poniedziałek, 26 października 2020

Oniricon cz. 649

 Śniło mi się, że:



 



- ciocia Ursula ov Sienitica hoduje w domowej zagrodzie owce, które nigdy nie wychodzą na pastwisko,






- jacyś żartownisie zawiesili  na drzewie przed Sejmem plastikowy czołg naturalnej wielkości,






- w Hiperborei poganie i wyznawcy Człowieka z Morza (odpowiednik chrześcijan) stworzyli wspólną religię, a ich obchody Szczodrego Wieczoru były naśladowane w całym fantastycznym świecie,






- w czasie II wojny światowej niemiecki czołgista wbrew rozkazom Hitlera nie chciał współpracować ze Stalinem, lecz pojechał na Białoruś słynącą z dobrych dróg, gdzie obalał reżim Aleksandra Łukaszenki,






- według św. Nestora, Sobótka to imię psa,






- prasłowiańska księżna władająca czarami przywołała do swego grodu wszystkie książki spisane na korze brzozowej, aby czerpać z nich wiedzę i miała na swe usługi czarodzieja - pirokinetyka,







- Słowianie, którzy przyjęli chrzest opowiadali historie o potworach mieszkających na ziemiach ich pogańskich sąsiadów,

- odwiedziłem pana Andreusa ov Leovishinera, widziałem u niego olbrzymią, anglojęzyczną książkę o Bieszczadach oraz liczne zioła lecznicze, dowiedziałem się z instrukcji, że sporządzane z nich leki należy zażywać z obnażoną klatką piersiową i dotykać ich laska, dowiedziałem się, że pan Leovishiner niegdyś chorował na średniowieczną nerwicę,

- rozmyślając o Śródziemiu i konserwatyzmie J. R. R. Tolkiena uznałem, że jednak wolę żyć w obecnych czasach, tymczasem na ulicy czekał na mnie talerz sałatki szopskiej,







- Angielka powiedziała, że rosyjski lodołamacz ,,jest tak zimny, że śmierdzi'' i wolała lodołamacz brytyjski,






- przeniosłem się w czasie do starożytnej Grecji, gdzie czciłem Zeusa,






- pojechałem samochodem do Ameryki Południowej, aby walczyć na ringu, w dżungli spotkałem piękną Indiankę i polskiego misjonarza, w centrum lasu tropikalnego walczyłem jako zapaśnik i zarobiłem pieniądze, które schowałem do czerwonego portfela, który potrafił się miniaturyzować, stary trener powiedział, że teraz można zarabiać na Facebooku, przez dżunglę dostałem się do szczecińskich ogródków działkowych, skąd wypędziła mnie ciocia Marjolena ov Küjvis, która chciała mi dać jabłko na drogę, lecz odmówiłem,






- chciałem wyspowiadać się ze snu o nauce w szkole walfdorskiej (sen we śnie),






- Koreańczycy chcieli zjeść Kaczora Howarda,






- trutnie pracują przy zbieraniu pyłku kwiatowego, a mimo to są zabijane przez pszczoły za to tylko, że są samcami,






- czytałem książkę Gabriela Augustyna Tarasiuka, w której przekleństwa przeplatały się z rozważaniami o Bogu,

- na ulicy śledził mnie Alexandrus ov Coceleise, później powiedziałem, że przesadza, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,

- niejaki Falcman i inni płatni mordercy chcieli uśmiercić Janesa ov Calcium, lecz nie udało im się,






- Stanisław Krajski mówił, że jeśli się spędza wakacje u miejscowych, to trzeba dawać prezenty ich dzieciom, krzywiłem się na to i zostałem zapytany czy nie chcę poczuć się jak Święty Mikołaj,







- anioły przybierały postać uskrzydlonych dzieci z zespołem Downa,

- kupiłem w księgarni ,,Armoryka'' zbiór dawnych praw irlandzkich,






- Veronica Layton naprawdę nazywała się Carla Erari,






- byłem łososiem wyposażonym w cztery, żółte łapy, który pełznąc wspinał się po wodospadzie. 

niedziela, 25 października 2020

,,Don Kichot''

 

