poniedziałek, 15 lipca 2013

Chimera




Kiedy Perseusz zabił Meduzę, z jej krwi narodził się Pegaz. Na jego grzbiecie, inny heros greckiej mitologii - Bellerofont stoczył śmiertelny bój z innym potworem - Chimerą. Zionąca ogniem bestia miała przednią głowę, korpus i łapy lwa, na grzbiecie głowę kozy, zaś w miejscu ogona - węża. Z tej przyczyny, w poprzedniej części w rozdziale ,,Syreny'' pojawiło się określenie ,,stwory chimeryczne'', oznaczające mityczne stworzenia mające połączone ze sobą części ciał innych organizmów. 
Czy nawet Chimera ma swojego odpowiednika w świecie zwierząt?
Oczywiście, inaczej nie pisałbym tego rozdziału.



Chimery (ok. 31 gatunków) są grupą ryb chrzęstnoszkieletowych, których najbliższymi krewnymi są rekiny i płaszczki. Ich inna nazwa to ,,zrosłogłowe'' ponieważ mają szczękę górną nieruchomo połączoną z mózgoczaszką. Są to ryby morskie, w większości zasiedlające mroczne i przepastne głębiny oceanów tuż przy samym dnie. U wybrzeży Europy (od zachodniej części Morza Śródziemnego po Islandię) reprezentuje ową grupę przeraza - nie muszę chyba mówić, że już sama nazwa ryby sugeruje jej przeraźliwy wygląd, z którego powodu chimery przypominają potwory. Potworny jest jednak tylko ich wygląd. Największe chimery mierzą zaledwie 1,5 m długości. Są więc zbyt małe, by atakować ludzi, którzy najczęściej mogą widzieć ich siedlisko wyłącznie przez szybę batyskafu. Zresztą wiele innych głębinowych ryb o wyglądzie - chciałoby się powiedzieć - godnego pędzla Boscha, lub Goi, osiąga dosyć mizerne wymiary, na co składają się niedostatek pokarmu i przeraźliwy ziąb panujący w tym środowisku.
Prawdę mówiąc, chimery mają prawo do niesamowitego wyglądu, są bowiem wywodzącą się już z karbonu najstarszą grupą ryb chrzęstnoszkieletowych (ryby jako takie istniały jednak już wcześniej, bo już w ordowiku, były to jednak nieistniejące już ryby opancerzone o łacińskiej nazwie Placoderma). 
Chimery nie mogą zionąć ogniem, nie są podobne ani do lwa, ani do kozy, ani do węża, oprócz tego nie posiadają łusek, tryskawek (posiadanych przez płaszczki narządów tryskających wodą w celu odsłaniania ukrytych w mule zwierząt), żołądka (sic!), ani pęcherza pławnego. Nie posiadają nawet zębów - oprócz nich mają niewymienne (w przeciwieństwie do wspaniale rozwiniętego uzębienia rekinów) kostne wyrostki, które stale rosną (ścierają się w miarę używania) i mają płytkowaty kształt. Chimery posiadają dwie pary takich wyrostków w szczęce górnej i jedną parę w żuchwie. Nie mogą się równać z lwimi zębami mitycznej Chimery - używane są tylko do kruszenia muszli i skorup morskich bezkręgowców ukrytych w dennym mule. Wiele chimer ma pysk spiczasty i zaopatrzony w liczne narządy zmysłów - służy im do poszukiwania zagrzebanego w piasku pokarmu - chciałoby się powiedzieć, że rzeczywista chimera w trakcie tej czynności bardziej przypomina świnię niż swego mitycznego imiennika. Ichtiolodzy nazywają ów ostro zakończony ,,ryjek'' mianem ,,rostrum'', które u starożytnych Rzymian oznaczało dziób statku. Rostrum chimer Callorhinidae ma kształt hakowaty, podczas gdy chimery Rhinohimaeridae posługują się rostrum prostym, długim i ostro zakończonym. Zrosłogłowe posiadają skrzela (usytuowane tuż za głową i chronione wieczkiem skrzelowym), ale rozpuszczony w wodzie tlen pobierają przez usytuowane na rostrum ... nozdrza! Mają również monstrualnej wielkości oczy. Omawiane ryby mają zrośnięte nie tylko szczękę górną i mózgoczaszkę, ale także połączone są przednie kręgi, dzięki czemu przednia część ciała jest sztywna. Chimery mają dwie płetwy grzbietowe; przednia jest mniejsza, niektóre gatunki w jej sąsiedztwie mają służące do samoobrony kolce jadowe (dla porównania: niektóre płaszczki posiadają długie, ostre, zawierające jad kolce na ogonach), zaś tylna płetwa grzbietowa jest bardzo długa i w przypadku niektórych gatunków łączy się z płetwą odbytową. Chimery - ryby w odróżnieniu od Chimery - potwora nie mają węży zamiast ogonów. Mają natomiast ogony spiczaste, często zakończeniem przypominające baty. Wyjątek stanowią 4 gatunki z rodziny Callorhinidae o heterocerkicznych ogonach. Prawdziwe chimery w odróżnieniu od Chimery mitycznej miast kroczyć na czterech łapach jak u lwa, pływają za pomocą dobrze rozwiniętych płetw piersiowych. 
Są rozdzielnopłciowe i jajorodne, co dotyczy wszystkich gatunków (u rekinów i płaszczek część gatunków jest jajorodna, a część jajożyworodna. Ikra chimer osiąga stosunkowo duże wymiary i jest chroniona brunatną, rogową osłonką.  Zapłodnienie odbywa się z udziałem prawdopodobnie także długich wyrostków znajdujących się na głowach samców, ale nie wiemy jakie jest ich prawdziwe znaczenie. 
Zanim się pożegnamy z tymi niesamowitymi istotami, chciałbym przedstawić dowody paleontologiczne na potwierdzenie faktu starego rodowodu tych ryb. Odkryto kopalne chimery, które zwąc się zrosłogłowymi wcale nie miały zrośniętych mózgoczaszki i szczęki górnej, w pyskach posiadały zęby podobne do tych, którymi dysponują rekiny i tak jak te ostatnie miały łuski plakoidalne. Najbardziej wiarygodny wniosek jest taki: owe ,,nowoczesne'' chimery wyewoluowały w rekiny i płaszczki, zaś chimery ,,staroświeckie'' żyją do dziś w niezmienionej postaci.





