środa, 1 grudnia 2021

Św. Guinefort




 ,, [...] istnieje legenda o św. Guineforcie, który był psem! Jego kult był szczególnie żywy we Francji w XIII wieku. Wierzono, że gdy jego pana nie było w domu, Guinefort uratował przed wężem dziecko, które zostało w domu samo. Niestety, gdy pan wrócił do domu i zobaczył ślady krwi na dziecku i psie, doszedł do błędnych wniosków i zabił bohaterskiego pupila. Gdy wszystko wyszło na jaw, pies został pogrzebany na wzór człowieka i okrzyknięty świętym, a matki przynosiły swoje chore dzieci na jego grób, żeby grób Guineforta je uzdrowił. Co prawda już w 1250 roku Étienne de Bourbon, dominikanin walczący z herezjami, wykopał biednego nieboszczyka z ziemi, jak również kazał wyciąć wszystkie związane z kultem psa drzewa rosnące naokoło grobu, ale Guinefort przez jakiś czas cieszył się swoją świętością [...]'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''

wtorek, 30 listopada 2021

Średniowieczne satyry i sfinksy




 ,, [...] satyr został przedstawiony jako rodzaj małpy. Żeby  było śmieszniej, jednym z rodzajów małpy miał być też sfinks. Satyr opisany jest tam jako całkowicie owłosione stworzenie z zupełnie przyjemną twarzą, które ze względu na klimat jest w stanie żyć jedynie w Etiopii'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''



 

Jadowita syrena

 



,,W wielu średniowiecznych tekstach syrena jest wymieniana jako rodzaj ... węża. Brunetto Latini pisze, że to najokrutniejszy z węży o najbardziej trującym jadzie. [...] W niektórych przykładach malarstwa dawnego można nawet zobaczyć węża i kobietę sprowadzonych do jednej hybrydalnej istoty z ludzką twarzą i gadzim ogonem, wijącej się wokół drzewa poznania dobra i zła. Syrena jako wąż jest czasem w bestiariuszach opisywana oddzielnie, jako odmienny gatunek od innych syren [...]. jest wtedy wymieniana razem z gadami. Zwykle opisywana jest jako istota pochodząca z Arabii, przypominająca wyglądem białego węża ze skrzydłami, które oprócz latania pozwalają na bieg szybszy od koni. [...]'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''

Leukrokota

 



,,W średniowiecznych bestiariuszach można też trafić na opis leukrokoty. Jest to skrzyżowanie czegoś pomiędzy psem a wilkiem z lwem, często przedstawiane z porożami. Jego najbardziej charakterystyczną cechą jest szczęka sięgająca od ucha do ucha, w której zamiast pojedynczych zębów znajduje się ciągła część kostna, choć bardzo różnie tę istotę przedstawiano. Leukrokota ma też dodatkowo niesamowitą umiejętność - potrafi naśladować głosy i dźwięki ludzi'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''



 

Hydra w wierzeniach średniowiecznych




 ,, [...] w Nilu mieszkał potwór, hydra - [...] wąż wodny. [...] Czasami hydra przedstawiana była z kilkoma głowami, czasem tylko z jedną. Miała być wielkim przeciwnikiem krokodyli, wobec których postępowała w taki sposób; najpierw okrywała się błotem, później, w czasie, gdy krokodyl spał z otwartym pyskiem, wślizgiwała się do jego paszczy i zostawała połknięta. Następnie przebijała się przez jego wnętrzności, okaleczając go i uśmiercając, a samo wychodziła na wolność. Czego mogła być symbolem? Hydra [...] jest jak Chrystus, który zstąpił do piekła, ale udało mu się z niego cało wydostać'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''




 

Aspis





 ,,Aspis to [...] rodzaj żmii. [...] Jego ukąszenie powoduje wedle średniowiecznych źródeł śmierć u człowieka [...]. Brunetto Latini pisze jednak o jednej nadprzyrodzonej cesze żmii aspis. Według niego żmije te posiadają karbunkuł - przepiękny i błyszczący kamień, który ludzie chcą im odebrać. Żeby to zrobić, człowiek musi wypowiedzieć zaklęcie, jednak żmija aspis ma na to sposób. Przytyka jedno ucho do ziemi, kładąc głowę na boku, a drugie ucho szczelnie zakrywa ogonem - dzięki temu nie słyszy zaklęcia i chroni swój skarb. Inne średniowieczne źródła mówią, że stosuje tę zagrywkę nie z powodu kamienia, ale żeby nie dać się wyciągnąć ze swojej kryjówki przez muzykę, którą wabi ją człowiek'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''



