W 1996 r. oglądałem anime ,,Opiekuńczy duszek''. Akcja rozgrywała się w w XVII – wiecznej wsi angielskiej. Głównym bohaterem był domowy skrzat Hobberdy Dick (domowe duszki to taki pogański odpowiednik aniołów). Ów skrzat miał zieloną skórę i włosy, nosił czerwony kapelusz i jeździł na kurze imieniem Koko. Opiekował się opuszczoną siedzibą rodu Sekerów, później zaś sprawował pieczę nad nowymi mieszkańcami dworku. Sekerowie zostali zmuszeni do opuszczenia dworu przez złą czarownicę, a ich jedyna dziedziczka Anna, pracowała jako służąca u nowych właścicieli. W owym serialu fantasy występował też skrzat Stary Grim; chudy o niebieskiej skórze i siwej brodzie. Niegdyś był olbrzymem, który walczył z bogami Północy, został pokonany i zamieniony w karła. Innym bohaterem był psotny Robin (nawiązanie do Robina Goodfellowa z angielskiego folkloru). Występowała też czarownica bojąca się czarnego bzu, demon Saturnal, niegdyś też walczący przeciw bogom Asgardu, duch przybierający postać gronostaja, który wabił do siebie dziewczynkę, a także ludzie – antypatyczny posiadacz ziemski i jego sympatyczny syn, pani Dimboldee i okoliczni chłopi. W kreskówce przedstawiono zestaw wierzeń ludowych – zanoszenie pokarmów na groby, karmienie domowych skrzatów, zakładanie ubrania na lewą stronę, wiara zarówno w Boga jak i w duszki. W jednym z odcinków syn nowego właściciela dworu chciał ściąć stary dąb rosnący na polu, lecz musiał tego zaniechać z uwagi na gniew mieszkających w drzewie straszydeł. Innym razem Hobberdy Dick sprowadził do dworu arystokratycznych gości, aby żona właściciela majątku mogła się wykazać jako gospodyni.
poniedziałek, 12 maja 2014
,,Opiekuńczy duszek''
W 1996 r. oglądałem anime ,,Opiekuńczy duszek''. Akcja rozgrywała się w w XVII – wiecznej wsi angielskiej. Głównym bohaterem był domowy skrzat Hobberdy Dick (domowe duszki to taki pogański odpowiednik aniołów). Ów skrzat miał zieloną skórę i włosy, nosił czerwony kapelusz i jeździł na kurze imieniem Koko. Opiekował się opuszczoną siedzibą rodu Sekerów, później zaś sprawował pieczę nad nowymi mieszkańcami dworku. Sekerowie zostali zmuszeni do opuszczenia dworu przez złą czarownicę, a ich jedyna dziedziczka Anna, pracowała jako służąca u nowych właścicieli. W owym serialu fantasy występował też skrzat Stary Grim; chudy o niebieskiej skórze i siwej brodzie. Niegdyś był olbrzymem, który walczył z bogami Północy, został pokonany i zamieniony w karła. Innym bohaterem był psotny Robin (nawiązanie do Robina Goodfellowa z angielskiego folkloru). Występowała też czarownica bojąca się czarnego bzu, demon Saturnal, niegdyś też walczący przeciw bogom Asgardu, duch przybierający postać gronostaja, który wabił do siebie dziewczynkę, a także ludzie – antypatyczny posiadacz ziemski i jego sympatyczny syn, pani Dimboldee i okoliczni chłopi. W kreskówce przedstawiono zestaw wierzeń ludowych – zanoszenie pokarmów na groby, karmienie domowych skrzatów, zakładanie ubrania na lewą stronę, wiara zarówno w Boga jak i w duszki. W jednym z odcinków syn nowego właściciela dworu chciał ściąć stary dąb rosnący na polu, lecz musiał tego zaniechać z uwagi na gniew mieszkających w drzewie straszydeł. Innym razem Hobberdy Dick sprowadził do dworu arystokratycznych gości, aby żona właściciela majątku mogła się wykazać jako gospodyni.