niedziela, 14 lipca 2013

Odbrązawianie węży - olbrzymów




Czy został Czytelnikowi w pamięci przytoczony na samym początku tego opracowania cytat z dzieła Zuzanny Stromenger ,,Dziwy świata zwierząt''? Przypominam, że opowiada on o nazwach zwierząt mających podłoże mityczne. Okazuje się, że coraz częściej ludzie znają tylko przyrodnicze znaczenie danej nazwy. Gdybym miał to zjawisko zilustrować własnymi przykładami wybrałbym likaona i pytony. O zbrodniczym Lycaonie z greckiego mitu i o rzeczywiście żyjącym likaonie z afrykańskiej sawanny pisałem w części poprzedniej w rozdziale ,,Krzywdząca nazwa'' [...].



Teraz zajmiemy się ogromnymi wężami - boidami i pytonami. Węże wyewoluowały w kredzie z jaszczurek, którym zanikły kończyny. Jeśli ktoś jest zatwardziałym kreacjonistą i wzgardzi dowodami kopalnymi, niech łaskawie wytłumaczy dlaczego boidy w tylnej części ciała mają ostro zakończone wyrostki, które są reliktem dawnych kończyn tylnych. To prawda, że kość ogonowa małp naczelnych i ludzi jest miejscem przyczepu mięśni, ale dlaczego miałoby się to kłócić z reliktowym charakterem tego narządu? Przecież takich przykładów jest więcej i wcale nie obalają one ewolucjonizmu, a tylko zwracają uwagę, że nieużywany organ niekoniecznie musi zaniknąć, ale może zmienić swoją funkcję. Oczywiście - ,,białe plamy'' znajdują się w każdej nauce, ale całokształt posiadanych dowodów przemawia na korzyść ewolucjonizmu, niezależnie czy to nam się podoba czy nie. Poza tym papież Jan Paweł II powiedział: ,,Prawda nie może kłócić się z prawdą''. Wróćmy jednak do węży. W eocenie żył palepyton odkryty w niemieckich złożach Geiselstall. Wyglądem, a zapewne i trybem życia niewiele się różnił od współczesnych wielkich węży.