 

Pegaz w wierzeniach średniowiecznych

 



,,Pegazy miały zamieszkiwać Etiopię i przypominać konia z rogami i skrzydłami. Skrzydeł nie używały jednak wcale do latania, ale do bicia powietrza, co pozwalało im na szybszy galop'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''

 


 

Gargulec




 ,,Jedna z takich legend mówi o tym, że francuskie miasto Rouen nawiedził potwór Gargouille - co po francusku oznacza dosłownie gargulca - który został pokonany znakiem krzyża i na pamiątkę tego zdarzenia niesiono w procesji jego podobiznę. Istnieje wiele rzygaczy (inna nazwa gargulców), które wyglądem bardzo tę figurę przypominają!'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''





 

,,Młot na czarownice''

 

,,Nie pozwolisz żyć czarownicy’’ - Wj 22, 17.




Kiedy w gimnazjum czytałem pracę C. W. Cerama ,,Bogowie, groby i uczeni’’ znalazłem w niej określenie ,,Młota na czarownice’’ jako ,,najmądrzej napisanej z głupich książek’’. W 2007 r. sięgając po ,,Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’ Juliana Tuwima znalazłem w nich również fragmenty ,,Młota na czarownice’’. 1 Całą książkę przeczytałem w listopadzie 2021 r.




,,Młot na czarownice’’ (łac. ,,Malleus maleficarum’’) z 1487 r. został napisany przez dwóch niemieckich inkwizytorów; dominikanów Heinrich Kramera, w wersji zlatynizowanej zwanego Institorem (ok. 1430 - 1505) i Jacoba Sprengera (1435/ 1438 – 1495) upoważnionych do działania na mocy bulli papieża Innocentego VIII ,,Summis desiderantes affectibus’’, która została dołączona do dzieła. Jego pełny tytuł brzmi: ,,Młot na czarownice. Postępek zwierzchowny w czarach, a także sposób uchronienia się przed nimi, i lekarstwo na nie w dwóch częściach zamykający. Księga wiadomości ludzkiej nie tylko godna i potrzebna, ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadzająca się. Z pism Jacoba Sprengera i Heinricha Kramera Instytora zakonu Dominikanów i Teologów w Niemieckiej Ziemi Inquizytorów po większej części wybrana i na polski przełożona przez STANISŁAWA ZĄBKOWICA Sekretarza Księcia Jego Mść Ostroskiego Kasztelana Krakowskiego w Krakowie w Drukarni Szymona Kempiniego Roku Pańskiego 1614’’. Ów podręcznik łowców czarownic składał się z trzech części. Ostatnią część dotyczącą karania czarownic, Ząbkowic opuścił w przekładzie. Tłumacz dodał ponadto fragmenty z pism inkwizytora Jana Nidera (ok. 1380 - 1438) i prawnika Ulryka Molitora (1442 – 1507). W pracy nad niniejszym wpisem korzystałem z najnowszego, uwspółcześnionego językowo wydania, które ukazało się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’.




Źródła, na których opierali się Kramer i Sprenger w swojej pracy można podzielić na cztery grupy:

a) chrześcijańskie: ,,Biblia’’, pisma Ojców i Doktorów Kościoła (św. Cyryla Aleksandryjskiego, św. Jana Damasceńskiego, św. Hilarego z Poitiers, św. Augustyna, św. Grzegorza I Wielkiego, św. Bonawentury, św. Alberta Wielkiego i św. Tomasza z Akwinu), oraz ,,Formicarius’’ Jana Nidera 2,




b) antyczne – czary Kirke z ,,Odysei’’ Homera i zamiana Lucjusza w osła po nasmarowaniu go magiczną maścią w ,,Metamorfozach’’ Apulejusza, zostały przytoczone jako argumenty za prawdziwością przemian ludzi w zwierzęta 3,



c) ludowe wierzenia germańskie, które jak pisał Bohdan Baranowski w książce ,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą’’ 4 okrężną drogą wywarły wpływ na słowiański folklor w Polsce,




d) rzekome własne doświadczenia obu dominikanów (diabły miały ich prześladować pod postacią małp i kozłów).




