poniedziałek, 7 maja 2018

Średniowieczne wyobrażenia o Etiopii







,,Etiopia, którą większość autorów umieszcza w południowej Azji, między Indiami, a Egiptem (należącym do kontynentu azjatyckiego), zamieszkana jest przez nie mniej osobliwe stworzenia. Zwierzęta tamtejsze są pozbawione uszu, a niekiedy także oczu; drogie kamienie znajdują się nie w oczach wężów, lecz w mózgach smoków, które wszakże bardzo trudno złowić. Ludzie żywią się mięsem lwów i panter, wskutek czego pomrukują jak drapieżne bestie; chodzą całkiem nago i nic nie robią. Niektórzy za króla mają psa, inni olbrzymiego cyklopa. Ci zaś, co mieszkają na pustyni, w pobliżu antypodów, nie jedzą nic prócz suszonej szarańczy, dlatego żaden nie żyje dłużej niż 40 lat'' - Michel Pastoureau ,,Życie codzienne we Francji i Anglii w czasach rycerzy Okrągłego Stołu (XII - XIII wiek)''. 




Średniowieczne wyobrażenia o Indiach








,,Z wszystkich dalekich krajów do najbardziej dziwacznych pomysłów kuszą wyobraźnię Indie. Jest to kraina gdzie dwa razy do roku powraca lato i zima. Lasy są tam tak strzeliste, że sięgają obłoków, a rosną w nich zdumiewające drzewa: jedne mają liście większe niż domy, drugie rodzą olbrzymie, wspaniałe owoce, w środku wszakże wypełnione popiołem; trzecie dostarczają węgla, który raz zapalony nie wygasa przez cały rok. Orzechy są tam wielkości ludzkiej głowy, a grona winne tak ogromne, że więcej niż jednego na raz człowiek nie może udźwignąć. Węże mają oczy z drogich kamieni. Rzeki wszystkie toczą w swoich wodach grudki złota, z wyjątkiem Gangesu, w którym za to łowi się węgorze na trzysta stóp (ok. 100 m) długie. W Indiach mieszkają rozmaite ludy, a jeden od drugiego dziwniejszy. Są wśród nich ludożercy zjadający własnych rodziców, gdy się zbytnio postarzeją; są inni, owłosieni na całym ciele, żywiący się wyłącznie surowymi rybami i pijący słoną wodę; jeszcze inni, aby się utrzymać przy życiu, muszą bez przerwy wdychać zapach jabłek. Są tam ludzie, którzy mają tylko jedno oko pośrodku czoła, inni zaś mają po sześć palców u nóg, jeszcze inni usta na piersi, a uszy na ramionach; są wreszcie tacy, którzy mają tylko jedną stopę, ale tak wielką, że może im służyć za tarczę albo za parasol'' - Michel Pastoureau ,,Życie codzienne we Francji i Anglii w czasach rycerzy Okrągłego Stołu (XII - XIII wiek)''





Oniricon cz. 401

Śniło mi się, że:






- Jerzy Zięba żył w czasach II RP jako żebrak,







- Amazonka tańcząca na rurze miała za zadanie obejrzeć dowolną operę rockową i wybrała ,,Amazonki i Wikingów'',








- Witold Vargas i Paweł Zych napisali książeczkę o Różowym Stworku zaobserwowanym w latach 90 - tych XX wieku na Kaszubach; był to różowy kosmita mający nos słonia morskiego i ogon kangura, na jego temat wypowiadały się wszystkie  religie świata, artykuł o nim ukazał się we włoskim czasopiśmie ,,Familia Christiana'',
- w parku w Pacynowie żyły nimfy śluzówki o zielonej skórze i niebieskich, lub czarnych włosach, których ciała wytwarzały ogromne ilości śluzu (wymyślone na jawie),
- w erze dziewiątej żyły w lasach nimfy łopatnice mające poroża łosi (wymyślone na jawie),
- doprowadziłem do tego, że Andrzej Duda uzbrojony w topór walczył z Mateuszem Kijowskim i zwyciężył,
- odwiedził mnie Pavlas ov Vidłar,
- Kaszubi mają swojego króla, który nie jest człowiekiem, ale jakimś dziwnym stworem o ciele pokrytym kolorowymi frędzlami, który mieszkał pod ziemią,








