,,
[…] Juhani Karila stworzył powieść żywą – miejscami bardzo
poważną, miejscami ani trochę, a wszystko w idealnych proporcjach.
W magiczną rzeczywistość tej powieści wpadniecie po same uszy i
nie będziecie chcieli z niej wychodzić. Pod warunkiem, że
zabraliście skuteczny środek na komary’’ - Radek Rak
W
marcu
przeczytałem powieść fantasy ,,Polowanie
na małego szczupaka’’
(fiń. ,,Pienen
hauen pyydystys’’)
Juhaniego Karili z 2019 r. w polskim przekładzie Sebastiana
Musielaka z 2021 r. Autor inspirował się opowiadaniem ,,Stary
człowiek i morze’’
Ernesta Hemingwaya (1951), mitologiami fińską, estońską i
słowiańską a nawet polską grą komputerową ,,Wiedźmin’’
.
Powieść była tłumaczona na języki: estoński, węgierski,
czeski, duński, szwedzki, niemiecki, holenderski, francuski i
angielskie (w USA?).
Juhani
Karila (ur. 1985) jest fińskim dziennikarzem i pisarzem. Studiował
teorię komunikacji. Wydał zbiory opowiadań ,,Gorilla’’
(2013) i ,,Omenekrokotillin
kuolema’’
(2016).
Akcja
rozgrywa się współcześnie (XX – XXI wiek) podczas pięciu dni w
pierwszej połowie czerwca we Wschodniej Laponii w Finlandii. Ten
bagnisty rejon, obfitujący w dokuczliwe komary i bąki jest ,,małą
ojczyzną’’
Autora. Bohaterowie powieści mówią gwarą, oddaną przez tłumacza
przez połączenie języka kaszubskiego
z mazurzeniem.
Młoda
Elina Ylijaako, urodzona na wschodzie Laponii była córką kobiety
posądzanej o czary. W gimnazjum znęcano się nad nią. Studiowała
agronomię na południu Finlandii. Nawiązywanie kontaktów z innymi
ludźmi sprawiało jej trudność. Rozpadły się jej związki; z
artystą Jousią, kolegą i obrońcą z czasów szkolnych oraz
Tomausem, znajomym ze studiów. Mimo dobrych wyników w nauce
przerwała studia. Co roku przyjeżdżała do Laponii, łowić
szczupaka. Zamierzała w ten sposób zdjąć klątwę ciążącą nad
wciąż kochanym Jousią.
Szczupak
pełnił w powieści mediatora między światem rzeczywistym a
nadprzyrodzonym. Klątwa polegała na połknięciu przez niego
kamienia, symbolu młodzieńczej miłości Eliny i Jouzi. Ryba ta
odgrywa ważną rolę w fińskim eposie ,,Kalevali’
’.
Kantele, magiczna harfa została sporządzona ze szczęki szczupaka o
rozmiarach wieloryba. Przypuszczam, że szczupak może nawiązywać
również do ryby jako symbolu Jezusa Chrystusa, używanego przez
pierwszych chrześcijan.
Aspirantka
Janatuinen była racjonalnie myślącą kobietą, zmuszoną zmierzyć
się z istotami z ludowych wierzeń. Prowadziła śledztwo w sprawie
Eliny, niesłusznie podejrzewanej o zabicie człowieka. Gdy poznała
ją bliżej, zostały przyjaciółkami.
Istoty
fantastyczne
Pierdun
był pogańskim bogiem odchodów. Oblał gnojowicą Sima Szambonurka
za to, że ten go nie czcił. Odtąd Simo gorliwie rzeźbił
podobizny twarzy Pierduna. Jego pierwowzorem był rzymski bóg
Sterkucjusz .
Bagienne
buki były bliżej nieokreślonymi demonami błotnymi, które
usiłowały topić ludzi. Ich nazwa przywołuje na myśl Bukę z
,,Muminków’’
Tove Jansson .
Kukły
(est. kratty) były magicznie ożywionymi istotami o ciałach
sporządzonych z różnych materiałów. Służyły swoim twórcom;
wiejskim czarownikom. Elina nie zabiła człowieka. Zniszczyła
natomiast (po ciężkiej walce) kukłę w postaci żurawia z
doczepionymi dłońmi trupa. Kukła próbowała ukraść dziewczynie
telewizor.
Skogale
były gigantycznymi, lapońskimi komarami. Zdolne zabijać ludzi,
konie i bydło, potrafiły nawet przenosić domy z miejsca na
miejsce. (Każdy entomolog powie, że jest biologicznie niemożliwe).
Ich pierwowzorem były gallinipery z Averasboro w Karolinie Północnej
(USA), legendarne komary wielkości jastrzębi.
Wödnik
był zmiennokształtnym demonem akwatycznym. Przybierał postać
przystojnego mężczyzny o całkowicie bezwłosej, srebrzystej
skórze, kobiety lub hermafrodyty. Strzegł ryb i uwielbiał gry np.
w karty. Inteligentny i bezwzględny topił ludzi, karząc ich min.
za stosowanie nawozów sztucznych. Pod pewnymi względami przypominał
szatana, usiłującego oddzielić ludzi od Chrystusa (symbolizowanego
przez rybę).
