czwartek, 8 stycznia 2026

Psy Freuda




 ,,We wczesnych latach dwudziestych XX wieku córka Anna i jeden z pacjentów podarowali Freudowi psa chow chow. Od tej pory lekarz stał się wielkim miłośnikiem tej rasy. Psy towarzyszyły mu nawet podczas sesji terapeutycznych'' - Anna Bartosik ,,Na ratunek! czyli medycyna dawniej i dziś''



 

    Para chow chow należąca do Freuda nosiła imiona Tattoun i Fo. 

,,Prawo sępów''

 

,, […] Dwa sępy wyszarpywały Tytiosowi wątrobę w Tartarze za chęć zgwałcenia Leto (Latony), matki Apollina i Artemidy – wg humanistów renesansowych była to alegoria opanowania ciała przez żądze (gdyż wątrobę uważano za siedzibę pożądania). […] Mityczny wieszczek Melampos rozumiejący mowę ptaków twierdził, że sępy są mądrzejsze od bogów. [...]’’ - Władysław Kopaliński ,,Słownik symboli’’


,,Gdy wśród przekleństwa od Boga

Czart panował, śmierć i trwoga’’

- pieśń adwentowa ,,Spuście nam na ziemskie niwy’’


 


W 2010 r. przeczytałem po raz pierwszy ,,Prawo sępów’’, zbiór opowiadań dark fantasy Feliksa Wiktora Kresa (właśc. Witolda Chmieleckiego, 1966 – 2022) z 1991 r. Książka dzieli się na trzy części: ,,Gaareogorde hork kerek’’, ,,Deszcze’’ i ,,Północną granicę’’.



Autor przedstawił w niej wykreowany przez siebie, quasi średniowieczny świat z artylerią (znaną już pod koniec tej epoki) i uprawami ziemniaków (upowszechnionymi dopiero w XVIII wieku). Konu, wspólny język przypomina swą nazwą koine, odmianę greki, używaną w późnej starożytności. Piratka imieniem Alagera może stanowić nawiązanie do Algieru jako siedziby dawnych, muzułmańskich korsarzy. Pierwowzorem ptaków wielkości statków, latających nad Bezmiarem był legendarny Rok. Z kolei magiczne Pióro, zabijające kłamców, przywodzi mi na myśl pióro egipskiej bogini Maat ważone podczas pośmiertnego sądu Ozyrysa.

Akcja rozgrywa się podczas Ery Sępów. Wcześniej miały miejsce Era Kotów i Era Ludzi. Najwcześniejszy okres, poprzedzający pojawienie się tych ras rozumnych nosił nazwę Pomroki.



Opisane w książce wydarzenia miały miejsce na ziemiach Cesarstwa, którego stolicą była Kirra. Najważniejszym miastem cesarskiej prowincji Dartanu była bogata i pełna blichtru Rollayna, założona przez kobietę o tym imieniu. W Armekcie nagość była traktowana jako wyraz szczerości i przyjaznych zamiarów. Grombelard ze stolicą w Grombie był krainą gór, ciągłych deszczy i rozbójników. Przypominał nieco Szkocję. Zły Kraj, siedziba czarownika Moldorna był miejscem pochodzenia magicznych przedmiotów, takich jak wymienione powyżej Pióro. Morze Zamknięte można porównać do Morza Śródziemnego, zaś Bezmiar do Atlantyku. Za północną granicą Cesarstwa znajdował się Aler, kraina zamieszkana przez rasę starszą niż ludzkość. Poddani cesarza podejmowali próby jej kolonizacji.



Moc stanowiła bezosobową siłę, przenikającą Wszechświat. Posiadała odpowiedniki w wielu dawnych wierzeniach naszego świata np. mana, chi, prana, nyama, manitou, orenda itd. Następujące co jakiś czas Pęknięcia Mocy stanowiły źródło zła na świecie. Sprowadzały na ludzi napady agresji. Stąd właśnie Glorm, grombelardzki rozbójnik, osiadły w Rollaynie jako magnat Golst zamordował swoją najwierniejszą niewolnicę Liwarę. Później omamiony czarami Moldorna uśmiercił swoją kochankę, Irinę, którą podejrzewał o zdradę. Pęknięcia Mocy można porównać do szaleństwa zesłanego przez Herę na Heraklesa, mordującego swoją żonę i dzieci.



Z Mocy wyłoniły się bóstwa osobowe. Na czele panteonu stał bóg Kraf, zwany Największym, bardziej podobny do gnostyckiego Demiurga niż do kochającego, chrześcijańskiego Boga. Dał rozum ludziom, sępom i kotom. Slava – Czarownica uznała dar rozumu za krzywdę wyrządzoną rasom i źródło zła na świecie. (Warto porównać ten fragment z wierszem Wisławy Szymborskiej ,,Pochwała złego o sobie mniemania’’). Za karę uwięziła Krafa w górskiej jaskini pod postacią pięknej kobiety.