,,Przeskakując'' z eocenu aż w plejstocen, na terenie Australii znaleźlibyśmy wonambi - 8 - metrowego pytona. Obecnie największe węże żyją w Azji, Afryce (razem z Madagaskarem) i w Ameryce Południowej. Są to jedne ze zwierząt, które zainspirowały do wymyślenia smoków. Opowieści o nich są zresztą niemniej fantastyczne. Jan Żabiński w IV tomie ,Z życia zwierząt'' w ostatnim rozdziale pisał o wężu ,,Anacondo'' - rozprawiał się w nim z nieprawdziwymi informacjami zawartymi w opracowaniu ,,Muzeum'' pochodzącym z XIX wieku.



Nie wierzcie gdy będzie się mówić o 20 - 30 - metrowych pytonach, czy 25 - metrowych anakondach zdolnych łykać krowy czy konie. Są to bowiem wierutne bzdury. Prawda jest taka, że największym wężem jest osiągający 10 m długości pyton siatkowy z Indii i Azji Południowo - Wschodniej. Natomiast zasiedlająca lasy tropikalne Ameryki Południowej anakonda mierzy ok. 5 m długości. Co prawda w Kolumbii podobno zastrzelono anakondę o długości 11,43 m, ale był to wyjątek. Piszę ,,podobno'', bowiem gad nie został zakonserwowany.



Boidy i pytony nie mają zębów jadowych. Ich ubarwienie jest ,,skomponowane'' z rozmaitych odcieni brązu. Jaskrawym wyjątkiem jest tu południowoamerykański boa psi o biało - zielonej skórze głowy i grzbietu i żółtej skórze brzucha.
Jak wszystkie węże są mięsożerne. Chwytają zdobycz pyskiem, po czym owijają się wokół schwytanego zwierzęcia i duszą je (stąd nazwa jednego z nich - boa dusiciel). W żołądku anakondy znaleziono kiedyś 2 - metrowego kajmana. Boidy i pytony odławiają najczęściej gryzonie, ptaki, zajęczaki, jaszczurki etc. Boa dusiciel zabił kiedyś leniwca, ale musiał zrezygnować z posiłku silnie uczepionego sierpowatymi pazurami gałęzi. Pyton siatkowy potrafi połknąć prosię. [...]. Te i inne węże mogą połykać ofiary większe od swoich głów dzięki zarówno elastycznej skórze głowy, jak też dzięki tzw. ,,kości kwadratowej'' łączącej obie szczęki, która umożliwia ich bardzo szerokie rozwieranie. Są to też zwierzęta odporne na głód - w warunkach wiwaryjnych pewien pyton afrykański nie przyjął żadnego pokarmu przez ... 2 lata i 9 miesięcy (sic!). Może się to wydawać czymś niewiarygodnym, ale zwierzęta zmiennocieplne (,,zimnokrwiste'' - należą do nich także węże) mogą dłużej obywać się bez pokarmu niż zwierzęta stałocieplne (,,ciepłokrwiste'' - ptaki i ssaki), ponieważ nie potrzebują dodatkowej energii do utrzymywania stałej temperatury ciała. Na marginesie chciałbym dodać, że w sprawie stało - czy zmiennocieplności dinozaurów panują rozmaite opinie, np. według hipotezy brytyjskiego paleontologa Richarda Forteya młode dinozaury były stałocieplne, zaś z wiekiem przechodziły na zmiennocieplność. Byłby to wspaniały sposób na oszczędzanie źródeł pokarmu. Wróćmy jednak do węży. Pytony składają jaja, którymi opiekuje się samica, strzegąca ich splotami ciała. jednak instynkt macierzyński pytonów ogranicza się do jaj; wyklute z nich potomstwo nie wzbudza już zainteresowania matki. Z kolei boidy są jajożyworodne i nie opiekują się swoim potomstwem. Jedyne boidy składające jaja na zewnątrz ciała należą do rodzaju Calabardia, przez niektórych herpetologów zaliczanego do pytonów. 
Omawiane węże cieszą się coraz większą popularnością w hodowlach terraryjnych - jak pisał Vitus B. Droscher w znakomitej książce ,,I wieloryb wysadził Jonasza na ląd'' ich miłośnicy są obojętni dla psów, czy kotów. Pod koniec lat 90 - tych XX wieku w ,,Kurierze Szczecińskim'' pojawił się bardzo krótki artykuł.



