sobota, 7 marca 2026

Fatalna pomyłka

 



,,Rzadko któremu dziennikarzowi polującemu na sensację, wydarzy się taka przygoda, jaka wydarzyła się pewnemu stolarzowi w Opatowie. - Ponieważ w historię tę wchodzi i nieboszczyk i żywy wariat, radzimy przeto czytać ją tylko ludziom o zdrowych nerwach.

    Było to tak: Zmarł w szpitalu w Opatowie pewien chory. Jak to zwykle bywa, wezwano stolarza, aby wziął miarę na trumnę dla nieboszczyka. Stolarz przyszedł, wymierzył rysujący się pod prześcieradłem kształt człowieka i zamierzał odejść. Nagle usłyszał głos:

- Jakto, mnie zmierzyłeś, a tamtego nie?

    Biedny stolarz nie prędko dowiedział się o swej pomyłce, gdyż doznał wstrząsu nerwowego i musiał udać się do szpitala. 

    Sprawa tymczasem wyjaśniła się w ten sposób: Oto pewien umysłowo chory dostał się do miejsca, gdzie przetrzymywano zmarłych i chrapnął sobie obok nieboszczyka pod jednym prześcieradłem. Obudził się jednak, gdy stolarz brał miarę na trumnę. Dał się spokojnie zmierzyć, w ostatniej jednak chwili zwrócił stolarzowi uwagę, że jeszcze nie zupełnie spełnił swój obowiązek'' - ,,Niedziela 4/ 1939''



 


,,Duch'' wyłudzał okup



 ,,Na terenie gminy twereckiej w powiecie święciańskim, wykryto niezwykłą aferę. 53 - letnia mieszkanka folwarku Janowicze, G. Krupienko, wdowa po reemigrancie z Ameryki, uchodziła za osobę zamożną. Wiedziano o niej, że była ogromnie przesądna i bała się panicznie 'duchów'. Wykorzystał tę okoliczność mieszkaniec tegoż folwarku, niejaki Kowalski, który co noc straszył Krupienkową, żądając od niej okupu 'za spokój duszy', jej zmarłego męża, Dominika. Kowalski w ten sposób systematycznie wyłudzał od Krupienkowej pieniądze, które maltretowana kobieta zakopywała w pobliżu młyna. 



    Przypadkowo dowiedział się o złośliwych 'figlach duchów' młynarz i zawiadomił policję. Na Kowalskiego nastawiono sidła i w czasie gdy 'duch' odkopywał zakopane w śniegu pieniądze, policja zdemaskowała go i osadziła w areszcie. Kowalski wyłudził w ten sposób od Krupienkowej podobno 3.200 zł.'' - ,,Niedziela 3/ 1939''


Orzeł porywa dziecko



 ,,Niezwykły wypadek zdarzył się z końcem września w górskiej miejscowości Saint - Gaudens u podnóża Wogezów (Francja): w czasie zbierania jagód w lesie czteroletnia dziewczynka została napadnięta przez olbrzymiego orła. Na krzyk dziecka nadbiegł na ratunek 11 - letni chłopiec, któremu udało się obalić orła na ziemię i po dłuższym szamotaniu się z rozjuszonym ptakiem, w czasie czego doznał poważnych okaleczeń rąk i twarzy, zdołał uwolnić jedną dłoń i kamieniem zmiażdżyć głowę orła. Był to okaz olbrzymiego orła górskiego o rozpiętości skrzydeł ponad 1,50 m. (R)'' - ,,Niedziela 45/ 1951'' 


Kasztan i różaniec

 


,,Zjawiał się lekarz. [...] Kiedyś przyszedłszy do Zosi przyniósł jej dużego kasztana.

- Masz - powiedział - schowaj pod poduszkę. Mówią, że to pomaga.

    Gdy odchodził, Anna, która była obecna przy tej wizycie wyszła za doktorem do przedpokoju.

- Czyżby pan doktor naprawdę wierzył w skuteczność tego kasztana? - zapytała go.

    Uśmiechnął się lekko.

- [...] na tę chorobę nie ma lekarstwa.

- Co to takiego?

