,,Napotkane
tu postaci zachwycają, przerażają i zdumiewają. Baba Jaga i
Kościej Nieśmiertelny, Wasylisa Pięknolica i carówna zaklęta w
żabę. Polewki, rusałka, kikimora. Leśna żmija czy dziki kur
potrafiący namącić napotkanemu człowiekowi w głowie. To tylko
niektóre ze stworów zamieszkujących prasłowiańskie ziemie wespół
z naszymi przodkami.
Wybierając
się do chatki Baby Jagi, warto wiedzieć, że do wejścia potrzeba
specjalnego zaklęcia obecnego na kartach tej książki. Dalsza
wędrówka zawiedzie nad zaklętą rzekę Danę. To nad jej brzegami
szumi zaczarowana trzcina, a w falach błyska szczupak spełniający
życzenia. A jeśli się poszczęści, można będzie spotkać
również niezwykłego pielgrzyma władającego magia i
opowiadającego niesamowite historie’’ - z blurbu

W
styczniu
2026 r. przeczytałem ,,Baśnie
starosłowiańskie’’
Iwony Czapli z ilustracjami Haliny Constantine ,
antologię 57 baśni rosyjskich i ukraińskich, która ukazała się
w roku ubiegłym nakładem wydawnictwa ,,Replika’’.
Autorka korzystała z wcześniejszych zbiorów: ,,Ukraïn’ski
narodni kazki’’
I. Rudczenka (1920), ,,Ukraïn’ski
narodni
kazki’’
Mychajła Wozniaka (3 tomy, 1946), ,,Bajek’’
Aleksieja Tołstoja, ,,Bajek’’
Aleksandra Afanasjewa i przekazów ustnych.

Akcja
rozgrywa się w bliżej nieokreślonym czasie w baśniowej Rusi.
Zwrot ,,za
trzydziewiątym lądem, w trzydziesiątym carstwie’’
stanowi odpowiednik polskiego ,,za
górami, za lasami’’.
Wyspa Bujan stanowiła miejsce ukrycia śmierci Kościeja. Złote
miasto (niejako słowiański odpowiednik Eldorado )
znajdowało się na końcu świata. W wiosenną równonoc Słońce
zamieniała przybywających do niego chciwych grabieżców w złote
posągi. Dla mieszkańców tego miasta nie liczyły się kruszce, ale
pracowitość i dobroć. Ciekawy okaz w kolekcji stanowi ,,Straszna
bajka (ałtajska bajka ludowa)’’,
bowiem Ałtajczycy nie są Słowianami, ale ludem tureckim.

Niektóre
z przedstawionych utworów posiadają analogie w kulturach innych niż
słowiańskie. Huculska baśń opowiada o dziewczynie o zaklętej w
trzcinę przez czarownicę, za odrzucenie zalotów jej syna,
olbrzyma. Przekaz ten nasuwa na myśl grecki mit o nimfie Syrinks,
uciekającej przed natrętnym bogiem Panem i też zamienionej w
trzcinę. Podobieństwa do baśni braci Grimm są widoczne w scenach
palenia w piecu Baby Jagi i jej trzech córek oraz w opowieści o
nieustraszonym synu kupca. Nie lękał się ani ludzkich zwłok,
rozbójników ani też upiora. Po raz pierwszy w swoim życiu
przestraszył się dopiero wtedy gdy żona nakłoniła rybaków do
włożenia mu żywych jazgarzy za pazuchę. Do bajek La Fontaine’a
podobne są perypetie lisicy i żurawia, zapraszających się
wzajemnie na obiad oraz historia o raku, który dzięki prawieniu
pochlebstw, zdołał uciec z dziobu wrony (analogia do bajki o kruku,
lisie i serze).

