czwartek, 11 kwietnia 2024

Smutna refleksja




 Odnoszę wrażenie, że współczesny człowiek woli być głupi niż nudny. 

Oniricon cz. 1021

             Śniło mi się, że:



- w komiksowym zestawieniu książek, które tłumacze boją się przekładać znalazłem opowiadanie ,,Nitocris'' H. P. Lovecrafta i ,,Biblię szatana'' Antona La Veya,



- w czasach Wielkiej Lechii królowie Białorusi posiadali pierścień Kryszenia pozwalający im rozdzielać się na wiele osób w celu uprawiania seksu z wieloma żonami naraz,



- C3PO poślubił kobietę - robota pokrytą złotą blachą,



- trzymałem w ręku brzanę brokatową z Amazonki, która potrafiła zjeść człowieka tak jak pirania,



- następnym papieżem zostanie Łotysz, lubiący przechadzać się po polu wśród zbóż i oskarżony o ludobójstwo podczas II wojny światowej,



- przed zaśnięciem oglądałem w telewizji amerykańską kreskówkę o złodziejach zwłok, potem nie mogąc zasnąć poszedłem pobiegać do parku, po powrocie ogarnął mnie lęk na ciemnej klatce schodowej, chciałem zapalić światło i wołać o pomoc, lecz nie umiałem wydobyć z siebie głosu,



- przebaczyłem czarnemu plezjozaurowi żyjącemu w wypełnionym wodą zamkowym lochu i ukraińskim rolnikom zalewającym Polskę ich zbożem,

- w okresie międzywojennym Pan Sołtys z Pawlaczycy  uczestniczył w seminarium nauczycielskim , aby móc edukować chłopów ze swojej wsi,



- Lew Tołstoj napisał opowiadanie o prawosławnym mnichu, który potajemnie wyznawał nauki Konfucjusza, został w swojej celi uduszony przez czarnego diabła, kiedy siostra okazała radość z powodu jego śmierci, sama zginęła w płonącym pociągu,




- Żydzi z Jawora na średniowiecznym Śląsku mieli piwnicę wypełnioną armię golemów z szarej gliny, które miały ich bronić przed pogromami,



- nocą przez dżunglę w Tajlandii lub Indonezji szły gobliny o szarej skórze i czerwonych oczach,

- zobaczyłem swojego sąsiada z sąsiedniego domu jak żebrał pod kościołem,



- byłem pielęgniarką wierzącą, że posągi moai znajdują się w Wielkiej Brytanii, uwięziono mnie w szpitalu psychiatrycznym, a ja miałem (am) nadzieję, że mój ukochany mnie uwolni,



- Dobko Puchała i inni polscy rycerze walczący po stronie husytów przenieśli się po śmierci do równoległego świata władanego przez Wielką Boginię,



- współczułem Aleksandrowi Łukaszence gdy jego synowie Udaj i Kusaj utonęli w smole w La Brea, córka Daria spłonęła w samochodzie, a żona Ludmiła lub Swietłana odeszła od niego,



- mamut cesarski został paleontologiem i dążył do odkrycia prawdy o wydarzeniach w La Brea, gdzie odkryto prehistoryczną sowę,

- wieczorem wracałem do domu razem z Janesem ov Calcium pociągiem, który zamienił się w autobus, za oknem leżał śnieg, zaś pasażerowie nosili grube futra, byłem zakłopotany, gdy Janes zapytał mnie dlaczego nie wierzę w globalne ocieplenie. 

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

,,Sandały rybaka''

 

,,Przybyłem z dalekiego kraju’’ - św. Jan Paweł II



Morris West (1916 – 1999) był australijskim pisarzem i dramaturgiem, autorem ,,Adwokata diabła’’ i ,,Klaunów Boga’’. Kilkanaście lat spędził w klasztorze kongregacji Braci w Chrystusie. Mieszkał w USA i Europie.



