,,W miarę upływu czasu na temat Zaratusztry pojawiło się jeszcze więcej bajek i niedorzeczności. Wspomnę tylko jako ciekawostkę, że żyjący w XIX wieku polski orientalista Ignacy Pietraszewski, który dokonał pierwszego przekładu Awesty na język polski, twierdził, że została ona napisana w języku Prasłowian, a sam Zaratusztra właściwie był ... Polakiem żyjącym nad jeziorem Gopło (które identyfikował z jeziorem Kansaoja)'' - Roman Zając ,,Trzej Królowie. Tajemnica Mędrców ze Wschodu''
czwartek, 27 lipca 2023
Zaratusztra był Polakiem
,,Zakazana planeta''
W lipcu 2023 r. obejrzałem amerykańsko – japoński film science fiction ,,Zakazana planeta’’ (ang. ,,Forbidden Planet’’) z 1956 r. w reżyserii Freda M. Wilcoksa (1907 – 1964).
Akcja rozgrywa się w odległej przyszłości, po XXI wieku na pustynnej planecie Altair – 4. Jej atmosfera zawierała dużo tlenu, zaś na zielonym niebie widać było dwa księżyce. W przeszłości zamieszkiwała ją wysoko zaawansowana cywilizacja Krelów (niejako odpowiednik ziemskiej Atlantydy).
Jako źródło inspiracji dla twórców filmu, posłużył renesansowy dramat ,,Burza’’ Williama Szekspira. Poszczególni bohaterowie filmu mają swe pierwowzory w postaciach ze sztuki.
Komandor J. J. Adams (wzorowany na Ferdynandzie, synu króla Neapolu) był dowódcą statku kosmicznego. Został wysłany przez Planety Zjednoczone na Altair – 4 z misją odnalezienia rozbitków ze statku kosmicznego ,,Bellerofont’’.
Dr Edward Morbius (czarodziej Prospero) był filologiem i zarazem zdolnym wynalazcą, badaczem wymarłej cywilizacji Krelów.
Altaira (Miranda), córka dr Morbiusa była uroczą i naiwną (a zarazem solidnie wykształconą) blondynką. Do czasu przybycia statku komandora Adamsa, nie znała żadnych ludzi, prócz swego ojca i nie miała pojęcia o miłości łączącej kobiety i mężczyzn. Przyjaźniła się ze zwierzętami, niegdyś sprowadzonymi przez Krelów z Ziemi, takimi jak jelenie i tygrys, które łagodniały w jej obecności. Pokochała z wzajemnością komandora Adamsa, który zabrał ją za Ziemię.
Robot Robby (duch Ariel) potrafił gotować, wytwarzać alkohol, odzież i klejnoty. Został pozbawiony zdolności krzywdzenia istot żywych (wpływ praw robotyki Asimova).
Wreszcie odpowiednikiem Kalibana był niewidzialny potwór zabijający ludzi, który zrodził się z podświadomości dr Morbiusa.
Film oceniam jako bardzo dobry z uwagi na efekty specjalne oraz chrześcijańskie przesłanie (potrzeba prawa i religii, ludzie, mimo swych zdolności nie mogą być bogami).
Oniricon cz. 932
Śniło mi się, że:
- w Indiach panowały dwie księżniczki zasiadające na Jaśminowym Tronie,
- Cyganie z ,,zielonej Ukrainy'' śpiewali, że zabiorą rosyjskie czołgi,
- razem z Jeną ov Blackeyovą pojechałem wiosną do Szwajcarii, obudziłem się nad brzegiem jeziora Garda i podziwiałem piękno przyrody, zaś Jena medytowała,
- krzyknąłem z przestrachu gdy mężczyzna w czarnej koszulce otworzył drzwi toalety, z której korzystałem,
- w lochu mieszkał kościotrup odziany w zielono - złotą tunikę, chłopiec zmusił go do gry na flecie, dzięki czemu ożyli ludzie uwięzieni i pomordowani przez kościotrupa,
- po deszczu wszedłem na balkon w samej podkoszulce i majtkach i tarzałem się w deszczówce, aby wynagrodzić sobie to, że nie mogłem pojechać na plażę, równocześnie oglądałem kreskówkę o Conanie w Szmaragdowym Świecie, którą Mama uznała za głupią,
- nazwa Mongolia oznacza ,,kraj leżący pośrodku, między Rosją a Chinami'', w kraju tym żyją tygrysy,
- opowiadałem Jenie ov Blackeyovej mongolski dowcip o buddyjskim mnichu, który złamał śluby, lecz nie zrozumiała go,
- w telewizji użalano się nad tęczową torbą podartą przez Marikę Matuszak,
- myślałem, że pijawki są zwierzętami fantastycznymi, bo przeczytałem o nich w powieści Jacka Piekary,
- Budda i jego uczniowie utyli, bo zjadali dzieci.