Zdarzenie to przyczyniło się do powstania legendy opowiadanej w Grombelardzie. Tęczowa Królowa Światła przyleciała przed wiekami z dalekich krain na grzbiecie swojego brata, kondora. Zły czarownik Moldorn zabił kondora i uwięził boginię w jaskini.

Sam Kres był ateistą, uznającym zło na świecie za dowód na nieistnienie Boga (Feliks W. Kres ,,Galeria dla dorosłych’’ 1).

Zdaniem Kresa prawdziwy pisarz fantasta powinien umieć wymyślać własne istoty fantastyczne, zamiast bez końca wałkować tolkienowskie elfy i krasnoludy (pełna zgoda!). Trzeba przyznać, że wykreowane przez Kresa rasy rozumne nie będące ludźmi, są bardzo oryginalne ;).



Koty (ulubione zwierzęta Autora) potrafiły mówić. Były waleczne, honorowe i nigdy nie kłamały. Największe z nich, gadba osiągały rozmiary lwów i były równie groźne. Niekiedy zakładały zbroję. Do rasy tej należał bury Rbit L. S. I., wierny przyjaciel rozbójnika Glorma z Grombelardu. Koty były wrogami sępów. Niegdyś walczyły w powstaniu przeciw ludziom. Witały się unosząc łapę w Pozdrowieniu Nocy.



Znające ludzką mowę sępy były okrutne, podstępne i cały czas kłamały. Gnieździły się w górach. Pozbawiły oczu wojowniczkę Karenirę. Pod odzyskaniu wzroku zaczęła je tępić.



Alerczycy przypominali Yahoosów z ,,Podróży Guliwera’’ Jonathana Swifta 2 i Piktów z opowiadań R. E. Howarda o Conanie 3. Stanowili przedludzką rasę z czasów Pomroki, nieudany eksperyment Krafa z tworzeniem istot rozumnych. Mieli ciemną, kosmatą skórę, kły i pazury oraz olbrzymie genitalia. Posługiwali się prymitywnym uzbrojeniem i czcili smoka z głową żaby. Mordowali osadników z Cesarstwa, aby odzyskać należące do nich niegdyś ziemie. Sami byli zabijani przez cesarskie wojsko z nie mniejszym okrucieństwem.



Trzeba przyznać, że opisany przez Kresa świat jest bardzo brutalny, choć nie bardziej niż ten, w którym my żyjemy :(. Istniało w nim niewolnictwo i gwałty. Ofiarą przemocy padali ludzie jak i zwierzęta. Czarownik Brule nakłonił Ilarę do skatowania biczem uwielbiających ją psów. Piraci nie byli romantycznymi poszukiwaczami skarbów, ale bezwzględnymi mordercami kobiet i dzieci (tak jak w historii).

Kres nie moralizował i nie podnosił na duchu. Krzywdzące byłoby jednak zarzucenie mu pochwały zła i zachęty do jego czynienia. Jego bohaterowie przynajmniej próbowali dążyć do dobra. Brule, zgłębiający zagadnienie zła, aby z nim walczyć, zafascynował się nim i przeszedł na jego stronę jak tolkienowski Saruman. Podobieństwo to zwraca uwagę tym bardziej, że Kres nie był fanem Tolkiena 4. Okrutny pirat Rapis, zwany Demonem Walki poniósł karę za wyrządzone krzywdy. Nie będąc w stanie zmusić swojej branki, Ridarety, aby go pokochała, ścisnął w dłoni magiczny Rubin Córki Grzmotu i umarł jako stary, siwy karzeł. Gwardzista Barg, towarzysz broni Kareniry oślepionej przez sępa, z miłości do niej oddał własne oczy. Swoje poświęcenie przypłacił jednak samobójstwem. Bardzo pozytywnym bohaterem był czarownik Dorlan. Wyrzekł się swej mocy, widząc, że magia powoduje zło, nawet gdy towarzyszy jej zamiar czynienia dobra. Na uwagę zasługują słowa Dorlana wypowiedziane do Brula: ,, - Świat to mapa zła – rzekł powoli. - Ale jednak, ale jednak są na niej plamki dobra, Brule’’.

Nawiązaniem do twórczości Kresa była kotka Silana z powieści ,,Grillbar Galaktyka’’ Mai Lidii Kossakowskiej 5.