Inkwizytorzy podali przykłady z Niemiec, Szwajcarii, Czech (opisali jak diabeł spuścił z nieba ogień w obronie husytów przed krzyżowcami) i Cypru (historia o młodzieńcu z Famagusty zaklętym przez czarownicę w osła za pomocą iluzji).




Postawili tezę, że czary i czarownice są realne, a kto temu zaprzecza jest heretykiem. Polemizowali zwłaszcza z dokumentem ,,Canon Episcopi’’ Reginona z Prüm z 906 r. Warto wiedzieć, że przez większą część średniowiecza, Kościół zwalczał wiarę w magię jako przeżytek pogaństwa, a nawet karał za oskarżanie innych o czary (król Rothar, bł. Karol Wielki, św. Bonifacy, papież św. Grzegorz VII upominający króla Danii za proces rzekomych czarownic). Największą popularnością ,,Młot...’’ cieszył się w wiekach XVI i XVII. Najwięcej czarownic spalona na przełomie tych dwóch stuleci.




Szatan został ukazany jako najpotężniejsze ze stworzeń (kryptomanicheizm). Diabły zajmujące niską rangę w piekielnej hierarchii, zostały utożsamione z demonami z wierzeń ludowych takimi jak trolle. Złe duchy potrafiły sprowadzać choroby (np. trąd) i klęski żywiołowe, w tym także naloty szarańczy. Dysponowały mocą stwarzania niższych zwierząt z materii (samorództwo). Umożliwiały czarownicom latanie na miotłach. Były całkowicie pozbawione poczucia humoru (potwierdzają to również współcześni egzorcyści). Diabeł wypędzony z ciała energumena (opętanego), zagnieździł się w wychodku, gdzie wysłał go egzorcysta lubiący żartować. Wśród demonów istniały też tzw. inkuby (Ząbkowic określa je słowiańskim mianem latawców), które utrzymywały stosunki płciowe z kobietami. W tym celu posługiwały się iluzorycznymi ciałami ukształtowanymi z waporów powietrza i ziemi. Potrafiły nawet płodzić potomstwo używając w tym celu ludzkiej spermy pochodzącej z nocnych polucji. Autorzy nie piszą o sukkubach – żeńskich demonach uwodzących mężczyzn, wychodząc z założenia, że ,,płeć brzydsza’’ jest bardziej odporna na kuszenie. Demony najchętniej działały za pośrednictwem czarownic, ponieważ dawało im to okazję to deprawowania Bożych stworzeń. Zajmowały się też podmienianiem dzieci, mogąc nawet przybierać ich postać. Odmieńców cechowały chudość, duża waga i niezaspokojona żarłoczność. W ten sposób tłumaczono sobie narodziny dzieci niepełnosprawnych min. z zespołem Downa. Jak podaje Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini’’, Marcin Luter zalecał takie dzieci mordować jako rzekomy szatański pomiot. Diabły lękały się Maryi, świętych (św. Hieronim wstał z grobu i obronił oddanego mu biskupa Nazaretu przed szatanem, który przybrał jego postać w celu zniszczenia jego reputacji), sakramentów (zwłaszcza spowiedzi) i sakramentaliów (woda święcona, sól, egzorcyzmy). Z tym ostatnim jako katolik mogę się zgodzić ;).




