czwartek, 12 marca 2026

Mitologia tybetańska

 

,,Ty, który otworzyłeś usta i pokazałeś kły,

Ty, który masz troje oczu na strasznej twarzy,

Ty, który założyłeś na siebie wieniec z czaszek,

Ty, obdarzony twarzą, na którą nie da się patrzeć [...]’’

- tybetańska modlitwa do Mahakali




Tybetańczycy są mieszkańcami największej wyżyny świata. Początki ich państwowości sięgają VII wieku n. e. Początkowo władzę nad Tybetem sprawowali królowie. Później władza przeszła w ręce dalajlamów, których siedzibą była Lhasa. W XX wieku Tybet został podbity przez komunistyczne Chiny i pozostaje przez nie zniewolony do tej pory.



Pierwotna religia Tybetańczyków, zwana bon, zawiera elementy szamanizmu i magii. Jej twórca, Szenrab jest bohaterem wielu opowieści.



,,Jeśli chodzi o narodziny gSzen – raba, założyciela i świętego religii bon, istnieją dziś paralelne legendy. Jedna naśladująca dość dokładnie podanie o narodzinach Śakjamuniego, opowiada, że podobny do strzały promień białego światła przebił ciemię ojca, podczas gdy promień czerwony, wniknął w głowę matki. Podług drugiej, starszej wersji, sam gSzen – rab zastąpił z niebieskiego pałacu pod postacią pięciu barw (tzn. jako tęcza); zaklęty w kształt ptaka usiadł na głowie swojej przyszłej matki, a z jego genitaliów wytrysnęły dwa promienie – jeden biały, drugi czerwony - i poprzez czaszkę przeniknęły w ciało kobiety’’ - Mircea Eliade ,,Okultyzm, czary, mody kulturalne’’


 


Dwie żony króla Songcena Gampa; księżniczki Wen – czeng z Chin (powyżej) i Tricun z Nepalu były krzewicielkami buddyzmu, postrzeganymi w mitach jako wcielenia bogini Tary. Sprawie Buddy przysłużył się również misjonarz i cudotwórca Padmasambhawa. Zgodnie ze swym imieniem narodził się w cudowny sposób z kwiaty lotosu. Przypisuje mu się autorstwo ,,Tybetańskiej Księgi Umarłych’’ 1. Mitologia tybetańska zawiera elementy lokalne (bon) jak też napływowe, wywodzące się z Indii (buddyzm, tantryzm), Nepalu, Bhutanu, Mongolii i Chin (astrologia, medycyna i symbol jing jang na tybetańskiej fladze).



Bóg Sangpo Bumtri (Jangdak Gjalpo), stwórca świata wykluł się z białego jaja, złożonego przez orlicę. Wcześniej orzeł i orlica wylęgły się z wielkiego jaja ukształtowanego z chłodu i wilgoci. Tybetańczycy byli potomkami małpy i demonicznej olbrzymki. W innym micie wykluła się z czarnego jaja. Boscy królowie Tybetu zstępowali z nieba po sznurze łączącym je z ziemią.



Z Indii pochodzi kult buddów (oświeconych) i bodhisattwów (mistrzów życia duchowego, odkładających osiągnięcie przez siebie nirwany, aby móc troszczyć się o pogrążonych w niewiedzy i cierpieniu). Czci od Tybetańczyków doznaje historyczny Budda Śakjamuni (właśc. Siddhartha Gautama), Majtreja – budda przyszłości, Awalokiteśwara, Mandżuśri (bodhisattwa walczący z ignorancją), Kszitigarbha (bodhisattwa opiekujący się bogami, ludźmi, zwłaszcza podróżnymi, demonami i zwierzętami) oraz Dhjanibuddowie; pięciu buddów medytujących (Wajroćana, Ratnasambhawa, Anogasiddhi, Akszobhja i Amithaba), z których każdy zasiada na tronie z lotosu we własnym niebie. Z mitologii indyjskiej została zapożyczona również kosmiczna góra Meru, otoczona przez cztery kontynenty, orzeł Garuda, nagowie, demon iluzji Mara i gandharwowie.



Awalokiteśwara był współczującym bodhisattwą, przedstawianym z 11 głowami i 1000 ramion z okiem na każdej dłoni. Początkowo miał tylko jedną głowę, która pękła mu z rozpaczy, gdy ujrzał nędzę śmiertelników. Kiedy budda Amithaba skleił mu głowę, ich liczba wzrosła do jedenastu. Awalokiteśwara pomagał w przerwaniu samsary, kołowrotu wcieleń (dla prawdziwych hinduistów i buddystów reinkarnacja nie jest niczym fajnym!). Posiadał dzban z eliksirem nieśmiertelności. Zdołał nawrócić okrutne demony z Cejlonu.