Jednym
z charakterystycznych motywów tych baśni jest zmiennokształtność
bohaterów. Poznajemy historie kobiet, przeważnie pięknych
księżniczek, zaklętych w niedźwiedzicę, żabę ,
białą kaczkę i rysicę .
Trzema szwagrami Iwana Carewicza byli junacy – czarodzieje,
przybierający postaci orła, sokoła i kruka. Książę zaklęty w
raka odzyskał ludzką postać dzięki wiernej żonie. Finist Jasny
cud – sokół był bohaterem zaklętym w tego drapieżnego ptaka.
Czar zdjęła z niego ukochana Maruszka. Finista poślubiła
podstępem caryca – czarownica i pogrążyła w długotrwałym śnie
(podobieństwo do greckiego mitu o Endymionie i Selene) .
jeszcze inne baśnie mówią o przemianach pięknych dziewcząt w
gęsi lub gołębice, dzięki magicznym koszulkom. Zażywały kąpieli
w ludzkiej postaci. Bohater zabierał koszulkę jednej z kąpiących
się panien i po wielu przygodach poślubiał ją.

Zwraca
też uwagę motyw wybraństwa najmłodszego syna, pochodzący ze
Starego Testamentu (por. historie Abla, Jakuba, Józefa i Dawida).
Tymczasem jak podaje Aldo C. Marturano w książce ,,Słowiańska
Ruś, pogaństwo i kobiety’’
dawni Słowianie preferowali starszych braci!
Protagonistom
często pomagały za okazaną dobroć mówiące zwierzęta np. konie,
psy, wilki, lwy i koty. Ukraiński odpowiednik złotej rybki stanowił
szczupak, spełniający życzenia leniwego Omelki, w zamian za
darowanie mu życia.
Przykładami
magicznych rekwizytów były mówiąca lalka (motanka )
Wasylisy (niejako baśniowy odpowiednik anioła stróża), kamień
ałatyr (Autorka wywodzi jego nazwę od elektronu, czyli greckiej
nazwy bursztynu), magiczna księga, której spalenie, spowodowało
śmierć huculskiego olbrzyma, sopiłka (fujarka), której głos
dawał władzę nad wielkim wojskiem, jabłka młodości, żywa
woda, woda lecząca ślepotę i przywracająca mowę, jabłka, po
których spożyciu rosły rogi i gruszki, dzięki którym te
wstydliwe narośle odpadały.
Dowodem
na niezwykle bujną wyobraźnię Słowian Wschodnich są choćby
mówiące plwociny czy 12 – głowy kot z 24 stalowymi oczami,
strażnik pięknej branki żmija, uwolnionej przez carównę Oleńkę,
siostrę Iwana Carewicza.
Bestiariusz

Baba
Jaga, stara i brzydka wiedźma z kościaną nogą była bohaterką
licznych baśni. Latała w moździerzu, odpychała się tłuczkiem i
zacierała ślady miotłą. Mieszkała w chatce na kurzych nóżkach.
Otaczał ją płot z kości, na którym wisiały czaszki, emitujące
światło z oczodołów. Pożerała ludzi. Służyły jej dzikie
gęsi, porywające dzieci (w niektórych przekładach nazywane
łabędzicami ), trzej jeźdźcy; czerwony, biały i czarny, symbolizujący świt, południe i wieczór, zaklęte klacze lub tajemnicze dłonie bez ciała, wykonujące prace
domowe. W jednej z baśni zabierała dzieciom jagody, co upodabniało
ją do podlaskiej baby jagodowej. Gdy owoce uciekły z kobiałki do
dzieci, pękła z gniewu i zazdrości. Niekiedy istniały trzy
siostry, Baby Jagi, jedna brzydsza od drugiej. Nie zawsze Baba Jaga
była do końca zła. Pomagała odważnym bohaterom takim jak Iwan
Carewicz czy Wasylisa. W baśni ,,Dwie
siostry’’
Baba Jaga mieszkała w podziemnym świecie, do którego wejście
prowadziło przez studnię, razem z mówiącymi owcami, krowami i
końmi. Nagradzała pracowitość i empatię, zaś karała lenistwo i
znieczulicę.

