poniedziałek, 12 maja 2014

,,Opiekuńczy duszek''




W 1996 r. oglądałem anime ,,Opiekuńczy duszek''. Akcja rozgrywała się w w XVII – wiecznej wsi angielskiej. Głównym bohaterem był domowy skrzat Hobberdy Dick (domowe duszki to taki pogański odpowiednik aniołów). Ów skrzat miał zieloną skórę i włosy, nosił czerwony kapelusz i jeździł na kurze imieniem Koko. Opiekował się opuszczoną siedzibą rodu Sekerów, później zaś sprawował pieczę nad nowymi mieszkańcami dworku. Sekerowie zostali zmuszeni do opuszczenia dworu przez złą czarownicę, a ich jedyna dziedziczka Anna, pracowała jako służąca u nowych właścicieli. W owym serialu fantasy występował też skrzat Stary Grim; chudy o niebieskiej skórze i siwej brodzie. Niegdyś był olbrzymem, który walczył z bogami Północy, został pokonany i zamieniony w karła. Innym bohaterem był psotny Robin (nawiązanie do Robina Goodfellowa z angielskiego folkloru). Występowała też czarownica bojąca się czarnego bzu, demon Saturnal, niegdyś też walczący przeciw bogom Asgardu, duch przybierający postać gronostaja, który wabił do siebie dziewczynkę, a także ludzie – antypatyczny posiadacz ziemski i jego sympatyczny syn, pani Dimboldee i okoliczni chłopi. W kreskówce przedstawiono zestaw wierzeń ludowych – zanoszenie pokarmów na groby, karmienie domowych skrzatów, zakładanie ubrania na lewą stronę, wiara zarówno w Boga jak i w duszki. W jednym z odcinków syn nowego właściciela dworu chciał ściąć stary dąb rosnący na polu, lecz musiał tego zaniechać z uwagi na gniew mieszkających w drzewie straszydeł. Innym razem Hobberdy Dick sprowadził do dworu arystokratycznych gości, aby żona właściciela majątku mogła się wykazać jako gospodyni. 


Iwan Girejko



Iwan Girejko wymyślony przeze mnie w pierwszej klasie gimnazjum, białoruski zoolog, znajomy prof. dr. hab. Jana Schtroisemana. W latach 90 – tych XX wieku odkrył na bagnach Białorusi nieznane wcześniej nauce gatunki zwierząt, takie jak ryjczaki, 5 – metrowego, wodnego sobola o wężowatym tułowiu (jego oczy świeciły na czerwono jak ,,kaukaskie świetliki''), oraz kura wodnego. Był to kogut wielkości człowieka, mieszkający na dnie jeziora, w którym spoczywała szabla polskiego legionisty. Owe fantastyczne zwierzęta, po latach umieściłem w książce ,,Tatra. Suplement''. 



niedziela, 11 maja 2014

Polska odpowiedź na Muminki, czyli ,,Film pod strasznym tytułem''