środa, 26 lipca 2023
Oniricon cz. 931
Śniło mi się, że:
- Sardynia i Korsyka należą do Afryki i mieszkają na nich sami Murzyni,
- w lesie dwóch rozbójników chciało zabrać chłopcu klejnot zwany Sercem Omanu,
- chłopiec mieszkający sam w domu otworzył drzwi dwóm nieznajomym, którzy przynieśli duże, czerwone żaby o kulistych ciałach, nie mające kończyn, płazy te pochodziły z Księżyca,
- piękna księżniczka zamieniła się podczas snu w Conchitę Wurst,
- kod QR jest symbolem szatana,
- pisałem w ,,Refleksji politycznej'', że to źle, iż istnieją sekty głoszące istnienie Lemurii,
- napisałem do wydawnictwa ,,Zysk i s - ka'', że skoro nie boją się drukować książek Jacka Piekary, nie powinni bać się wydać ,,Pawlaczycę'',
- w ulicznym pochodzie wzięła udział bogini Aestivos Salvus, która miała postać pięknej blondynki ubranej na biało i jasnoniebiesko,
- spisywałem wywiad jaki inkwizytor Arnold Löwefell ze Świata Inkwizytorów udzielił dziennikarzowi z naszego świata, inkwizytor opowiadał o spowodowany m przez czarną magię zielonym trądzie z Czadu i innych magicznych chorobach bardziej bolesnych niż rak, powiedział też, że w jego świecie św. Faustyna Kowalska zostałaby spalona na stosie razem z obrazem Jezusa Miłosiernego za głoszenie ,,herezji'' o Bogu będącym Miłością,
- jakaś kobieta skarżyła mi się, że ekologiczne technologie wytwarzają wiele smrodu,
- latem król Czech jechał po ulicy Szczecina saniami ciągniętymi przez krasnoludki,
- wewnątrz piramidy Cheopsa znajduje się kulista komnata z mumią faraona zamieszkane przez żywe, białe kangury drzewne,
- kiedy poszedłem do toalety znajdującej się wewnątrz piramidy, wyprosiłem z niej małego chłopca mającego białe włosy,
- oczekiwałem, że Sławomira napisze mi w komentarzu, że nie uważa mnie za dziadersa,
- dowiedziałem się od Mamy, że ciocia Ursula ov Sienitica umarła w szpitalu,
- czytając książkę ,,Zwierzęta z wysp'' znalazłem informacje o zielonych, beznogich żabach z Madagaskaru, czytałem też o ubranym we frak Brazylijczyku z pyskiem żaby, który wziął udział w jakiejś konferencji,
- kapucynka czubata kąpała się w zlewie,
- w świecie wykreowanym przez Jacka Piekarę, młodą dziewczyna wraz z dwoma inkwizytorami polowała na heretyków, a następnie kąpała się w zlewie,
- byłem dużym, pomarańczowym kotem i chciałem jeść,
- byłem faraonem panującym w Indiach,
- Stanisław Szur opowiadał, że dobrzy ateiści po śmierci wcielają się w ludzi lub zwierzęta,
- pojechałem na wakacje do jakiegoś ośrodka nad morzem, gdzie bawiły się na łące, nie miałem czasu zapisać snu, bo pani Casiya ov Płutova opowiadała mi jakąś historię, kiedy medytowała stojąc na jednej nodze, wydała mi się podobna do biblijnej królowej Estery.
wtorek, 25 lipca 2023
Refleksja polityczna cz. 54
Marika Matuszak przypomina mi Zbyszka z Bogdańca. Zarówno odważny, choć niezbyt mądry bohater ,,Krzyżaków'' Henryka Sienkiewicza, jak ta młoda kobieta zostali ukarani w sposób niewspółmierny do winy.
niedziela, 23 lipca 2023
Poyais
Poyais to nazwa fikcyjnego kraju na Wybrzeżu Moskitów na terenach obecnego Hondurasu. Został wymyślony przez cynicznego mitomana, Gregora MacGregora (1786 – 1845) , który skutecznie wmówił Brytyjczykom istnienie takiego kraju. W 1823 r. miała miejsce próba kolonizacji Wybrzeża Moskitów przez Szkotów. Wówczas oszustwo wyszło na jaw, a wielu nieszczęsnych kolonizatorów umarło w dziczy. Cześć z nich udało się uratować i zabrać do Belize (ówczesny Honduras Brytyjski). Afera Poyais przyczyniła się do kryzysu finansowego, ponieważ wielu ludzi zainwestowało w fikcyjną krainę. W jego wyniku Bank Anglii musiał skorzystać z finansowej pomocy Francuzów.
Według opowieści MacGregora, nazwa Wybrzeża Moskitów miała się wywodzić nie od dokuczliwych owadów, ale od rzekomych małych wysepek u wybrzeży krainy (w rzeczywistości pochodziła od indiańskiego plemienia Miskitów). Poyais zamieszkiwał naród Poyerów, przyjazny wobec Brytyjczyków. Stolicą mieściła się w młodym, rozrastającym się mieście St Joseph, wyróżniającym się europejską architekturą. Królem był Jerzy Fryderyk August, zaś sam MacGregor sprawował urząd kacyka. Walutą był dolar Poyais, zaś odznaczeniem – order Zielonego Krzyża. W kraju panował łagodny klimat, zaś zbiory odbywały się trzy razy w roku. Położony był nad Rzeką Czarną, obfitującą w samorodki złota. Chcąc uwiarygodnić swoje konfabulacje, MacGregor wydał książkę ,,Sketch of the Mosquito Shore’’ podpisaną nazwiskiem kapitana Thomasa Strangewaysa.
Magdalena Solis
,,W 1962 roku dwóch braci z Yerba Buena w Meksyku postanowiło zrobić przekręt. [...] wynajęli w pobliskim mieście zubożałą prostytutkę, Magdalenę Solis, i namówili ją do odgrywania roli reinkarnacji inkaskiej bogini, która miała stać na czele kultu. Niestety, Solis do tego stopnia wczuła się w rolę, że jak to często bywa z boginiami, zaczęła wierzyć, że jest boginią, i żądać krwawych ofiar. Zamordowano co najmniej cztery osoby, żeby Solis i jej wyznawcy mogli wypić ich krew'' - Tom Phillips ,,Prawda. Krótka historia wciskania kitu''
To nie pomyłka. Ta wariatka naprawdę uważała się za boginię inkaską, a nie aztecką. Z drugiej strony denerwuje mnie gdy wielu ludzi mylnie nazywa wszystkie kultury prekolumbijskie (np. Majów) Inkami...










