,,Pyton na wczasach
Na plaży w Niechorzu pojawił się żywy ... pyton królewski. Gad wcale nie wymknął się z żadnego zoo, ale był pod opieką Kamili i Łukasza z Płocka, którzy spędzają wakacje w nadmorskim kurorcie.
Tekst i fot/. Anna Szymańska''. 


Jednak stosunki między ludźmi a olbrzymimi wężami nie zawsze przebiegają pokojowo - wiele boidów i pytonów jest masowo odławianych dla pozyskania skóry. Gatunkiem ginącym stał się pyton indyjski. [...].

sobota, 13 lipca 2013

Pas Wenery




Wenera (Wenus) była boginią miłości, rzymskim odpowiednikiem greckiej Afrodyty. Atrybutem Zeusa (Jowisza) był orzeł, Ateny (Minerwy) - sowa, zaś atrybutem Afrodyty (Wenus) były gołębie. Tymczasem jedno ze zwierząt, posiadające imię tej bogini w nazwie, nie przypomina gołębia, ani innego ptaka, nie jest nawet kręgowcem.



Pas Wenery jest morskim jamochłonem - przedstawicielem tego samego typu co opisywane już stułbia i krążkopławy, ale w przeciwieństwie do nich, nie posiada parzydełek. Nie jest zresztą parzydełkowcem jak one, tylko żebropławem i do tego olbrzymim, bo ponad metrowej długości, podczas gdy najmniejsze żebropławy mają tylko kilka milimetrów. Niektórzy kwestionują pokrewieństwo żebropławów z parzydełkowcami uważając, że podobieństwo obydwu grup zwierząt jest spowodowane wyłącznie konwergencją, czyli upodobnieniem do siebie zwierząt niespokrewnionych, lecz prowadzących podobny tryb życia. Klasycznym przykładem jest z pewnością porównanie takich zwierząt jak: rekiny (ryby), ichtiozaury (wymarłe gady morskie) i delfiny (ssaki), których wspólną cechą jest życie w morzach i oceanach. Wracając do żebropławów - istnieją niebagatelne kontrowersje odnośnie ich ewolucji - jedni zoolodzy twierdzą, że omawiane bezkręgowce pochodzą od grupy płazińców (robaków o płaskich ciałach, których znanymi z lekcji biologii przedstawicielami są tasiemce), inni zaś twierdzą, że płazińce są potomkami żebropławów, a nie ich przodkami. W sumie morza i oceany są zamieszkiwane przez ok. 100 gatunków żebropławów. Pas Wenery występuje w większości mórz o pełnym zasoleniu, a ponieważ Bałtyk nie jest pełnosłony, nasz bohater nie mógłby w nim długo wyżyć. Ciała żebropławów to w 98 % woda - prawdę mówiąc parzydełkowce, a zwłaszcza krążkopławy niewiele im ustępują. Pewien gatunek rekina żywiący się meduzami ma pysk podobny do przyrządu wyciskającego sok, tyle że nie z owoców, ale z krążkopławów, zaś spożyte zostają części ,,odwodnione''. Wróćmy jednak do naszych żebropławów. 
Ogromny (jak na przedstawiciela tych zwierząt) pas Wenery ma wężowaty zarys ciała, nic więc dziwnego, że wzbudził skojarzenia z pasem, lub z przepaską, bo ,,przepaską Wenery'' też bywa nazywany. Jest płaski i z obu stron ma zaokrąglone końce. Ciało tego żebropława jest przejrzyste i posiada 2 rzędy płytek rzęskowych. Występują one na grzbietowym brzegu ciała, podczas gdy na brzegu brzusznym występują krótkie, włoskowate wyrostki. Pas Wenery tak jak wszystkie żebropławy oddycha całą powierzchnią ciała. Dwa ciągnące się przez całe ciało kanały układu pokarmowego pełnią funkcje układu krążenia. Żebropławy znakomicie regenerują utracone części ciała (pamięta Czytelnik co mogło się przyczynić do powstania mitu o Hydrze lernejskiej?). Ma się jeszcze ochotę zapytać, gdzie patrząc na pas Wenery można wyróżnić przód, a gdzie tył? Jest to pytanie albo nierozsądne, albo podchwytliwe - pas Wenery ma inną symetrię budowy ciała niż znane statystycznym Kowalskim ssaki. Najważniejsza część jego ciała jest ,,na środku''; od strony grzbietowej pas Wenery posiada statocystę, a od strony brzusznej - otwór gębowy. Zdobyty pokarm jest po części trawiony wewnątrzkomórkowo, a po części - zewnątrzkomórkowo - jest to bardzo prymitywny sposób trawienia. Żebropławy nie wykształciły jeszcze układu wydalniczego. Niektóre gatunki posiadają natomiast odbyt. Chcę tylko zwrócić uwagę na to jak bardzo pas Wenery jest podobny do prawdziwego pasa - ma nawet ,,sprzączkę''! Gromadę żebropławów, do której należy opisywany organizm nazywa się ramieniowatymi - owymi ,,ramionami'' są tu dwa pasma odchodzące od części centralnej. Ramieniowate z rzędu Platyctenida nie potrzebują obu płci do rozrodu, są bowiem bezpłciowe, czego nie można powiedzieć o pozostałych gatunkach żebropławów - w większości obupłciowych (objnaki), a nieliczne są rodzielnopłciowe. Wyżej wymienione Platyctenida rozmnażają się przez lacerację. Co to znaczy? Laceracja (występująca także w przypadku ukwiałów) polega na odrywaniu się małych fragmentów, regenerujących się w nowe osobniki z boków części podstawowej. ,,To trochę jak pączkowanie''! - mógłby Czytelnik powiedzieć. Słusznie, są to bowiem odmiany wegetatywnego sposobu rozmnażania, zwanego fragmentacją (dodam jeszcze, że przez pączkowanie rozmnaża się opisywana już stułbia płowa). Jak wszystkie żebropławy, pas Wenery jest drapieżnikiem, który chwyta plankton zwierzęcy (zooplankton). Ramieniowate, do których należy pas Wenery mają kształt tasiemek, ale istnieją też żebropławy kuliste (prawdopodobnie najstarsze), dzwonowate, gruszkowate, jajowate, spłaszczone niczym tarcze, przezroczyste, bądź jaskrawo ubarwione. [...].
Antyczna bogini miłości została uwieczniona w nazwie jeszcze innego zwierzęcia - grupy morskich pierścienic z rodzaju Aphroditia, których nie będę tu opisywał. Jak skomentował to K. Kraus (1874 - 1936):