Bogini Tara (,,gwiazda’’) była żoną Awalokiteśwary, zrodzoną z jego łzy, spadłej na lotos. Tak jak jej mąż była pełna współczucia. Przybierała 21 form różniących się barwą (Biała, Zielona, Żółta, Czerwona, Błękitna, gniewna Czarna z kłami i pazurami itd.). Jej pierwowzór stanowiła indyjska bogini Saraswati, żona Brahmy.




Mahakala (tybet. Gongpo P’jag), przez Wojciecha Cejrowskiego utożsamiany z Lucyferem, wywodził się z kultu indyjskiego boga Śiwy. Miał trzy oczy i nosił okrycie ze skóry słonia. Był przerażającym obrońcą buddyzmu tybetańskiego.



Wadżrabhairawa był groźną postacią buddy Mandżuśriego. Posiadał wiele głów i ramion. Jego środkowy, byczy łeb służył do atakowania zakłócających kosmiczny porządek (dharmę).



,,Jeszcze bardziej przerażająca była Paldem Lamo, jedyne spośród boskich strażników buddyzmu bóstwo żeńskie, ale także matka, która według legend zabiła i pożarła własnego syna. Przedstawiano ją zwykle galopującą po jeziorze wnętrzności i krwi, z ludzkim trupem w zębach, czarą zrobioną z czaszki dziecko zrodzonego z kazirodztwa w jednej ręce i uniesionym berłem, które w każdej chwili gotowa jest spuścić na głowy niewiernych, w drugiej. Siodło muła, na którym jechała, było wykonane ze skóry jej syna, który stał się wrogiem wiary, a w jej włosach wiły się węże. Jak wiele bóstw miała koronę z pięciu czaszek i naszyjnik z odciętych głów. Celem jej istnienia była obrona buddyzmu przed nieprzyjaciółmi, a w szczególności dalajlamów, ale musiała także budzić trwogę z sercach wielu prawdziwych wyznawców. Tybetańczycy uważali, że jedną z jej inkarnacji jest królowa Wiktoria’’ - James Palmer ,,Krwawy biały baron’’



Hajagriwa (,,końska szyja’’) był strażnikiem wiedzy i buddyjskiego prawa. Przedstawiano go z granatową lub czerwoną skórą i w koronie z czaszek, czasem także z końską głową i wielkim brzuchem. Stał na czele armii demonicznych jidamów.



Dakinie były bóstwami niższej rangi. Tworzyły orszak indyjskiej bogini Kali. Przybierały postać pięknych, nagich kobiet, przerażających wiedźm lub nawet potworów z głowami lwów, ptaków, koni lub psów. Unosiły się w przestworzach, gdzie leżała ich mityczna kraina, Urgjen, miejsce narodzin Padmasambhawy. Zjadały żywcem ludzi i zwierzęta, ale też uczyły magii i zasad tantry.



Smoki lu, utożsamiane z indyjskimi nagami były związane z wodą i religią bon. Sprzeciwiały się wprowadzeniu buddyzmu.



Na fladze Tybetu widnieją dwa psy fu (foo). Strzegą buddyjskich świątyń, zaś ich nazwa pochodzi od Fu, chińskiego imienia Buddy. Pary tych zwierząt składają się z psa i suki. Kryptozoolodzy utożsamiają je z plejstoceńskimi lwami jaskiniowymi.



Ro - lang (tybetański odpowiednik zombie) był trupem ożywionym magią czarownika lub ducha gdon. Nie umiał mówić, porozumiewał się jedynie ruchami języka. Niezdolny był również schylać się ani zginać stawów. Miał ramiona cały czas wyprostowane. Obronę przed nim stanowiły niskie drzwi, uniemożliwiające mu dostanie się do domu.



Największym wojownikiem Tybetu był Geser, znany i ceniony również w Mongolii, Buriacji i Kałmucji (rosyjskich republikach autonomicznych), Baltistanie (Pakistan), Ladakhu (Indie) i Nepalu.


