poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Amadis z Walii i Oriana



 ,,Amadis z Walii to bohater tytułowy romansu rycerskiego z XIV czy nawet XIII w., powstałego w Portugalii lub hiszpańskiej Galicji, w pierwszej zachowanej wersji ogłoszonego drukiem w 1508 przez Garcię Ordoñeza (lub Rodrigueza) de Montalvo. Amadis, owoc nieślubnej miłości, porzucony w skrzyni na morzu tylko z pierścieniem i mieczem, wychowany w domu szkockiego rycerza, który go wydobył z fal i adoptował, znajduje się wreszcie na dworze królewskim, gdzie poznaje księżniczkę bretońską Orianę. Para nastolatków przysięga sobie wieczną miłość. On zostaje rycerzem wyposażonym we wszystkie możliwe i niemożliwe cnoty i zalety, najpiękniejszym, najdzielniejszym, najsilniejszym, zawsze zwycięskim, dokonującym najbardziej nieprawdopodobnych czynów, zakochanym do szaleństwa w Orianie, która jest nieustannym natchnieniem jego rycerskiego posłannictwa, i wreszcie, po niekończącym się szeregu przygód i wydarzeń, zostaje jego żoną. Amadis [...] jest postacią wyidealizowaną, bez grzechu ani wady [...]. Na koniec [Oriana] nagradza swego rycerza za wszystkie jego fantastyczne wyczyny oddając mu się przed ślubem, w księżycową noc, na zaczarowanej łące'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''



 

Aladyn i Badr al - Budur




 ,,Aladyn, a właściwie Ala al - Din, to jedna z najsympatyczniejszych i najbardziej znanych (...) postaci Baśni z 1001 nocy, mianowicie z Opowieści o Aladynie i czarodziejskiej lampie. Przekorny 15 - latek, syn ubogiego krawca chińskiego, po śmierci ojca spotyka mauretańskiego czarnoksiężnika, który podaje się za jego stryja i prowadzi go do podziemnego skarbca (dokąd dostęp przeznaczony był tylko Aladynowi) i każe mu stamtąd wynieść lampę. Ale uparty chłopiec nie chce mu jej oddać. Poznaje jej czarodziejską siłę i staje się bogaczem. Ukrywszy się za drzwiami łaźni widzi jak córka sułtana, pani Badr al - Budur, unosi zasłonę z twarzy. Jej uroda [...] zmąciła  mu myśli. Dzięki potędze zaczarowanej lampy i takiegoż pierścienia (otrzymanego od czarnoksiężnika) przekupuje sułtana niewyobrażalnie kosztownymi darami, poślubia jego córkę i wznosi jej wspaniały pałac, zbudowany w ciągu jednej nocy. Czarnoksiężnik, udając wędrownego handlarza lamp, wyłudza od Badr al - Budur czarodziejską lampę, ofiarując 'nowe lampy za stare', i dzięki potędze 'ducha lampy' przenosi pałac do Afryki wraz z Badr al - Budur. Aladyn posłużywszy się 'duchem pierścienia' także przenosi się do Afryki. Zabija czarnoksiężnika i zabiera żonę wraz z pałacem z powrotem do Chin. Brat czarnoksiężnika knując krwawą zemstę, przebrany za 'pobożną Fatimę', dostaje się do pałacu na zaproszenie pani domu. Dzięki interwencji 'ducha lampy' Aladyn dowiaduje się o zamiarach oszusta i zabija go jego własnym sztyletem. Pozbawiona już przygód droga szczęścia otwiera się przed Aladynem, który został sułtanem, i jego uwielbianą, choć nieco łatwowierną żoną. [...]'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''



 