Olli
Dzięcioł, dawny parobek rodziny Ylijaako wcielił się po śmierci
w humanoidalne drzewo (odpowiednik tolkienowskich entów) z długim
zielonym językiem. Pomagał Elinie walczyć z wödnikiem.
Chyłki
(fiń. peikko = trolle) były kosmatymi, leśnymi humanoidami. Miały
ostre zęby i nie gardziły zarówno jagodami jak i bydłem.
Pierwowzorem sympatycznego chyłka Czarnusia, nowego przyjaciela
policjantki Jutanainen był troll Pesik z powieści Johanny Sinisalo
,,Nie
przed zachodem słońca’’
(2000, przekład polski: 2005).
Wyrwasy
były niedobitkami olbrzymów, zamieszkujących Laponię przed
przybyciem ludzi. Wydalały straszliwie cuchnącą urynę, używaną
przez wiejskich znachorów do celów leczniczych. Wyrwas spotkany
przez Elinę w lesie przedstawił się jako Basajaun (olbrzym z
mitologii Basków )
i mówił po baskijsku. Jest to innowacja tłumacza. Sam Autor pisał
o leszym, mówiącym po polsku.
Pochód
straszydeł przechodził przez wioskę w gomonową noc. Jej nazwą
nawiązuje do homenu, orszaku zarazy z polskich i ukraińskich
wierzeń ludowych .

,,Chwilę
później z lasu zaczęły wyłazić łamignaty, mary i chudzielce.
Kościeje, wyjce, rokity. Pokraki, które nie mają imienia ani nawet
formy. […] Na siedzibie gminy zebrało się obok siebie już tyle
domowików, że gdy z jednego końca dosiadł się kolejny, skrajny z
drugiego spadł na ziemię. […] na czele pochodu dżuma i odra
spowite w zwierzęcą sierść i brudne bandaże. […] Do rowu
zajrzała gruźlica i jęła mu się przyglądać. […] Zaraz jednak
w polu widzenia żula pokazał się trąd, który, który zwrócił
ku niemu przerażające oblicze. […] Na niebo nasuwały się
gargantuiczne sylwety: olbrzymy zwane w Japonii daidaraboczi i
jeszcze dziwaczniejsze, niesklasyfikowane kolosy […]. Wyglądały
jak wieloryby chwiejące się na własnych nogach. Ich małżowate
łby rosły ku wysokościom, a ich małe mądre oczka po bokach
przypominały bulaje w burtach gigantycznych korabów’’ - Juhani
Karila ,,Polowanie na małego szczupaka’’

Wymienione
powyżej wyjce to nie tyle duże małpy z Ameryki Południowej, ale
raczej istoty podobne do amerykańskiej kryptydy, zwanej Ozark
Howler (powyżej).
,,W
nocy zbudziły ją trąby. Podeszła do okna i wyjrzała. Przez
podwórze na tyłach gospody walił jakiś korowód. Na czele szedł
niedźwiedź, na którym siedziała okrakiem naga kobieta z łbem lwa
zamiast głowy. W jednej ręce trzymała żmiję, a w drugiej cugle.
Za nią na mocnych pająkowatych odnóżach kroczyło brokułowate
połączenie trzech głów: kota, żaby i jakiegoś króla. Dalej, na
długich czaplich nogach stąpała pójdźka, a pochód zamykał
humanoid o buzi dziecka siedzący na grzbiecie dromadera’’ - op.
cit.
Pająkowaty
stwór był diabłem Baelem. Dziecięcym humanoidem dosiadającym
dromadera był demon Paimon. Naga kobieta na niedźwiedziu,
trzymająca w ręku węża to z kolei Astarot. Wyobrażenie te Autor
zaczerpnął ze ,,Słownika
wiedzy tajemnej’’
Jacquesa Collin de Plancy (1818).
Paskuda
(żyd. dybuk )
była duchem XVI – wiecznego alchemika Giacoma Medyceusza. W ciągu
stuleci opętał kolejno rosyjskiego okultystę, Moszego Botwinnika,
lisa, jelenia, dzika, wilka i nornicę. W Laponii opętany przez
dybuka wójt włamał się w nocy do sklepu spożywczego, gdzie
pożarł niemal niemal całą żywność. (Scena została opisana
bardzo śmiesznie).
Cenię
w Finach ich bujną wyobraźnię, zaś powieść Karili tylko
utwierdza mnie w tym przekonaniu. Elina była pozytywną bohaterką o
bardzo wrażliwym sumieniu, biorąca odpowiedzialność za swoje
błędy. Ważną rolę w powieści odgrywa przebaczenie zarówno
innym jak i samemu sobie. Spodobało mi się, że również, że
Jousia pokochał dziecko, spłodzone przez siebie z dawną
dręczycielką Eliny, choć początkowo go nie chciał.