Ałtajski
odpowiednik Baby Jagi stanowiła stara kobieta z wielkimi uszami.
Uwięziła nieposłuszną siostrę ałtajskiego myśliwego. Gdy jej
brat zranił z łuku staruchę, z jej krwi wydostali się na wolność
uwięzieni przez nią ludzie.
W
zaświatach znajdowała się kraina ludożerców, do której trafiła
dzielna Marusia, córka Kozaka. Miejscowa kobieta zmuszała Marusię
do jedzenia mówiących kończyn trupów pod groźbą uduszenia.
Dodać należy, że w tej makabrycznej baśni wojskowi przełożeni
Kozaka sami mieli cechy istot nadprzyrodzonych. Dowódcy służyły
gołębie zdolne porywać ludzi.

Wiedźmy
odbywały sabaty na Łysej Górze pod Kijowem. (Motyw wykorzystany
przez współczesną, ukraińską pisarkę fantasy, Ładę Łuzinę w
dylogii ,,Wiedźmy
Kijowa’’).
Smarowały się maścią umożliwiającą lot. Motyw ten, obecny już
w ,,Metamorfozach
albo Złotym ośle’’
Apulejusza z Madaury ,
wykorzystał Michaił Bułhakow w ,,Mistrzu
i
Małgorzacie’’
.
Młoda wiedźma udawała Zarazę, aż nocą odważny Kozak uciął
jej rękę szablą. (Podobna historia znana jest również na
Litwie). Huculska wiedźma miała trzy mówiące koty na łańcuchach.
Jeden z nich zdradził młodemu pasterzowi, Iwance, sposób na
pokonanie olbrzyma i odczarowanie dziewczyny zaklętej w trzcinę. Po
śmierci innej starej wiedźmy, czart obdarł ją ze skóry i zabrał
do piekła.

Kościej
Nieśmiertelny był złym czarownikiem podobnym do kościotrupa,
porywaczem kobiet i wrogiem Marii Moriewnej. Kiedy Iwan Carewicz
ujrzał go w lochu, napoił z litości. Wówczas Kościej odzyskał
siły. Zerwał łańcuchy i porwał Marię Moriewną. Po wielu
przygodach Iwan odzyskał żonę i zabił Kościeja maczugą,
tradycyjną bronią słowiańskich herosów .
W bardziej rozpowszechnionej wersji Iwan wydobył śmierć Kościeja
z jaja zamkniętego w kilku kolejnych zwierzętach (kaczce, zającu
itp.). Postać Kościeja odgrywa ważną rolę w powieści fantasy
,,Tatra’’
(2018).
Żmij
był odmianą smoka, latającego i niekiedy wielogłowego (3 – 12
głów w omawianych baśniach). Domagał się daniny ze zwierząt
domowych (tak jak Smok Wawelski). Porywał i więził carówny,
uwalniane następnie przez bohaterów. Ponadto grał z diabłem w
karty o ludzkie dusze.
Diabeł
(czart, nieczysty duch) stanowił połączenie demonologii
chrześcijańskiej i dawnych wyobrażeń pogańskich. Przewija się
wątek diabłów (niekiedy zwykłych drabów) walczących o magiczne
przedmioty. Bohater, wybrany przez nich na rozjemcę, oszukuje demony
i zabiera im cenne artefakty. Motyw ten obecny jest również w
jednej z baśni polskiego pisarza, Antoniego Józefa Glińskiego .
W
niektórych utworach występują istoty z wieloma oczami. 4 – oki
olbrzym, Wańka wypił staw wraz z żabami, który odtąd żyły w
jego brzuchu. Zła macocha miała dwie córki, jedna dwuoka, druga
zaś z dodatkowym, trzecim okiem. Trójoka dziewczyna szpiegowała
swą przybraną siostrę, która pasła zaczarowaną krowę Łaciatkę.
Pasierbica usypiając zaklęciem przybraną siostrę, zapomniała
niestety o jej dodatkowym oku. W rezultacie macocha dowiedziała się
o wszystkim i kazała zarżnąć Łaciatkę. Niemal identyczną
historię spisał wspomniany wyżej Gliński.