,, […] Światową sławę przyniósł C[ervantesowi]. ‘Ingenioso hidalgo Don Quijote de la Mancha’. Powieść ta, zamierzona pierwotnie jako parodja na ulubione podówczas romanse rycerskie, uznaje jednak równocześnie wysokie wartości ludzkie rycerskiego ideału. C. zmierza do nowej, wyższej syntezy ludzkości, łącząc idealny, spirytualistyczny pogląd na świat literatury dworno – rycerskiej z realistyczną, przyziemną mądrością życiową uosobioną w giermku Sancho Panzy. Don Kiszot wyrusza na poszukiwanie przygód, jak błędni rycerze w powieściach ówczesnych, które zawróciły mu głowę. Pragnie być orędownikiem słabych i uciśnionych, wspierać i oswabadzać dziewice, zwyciężać potwory wszelkiego rodzaju. Uderza jednak o twardą zaporę świata rzeczywistych zjawisk, naraża się często na najcięższe klęski i kije: poza fantazjami szaleńca na temat błędnego rycerstwa okazuje się atoli człowiekiem mądrym i bystrym. Z niezwykle trafną intuicją artystyczną obok jego ‘smutnego oblicza’ ukazał autor postać chłopa Sancho Panzy, przedstawiciela zdrowego rozsądku, który nie zdoła wznieść się wyżej. Ukochaną Don Kiszota jest Dulcynea z Toboso. Cała powieść dowodzi wysokiej kultury literackiej. [...]’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 3 Cauer Emil do Dewon’’





 


,,Niosąc nasze awanturnicze szable na kraj świata i nawet za Ocean, staliśmy się Don Kiszotem wśród narodów; a Don Kiszot był za życia krzywdzony i po śmierci wyśmiany!’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 13 Polska’’





 


We wczesnym dzieciństwie oglądałem amerykańsko – włoską kreskówkę ,,Don Coyote i Sancho Panda’’ z lat 1990 – 1991, w której bohaterowie powieści Miguela de Cervantesa (1547 – 1616) zostali przedstawieni jako zwierzęta: kojot i panda.







Jego najbardziej znany utwór; ,,Don Kichota’’ z 1605 r. przeczytałem dobrowolnie w gimnazjum. Tytułowemu bohaterowi świat realny mylił się ze światem fantastycznym, czego najlepszym przykładem jest słynna scena, w której zaatakował wiatraki biorące je za olbrzymy (stąd powiedzenie: ,,walka z wiatrakami’’ oznaczające coś beznadziejnego). Don Kichot utożsamiał się z fikcyjnymi bohaterami romansów rycerskich jak Amadis z Galii, czy Vargas Maczuga, który zyskał swój przydomek po tym jak walczył ułamaną gałęzią po stracie miecza. Swoją chabetę imieniem Rosyant zestawiał z Babiecą – wierzchowcem samego Cyda. Twierdził, że prześladuje go czarnoksiężnik Freston zsyłający liczne iluzje. Przez jego fantasmagorie przewinęła się również dama imieniem Miaulina mająca w herbie złotego kota. Zainteresowanych hiszpańskimi romansami rycerskimi, które tak bardzo zawróciły w głowie nieszczęsnego szlachcica z La Manczy, odsyłam do książki Andrzeja Sapkowskiego ,,Rękopis znaleziony w smoczej jaskini’’.







Tenże Sapkowski złożył hołd twórcy ,,Don Kichota’’ umieszczając w powieści ,,Pani Jeziora’’ Przełęcz Cervantesa; jedną z wielu przełęczy granicznych Toussaint. Mieściła się w niej strażnica Vedette, gdzie błędni rycerze ślubowali posłuszeństwo księżnej Annarietcie.

Sam nawiązałem do postaci Don Kichota (a także św. Rocha) w dostępnym na tym blogu opowiadaniu ,,Błędny witeź’’ ze zbioru ,,Wymrocze’’ o wymyślonym przez siebie słowiańskim bohaterze Zmiejoborze.

sobota, 24 października 2020

Krew rusałek





 

 ,,Wszystkim wiadomo, że arystokracja ma krew niebieską, a zwykły lud krew czerwoną. Nie wszyscy jednak wiedzą, że wodnice czyli rusałki wabiące swoimi wdziękami nieostrożnych kąpielowiczów na głębiny i wiry wodne miały (mają?) krew zieloną. [...]'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej, czyli ciekawostki część 1''




 

Czy rośliny mają duszę?