Iwan Girejko
Iwan Girejko – wymyślony przeze mnie w pierwszej klasie gimnazjum, białoruski zoolog, znajomy prof. dr. hab. Jana Schtroisemana. W latach 90 – tych XX wieku odkrył na bagnach Białorusi nieznane wcześniej nauce gatunki zwierząt, takie jak ryjczaki, 5 – metrowego, wodnego sobola o wężowatym tułowiu (jego oczy świeciły na czerwono jak ,,kaukaskie świetliki''), oraz kura wodnego. Był to kogut wielkości człowieka, mieszkający na dnie jeziora, w którym spoczywała szabla polskiego legionisty. Owe fantastyczne zwierzęta, po latach umieściłem w książce ,,Tatra. Suplement''.
niedziela, 11 maja 2014
Polska odpowiedź na Muminki, czyli ,,Film pod strasznym tytułem''
,,Film pod strasznym tytułem’’ - należał do moich ulubionych dobranocek. W 2013 r. obejrzałem film ,,Odwrócona Góra, czyli film pod strasznym tytułem'' z 1999 r. Akcja rozgrywa się w fantastycznym świecie, zaludnianym przez istoty z wierzeń słowiańskich. Film opowiada o pewnej fantastycznej rodzinie mieszkającej w chacie, otoczonej zewsząd puszczą. Funkcję pater familias pełni Tatun. Ubierał się w zieloną kapotę i kapelusz, miał fioletowe włosy i wąsy. Jego żoną była Mamuna, zaś synem Sonek. Oni też ubierali się na zielono i mieli fioletowe włosy. Mieszkał z nimi dziadek Lesawik – również ubrany na zielono, mający łysą głowę w dziwnym kształcie, skrywanym przez kapelusz, noszący okulary i siwą brodę. Dziadek był konstruktorem – udało mu się wynaleźć maszynę latająca ze … słomy. Razem z ową leśną rodziną mieszkał polimorf Wił, stale zmieniający postać. Potrafił zamienić się min. w białego psa, Mamunę i Sonka (pod tą ostatnią postacią zamieszkał w chacie). Wił znalazł azyl u naszych bohaterów, uciekając przed demonicznymi rycerzami Marbatami, którzy zawłaszczyli sobie górę, będącą schronieniem Wiłów, odwrócili ją do góry nogami i wybudowali na niej zamek. Wił dostał się do chaty leśnej rodziny razem z trąbą powietrzną, podobnie jak niezbyt użyteczne, gospodarskie skrzaty – dwa Plonki i jeden Chobołd. Skrzaty te miały szarą skórę, ogony, czerwone nosy, na głowach nosiły garnki. Zabawna była scena, w której goniły za kurami. Skrzaty te wyznawały kult solarny; kłaniały się wschodzącemu Słońcu ze słowami: ,,Dzień dobry, Słoneczko''! Obok chaty znajdowała się sadzawka, w której mieszkała zaprzyjaźniona wodna rodzina stworków o niebieskiej skórze. Składała się na nią mama Topicha, dumna z tego, że mieszka ,,na samym dnie'', jej syn Topek – niebieskoskóry blondyn; wielki przyjaciel Sonka, oraz dwie siostry bliźniaczki Chlapy - ,,ubogie, lecz mające bogatą wyobraźnię''. Chlapy miały długie, ciemnoniebieskie włosy i nosiły mokre, białe giezła. Wśród leśnej rodziny schronił się uchodźca, pan Latar. Był to niebieski stwór podobny do jelenia o świecącym porożu (przypomina więc trochę celtyckiego boga Cerunnasa). Pomagał ofiarom Marbatów, a teraz sam potrzebował pomocy. Szukał żony i nie potrafił się zdecydować, którą z dwóch Chlap poślubić. Innym uchodźcom był olbrzym Gig. Marbaci podbili jego krainę zamieniając się w ptaszyska spuszczające bomby. Gig, aby móc zamieszkać z leśną rodziną zmniejszył się.
Bohaterami
negatywnymi są demoniczni Marbaci, przypominający rycerzy w
czarnych zbrojach, dosiadający jakichś jaszczurów. Ich imiona
(takie jak Marbas) zostały zapożyczone z polskiej demonologii
renesansowej (patrz: Barbara i Adam Podgórscy ,,Encyklopedia
demonów'').
Przepowiednia głosiła, że kres ich rządom położy dziecko.