- Sławomira składała potajemnie ofiary ze zwierząt, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,
- pomyślałem, że Sławomira jest zbyt łagodna, by użyć noża lub kastetu przeciwko ONR - owi,
- w dzieciństwie pojechałem do Korei Północnej razem z opiekującą się mną miejscową młodą kobietą, która miała w torebce pistolet; po ulicy jechał olbrzymi biały pojazd z czymś co przypominało miskę na dachu, oraz pomarańczowy czołg, byłem świadomy, że znajduję się w państwie totalitarnym i odczuwałem lęk, na szczęście bezpiecznie wróciłem do Polski i na pożegnanie życzyłem swojej przewodniczce, aby jej ojczyzna odzyskała wolność,







- w Hiperborei działały elektrownie orgonowe, w których wytwarzano orgon łącząc wykonane z oriszalku modele lingamu i joni (wymyślone przed zaśnięciem). 

niedziela, 6 maja 2018

Antylopa widłoroga









Antylopa widłoroga jest potoczną nazwą – w rzeczywistości omawiany ssak nie jest żadną antylopą, a jedynie zajmuje niszę ekologiczną tych parzystokopytnych na preriach Ameryki Północnej. Słuszniej nazywa się ją widłorogiem.









Widłorogi wyewoluowały w miocenie w Ameryce Północnej. Z czasów ich świetności zachował się tylko jeden gatunek. Zwierzę to ma piękne, rudobrązowe ubarwienie z ciemną pręgą wzdłuż grzbietu, oraz białymi plamami na szyi, brzuchu i zadzie (tzw. ,,lustro’’ używane w stadzie do alarmowania zagrożonych zwierząt). Jego anatomia łączy cechy antylop i jeleniowatych. Zwierzęta obu płci (jak u reniferów) noszą rogi (a nie poroże), które jednak co jakiś czas zrzucają. Widłoróg osiąga wymiary: 1,2 – 1,5 m długości, 80 – 100 cm wysokości w kłębie + 10 cm ogon. Waży od 40 do 60 kg. Jest to najszybszy ssak Nowego Świata – pędzi z prędkością 60 km/ h, oraz potrafi wykonywać karkołomne skoki. Rogi ma rozwidlone koloru czarnego. Jego areał rozciąga się od południowej Kanady po północny Meksyk po zachodniej stronie kontynentu. Współczesne widłorogi żyły już w plejstocenie razem z mamutami i ludźmi pierwotnymi. Są roślinożerne, należą do przeżuwaczy. Odbywają wędrówki w poszukiwaniu pastwisk. Młode rodzą się bez rogów. Podobnie jak u jeleniowatych, samica zostawia je na pewien czas aby nie przywabiać drapieżników. Wrogowie naturalni widłorogów to: pumy, wilki, kojoty i grizzly. Obecnie widłorogi są na tyle pospolite, że należą do zwierzyny łownej. W XIX wieku niczym nie hamowane rzezie zagroziły wymarciem gatunku, ale udało się zrealizować program ochrony. Podobnie ocalono też bizony, a w Europie – żubry. Jednak w historii naszych turów i tarpanów nie było ,,happy endu’’.

sobota, 5 maja 2018

Tajemna historia okupacji







,,Drugą stroną głębokiej religijności były, krążące po całym kraju, przepowiednie i proroctwa. Odwoływano się zatem do proroctw z odległym, historycznym rodowodem. W ten sposób, zgodnie ze słowami św. Andrzeja Boboli, niewola narodu trwać miała 101 dni, a zatem kres okupacji miał nadejść 8 grudnia (jak przewidywano w Lublinie), bądź 12 grudnia, jak interpretowano proroctwo świętego w Warszawie. Z rąk do rąk przekazywano sobie odpisy przepowiedni Nostradamusa, Wernyhory, a ich motywem przewodnik była zapowiedź ostatecznej klęski Niemiec czy data zakończenia wojny.
   Wielką popularnością cieszyli się również wróżbiarze, astrologowie i jasnowidze. Owi znawcy wiedzy tajemnej trudnili się przede wszystkim udzielaniem informacji o losach zaginionych bez wieści osób [...]'' -
Włodzimierz Suleja, Grzegorz Krupa, Klaudia Gaugier ,,Tak żyli ludzie w dawnej Polsce. W dobie okupacji''








