, a jeszcze kategoryczniej mniemanie, że była to postać tak samo nierzeczywista jak Wisznu'' - Eugeniusz Słuszkiewicz ,,Buddyzm pierwotny'' [w]: ,,Zarys dziejów religii''




Ryc. za: Ravanadevdas


    O uznaniu Buddy za postać historyczną przesądziło ostatecznie odkrycie napisów na kryształowym relikwiarzu z Piprawy (ufundowanym przez braci Siddarthy Gautamy wraz z ich rodzinami) oraz inskrypcji na pokrywie miedzianej urny z miasta Kasija. Podobne wątpliwości wysuwano wobec historyczności Jezusa Chrystusa. 

niedziela, 26 lipca 2026

Włodzimierz Szafrański o religii Słowian


Prof. Włodzimierz Szafrański (1920 – 1998) był polskim archeologiem, historykiem i religioznawcą. Napisał: ,,Pradzieje religii w Polsce’’, ,,Prahistorię religii na ziemiach polskich’’, ,,Płock we wczesnym średniowieczu’’ i ,,Początki Płocka’’.



W lipcu 2026 r. przeczytałem jego artykuł ,,Religia Słowian’’ zamieszczony w pracy zbiorowej ,,Zarys dziejów religii’’ (1986).



Autor opowiadał się w nim za teorią autochtoniczną, dziś odrzuconą przez naukę. Etnogeneza Słowian rozpoczęła się już 3000 lat p. n. e. w młodszej epoce kamienia. Najstarszym zabytkiem religii Słowian były – według Szafrańskiego – malowidła naskalne w Alpach przedstawiające min. czczone jelenie. W starożytności na ziemiach polskich były tworzone figurki fantastycznych istot. Przykładem służą znaleziony w Wielkopolsce ptak z głową barana (symbol solarny) oraz humanoidalny koziołek z Lednogóry z trójkątem na brzuchu 1. Autor uznawał za Słowian Wenetów a także Neurów i Budynów opisanych przez Herodota 2. Przekazaną przez greckiego historyka legendę o wilkołactwie Neurów tłumaczy zniekształconym opisem ich obrzędów magicznych i inicjacyjnych. Starożytni Słowianie wchodzili w interakcje ze Scytami, Ilirami, Celtami i Etruskami, docierającymi aż nad Bałtyk. Tureckich Protobułgarów zaliczył mylnie do ludów mongolskich. Uznawał też Boza, pierwszego władcę Antów za postać historyczną. Część bóstw słowiańskich była pochodzenia obcego. Weles (późniejszy bóg min. handlu) pochodził od iliryjskiego Sylwana. Bogini Mokosza została zapożyczona od ludów fińskich podczas gdy Chors miał pochodzenie irańskie lub tureckie. Na ziemie polskie docierały rzeźby egipskie przedstawiające Izydę z Horusem i uszebti. Te ostatnie wywarły przypuszczalnie wpływ na wyobrażenia życia pozagrobowego naszych przodków. Jako autentyczne bóstwo słowiańskie Szafrański potraktował polskiego Pochwista. Tymczasem ten bóg wiatru jest znany dopiero ze źródeł XVI – wiecznych i stąd uchodzi za twór erudycji renesansowych humanistów.




Ryc. za: poszukiwaczlegend


Szafrański wywodził nazwy Rgielsko i Rgilewo w Polsce od imienia Rgła, znanego ze źródeł ruskich boga zboża i urodzaju. Długo przetrwały w słowiańskim folklorze istoty demoniczne (wiły, rusałki, latawce, podziomki, krasnoludki, boginki, wodniki, boruta, uznany później za diabła i upiory), a także pisanki, obrzędy nocy świętojańskiej i przebieranie się na zapusty.




Autor wspomniał także o mrocznej stronie przedchrześcijańskich wierzeń; ofiarach z ludzi, rytualnych samobójstwach wdów a nawet o kanibalizmie, mającym miejsce starożytności na naszych ziemiach.