1 Odsyłam do posta: ,,Galeria dla dorosłych’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Podróże Guliwera’’.

3 Odsyłam do postów: ,,Conan – władca wyobraźni’’ i ,,Piktowie’’.

4 Innymi pisarzami fantasy niechętnymi twórczości Tolkiena są: Michael Moorcock, China Mieville i … Andrzej Pilipiuk.

5 Odsyłam do posta: ,,Grillbar Galaktyka’’.

środa, 7 stycznia 2026

Oniricon cz. 1094

     Śniło mi się, że:



- oglądałem w TV amerykańską komedię o fikcyjnym papieżu z XXI wieku, bardzo wysokim mężczyźnie z czarnymi włosami, który miał córkę, nastoletnią blondynkę, na tym filmie zobaczyłem też samego siebie, leżałem na zielonej kanapie, zaś papież Franciszek przytulał się do mnie, czułem się nieswojo i miałem obawy, że zostaniemy uznani za homoseksualistów, w końcowej scenie fikcyjny papież z córką u boku stanął w samej podkoszulce i szortach na korytarzu i podziękował wszystkim bohaterom filmu,



- na jakimś bankiecie spotkałem rudą kobietę w podeszłym wieku, która powiedziała mi o ,,Discoworld'', początkowo nie zrozumiałem, że miała na myśli Świat Dysku z cyklu powieści fantasy Terry'ego Pratchetta, moja rozmówczyni uważała żółwia, Wielkiego A'Tuina za robota, zapowiadała ekranizację, w której Świat Dysk nie miał być płaski, uznawała go za multiuniwersum, złożone z wielu mniejszych światów, po tej rozmowie przeniosłem się do Świata Dysku, gdzie spotkałem na prerii olbrzymiego, brązowego szopa pracza, zaprzężonego do wozu,



- rozmawiałem z Evcelmą ov Taurayakovą o tym, że niemieckie słowo ,,von'', pisane między imieniem a nazwiskiem jest obraźliwe,



- córka papieża zwracała się do niego ,,tato święty'',



- zamierzałem zacytować na blogu fragment ,,Buntu barbarzyńców'' prof. Wojciecha Roszkowskiego, aby pokazać zmarłej Sławomirze różnicę między dobrym a złym konserwatyzmem,



- w Boże Narodzenie 2025 r. w domu wujka Andreusa i cioci Marjoleny ov Küjvis oglądałem sporo telewizji, min. film o indrikoterium jako królu oligoceńskich zwierząt oraz o córce Hitlera, w 1945 r. Führer teleportował swoją nieletnią córkę do XXI wieku, aby chronić ją przed bombardowaniem Berlina, dziewczynka była agresywna, biła i wyzywała dorosłych oraz groziła im śmiercią,




- w skarbcu Wojska Polskiego przechowywany jest mongolski sztandar Orongo, zapewniający nieśmiertelność,



- zmartwiłem się gdy czytana przeze mnie książka fantasy rozpadła mi się w rękach, jej autorami był duet Marka Twaina i Feliksa W. Kresa,




- Stanisław Szur powiedział, że wykrył spisek dążący do ustanowienia światowego państwa ze stolicą w Wilamowicach z urzędowym językiem wilamowickim (wymyślone na jawie). 

wtorek, 6 stycznia 2026

Błogosławieństwo Wieży Babel



 ,,Najdalej w pochwale różnorodności poszedł armeński kronikarz z XIII wieku Wardan Areseltsi (zm. ok. 1270), który uznał pomieszanie języków budowniczych wieży Babel za Boskie dobrodziejstwo. Na miejsce prymitywnego pierwotnego języka wytworzyły się pełne finezji i swoistego czaru języki narodowe: delikatny grecki, pełen mocy rzymski, groźny huński, błagalny syryjski, bujny perski, uroczy alański, zabawny gocki, głęboko brzmiący egipski, szczebiotliwy indyjski oraz słodki, ozdobny i pełen wyrazu ormiański'' - Benedykt Zientara ,,Świt narodów europejskich''



 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Refleksja polityczna cz. 96

 


    Trump bardzo dobrze zrobił, że obalił i uwięził Maduro. Tego samego życzę Putinowi, Łukaszence, Tuskowi, Jinpingowi, Kim Dzong Unowi, Erdoganowi, Netanjahu i wszystkim innym tyranom. 




