niedziela, 22 lutego 2026

Oniricon cz. 1106

     Śniło mi się, że:



- dziadkiem Leemeta był Wodny Niedźwiedź przypominający mishebeshu; wodnego rysia z wierzeń Indian północnoamerykańskich,



- Gondor zlał mi się w jedno z Hiperboreą, na wojnę z orkami wyruszyli biało - czerwoni rycerze z husarskimi skrzydłami i ich sojusznicy z Imperium Hwan, królewski intendent domagał się od chłopa dostarczenia zapasów żywności dla wojska, odczułem pokusę podjadania żółtego sera przeznaczonego dla armii, uznałem, że hobbity nie wzgardziłyby dobrym barszczem,



- badałem epos o wojowniczce napisany z języku starokrasnym, odkryłem, że autor użył słowa ,,ki'' (ona) zamiast ,,sie'',



- prowadziłem czarny samochód, spotkałem żebraka, który chciał, abym dał mu więcej niż 20 zł, otrzymał ode mnie bilion złotych jałmużny, potem okazało się, że spotkani przeze mnie żebracy należeli do mafii i napadli na jakiś bank lub restaurację, której ochrona była przygotowana do strzelaniny,



- w bibliotece znalazłem nową książkę Andrzeja Pilipiuka, na której okładce Jakub Wędrowycz dosiadał łosia, widziałem też nowe komiksy Wielkiego Grafomana i żałowałem, że mam zaległości w ich czytaniu,



                                            Fot. za: Magdalena Marcula 


- złamałem postanowienie wielkopostne, wchodząc na Facebooku na profil Miry Dagi, która ubierała się na biało i była przyjaciółką Jeny ov Blackeyovej,



- powiedziałem Voytakusowi ov Viernitisowi, że rajskie ptaki zamiast odchodów wydalają ptasie mleczko, indyjski myśliwy chwytał dla cesarza Heliogabala rajskie ptaki na Jawie, Sumatrze i w Indiach,



- po latach spotkałem w CH ,,Kaskadzie'' Pavlasa ov Vidłara, zapytałem go o zbiór żydowskich baśni, on zaś zaprowadził mnie do szpitala, gdzie leżała jego matka,



- w brazylijskiej dżungli żył olbrzymi, niebieski kos, który wydłubał oko białemu podróżnikowi,



- w onirycznym mieście Palimpsest założyłem zielone buty na znak, że chcę uczestniczyć w orgii,



- ulicą szedł polityczny fanatyk chcący obalenia rządu PiS - u, nagle zaczął się zastanawiać czy ludzie, których zwalczał naprawdę byli źli. 

sobota, 21 lutego 2026

Karol Młot i czary

 


,,Ten porywczy wojownik prawie nie modlił się, gdy należało walczyć; kiedy brakowało mu pieniędzy, zabierał je klasztorom i kościołom, nawet kościelne prebendy dawał swym żołnierzom. W przekonaniu kleru Bóg nie mógł błogosławić jego orężowi, a jego zwycięstwa przypisywano magii. Władca ten tak bardzo wzburzył mnichów przeciwko sobie, że sam czcigodny biskup Eucheriusz z Orleanu widział, jak Karola pochłania piekło. Tenże biskup w ekstazie usłyszał od anioła [...], że święci, których kościoły Karol Młot obrabował lub zbezcześcił, wyrzucili jego zwłoki z grobu i strącili w głębiny otchłani. Eucheriusz doniósł o tym objawieniu biskupowi Moguncji Bonifacemu i kapelanowi Pepina Krótkiego Fulradowi. Gdy otworzono grób Karola Młota, okazało się, ze jego zwłoki znikły, nagrobek był sczerniały i jakby spalony, a z dołu, z którego dobywał się cuchnący dym, wypełzł ogromny wąż. [...]'' - Éliphas Lévi ,,Historia magii''



 