,,Film pod strasznym tytułem’’ - należał do moich ulubionych dobranocek. W 2013 r. obejrzałem film ,,Odwrócona Góra, czyli film pod strasznym tytułem'' z 1999 r. Akcja rozgrywa się w fantastycznym świecie, zaludnianym przez istoty z wierzeń słowiańskich. Film opowiada o pewnej fantastycznej rodzinie mieszkającej w chacie, otoczonej zewsząd puszczą. Funkcję pater familias pełni Tatun. Ubierał się w zieloną kapotę i kapelusz, miał fioletowe włosy i wąsy. Jego żoną była Mamuna, zaś synem Sonek. Oni też ubierali się na zielono i mieli fioletowe włosy. Mieszkał z nimi dziadek Lesawik – również ubrany na zielono, mający łysą głowę w dziwnym kształcie, skrywanym przez kapelusz, noszący okulary i siwą brodę. Dziadek był konstruktorem – udało mu się wynaleźć maszynę latająca ze … słomy. Razem z ową leśną rodziną mieszkał polimorf Wił, stale zmieniający postać. Potrafił zamienić się min. w białego psa, Mamunę i Sonka (pod tą ostatnią postacią zamieszkał w chacie). Wił znalazł azyl u naszych bohaterów, uciekając przed demonicznymi rycerzami Marbatami, którzy zawłaszczyli sobie górę, będącą schronieniem Wiłów, odwrócili ją do góry nogami i wybudowali na niej zamek. Wił dostał się do chaty leśnej rodziny razem z trąbą powietrzną, podobnie jak niezbyt użyteczne, gospodarskie skrzaty – dwa Plonki i jeden Chobołd. Skrzaty te miały szarą skórę, ogony, czerwone nosy, na głowach nosiły garnki. Zabawna była scena, w której goniły za kurami. Skrzaty te wyznawały kult solarny; kłaniały się wschodzącemu Słońcu ze słowami: ,,Dzień dobry, Słoneczko''! Obok chaty znajdowała się sadzawka, w której mieszkała zaprzyjaźniona wodna rodzina stworków o niebieskiej skórze. Składała się na nią mama Topicha, dumna z tego, że mieszka ,,na samym dnie'', jej syn Topek – niebieskoskóry blondyn; wielki przyjaciel Sonka, oraz dwie siostry bliźniaczki Chlapy - ,,ubogie, lecz mające bogatą wyobraźnię''. Chlapy miały długie, ciemnoniebieskie włosy i nosiły mokre, białe giezła. Wśród leśnej rodziny schronił się uchodźca, pan Latar. Był to niebieski stwór podobny do jelenia o świecącym porożu (przypomina więc trochę celtyckiego boga Cerunnasa). Pomagał ofiarom Marbatów, a teraz sam potrzebował pomocy. Szukał żony i nie potrafił się zdecydować, którą z dwóch Chlap poślubić. Innym uchodźcom był olbrzym Gig. Marbaci podbili jego krainę zamieniając się w ptaszyska spuszczające bomby. Gig, aby móc zamieszkać z leśną rodziną zmniejszył się.


Bohaterami negatywnymi są demoniczni Marbaci, przypominający rycerzy w czarnych zbrojach, dosiadający jakichś jaszczurów. Ich imiona (takie jak Marbas) zostały zapożyczone z polskiej demonologii renesansowej (patrz: Barbara i Adam Podgórscy ,,Encyklopedia demonów''). Przepowiednia głosiła, że kres ich rządom położy dziecko. (Czyżby motyw mesjanistyczny? Wszak narodziny Jezusa w stajni betlejemskiej były pierwszym krokiem na drodze wyrwania ludzkości ze szponów diabła, a tu klęska demonów, też ma przyjść przez dziecko). Dlatego Marbas nakazał porwać i uwięzić w zamku na Odwróconej Górze leśne dzieci, co kojarzy mi się z Herodem mordującym dzieci w Betlejem. Marbatom służył niejaki Omenter; zakapturzony stwór podobny nieco do szczura, miał biało – czerwony pręt mierniczy i wszystko mierzył, min. pole Tatuna, co temu się nie spodobało (wygląda to trochę jak jakaś satyra na biurokrację).




Wśród porwanych leśnych dzieci znalazł się Topek, oraz Wił pod postacią Sonka (widzę w tym motyw mesjanistyczny; Wił zostaje porwany zamiast Sonka, tak jak Jezus został ukrzyżowany zamiast grzesznej ludzkości). Ostatecznie przepowiednia się sprawdziła; Wił pod postacią rycerza pokonał Marbasa, olbrzym Gig rozbił zamkowe mury głową, dzieci zostały uwolnione, a Odwrócona Góra wróciła na swoje miejsce.
Obejrzawszy po latach ów film, jako Polak jestem dumny, że moi rodacy mają taką genialną wyobraźnię. 