,, […] Przypuszcza się, że jego legenda związana jest z postacią władcy rzymskiego imperium – Cezara, a samo słowo geser jest zmienionym słowem ‘cezar’. […] Jako dziecko od kolebki walczył z demonami, nawrócił rozbójników na buddyzm, wyrwał pióro ze skrzydła […] Garudy. Z 7 głów zabitego przezeń smoka powstał gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy. Wygnany przez stryja zemścił się na nim okrutnie. Przy pomocy otrzymanego z niebios konia zwyciężył w zawodach o rękę Drugmo, zdobył cudowne uzbrojenie i został władcą świata. Walczył z ludożerczym demonem północy Lubsaną, a napój zapomnienia sprawił, że ożenił się z wdową po nim. Tymczasem sąsiedni władca Gurkan porwał Drugmo. G., władający szamańskimi umiejętnościami, magicznym sposobem zabił Gurkana, zdobył też chińską księżniczkę […] i zabił demonicznych władców sąsiednich państw. Potrafił wskrzeszać dawnych bohaterów, by mu pomagali, swych wrogów zabijał, porywając ich dusze. […] Pod koniec życia G. oczyścił się z przelanej krwi […], po czym odszedł do nieba. Ponieważ nie udało mu się pokonać całego zła, pewnego dnia może powrócić’’ - Zbigniew Pasek (red.) ,,Bogowie, demony, herosi. Leksykon’’.


Bohater ten odgrywa rolę przywódcy sił Światła w cyklu urban fantasy ,,Patrole’’ Siergieja Łukjanienki.



,,Buddyjski święty Milarepa (1052 – 1135) utrzymywał, że dzięki znajomości jogi nie tylko potrafi fruwać, ale także pokonywać w ten sposób wielkie przestrzenie. Jego biografowie podają, iż pewnego dnia latał nad polami swego krewnego. Syn tego kuzyna podczas orki dostrzegł szybującego po niebie mnicha i zawołał ojca, by popatrzył na cud. Na krewniaku Milarepy zjawisko nie zrobiło żadnego wrażenia; nakazał chłopcu, by nie zwracał uwagi na latające ‘nic dobrego’ i zajął się orka. Potem Milarepa wyrzekł się takich ‘błahostek’ i skoncentrował na problemach duchowych wyższego rzędu’’ - Stuart Gordon ,,Księga cudów’’.


Milarepa jest tytułowym bohaterem powieści francuskiego pisarza Erica Emmanuela Schmitta z 1997 r. oraz filmu bhutańskiego lamy Netana Chaklinga z 2006 r.



Tybet jako kraj tajemniczy, trudno dostępny i opierający się kolonizacji, mocno pobudzał wyobraźnię ludzi Zachodu. Stworzona przez nich mitologia, którą można nazwać pseudotybetańską, wywarła wpływ na New Age. W Tybecie lokalizowano mityczne miejsca; Szambalę 2 i Agarthę. Jak podaje Umberto Eco w ,,Historii krain i miejsc legendarnych’’ zatopiony ląd Rutas na Oceanie Indyjskim, rzekomo wywodzący się z mitów indyjskich i tybetańskich, w rzeczywistości został wymyślony przez francuskiego okultystę, Louisa Jacolliota (1837 – 1890). Klasztorne biblioteki miały rzekomo skrywać min. ,,Księgę Dzyan’’ (wykorzystaną przez Helenę Bławatską przy pisaniu ,,Doktryny tajemnej’’), chaldejski papirus opowiadający o zatonięciu Atlantydy, przepowiedzianym przez Mu, kapłana Ra a nawet wymyślony przez Nikołaja Notowicza apokryf z klasztoru Himis o pobycie Jezusa w Tybecie. Tuesday Lobsang Rampa (właśc. Cyril Henry Hoskin, 1910 – 1981), brytyjski hochsztapler, podszywający się pod tybetańskiego mnicha przekazał szereg zmyślonych informacji o kulturze Tybetu. Zawarł je w książkach: ,,Trzecie oko. Autobiografia tybetańskiego lamy’’, ,,Ty – na zawsze’’, ,,Rozdziały życia. Krok w duchowość’’, ,,Podsycanie płomienia. Odpowiedzi na pytania czytelników’’, ,,Historia Rampy’’, ,,Jaskinia starożytnych’’, ,,Życie z lamą’’, ,,Eremita’’, ,,Doktor z Lhasy’’, ,,Mądrość starożytnych’’, ,,My Visit to Venus’’ itp. W rzeczywistości nigdy nie był w Tybecie (o Wenus nie wspominając ;) i nie znał języka tybetańskiego.