(Czyżby motyw mesjanistyczny? Wszak narodziny Jezusa w stajni
betlejemskiej były pierwszym krokiem na drodze wyrwania ludzkości
ze szponów diabła, a tu klęska demonów, też ma przyjść przez
dziecko). Dlatego Marbas nakazał porwać i uwięzić w zamku na
Odwróconej Górze leśne dzieci, co kojarzy mi się z Herodem
mordującym dzieci w Betlejem. Marbatom służył niejaki Omenter;
zakapturzony stwór podobny nieco do szczura, miał biało –
czerwony pręt mierniczy i wszystko mierzył, min. pole Tatuna, co
temu się nie spodobało (wygląda to trochę jak jakaś satyra na
biurokrację).
Wśród
porwanych leśnych dzieci znalazł się Topek, oraz Wił pod postacią
Sonka (widzę w tym motyw mesjanistyczny; Wił zostaje porwany
zamiast Sonka, tak jak Jezus został ukrzyżowany zamiast grzesznej
ludzkości). Ostatecznie
przepowiednia się sprawdziła; Wił pod postacią rycerza pokonał
Marbasa, olbrzym Gig rozbił zamkowe mury głową, dzieci zostały
uwolnione, a Odwrócona Góra wróciła na swoje miejsce.
Obejrzawszy
po latach ów film, jako Polak jestem dumny, że moi rodacy mają
taką genialną wyobraźnię.
sobota, 10 maja 2014
Festiwal Słowian i Wikingów
Festiwal Słowian i Wikingów – brałem w nim udział, studiując historię na Uniwersytecie Szczecińskim. Już w 2006 r. mediewista, dr. Kristoferianus ov Petelinov, wypowiedział się bardzo pozytywnie o tej imprezie edukacyjnej, wspominał o zagranicznych gościach z Norwegii i Sankt Petersburga. W Festiwalu wziąłem udział dwa razy, w czasie letnich wakacji w latach 2007 i 2008. Impreza odbyła się w zrekonstruowanej wiosce wczesnośredniowiecznej, a pogoda była wówczas piękna i słoneczna (gdybym był neopoganinem powiedziałbym, że to Swaróg; bóg Słońca tak pobłogosławił potomkom swych wyznawców ;). Moją uwagę przykuł warsztat kowalski; praca kowala była bardzo głośna. Za zgodą właścicieli głaskałem mieszańce psów z wilkami; bardzo piękne zwierzęta o gęstym, ciepłym futrze, mające założone kagańce. Widziałem też rosłe psy rasy wilczarz, fretki (choć były bardzo sympatyczne, nie można ich było głaskać), a nawet sokolnika z sokołem wędrownym siedzącym na ramieniu. Jadłem prasłowiański specjał – podpłomyki z miodem, makiem i chyba owocami. Owe pieczywo przypominało meksykańskie tortille, ale było jeszcze smaczniejsze. Piłem do tego wyśmienity kwas chlebowy (po powrocie do Szczecina pan Voytakus ov Viernitis wmawiał mi, że był to alkohol). Sprzedawano też mięso żubra, ale nie kosztowałem go (myślę, że smakowało jak zwykła wołowina, tyle, że było znacznie droższe). Płynąłem prasłowiańską łodzią i widziałem jak niektórzy wojowie skakali do wody. Widziałem wybijanie ówczesnych monet, pokaz walki Słowian i Skandynawów, przykłady starolitewskich lekarstw (min. zasuszonego padalca), byłem też świadkiem swadźby – słowiańskiego ślubu, na którym tańczyły piękne dziewczyny w strojach z epoki. Zobaczyłem drewniane rzeźby Świętowita i krucyfiksy wzorowane na tych z wczesnego średniowiecza, a także srebrne, celtyckie naszyjniki – torquesy (oczywiście horrendalnie drogie...), ręce Boga i wytatuowany młot Thora. Zajrzałem do wnętrza słowiańskiej chaty. Jako, że była niedziela, byłym na Mszy Świętej w miejscowym kościele, w którym niegdyś przebywał sam prymas Stefan Wyszyński (w nabożeństwie wzięła udział część ludzi w strojach z zamierzchłej epoki). Jedyną rzeczą, której sobie z przyczyn religijnych odmówiłem, było wróżenie z runów, bo magia to nie zabawa; to byłoby przekroczenie granicy między zdrowym zainteresowaniem przeszłością, a bałwochwalstwem. Później czytałem w szczecińskim wydaniu ,,Niedzieli'' artykuł pana Przemysława Fenrycha, który oceniał imprezę pozytywnie, aczkolwiek z jednym małym zastrzeżeniem, że mogłaby więcej mówić o stosunkach Słowian i Wikingów z chrześcijaństwem. Swój pobyt na Festiwalu oceniam jako bardzo udany, chciałbym kiedyś tam powrócić.