sobota, 10 maja 2014

Festiwal Słowian i Wikingów


Festiwal Słowian i Wikingów – brałem w nim udział, studiując historię na Uniwersytecie Szczecińskim. Już w 2006 r. mediewista, dr. Kristoferianus ov Petelinov, wypowiedział się bardzo pozytywnie o tej imprezie edukacyjnej, wspominał o zagranicznych gościach z Norwegii i Sankt Petersburga. W Festiwalu wziąłem udział dwa razy, w czasie letnich wakacji w latach 2007 i 2008. Impreza odbyła się w zrekonstruowanej wiosce wczesnośredniowiecznej, a pogoda była wówczas piękna i słoneczna (gdybym był neopoganinem powiedziałbym, że to Swaróg; bóg Słońca tak pobłogosławił potomkom swych wyznawców ;). Moją uwagę przykuł warsztat kowalski; praca kowala była bardzo głośna. Za zgodą właścicieli głaskałem mieszańce psów z wilkami; bardzo piękne zwierzęta o gęstym, ciepłym futrze, mające założone kagańce. Widziałem też rosłe psy rasy wilczarz, fretki (choć były bardzo sympatyczne, nie można ich było głaskać), a nawet sokolnika z sokołem wędrownym siedzącym na ramieniu. Jadłem prasłowiański specjał – podpłomyki z miodem, makiem i chyba owocami. Owe pieczywo przypominało meksykańskie tortille, ale było jeszcze smaczniejsze. Piłem do tego wyśmienity kwas chlebowy (po powrocie do Szczecina pan Voytakus ov Viernitis wmawiał mi, że był to alkohol). Sprzedawano też mięso żubra, ale nie kosztowałem go (myślę, że smakowało jak zwykła wołowina, tyle, że było znacznie droższe). Płynąłem prasłowiańską łodzią i widziałem jak niektórzy wojowie skakali do wody. Widziałem wybijanie ówczesnych monet, pokaz walki Słowian i Skandynawów, przykłady starolitewskich lekarstw (min. zasuszonego padalca), byłem też świadkiem swadźby – słowiańskiego ślubu, na którym tańczyły piękne dziewczyny w strojach z epoki. Zobaczyłem drewniane rzeźby Świętowita i krucyfiksy wzorowane na tych z wczesnego średniowiecza, a także srebrne, celtyckie naszyjniki – torquesy (oczywiście horrendalnie drogie...), ręce Boga i wytatuowany młot Thora. Zajrzałem do wnętrza słowiańskiej chaty. Jako, że była niedziela, byłym na Mszy Świętej w miejscowym kościele, w którym niegdyś przebywał sam prymas Stefan Wyszyński (w nabożeństwie wzięła udział część ludzi w strojach z zamierzchłej epoki). Jedyną rzeczą, której sobie z przyczyn religijnych odmówiłem, było wróżenie z runów, bo magia to nie zabawa; to byłoby przekroczenie granicy między zdrowym zainteresowaniem przeszłością, a bałwochwalstwem. Później czytałem w szczecińskim wydaniu ,,Niedzieli'' artykuł pana Przemysława Fenrycha, który oceniał imprezę pozytywnie, aczkolwiek z jednym małym zastrzeżeniem, że mogłaby więcej mówić o stosunkach Słowian i Wikingów z chrześcijaństwem. Swój pobyt na Festiwalu oceniam jako bardzo udany, chciałbym kiedyś tam powrócić.


W fantazji ,,Córka węża’’, opowiadającej o Bognie Nowickiej, małej rusałce wychowującej się w ludzkiej rodzinie, tytułowa bohaterka spędzała wakacje na wyspie Wolin. W czasie Festiwalu Słowian i Wikingów, porwali ją ... prawdziwi Wikingowie i obwołali swoją królową. Mieszkając w ich krainie, stała się dorosła. Po napiciu się czarodziejskiego miodu z Walhalii, otrzymała nadludzką siłę i moc czarodziejską. Uczestniczyła w wyprawach na Ruś, płynąc królewskim drakkarem z biegiem rzek Dniepru i Wołgi. Koło Kijowa zabiła z łuku spętanego wilka Fenrira. Podróżowała też do Bizancjum, Anglii, Szkocji, u której wybrzeży zabiła włócznią węża Midgardsorma, na wyspę Man, na Islandię, gdzie uśmierciła Lokiego i Surta, a także na Grenlandię i do Vinlandu w Ameryce Północnej. Zgodnie z przepowiednią Völvy miała uwolnić z Nilfheimu boga Baldera. Udała się w tym celu na pogrążony w wiecznym mroku i porośnięty żelaznymi drzewami półwysep Hel. Mieściło się na nim wejście do królestwa bogini śmierci Hel – córki Lokiego. Drużyna słowiańskiej królowej Wikingów zginęła, a ona sama została wyrzucona przez morską falę na brzeg wyspy Wolin. 


