sobota, 23 marca 2019

Czerwoni Żydzi






,, [...] Gdzieś na Wschodzie czaiła się bowiem w ukryciu straszliwa, tajemnicza horda żydowska, czekająca na sygnał, aby runąć na chrześcijaństwo i unicestwić je. Pogłoski o narodzinach Antychrysta, od XIII wieku coraz częstsze i bardziej szczegółowe, nie dawały spokoju Europie, tylko czekającej na atak 'czerwonych Żydów' z ich nieznanej siedziby górskiej w okolicach Morza Kaspijskiego, gdzie podług legendy już dawno temu kazał im pozostać Aleksander Wielki. To jeden z najosobliwszych rysów całego kompleksu Antychrysta, bo odwołujący się aż do starej tradycji żydowskiej, że dziesięć 'zaginionych' plemion Izraela dotychczas  wiedzie niepodległe  i wspaniałe życie gdzieś na Wschodzie, skąd pewnego dnia przyjdą, aby w krytycznym momencie przyłączyć się do swych braci. Co więcej, zgadzało się z tym przekonanie, że Antychryst narodzi się w plemieniu Dana, w Babilonie albo w Persji, gdyż Dan był jednym z 'zaginionych' plemion, żyjących jakoby w tym rejonie.
   Kiedy w XIII wieku do Europy Zachodniej dotarły wieści do inwazji mongolskiej, Żydzi, jak zapewniają nas niektóre z relacji, nie posiadali się z radości, że ich 'bracia, dawno odcięte plemiona Izraela', nadchodzą wreszcie, aby ich wyzwolić; szczególnie Żydzi w Niemczech oskarżani bywali o zdradzieckie wspomaganie hordy najeźdźców i cierpieli za to ciężkie prześladowania. Takie pogłoski pojawiały się od czasu do czasu; i jeszcze w 1596 roku ogłoszono kilka broszur zawierających 'prawdziwe wiadomości', jak to ci 'czerwoni Żydzi' (tworzący armię w sile od 196 do 900 tysięcy ludzi, według różnych relacji, pod wodzą dziewicy) już ruszyli przeciw Turkom, żeby odzyskać Ziemię Świętą'' -
Joshua Trachtenberg ,,Diabeł i Żydzi''



Oniricon cz. 479

Śniło mi się, że:






- wymyśliłem historyjkę o przygodach dwóch ślimaków - lądowego i wodnego, z których jeden nazywał się Adam, a drugi Kopelat,






- w nowszym wydaniu ,,Świata przyrody'' znalazłem informacje o wiju, zwanym szczepanem,






- Rut i Noemi były Murzynkami i widziałem jak tańczyły,






- słuchałem wiersza, w którym bratem Stalina była ideologia gender, zobaczyłem Stalina w czarnym mundurze, o ustach pomalowanych czerwoną szminką i noszącego szpilki,







- w USA w czasie I wojny światowej Ignacy Jan Paderewski rywalizował o popularność z zespołem młodych Niemek grających na ulicy,
- moja Mama była Murzynką, w czasie przeprowadzki niosła moje książki w siatce na zakupy,
- sieć rybacka jest symbolem komunistycznym używanym min. przez PPS, chciałem się dowiedzieć co konkretnie oznacza ten symbol,






- po latach odnalazłem swój stary zeszyt do języka polskiego, w którym znalazłem wklejony rysunek zielonego potwora podobnego do smoka, potem pytałem księdza czy to grzech, że podobają mi się bose stopy pięknych kobiet,






- odwiedził mnie Pavlas ov Vidłar, któremu tłumaczyłem, że choć Halina Kiepska jest dobrą żoną, to Ferdynand Kiepski nie jest dobrym mężem, gdy Pavlas uderzał pięścią w stół, pytałem go dlaczego tak robi, a on odparł, że to dlatego, iż wierzy w Boga,






- w fantastycznym świecie żyły olbrzymie, kolorowe ptaki podobne do gołębi, które potrafiły latać, składały też ogromne, kolorowe jaja, dziewczynka o sino - turkusowej skórze z powodzeniem udawała ich pisklę, zaś inne dzieci niszczyły jaja min. paląc je,







- czytałem powieści o inkwizytorze Jacka Piekary, w których do wyrobu atramentu używano ludzkiej krwi,
- Józef Piłsudski rozumiał, że wysoka marża może uratować Polskę,







- miałem w domu pytona tygrysiego, którego chciałem wypuścić do piwnicy lub do parku, on zaś zamienił się w cienką jak ołówek czarną kobrę,