Czarownice przeważały liczebnie nad czarownikami, bowiem kobiety były słabsze i bardziej podatne na wpływy demoniczne. Kramer i Sprenger twierdzili, że Straż Anielska chroni inkwizytorów przed wymierzonymi przeciwko nim zaklęciami. Mimo to czarownica mogła omamić sędziego, aby ten ją uniewinnił. Zdaniem autorów Straż Anielska chroni ludzi przed niesłusznymi oskarżeniami o czary, z czego wynika, że oskarżone osoby zawsze są winne (przeczy temu choćby przykład św. Joanny d’Arc, która została niewinnie spalona na stosie). Czarownice sprowadzały nieurodzaj, pomór trzody i impotencję. Rozbijały małżeństwa. Za pomocą zaklęć iluzji wmawiały mężczyznom, że ukradziono im penisy. Jakiś mężczyzna miał ujrzeć na drzewie gniazdo wypełnione penisami, które dziobały ziarno jak kury. Z kolei pewien pleban oskarżany o rozpustę spotkał w lesie diabła pod postacią mnicha, który obiecał mu zabrać członek. Gdy pleban publicznie chciał pochwalić się jego brakiem, okazało się, że jego penis znajduje się na miejscu i to jeszcze większy niż do tej pory. Podobne, chore wierzenia spotyka się jeszcze w XXI wieku w Czarnej Afryce. 5 Iluzją było również zamienianie ludzi w zwierzęta. Czarownice potrafiły dręczyć swoje ofiary pod postacią kotek. Ich ulubionymi zwierzętami były węże, bowiem wąż jako pierwszy posłużyć szatanowi jako narzędzie do zwodzenia ludzi. Czarownice powodowały też poronienia, zabijały i zjadały już urodzone dzieci, a z ich ciałek wytwarzały magiczne maści umożliwiające lot lub zamianę w zwierzęta. Dzieci czarownic dziedziczyły magiczne moce po matkach. Pewna dziewczynka została nauczona przez rodzicielkę jak sprowadzać deszcz i grad. Potrafiły też doić mleko z noża wbitego w ścianę. Obowiązkiem chrześcijan było prześladowanie czarownic.

Jako czary typowo męskie zostały opisane amulety, oraz strzelanie w Wielkie Piątek z łuku lub kuszy do wyobrażeń Męki Pańskiej, aby zapewnić sobie celność, bądź rąbanie jej mieczem w celu obrony przed ranami.

Jako najmniej niebezpieczne zostały przedstawione ludowe zabobony takie jak zamawianie chorób czy używanie kartek z naiwnymi lub obscenicznymi napisami np. do otwierania zamków. Te ostatnie wystarczyło wyśmiać.




Choć historyk sztuki Maria Patynowska w ,,Egzorcyście’’ z maja 2016 r. broni tej księgi, wywarła ona wpływ zdecydowanie negatywny. Przyczyniła się do rozpętania histerii polowań na czarownice, tortur i palenia na stosach niewinnych ludzi zarówno przez katolików jak i protestantów. Sami autorzy nie ukrywają, że skazywali kobiety na stos.




Andrzej Sapkowski w ,,Trylogii husyckiej’’ kwestie z ,,Młota..’’ wkłada w usta swych najgłupszych bohaterów. ,,Młot na czarownice’’ to także jeden z tomów opowiadań fantasy Jacka Piekary o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie.



1 Odsyłam do postów: ,,Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’ oraz ,,Staufus’’.

2 To właśnie z tej pracy Andrzej Sapkowski zapożyczył w ,,Trylogii husyckiej’’ przypowieść o heretykach jako mrówkach wydobywających złoto (Słowo Boże), lecz nie potrafiących zrobić z niego właściwego użytku.

3 Odsyłam do postów: ,,Odyseja’’ i ,,Metamorfozy albo Złoty osioł’’.

4 Odsyłam do posta: ,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Łowcy penisów’’.

poniedziałek, 29 listopada 2021

Kot Maryi




 ,,Istnieje legenda, według której Matka Boska nie mogła w żaden sposób ukoić trzęsącego się z płaczu małego Jezuska. Próbowała wszystkiego i traciła już siły. I wtedy przyszedł on - kot! Położył się na sianku obok Jezuska, przytulił swoim miłym, ciepłym ciałkiem i dodatkowo kojąco mruczał. Dzieciątko się uspokoiło. Na pamiątkę tego wydarzenia Maryja narysowała na czole kotka literę M (albo znak się tam pojawił, w zależności od źródła). W każdym razie prążkowane koty są potomkami tego dobrego kota [...]'' - Maja Iwaszkiewicz ,,Świnia na Sądzie Ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu''

