niedziela, 11 października 2026

Oniricon cz. 1199

     Śniło mi się, że:




Ryc. za: MaxGoudiss


- w recepcji nadmorskiego hotelu w Rządkowicach pracowała czarnowłosa Alicja Liddell, moja koleżanka z dzieciństwa, dowiedziałem się, że znała osobiście Pinokia,




Ryc. za: Brandon Pilcher


- Dorotka, Blaszany Drwal i Strach spotkali na Syberii jaskiniowców zabijających mamuta,



- w II RP postrachem mieszkańców Warszawy była ulica Wrangla 78, gdzie mieścił się rządowy Instytut Badania Zabobonów, zwalczający przeżytki pogaństwa,




Ryc. za: Todo Medieval


- Wiktoria Korzeniewska przesłała Siergiejowi Łukjanience życzenia urodzinowe, życzyła rosyjskiemu pisarzowi, aby poniósł konsekwencje wspierania zbrodniczego reżimu Putina, gdy Łukjanienko to przeczytał, zamienił się w szarego ogra z wystającymi kłami,



- sowiecki psychiatra, prof. Strawiński zmuszał w swojej klinice Małgorzatę Nikołajewną do surowego, mielonego mięsa ludzkiego,




Ryc. za: CQMI


- jakiś diabeł z szajki Wolanda upominał Michała Nawrockiego, syna prezydenta Karola Nawrockiego,



- akcja ,,Starej baśni'' Kraszewskiego rozgrywała się na Białorusi, jednym z bohaterów był wojownik, który zapłacił dwoma puklami swoich włosów za zrzeczenie się prawa do ręki Dziwy. 

Legendy o rzymskich zabytkach



,,Obejrzeli potem i [...] kościół Świętej Agaty, skąd pojmany przez Rzymian uciekł Wirgiliusz, stawszy się niewidzialnym, do rodzinnego Neapolu, i [...] resztkę pałacu, gdzie August cesarz miał widzenie Madonny z Dzieciątkiem. Widzieli grobowce Ewandra  i jego syna Palasa, którego niedawno odnaleziono całkiem nie tkniętego, olbrzymiej postaci, z raną wielką przecinającą całe piersi, jaką mu Turnus król zabijając zadał. Widzieli świątynię Westy, gdzie smok w podziemiu drzemał, i świątynię Janusa, który widział początek i koniec roku, ale teraz nazywała się ta świątynia wieżą Cencja Frangipane. Wreszcie widzieli oczywiści Koloseum, cyrk olbrzymi, przez olbrzymów dla Tarkwiniusza Starszego zbudowany [...]'' - Jarosław Iwaszkiewcz ,,Czerwone tarcze'' 




Zygfryd i Święty Graal

  


  ,,Lok mówił:

- Mieszkał tu może smok... albo nawet czarownica, przebiegła Kundry, która całą tę ruinę mogła zmienić słowem czarodziejskim na pałac, a może mieszkał tu czarnoksiężnik Merlin, który miał piękną dziewczynę, nazywała się Bibianna... czy ja wiem? Ale to pewne, że mieszkał tu ktoś. Mogła to być kuźnia stara, ta budowla bez dachu, gdzie Zygfryd miecz ukuł. Bo trzeba wam wiedzieć, że był razu pewnego taki młodzieniec, co się wychował bez strachu i nazywał się Zygfryd. I temu powiedziano, że o ile zostanie w swojej niewinności nietknięty, to zostanie wielkim królem i zdobędzie najcenniejszy kamień na świecie. A najcenniejszy kamień na świecie nazywa się Graal i jest tak ciężki, że tylko niewinny chłopiec, mający lat dwadzieścia, może go podnieść... [...] Ten to Zygfryd mieczem, który wykuł w tej kuźni, zabił wielkiego smoka, w krwi tego smoka się wykąpał i krew tego smoka spożył; a diabelskie smocze nasienie mocą czartowską daje władze każdemu, kto je pożyje, wiedzieć dobro i zło. Otóż dowiedział się pożywszy krwi smoczej Zygfryd, iż jest królestwo Monsalważ do zdobycia, królestwo, niestety moi panowie, niewidzialne - i nie wiadomo było, jak je znaleźć, nawet Zygfryd nie wiedział, chociaż wiedział wszystko. No więc poszedł na poszukiwania... [...] Otóż poszedł ten Zygfryd na poszukiwania i okazało się, że wpadł w oko jednej czarownicy, co może właśnie tu mieszkała. Nazywała się Kundry i była bardzo szpetna, ale umiała się zrobić bardzo piękną i ponętną. Ona mu pokazała, jak się wchodzi na Monsalważ, a na Monsalważu był jeden król, Amfortas zwał się, i miał on brzydką ranę. Za przeproszeniem w zadku, proszę księcia miłości, bo zadkiem bardzo brzydko grzeszył i włócznia przeszyła mu owo miejsce, i nie sposób było zagoić. Dopiero Zygfryd mu tę ranę zagoił - ale jak, to doprawdy nie wiem! I potem Kundry świętą została i wyszła za mąż za Zygfryda, i Zygfryd panował na Monsalważu. Ale on już nie nazywał się Zygfryd, tylko Parcival, a syn jego był Loherangrin. I widać był moim dziadkiem, bo ja też tak się nazywam, tylko to za długie. Król może się tak nazywać - hi, hi, hi - ale nie pastuch: toteż mnie zowią krótko Lok'' - Jarosław Iwaszkiewicz ,,Czerwone tarcze''