W kwietniu 2024 r. przeczytałem po raz drugi jego powieść political fiction ,,Sandały rybaka’’ (ang. ,,The Shoes of the Fisherman’’). Jest to powieść o słowiańskim papieżu napisana 15 lat przez wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

Akcja rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku w Rzymie i Watykanie. Głównym bohaterem był nowo wybrany, fikcyjny papież Kirył I (Ukrainiec Kirył Łakota). Nosił brodę i miał bliznę na twarzy. W przeszłości był więźniem sowieckich łagrów. Dał się poznać jako człowiek łagodny i pokorny, dążący do reformy Kościoła katolickiego, aby przybliżyć go ludziom.



Ważną i niejednoznaczną rolę odgrywa w powieści sowiecki przywódca Kamieniew (jego nazwisko nosił bolszewicki polityk Lew Kamieniew, żyjący w latach 1883 – 1936), choć literacki gensek przypomina też Nikitę Chruszczowa (1894 – 1971). Początkowo Kamieniew torturował Kiryła w łagrze, później jednak umożliwił mu ucieczkę z ZSRR. Papież Kirył (niczym św. Jan XXIII) prowadził negocjację mające zapobiec wojnie atomowej między USA a ZSRR.

W powieści obecny jest również wątek nieudanego romansu między amerykańskim dziennikarzem, George’m Faberem, a młodą i lekkomyślną Chiarą, żoną włoskiego polityka Corrada Calitriego.

Chociaż Autor odżegnywał się od nawiązań od czasów mu współczesnych może się takowych dopatrzeć. Przykładowo polski prymas Potocki przypomina bł. Stefana Wyszyńskiego, zaś jezuicki paleontolog i teistyczny ewolucjonista, Jean Telemond był wzorowany na o. Pierre Teilhardzie de Chardin.

sobota, 6 kwietnia 2024

Turbo Słowacy

 

,,Na Słowaka wszystkie czarty się uwzięły: i Niemiec, i Tatar, i Madziar, i Cygan, i Żyd’’ - przysłowie słowackie



Słowacy należą do najmłodszych narodów Europy. Ich świadomość narodowa zaczęła się kształtować dopiero w XIX wieku. W latach 1939 – 1945 istniała I Republika Słowacka, pod rządami ks. Josefa Tiso, politycznie zależna od Niemiec. Istniejąca do dziś II Republika Słowacka wyłoniła się w 1993 r. z pokojowego rozpadu Czechosłowacji. To ubóstwo tradycji narodowych i państwowych rodzi zrozumiałe kompleksy leczone za pomocą teorii pseudonaukowych.



Należy do nich koncepcja Wielkiej Słowacji obejmującej Czechy, Węgry, Saksonię, rozległe obszary Ukrainy, Rumunii i Polski. Głosi się, że etnonim Słowianie oznaczał właśnie dawnych Słowaków, istniejących jako naród już w wiekach IV – V, VI lub VII. Pierwszymi państwami słowackimi miały być: Państwo Samona (623 – 661), Księstwo Nitrzańskie, założone przez księcia Pribinę (800 – 860) i Księstwo Błatneńskie w Panonii (840 – 901).



Największą popularnością cieszą się jednak Wielkie Morawy (VIII – IX wiek) za panowania Świętopełka I Wielkiego (840 – 894). Książę ten nazywany jest ,,królem dawnych Słowaków’’ (napis na cokole pomnika w Bratysławie z 2010 r.). Zwolennikami utożsamiania Wielkich Moraw ze Słowacją są miejscowi politycy: prezydent Ivan Gasparovic i prorosyjski premier, Robert Fico. Prowadzi to do uznania współczesnych Węgrów za zmadziaryzowanych Słowaków, zdrajców Wielkich Moraw, a nawet do postulatu odzyskania Balatonu (słow. Jeziora Błotnego). U podstaw tych teorii leży błąd, zwany prezentyzmem. Polega on na przenoszeniu współczesnych pojęć (np. poczucia przynależności do państwa i narodu słowackiego) na ludzi żyjących w zamierzchłej przeszłości (wczesnym średniowieczu), kiedy narody Europy znajdowały się zaledwie w fazie embrionalnej. Najskrajniejsi z Turbo Słowaków głoszą nawet, że Jezus Chrystus był Słowianinem, zaś Żydzi sfałszowali ,,Biblię’’, aby usunąć z nich wzmianki o Słowianach (głosicieli takich poglądów można śmiało uznać za słowiański odpowiednik rastafarian z Jamajki:).