- Można to nazwać rodzajem paraliżu przewodów nerkowych. [...] Są w człowieku ukryte siły, których nie zna medycyna. Może kasztan w kieszeni lub pod poduszką potrafi te siły wyzwolić? Wiara jest najlepszym lekarstwem...

- Zosia jest bardzo pobożna.

Lekarz sięgnął do kieszeni, wyjął z niej różaniec i pokazał Annie.

- Ja też się modlę - powiedział. - Niech ona się modli i wszyscy, którzy ją kochają, niechaj się modlą. Kasztan modlitwie nie przeszkadza, bo to nie żaden zabobon, ale podejrzenie, że mogą być jakieś naturalne własności tego owocu pomagające leczeniu. W tak rozpaczliwej sytuacji trzeba sięgać do wszystkich środków naturalnych i nadnaturalnych...'' - Jan Dobraczyński ,,Dzieci Anny''



 

Humor ekonomiczny




 - Jakie są prawa konsumenta?

- Płacz i płać!



,,Polowanie na małego szczupaka''

 

,, […] Juhani Karila stworzył powieść żywą – miejscami bardzo poważną, miejscami ani trochę, a wszystko w idealnych proporcjach. W magiczną rzeczywistość tej powieści wpadniecie po same uszy i nie będziecie chcieli z niej wychodzić. Pod warunkiem, że zabraliście skuteczny środek na komary’’ - Radek Rak



W marcu przeczytałem powieść fantasy ,,Polowanie na małego szczupaka’’ (fiń. ,,Pienen hauen pyydystys’’) Juhaniego Karili z 2019 r. w polskim przekładzie Sebastiana Musielaka z 2021 r. Autor inspirował się opowiadaniem ,,Stary człowiek i morze’’ Ernesta Hemingwaya (1951), mitologiami fińską, estońską i słowiańską a nawet polską grą komputerową ,,Wiedźmin’’ 1. Powieść była tłumaczona na języki: estoński, węgierski, czeski, duński, szwedzki, niemiecki, holenderski, francuski i angielskie (w USA?).



Juhani Karila (ur. 1985) jest fińskim dziennikarzem i pisarzem. Studiował teorię komunikacji. Wydał zbiory opowiadań ,,Gorilla’’ (2013) i ,,Omenekrokotillin kuolema’’ (2016).



Akcja rozgrywa się współcześnie (XX – XXI wiek) podczas pięciu dni w pierwszej połowie czerwca we Wschodniej Laponii w Finlandii. Ten bagnisty rejon, obfitujący w dokuczliwe komary i bąki jest ,,małą ojczyzną’’ Autora. Bohaterowie powieści mówią gwarą, oddaną przez tłumacza przez połączenie języka kaszubskiego 2 z mazurzeniem.



Młoda Elina Ylijaako, urodzona na wschodzie Laponii była córką kobiety posądzanej o czary. W gimnazjum znęcano się nad nią. Studiowała agronomię na południu Finlandii. Nawiązywanie kontaktów z innymi ludźmi sprawiało jej trudność. Rozpadły się jej związki; z artystą Jousią, kolegą i obrońcą z czasów szkolnych oraz Tomausem, znajomym ze studiów. Mimo dobrych wyników w nauce przerwała studia. Co roku przyjeżdżała do Laponii, łowić szczupaka. Zamierzała w ten sposób zdjąć klątwę ciążącą nad wciąż kochanym Jousią.




Szczupak pełnił w powieści mediatora między światem rzeczywistym a nadprzyrodzonym. Klątwa polegała na połknięciu przez niego kamienia, symbolu młodzieńczej miłości Eliny i Jouzi. Ryba ta odgrywa ważną rolę w fińskim eposie ,,Kalevali3’. Kantele, magiczna harfa została sporządzona ze szczęki szczupaka o rozmiarach wieloryba. Przypuszczam, że szczupak może nawiązywać również do ryby jako symbolu Jezusa Chrystusa, używanego przez pierwszych chrześcijan.



Aspirantka Janatuinen była racjonalnie myślącą kobietą, zmuszoną zmierzyć się z istotami z ludowych wierzeń. Prowadziła śledztwo w sprawie Eliny, niesłusznie podejrzewanej o zabicie człowieka. Gdy poznała ją bliżej, zostały przyjaciółkami.