Achmad i Pari Banu




 ,,W tej ostatniej z Baśni z 1001 nocy (...) pewien sułtan indyjski miał trzech synów: Husajna, Alego i Achmada oraz bratanicę, księżniczkę Nur an - Nachar, w której wszyscy trzej się kochali. Sułtan zdecydował, że odda ją za żonę temu z nich, który z podróży przywiezie przedmiot najcenniejszy. Gdy po upływie roku trzej bracia spotkali się w umówionym zajeździe, okazało się, że Husajn przywiózł dywan latający, Ali lunetę wszystkowidzącą, a Achmad jabłko uzdrawiające. Gdy spojrzeli przez lunetę na swą ukochaną, okazało się, że jest umierająca. Polecieli więc do niej na dywanie i dali do powąchania jabłko, które jej przywróciło zdrowie. Wobec tego, że każdy z darów przyczynił się do uzdrowienia jej bratanicy, sułtan zdecydował, że który z synów strzeli najdalej z łuku, ten otrzyma jej rękę. Wygrał Ali, który wyrzucił strzałę dalej niż Husajn; strzała Achmada znikła zaś bez śladu: daremnie jej szukano. Achmad jednak wciąż poszukiwał swej strzały, aż ją na koniec, bardzo daleko, zobaczył, a w pobliżu odkrył przejście do podziemnego pałacu Pari Banu, księżniczki i wróżki, która wiedziała o nim wszystko, kochała go i ściągnęła do swoich wrót jego strzałę. Achmad pokochał ją od pierwszego wejrzenia. Przysięgli sobie wierność i żyli przez pół roku jak mąż i żona w niezmąconym szczęściu. Kiedy Achmad zatęsknił za ojcem, zezwoliła mu na trzy dni urlopu co miesiąc pod warunkiem, że zachowa jej istnienie w tajemnicy. Jednak przyjazdy tajemniczego Achmada w bogatym stroju, otoczonego coraz wspanialszym orszakiem rycerzy wzbudziły zawiść pewnego wezyra. Wysłana przez niego na przeszpiegi czarownica odkryła miejsce pobytu Achmada. Wówczas wezyr wmówił sułtanowi, że Achmad czyha na jego tron. Sułtan, aby Achmada zniszczyć, żądał od niego coraz cudowniejszych prezentów: czarodziejskiego namiotu, wody z lwiego źródła, a wreszcie karła - siłacza, który w przystępie złości zabił sułtana i jego złych doradców. Achmad zaś został królem Indii, a Pari Banu - królową'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''



 

Anatolij Kaszpirowski

 

,,Adin, dwa, tri...’’ - formuła rytualna powtarzana przez Kaszpirowskiego.



 

Anatolij Michajłowicz Kaszpirowski (ur. 1939) był sowieckim sowieckim i rosyjskim okultystą specjalizującym się w medycynie alternatywnej, który sam siebie uważa za naukowca. Jego ojciec, Michaił Kaszpirowski był Ukraińcem, zaś matka, Jadwiga Chmielnicka – Polką. W swoim życiu pracował jako psychiatra, bokser, tragarz, polityk rosyjskiej LDPR (partii znanego populisty, Władymira Żyrinowskiego). Był też milionerem i celebrytą, choć obecnie jego gwiazda mocno przygasła. Do tego jest ukształtowanym przez sowiecki system ateistą i materialistą, oraz zagorzałym przeciwnikiem chrześcijaństwa. Stanowczo odcina się od innych okultystów, tzw. ekstrasensów. Na dodatek żałuje rozpadu ZSRR.

Działalność parapsychologiczną zaczął od dawania pokazów hipnozy w kołchozach Ukraińskiej SRR w latach 60 – tych XX wieku. W okresie pierestrojki występował w programie ,,Wzgliad’’ i dawał pokazy publicznego ,,uzdrawiania’’ za pomocą hipnozy również na odległość. Szczyt jego popularności przypadł na lata 90 – te XX wieku, kiedy to występował w TVP. Swoje powodzenie w Polsce zawdzięczał dziennikarce Halinie Aczkasowej, Mirosławowi Kulisiowie (założycielowi pisma ,,Angora’’) i seksuologowi, prof. Lechosławowi Gapikowi. Po latach Gapik został skazany za molestowanie seksualne pacjentek, które tłumaczy własną metodą leczniczą opartą na metodach Kaszpirowskiego. Wówczas uzdrowiciel jeździł do Uzbekistanu (gdzie przyjmowano go z honorami państwowymi), Niemiec, Czech, USA i Izraela. Wielu wierzyło (zapewne on sam również), że potrafi na odległość znieczulać przed operacjami za pomocą hipnozy, ,,leczyć’’ choroby psychiczne i fizyczne (w tym dziecięcą enurezę, czyli moczenie nocne), pobudzać chore organizmy do samouzdrawiania się, powodować odrastanie włosów w miejscu łysiny i likwidować siwiznę. Zjawiska te nie zostały zadowalająco zbadane do strony medycznej.