Rusałki
były powabnymi, żeńskimi demonami wód i lasów. Posiadały
ludzkie nogi lub rybi ogon. Kapryśna rusałka – syrenka, złowiona
w rzece przez starego Siemiona, doprowadziła go swoimi zachciankami
do utraty majątku i zerwania kontaktów z wnukiem. Rusałki, służące
wodnikowi zwabiły Marię, żonę Iwana w niewolę. Wodnik zamienił
Marię w lipę, lecz brat zdołał ją odczarować. Znajda, przybrany
syn starca ukradł rusałce ubranie i poślubił ją. Gdy została
porwana przez żmija, uwolnił ją ze Szklanej Góry. (Śmierć żmija
mieściła się w ciele szarego byka).
Polewik
był słowiańskim duchem urodzaju w postaci słomianego ludzika.
Nadzorował prace gospodarcze i zapędzał leniwych do wykonywania
ich obowiązków.
Wiedźmak,
stwór z głową psa i szczurzym ogonem, gasił gwiazdy, wskazując
na nie pazurem. Połknął Księżyc i zdechł, zmuszony do jego
wyplucia. Poza nazwą nie przypominał wiedźminów z twórczości
Andrzeja Sapkowskiego .
Leśna
żmija o długim, zielono – brązowym ciele była ofiomorficzną
władczynią lasu i strażniczką dzikiej przyrody. Znała ludzką
mowę. Ukarała ludzi nieurodzajem za brak umiaru w korzystaniu z
zasobów lasu. Dała się jednak przebłagać wiejskim dziewczętom.
Na znak zawarcia przymierza z lokalną społecznością zamieniła
rękę ich brata w drewno.
Dana
była hipotetyczną, słowiańską boginią wody. Pisał o niej
ukraiński historyk, pisarz i etnograf, Mykoła Kostomorow (1817 –
1885). Dziś jej historyczność została odrzucona przez uczonych.
Nadludzko piękna Dana ukarała nadzwyczajną brzydotą Dimkę, którą
rodzice potajemnie nazwali imieniem bogini. Ostatecznie władczyni
wód wybaczyła niewinnej dziewczynce i zamieniła ją w rzekę Danę.
W innej baśni rywalizowały ze sobą spersonifikowane rzeki Wołga i
Wazuza.
Dziki
kur był olbrzymim kogutem, mieszkającym w lesie. Pełnił
ambiwalentną rolę. Jako trickster
zsyłał na wędrowców omamy, ale też dawał w prezencie pieniądze.
Wodnik
przebywając wśród ludzi, używał zamiast pieniędzy żabiej
skóry. Podobną do niego istotą był topielec, powstający z
utopionego człowieka. Topielec, będący za życia Kozakiem
zamierzał poślubić dziewczynę. W końcu został drużbą na jej
ślubie z kimś innym.
Kikimora
była żeńskim demon o bardzo charakterystycznym wyglądzie (długi
spiczasty pysk, kurze nogi). Wykradała z kolebek dzieci (co
upodabnia ją do mamuny) i na ich miejsce kładła polana. Schwytane
maleństwa poiła jadem, zamieniając je w porońce.
Morozko,
personifikacja niskich temperatur był utożsamiany niekiedy z
rozdawcą prezentów, Dziadkiem Mrozem .
W prezentowanej baśni skakał po drzewach. Nagrodził bogatymi
darami dobrą u uprzejmą pasierbicę, zaś jej przyrodnią siostrę
i macochę, kobiety okrutne, chciwe i aroganckie ukarał
zamarznięciem .
Żar
– ptak, słowiański odpowiednik feniksa powstał z kanarka
rażonego (uświęconego) piorunem (bronią boga Peruna). Miał sześć
skrzydeł i ogon pawia oraz opowiadał bajki. W innej wersji