Oniricon cz. 400 Jubileuszowa

Śniło mi się, że:






- Pilipiuk pisał na blogu o książce polskiej autorki, w której Polacy i muzułmanie żyli w przykładnej zgodzie, a czarne, muzułmańskie myszy strzegły dobytku Polaków,








- zastanawiałem się czy diabeł może się zmienić w jeźdźca na koniu,








- zobaczyłem młode księżniczki o dużych oczach i małych nosach, które pojechały na wakacje,
- jakieś dzieciaki chciały się dostać do mojego domu,







- po latach odnalazłem w piwnicy swój stary zeszyt do religii, w którym pisałem o organizacji ekologicznej ,,emm'', która podpalała lasy, narysowałem Wojciecha Jaruzelskiego, oraz napisałem o dwóch celtyckich królowych - Winnan i Boan; jedna z nich miała długie, rude włosy i poroże jelenia na głowie,







- byłem na targach książki lewicowej; widziałem gazetę z 1929 r., komiksy o Thorgalu, Janes ov Calcium oglądał komiks fantasy o dziwnych stworach, spotkałem nauczycielkę muzyki panią Elsę ov Forestinerovą,







- przekonywałem Sławomirę, że poprzez organizację ekologiczną ,,emm'' i Amnesty International działa masoneria,
- Sławomira pojechała do Kenii rozprowadzać pigułki antykoncepcyjne, a ja powiedziałem jej, że i tak nie wierzę, żeby mogła być zła,
- Andrzej Duda szedł bulwarem nadodrzańskim w Szczecinie, spotkał punka, który powiedział, że będzie głosował na Palikota; prezydent przyjął to ze spokojem, potem rozmawiałem z Andrzejem Dudą i powiedziałem mu, że jest za łagodny, że Piłsudski pokazałby kodziarzom gdzie raki zimują,








- na szkolnej sali gimnastycznej Gabriela lub jakaś ruda Amazonka tańczyła na rurze na oczach watażki, który się pocił z pożądania, potem walczyła wręcz, watażka powiedział jej: ,,Chcesz żebym się pocił?'',
- wróciłem do szkoły, gdzie regularnie opuszczałem lekcje geografii, aż zaniepokoiłem się czy zdam do następnej klasy, na zapleczu przebierałem się, a Martinus ov Miculis wypytywał mnie o seks i dotykał mnie, a ja byłem wściekły na niego. 

piątek, 4 maja 2018

Henryk Sienkiewicz jako fantasta, czyli ,,Baśnie i legendy''











Henryk Sienkiewicz (1846 – 1916) jest jednym z moich ulubionych autorów. Podczas gdy J. R. R. Tolkiena uważam za największego z wszystkich pisarzy fantastów, tak Sienkiewicz jest dla mnie najlepszym pisarzem realistą ;). Uważam, że swoimi powieściami zrobił dla ratowania polskości więcej niż wszyscy romantycy razem wzięci. Jego utwory wywarły duży wpływ na moją twórczość. Sam Sienkiewicz pojawia się w moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’ gdzie Jena ov Blackeyova spotkała go w Armagedonie (odsyłam do posta: ,,Triumf Literatury’’).
W powszechnej świadomości Sienkiewicz słusznie zapisał się jako autor realistycznych powieści historycznych: ,,Trylogii’’ (,,Ogniem i mieczem’’, ,,Potopu’’ i ,,Pana Wołodyjowskiego’’), ,,Krzyżaków’’, ,,Quo vadis?’’, powieści przygodowej dla młodzieży ,,W pustyni i w puszczy’’, licznych nowel (,,Janko Muzykant’’, ,,Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela’’, ,,Latarnik’’, ,,Orso’’, ,,Sachem’’, ,,Szkiców węglem’’), ,,Wirów’’ , ,,Rodziny Połanieckich’’, ,Bez dogmatu’’, ,,Listów z Afryki’’, ,,Listów z podróży do Ameryki’’ etc. Wiele z jego utworów jest w Polsce lekturami szkolnymi i doczekało się lepszych lub gorszych ekranizacji (niestety znajomość twórczości Sienkiewicza jest coraz mniejsza), zaś sam pisarz otrzymał w 1905 r. Literacką Nagrodę Nobla za powieść ,,Quo vadis?’’ opowiadającą o prześladowaniach chrześcijan za panowania Nerona. Jego twórczość bywa atakowana przez antypolskich lewaków (np. za rzekomy rasizm na kartach ,,W pustyni i w puszczy’’).
Tymczasem mało kto wie, że Sienkiewicz, człowiek o nie tylko wnikliwej wiedzy historycznej, ale też bardzo plastycznej wyobraźni, tworzył również utwory baśniowe. Pamiętam jak szkole podstawowej, jeszcze w latach 90 – tych XX wieku z podręcznika do języka polskiego poznałem dwie baśnie Sienkiewicza. Pierwsza z nich, zatytułowana ,,Bajka’’ inspirowana początkiem ,,Śpiącej królewny’’ opowiadała o tym jak dobre wróżki obdarowywały nowo narodzoną królewnę urodą i wdziękiem. Od samej królowej wróżek dziewczynka otrzymała w darze dobroć – cnotę, bez której nawet miłość stałaby się niszczącym wszystko wokół ogniem. Drugim utworem była ,,Legenda żeglarska’’ - alegoryczna opowieść o potężnym okręcie ,,Purpurze’’, którego losy były odzwierciedleniem losów Polski; niegdyś potężnej, a teraz zniewolonej i z trudem dążącej do odzyskania niepodległości.