W Tybecie rozgrywa się akcja dawnych powieści lost race fantasy: ,,Zaginionego horyzontu’’ Jamesa Hiltona i ,,Stalowego monstrum’’ Abrahama Merritta 3 a także opowiadania ,,Shamballach’’ Artura Szrejtera. H. P. Lovecraft w opowiadaniu grozy ,,Ostatnia próba’’ przedstawił bonpów (wyznawców bon) jako złych czarowników, czczących Wielkich Przedwiecznych wespół z Suramą, czarnoksiężnikiem z Atlantydy. W zbiorze opowiadań angel fantasy ,,Żarna Niebios’’ Mai Lidii Kossakowskiej występowała dakini, będąca żoną Mefistofelesa 4. Dodam nieskromnie, że dakinie pojawiają się również w moim opowiadaniu fantasy ,,Lech III Peregrynator’’ dostępnym na tym blogu.



1 Odsyłam do posta: ,,Tybetańska Księga Umarłych’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Szambala’’.

3 Odsyłam do postów: ,,Zaginiony horyzont’’ i ,,Stalowe monstrum’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Żarna Niebios’’.

Oniricon cz. 1112

     Śniło mi się, że:



- zgodziłem się z internautą, że to źle, iż w XXI wieku polscy studenci historii nadal uczą się metodologii z PRL - owskiego podręcznika Benona Miśkiewicza, uznałem, że komunista nie będzie mnie uczył etyki zawodowej,



- pojechałem do wujka Marcusa i cioci Joleny ov Küjvis, chociaż trwał już Wielki Post, jedliśmy pączki pozostałe z Tłustego Czwartku, dowiedziałem się z oksfordzkiej ,,Wielkiej historii świata'', że starożytni Persowie podcierali się papierem ściernym,



- dziewczyna pochwaliła kota Behemota za to, że chociaż był bestią, udzielił odpowiedzi zaskakująco zgodnej z Ewangelią,



- publicysta ,,Niedzieli'' napisał artykuł o sporze sprzed lat z ks. Markiem Gancarczykiem, redaktorem naczelnym ,,Gościa Niedzielnego'',



- spotkałem na jakimś pustkowiu demona Paimona, miał twarz dziecka i jechał na dromaderze, pozdrowiłem go, co napełniło mnie przerażeniem z powodu popełnionego grzechu, żałując, błagałem Boga o wybaczenie,



- młoda blondynka wyszła na pustynię, gdzie spotkała zielonego, czworonożnego jaszczura z dużym brzuchem, ostrymi zębami i oczami na słupkach, który nazywał się Steiner,



- byłem rozczarowany gdy Andrzej Sapkowski nazwał w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini'' olbrzymie szczupaki z ,,Kalevali'' wielorybami oraz nie napisał haseł o Atlantydzie, Lemurii, aniołach i alchemii,

- nie chciałem patrzeć jak nastolatek uprawiał seks z młodszym chłopcem,




- ze zgorszeniem dowiedziałem się, że moi kuzyni, Kristoferianus i Pieter ov Küjvis biorą chętnie udział w paradach homoseksualistów,



- latem 2025 r. zaraz po wyborach prezydenckich miały miejsce wybory na premiera Polski, wziąłem w nich udział, mając nadzieję odsunąć od władzy Donalda Tuska, tymczasem w barze z kebabami sąsiad próbował obrzydzić mi kandydata PiS - u,



- miałem wrażenie, że sąsiedzi gardzili mną, gdy pomagałem Mamie w noszeniu zakupów,



- wujek Marcus ov Küjvis poprosił mnie o długopis a nie tylko wkład, potem Mama dała mi bardzo stary długopis, który ku mojej radości wciąż pisał,



- Andrzej Pilipiuk napisał realistyczną powieść ,,Dzieci Anny'', w której Żydzi przeprowadzali zamachy bombowe w Europie w drugiej połowie XX wieku. 

środa, 11 marca 2026

Dobraczyński o Orwellu



 ,,Kilman wyszedł z księgarni. Trzymał w ręku książeczkę w tanim wydawnictwie pocket - books. 

- Zna pan to? - podał książkę Jędrkowi.

- Orwell 1984. Nie, nie znam. Co to takiego?

- Coś dla pana. Niech pan to weźmie. Chyba, że się pan boi?

- Dlaczego miałbym się bać?

- Gdyby bezpieka znalazła to u pana...

- Proszę się za mnie nie bać. Czy to takie arcydzieło?

- Jasnowidztwo.