piątek, 5 kwietnia 2024

,,Baśnie koreańskie''

 

,,Teixeira czerpał szczegółową wiedzę o geografii Japonii ze źródeł japońskich, ale dla naszego oka najbardziej uderzająca jest jego wizja Korei – naniósł ja na mapę u wybrzeża Chin jako wyspę o kształcie marchewki, nazwaną Corea Insula. [...]’’ - Edward Brooke – Hitching ,,Atlas lądów niebyłych. Największe mity, zmyślenia i pomyłki kartografów’’



 

W kwietniu 2024 r. przeczytałem ,,Baśnie koreańskie’’ zebrane przez amerykańskiego pastora i orientalistę, Williama Elliota Griffisa (1843 – 1928). Książka ukazała się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’.



Wyłania się z niej obraz Korei jako krainy wspaniałej przyrody i dobrze wychowanych ludzi o wytwornych manierach. Żonaci mężczyźni nosili na głowach koki, podczas gdy kawalerów rozpoznawano po włosach zaplecionych w warkocz. Kawaler bez względu na to ile miał lat, był traktowany jak dziecko, dopóki się nie ożenił. Koreańczycy nosili ponadto kapelusze i białe płaszcze. Seul był uważany za najpiękniejsze miasto na świecie. Można było w nim nabyć min. lustro, nieznane na dalekiej prowincji (ta początkowa nieznajomość tego czym jest lustro stała się w pewnej wiosce przyczyną zabawnych sytuacji :).



Praprzodkiem Koreańczyków był heros Tangun (,,Książę Sandałowiec’’), syn tygrysa i niedźwiedzicy. Zwierzęta pouczone przez Ducha Gór odprawiły rytuał polegający na zjedzeniu czosnku, aby stać się ludźmi. Tygrysowi zabrakło jednak cierpliwości, aby czekać na wynik.



Przez wieki na Półwyspie Koreańskim krzyżowały się wpływy chińskie i japońskie.





Duży wpływ na kulturę koreańską wywarł wywodzący się z Chin konfucjanizm. Z Państwa Środka pochodził reformator Kija, który nakazał Koreańczykom nosić porcelanowe kapelusze, aby oduczyć ich bójek. Z mitologii chińskiej pochodziła bogini Sung Wang Moo (chińska: Xiwangmu), władająca Zachodem. Służyły jej urodziwe boginki latające rydwanami zaprzężonymi w zionące ogniem smoki. Od Chińczyków został zapożyczony również mit o Tkaczce i Pasterzu (w lokalnej wersji: Gwiezdnej Księżniczce i Księciu Bydła), którzy przebywają na niebie oddzieleni od siebie. Raz w roku mogą się spotkać, przechodząc po moście utworzonym ze sroczych grzbietów). Koreańczycy nie mogąc poradzić sobie z demonem, Ognistym Chochlikiem, mieszkającym w wulkanie i powodującym pożaru, sprowadzili smoka z Chin, aby go okiełznać. Pochodzenia chińskiego jest również legenda o małym chłopcu, którego życie zostało poświęcone w celu odlania dzwonu. 1 Z Korei miał pochodzić Fencha, legendarny przodek dynastii mandżurskiej, którego totemem była sroka.