 

 ,,Bartolomeusz Anglik (znany też jako Batholomaeus Anglicus, ur. ok. 1220, zm. 1240), słynny średniowieczny uczony, Franciszkanin działający w różnych ośrodkach naukowych Europy w połowie XIII wieku napisał epokowe dzieło, które przez stulecia było traktowane jako źródło wszelkiej wiedzy i umiejętności. Była to dziewiętnasto - tomowa encyklopedia zatytułowana 'O właściwościach rzeczy' ('De Proprietatibus Rerum'). [...] Jednym z interesujących problemów, jaki niepokoił wielkiego erudytę było pytanie, czy rośliny mają duszę. [...] Bartolomeusz doszedł do wniosku, że rośliny duszę mają, nie mają tylko czucia. My wiemy teraz, że wiele roślin 'czucie' ma, gorzej przedstawia się sprawa duszy... Inny znany uczony owych czasów, Dominikanin Św. Albert Wielki (Albertus Magnus, 1206 - 1280), także rozmyślał nad duszą roślinną, był nawet na tyle dociekliwy, że zadawał sobie pytanie czy dusza jemioły i dusza drzewa na którym ta jemioła rośnie są w jakiś sposób zjednoczone. Warto zauważyć, że w owych czasach nie wszyscy, nawet uczeni, zdawali sobie sprawę, że jemioła jako półpasożyt, to zupełnie inny organizm niż drzewo na którym owa jemioła rośnie. [...]'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej czyli ciekawostki część 1''


 



Mit o syfilisie

 





 

,,Syphilos  był urodziwym i niebiednym świniarczykiem, ale ściął się z bogiem Apollinem. [...] Apollo ukarał go straszną chorobą. Syphilosowi mięso zaczęło odchodzić od kości, wypadły mu zęby, oddech jego stał się cuchnący, a głos zredukowany do szeptu. 

    I tak powstał syfilis, przynajmniej w opisie słynnego medyka włoskiego z Werony [...] Gerolama Fracastro (1483 - 1553).

    Fracastro, zgodnie z duchem czasu opisał chorobę dosyć precyzyjnie, ale w dziwny, jak na nasze rozumienie dzieł medycznych, sposób. Mianowicie w trzytomowym, wierszowanym poemacie wzorowanym na 'Georgikach' Wergiliusza. Poemat nosił tytuł 'Syphilis sive morbus Gallicus' i opublikowany został w 1525 - 1530 roku w Wenecji. [...]'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej czyli ciekawostki część 1''




 


Legendy o kozicach





 

,, [...] Jeszcze do niedawno sądzono, że kozice mają konkretny pożytek ze swoich imponujących rogów [...]. W dawnych opisach tego zwierzęcia bez końca powtarzano, jak to kozice zawieszają się rogiem na występach skalnych, odbijają się nóżką o skałę i siup - już są na innym występie skalnym, czy też udało się im pokonać szczęśliwie przepaść. Węgierski wędrowiec z XVII wieku pisze, że sam to widział w Tatrach, a jest też o tym odpowiednia notka w niezawodnych 'Nowych Atenach' Ks. Chmielowskiego (wyd. oryg.). Współczesne obserwacje nie potwierdzają tego rodzaju sprytu kozic. Co z tego wynika? Otóż znacznie łatwiej zadomowić się fałszywej informacji w książkach, niż ją z nich usunąć'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej czyli ciekawostki część 1''



 



 ,,Dzikie kozy natomiast to dusze samobójców i czarowników'' - Witold Vargas ,,Bestiariusz. Zwierzęta''

Ile nóg ma mucha?





 

 ,,W dziełach Arystotelesa [...] znajdujemy przedziwną informację, że muchy mają po osiem nóg. Samo to jeszcze nie byłoby takie dziwne. Mógł klasyk nie mieć czasu na liczenie nóg owadom, mógł to być błąd skryby przepisującego dzieła. Najdziwniejsze jest to, że przez całe stulecia w rozprawach filozoficznych (biologia była częścią filozofii) powtarzano tę wiadomość i żaden ze scholastycznych uczonych nie pokwapił się policzyć nogi musze. 




 

    No cóż, mieli ważniejsze zadania, liczyli diabły na szpilkach. Też ciekawe'' - Roman Antoszewski ,,Przyroda inaczej czyli ciekawostki część 1''