piątek, 9 maja 2014

Fantasy art





Przeglądając mojego bloga można natrafić na liczne przykłady fantasy art; współczesnej sztuki inspirowanej literaturą fantasy, mitami i wierzeniami. Do moich ulubionych autorów należy klasyk gatunku, Boris Vallejo – Peruwiańczyk pracujący w USA. Artysta ów, w znacznej mierze inspirujący się mitologiami, kładzie nacisk na piękno ludzkiego ciała – tak kobiecego jak i męskiego (na forum ,,Rebelya'' jakiś internauta twierdził, że 





jego rysunki sprowadziły go na złą drogę...). Prace Vallejo zdobią wiele okładek książek fantasy, a jednym z miłośników tego artysty jest pan Voytakus ov Viernitis. Lubię również prace Julie Bell, Franka Frazetty (specjalizował się w pracach związanych z Conanem, brał udział w powstaniu kreskówki ,,Fire and Ice'' o prehistorycznych ludziach, którą oglądałem, zaś w USA jest poświęcone mu muzeum, które chciałbym kiedyś odwiedzić), Joe Jusko (jego prace charakteryzują się jaskrawymi kolorami), Vincenta Segrelle'a, Pauline Baynes (zilustrowała ,,Opowieści z Narnii''), z polskich artystów zaś – Dominika Brońka wykonującego czarno – białe ilustracje do książek wydawanych przez ,,Fabrykę Słów''. Nie przypadły mi natomiast do gustu prace hiszpańskiego rysownika Luisa Royo, które uznałem za zbyt mroczne (podobają się natomiast panu Filipusowi ov Falconiusowi). 




Śniło mi się, że Boris Vallejo jest Żydem.



czwartek, 8 maja 2014

Apoloniusz z Tiany




Apoloniusz z Tiany – grecki filozof i mag, który przyleciał do Analapii na grzbiecie aldebarana; skrzydlatego barana z głową gazeli. Grając na flecie zwyciężył żmije o rozmiarach pytonów. Gdy jedna z owych gadzin zaatakowała filozofa od tyłu, została zastrzelona z łuku przez Jelenę z Roxu; pasterkę jeleni. Apolloniusz przepowiedział chrzest Analapii, poślubił Jelenę i wrócił z nią do Grecji.

Europa

 ,,Moja Europo, Pan nad tobą płacze,

Ty zabijasz proroków, wolisz żyć w kłamstwie

W siatce pozorów, w blichtrze kolorów
Za trzydzieści srebrników kupujesz
względny spokój.

Jest historia pełna Boga i wielkich dat.
Dwa tysiące chrześcijaństwa,
Wzlotów ducha, wojen, draństwa,
Krwawe dłonie Piłatowe,
cmentarzysko szans.

Sztuczne zęby i uśmiechy, ładnie,
Ślicznie i na efekt
Glanc, puc, błysk, pięć gwiazdek i na
Luzie szpan.

Puste domy i kościoły, chłodne
Wnętrza, krótkie stoły
Życia ćwierć, alkohol z lodem,
Dyskoteka trwa.

Zjednoczona, wielka, wolna, Pax na ziemi,
Gloria w niebiosach, perspektywy, raj
Prawdziwy za parę lat.

Mądrze, pięknie jak należy, choć na
Progu Łazarz leży
Grunt to my, kontynent i w tumanie zła’’ - ,,Nasza Rodzina Rozszerzona’’.