występował złoty ptak z dwiema głowami. Jedna z nich śpiewała a
druga mówiła. Znalezienie pióra złotego ptaka przez carskiego
łucznika, przyniosło mu liczne kłopoty, przed którymi ostrzegał
wierny koń. Widać tu podobieństwo do klasycznego ,,Konika
Garbuska’’
Piotra Jerszowa. Warto też porównać z tym wątkiem angielski
przesąd o pawich piórach przynoszących pecha.
Raróg,
prasłowiański poprzednik żar – ptaka przypominał ognistego
jastrzębia. Miał miedzianą głowę. Jako strażnik uwięzionej,
Szkarłatnej Alisy, personifikacji wiosny, zginął zabity przez
Iwana Carewicza.
Ptak
Nagai (inog, czyli gryf) mieszkał w podziemnym świecie. Iwan
Carewicz, wrzucony do niego przez zdradzieckich braci, zaopiekował
się pisklętami inoga. Wdzięczny Nagai pomógł w opuszczeniu
podziemia. Niósł Iwana na swoim grzbiecie, wymagając od niego,
karmienia go mięsem upolowanych ptaków. Gdy zabrakło dziczyzny,
Iwan dał inogowi do zjedzenie trzy kawałki swojego ciała, wycięte
z nóg i piersi. Potem gryf dosłownie zwrócił mu pożarte mięśnie
i uzdrowił rany.
Upiory
były zmarłymi, którzy nawiedzali żywych i pili ich krew. Zmarły
dziadek wychodził z grobu, aby spać z babcią, Jewdochą, ta zaś
coraz bardziej marniała w wyniku jego wizyt. Dopiero rytuał
usypania krzyża z żyta przepędził upiora.
Skrzydlata
panna (wiła?) była bardzo piękna i latała na skrzydłach
przypiętych do ramion. Pokochał ją młody Petryk i poślubił po
zabraniu jej skrzydeł.
Żychar
był demonem podmieniającym dzieci. Mieszkał w chatce razem z kotem
i wróblem. Trzykrotnie porywany przez Babę Jagę, za upiekł
podstępem w piecu ją samą i jej trzy córki. (Skojarzenia z Jasiem
i Małgosią mile widziane).
Leśna
panna była piękną nimfą, siedząca na sośnie. Oczarowany jej
urodą drwal porzucił żonę i słuch po nim zaginął.
Morski
Car był potężnym władcą – czarownikiem, posiadającym na swe
usługi liczne wojska. Złapał za brodę przyszłego ojca Iwana
Carewicza i na mocy prawa niespodzianki zmusił go do oddania
nienarodzonego jeszcze syna. Gdy Iwan przybył na dwór Morskiego
Cara zyskał pomoc w wykonywaniu jego niemożliwych dla zwykłego
człowieka zadań ze strony córki władcy, Wasylisy Przemądrej. W
końcu uciekł z nią pomimo pościgu Morskiego Cara.
Leszy
był duchem lasu, strażnikiem przyrody. Miał drewniane ręce i
odwrócone stopy, nie posiadał za to prawego ucha. Nosił kożuch i
rękawiczki na opak. Ukraiński odpowiednik leszych stanowiły
lesawiki, rogate stwory z kopytami, przypominające nieco greckie
satyry.
Tak
jak poprzednie książki Iwony Czapli, ta również bardzo mi się
spodobała ;). Naszła mnie jednak smutna refleksja. W XX wieku wielu
ludzi, nie tylko w Polsce, z całą powagą oskarżało baśnie braci
Grimm o … zbrodnie Niemców popełnione podczas II wojny światowej.
Obawiam się, że w XXI wieku z winy ,,piekielnego,
małego ignoranta’’
,
Putina i służących mu kacapów, to samo czeka baśnie rosyjskie
:(.