W fantazji ,,Córka węża’’, opowiadającej o Bognie Nowickiej, małej rusałce wychowującej się w ludzkiej rodzinie, tytułowa bohaterka spędzała wakacje na wyspie Wolin. W czasie Festiwalu Słowian i Wikingów, porwali ją ... prawdziwi Wikingowie i obwołali swoją królową. Mieszkając w ich krainie, stała się dorosła. Po napiciu się czarodziejskiego miodu z Walhalii, otrzymała nadludzką siłę i moc czarodziejską. Uczestniczyła w wyprawach na Ruś, płynąc królewskim drakkarem z biegiem rzek Dniepru i Wołgi. Koło Kijowa zabiła z łuku spętanego wilka Fenrira. Podróżowała też do Bizancjum, Anglii, Szkocji, u której wybrzeży zabiła włócznią węża Midgardsorma, na wyspę Man, na Islandię, gdzie uśmierciła Lokiego i Surta, a także na Grenlandię i do Vinlandu w Ameryce Północnej. Zgodnie z przepowiednią Völvy miała uwolnić z Nilfheimu boga Baldera. Udała się w tym celu na pogrążony w wiecznym mroku i porośnięty żelaznymi drzewami półwysep Hel. Mieściło się na nim wejście do królestwa bogini śmierci Hel – córki Lokiego. Drużyna słowiańskiej królowej Wikingów zginęła, a ona sama została wyrzucona przez morską falę na brzeg wyspy Wolin.
piątek, 9 maja 2014
Fantasy art
Przeglądając mojego bloga można natrafić na liczne przykłady fantasy art; współczesnej sztuki inspirowanej literaturą fantasy, mitami i wierzeniami. Do moich ulubionych autorów należy klasyk gatunku, Boris Vallejo – Peruwiańczyk pracujący w USA. Artysta ów, w znacznej mierze inspirujący się mitologiami, kładzie nacisk na piękno ludzkiego ciała – tak kobiecego jak i męskiego (na forum ,,Rebelya'' jakiś internauta twierdził, że
jego rysunki sprowadziły go na złą drogę...). Prace Vallejo zdobią wiele okładek książek fantasy, a jednym z miłośników tego artysty jest pan Voytakus ov Viernitis. Lubię również prace Julie Bell, Franka Frazetty (specjalizował się w pracach związanych z Conanem, brał udział w powstaniu kreskówki ,,Fire and Ice'' o prehistorycznych ludziach, którą oglądałem, zaś w USA jest poświęcone mu muzeum, które chciałbym kiedyś odwiedzić), Joe Jusko (jego prace charakteryzują się jaskrawymi kolorami), Vincenta Segrelle'a, Pauline Baynes (zilustrowała ,,Opowieści z Narnii''), z polskich artystów zaś – Dominika Brońka wykonującego czarno – białe ilustracje do książek wydawanych przez ,,Fabrykę Słów''. Nie przypadły mi natomiast do gustu prace hiszpańskiego rysownika Luisa Royo, które uznałem za zbyt mroczne (podobają się natomiast panu Filipusowi ov Falconiusowi).
czwartek, 8 maja 2014
Apoloniusz z Tiany
Apoloniusz z Tiany – grecki filozof i mag, który przyleciał do Analapii na grzbiecie aldebarana; skrzydlatego barana z głową gazeli. Grając na flecie zwyciężył żmije o rozmiarach pytonów. Gdy jedna z owych gadzin zaatakowała filozofa od tyłu, została zastrzelona z łuku przez Jelenę z Roxu; pasterkę jeleni. Apolloniusz przepowiedział chrzest Analapii, poślubił Jelenę i wrócił z nią do Grecji.
Europa
,,Moja Europo, Pan nad tobą płacze,
Ty zabijasz proroków, wolisz żyć w kłamstwie
W
siatce pozorów, w blichtrze kolorów
Za
trzydzieści srebrników kupujesz
względny
spokój.