Kiedy byłem dzieckiem, myślałem, że w Polsce leżą Wiedeń, Warna i … Belgia, Polska graniczy z Bułgarią, w Belgii żyją tygrysy bengalskie, Grenlandia należy do Europy, Szwajcaria leży nad Morzem Śródziemnym, słowo ,,A hoj!'' wymyślili czescy marynarze, oprócz Wielkiej Brytanii, Czech i Słowacji istnieją współcześnie takie państwa jak Anglia i Czechosłowacja, ZSRR składał się wyłącznie z Rosji, Białorusi i Ukrainy, Szwecja jest wyspą na Bałtyku, w Rumunii mieszkają sami żebracy, Lwów leży na Litwie, oraz istnieją dwie Europy: Północna i Południowa. Oczywiście dawno przestałem w to wierzyć.



Z okresu liceum pamiętam zmasowany atak rządowej propagandy, nachalnie przekonującej do wejścia do Unii Europejskiej. Różni celebryci twierdzili wówczas, że ,,są Europejczykami'', że musimy ,,wstąpić do Europy'', a przecież Europa i Unia Europejska do dwa różne pojęcia i w ogóle słowo Europa wbrew prawdzie i zdrowemu rozsądkowi media odmieniały na wszystkie sposoby. Dla mnie to co nazywa się ,,integracją europejską'' to utopia (najbliżej do jej realizacji było w … średniowieczu). Ile warta jest solidarność zachodu wobec wschodu Europy pokazuje ,,anty świadectwo'' Francji, która bezwstydnie sprzedaje broń wrogowi pokoju Putinowi, podczas gdy Ukraińcy przelali krew, aby należeć do Unii Europejskiej, która ma ich najwyraźniej w … czterech literach. Jako Polak oczywiście jestem Europejczykiem, bo nie Azjatą. Kocham Europę i dlatego nienawidzę Unii Europejskiej.

Fantastyczna Europa:



Aguilar (Francja) – zamek, na którym znajdował się tajny ośrodek zbrodniczej sekty Iluminatów, do której należał śląski czarnoksiężnik Birkart von Grellenort (A. Sapkowski ,,Lux perpetua'').



Beauxbatons (Francja) – szkoła magii, do której należała Fleur Delacour (J. K. Rowling ,,Harry Potter i Czara Ognia'').



Berlin Pod (Niemcy) – magiczne miasto pod właściwym Berlinem, gdzie Łowczyni walczyła z potwornym, czarnym niedźwiedziem (Neil Gaiman ,,Nigdziebądź'').

Blå Jungfrun (Szwecja) – wyspa będąca pierwowzorem mitycznej góry Bläkulla – miejsca sabatów i praojczyzny trolli.



Blocksberg (Niemcy) – góra w Schwarzwaldzie, miejsce sabatów. Istniała niemiecka kreskówka o małej czarownicy Bibi Blocsberg.

Brocken (Niemcy) - najwyższy szczyt Gór Harzu, miejsce sabatów czarownic w Noc Walpurgii.



Dębinka (Polska) – wieś w województwie lubelskim zamieszkana przez neandertalczyków – ludożerców, z którymi walczył Jakub Wędrowycz. Widywało się tam nawet mamuty sprowadzone czarami z przeszłości.

Dimmuborgir (Islandia) – siedziba Yuli; 13 Gwiezdnych Chłopców dających prezenty.




Dolina Muminków (Finlandia) – park tematyczny poświęcony sympatycznym stworkom z książek Tove Jansson.

Drøbak (Norwegia) – siedziba św. Mikołaja.

Durmitor (Czarnogóra) – szczyt górski pełniący w miejscowych legendach rolę axis mundi. (A. Szyjewski ,,Religia Słowian'').


Durmstrang (Bułgaria) – szkoła białej i czarnej magii, do której należał Wiktor Krum, uczniowie tej szkoły ubierali się na czerwono (J. K. Rowling ,,Harry Potter i Czara Ognia'').



Etna (Włochy) – wulkan na Sycylii, w którym mieściła się kuźnia boga Hefajstosa, przez Rzymian zwanego Wulkanem.



Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka (Polska) – mieści się oczywiście w Pacanowie, mieście rozsławionym przez Kornela Makuszyńskiego.