- Zobaczymy''

- Jan Dobraczyński ,,Dzieci Anny''



 

wtorek, 10 marca 2026

Gongmo



 ,,Ptak Gongmo lata nad całym Tybetem. Pióra, które czasem spadają z jego ciała, są skrupulatnie zbierane i używane do rytuałów leczniczych. Ludzie sporządzają z nich specjalny leczniczy wywar, który następnie rozpryskują za pomocą piór ptaka Gongmo, utożsamianego z głuszcem. Zgodnie z wierzeniami chroni ich to przed chorobami i wszelkimi plagami. Niekiedy zamiast piór głuszca stosuje się gałązki jałowca. Pali się je, a dym, który wówczas powstaje, ma właściwości lecznicze'' - Natalia Goraj ,,Mitologie świata. Tybetańczycy''

 

poniedziałek, 9 marca 2026

Mitologia Inków

 

,, - Ustrój państwa Inków? […] Zanalizujmy to sobie. Na czele państwa stoi władca, któremu oddaje się boską cześć. Poniżej członkowie jego rodziny i klanu. W ich rękach spoczywa cały majątek państwa. Obsadzają wszystkie szczeble władzy. Oni decydują, z kim ożeni się poddany, wydzielają robotnikom i chłopom ubrania z magazynów raz na pięć lat. Poniżej warstwy panującej rolnicy i rzemieślnicy, pogrupowani w coś w rodzaju brygad roboczych, pozbawieni własności prywatnej, wolności osobistej, swobody poruszania się po kraju, możliwości zmiany zajęcia lub miejsca zamieszkania.

- Do rzeczy – ostudził go delikatnie profesor. - Jak nazwiesz taki ustrój?

- Sądzę, że to był pratrockizm. - Sławek uśmiechnął się promiennie’’

- Andrzej Pilipiuk ,,Operacja Dzień Wskrzeszenia’’



Inkowie byli prekolumbijską cywilizacją w Ameryce Południowej z XI – XVI wieku n. e. Stworzyli imperium Tawantinsuyu, rozciągające się na terenach dzisiejszych Peru, Ekwadoru, Boliwii, południowej Kolumbii oraz północnych Argentyny i Chile 1. Każą z czterech części imperium symbolizowała inna kobieta. Inkami nazywano jedynie władcę i elity, twardą ręką zarządzające podbitymi plemionami. Władcy przypisywano cechy boskie min. władzę nad zjawiskami atmosferycznymi. Quya, pierwsza żoną inki była królową, czczoną jako uosobienie Księżyca. Uczestniczyła w rządzeniu państwem. Zauważyłem, że wielu ludzi, nawet wykształconych, nie wiedzieć czemu, wszystkie cywilizacje prekolumbijskie nazywa Inkami. Pomyłki tej nie ustrzegł się nawet Robert Graves w ,,Białej bogini’’.



Choć za stwórcę świata uważany był najwyższy bóg Wirakocza, nie było to creatio ex nihilo jak w chrześcijaństwie. Wirakocza przybył do już istniejącego świata, pozostawionego przez nieznane bóstwo i spowitego rdzawą mgłą. W świecie tym żyli już ludzie. Nie spełnili oczekiwań Wirakoczy, zamienił ich przeto w kamienie. W późniejszych wiekach na świecie żyły rozmaite barbarzyńskie plemiona, karane przez bogów min. potopem za takie przewiny jak kanibalizm.



Inkowie uważali się za naród wybrany. Wyszli z jaskiń na wyspie otoczonej wodami jeziora Titicaca. Boska para, Manco Capac i Mama Ocllo założyli stolicę Cuzco (,,pępek świata’’), w miejscu gdzie niesiony przez nich złoty pręt zagłębił się w ziemi. Dali początek dynastii, szerzącej cywilizację wśród podbitych plemion.



Człowiek składał się z trzech elementów składowych, które rozdzielały się w chwili śmierci. Ciała zmarłych były poddawane mumifikacji przez żyjących. Dusza zamieszkiwała wówczas wśród gwiazd, zaś cień schodził do świata podziemnego.



Wspomniany wyżej Wirakocza był przedstawiany jako biały mężczyzna z brodą, co dało asumpt do licznych spekulacji o odkryciu Ameryki przez Europejczyków przed Kolumbem. Niekiedy wyobrażano go hermafrodytę. Wirakoczami nazywano także herosów kulturowych, którzy uczyli ludzi pożytecznych rzeczy. Hiszpańscy misjonarze utożsamiali ich że Apostołami; św. Bartłomiejem lub św. Tomaszem.