Jest historia pełna Boga i
wielkich dat.
Dwa
tysiące chrześcijaństwa,
Wzlotów
ducha, wojen, draństwa,
Krwawe
dłonie Piłatowe,
cmentarzysko
szans.
Sztuczne zęby i uśmiechy,
ładnie,
Ślicznie
i na efekt
Glanc,
puc, błysk, pięć gwiazdek i na
Luzie
szpan.
Puste
domy i kościoły, chłodne
Wnętrza,
krótkie stoły
Życia
ćwierć, alkohol z lodem,
Dyskoteka
trwa.
Zjednoczona, wielka, wolna, Pax na
ziemi,
Gloria w
niebiosach, perspektywy, raj
Prawdziwy
za parę lat.
Mądrze, pięknie jak należy, choć
na
Progu
Łazarz leży
Kiedy
byłem dzieckiem, myślałem, że w Polsce leżą Wiedeń, Warna i …
Belgia, Polska graniczy z Bułgarią, w Belgii żyją tygrysy
bengalskie, Grenlandia należy do Europy, Szwajcaria leży nad Morzem
Śródziemnym, słowo ,,A
hoj!''
wymyślili czescy marynarze, oprócz Wielkiej Brytanii, Czech i
Słowacji istnieją współcześnie takie państwa jak Anglia i
Czechosłowacja, ZSRR składał się wyłącznie z Rosji, Białorusi
i Ukrainy, Szwecja jest wyspą na Bałtyku, w Rumunii mieszkają sami
żebracy, Lwów leży na Litwie, oraz istnieją dwie Europy: Północna
i Południowa. Oczywiście dawno przestałem w to wierzyć.
Z
okresu liceum pamiętam zmasowany atak rządowej propagandy,
nachalnie przekonującej do wejścia do Unii Europejskiej. Różni
celebryci twierdzili wówczas, że ,,są
Europejczykami'',
że musimy ,,wstąpić
do Europy'',
a przecież Europa i Unia Europejska do dwa różne pojęcia i w
ogóle słowo Europa wbrew prawdzie i zdrowemu rozsądkowi media
odmieniały na wszystkie sposoby. Dla mnie to co nazywa się
,,integracją
europejską''
to utopia (najbliżej do jej realizacji było w … średniowieczu).
Ile warta jest solidarność zachodu wobec wschodu Europy pokazuje
,,anty
świadectwo''
Francji, która bezwstydnie sprzedaje broń wrogowi pokoju Putinowi,
podczas gdy Ukraińcy przelali krew, aby należeć do Unii
Europejskiej, która ma ich najwyraźniej w … czterech literach.
Jako Polak oczywiście jestem Europejczykiem, bo nie Azjatą. Kocham
Europę i dlatego nienawidzę Unii Europejskiej.
Aguilar
(Francja) – zamek, na którym znajdował się tajny ośrodek
zbrodniczej sekty Iluminatów, do której należał śląski
czarnoksiężnik Birkart von Grellenort (A. Sapkowski ,,Lux
perpetua'').
Beauxbatons
(Francja) – szkoła magii, do której należała Fleur Delacour (J.
K. Rowling ,,Harry
Potter i Czara Ognia'').
Berlin
Pod (Niemcy) – magiczne miasto pod właściwym Berlinem, gdzie
Łowczyni walczyła z potwornym, czarnym niedźwiedziem (Neil Gaiman
,,Nigdziebądź'').
Blå
Jungfrun (Szwecja) – wyspa będąca pierwowzorem mitycznej góry
Bläkulla
– miejsca sabatów i praojczyzny trolli.
Blocksberg
(Niemcy) – góra w Schwarzwaldzie, miejsce sabatów. Istniała
niemiecka kreskówka o małej czarownicy Bibi Blocsberg.
Dębinka
(Polska) – wieś w województwie lubelskim zamieszkana przez
neandertalczyków – ludożerców, z którymi walczył Jakub
Wędrowycz. Widywało się tam nawet mamuty sprowadzone czarami z
przeszłości.
Dolina
Muminków (Finlandia) – park tematyczny poświęcony sympatycznym
stworkom z książek Tove Jansson.
Drøbak
(Norwegia) – siedziba św. Mikołaja.
Durmitor
(Czarnogóra) – szczyt górski pełniący w miejscowych legendach
rolę axis
mundi.