,,W słowniku można przeczytać, że 'Afrodyta' oznacza albo boginię miłości, albo robaka''.

piątek, 12 lipca 2013

Bazyliszek

,,Bazyliszek miał głowę koguta, ogon węża i oczy żaby, ale najgorsze, że miał zabójcze spojrzenie. Występował pospolicie w średniowiecznych podaniach. Ostatnie polowanie na bazyliszka odbyło się w Warszawie w 1587 roku. Przerażeni wieścią o grasującym bazyliszku mieszczanie zorganizowali obławę i schwytali ... małego węża (pewnie był to padalec, więc nie wąż, tylko beznoga jaszczurka), i na wszelki wypadek zatłukli. Od tego czasu bazyliszek występuje tylko na warszawskim szyldzie kawiarnianym'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej, czyli ciekawostki część 1''.


Zabijające samym swym wzrokiem potwory, znano już w starożytności. W jednej z legend, pokonanie bazyliszka z użyciem lustra miało być dziełem samego Aleksandra Wielkiego. O bazyliszku jest wzmianka nawet w ,,Biblii'' - ,,dziecko włoży rękę do gniazda żmii''. Początkowo zamiast o żmii pisało właśnie o bazyliszku! Wierzono, że bazyliszek wykluł się z koguciego jaja wysiedzianego przez ropuchę. Nie omieszkał  o nim wspomnieć również Artur Oppman (Or - Ot) w ,,Legendach warszawskich''.
Co ciekawsze, wiara w bazyliszki niezależnie od wierzeń Starego Świata pojawiła się także w ... Ameryce Południowej. Indianie z lasów tropikalnych jeszcze do dzisiaj boją się zupełnie niegroźnego gada - jaszczurki należącej do legwanów. Noszą nawet przy sobie lusterka w celu ewentualnej samoobrony! Z tego powodu, ów wzbudzający niezasłużony lęk gatunek legwana mający jakoby zabijać wzrokiem został nazwany bazyliszkiem hełmiastym. Co o nim wiemy?