Giewont (Polska) – tu według legendy mają spać wojowie Bolesława Chrobrego i zbudzić się gdy Ojczyzna będzie w niebezpieczeństwie.



Glastonbury (Wielka Brytania) – miejsce związane z legendami o św. Józefie z Arymatei i królu Arturze, przez średniowiecznego kronikarza Geoffreya z Monmouth utożsamiane z Avalonem. Znajdował się tu rzekomy grób króla Artura.

Gniazdo Wiatrów (Rosja) – znajdująca się na Uralu siedziba boga wiatru Wojpela (Juraj Červenák ,,Bohatyr. Smocza cesarzowa'').


Grobla Olbrzyma w Irlandii Północnej (Wielka Brytania) – bazaltowe formacje skalne o nietypowych kształtach. Miał je zbudować irlandzki olbrzym Finn Mc Cool, aby dostać się do Szkocji i walczyć z miejscowym olbrzymem.


Hafnorfjördur (Islandia) – centrum dowodzenia elfów.



Hameln (Niemcy) – miasto nad Wezerą znane dzięki legendzie o fletniście, który wyprowadził z miasta szczury, potem zaś, gdy odmówiono mu zapłaty – również dzieci.


Hellisgeröi (Islandia) – park zamieszkany przez największą kolonię elfów.


Jomsborg (Polska) – legendarna siedziba wikingów na wyspie Wolin.



Kamienica na ul. Sadowej w Moskwie (Rosja) – miejsce w czasach Stalina nawiedzone przez szajkę Wolanda. Dziś spotykają się tu miłośnicy powieści ,,Mistrz i Małgorzata'' M. Bułhakowa.

Kamieniuki (Białoruś) – siedziba Dziadka Mroza na południu Puszczy Białowieskiej.

Katla (Islandia) – wulkan zamieszkały przez gosposię proboszcza i czarownicę, która miała zaczarowane buty i utopiła pastucha w mleku.

Klek (Chorwacja) – góra będąca miejscem sabatów.

Krywań (Słowacja) – tatrzański szczyt, który w słowackich legendach jako pierwszy wynurzył się z pierwotnego oceanu (A. Szyjewski ,,Religia Słowian'').

Krzemionki (Polska) – znajdująca się pod ziemią szkoła magii założona przez samego Twradowskiego.

Laponia (Szwecja, Finlandia) – John Milton w XVII – wiecznym eposie ,,Raj utracony'' uczynił z niej siedzibę czarownic. Nawiązał do tego Philip Pullman w trylogii ,,Mroczne Materie''.




Laugh Derg (Irlandia) – czyściec św. Patryka.
Loch Morn (Wielka Brytania) – szkockie jezioro zamieszkane przez potwora moraga.



Loch Ness (Wielka Brytania) – szkockie jezioro zamieszkane przez potwora nessie.
Londyn Pod (Wielka Brytania) – fantastyczne miasto pod właściwym Londynem, do którego trafił Richard Mehew (Neil Gaiman ,,Nigdziebądź'').



Lustro czarownika Twardowskiego pokazywane w zakrystii kościoła w Węgrowie (Polska); drugie magiczne zwierciadło znajdujące się w Sandomierzu jest niedostępne dla zwiedzających. ,,W tym zwierciadle Twardowski pokazywał czary; Bogu jednak należne oddawał ofiary'' – głosi łaciński napis na artefakcie z Węgrowa.



Lyonesse (Wielka Brytania), inaczej Lonia, z której pochodził Tristan. Było to legendarne, zatopione królestwo na zachód od Kornwalii.
Ławra Peczorska w Kijowie (Ukraina) – rzekomy grób Ilji Muromca, najbardziej znanego bohatera bylin.



Łysa Góra (Polska) – szczyt Łysica w Górach Świętokrzyskich, legendarne miejsce sabatów (województwo świętokrzyskie jako swój symbol wybrało Babę Jagę, co nie spodobało się miejscowym protestantom).



Man – wyspa należąca do Wielkiej Brytanii, w mitologii celtyckiej siedziba boga mórz Manannana Mac Leara i potwornego, czarnego psa Moddey Dhoo.