Polowanie na czarownice





 ,,W 1635 roku doktor Benedikt Carpzov (1595 - 1666), profesor uniwersytetu w Lipsku oraz syn i brat dwóch wybitnych saskich prawników, opublikował dzieło Practica rerum criminalium traktujące o procesach czarownic. Przyznawał, że tortury prowadzą często do wymuszania fałszywych wyznań, ale mimo to zalecał ich stosowanie. Pisał o nim, że 'dożył sędziwego wieku, spoglądając wstecz na swe pełne zasług długie życie, podczas którego pięćdziesiąt trzy razy przeczytał Pismo Święte, co tydzień przyjmował sakrament (...) oraz spowodował śmierć 20 tysięcy osób'. Był protestantem i czołowym pogromcą czarownic w Europie. Współcześni historycy podają liczbę jego ofiar w wątpliwość. 




Kilka lat wcześniej Johann Julius, burmistrz frankońskiego miasta Bamberg, leżał na słomie w lochu, skazany na śmierć za udział w sabacie czarownic. Wydał go kanclerz księstwa, którego zresztą do tego czasu zdążono już spalić na stosie za 'podejrzaną pobłażliwość'' w stosunku do sądzonych czarownic. Przed śmiercią zdołał przesłać córce szczegółowy opis swojego procesu. 'Moje najdroższe dziecko', czytamy, 'to wszystko jeden fałsz i czcze wymysły, więc niechaj mię Bóg ma w swojej opiece (...). Nie zaprzestają tortur, póki się im nie wyzna jakiej winy (...), jeśli Bóg nie ześle sposobu, aby prawdę wydobyć na jaw, cała nasza rodzina będzie spalona na stosie'. Katolicki książę, a zarazem biskup Bambergu, Johann Georg Fuchs von Dornheim był właścicielem specjalnie zbudowanego 'domu czarownic', wyposażonego w izbę tortur przyozdobioną cytatami z Biblii. Podobno w czasie swoich dziesięcioletnich rządów (1623 - 1633) doprowadził do spalenia na stosie 600 czarownic.




Europejski 'szał polowania na czarownice' osiągnął jedno ze swych kolejnych apogeów. W Anglii w 1612 roku wymierzono sprawiedliwość czarownicom z Pendle w Lancashire; w Polsce w tym samym roku odbył się proces w Kaliszu, którego przebieg został szczegółowo odnotowany. Zgodnie z panującym zwyczajem, posądzoną o czary kobietę rozebraną do naga i ogoloną, sadzano 'na ławie tortur, na specjalnie przygotowanym stole, tak aby nie dotykała nogami podłogi lub ziemi. Dla zabezpieczenia się przed diabelską interwencją, na wszelki wypadek smarowano jeszcze nogi ławy lub stołu olejami świętymi [...].


 


Po wsiach chłopi często brali sprawy w swoje ręce. Jeśli kobieta posądzona o czary tonęła, gdy ją przywiązano do specjalnego stołka i zanurzono w sadzawce, najwyraźniej musiała być niewinna zarzucanych jej czynów. Jeśli natomiast wypłynęła na powierzchnię, oskarżano ją o czary.




O mrokach czarnej magii napisano wiele uczonych traktatów. Znalazło się wśród nich dzieło Jeana Bodina De la démonomanie des sorciers (1580), Daemonolatreia Nicolasa Remy z Lotaryngii (1595), potężna encyklopedia pióra jezuity Martina del Rio, wydana w Louvain w 1600 roku, oraz Demonologia króla Jakuba, opublikowana w roku 1579 w Szkocji. Opisywano w nich techniki latania na miotle, naturę oraz skutki uroków i czarów, ingrediencje mikstur warzonych w kotłach, przede wszystkim zaś orgie seksualne, jakie się odbywały podczas sabatów czarownic. Mówiono, że diabeł ukazuje się albo w postaci ciemnowłosego mężczyzny z brodą, albo jako 'cuchnący kozioł', który lubi, gdy go całować pod ogonem, lub wreszcie pod postacią ropuchy. W oczach czarownic może się stać incubusem, czyli uwodzicielskim demonem, dla czarowników natomiast bywa succubusem - demonem w ciele kobiety. Czasem wzywa swoją wierną piątą kolumnę na tłumny wiec, w któreś z miejsc o złej sławie - na przykład na łąki Blåkulla w Szwecji, na szczyt Blocksbergu w Górach Harcu albo do Aquellare w La Hendaye w księstwie Nawarry. 