Reprezentuje grupę skupiająca 9 gatunków o wymiarach 9 - 20 cm długości, żyjących od Meksyku, aż po południowe krańce Ameryki Południowej. Pysk zaokrąglony, na głowie kostna narośl, ów ,,hełm'', uwidoczniony w nazwie. Ubarwienie zielone. Przez grzbiet przechodzi skórny grzebień. Bazyliszki, zwłaszcza młode, pobierają pokarm mięsny, złożony głównie z owadów, uzupełnieniem zawierającej białko zwierzęce diety są dla nich jagody i inne owoce, Jak na legwany przystało są to zwierzęta rozdzielnopłciowe i jajorodne - tylko jeden gatunek jest jajożyworodny (mam na myśli bazyliszka Caryptophanes pericarinata). Rzeczywiste bazyliszki w przeciwieństwie do bazyliszków mitycznych nie potrafią zabijać wzrokiem. Zastanówmy się jednak, który z mitycznych bazyliszków potrafi ... chodzić po wodzie?! Te bazyliszki, które naprawdę istnieją, potrafią to robić - w Meksyku nazywa się je nawet ,,jaszczurkami Jezusowymi'', bowiem w jednym z fragmentów ,,Ewangelii'' Jezus szedł po wodzie. Jak robią to omawiane jaszczurki? Mają one długie palce, które będąc na wodzie, bazyliszki szeroko rozcapierzają, co pozwala im rozłożyć swój ciężar na tyle skutecznie, aby utrzymać się na powierzchni wody, po której omawiane jaszczurki szybko biegną .... na obydwu kończynach tylnych. Jest to rzadkie zjawisko. Gady jeśli mają łapy, są najczęściej czworonożne. Oprócz bazyliszków dwunożne są dwa gatunki jaszczurek - poruszających się w ten sposób w czasie ucieczki. Są to agamy - agama kołnierzasta z Australii i fisignat z Azji Południowo - Wschodniej. 



Z gadów kopalnych na dwóch kończynach poruszały się liczne gatunki dinozaurów, a przed ich pojawieniem się - niektóre tekodonty (np. euparkaria, ornitozuch). Dodam jeszcze, że najstarsze, pochodzące z triasu dinozaury poruszały się na dwóch łapach - dopiero w późniejszych epokach geologicznych obok dinozaurów dwunożnych pojawiły się również gatunki czworonożne. A wracając do bazyliszków - czyż realnie istniejące stworzenia nie bywają jeszcze bardziej niezwykłe od najniezwyklejszych, fantastycznych stworów?

środa, 10 lipca 2013

,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Pytony




Jak już pisałem na początku rozdziału - Grecy i Rzymianie nie robili różnicy między smokiem a ogromnym wężem. Musiał o tym wiedzieć autor nazwy grupy pewnych ogromnych węży - pytonów. Trudno nie nazwać  ,,ogromnym'' żyjącego w Azji pytona siatkowego o ... 10 m długości! Często jednak opowieści o gigantycznych wężach są po prostu pełne zmyśleń, niewiele mniej niż mity o smokach. W mitologii greckiej, w Delfach żył smok Pyton, strzegący jaskini, z której wydobywały się wieszcze opary. Pyton został zabity przez boga Apolla, który założył w tym miejscu słynną wyrocznię. Natomiast o prawdziwych, zoologicznych pytonach pisać będziemy z jednym z następnych rozdziałów..


*

Rozdział o żyjących w naszym świecie ,,smokach'' dobiegł już końca. Do ich prototypów, oprócz kopalnych i współczesnych gadów być może należałoby dorzucić jeszcze ... wulkany (sic!). Czyż w zamierzchłych czasach widząc z oddali wybuch wulkanu, ktoś nie mógł pomyśleć, że to smok zieje ogniem?
W przeciągu tysiącleci ludzie zapełnili smokami wiele mitów, legend, podań, baśni, obrazów etc. Wykreowali też wiele ich rodzajów. Między nimi znajduje się - [bazyliszek].


,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Legwany




Czytelnik zapewne pamięta, jakie zwierzę sfotografowali reporterzy ,,Wołgogradzkiej Prawdy'' ilustrując nim artykuł o smoku, któremu odpadały głowy. Jeśli nie, to przypominam, że chodziło o legwana zielonego, cieszącego się popularnością wśród terrarystów, toteż stosunkowo łatwo dostępnego. Również Gerald Durell w książce ,,Opowiadania o zwierzętach'' porównywał widzianego w Gujanie legwana do smoka. 



