,,Nie
możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie
zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów’’ - 1Kor 10, 21

Éliphas
Lévi
(właśc. Alphonse Louis Constant, 1810 – 1875) był francuskim
okultystą i historykiem, człowiekiem pełnym sprzeczności, żyjącym
w burzliwych, ,,ciekawych’’
czasach. Napisał ,,Dogmat
i rytuał wysokiej magii’’
(1856), ,,Historię
magii’’
(1860) i ,,Klucz
do wielkich tajemnic’’
(1897). Łączył praktykowanie magii (grzech ciężki przeciwko
pierwszemu przykazaniu!) z przywiązaniem do Kościoła katolickiej.
Zamierzał zostać księdzem, lecz porzucił seminarium, zakochany w
Adeli Allenbach. Za swoje wczesne rozprawy, próbujące godzić
chrześcijaństwo z socjalizmem utopijnym był karany przez władze
więzieniem i wysokimi grzywnami. W 1848 r. wziął udział w
rewolucji lutowej. Pomimo papieskiego zakazu (obowiązującego od
XVIII wieku do naszych czasów) wstąpił do masonerii. Opuścił
jednak lożę po krytyce swojego wykładu. Podczas seansu w domu
pisarza Edwarda Bulwera Lyttona (1803 – 1873) w Wielkiej Brytanii
wywoływał ducha legendarnego, starożytnego filozofa, Apoloniusza z
Tiany.

Uważał
magię za naukę, wykorzystującą światło astralne i magnetyzm do
celów dobrych lub złych. Rzekomo miała być całkowicie zgodna z
wolą Bożą. Obraz Maryi depczącej głowę węża uznawał za
symbol panowania nad światłem astralnym. Postać szatana traktował
(inaczej niż Kościół) w sposób bezosobowy, jedynie jako alegorię
braku dobra. Za pozytywne zjawiska uznawał magię, gnozę, kabałę
(znaną rzekomo już Abrahamowi i Mojżeszowi) oraz wolnomularstwo.
Uważał, że dopiero profanacje i wypaczenia ze strony czarowników
zmusiły Kościół do potępienia tych zjawisk.

Za
dobrych magów uważał: starożytnych Egipcjan, Babilończyków,
Zoroastra, legendarnego Hermesa Trismegistosa (powyżej), Pitagorasa, westalki,
galijskich druidów, trzech Mędrców ze Wschodu, zdążających do
Betlejem, Juliana Apostatę i Hypatię z Aleksandrii (szanował ich
pomimo odrzucenia przez nich chrześcijaństwa), żydowskich autorów
kabalistycznych ksiąg ,,Zohar’’
i ,,Sefer
Jecira’’,
sądy kapturowe (powołane przez Karola Wielkiego do zwalczania
czarowników i zbuntowanych wasali), błędnych rycerzy i ich damy,
św. Alberta Wielkiego, bł. Rajmunda Lulla, św. Joannę d’Arc,
Antona Mesmera, benedyktyńskiego opata Trithemiusa, Jacquesa
Cazotte’a (demaskatora satanizmu w powieści ,,Diabeł
zakochany’’),
J. W. Goethego (porównał ,,Fausta’’
do ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym) i Napoleona
Bonaparte (człowieka wybranego przez Opatrzność do obrony świata
przed anarchią).

Negatywnie
oceniał natomiast: hinduizm, buddyzm (nazywał Buddę chińskim
imieniem Fo), perski dualizm (źródło późniejszego manicheizmu),
sabaty czarownic, Cyganów (zmuszonych do tułaczki za profanację
świętych tajemnic), zakon templariuszy (z całą powagą
przypisywał im zamiar obalenia Kościoła), Gillesa de Raisa,
Dantego (uważał ,,Boską
komedię’’
za … manifest satanizmu i czarnej magii), Cagliostra (szarlatana i
założyciela rytu egipskiego w masonerii), rewolucję francuską
(1789 – 1795), współczesnych sobie spirytystów, socjalistów i
emancypatki oraz swego dawnego mentora, polskiego filozofa Józefa
Marię Hoene – Wrońskiego (1776 – 1853).

Niekiedy
grzeszył naiwnością, wierząc w mity i legendy. Uznawał za realne
smoki i monstrualne zwierzęta, będące antagonistami świętych z
hagiograficznych legend. Czarną magię powołującą do życia
bestie i potwory uznawał za pełnoprawne, alternatywne wyjaśnienie
w stosunku do istniejącej już wówczas nauki, zwanej paleontologią.
Wierzył również w wampiry, pojawiające się w wyniku działania
czarowników. Uspokajał, że upiory te występują rzadko i nie mogą
skrzywdzić człowieka o czystym sercu. Pisał o zawiązanej w
średniowieczu antychrześcijańskiej konspiracji czarownic, dawnych
kultów pogańskich i ,,żydowskiego
resentymentu’’.
Spiskowcy ci mieli wyrządzać wiele zła min. poprzez ofiary z ludzi
i rytualne orgie, co wymagało zdecydowanego działania ze strony
Kościoła. Autor nie pochwalał jednak rozwiązania w postaci
palenia czarownic na stosie. Z drugiej strony wykazał zdrowy
krytycyzm wobec legend o praktykowaniu magii przez papieża Sylwestra
II, licznych przekazach o nadprzyrodzonych zjawiskach i sektach (np.
narosłych wokół osoby zaginionego Delfina, Ludwika XVII).

Zaletą
,,Historii
magii’
są liczne ciekawostki z lamusa, wadą zaś – brak bibliografii.
Opinia autora o możliwości pogodzenia magii z okultyzmem była,
jest i będzie sprzeczna ze stanowiskiem Kościoła. ,,KKK
2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży
się
do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać
nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu
zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności.
Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im
intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do
interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów.
Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub
magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, aby wystrzegali się
ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych
nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania
łatwowierności drugiego człowieka’’.
Lévi
był ceniony przez XX – wiecznych okultystów. Według Rudolfa
Steinera w poprzednim wcieleniu był azteckim magiem i kapłanem. Z
kolei satanista Aleister Crowley uważał, że sam był Lévim
w poprzednim życiu.