Ryc. za: Roger Payne

 

Oniricon cz. 1198

     Śniło mi się, że:




Fot. za: Polityka.pl


- spotkałem na mieście Mieczysława Prószyńskiego, byłego redaktora naczelnego ,,Zwierzaków'', odmówiłem gdy chciał rozmawiać ze mną o polityce, powiedziałem, że zwierzęta są przyjemnym tematem, podczas gdy zajmowanie się polityką przypomina pracę kanalarza,



- w sklepie zaczepił mnie jakiś menel, który upierał się, że Karol Nawrocki została nielegalnie wybrany na prezydenta Polski,




Ryc. za: Radio DTR


- Kasia Babis zamieniła się w Leszka Millera, zarzuciłem mu, że swoimi wypowiedziami w Internecie podżega do pogromów na Ukraińcach,





Fot. za: Rafał Dębski/ Facebook


- pojechałem z Rafałem Dębskim na kilkudniową pielgrzymkę do sanktuarium Maryjnego w Rządkowicach nad Bałtykiem, czytałem dużo książek, Dębski polował na dziki, co uznałem za smutną konieczność, ostatniego dnia był przewidziany basen, a wtedy przyjechała po mnie Mama,



- w ostatnim tomie trylogii ,,Mitoświat'' Pawła Majki, centaur Nessos był kelnerem w hotelu. 

,,Demony Normandii''

 

,,Zwycięstwo aliantów nie było zwycięstwem nad Niemcami, lecz zwycięstwem Niemiec’’ - kanclerz Gerhard Schröder w 2004 r.




W październiku 2026 r. przeczytałem ,,Demony Normandii’’ (ang. ,,The Devils of D – Day’’), weird war horror Grahama Mastertona z 1978 r. w polskim przekładzie E. Kay z 1992 roku.





Ryc. za: Wikimedia Commons


Podczas Zimnej Wojny do wsi Pont D’Ouilly w Normandii (Francja) przybył amerykański kartograf Dan McCook, pracujący nad książką o ofensywie aliantów w czerwcu 1944 r. Był protestantem, niewierzącym w rzeczywiste istnieniu złych duchów. Zakochał się w Madeleine Passerolle, córce miejscowego rolnika, Jacquesa i zaprzyjaźnił się z 90 – letnim księdzem Antonem, byłym egzorcystą. Przyszło im zmierzyć się z przerażającą zagadką z II wojny światowej.




Ryc. za: Oliver Doant


Alianci użyli do zdobycia Normandii 13 czarnych czołgów z 13 demonami w środku. Każdemu z nich złożyli obiecaną ofiarę z człowieka. Po wojnie zostały zalutowane i zabezpieczone krucyfiksami oraz egzorcyzmami. Przypuszczam, że Autor wykorzystał tu wątek polski; Niemcy nazywali Czarnymi Diabłami czołgistów gen. Stanisława Maczka, walczących o wyzwolenie Belgii i Holandii. W Pont D’Ouilly stał stary zardzewiały czołg. W środku wraku leżał worek z diablimi kośćmi. Wystarczył odpowiedni rytuał, aby szczątki demona ożyły. Jego obecność powodowała kwaśnienie mleka i psucie się jaj. Powieść ma wymowę pacyfistyczną.



,,Wszystkie diabły i demony, które pojawiają się w tej książce, są legendarnymi stworami pochodzącymi z piekieł. Istnieją rzeczowe dowody na ich istnienie. Z tego powodu nie polecałbym nikomu wzywania ich za pomocą zaklęć występujących w tekście, gdyż zaklęcia te również są autentyczne.

Chciałbym podkreślić, że Pentagon i brytyjskie Ministerstwo Obrony usilnie zaprzeczają, jakoby wypadki tu opisane zdarzyły się kiedykolwiek, pozostawiam to jednak do Waszego uznania’’ - Graham Masterton ,,Od autora’’