W 2011 r. te i wiele innych opowieści przeczytałem w antologii ,,Baśnie i legendy’’ kupionej u ulicznego sprzedawcy książek. Składają się na nie 22 opowiadania pisane w różnych latach, a wydane w jednym tomie w 1986 r. Opowiadania zebrał, opatrzył wstępem i przypisami Tomasz Jodełka – Burzecki (1919 – 1989). Zbiór dzieli się na trzy części: ,,Z dawnych dziejów, z dalekich krajów’’, ,,Polska dola i niedola’’ i ,,Z krainy baśni’’.
Akcja tych opowieści rozgrywa się od starożytności przez XVII wieku po 1905 r. w takich miejscach jak: Indie, Egipt, Grecja (Ateny, Messyna, Olimp), Fenicja (Sydon), Jerozolima, Polska, Niemcy i Kraina Baśni.

W legendach Sienkiewicza jest całkiem sporo postaci historycznych, zwłaszcza żyjących w starożytności.








Jeśli chodzi o występującego w jednym z opowiadań indyjskiego poetą Walmikiego, autora ,,Ramajany’’, trudno go jednoznacznie uznać za postać historyczną, zważywszy, że cała, bardzo skąpa wiedza o nim jest zawarta wyłącznie w mitach i nawet nie znamy nawet przybliżonych dat jego narodzin i zgonu.







Z kolei jedną z postaci bezsprzecznie historycznych był grecki filozof Arystokles, zwany powszechnie pod przydomkiem Platon (427 p.n.e. - 347 p.n.e.). Porwany przez piratów został sprzedany do niewoli i miał służyć żonie balwierza, która uważała go za nieużytecznego.

Abdolonim – prosty ogrodnik wyniesiony na tron Sydonu, został zapożyczony z ,,Historii Aleksandra Wielkiego’’ Kwintus Kurcjusza Rufusa. Miał ogród, w którym uprawiał rzodkiew, cebulę i róże. Zakochał się z wzajemnością w córce bogatego kupca Marhabala, który brutalnie usiłował wybić młodym miłość z głowy. Doprowadził ich tym do prób samobójczych. Na szczęście do Sydonu przybyła armia Aleksandra Wielkiego, a niedoszły samobójca, notabene pochodzący z królewskiego rodu, został przez Greków ustanowiony nowym królem Sydonu i mógł poślubić swoją ukochaną.









Marek Antoniusz (83 p.n.e. - 30 p.n.e.) znany z romansu z Kleopatrą, w opowiadaniu ,,Wesele’’ występuje jeszcze jako mąż Oktawii, córki Oktawiana Augusta. Przybył do niegdyś wolnych Aten jako najeźdźca i został uniżenie powitany przez serwilistyczne elity miasta. Zaproponowano mu ślub z Ateną, boską patronką Aten, zaś Marek Antoniusz zażądał wówczas bardzo wysokiego posagu w złocie. Jest to oczywiście satyra na zwolenników ugody z zaborcami.