Mama Cocha, żona Wirakoczy była boginią morza i wód słodkich. Sprawowała opiekę nad żeglarzami i rybakami. (Jedna z legend mówi o odkryciu archipelagu Galapagos przez Inków 2). Urodziła mężowi boga Słońca i boginię Księżyca.




Inti, syn Wirakoczy był bóstwem solarnym. Jego potem było złoto (pożądane przez konkwistadorów). Imię boga Inti nosiła waluta Peru w latach 1985 – 1991. Obecna waluta Peru nazywa się sol (hiszp. słońce).



Mama Quilla, siostra Inti była łagodną boginią Księżyca. Jej łzy zamieniły się w srebro, metal, od którego wywodzi się nazwa Argentyny.



Pachamama była boginią Ziemi o włosach z trawy. Jej zwierzęcy atrybut stanowiła lama, choć przyjmowała również ofiary ze świnek morskich. Przez ludowy synkretyzm, a nawet część teologów została utożsamiona z Maryją. Niekiedy wyobrażano ją jako smoka, przez co św. Jerzy nie zyskał popularności w Ameryce Południowej. W Boliwii jej państwowy kult został ustanowiony przez prezydenta Evo Moralesa.



Ch’aska Quyllur była boginią planety Wenus, zarówno w jej aspekcie porannym jak i wieczornym. Ponadto opiekowała się młodzieżą.



Illapa był bogiem burzy i tęczy. Jego uzbrojenie stanowiły maczuga i proca do ciskania piorunów.



Mama Coca było powszechnie lubianą boginią krzewów koki, zdrowia, szczęścia i wróżb. Do dziś w Andach przeżuwane liście koki służą jako lekarstwo przed omdleniem w wysokogórskim środowisku. Dopiero biali ludzie zaczęli wytwarzać z nich groźny narkotyk, kokainę.



Mama Huaco, siostra Mamy Ocllo i druga żona Manco Capaca była odważną i bezwzględną wojowniczką. Zabitemu wrogu wyrwała serce oraz płuca i nadmuchała je.



Zara Mama była boginią kukurydzy. Inkowie uprawiali 42 odmiany tego zboża.



Axomama, jedna z córek Pachamamy była boginią ziemniaków. Inkowie wyhodowali tysiące odmian tych warzyw. Nawiasem mówiąc polskie słowo pyra pochodzi właśnie od Peru.



W dawnych Andach znane były także liczne istoty nadprzyrodzone niebędące bogami. Spośród nich obawiano się złych duchów supay (zdegradowanego bóstwa świata podziemnego, w trakcie chrystianizacji powiązanego z diabłem), Suq’a Machula (złośliwych duchów zmarłych, które niepokoiły żywych) i pisthacos (czarowników zabijających Indian dla zdobycia ich tłuszczu) 3.




                                        Ryc. za: StockCake 


Yaqana, niebiańska lama o czarnej sierści opiekowała się całym gatunkiem tych kluczowych dla cywilizacji inkaskiej zwierząt. Była życzliwa dla ludzi i niekiedy schodziła z nieba na ziemię.



Smok amaru był wężem (niekiedy dwugłowym) z głową lamy lub gwanako oraz skrzydłami kondora. Krył się pod ziemią lub w wodzie. Pełnił rolę pośrednika między światem bogów i ludzi. Odpowiadał za niszczące uprawy opady deszczu i gradu.



Wiedźma Achikee była staruchą pożerająca dzieci, odpowiednikiem słowiańskiej Baby Jagi. Z jej krwi wyrosły jeżyny i inne kolczaste rośliny.



Ewidentny wpływ wierzeń hiszpańskich stanowią czarne koty zabierające dusze złych ludzi do piekła 4, podobnie jak muki, skrzat mieszkający w kopalni (odpowiednik polskiego Skarbnika) 5.



Do dziś istnieją wierzenia o mającym nastąpić w przyszłości powrocie inki i spodziewanej szczęśliwości andyjskich Indian. W jednej z legend Tupac Amaru II (1738 – 1781), wódz stłumionego powstania przeciw Hiszpanom zmartwychwstał i został królem w Eldorado 6.



1 Odsyłam do posta: ,,Na skrzydłach kondora. Bajki z Chile’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Inkowie na Galapagos’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Pisthaco’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Czarne koty z Peru’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Muki’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Eldorado’’.