[...] epoka renesansu i okres reformacji okazały się [...] o wiele bardziej okrutne niż [...] średniowiecze. [...] Niemcy i rejon łańcucha Alp, wykazały pod tym względem szczególną podatność [...] najbardziej zagorzali pogromcy czarownic, na przykład król Jakub VI (I), należeli do ludzi najbardziej wykształconych - i w sprawach sumienia - najsilniej wierzących chrześcijan swoich czasów. [...]

 


Szał polowania na czarownice utrzymywał się nieprzerwanie przez 300 lat: od wydania bulli papieskiej z 1484 roku aż do XVIII wieku, kiedy zaczął powoli przygasać. Pochłonął ogromną liczbę niewinnych istnień. Oznaki krytycznego protestu pojawiły się najwcześniej wśród jezuitów w Bawarii, gdzie prześladowania cechował szczególnie zajadły fanatyzm; wypada tu odnotować zwłaszcza Cautio criminalis Friedricha Spee (1631). Ostatnie w Europie przypadki palenia czarownic na stosie zdarzyły się w Szkocji w 1722 roku, w Szwajcarii i w Hiszpanii - w 1782 roku, a w Polsce - w Poznaniu po okupacji pruskiej, w roku 1793. W tym czasie wszędzie były już one uznawane za sprzeczne z prawem. Ostatnia z czarownic z Lancashire, Mary Nutter, umarła w 1828 roku z przyczyn naturalnych'' - Norman Davies ,,Europa. Rozprawa historyka z historią''

niedziela, 28 listopada 2021

Nostradamus

 




,,Królewskie wezwanie dotarło do Salon w Prowansji na początku lipca 1556 roku. Królowa Francji Katarzyna Medycejska  życzyła sobie rozmawiać z autorem wydanej rok wcześniej księgi przepowiedni. Wyglądało na to, że jeden z zawartych w niej czterowierszy jest przepowiednią śmierci królewskiego małżonka:


[...]

(Młody lew pokona starego lwa)

[...]

(Na polu walki w jednym starciu)

[...]

(W złotej klatce oczy mu przebije)

[...]

(Dwie rany w jednej, a potem umrze śmiercią okrutną).


Nim minął miesiąc, autor został dowieziony do St - Germain - en - Laye przez szybkie królewskie konie i postawiony przed obliczem królowej. Ukoił jej obawy, mówiąc, że widzi czterech monarchów pośród jej czterech synów.

Ale trzy lata później król Henryk II zginął podczas turnieju. Rozszczepiona lanca jego przeciwnika, kapitana Gwardii Szkockiej Montgomery'ego, wbiła się pod przyłbicę pozłacanego królewskiego hełmu, przebijając oko i krtań oraz zakażając rany, co spowodowało, że król umarł po dziesięciu dniach straszliwych cierpień. 

Michel de Notre - Dame (1503 - 1566), zwany Nostradamusem, był dobrze znany na Południu jako 'alternatywny' uzdrowieciel. Pochodził z rodziny żydowskich conversos z St - Rémy - en - Provence i ukończył medycynę w Montpellier. Znał się na lekach i naparach; to właśnie on przyrządził eliksir dla biskupa Carcassonne i on przepisał dietę z galaretki z pigwy papieskiemu legatowi. Działał w dotkniętych plagą Marsylii i Awinionie wtedy, gdy chorych porzucili wszyscy inni lekarze; odmawiał aplikowania pacjentom powszechnie stosowanego zabiegu puszczania krwi, upierając się w zamian przy świeżym powietrzu i czystej wodzie. Nieraz podejrzewano go o czarnoksięstwo. Zwróciwszy w ten sposób na siebie uwagę Świętej Inkwizycji, nieraz musiał uciekać. Podczas jednej z takich przymusowych podróży, w roku 1540, spotkał podobno młodego włoskiego mnicha i byłego pasterza nazwiskiem Felice Peretti i bez chwili wahania zwrócił się doń per 'Wasza Świątobliwość'. Czterdzieści lat później, długo po śmierci Nostradamusa, Peretti został wybrany na urząd biskupa Rzymu jako papież Sykstus V.