Jezus Chrystus (a także Poncjusz Piłat) pojawiają się w legendzie ,,Pójdźmy za Nim!’’, w której rzymski patrycjusz Kajus Septimus Cinna z żoną Anteą przyjechali do Jerozolimy 33 r. ne. Antea była dręczona w widzeniach przez demona – trupa o szklanych oczach, którego identyfikowała z boginią magii Hekate. Gdy dowiedziała się o Jezusie i o tym, że głosił miłość, współczując Mu, rzucała kwiaty pod stopy niosącego krzyż Zbawiciela. Dzięki Niemu została uwolniona od dręczącego widziadła i razem z mężem dowiedziała się od Piłata o zmartwychwstaniu. Opowiadanie to stanowi zapowiedź powieści ,,Quo vadis?’’.








U schyłku starożytności, Apostołowie św. św. Piotr i Paweł przybyli na Olimp, gdzie odbyli sąd nad pogańskimi bogami. Skazali na niebyt Zeusa, Posejdona, Atenę i Dionizosa, lecz oszczędzili Apolla i Afrodytę – bóstwa pieśni i miłości, którym dali szansę na chwalenie Prawdziwego Boga.








Narratorem jednej z baśni, w góralskim klimacie, uczynił Autor słynnego w jego czasach tatrzańskiego przewodnika i gawędziarza Jana Krzeptowskiego, znanego jako Sabała (1809 – 1894).

Warte uwagi są liczne nawiązania mitologiczne.








Z mitologii indyjskiej została zaczerpnięta hinduska triada Trimurti, w której skład wchodzili bogowie Brahma, Wisznu (bóg życia i wegetacji) i Śiwa (bóg destrukcji). Wisznu stworzył Łąkę Życia, wraz z zamieszkującymi ją ludźmi, zaś Śiwa – Łąkę Śmierci. Ludzie byli szczęśliwi na Łące Życia, lecz z nieodpartą siłą przyciągała ich Łąka Śmierci. Dobrowolnie tam przechodzili, aż w końcu trzeba było stworzyć cierpienie uprzykrzające starość, aby zniechęcić ludzi do umierania.








Kriszna (jeden z awatarów Wisznu) widząc piękny lotos stworzył z niego uroczą, lecz bojaźliwą dziewczynę. Dał ją za żonę poecie Walmikiemu, który bardzo ją pokochał i byli razem szczęśliwi.








Z mitologii egipskiej pochodzi Ozyrys – bóg wegetacji i świata zmarłych. Razem z alegorycznymi postaciami – Głupotą, Niegodziwością i Mądrością sprawował sąd nad zmarłym egipskim urzędnikiem o wymownym imieniu Psunabudes. Był to człowiek niemal w równym stopniu zdemoralizowany jak i głupi, który zabraniał Grekom i Fenicjanom mówić w ich ojczystych językach. Pierwowzorem Psunabudesa był rosyjski polityk Konstantin Pobiedonoscew (1827 – 1907); twardogłowy przeciwnik reform demokratycznych i zwolennik wynaradawiana Polaków.








Z mitologii greckiej zostali wzięci synowie Zeusa: bracia Apollo (syn Zeusa i Latony, brat bliźniak Artemidy) i Hermes (syn Zeusa i Mai). Hermes – herold bogów, był patronem kupców, ale też złodziei. Nieraz wyprowadzał w pole swojego starszego brata. Tak było i tym razem w Atenach. Hermes założył się z Apollem, że pewna piękna Atenka, żona piekarza, jest tak cnotliwa, że nie da się uwieść bogu. Apollo próbował oczarować ją swą muzyką, ale faktycznie nie uwiódł kobiety, został za to oblany przez nią zaczynem chlebowym. Dopiero Zeus wytłumaczył Apollu, że żona piekarza odrzuciła jego zaloty nie dlatego, że była wierna mężowi, ale dlatego, że była głupia i nie potrafiła docenić jego gry.