Początkowo popularny w sowieckich mediach, szybko stał się celem ataków psychiatrów. Oskarżali oni Kaszpirowskiego o pogłębianie chorób psychicznych i nakłanianie pacjentów do rezygnacji z leków. Działalność Kaszpirowskiego negatywnie oceniła również Cerkiew widząc w niej narażanie ludzi na ataki demonów. Doszła do tego jeszcze konkurencja za strony innego lansowanego w mediach okultysty, Allana Czumaka. Obecnie jest ośmieszany w rosyjskich i innych postsowieckich mediach, zaś na swoim blogu walczy z każdym przejawem satyry na swoją osobę.

W Polsce był traktowany niemal jak bohater narodowy. Cieszył się przyjaźnią samego Lecha Wałęsy i wypowiadając się dla telewizji, dopomógł mu w wyborczym zwycięstwie nad Stanisławem Tymińskim. Był też gościem paulinów na Jasnej Górze i niestety – w błogiej nieświadomości zagrożenia duchowego - pozwalano mu ,,uzdrawiać’’ w kościołach (podobnie jak filipińskiemu hochsztaplerowi, Clive’owi Harrisowi). Jego krytykiem był natomiast seksuolog, prof. Zbigniew Lew – Starowicz. Obecnie egzorcyści ostrzegają przed Kaszpirowskim i zmagają się ze skutkami jego działalności.

Na temat Kaszpirowskiego krążą miejskie legendy i teorie spiskowe. Przykładowo:



- Zdaniem oponentów z Cerkwi prawosławnej, jego nazwisko wywodzi się od rzekomego białoruskiego słowa ,,kaszpir’’, czyli wampir. W rzeczywistości pochodzi ono od imienia Kaszpir, czyli Kacper.



- Kaszpirowski zyskał wieczną młodość dzięki paktowi z diabłem.

- Sam opowiadał o swoim złudzeniu optycznym, kiedy ujrzał w Wołogdzie cztery Słońca.



- Kiedy przyjechał do Kazachstanu, namawiano mu, aby zahipnotyzował yeti (a może raczej ałmasa?), aby można go było schwytać i przekazać zoologom. Kaszpirowski odmówił jednak udziału w polowaniu.

- Niektórzy Rosjanie wierzą, że za pomocą zbiorowej hipnozy doprowadził do rozpadu ZSRR i w 2014 r. nakłonił Ukraińców do opuszczenia ,,Ruskiego Mira’’.




Osobiście negatywnie oceniam działalność Kaszpirowskiego jako sprzeczną zarówno z wiarą jak i rozumem (przykład pseudonauki w ZSRR dowodzi, że ateistyczny nie znaczy racjonalny). Tak samo negatywnie oceniam każdy przejaw okultyzmu, nawet jeśli ma pozory dobra (np. leczenia). Trzeba jednak oddać sprawiedliwość Kaszpirowskiemu, że nie wszystko co robił było złe. Dzielił się bogactwem z potrzebującymi, organizował kolonie dla dzieci z Czarnobyla i wynegocjował z czeczeńskimi terrorystami uwolnienie licznych zakładników więzionych w szpitalu w Budionnowsku w 1995 roku.

niedziela, 10 kwietnia 2022

,,Po drugiej stronie książki''

 

,,Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie

Ono rozproszy złej nocy cienie

Niechaj nadziei skrzydła białe

Z powrotem niosą cię jak ptak’’

- Beata Kozidrak ,,Rzeka marzeń’’



W kwietniu 2022 r. przeczytałem ,,Po drugiej stronie książki’’. Jest to wywiad rzeka z Andrzejem Pilipiukiem, przeprowadzony przez Jacka Skrzypacza i wydany przez Fabrykę Słów w 2021 r.



Andrzej Pilipiuk urodził się w 1974 r. w Warszawie. Obecnie mieszka w Krakowie. Swoją twórczością rozsławił wieś Wojsławice w województwie lubelskim gdzie jako dziecko spędzał wakacje u dziadka. Jego spojrzenie na świat ukształtowały dzieciństwo w szarej i siermiężnej rzeczywistości schyłkowego PRL – u oraz szereg przykrości wyrządzonych mu przez patologicznych kolegów ze szkoły i nauczycieli. Wytwory zza Żelaznej Kurtyny (zwłaszcza ze Szwecji) takie jak kolorowe gazety, a nawet opakowania produktów spożywczych budziły w chłopcu awersję do realnego socjalizmu i skłaniały do marzeń o lepszym świecie. W spektrum jego zainteresowań znajdowały się Skandynawia, Ameryka Południowa, Egipt, Etiopia, a także kryptozoologia i mit o Atlantydzie.



Autor jest katolikiem. Negatywnie ocenia okultyzm i satanizm (min. dopatruje się inspiracji satanistycznych w morderstwach popełnionych przez Mariusza Trynkiewicza). Na końcu książki zamieszczona została ułożona przez Pilipiuka modlitwa do św. Maksymiliana Kolbego.




Na początku lat 90 – tych uczył się w liceum. Następnie poszedł na studia archeologiczne. Z szacunkiem wspomina takich wykładowców jak prof. Andrzej Buko (wówczas jeszcze doktor 1) i egiptolog, prof. Andrzej Niwiński. Cywilizacja egipska podoba się Autorowi znacznie bardziej niż grecka czy rzymska. Niestety marzenia o pracy w wyuczonym zawodzie zniweczyła głupia ustawa zakazująca działalności prywatnych archeologów. Wówczas Pilipiuk pracował jako dziennikarz, autor artykułów o historii w gazecie ,,Puls Warszawy’’ (obecnie publikuje w piśmie ,,Polonia Christiana’’).



Książka omawia przebieg kariery literackiej Pilipiuka, jej trudne początki oraz zwraca uwagę na pomoc udzieloną przez pisarza, Pawła Siedlara, początkującemu autorowi. Zawiera też szczegółowe omówienie poszczególnych dzieł. Już w dzieciństwie Pilipiuk wymyślał fantastyczne historie; dalsze ciągi bajek np. o delfinie Umie (jego pierwszy utwór podyktowany dziadkowi) czy o Muminku pracującym w fabryce luster. W latach 90 – tych XX wieku na zlecenie wydawnictwa Warmia pisał kontynuację przygód Pana Samochodzika pod pseudonimem Tomasz Olszakowski. Z ciekawością przeczytałem również o jego ówczesnej, niestety niewydanej powieści fantastycznej ,,Największa tajemnica świata’’, w której pojawili się min. czarnoskórzy Rosjanie mieszkający w Afryce. Z części swoich utworów Pilipiuk jest zadowolony, część zaś ocenia dziś krytycznie. W przeciwieństwie do mnie, nie lubi podgatunku fantasy (poza małymi wyjątkami). Dostrzega natomiast potencjał tkwiący w historiach alternatywnych.



Podróżował do Szwecji, Norwegii 2, Włoch (Rawenna i Wenecja), Grecji i na Ukrainę.




W 2015 r. razem z kuzynem, Markiem Farfosem założył fundację Ku Przeszłości zajmującą się popularyzowaniem wiedzy historycznej o Wojsławicach.



Od 2014 r. konsekwentnie odrzuca propozycje publikacji swoich książek w Rosji z powodu zaborczych wojen prowadzonych przez Putina. Mimo osobistej fascynacji bogactwem rosyjskiej wyobraźni, zgodzę się z Autorem, że nawet najpiękniejsze jej twory NIE usprawiedliwiają zbrodni popełnianych na bezbronnej ludności. Dodam też, że w bieżącym, tragicznym roku, Autor zwrócił ambasadzie rosyjskiej otrzymany niegdyś medal za swą twórczość (więcej na jego blogu).



Czytając wywiad rzekę można się też sporo dowiedzieć o stosunku Pilipiuka do innych pisarzy takich jak: Juliusz Verne, E. R. Burroughs, Alfred Szklarski, Zbigniew Nienacki, Aleksander Grin, Kir Bułyczow, Margit Sandemo, Jerzy Edigey, Edmund Niziurski, Nodar Dumbadze, Karol May, Astrid Lindgren, Selma Lagerlöf, J. R. R. Tolkien, R. E. Howard, H. P. Lovecraft (na dwóch kolorowych fotografiach nosi czapkę kominiarkę przypominającą łeb Cthulhu), Jarosław Grzędowicz, Andrzej Sapkowski, Jacek Komuda, Rafał Dębski, Andriej Bielanin, Jakub Ćwiek, Łukasz Orbitowski, Michalina Olszańska, James Herriot, Konrad T. Lewandowski, Wisława Szymborska, Olga Tokarczuk, Hanna Krall, Carlo Collodi i Stanisław Szukalski, filmów i seriali - ,,Stawka większa niż życie’’, ,,Pan Samochodzik i templariusze’’, ,,Czterej pancerni i pies’’ oraz ,,Gang Olsena’’ a także do popularnej w latach 90 – tych XX wieku polskiej gazety ,,Skandale’’ zawierającej same fake newsy.

Cenię Pilipiuka za jego ciekawe, bardzo niesztampowe pomysły, humor oraz katolickie i konserwatywne przesłanie jego książek.



1 Kiedy w latach 2005 – 2010 studiowałem historię na Uniwersytecie Szczecińskim, słuchałem gościnnego wykładu prof. Buki o prehistorii ziem polskim i również na mnie ów uczony wywarł pozytywne wrażenie :).

2 Odsyłam do posta: ,,Raport z Północy’’.

sobota, 9 kwietnia 2022

Nowe fraszki o Putinie



1. Putin, draniu, pochowamy cię w Nepalu!

2. Putin, brutalu, pochowamy cię w Bombaju!

3. Putin, zbrodniarzu, utopimy cię w kałamarzu!

4. Putin, psychopato, przyjmiemy Ukrainę do NATO!

5. Putin, POtworze, pochowamy cię w mysiej norze!




Oniricon cz. 809

         Śniło mi się, że:



- Michalina Olszańska razem z dzieckiem odwiedziła w więzieniu swego ojca, powiedziała mu, że się za niego wstydzi, jednak nie przestaje go kochać,



- pojechałem do szpitala gdzie miał mnie leczyć homeopata wierzący z astrologię, który sam siebie nazywał ekstrasensem, zaaplikował mi lek, po którym miałem halucynacje (min. widziałem smoka Fuchura), spotkałem swoją dawną polonistkę, panią Annę ov Scareyovą, która bardzo się postarzała i rozmawiałem z nią, potem zwierzyłem się homeopacie ze swoich wątpliwości religijnych,



- Putin potajemnie spotyka się z Kaszpirowskim i szamanami, aby słuchać ich rad,



- z książki Witolda Vargasa dowiedziałem się, że w polskich wierzeniach ludowych występuje olbrzymi, biały baktrian roznoszący w nocy prezenty dzieciom,







- powiedziałem starej polonistce Annie ov Scareyovej o swoich wydanych książkach: ,,Tatrze'', ,,Tatrze. Suplement'' i ,,Wymroczu'',



- w nocy oglądałem telewizję, aż do zamknięcia programu, kiedy to zobaczyłem nagą blondynkę w okularach w studiu o zielonych ścianach, która żegnała się z widzami,



- istniał dinozaur o nazwie leprozorium (leptoceratops),



- rozmawiałem z barozaurem,




- dostałem rohatyńca herkulesa, który należał wcześniej do Fidela Castro i króla Edwarda, chrząszcz był pomarańczowy, a potem stał się czarny, bałem się go i chciałem zabić środkiem owadobójczym,



- kazano mi zrywać białe kwiaty z krzewu rosnącego w Parku Kasprowicza w Szczecinie, lecz wolałem zrywać kwiaty wielobarwne, rzucać je na brzeg jeziora Rusałka i tarzać się w nich, byłem rozczarowany gdy później w miejscu tym zobaczyłem butelki po piwie, tymczasem w jeziorze pluskał się skocz złotoczuby, którego początkowo wziąłem za nura,



- Stanisław Szur zjawił się w Sejmie w dziurawym swetrze i powiedział, że ,,nie szata zdobi człowieka'' (wymyślone na jawie).