Istoty fantastyczne



Pierdun był pogańskim bogiem odchodów. Oblał gnojowicą Sima Szambonurka za to, że ten go nie czcił. Odtąd Simo gorliwie rzeźbił podobizny twarzy Pierduna. Jego pierwowzorem był rzymski bóg Sterkucjusz 4.


Bagienne buki były bliżej nieokreślonymi demonami błotnymi, które usiłowały topić ludzi. Ich nazwa przywołuje na myśl Bukę z ,,Muminków’’ Tove Jansson 5.



Kukły (est. kratty) były magicznie ożywionymi istotami o ciałach sporządzonych z różnych materiałów. Służyły swoim twórcom; wiejskim czarownikom. Elina nie zabiła człowieka. Zniszczyła natomiast (po ciężkiej walce) kukłę w postaci żurawia z doczepionymi dłońmi trupa. Kukła próbowała ukraść dziewczynie telewizor.



Skogale były gigantycznymi, lapońskimi komarami. Zdolne zabijać ludzi, konie i bydło, potrafiły nawet przenosić domy z miejsca na miejsce. (Każdy entomolog powie, że jest biologicznie niemożliwe). Ich pierwowzorem były gallinipery z Averasboro w Karolinie Północnej (USA), legendarne komary wielkości jastrzębi.



Wödnik był zmiennokształtnym demonem akwatycznym. Przybierał postać przystojnego mężczyzny o całkowicie bezwłosej, srebrzystej skórze, kobiety lub hermafrodyty. Strzegł ryb i uwielbiał gry np. w karty. Inteligentny i bezwzględny topił ludzi, karząc ich min. za stosowanie nawozów sztucznych. Pod pewnymi względami przypominał szatana, usiłującego oddzielić ludzi od Chrystusa (symbolizowanego przez rybę).




Olli Dzięcioł, dawny parobek rodziny Ylijaako wcielił się po śmierci w humanoidalne drzewo (odpowiednik tolkienowskich entów) z długim zielonym językiem. Pomagał Elinie walczyć z wödnikiem.



Chyłki (fiń. peikko = trolle) były kosmatymi, leśnymi humanoidami. Miały ostre zęby i nie gardziły zarówno jagodami jak i bydłem. Pierwowzorem sympatycznego chyłka Czarnusia, nowego przyjaciela policjantki Jutanainen był troll Pesik z powieści Johanny Sinisalo ,,Nie przed zachodem słońca’’ (2000, przekład polski: 2005).



Wyrwasy były niedobitkami olbrzymów, zamieszkujących Laponię przed przybyciem ludzi. Wydalały straszliwie cuchnącą urynę, używaną przez wiejskich znachorów do celów leczniczych. Wyrwas spotkany przez Elinę w lesie przedstawił się jako Basajaun (olbrzym z mitologii Basków 6) i mówił po baskijsku. Jest to innowacja tłumacza. Sam Autor pisał o leszym, mówiącym po polsku.



Pochód straszydeł przechodził przez wioskę w gomonową noc. Jej nazwą nawiązuje do homenu, orszaku zarazy z polskich i ukraińskich wierzeń ludowych 7.



,,Chwilę później z lasu zaczęły wyłazić łamignaty, mary i chudzielce. Kościeje, wyjce, rokity. Pokraki, które nie mają imienia ani nawet formy. […] Na siedzibie gminy zebrało się obok siebie już tyle domowików, że gdy z jednego końca dosiadł się kolejny, skrajny z drugiego spadł na ziemię. […] na czele pochodu dżuma i odra spowite w zwierzęcą sierść i brudne bandaże. […] Do rowu zajrzała gruźlica i jęła mu się przyglądać. […] Zaraz jednak w polu widzenia żula pokazał się trąd, który, który zwrócił ku niemu przerażające oblicze. […] Na niebo nasuwały się gargantuiczne sylwety: olbrzymy zwane w Japonii daidaraboczi i jeszcze dziwaczniejsze, niesklasyfikowane kolosy […]. Wyglądały jak wieloryby chwiejące się na własnych nogach. Ich małżowate łby rosły ku wysokościom, a ich małe mądre oczka po bokach przypominały bulaje w burtach gigantycznych korabów’’ - Juhani Karila ,,Polowanie na małego szczupaka’’



 

Wymienione powyżej wyjce to nie tyle duże małpy z Ameryki Południowej, ale raczej istoty podobne do amerykańskiej kryptydy, zwanej Ozark Howler (powyżej).