(A. Szyjewski ,,Religia
Słowian'').
Durmstrang
(Bułgaria) – szkoła białej i czarnej magii, do której należał
Wiktor Krum, uczniowie tej szkoły ubierali się na czerwono (J. K.
Rowling ,,Harry
Potter i Czara Ognia'').
Etna
(Włochy) – wulkan na Sycylii, w którym mieściła się kuźnia
boga Hefajstosa, przez Rzymian zwanego Wulkanem.
Europejskie
Centrum Bajki im. Koziołka Matołka (Polska) – mieści się
oczywiście w Pacanowie, mieście rozsławionym przez Kornela
Makuszyńskiego.
Giewont
(Polska) – tu według legendy mają spać wojowie Bolesława
Chrobrego i zbudzić się gdy Ojczyzna będzie w niebezpieczeństwie.
Glastonbury
(Wielka Brytania) – miejsce związane z legendami o św. Józefie z
Arymatei i królu Arturze, przez średniowiecznego kronikarza
Geoffreya z Monmouth utożsamiane z Avalonem. Znajdował się tu
rzekomy grób króla Artura.
Gniazdo
Wiatrów (Rosja) – znajdująca się na Uralu siedziba boga wiatru
Wojpela (Juraj Červenák
,,Bohatyr.
Smocza cesarzowa'').
Grobla
Olbrzyma w Irlandii Północnej (Wielka Brytania) – bazaltowe
formacje skalne o nietypowych kształtach. Miał je zbudować
irlandzki olbrzym Finn Mc Cool, aby dostać się do Szkocji i walczyć
z miejscowym olbrzymem.
Hameln
(Niemcy) – miasto nad Wezerą znane dzięki legendzie o fletniście,
który wyprowadził z miasta szczury, potem zaś, gdy odmówiono mu
zapłaty – również dzieci.
Kamienica
na ul. Sadowej w Moskwie (Rosja) – miejsce w czasach Stalina
nawiedzone przez szajkę Wolanda. Dziś spotykają się tu miłośnicy
powieści ,,Mistrz
i Małgorzata''
M. Bułhakowa.
Kamieniuki
(Białoruś) – siedziba Dziadka Mroza na południu Puszczy
Białowieskiej.
Katla
(Islandia) – wulkan zamieszkały przez gosposię proboszcza i
czarownicę, która miała zaczarowane buty i utopiła pastucha w
mleku.
Klek
(Chorwacja) – góra będąca miejscem sabatów.
Krywań
(Słowacja) – tatrzański szczyt, który w słowackich legendach
jako pierwszy wynurzył się z pierwotnego oceanu (A. Szyjewski
,,Religia
Słowian'').
Krzemionki
(Polska) – znajdująca się pod ziemią szkoła magii założona
przez samego Twradowskiego.
Laponia
(Szwecja, Finlandia) – John Milton w XVII – wiecznym eposie ,,Raj
utracony''
uczynił z niej siedzibę czarownic. Nawiązał do tego Philip
Pullman w trylogii ,,Mroczne
Materie''.
Laugh
Derg (Irlandia) – czyściec św. Patryka.
Loch Ness
(Wielka Brytania) – szkockie jezioro zamieszkane przez potwora
nessie.
Londyn
Pod (Wielka Brytania) – fantastyczne miasto pod właściwym
Londynem, do którego trafił Richard Mehew (Neil Gaiman
,,Nigdziebądź'').
Lustro
czarownika Twardowskiego pokazywane w zakrystii kościoła w Węgrowie
(Polska); drugie magiczne zwierciadło znajdujące się w Sandomierzu
jest niedostępne dla zwiedzających. ,,W
tym zwierciadle Twardowski pokazywał czary; Bogu jednak należne
oddawał ofiary''
– głosi łaciński napis na artefakcie z Węgrowa.
Lyonesse
(Wielka Brytania), inaczej Lonia, z której pochodził Tristan. Było
to legendarne, zatopione królestwo na zachód od Kornwalii.
Ławra Peczorska w Kijowie (Ukraina) – rzekomy grób Ilji Muromca, najbardziej znanego bohatera bylin.
Ławra Peczorska w Kijowie (Ukraina) – rzekomy grób Ilji Muromca, najbardziej znanego bohatera bylin.