Gorliwym wyznawcą Ateny był Diokles z Aten, który nade wszystko przedkładał poszukiwanie mądrości. Dla niej to zrezygnował z bogactwa, sławy, a nawet miłości, zaś bogini stopniowo odsłaniała jego oczom zakrytą Prawdę. Gdy zerwana została ostatnia zasłona, Diokles oślepł i umarł rozczarowany. Prawda bowiem nieskończenie go przerosła. W opowiadaniu tym może chodzić o to, że nawet najwięksi pogańscy filozofowie nie znali całej Prawdy, ta bowiem została objawiona dopiero przez Jezusa Chrystusa.

Ciekawie prezentują się również nawiązania do ludowych wierzeń słowiańskich.







Pan Lubomirski, luteranin, wybierał się do Betlejem, aby powitać nowo narodzonego Jezusa (ahistoryzmy są tu wyraźnie widoczne, ale w końcu to baśń!). W drodze spotkał mieszkającą na Babiej Górze starą wiedźmę. Była to matka Jacykrysta (Antychrysta), która szyła koszulę dla mającego przyjść na świat syna. W ciągu roku wolno jej było zrobić tylko jeden ścieg. Gdy skończy, nastąpi koniec świata. Służyły jej smoki, różne gady i płazy. Ścigały pana Lubomirskiego, ten zaś uciekł im na rozstawnych koniach. Od żaby dowiedział się w sekrecie, że w piekle najbardziej boją się religii katolickiej i postanowił na nią przejść. Dotarł do Betlejem razem z Trzema Królami.








Polski robotnik emigrujący za pracą do Saksonii (,,obieżysas’’) leżąc w gorączce ujrzał min. Czarnoboga – słowiańskiego boga zła z ,,Kroniki Słowian’’ Helmolda z Bozowa, który miał postać duszącego go, smoliście czarnego człowieka. Czarnobóg został pokonany przez Srebrzystego Ptaka zrodzonego z płomyka z lampki oliwne palącej się przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Ptak ten łączy w sobie cechy raroga z wierzeń słowiańskich z Orłem Białym – godłem Polski.

Dwóch młodzieńców zarażonych zgubnymi ideami socjalistycznego internacjonalizmu przekonało się do sprawy narodowej spotkawszy w lesie duchy kosynierów biorących udział w powstaniu styczniowym.








Słowiańskie motywy wędrowne pojawiają się też w baśni, której autorem miał być Sabała. W utworze tym śmierć została uwięziona w drewnianym kołku. Po uwolnieniu się zeń, zaczęła nadrabiać wieloletnie zaległości. Powstrzymała się dopiero, litując się nad wdową mającą siedmioro dzieci. Wówczas Jezus kazał śmierci zanurkować po kamień z dna morza. W kamieniu tym mieszkał robaczek. Morał z tego taki, że skoro Jezus pamiętał o tym robaczku, to jak mógłby zapomnieć o osieroconych dzieciach.

Te mało znane utwory Sienkiewicza są wielką pochwałą dobroci i rzecz jasna, patriotyzmu, zaś miłość ma w nich rację tam gdzie zawodzi zimna kalkulacja. Z ostrą krytyką spotkali się natomiast zaborcy, zarówno rosyjscy jak i niemieccy (sęp z berlińskiego zoo chcący pozbawić sokoła jego rodzinnego gniazda, Berlin przedstawiony jako Miasto Nienawiści) oraz serwiliści chcący z nimi iść na układy (możliwe, że gdyby Autor żył dzisiaj to w swoich utworach ,,dałby popalić’’ KOD – owi, PO, Nowoczesnej i reszcie współczesnej Targowicy ;). Równocześnie zamieszczony w tym zbiorze fragment ,,Pana Wołodyjowskiego’’ zawierający wspomnienia księdza Kamińskiego, ostrzega przed zaślepiającą siłą nienawiści i szukaniem zemsty (Kamiński zanim został księdzem wymordował ukraińskich jeńców u stóp krzyża w … ofierze dla Jezusa, a Jezus mu się ukazał i zganił go). Ważną, pozytywną rolę w tych utworach odgrywa chrześcijaństwo, które jak zostało to podkreślone w baśni ,,Na Olimpie’’ nie zniszczyło pogańskiej kultury antycznej, ale wydobyło z niej to co najlepsze. Na najwyższe uznanie zasługują bogactwo wyobraźni Autora, jego poczucie humoru i piękny literacki język.