W średniowieczu diabły i gargulce, ukazujące się w cielesnej postaci, brały udział w wojnach. Wspomagały min. Karola Wielkiego, Wilhelma Zdobywcę i św. Joannę d’Arc 1, za każdym razem domagając się ludzkich ofiar. W 1031 r. egzorcysta Cornelius Prelati (postać wzorowana nadwornym alchemiku Gillesa de Raisa 2) wypędził 13 demonów z Rouen. Złożona została wówczas ofiara z pierworodnego dziecka dla Molocha. Obrączka z jego włosów chroniła przez jedną dobę przed atakami diabła. W czołgu w Pont D’Ouilly był uwięziony demon Elmek, zwany Asmorodem. Specjalizował się w zabijaniu za pomocą noży i wszelkich innych ostrych narzędzi. Uwolniony z czołgu zamordował ks. Antona i jego gosposię, Antoinette. Następnie wymusił szantażem na Danie i Madeleine zabranie go w kufrze do Wielkiej Brytanii. Elmek zamierzał połączyć się z uwięzionymi na Wyspach pozostałymi, 12 diabłami, takimi jak: Umbakreil (demon ciemności), Cholok (dusiciel), Themgoroth (oślepiacz) itp. Brytyjska armia wciąż zamierzała wykorzystać je na wypadek wybuchu III wojny światowej. Na czele całej trzynastki stał Adramelek (powyżej), wielki kanclerz piekła. Przybierał postać podobną do osła, aby szydzić z wjazdu Jezusa do Jerozolimy. Diabły zostały pokonane dzięki przybyciu aniołów (noszących niebiblijne imiona, takie jak Hod) i poświęcenie swego życia przez Madeleine.



Powieść nie jest podręcznikiem katolickiej teologii czy demonologii. Zawiera elementy fikcji zaczerpnięte z wierzeń niechrześcijańskich (kabała, reinkarnacja). Przekazuje jednak ważną prawdę o tym, że układy z diabłem zawsze źle się kończą.



1 Odsyłam do posta: ,,Św. Joanna d’Arc’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Gilles de Rais’’.

sobota, 10 października 2026

Oniricon cz. 1197

     Śniło mi się, że:




Ryc. za: RoyalArtist 91


- poszedłem z Babcią do Książnicy Pomorskiej, bibliotekarz pomógł mi odnaleźć na półce zbiór tureckich mitów i legend, książkę napisał Polak, będący tureckim nacjonalistą, podejrzewałem, że nie przyjmuje do wiadomości faktu tureckiego ludobójstwa na Ormianach z czasów I wojny światowej, zapytałem także o trylogię ,,Atlas tajemnic i zagadek'' Wiktora Kałasznikowa, lecz książki te zostały wycofane z wszystkich bibliotek w Szczecinie, po wyjściu z Książnicy, Babcia szła tak szybko, że nie mogłem za nią nadążyć i zgubiłem się,




- znalazłem w domowej biblioteczce dwa egzemplarze ,,Świata przyrody'', jeden z nich zamierzałem oddać,




Ryc. za: Adkins


- w 2004 r. byłem na randce w domu Jena ov Blackeyova, która pokazała mi artykuł prasowy o niej, napisany na deseczce, prosiłem Jenę, aby pozwoliła mi przepisać go jako moją świętą księgę,



- w szkolnej świetlicy podczas inscenizacji baśni na ławkach stały buteleczki z kolorowymi nalewkami, w czasie próby Martinus ov Zdebius wtrącił się, krzycząc: ,,G... prawda!'',



- Gustave Flaubert napisał powieść ,,Pani Lalka'',




- przed domem spotkałem Adama Michnika, odmówiłem mu wywiadu, tłumacząc, że jego przeciwnikiem ideowym, w domu byłem zmuszony oddawać mocz do blaszanego wiadra ustawionego w pokoju, w tym czasie Michnik gapił się na mnie i bałem się, że opisze tę scenę w ,,Gazecie Wyborczej''. 

,,Skok przez wieki''

 


    W październiku 2026 r. obejrzałem polski amatorski film fantasy ,,Skok przez wieki’’ z 2021 r. w reżyserii Piotra Jurysia.

Akcja rozpoczyna się w XII wieku, podczas rozbicia dzielnicowego w małej osadzie Jasielu na Podkarpaciu. Choć Jasiel podlegał zakonowi cystersów, jego mieszkańcy wciąż podtrzymywali pogańskie wierzenia i obrzędy. (Etymologicznie słowo poganin oznacza właśnie wieśniaka).



W Jasielu żyła 12 – letnia Nawojka. Była sierotą, wychowywaną przez dziadka Jaksę, wieszcza, sprawującego dawny kult. Znała się na zielarstwie. Czciła Dziewannę, boginię lasów. Kochała przyrodę i zwierzęta. Nocami niepokoiły ją sny, wybiegające w daleką przyszłość. Dziadek pokazał swojej uczennicy Bramę Niebios, wąską szczelinę między skałami w lesie, która okazała się magicznym portalem. Kiedy obce wojsko napadło na Jasiel, Nawojka przedostała się przez Bramę Niebios do Jasła w XXI wieku. Przerażała ją nieznana rzeczywistość; samochody, telefony, telewizja, aparaty fotograficzne, a nawet zabawki. Przetrwać pomogły jej współczesne nastolatki; Ola, Wiktoria, Kornelia, Zuzka, Dominika i ekscentryczna Diana, realizujące na wakacjach projekt fotograficzny.



Film jest bardzo dobrze zrobiony. Zagubienie Nawojki w naszych czasach zostało oddane w sposób bardzo humorystyczny. W jego realizacji wzięli udział mieszkańcy Jasła i okolic.