- powiedziałem, że nie pochwalam metod Armii Boga, za to jestem całym sercem za Mary Wagner (na jawie też tak uważam),
- miałem trzech synów o skórze białej, czarnej i żółtej, którzy w wieku niemowlęcym wstąpili do zakonu templariuszy,
- moją sąsiadką była świetliczanka Anna ov Coleise, która miała psa rasy wenezuelskiej, wieczorem przed domem kłóciła się z innym sąsiadem, który też miał psa, powiedziała, że jeśli oba psy będą się gryźć, ona zarąbie je siekierą, bo ,,niepotrzebny mi nowy Rasputin'',
- żyłem w fantastycznym świecie Venethii, gdzie panował car Jezus Chrystus, Lenin był diabłem, zaś niszczycielskie siły islamu reprezentował terrorysta Crni Arapin - Arab o smoliście czarnej skórze i trzech głowach, był tam również hinduski bóg - terrorysta o czarnej skórze i wielu rękach. 

piątek, 22 marca 2019

Humor kulinarny

- Jaka była ulubiona potrawa Hitlera?
- Nazi goreng!






Dla wyjaśnienia: nasi goreng to indonezyjska potrawa złożona z kurczaka, ryżu, przypraw i warzyw. 

,,Mureny''


,,Nieruchoma niczym skała, murena czatuje na swą ofiarę (mątwę lub kraba). W okamgnieniu rzuca się na nią i chwyta szczękami najeżonymi wieloma ostrymi zębami. Dawniej uważano, że jest to ryba jadowita’’ - Michel Cuisin ,,Tajemnice zwierząt. Łowcy i ich ofiary’’






W 1997 r. wymyśliłem historyjkę o pewnym polskim ichtiologu, który w swoim domu miał olbrzymie akwarium pełne muren. Poddawał je eksperymentom z użyciem chemikaliów, co w rezultacie sprawiło, że zmutowane ryby rozbiły akwarium i wydostały się na zewnątrz. Mogąc teraz żyć zarówno w wodzie jak i na lądzie, zaczęły pożerać ludzi. Pomysł ten zamierzam wykorzystać w obecnej mitologii slawianistycznej, w której czarnogórski heros Durmitor pokonał skrzydlate mureny – potwory o szponiastych łapach ;).





czwartek, 21 marca 2019

,,Zły las''


,,Dotąd mieliśmy sztukę w Polsce, lecz polskiej sztuki jeszcze nie było, chyba, że zwrócimy się twarzą do naszej zapomnianej, czy też może jeszcze niepoznanej matki, sztuki ludowej. Mamy zabytki piękne, czasem rzadkie w swej muzealnej jakości, lecz wszystko to zrobione dla nas przez obcych, lub obcą krwią przeżylone’’ - Stanisław Szukalski ,,Atak Kraka. Twórcownie czy Akademie?’’







W marcu 2019 r. przeczytałem ,,Zły las’’ Andrzeja Pilipiuka – zbiór czterech długich opowiadań fantastycznych (fantasy i horror).







Ich akcja rozgrywa się w wiekach XX (lata 30 – te, II wojna światowa) i XXI w: Polsce (Warszawa, Kraków, mała wieś w okolicach Chełma, Wolne Miasto Gdańsk), Danii, Szwecji, na Islandii i na Grenlandii.







Z postaci historycznych pojawia się równie genialny co szalony, neopogański rzeźbiarz, malarz, rysownik, pisarz i twórca pseudonauki zwanej zermatyzmem – Stanisław Szukalski (1893 – 1987), zwany Stachem z Warty wraz ze swymi uczniami ze Szczepu Rogate Serce. Jako katolik nie zgadzam się z Szukalskim w sprawach religijnych, jednak szanuję go jako genialnego artystę o nieokiełznanej wyobraźni i polskiego patriotę. Bóg obdarza talentem nie tylko twórców katolickich. Kiedy Stach z Warty świętował w Krakowie razem z członkami Szczepu, rzucił im wyzwanie młody malarz Henryk Zasowski (,,Alchemik z Zasowa’’), który wcześniej był asystentem wynalazcy Jana Szczepanika (1872 – 1927). Zasowski korzystając z alchemicznych umiejętności namalował obraz kobiety, na którym namalowana postać zmieniała się wraz z upływem czasu.







Pierwsze opowiadanie ze zbioru nawiązuje do wspomnianego już zermatyzmu, w którym kluczową rolę ogrywały jetisyny – potomkowie ludzi i yeti (istoty te pojawiły się już w książce ,,Wampir z MO’’ Andrzeja Pilipiuka). Neandertalczycy – istoty okrutne i zdolne do telepatii, wypierani przez Homo sapiens sapiens, kierowali się na Daleką Północ, gdzie wciąż knuli jak ponownie opanować Ziemię. W XV wieku wymordowały wikingów osiedlonych na Grenlandii. To one właśnie dały początek legendom o trollach, yeti, ałmasach i Wielkiej Stopie (notabene Szukalski twierdził, że indiańskie określenie Wielkiej Stopy – sasquatch jest pochodzenia słowiańskiego i oznacza ,,są zgładzeni’’). