środa, 28 września 2022

,,Kozacy''

 

,,Tam na górze jawor stoi

Jawor zielonieńki

Ginie Kozak w cudzej stronie

Kozak młodziusieńki

Ginę ginę w obcej stronie

Śmierć mi oczy tuli

Proszę Ciebie moja miła

Donieś to matuli


Przyszła matka przyszła matka

Przyszła matuleńka

Obróciła blade lica

Przeciw synaleńka

Otóż widzisz mój syneczku

Moje drogie dziecię

Nie słuchałeś ojca matki

Takież twoje życie


Proszę matko proszę matko

Pięknie pochowajcie

Niech we wszystkie biją dzwony

W organ mi zagrajcie

Niechaj tylko nie chowają

Cmentarniane diaki

Jeno same ukraińskie

Grzebią mnie kozaki’’

- Stanisław Moniuszko ,,Kozak’’



W 2022 r. obejrzałem ukraiński serial fantastyczno – historyczny ,,Kozacy’’ (ukr. ,,Kozaky. Absoljutno brechliwa istorija’’) z 2020 r.

Jego akcja rozgrywa się w XVI lub XVII wiek na Ukraina (Krasnopol, Sicz Zaporoska, Sudak) i w Moskwie.




Główny bohater Iwan Owczarenko nie znał ojca. Gdy miał 13 lat, Turcy uprowadzili jego matkę w jasyr. Adoptował go pan Zborowski. Uczył się razem z polskimi szlachcicami. Znał min. język rumuński i łacinę, oraz potrafił gotować. Ukradł carowi polującemu na niedźwiedzia jabłko (insygnium władzy) z zamkniętym w nim magicznym kolczykiem, aby móc wykupić matkę z tureckiej niewoli. Został napadnięty przez Tatarów, którzy chcieli mu odebrać carskie jabłko (stłukło się w czasie odsieczy Nazara). Iwan zgodził się zostać Kozakiem, aby odzyskać kolczyk, który wpadł w ręce koszowego. Otrzymał przydomek Wilczek i musiał zmierzyć się z Nazarem. Potem walczył z charakternikiem, który go pokonał. Przyjęty do grona Kozaków, uśpił koszowego wlewając mu do obiadu zielony eliksir ukradziony charakternikowi, bo chciał odzyskać kolczyk. Zamierzał tylko uśpić koszowego, lecz omal go nie otruł. Kiedy podejrzenie padło na starego Tarasa, Iwan ukradł kolczyk koszowego, gdy ten spał. Potem Iwan wpadł w ręce Orłowa, który chciał go rozerwać końmi, lecz uratowali go Kozacy. Iwan razem z charakternikiem udał się do zamku Orłowa, aby odzyskać kolczyk. Po powrocie na Sicz uniknął stracenia dzięki interwencji Oksany, matki Nazara, przyprowadzonej tam, wbrew kozackiemu prawu przez charakternika. Uratowany Iwan zdemaskował knowania pisarza Melecjusza, dzięki wykradzeniu jego notesu i ocalił Nazara. Wyznał prawdę koszowemu Nazarowi, a ten oddał mu kolczyk, aby wykupił matkę z niewoli. Iwan w Sudaku spełnił ten zamiar. Strzałem z pistoletu w zamknięcie klatki uwolnił pozostałych niewolników, którzy zaczęli walczyć z oprawcami. Szalę zwycięstwa na ich korzyść przechyliło przybycie Nazara wraz z Kozakami.



Nazar, syn znachorki Oksany i brat Igora był młodym Kozakiem, odważnym i szlachetnym. Wzywał na wiecu do uderzenia na Orłowców, wasali cara, aby pomścić śmierć swego ojca. Został oskarżony o zabicie koszowego i skazany na pochowanie żywcem z jego zwłokami. Tak naprawdę za śmierć koszowego odpowiadał Melecjusz spiskujący z Orłowcami. Stary i ranny Taras pokonał Nazara w pojedynku po śmierci koszowego. Taras dał się zwyciężyć, aby nie zabić rywala. Nazar został wybrany nowym koszowym. Po naradzie z Kozakami zdecydował się oddać kolczyk carowi, aby uratować swego brata Igora. 



Igor, brat Nazara bardzo chciał zostać Kozakiem. W czasie trzeciej próby Iwan uratował go przed utonięciem. Wilczek zaliczył próbę, bo wykazał się odwagą i umiejętnością pływania, podczas gdy Igor nie sprostał zadaniu, bo nie umiał pływać. Rozgoryczony Igor został przyjęty do Orłowców. Nazar ujrzał swego brata odzianego w czerwony mundur jak przybył w orszaku Orłowa. Potem Igor ukradł kolczyk Orłowcom i uciekł z ich zamku. Orłow pochwycił go jednak i odciął mu ucho, które przesłał Kozakom z żądaniem zwrotu kolczyka.



Młoda i piękna Marianna, przybrana córka koszowego, pracująca w karczmie prowadzonej przez Katerinę, była narzeczona Nazara. Iwan zabiegał o jej względy, aby ją sprzedać Turkom i wymienić na matkę. Petro opowiadał Mariannie, że była porwaną w dzieciństwie córką sułtana. Wyruszając w drogę do Stambułu dostała się do niewoli tatarskiej i próbowała uwieść Tatara, aby odzyskać wolność. Potem w łóżku Iwana została ukąszona przez żmiję, którą Katerina kazała podrzucić Iwanowi (w jej zamyśle gadzina miała ukąsić Iwana). Charakternik obiecał dać leczniczy eliksir w zamian za kolczyk. Nazar początkowo namawiał ją do rezygnacji z wyjazdu do Turcji, lecz w końcu zgodził się ją odwieźć. Marianna zdecydowała się poślubić Nazara. Tymczasem Katerina chciała ją sprzedać handlarzom niewolników. Marianna trafiła do niewoli tureckiej, skąd ocalił ją Iwan.



Antagonista, moskiewski bojar Fiodor Orłow był amoralnym okrutnikiem, który uśmiercił własnego ojca. Swoją fryzurą i strojem przypominał wiedźmina (ciekawe czy było to zamierzone nawiązanie). Dążył do obalenia cara i zajęcia jego miejsca. Najpierw pomógł Iwanowi w kradzieży carskiego kolczyka, a potem przybył do Krasnopola, aby go odzyskać. Dążył do napaści Kozaków na Polskę, o ile jego kandydat na atamana koszowego zostanie wybrany. Wyrwał atamanowi kolczyk z ucha. Został dwukrotnie pokonany przez Nazara i odesłany carowi w wozie pełnym nadpsutych leszczy. Przypuszczam, że jego pierwowzorem mógł być rosyjski książę Orłow, który w XVIII wieku przywiózł carycy Katarzynie diament zrabowany w Indiach.

Serial zawiera liczne wątki zaczerpnięte z dawnych wierzeń.



Magiczny kolczyk miał jakoby czynić swego posiadacza niepokonanym. Car kazał sporządzić go charakternikom (niepokonanym wojownikom i czarownikom). Wierzono, że został wykuty z czerwonego serca gór, był niezniszczalny i zapewnił carowi szereg zwycięstw. Jego magia zawodziła gdy zostawał ukradziony. Charakternik zamierzał pokazać kolczyk Radzie Charakterników, którzy go stworzyli i jako jedyni mogli go zniszczyć. Rada Charakterników orzekła, że kolczyk nie był magicznym artefaktem, ale zwykłą błyskotką. Został wzięty z ucha carskiej kurtyzany. Legendę wymyślili charakternicy, aby zmotywować cara do walki gdy ten pijany ukrywał się w namiocie z nałożnicami. W finale Nazar zniszczył kolczyk obcasem (może to być nawiązanie do sceny zniszczenia Jedynego Pierścienia we ,,Władcy Pierścieni’’ J. R. R. Tolkiena).



Charakternik Twardzisław był kozackim czarownikiem. Opowiadano o nim, że zamienia się w niedźwiedzia. Nie mył się, a w jego chacie było pełno zwierzęcych czaszek. Przypisywano mu kanibalizm: z tych, którzy go okłamali, miał gotować ,,zupę kłamców’’. Mówiono, że: ,,Po spotkaniu z charakternikiem każdy pali, o ile przeżył’’. Ponoć umiał czytać w myślach i zmieniać postać, a nawet latać. W jednej z tych opowieści uciekając z niewoli sułtana Murada III (1546 – 1595) przeleciał nad morzem i wrócił na Sicz. W innej wersji zmienił się w szczura, zaś morze przepłynął jako sandacz lub rekin. Kozacy wierzyli, że żył już 300 lat. Charakternicy zawdzięczali swe moce eliksirom (uzwarom) i byli odporni na płomienie. Potrafił wsadzić komuś żywą żmiję do ust i zahipnotyzować. Kiedy przeżył upadek z pędzącego wozu i rozbicie głowy, powiedział, że nie da się go zabić. Postać ta wykazuje podobieństwo do słowiańskiego boga Welesa (znajomość czarów, ubierał się w futra, karał kłamców), zmiennokształtnych ruskich bohaterów takich jak Wołch Wsiesławicz, czy Wołga Busłajewicz, do serbskiego herosa Marka Królewicza (on również według legendy żył 300 lat) oraz do wiedźmina Geralta z utworów fantasy Andrzeja Sapkowskiego (zarówno wiedźmin jak i charakternik czerpali siłę z picia eliksirów). Ostatecznie charakternik opuścił Sicz, lecz wyznaczył Iwana na swego następcę.



Kupiec Petro powiedział w karczmie, że jest czarownikiem (blefował). Ukazany na tle poroża jelenia przypominał celtyckiego boga Cernunnosa, przedstawianego właśnie w ten sposób. Inne nawiązanie do kultury celtyckiej stanowi scena, w której Bohdan nosił na szyi kiełbasę jak torques (rodzaj naszyjnika).

Karczmarka Kateryna paliła fajkę i mówiła, że dym tytoniowy odstraszał złe duchy. Filmowi Kozacy wierzyli też, że palenie tytoniu rozganiało chmury.

Oksana sypała ,,wilczą sól’’ (prawdziwy lub wymyślony na potrzeby filmu odpowiednik polskiej soli św. Agaty chroniącej przed pożarem). Nazar bał się nad nią przejść, więc skoczył z belki pod sufitem.



Pijak Bohdan opowiadał Mariannie, że został przeklęty przez czarownika Petra i zamieniał się nocą w wilkołaka, lecz teraz nie pamiętał co robił w zwierzęcej postaci. Marianna nie wierzyła Bohdanowi myśląc, że się upił. Tymczasem Bohdan pobiegł do kowala po łańcuch. Chciał się nim przykuć do płotu na czas pełni, aby nikogo nie zabić.

Bohdan wziął arabskie pismo używane przez Turków za ,,magiczne runy’’ co (pomijając nieznane tamtym ludziom określenie runy) stanowi nawiązanie do autentycznych przesądów tamtych czasów. ,,Czarownice tatarskie umiały pono tak rusznice czarować, że żadna nie wystrzeliła. ‘Dokumentem do czarów’ tych poganek był m.in. fakt, że posiadały pieniądze z napisami arabskimi (diabelski język!). W r. 1609 spalono za to przewinienie kilka żon tatarskich. [...]’’ - Julian Tuwim ,,Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie’’,



Nawiązanie do średniowiecznej, szwajcarskiej legendy o Wilhelmie Tellu stanowi scena, w której Nazar kazał Iwanowi położyć jabłko na głowie, po czym strzelał do owocu z rusznicy. Dla przypomnienia: Wilhelm Tell był zmuszony zestrzelić z kuszy jabłko postawione na czubku głowy jego syna.




Bronią starego Tarasa (postaci wzorowanej min. na Ilji Muromcu opisywanym w bylinach jako ,,stary kozak’’) była maczuga, którą potrafił wywijać cały dzień. Nazar choć był młodszy nie potrafił unieść maczugi Tarasa. Warto wiedzieć, że jest to odniesienie do słowiańskich legend. ,,Bohaterowie pieśni serbskich walczą niezwykle ciężkimi maczugami. Waga maczugi królewicza Marka dochodziła zdaniem poetów do 66 oków, tj. ponad 80 kg. Witezie ruskich bylin dźwigali broń jeszcze cięższą, wagi 400, 100, a nawet 300 pudów’’ - Marek Derwich, Marek Cetwiński ,,Herby, legendy, dawne mity’’. Do tradycji tej nawiązał również Adam Mickiewicz w ,,Panu Tadeuszu’’ tworząc postać Maćka Kropiciela, którego oręż stanowiła maczuga zwana Kropidłem. Nikt inny prócz samego Maćka nie potrafił jej podnieść.



Zubryk przebrał na polowaniu Petra za rusałkę (nałożył mu kostium z liści, ptasie gniazdo na głowę, a twarz wysmarował mu na czarno).

W serialu pojawiają się także autentyczne kozackie sposoby dezynfekcji ran: za pomocą moczu lub prochu.

Na Siczy rósł Magiczny Dąb chroniony czarami (nawiązanie do słowiańskiego kultu dębów). Według charakternika dorodny okaz liczył sobie 300 lat i miał stać jeszcze drugie tyle. Petro strzelał z tureckiej armaty do Magicznego Dębu. Drzewo ocaliło pojawienie się siczowego pisarza Melecjusza. Ogłuszony wybuchem Melecjusz zrozumiał, że Petro urodził dziecko.

Oksany potrzebowała do przeprowadzenia rytuału oko czarnego koguta (ptaka odgrywającego ważną rolę w praktykach magicznych), wątrobę gęsi i kozie bobki.

Znachorka zamierzała odebrać moc charakternikowi za pomocą wilczej soli. W czasie rytuału wzywała duchy żywiołów (renesansowy elementalizm) i matkę Ziemię (ruską Mat’ Syraja Ziemla).

Zauważyłem nawet zamierzone, bądź nie, nawiązanie do ,,Bajek robotów’’ Stanisława Lema, w scenie, gdy Iwan mówił do Orłowa: ,,Gdzie nauczyłeś się tak walczyć, bladawcu?’’ (bajka ,,Jak Erg Samowzbudnik Bladawca pokonał’’).



Moją uwagę przykuł wątek, który na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie antypolskiego, podczas gdy w rzeczywistości taki nie jest. W jednym z odcinków widzimy najazd husarii na Krasnopol. Husarze palili, rabowali i gwałcili. Napadnięta Rusinka nazwała husarza ,,polską świnią’’. Iwan obronił ją przed zgwałceniem. Inny husarz torturował Nazara ciągnąc go po ziemi za koniem. Później napastnicy okazali się najemnikami opłacanymi przez koszowego i wcale nie byli Polakami (słowa Marianny: ,,To byli bandyci nie Lachy, ktoś im zapłacił’’).

Materia historyczna została potraktowana w serialu w sposób bardzo umowny, zaledwie pretekstowy. Wyłowiłem w nim następujące ahistoryzmy:

Car nie używał na polowaniu borzojów (chartów rosyjskich), ale zwykłych chartów o krótkiej sierści.

Iwan powiedział, że miał uczulenie. Tymczasem alergie zostały odkryte dopiero w 1921 r. przez Carla Preusnitza i Heinza Küstnera.

Zubryk, turecki kucharz z Siczy pozyskiwał metan z kompostownika. Tymczasem dopiero Alessandro Volta w latach 1776 – 1778 odkrył i wyizolował metan.

Petro uczył Zubryka latać na machinie latającej. Koszowy chciał, aby poleciał nią Melecjusz. Zdemaskowany skryba uciekł maszyną latającą Petra, lecz rozbił się i zginął.

Fiodor Orłow powiedział: ,,nie jestem sadystą’’. Tymczasem słowo sadysta zostało utworzone do nazwiska markiza de Sade żyjącego w latach 1740 – 1814.

Pełen humoru serial opowiada o sile miłości i przyjaźni. Ma także patriotyczne, aktualne w naszych trudnych czasach przesłanie, że Moskwa nie jest niezwyciężona ;).

Oniricon cz. 852

         Śniło mi się, że:



- nie mogłem oglądać filmów na CDA z powodu awarii serwera, lecz szybko go naprawiłem i znów mogłem oglądać,

- chciałem kupić w kawiarni nową książkę, lecz zrezygnowałem, bo miałem ich już dużo,



- Michalina Olszańska powiedziała, że popiera działalność polityczną swojego ojca, UWAGA: To tylko sen, na jawie jest zupełnie inaczej,



- przeciwnik prof. Wojciecha Roszkowskiego powiedział, że ,,HiT'' czyta się od końca jako ,,kit'',



- w 1970 r. spotkałem całkowicie siwego J. R. R. Tolkiena stojącego pod drzewem w lesie i uznałem, że nie chcę wymyślać tylu języków co on,



- zamierzałem napisać książkę o klejnotach w fantasy takich jak: Jedyny Pierścień, Silmarille, Palantiry, kamień Sagala, magiczny kolczyk cara, Pierścień Mroku noszony przez Lucyfera oraz pierścień Wolanda dany Mistrzowi i Małgorzacie, ten ostatni klejnot zniszczył ich miłość,




- zobaczyłem nagich Mistrza i Małgorzatę pływającej w piekielnej rzece lawy, w której taplał się olbrzymi, czerwony diabeł,



- rysowałem Azazella, którego rude włosy sterczały na wszystkie strony,



- na jakimś wyjeździe rozmawiałem z Andrzejem Sapkowskim, którego wąsy przypominały wędzonego łososia, pisarz nie był zadowolony z książki ,,Historia i fantastyka'' i mazał po niej, bo uważał, że zawiera zbyt dużo informacji,



- pisałem o Platonie, że był greckim filozofem mieszkającym w Atenach, uczniem Sokratesa i nauczycielem Arystotelesa, oraz wymyślił Atlantydę,



- pojechałem na wycieczkę gdzie tłumaczyłem młodej kobiecie, że dla dawnych Słowian określenie posągów bóstw ,,bałwanami'' nie było obraźliwe, choć było lato, zobaczyłem na trawie małego bałwanka ze śniegu i zniszczyłem go, aby poczuć się jak średniowieczny misjonarz niszczący pogańskie idole,



- Mama udawała, że chce się powiesić, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,

- wieczorem w sklepie spożywczym grupka chłopaków pyskowała kasjerce, jeden z nich groził Mamie pękiem noży, a ja przestraszony zacząłem krzyczeć i zasłoniłem Mamę swoim ciałem,



- serial ,,Domek na prerii'' opowiadał o amerykańskiej rodzinie patologicznej z początku XX wieku, rodzice zamykali swoje dwie córki w piwnicy (syna to nie dotyczyło), później odwiedził ich pedofil i chciał masować córce plecy, lecz matka odmówiła, w tym śnie występowałem również i ja i ścigałem się z dziewczynką jadącą na rowerze,



- poseł Stanisław Szur, prezes Węża Polskiego uchwalił, aby członkowie jego partii witali się środkowym palcem, co nazwał ,,salutem lechickim'' (wymyślone na jawie),

- cały dzień grzeszyłem przeciwko szóstemu przykazaniu, wciąż odwlekając nawrócenie, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,




- Stanisław Szur powiedział na spotkaniu z dziećmi, że woli nazywać je pupiszonkami, niż muminkami, czy hobbitami. 

wtorek, 27 września 2022

Greuceanu

 


,,Rumuński bohater Greuceanu miał pokonać kolejno trzy smoki (potrafiące nawet jeździć konno!) przy moście w enigmatycznym Zielonym Lesie, a triumf pozwolił mu odzyskać skradzione przez gady słońce i księżyc'' - Bartłomiej Grzegorz Sala ,,Księga smoków świata tom II''



 

niedziela, 25 września 2022

Oniricon cz. 851

         Śniło mi się, że:



- Wizimir, król Wielkiej Lechii był synem Foltesta Sywarda, króla Danii,



- zjadłem całą czekoladę z orzechami,

- toaleta Conana była pokryta magicznymi symbolami,



- jakiś starszy mężczyzna z nostalgią wspominał Wojciecha Jaruzelskiego, który podczas stanu wojennego żartował w czasie przemówienia,



- oglądałem film fantasy o neandertalczykach z Gibraltaru,



- znalazłem w księgarni podręcznik i zestaw ćwiczeń do języka polskiego, wzorowane na podręczniku prof. Roszkowskiego, których autor potępiał antykoncepcję,



- w Tatrach odwiedziłem wspólnotę polskich górali, należał do niej szaman będący czarnym nietoperzem, który następnego dnia zginął w pajęczynie, zdziwiłem się wówczas, że w Polsce żyją pająki chwytające nietoperze, choć wiedziałem o polskich pająkach, w których sieciach giną ptaki,



- wiersz ,,Longobardowie'' Zbigniewa Herberta jest satyrą na angielskich prawników,



- w czasie wspólnego wyjazdu zalałem wodą łóżko Voytakusa ov Višnica, potem szedłem po korytarzu trzymając starą książkę z okresu PRL - u min. o czarownicach, a jakieś dzieciaki czepiały się mnie,

- chcąc być jak Stanisław Szur zamierzałem spędzić noc w szczecińskim lesie komunalnym mając na sobie tylko majtki,




- mówiłem, że J. R. R. Tolkien byłby przeciwny nazywaniu Rosjan orkami, bowiem był przeciw dehumanizacji wrogów,



- obudziłem się w łóżku połączonym z sedesem, w pokoju znajdowała się Veronica Layton w żółtych okularach oraz profesorowie Summerlee i Challenger, wyprosiłem wszystkich , chcąc załatwić potrzebę fizjologiczną,



- poszedłem na spacer do szczecińskiego lasu z piękną i miłą mormonką, unikaliśmy rozmów na tematy religijne, choć ciekawiło mnie czy mormoni wierzą w reinkarnację, zamierzałem w przyszłości przeczytać ,,Księgę Mormona'', lecz stwierdziłem, że pewne tajemnice znają tylko byli mormoni,



- uznałem, że gdyby Michaił Gorbaczow nie podpisał rozpadu ZSRR, wybuchłaby tam wojna domowa, która szybko ogarnęłaby cały świat,




- zastanawiałem się czy nie potrzebuję pomocy psychiatry, bo  miałem wrażenie, że śledzą mnie tajne organizacje,




- rozmawiałem z Bartłomiejem Grzegorzem Salą o zaletach monarchii i powiedziałem, że republika też może być konserwatywna i jako przykład podałem początki republiki w Irlandii,



- Stanisław Szur powiedział, że ,,Lalkę'' napisał Ken o swojej żonie Barbie (wymyślone na jawie),




- Stanisław Szur powiedział, że Witold Gadowski jest Reptilianinem o czym świadczy samo jego nazwisko (wymyślone na jawie),



- kobieta chcąc zadowolić mężczyznę, będącego fanatykiem politycznej poprawności, powiedziała, że uśmiechnięty słoń dał jej kwiaty,



- wypożyczyłem drugie wydanie ,,Geralta, czarownic i wampira'' Katarzyny Kaczor, gdzie czytałem min. o chorobie psychicznej Marion Zimmer Bradley, spotkałem na ulicy Andreusa ov Sieniticusa i przestraszyłem się myśląc, że to jakiś bandyta, błagałem go aby mnie nie zabijał, potem spotkałem jakiegoś innego mężczyznę, który ubzdurał sobie, że wypożyczona przeze mnie książką jest satanistyczna,


- modliłem się za Siergieja Łukjanienkę, aby się nawrócił i przeprosił Ukraińców.

sobota, 24 września 2022

,,Tybetańska Księga Umarłych''

 

,,Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową’’ - Krzysztof Zanussi

 


We wrześniu 2022 r. przeczytałem ,,Tybetańską Księgę Umarłych’’ (tybet. ,,Bar – do t’os – grol cz’en – mo’’, co dosłownie znaczy: ,,Wielkie wyzwolenie z bar – do przez słuchanie’’).



Tradycja przypisuje autorstwo księgi legendarnemu Padmasambhawie (ok. 730 – 810). W XIV wieku miał ją ponownie odkryć i ocalić od zapomnienia jogin Kar – ma gling – pa (1326 – 1386), który prawdopodobnie był jej faktycznym autorem. W 1927 r. w Londynie ukazał się pierwszy przekład na język europejski (angielski) noszący tytuł ,,The Tibetan Book of the Dead or the After – Death Experience on the Bar – do – Plane’’ dokonany przez amerykańskiego antropologa i teozofa dr. Waltera Yeelinga Evansa – Wentza (1878 – 1965) we współpracy z lamą Kazi Dawa – Samdupem (1868 – 1922). Stąd właśnie wziął się powszechnie używany tytuł nawiązujący do znacznie starszej, egipskiej ,,Księgi Umarłych’’1. Przekładu polskiego dokonał Ireneusz Kania.

Jest to buddyjski tekst obrzędowy czytany umierającym na łożu śmierci; jeden z wielu tego rodzaju utworów używanych w Tybecie. Tajemnicze bar – do oznacza stan pośredni między śmiercią a powtórnymi narodzinami. Umierającemu zaleca się słuchanie księgi w pozycji lwa (postawie leżącej na prawym boku z ręką pod głową) w ciszy i spokoju, z dala od lamentujących bliskich. Zmarłego w bar – do czekają spotkania z mitycznymi istotami, zarówno spokojnymi jak i gniewnymi. Będzie też widział jasne i matowe światła. Księga zaleca, aby zmarły oddał cześć przybywającym w pierwszej kolejności bóstwom spokojnym, aby uchroniły go od konieczności dalszej reinkarnacji, która dla prawdziwych buddystów wiąże się z nieuchronnym cierpieniem. W później napotkanych bóstwach groźnych (chciałoby się powiedzieć: demonicznych) powinien rozpoznać Jidama, swe bóstwo opiekuńcze nadane przez guru i oddać mu cześć. Księga poucza, że zmarły nie musi się bać, bo wszystkie napotkane w bar – do istoty są w rzeczywistości projekcjami jego umysłu.

Poniżej chciałbym przedstawić listę istot fantastycznych wymienionych i ze szczegółami opisanych w omawianej księdze.



Budda Wairoczana był biały, siedział na Lwim Tronie i pojawiał się razem z żonę. W ręku trzymał 8 – szprychowe koło.

Wadżrasattwa (Budda Akszobhia) pojawiający się z małżonką Buddhaholoczaną i zastępami dewów, miał ciało koloru niebieskiego. W ręku dordże o pięciu ostrzach. Zasiadał na tronie Słonia. Towarzyszyli mu bodhisattwowie: Kszitigarbha z żoną Lasją i Majtreha z żoną Puszpą.

Budda Ratnasambhana miał ciało żółte. W dłoni trzymał klejnot i siedział na tronie Rumaka. Jego małżonką była Mamaki. Towarzyszyli im bodhisattwowie Akaśagarbha z żoną Malą i Samantabhadra z żoną Dhupą.



Budda Amithaba miał ciało czerwone. Trzymał lotos w dłoni i siedział na tronie Pawia. Jego małżonką była Pandarawasini. Towarzyszyli im bodhisattwowie: Awalokiteśwara z żoną Gitą i Mańdżuśri z żoną Aloką, oraz preta– wygłodniałe upiory.

Budda Amogasiddhi miał ciało zielone. W dłoni trzymał skrzyżowane, podwójne dordże. Zasiadał na tronie boskiego ptaka Garudy Szang – Szang. Jego małżonką była Samajatara. Towarzyszyli im boddhisattwowie: Wadżrapani z żoną Gandhą i Sarwamiramewiskambhin z żoną Naiwedją, oraz asury.

Gniewni strażnicy nosili imiona: Dżina (Zwycięski), Jamantaka (Pan Śmierci), Hajagriwa (Koński Grzbiet) i Amrytanarta/ Amrytakundalini (Wężowy Splot Nektaru).

Gniewne strażniczki nosiły imiona: Ankuśa (Dzierżąca Żelazny Hak), Paśa (Dzierżąca Arkan), Śrykbala (Dzierżąca Łańcuch) i Ghanta (Dzierżąca Dzwonek).

Wędrowcy nosili imiona: Indra (indyjski bóg burzy), Wemaczitra (asura), Śakjasinha (człowiek), Druwasinha (zwierzę), Dżwalamukha (preta) i Dharmaradża (mędrzec z piekieł).



Potem zjawiał się tłum widjadharów (pomniejszych bóstw magii).

Widjadhara Wipakanuttara Padmanateśmana (Lotosowy Potężny Pan Tańca) miał 5 – barwne ciało. Oplatała go czerwona dakini. Tańcząc trzymał zakrzywiony miecz i czaszkę wypełnioną krwią.

Widjadhara Daśabhuni (Zamieszkały w Dziesięciu Krainach) miał białe ciało i uśmiechał się. Towarzyszyła mu biała dakini. Trzymał zakrzywiony miecz i czaszkę pełną krwi.

Widjadhara Władca Życia miał ciało żółte i wyróżniał się urodą. Oplatała go żółta dakini. Trzymał akrzywiony miecz i czaszkę z krwią.

Widjadhara Mahamudra był roześmiany i biało czerwony. Oplatała go czerwona dakini. Trzymał krzywy miecz i czaszkę z krwią.

Widjadhara Nirabhoga (Samoistnie Zrodzony) miał ciało zielone i grymas gniewu na twarzy. Oplatała go zielona dakini. Trzymał krzywy miecz i czaszka z krwią.



Potem zjawiały się liczne dakinie (rodzaj bogiń): 8 Cmentarzy, 4 Sfer, 3 Siedzib, 10 Stron Świata, 24 Krajów, ich orszaki oraz opiekunowie i opiekunki Dharmy. ,,Przy wtórze muzyki bębnów, fletów i piszczeli, domaru [bębenków z połówki ludzkiej czaszki – przyp. T. K.], niosąc furkoczące proporce ze skóry bydląt, baldachimy i frędzle z ludzkiej skóry, wśród dymu ze smażących się ludzkich ciał i różnorakiej muzyki cały ten tłum napełni wszystkie zakątki świata falując, zataczając się i trzęsąc. Od dźwięków tego grania aż pęka głowa. Tańcząc i pląsając na różne sposoby kroczą one na spotkanie – zacnemu, by go powitać, nieprawemu, by go ukarać’’ - TKU.



Budda Heruka miał ciało ciemnoczerwone, trzy głowy z pomarańczowymi, płonącymi włosami, sześć ramion, cztery nogi, i twarze barwy biało – czerwono – ciemnopurpurowej, na których gościł szyderczy uśmiech. Jego ozdobami były księżyc, słońce i trupie czaszki, oraz czarne węże i odcięte głowy. W rękach trzymał koło 8 – szprychowe, topór, miecz, dzwonek, lemiesz i puchar z czaszki. Jego żona, Buddhakrodiśwari poiła męża krwią z czaszki. Jego tron był unoszony przez ptaka Garudę.

Budda Wadżraheruka miał ciało ciemnoniebieskie, trzy twarze (białą, czerwoną i niebieską), sześć ramion i cztery nogi. W rękach trzymał dordże, dwa puchary z czaszek, topór, dzwonek i lemiesz. Jego żona, Wadżrakrodhiśwari poiła męża krwią z czaszki.

Budda Ratnaheruka miał ciało ciemnożółte, trzy twarze (białą, czerwoną i ciemnożółtą), sześć ramion i cztery nogi. W rękach trzymał Klejnot, khatwangę (trójząb z nadzianymi głowami wrogów Dharmy), maczugę, dzwonek, puchar z czaszki i trójząb. Jego żoną była Ratnakrodhiśwari pojąca męża krwią z czaszki.

Budda Padmaheruka miał ciało ciemnoczerwone, trzy twarze (białą, niebieską i ciemnoczerwoną), sześć ramion i cztery nogi. W rękach trzymał lotos, khatwangę i pałkę, dzwonek, czaszka z krwią i bębenek. Jego żona Padmakrodhiśwari poiła go krwią z czaszki.

Budda Karmaheruka miał ciało ciemnozielone, trzy twarze (białą, czerwoną i zieloną), sześć ramion i cztery nogi. Trzymał miecz, khatwangę, pałkę, dzwonek, puchar z czaszki i lemiesz. Jego żona Karmakrodhiśwari poiła go krwią z czaszki. Towarzyszyły im boginie Kauri i piśacze.



Osiem bogiń Kauri to: biała Kauri z trupem i czaszką wypełnioną krwią, żółta Czauri z napiętym łukiem, Pramatha z proporcem wyobrażającym Makarę, czarna Wetali z dordże i czaszką pełną krwi, czerwonożółta Pukkasi jedząca wyprute jelita, ciemnozielona Ghasmani (mieszające dordże w czaszce pełnej krwi i pijąca ją), jasnożółta Czandali odrywająca głowę, trzymająca serce oraz zwłoki jako pożywienie, oraz ciemnoniebieska Śwaśani ,,pożerające oddzielone od siebie głowę i ciało’’.



Osiem czarownic z ośmiu krajów to: ciemnoczerwona Simhamukha z głową lwa, czerwona Wjagrimukha z głową tygrysa, czarna Śryjabamukha z głową lisa (trzyma brzytwę i zjada wyprute jelita), ciemnoniebieska Śwanamukha z głową wilka (pożera trupa), bladożółta Grydhramukha z głową sępa (atrybuty: trup niesiony na barkach i sztylet), ciemnoczerwona Kankamukha z głową jastrzębia (na barkach niosła wielkie zwłoki), czarna Kakamukha z głową kruka (atrybuty: puchar z czaszki i miecz, zjada płuca i serce), oraz ciemnoniebieska Ulumukha z głową sowy (trzyma dordże i miecz, zjada mięso).

Cztery Strażniczki Bram to: biała Ankuśa z głową konia (trzymała żelazny hak i puchar z czaszki wypełniony krwią), Paśa z głową świni (arkan), czerwona Śrynkhala z głową lwa (łańcuch), oraz zielona Ghanta z głową węża (dzwonek).




Potem przybyło 28 Potężnych Dam, czyli przerażające kobiety – joginie.

Od wschodu przybywają ciemnoczerwona Rakszasi (Diablica) z głową jaka (dordże), ciemnożółta Brahmi z głową węża (lotos), ciemnozielona Mahadewi (Wielka Bogini) z głową lamparta (trójząb), niebieska Lobha z głową łasicy (czakram), czerwona Kumari z głową niedźwiedzia (dziryt) oraz biała Indrani z głową burej niedźwiedzicy (pętla z jelit).

Od południa przybywają żółta Wadżra z głową maciory (brzytwa), czerwona Śanti z głową krokodyla (dzban), czerwona Amryta z głową skorpiona (lotos), biała Czandra z głową sokoła (dordże), ciemnozielona Danda z głową lisicy (pałka), oraz ciemnożółta Rakszasi z głową tygrysa (czaszka pełna krwi).

Od zachodu przybywają ciemnozielona Bhakszini z głową sępa (maczuga), czerwona Rati z głową konia (kadłub trupa w dłoni), biała Mahabali z głową Garudy (pałka), czerwona Rakszasi z głową psa (dordże i brzytwa), czerwona Kama z głową dudka (łuk ze strzałą), oraz czerwono – zielona Wasuraksza z głową jelenia (dzban).

Od północy przybywają niebieska Wajudewi z głową wilka (miecz niszczący Niewiedzę), czerwona Nari z głową kozicy (pal katowski), czarna Warahi z głową maciory (uzębiona pętla), czerwona Wadżra z głową sroki (zwłoki dziecka), ciemnozielona Mahahastini z głową słonia (gnijący trup, czaszka pełna krwi), oraz niebieska Wasudewi z głową węża (wężowa pętla).

Cztery Joginie Wrót to: biała Wadżra z głową kukułki (żelazny hak), żółta Wadżra z głową kozy (arkan), czerwona Wadżra z głową lwa (żelazny łańcuch), oraz ciemnozielona Wadżra z głową węża (dzwonek).



Na końcu zjawiał się bóg śmierci Jama Dharmaradża karzący umarłych, którzy nie rozpoznali swych bóstw pod ich strasznymi postaciami: ,,Wypija mózgi, odrywa głowy od ciał, wyszarpuje serca’’ - TKU.

Księga odwołuje się też do fantastycznej geografii zarysowanej w mitologii indyjskiej. Świat dzielił się na cztery kontynenty: Purnawidehę (wschód), Dżambudwipę (południe, tu właśnie leżały Indie i Tybet), Apanagodaniję (zachód) i Uttarukuru (północ). Najlepiej było urodzić się na Dżambudwipie, gdzie nauczano buddyzmu.



Gdyby Czytelnik miał wątpliwości, uspokajam, że nie jestem buddystą, ani nikogo do tego nie namawiam. Eschatologia księgi jest inna niż w chrześcijaństwie. Pojawia się w niej wiara w reinkarnację, iluzoryczny charakter bóstw i demonów oraz brak rozróżnienia na istoty dobre i złe (TKU zaleca czcić zarówno postaci spokojne jak i gniewne). Pewną analogię z bar – do mogą natomiast stanowić prawosławne mytarstwa powietrzne. Są to sfery przyporządkowane dwudziestu grzechom, gdzie demony próbują zatrzymać duszę zdążającą do Nieba. TKU wywarła wpływ na koncepcje Carla Gustava Junga (1875 - 1961) i Raymonda Moody’ego (ur. 1944). Podobieństwo do bar – do (choć nie tylko) można dostrzec w mrocznym świecie Pomiędzy z recenzowanej na tym blogu powieści fantasy Jarosława Grzędowicza ,,Popiół i kurz’’.



1 Odsyłam do posta: ,,Księga Umarłych’’.