Muzeum Aleksandra Grina w Kirowie d. Wiatce (Rosja) – Andrzej Sapkowski w książce ,,Rękopis znaleziony w smoczej jaskini'' zalicza Aleksandra Grina do ojców założycieli fantasy. Ponadto Grin zalicza się do ulubionych autorów Andrzeja Pilipiuka.


Muzeum Wilhelma Tella (Szwajcaria) – mieści się w Bürglen w kantonie Uri.



Olimp (Grecja) – szczyt górski będący siedzibą greckich bogów i bogiń.

Rijeka – miasto w Chorwacji, pod którym śpi iliryjski król Epolon wraz ze swymi poddanymi zamienionymi w wampiry jak zaświadcza Zoran Krušvar w powieści ,,Wykonawcy Bożego zamysłu''.

Roncesvalles (Hiszpania) – miejsce śmierci Rolanda w starciu z Saracenami (w rzeczywistości z Baskami).

Rovaniemi (Finlandia) – siedziba św. Mikołaja.



Smocza Jama na Wawelu w Krakowie (Polska) – miejsce zamieszkania legendarnego smoka wawelskiego, którego zionący ogniem model jest dziś atrakcją turystyczną.



Stonehenge (Wielka Brytania) – w dawnej legendzie ową konstrukcję megalityczną, czarodziej Merlin przeniósł czarami z Irlandii, zaś w legendzie współczesnej – postawili ją kosmici.




Storsjon (Szwecja) – jezioro zamieszkane przez potwora Storsjöodjuret; szwedzki odpowiednik Loch Ness.

Szolomancja (Rumunia) – legendarna szkoła magii.



Świteź – średniowieczny gród w chwili ataku wojsk moskiewskich zatopiony przez fale jeziora Świteź na terenach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, a dzisiejszej Białorusi. Pisał o nim Adam Mickiewicz w balladzie ,,Świteź'', prawdopodobnie zainspirowanej rosyjską legendą o zatopionym grodzie Kitieżu. Mickiewicz rozsławił miejscowe nimfy – świtezianki.

Toledo (Hiszpania) – legendarna szkoła magii, wzmiankowana przez A. Sapkowskiego w powieści ,,Narremturm''.

Tower w Londynie (Wielka Brytania) – słynne więzienie ponoć nawiedzane przez duchy skazańców (Milena Dabić ,,Londyn, w którym straszy'').

Triglav (Słowenia) – szczyt górski, który jako pierwszy wynurzył się z pierwotnego oceanu, słowiański axis mundi.



Volterra (Włochy) – siedziba wampirów z rodu Volturi, które twardą ręką rządziły innymi wampirami (Stephenie Meyer ,,Saga Zmierzch'').

Wieliczka (Polska) – zabytkowa kopalnia soli, której genius loci jest zjawa Bieliczka. W kopalni można zobaczyć rzeźby krasnoludków i model smoka.

Wielki Ustiug (Rosja) – siedziba Dziadka Mroza.

Wineta (Polska) – legendarne, zatopione miasto w okolicach wyspy Wolin.

Wojsławice (Polska) wieś w województwie lubelskim rozsławiona przez cykl o Jakubie Wędrowyczu Andrzeja Pilipiuka.

Wzgórze Echa na Półwyspie Tihany (Węgry) – król Balatonu uwięził tam dumną księżniczkę, która nie chciała zaśpiewać dla jego syna, a ten zmarł.

Ys (Francja) – legendarne, zatopione miasto u wybrzeży Bretanii.



Zamek w Branie (Rumunia) – siedziba wampira Drakuli według powieści Brama Stokera.



Zarożje (Serbia) – jego mieszkańcy w XXI wieku boją się powrotu XVIII – wiecznego wampira Savy Savanovicia. Do obrony przed nim używają czosnku i krzyża. Jeśli tak się boją, to niech poproszą o pomoc Jakuba Wędrowycza :).



Złota Uliczka w Pradze (Czechy) – mieściły się tu pracownie alchemików.