Swoje przepowiednie układał Nostradamus pod koniec życia, opierając się na magicznych, astrologicznych i kabalistycznych księgach. Pisał je w formie czterowierszy i dzielił na poszczególne stulecia. Wydano je w dwóch częściach, w latach 1555 i 1568, i od razu stały się wielką sensacją. Rok po ich pełnym wydaniu najstarszy syn Katarzyny Medycejskiej, król Franciszek II, mąż Marii, królowej Szkocji, umarł nagle w wieku 17 lat, 10 miesięcy i 15 dni [...].

W tym samym roku najmłodszy brat Franciszka, późniejszy Karol IX, liczący 11 lat, został zaręczony z austriacka księżniczką. 

Ten pośmiertny sukces zapewnił przepowiedniom powodzenie po wsze czasy. Były w nieskończoność przedrukowywane i odnoszone je do każdego niemal znanego wydarzenia - od łodzi podwodnych i rakiet międzykontynentalnych po śmierć mężczyzn z rodziny Kennedych i lądowanie człowieka na Księżycu. Nostradamus poprawnie zidentyfikował rodzinę nazwiskiem Saulce, u której mieszkał Ludwik XVI podczas ucieczki do Varennes. Przekonał zarówno Napoleona i Hitlera (który pojawia się u niego jako 'Hister'), że ich kariera została zapisana w gwiazdach. Czterowiersze Nostradamusa są niezwykle sugestywne i niejednoznaczne i można je dopasowywać do wszelkich możliwych zbiegów okoliczności. [...]'' - Norman Davies ,,Europa. Rozprawa historyka z historią''

sobota, 27 listopada 2021

Historyczny Drakula

 



,,Imię Vlada III, księcia wołoskiego (1431 -  1476), znanego także jako Drakula i 'Vlad od pala', szybko przeszło do legendy jako synonim okrucieństwa. W nowszych czasach wiele zainteresowania narosło wokół seksualnych podtekstów jego perwersji. Był jednak postacią historyczną - miejsce jego urodzenia, Sighişoarę, a także zamki w Poenari i Bran, można dziś oglądać w Rumunii. Jego księstwo, Wołoszczyzna, leżało na lewym brzegu Dunaju, w dolnym biegu, wciśnięte między potężne królestwo Węgier, które uważało Drakulę za swojego wasala, i rosnące imperium Turków osmańskich, którym składał daninę. Podczas krucjaty warneńskiej z lat 1443 - 1444, jako dorastający chłopak, został wysłany w charakterze zakładnika  na dwór tureckiego sułtana Murada II; sodomia, którą tam z nim uprawiano, z pewnością mogła się stać źródłem jego późniejszych perwersyjnych obsesji.



 

    Pal, turecki pala, czyli 'zaostrzony kij', był dobrze znany wśród Turków jako narzędzie kary. Ale w rękach Vlada III stał się narzędziem prawdziwego terroru na wielką skalę. W formie bardziej wyrafinowanej był to cienki jak igła pręt, specjalnie wyostrzony i natłuszczony, który wbijano ofierze w odbytnicę, tak że koniec wychodził ustami, a przedśmiertne męki mogły trwać całymi dniami. Vlad objął rządy w roku 1456, zaledwie w trzy lata po zdobyciu przez Turków Konstantynopola i uważał się za największego bojownika wśród chrześcijańskich książąt, którym przyszło stawić czoła niewiernym. Jedna tylko wyprawa na drugą stronę Dunaju dostarczyła mu podobno 12 883 jeńców do wbicia na pal - nie licząc tych, których litościwie ścięto lub żywcem pogrzebano. W ojczyźnie rozpoczął rządy od wymordowania wołoskiej szlachty - około 20 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci wbito na las pali ustawionych pod oknami książęcego zamku. 