Słynący na świecie z wyrafinowanej kultury, Japończycy, tu zostali ukazani jako nieokrzesani barbarzyńcy, walczący z Koreańczykami i zawłaszczający ich starą kulturę. Koreańczycy poradzili Japończykom zakładać podczas modlitwy buty na głowy. W XVI wieku koreańska gejsza Non Gae tańcząc, zrzuciła ze skały japońskiego generała, który najechał jej kraj. Non Gae sama poniosła przy tym śmierć. Analogię w mitologii japońskiej posiada bóg morza, zwany Słonowodnym Olbrzymem (mógł to być Czhojong, syn smoczego władcy Morza Wschodniego). Posiadał klejnoty powodujące powstawanie odpływów i przypływów, co upodabnia go do japońskiego boga Watatsumiego. Umożliwił królowej Japończyków najazd na Koreę.



Chochliki tokgabi (dokkaebi) mieszkały w ciemnych piecach i płatały psoty. Lękały się koloru białego. Posiadały króla, który nagradzał dobrych ludzi skarbami.





XV – wieczny drwal Keel Wee spotkał górskie wróżki i zagrał z nimi w go. Kiedy powrócił do swojej wsi odkrył, że nastał już początek XX wieku, on sam zaś stał się siwym starcem. Opowieść ta mocno przypomina amerykańską legendę o Ripie van Winkle. 2



Ważną rolę w koreańskich baśniach odgrywają zwierzęta.



Tygrys, zwany eufemistycznie Górskim Wujem lub Białowąsym jest posłańcem Ducha Gór. Równocześnie cieszy się złą sławą jako ludojad i amator trzody chlewnej. Niewdzięczny tygrys chciał pożreć buddyjskiego mnicha, który go uwolnił z pułapki. Na szczęście jego zamiar udaremniła sprytna ropucha.



Kot należy do najbardziej nielubianych zwierząt w Korei zarówno ze strony psów jak i ludzi. Wzięła się to stąd, że niegdyś próżna kotka w czasie przeprawy na psim grzbiecie przez rzekę, wypuściła z pyszczka klejnot należący do jej pana.



Królik nadrabiał fizyczną słabość sprytem. Dzięki niemu wyprowadził w pole tygrysa oraz Króla Ryb i jego sługę, żółwia – lekarza, który chciał przyrządzić lekarstwo z króliczych oczu.



Ojciec kret poszukiwał męża dla córki wśród żywiołów i groźnych zjawisk przyrodniczych. W końcu zdecydował się na zięcia ze swojego własnego gatunku, po tym gdy usłyszał, że wielki, kamienny posąg boi się jedynie podkopującego go kreta.



Wróble posiadały własnego króla, który nagradzał ludzi bogactwem dobrych dla jego poddanych, karał zaś nędzą tych, którzy byli dlań okrutni.



Gwiezdny Książę został skazany na banicję pod postacią olbrzymiej żaby. Odzyskał właściwą sobie postać po wypełnieniu trzech zadań: zjedzeniu wszystkich ryb ze stawu, wypiciu zeń całej wody oraz poślubieniu pięknej dziewczyny.



Zainteresowanych kulturą Korei polecam swoje wcześniejsze posty: ,,Mitologia koreańska’’, ,,Bajki koreańskie’’ oraz ,,Imperium Hwan’’.



1 Por. z chińską baśnią ,,Serce dzwonu’’ spisaną przez Marię Krüger.

2 Odsyłam do posta: ,,Jeździec bez głowy i inne opowiadania’’.

czwartek, 4 kwietnia 2024

Refleksja polityczna cz. 72




 Przed Polską stoją trzy drogi. Albo będą rządzić w niej wynarodowieni unijczycy, albo ruskie onuce, albo polscy patrioci (ci ostatni może dalecy od ideału, ale i tak lepsi niż żadni). Życie jest sztuką wyboru - nie tylko w reklamie lodów...