Łysa
Góra (Polska) – szczyt Łysica w Górach Świętokrzyskich,
legendarne miejsce sabatów (województwo świętokrzyskie jako swój
symbol wybrało Babę Jagę, co nie spodobało się miejscowym
protestantom).
Man –
wyspa należąca do Wielkiej Brytanii, w mitologii celtyckiej
siedziba boga mórz Manannana Mac Leara i potwornego, czarnego psa
Moddey Dhoo.
Muzeum
Aleksandra Grina w Kirowie d. Wiatce (Rosja) – Andrzej Sapkowski w
książce ,,Rękopis znaleziony w smoczej jaskini'' zalicza
Aleksandra Grina do ojców założycieli fantasy. Ponadto Grin
zalicza się do ulubionych autorów Andrzeja Pilipiuka.
Olimp
(Grecja) – szczyt górski będący siedzibą greckich bogów i
bogiń.
Rijeka
– miasto w Chorwacji, pod którym śpi iliryjski król Epolon wraz
ze swymi poddanymi zamienionymi w wampiry jak zaświadcza Zoran
Krušvar
w powieści ,,Wykonawcy
Bożego zamysłu''.
Roncesvalles
(Hiszpania) – miejsce śmierci Rolanda w starciu z Saracenami (w
rzeczywistości z Baskami).
Rovaniemi
(Finlandia) – siedziba św. Mikołaja.
Smocza
Jama na Wawelu w Krakowie (Polska) – miejsce zamieszkania
legendarnego smoka wawelskiego, którego zionący ogniem model jest
dziś atrakcją turystyczną.
Stonehenge
(Wielka Brytania) – w dawnej legendzie ową konstrukcję
megalityczną, czarodziej Merlin przeniósł czarami z Irlandii, zaś
w legendzie współczesnej – postawili ją kosmici.
Storsjon
(Szwecja) – jezioro zamieszkane przez potwora Storsjöodjuret;
szwedzki odpowiednik Loch Ness.
Świteź
– średniowieczny
gród w chwili ataku wojsk moskiewskich zatopiony przez fale jeziora
Świteź na terenach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, a
dzisiejszej Białorusi. Pisał o nim Adam Mickiewicz w balladzie
,,Świteź'',
prawdopodobnie zainspirowanej rosyjską legendą o zatopionym grodzie
Kitieżu. Mickiewicz rozsławił miejscowe nimfy – świtezianki.
Toledo
(Hiszpania) – legendarna szkoła magii, wzmiankowana przez A.
Sapkowskiego w powieści ,,Narremturm''.
Tower
w Londynie (Wielka Brytania) – słynne więzienie ponoć nawiedzane
przez duchy skazańców (Milena Dabić ,,Londyn,
w którym straszy'').
Triglav
(Słowenia) – szczyt górski, który jako pierwszy wynurzył się z
pierwotnego oceanu, słowiański axis
mundi.
Volterra
(Włochy) – siedziba wampirów z rodu Volturi, które twardą ręką
rządziły innymi wampirami (Stephenie Meyer ,,Saga
Zmierzch'').
Wieliczka
(Polska) – zabytkowa kopalnia soli, której genius
loci
jest zjawa Bieliczka. W kopalni można zobaczyć rzeźby krasnoludków
i model smoka.
Wielki
Ustiug (Rosja) – siedziba Dziadka Mroza.
Wineta
(Polska) – legendarne, zatopione miasto w okolicach wyspy Wolin.
Wojsławice
(Polska) wieś w województwie lubelskim rozsławiona przez cykl o
Jakubie Wędrowyczu Andrzeja Pilipiuka.
Wzgórze
Echa na Półwyspie Tihany (Węgry) – król Balatonu uwięził tam
dumną księżniczkę, która nie chciała zaśpiewać dla jego syna,
a ten zmarł.
Zarożje
(Serbia) – jego mieszkańcy w XXI wieku boją się powrotu XVIII –
wiecznego wampira Savy Savanovicia. Do obrony przed nim używają
czosnku i krzyża. Jeśli tak się boją, to niech poproszą o pomoc
Jakuba Wędrowycza :).
Złota
Uliczka w Pradze (Czechy) – mieściły się tu pracownie
alchemików.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