Aresztowanie i uwiezienie Drakuli przez Macieje Korwina, doprowadziło w roku 1463 do wydania w Wiedniu  niemieckiego rejestru jego win, Geschichte Dracole Wayde, który miał się stać podstawą wszystkich późniejszych opracowań. Rosyjską wersję z 1488 roku z pewnością znał Iwan Groźny, który chyba z niej korzystał. [...]'' - Norman Davies ,,Europa. Rozprawa historyka z historią''



 

piątek, 26 listopada 2021

Oniricon cz. 772

      Śniło mi się, że:



- jakiś katolicki publicysta utrzymywał, że wbrew propagandzie Henryka Sienkiewicza, Michał Korybut Wiśniowiecki był dobrym królem, a okres jego panowania był szczęśliwy dla Polski,



- w rozmowie z Rosjaninem powiedziałem, że Wanda Wasilewska zdradziła Polskę, na blogu pozytywnie oceniłem jej książkę ,,Legenda o Janie z Kolna'', ponieważ nie było w niej komunizmu,



- Jena ov Blackeyova zamieniła się w lori kukanga,

- zmartwiłem się gdy wyrosła mi brodawka na stopie,




- Carlos Castaneda został uczniem starej meksykańskiej czarownicy, która rozebrała go do naga i nasmarowała maścią z halucynogennych ziół, dzięki której antropolog zobaczył pustynne totemy podobne do wielkich kaktusów z wyszczerzonymi zębami,

- papież Franciszek zabronił posiadania zbyt wielu książek, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa wybuchu pożaru, zmartwiłem się, że musiałem część książek oddać,



- nad ranem walczyłem z całą rodziną złodziei, którzy w sąsiednim pokoju rozsypali na podłodze tłuczone szkło, pobiłem ich i wsadziłem do worka, który zaniosłem do baru mlecznego, gdzie czekałem, aż przybędzie po nich policjantka, która powinna mnie zrozumieć (miałem jednak obawy czy nie potępi mnie za pobicie i wsadzenie do worka dziecka złodziei), zamiast policjantki przyszło trzech zakutych w zbroję wojowników, których się bałem,



- mówiłem księdzu, że kiedy próbuję nawracać faszystów i komunistów, jest to tak jakbym mówił do osła,



- zaproponowałem księdzu Marokowi Dziewieckiemu, aby został papieżem,

- Majda z Niżu, przodek Jakuba Wędrowycza żyjący w erze jedenastej, otrzymał od księcia herb przedstawiający człowieka uzbrojonego w szablę i niosącego worek na plecach,



- na balu wydanym przez Wolanda w Moskwie pojawiły się zombie i Xiangliu (wielogłowy wąż z mitologii chińskiej),

- na Syberii żydowski karczmarz został pobity za kradzież sękatym kijem - samobijem,




- byłem Igorem Górewiczem i razem z żoną, Katarzyną kąpałem się w ubraniu w leśnym jeziorze,



- w 1475 r. Krzysztof Kolumb popłynął z Duńczykami do Nowej Fundlandii, 




- piękna kobieta o śniadej, błyszczącej od oliwy cerze, po przebudzeniu wiła się na podłodze,




- Andrzej Pilipiuk linkował do mojego opowiadania o Zwyrtale Muzykancie (,,o góralu góralskim''),



- sowiecki uczony Lew Termen wynalazł fortepian,



- długonosy humanoid przeszukujący mieszkanie pod nieobecność jego właściciela, usiadł za fortepianem i na moment zamienił się we Fryderyka Chopina,




- zamierzałem pojechać na pielgrzymkę do Wiednia i opisać ją na blogu, w tym celu poprosiłem swoją wychowawczynię, nauczycielkę fizyki, panią Jolenę ov Symetayak o pozwolenia na wyjście z klasy,

- zmartwiłem się gdy na Boże Narodzenie podrożały książki, zamiast kupować nowe, postanowiłem przeczytać dwie już posiadane w domu; jedną z gatunku fantasy, a drugą o sławnych ludziach,




- czytałem o sławnych Indianach, w tym o kobiecie będącej wodzem jednego z plemion, która według legendy pochodziła od żmii,

- Stanisław Szur zaproponował, aby Boże Narodzenie i Wielkanoc obchodzić w tym samym czasie (wymyślone na jawie).