Bolesław Chrobry i tron Karola Wielkiego

 



,,Bolesław osobiście odprowadził Ottona w głąb Niemiec, co najmniej do Magdeburga. Mógł jednak towarzyszyć mu i dalej, do Akwizgranu. Jeśli tak, to był może świadkiem czynu, którego dokonał tam Otto, ciągle urzeczony swą szlachetną wizją państwa powszechnego. Nocą, tajemnie otwarty został grób Karola Wielkiego, króla Franków, który wznowił tytuł cesarzy rzymskich. Zwłoki spoczywały na tronie, w postawie siedzącej. Otto zdjął z nich złoty krzyż, zabrał – jak relikwie – zbutwiałe strzępy szat. Jedna z zachodnich kronik zapisała, iż Bolesław otrzymał wówczas w darze tron Karola. Nasze tradycje milczą o tym’’ - Paweł Jasienica ,,Polska Piastów’’



 

Pisał o tym francuski mnich, Ademar z Chabannes (ok. 988 – 1034) w swojej ,,Kronice’’ (1025 – 1029). Jego relacja była długo uważana za fałszerstwo z XII wieku. Dziś badania autografów kroniki wykazały, że tekst wyszedł spod ręki Ademara. Dar taki byłby wyrazem przyjaźni i zachętą do koronacji, nie zaś samą koronacją na cesarza. Ta bowiem pozostawała w kompetencjach wyłącznie Papieża. Należy też pamiętać, że uważany przez historyków za mało wiarygodnego, Ademar miał 11 – 12 lat w czasie zjazdu gnieźnieńskiego i nie był związany z dworem cesarskim. Tymczasem Otto z Lomello, świadek otwarcia grobu nic nie wspominał o obecności Bolesława Chrobrego, a jedynie o zabraniu przez Ottona III zęba i paznokci Karola Wielkiego (ryc. powyżej). Obecnie turbolechici (Janusz Bieszk, Paweł Szydłowski) traktują legendę Ademara jako dowód na to, że Bolesław Chrobry był cesarzem.

niedziela, 4 stycznia 2026

Oniricon cz. 1093

     Śniło mi się, że:



- w 2025 r. w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia byłem świadkiem pożaru w centrum Szczecina, omal nie zostałem przejechany przez tramwaj, poszedłem do baru szybkiej obsługi, gdzie pisałem długopisem po blacie stołu, a jakiś nastolatek szydził ze mnie, że uważam się za pisarza,



- mieszkałem z rosyjską rodziną w jakimś mieście gdzieś w Rosji, do mieszkania wkradł się suseł, złapałem go i pokazałem urzędniczce, zajmującej się ochroną zwierząt, która postanowiła wyrzucić żywego susła do śmieci,



- na jakiejś imprezie plenerowej spotkałem Justynę Sochę, która kazała mi coś narysować, narysowałem złośliwego skrzata w foliowej czapeczce i onucach z folii, który nazywał się Skarpetosceptyk,



- wujek Markus ov Küjvis wierzył w reinkarnację i uczestniczył w seansach spirytystycznych,



- ośmioletni Adam Mickiewicz był prześladowany w carskiej szkole, nauczyciele karali go, każąc mu nosić w pasie przyczepionego sznurkiem sztucznego penisa z gałganków,



- w miocenie (14 000 p. n. e.) panowała w Egipcie najstarsza dynastia, należeli do niej min. faraonowie Anubis i Apis,



- jako 40 - latek spotkałem po latach przy okrągłym stoliku Madlenę ov Criseyovą, z którą chodziłem do gimnazjum, Criseyova przeprosiła mnie za wyrządzone niegdyś przykrości, a ja wybaczyłem jej,



- szedłem całkiem nago na czworakach po miejskim trawniku, porównywałem się w myślach do Tarzana, a jednocześnie było mi zimno, wstydziłem się i obawiałem reakcji służb porządkowych, miałem poczucie, że moje zachowanie nie przystoi pisarzowi,



- Liliena ov Anserini napisała list do loży masońskiej, w którym zarzucała mi niewdzięczność,



- zdziwiłem się gdy Witold Gombrowicz pojechał do Wielkiej Brytanii, zbierając materiały do książki o Issalinie Rdit z Węgier, ponieważ była ona postacią fikcyjną,



- Voytakus ov Višnic zamieszkał sam z żółwiem czerwonolicym i zdobył prawo jazdy,



- cyjony pochodzą z ziem polskich, początkowo przypominały dalmatyńczyki z czerwonymi grzebieniami na głowach,



- brytyjski historyk Dewan Sandown pisał, że Stalin był synem Nikołaja Przewalskiego, który poznał matkę późniejszego zbrodniarza, pracującą w gruzińskim zajeździe,



- w maju chodziłem wokół kościoła, śpiewając pieśni ku czci Maryi, spotkałem księdza, który układał kamienie, potem denerwowałem się, że mój nowy, niebieski długopis pisał zbyt jasno,



- Tarzan był całkiem nagim karłem o zdeformowanym ciele.