,,W nocy zbudziły ją trąby. Podeszła do okna i wyjrzała. Przez podwórze na tyłach gospody walił jakiś korowód. Na czele szedł niedźwiedź, na którym siedziała okrakiem naga kobieta z łbem lwa zamiast głowy. W jednej ręce trzymała żmiję, a w drugiej cugle. Za nią na mocnych pająkowatych odnóżach kroczyło brokułowate połączenie trzech głów: kota, żaby i jakiegoś króla. Dalej, na długich czaplich nogach stąpała pójdźka, a pochód zamykał humanoid o buzi dziecka siedzący na grzbiecie dromadera’’ - op. cit.



 

Pająkowaty stwór był diabłem Baelem. Dziecięcym humanoidem dosiadającym dromadera był demon Paimon. Naga kobieta na niedźwiedziu, trzymająca w ręku węża to z kolei Astarot. Wyobrażenie te Autor zaczerpnął ze ,,Słownika wiedzy tajemnej’’ Jacquesa Collin de Plancy (1818).



Paskuda (żyd. dybuk 8) była duchem XVI – wiecznego alchemika Giacoma Medyceusza. W ciągu stuleci opętał kolejno rosyjskiego okultystę, Moszego Botwinnika, lisa, jelenia, dzika, wilka i nornicę. W Laponii opętany przez dybuka wójt włamał się w nocy do sklepu spożywczego, gdzie pożarł niemal niemal całą żywność. (Scena została opisana bardzo śmiesznie).



Cenię w Finach ich bujną wyobraźnię, zaś powieść Karili tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Elina była pozytywną bohaterką o bardzo wrażliwym sumieniu, biorąca odpowiedzialność za swoje błędy. Ważną rolę w powieści odgrywa przebaczenie zarówno innym jak i samemu sobie. Spodobało mi się, że również, że Jousia pokochał dziecko, spłodzone przez siebie z dawną dręczycielką Eliny, choć początkowo go nie chciał.



1 Odsyłam do postów: ,,Geralt i inni’’, ,,Sezon burz’’ i ,,Rozdroże kruków’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Kaszuby’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Kalevala’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Gnojek’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Muminki’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Mitologia Basków’’.

7 Odsyłam do posta: ,,Klechdy, starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi’’.

8 Odsyłam do posta: ,,Dybuk’’.

piątek, 6 marca 2026

Oniricon cz. 1111

     Śniło mi się, że:



- w średniowieczu poszedłem do CH ,,Kaskada'' w Szczecinie, gdzie Pavlas ov Vidłar ukradł mój plecak, sprawa została opisana w kronice,



- w książce fantasy amerykańskiej autorki troje dzieci zaangażowało czarną panterę, która zjadła człowieka do polowania na słonia,



- potwierdziłem gdy ksiądz zapytał mnie czy lubię horrory Lovecrafta, dodałem, że traktuję je jako ostrzeżenie przed okultyzmem i ateizmem,



- w komiksie ,,Likwidator'', którego akcja rozgrywała się w Urłacji, w leśnej chacie mieszkał drwal z zieloną ośmiornicą zamiast głowy, przypominający Cthulhu,



- zostałem relegowany z Uniwersytetu Szczecińskiego za krytykę rządu Donalda Tuska na ćwiczeniach z historii prowadzonych przez Adamusa ov Papaverova (na szczęście to tylko sen),



- w Polsce działa prężny fanklub pedofila Mariusza Trynkiewicza,



- zostałem zapytany czy wypiłbym wodę, w której kąpała się Jena ov Blackeyova, po namyśle odpowiedziałem, że nie chciałbym pić wody z mydlinami,



- ksiądz zamieścił w gazecie rachunek sumienia, w którym objaśnił, że astronomowie i protozoolodzy, badający pierwotniaki o nazwach apollo, pantofelek, ameba czy euglena, nie muszą się spowiadać z wzywania imion pogańskich bogów, napisał też, że grzechu nie mają ani incele ani narzeczeni będący rodzeństwem.