,,Smocze'' skojarzenia budzą też legwany morskie, zasiedlające archipelag Galapagos. Wpływa na to zarówno ich ,,smoczy'' wygląd, jak też ... fizjologia. Mam na myśli pracę ich gruczołu solnego, usuwającego z organizmu nadmiar soli w formie substancji przypominającej lecący z nozdrzy dym. Gruczoł solny posiada też wiele innych zwierząt morskich i oceanicznych - także opisywane już węże morskie. 
Legwan morski to jedyna współczesna jaszczurka przebywająca w wodach słonych. Potrafi jednak zanurkować wyłącznie do 11 metrów głębokości - czyni to w poszukiwaniu wodorostów, którymi się żywi. Legwan morski konsumuje pod wodą, uczepiony dna ostrymi pazurami. Oprócz morskiej roślinności zjada też owady i kraby, zaś Irenaus Eibl - Eibelschweldt zanotował nawet konsumpcję łożyska uchatki kalifornijskiej! Wszystkie legwany są rozdzielnopłciowe i jajorodne. 



Na Galapagos oprócz legwana morskiego i zróżnicowanej grupy tzw. jaszczurek lawowych, żyje kolejny gatunek legwana, określany takimi nazwami jak legwan lądowy, galapagoski, lub konolof. Jest mniejszy od legwana morskiego, któremu zagrażają rekiny. Największymi wrogami konolofów są myszołowy galapagoskie i zdziczałe psy. Żywi się roślinami lądowymi i potrafi zjeść kaktus razem z kolcami. 



Legwan zielony żyje w lasach tropikalnych Ameryki Południowej. Doskonale chodzi po drzewach i pływa. jest wszystkożerny, a odżywia się: owocami, liśćmi i owadami. Zaatakowany przez drapieżnika ucieka, lub skacze do wody, w ostateczności gryzie i bije długim ogonem. 



Nie będę tu opisywał wszystkich legwanów, zwanych też iguanami. Powiem tylko, że jeden z nich potrafi poruszać się po wodzie. Ale szczegółowe informacje - będą dopiero w następnym rozdziale. 

,,Wąż bajeczny, smokiem przezwany od ssania''. Smok latający



,, [...] Ponad 200 milionów lat temu, na początku triasu, na Ziemi żyły gady bardzo podobne do dzisiejszych latających jaszczurek, tak zwanych latających smoków (Draco volans). Knehneosaurus (znaleziony na terenach Anglii) i Icarosaurus (znaleziony na terenach Ameryki Północnej) były przystosowane do lotu ślizgowego. Miały bardzo wydłużone żebra stanowiące szkielet, na którym rozpięty był fałd skórny  tworzący coś w rodzaju skrzydeł. Taka budowa ciała wskazuje na zaawansowaną specjalizację. Jest więc bardzo prawdopodobne, że wcześniejsze formy tych jaszczurek wystąpiły już w permie'' - ,,Życie świata. Życie na Ziemi 53 Perm - ekspansja prymitywnych gadów str 211''.


Co wiemy o wspomnianych w cytowanym tekście smokach latających? Nie są to jakieś mityczne potwory, ale jaszczurki z grupy agam. Nie mieszkają też ,,za górami, za lasami'', ale w lasach tropikalnych Azji Południowo - Wschodniej. Smok latający osiąga tylko 20 cm długości. Ma ciemnobrązową skórę, długi ogon, oraz rozpięte na wystających żebrach płaty skórne. Na przekór nazwie opisywana agama nie potrafi poruszać się lotem aktywnym, jak np. ptaki. Korzysta natomiast z lotu ślizgowego. Zwierzę to prowadzi nadrzewny tryb życia - chcąc dostać się na sąsiednie drzewo, smok latający rozpościera swoje płaty skórne, które pełnią wówczas obowiązki lotni. Smok latający nie jest więc ani smokiem, ani nie potrafi prawdziwie latać. Również jego jadłospis nie jest godny mitycznych i baśniowych bestii, bowiem w jego skład wchodzą wyłącznie owady. Mimo groźnej nazwy smoka, jest to zwierzę zupełnie niegroźne dla człowieka. Lasy, w których żyją smoki latające są bardzo mało zwarte, toteż żyje w nich bardzo wiele innych zwierząt poruszających się lotem ślizgowym, jak chociażby ,,latające'' wiewiórki, żaby, a nawet ... węże.