W późnym okresie na Rusi Kijowskiej i Połabiu miało miejsce tworzenie wczesnopaństwowych panteonów z posągami i świątyniami. Bóstwom nadawano wówczas cechy wojownicze. Pogaństwo połabskie zostały zniszczone zbrojnie przez najazdy chrześcijańskich Sasów i Duńczyków 3. W pozostałych regionach Słowiańszczyzny książęta przyjmowali chrześcijaństwo jako religię bardziej ułatwiającą zarządzanie młodymi państwami.



1 Odsyłam do posta: ,,Koziołek lednicki’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Dzieje’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Kronika Słowian’’.

sobota, 25 lipca 2026

Oniricon cz. 1161

         Śniło mi się, że:



- latem czekałem przed jakimś starym dworkiem, spotkałem grupę rekonstrukcyjną w strojach polskiej szlachty, jadącą na koniach, jednego z ich koni wziąłem w pierwszej chwili za zebrę ubarwioną jak tygrys, jakaś kobieta chwaliła konie rekonstruktorów za to, że były miękkie i miłe w dotyku,




- wypożyczyłem rosyjską powieść science fiction Neila Gaimana, zastanawiałem się czy jest to ten sam Neil Gaiman, którego Piotr Gociek w ,,Demokratorze'' nazwał Nilem Gajmanowem, książka była cienka, miała zieloną okładkę i wymagała sklejenia,




Fot. za: Ukraina Segodnya


- byłem gotów ,,pójść w kamasze'', aby tylko odstrzelić Putina, liczyłem na to, że wkrótce Polacy zaatakują Moskwę od północy,



- kiedy w jakimś urzędzie mijała mnie Ursula von der Leyen, splunąłem na jej plecami,



- Donald Tusk nakazał wszystkim Polakom zbierać i sprzedawać butelki pod groźbą surowych kar, myślałem, że Pavlas ov Vidłar zrazi się do niego z tego powodu, mali chłopcy uczyli mnie korzystać z butelkomatu, wyobraziłem sobie dzieci walczące z menelami o butelki ze śmietników, zły na Tuska napisałem przeciw niemu tyradę pod pseudonimem Stanisława Szura, życzyłem mu przekleństwa wszystkich bogów Wielkiej Lechii i Boga chrześcijan, marzyłem o tym, aby go wypatroszyć,




- w szczecińskim teatrze lalek ,,Pleciuga'' wyrecytowałem starokrasną maksymę: ,,Ys ein tzay kirał, priniceps ina navetus grabus. Ys tzay hašpad ov Taurov'' (Nie jestem królem, księciem ani nawet hrabią. Jestem panem Byczyńskim), w herbie Byczyńskich widniała tęcza, symbolizująca nie homoseksualizm, ale bogactwo i życie, tymczasem herb Gomory przedstawiał odwrócony łuk tęczy,



- Xandra powiedziała mi przy śniadaniu z udziałem swojej macochy, że w dzieciństwie straciła matkę i moczyła się w nocy. 

piątek, 24 lipca 2026

Bałtyjscy założyciele Gdańska i Gdyni

 



,, [...] penetracja elementu pruskiego na lewy brzeg Wisły w głąb Pomorza jest znanym faktem historycznym, a nazwy miejscowości, jak Gdańsk czy Gdynia, kojarzą się z imieniem np. pewnego naczelnika pruskiego rodu z Sambii, Gedune'' - Włodzimierz Szafrański ,,Religia Bałtów'' [w]: ,,Zarys dziejów religii''



 

    W polskich legendach założycielem Gdańska był pomorski książę Sobiesław lub rybak Dan, który poślubił Raję, pasierbicę okrutnego tyrana Hagela. Inne etymologie wywodzą nazwę Gdańska od duńskich jeńców legendarnego Wizimira. W XVIII - wiecznym falsyfikacie, Kronice Prokosza (biblii współczesnych turbolechitów) założycielem Gdańska był Kodan, starożytny władca Wielkiej Lechii. W książce Franciszka Fenikowskiego ,,Pieśń o Gdanie. Legenda z gdańskiej szkatułki'' (2013) założycielami grodu nad Motławą założyli książę Wyszko i piękna Gdana, której wikingowie skradli bursztynowy pierścień. Z kolei Niemcy wywodzili nazwy Gdańsk i Gdynia od Gotów.