Henryk Walezy i czary



 ,,Kiedy Liga zaprzysięgła śmierć słabemu i żałosnemu Henrykowi III, uciekła się do czarów czarnej magii. Étoile zapewnia, że podczas mszy odprawianych przez księży Ligi na ołtarzach stały woskowe podobizny króla, które  w czasie modłów pełnych klątw i złorzeczeń przebijano nożem. Ponieważ król nie umarł dość szybko, uznano go za czarownika. Krążyły pamflety przedstawiające Henryka III na konwentyklach, na których zbrodnie Sodomy i Gomory stanowiły tylko preludium  niesłychanych i jeszcze straszniejszych podłości. Powiadano, że król ma wśród faworytów nieznajomego, który jest diabłem; uprowadzano dziewczęta, które ten książę miał prostytuować przemocą dla Belzebuba. Lud wierzył w te bajdy i w końcu znalazł się fanatyk gotów urzeczywistnić czary rzucone na króla. Jacques Clement miewał wizje i słyszał głosy żądające śmierci króla. Ten człowiek ulegający halucynacjom zamordował króla z entuzjazmem męczennika i zmarł ze śmiechem jak bohaterowie mitologii skandynawskiej. Kronikarze skandali twierdzili, że pewna wielka dama dworu dopełniła inspiracje samotności mnicha magnetyzmem swych pieszczot. Historii tej brak jakiegokolwiek prawdopodobieństwa. To czystość mnicha zwiększała jego egzaltację, a gdyby zaczął żyć ślepym życiem namiętności, opanowałoby go nienasycone pragnienie rozkoszy i nie chciałby już umierać'' - Éliphas Lévi ,,Historia magii''



 

Koziołek lednicki

 

,, […] kozioł został uosobieniem mocy zapładniającej kobiety i ziemię. Nie bez powodu kolędnik przebrany za kozła wołał: ‘Gdzie koza chodzi, tam żyto rodzi, gdzie koza rogiem, tam żyto stogiem’. Figurkę koziołka z wydatnym przyrodzeniem stawiano na stole w czasie zapustów, co sprzyjać miało swataniu młodych par’’ - Witold Vargas ,,Bestiariusz. Zwierzęta’’



Koziołek lednicki jest 13 – centymetrową rzeźbą z dębiny. Przedstawia hybrydę człowieka i kozła, na której brzuchu widnieje podwójny trójkąt. W 1874 r. zespół polskich uczonych badał ruiny na Ostrowie Lednickim. W pracach udział wzięli: Kazimierz Szulc (1825 – 1887), Ignacy Zakrzewski (1823 – 1889), Władysław Kosiński (1844 – 1914), Józef Lekszycki (1818 – 1899) i nauczyciel gimnazjalny Zenkteler. Wówczas to mecenas ich ekspedycji, hrabia Albin Belina Węsierski (1812 - 1875) znalazł rzeczoną figurkę w pobliskiej wsi Imiołkach. Symbole na piersi stwora były początkowo uważane za znaki runiczne. Wskazywano na ich podobieństwo do inskrypcji pokrywających kamienie mikorzyńskie 1. Dziś już wiemy, że te ostatnie były fałszerstwem.



Na temat figurki stworzono rozmaite teorie. Według Janiny Rosen – Przeworskiej (1904 – 1991) koziołek był pochodzenia celtyckiego. Helena Cehak – Hołubowiczowa (1902 – 1979) 2 uważała trójkąty na piersi koziołka za symbole solarne związane z magią urodzaju. Szereg polskich badaczy (Jerzy Gąssowski, Włodzimierz Szafrański, Bogusław Gierlach 3 i Aleksander Gieysztor 4) uznał artefakt za posążek słowiańskiego, rogatego boga Welesa. Włodzimierz Szafrański (1920 – 1998) uznał w późniejszej pracy koziołka za wyobrażenie wenecko – iliryjskiego Sylwana. Najprawdopodobniej jest to rzeźba ludowa wykonana na potrzeby wielkopolskiego podkoziołka, zabawy zapustnej. Wykorzystywano w niej figurkę koziołka lub … nagiego chłopca. Związek koziołka lednickiego z wierzeniami pogańskich Słowian byłby więc jedynie pośredni. Symbole na jego piersi miały znaczenie apotropaiczne (chroniące przed złem).




W 1977 r. została wystawiona sztuka Wojciecha Boratyńskiego ,,Figle koziołka z Lednicy’’. Pojawiały się w niej takie baśniowe postaci jak Piastun, Jędzopa – Wiedźma, Wróżka itp.



1 Odsyłam do postów: ,,Kamienie mikorzyńskie’’ oraz ,,Charles Dickens i kamienie mikorzyńskie’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Helena Cehak – Hołubowiczowa’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Sanktuaria słowiańskie’’.

4 Odsyłam do postów: ,,Aleksander Gieysztor’’ i ,,Mitologia słowiańska – początek przygody’’.

piątek, 20 lutego 2026

Hellenopolonia




 ,,Na mocy pokoju w Luneville zawartego przez Francję i Austrię 6 II 1801 r. oraz traktatu paryskiego z Rosją z 8 X 1801 r. postanowiono 'nie ścierpieć, aby którykolwiek z ich poddanych jako wróg drugiego państwa [...] pozwalał sobie na utrzymywanie jakiejkolwiek łączności [...] z wrogami wewnętrznymi obu państw'. Układy powyższe oznaczały zagładę dla Legionów. Chcąc temu zaradzić, Dąbrowski zamierzał przeprawić Legiony przez Adriatyk do Grecji w celu utworzenia niepodległej Grecjo - Polski. Plan ten, przedwcześnie zdradzony, przyspieszył rozwiązanie formacji polskich. Do tego epizodu nawiązuje Wacław Berent w powieści Nurt'' - Stanisław Russocki, Stefan K. Kuczyński, Juliusz Willaume ,,Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów'' (przypis na str. 203)



 

czwartek, 19 lutego 2026

Polskie wpływy w słowiańskich hymnach

 



,,Słowak Samuel Tomášik (1813 - 1887), poeta i działacz narodowy, wspomina w swych pamiętnikach, że pod wpływem Mazurka Dąbrowskiego napisał w roku 1834 hymn w języku słowackim i czeskim. W języku słowackim zaczynał się od od słów:




'Hej Slováci, ješč naše

Slovenska řeč žije!'

 

('Hej Słowaku, jeszcze nasza

Słowacka ojczyzna żyje!')



 

    Pieśń ta była śpiewana na melodię Jeszcze Polska nie zginęła, w drugiej części nieco zmienioną. Ukazała się po raz pierwszy drukiem w Kalendarzu wydanym w 1838 r. w Liptowskim Mikulaszu. W 1849 r. została przetłumaczona na język polski. Pod wpływem naszego hymnu powstał również w 1835 r. hymn chorwacki Još Hrvatska nij propala ('Jeszcze Chorwacja nie zginęła'), w 1840 r. górnołużycki Hišče Serbstvo njezhubjenne ('Jeszcze Serbowie nie zginęli') i w 1876 r. ukraiński Szcze ne wmerła Ukraina ('Jeszcze Ukraina nie umarła'). Spośród wymienionych wyżej utworów największego rozgłosu nabrała pieśń Tomášika, podniesiona do godności hymnu słowiańskiego. Uznana jako hymn państwowy Ludowej Federacji Jugosławii, zaczyna się od słów:



 

Hej Słowianie! Jeszcze nasza

Słowian mowa żyje,

Póki nasze wierne serce

Za nasz naród bije!'''



 

- Stanisław Russocki, Stefan K. Kuczyński, Juliusz Willaume ,,Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów''

Koszmar o Hillary Clinton

 




,,Zaledwie rok wcześniej [zielonoświątkowiec, David Eels - przyp. T. K.] opowiadał dookoła, że jednemu z członków jego wspólnoty przyśniło się, iż Hillary Clinton  jest w ciąży, a 'w jej wnętrzu rośnie długie, zielone, patykowate stworzenie podobne do obcego/ demona''' - Matthew Hongholtz - Hetling ,,Inwazja uzdrawiaczy ciał. Na manowcach amerykańskiej medycyny''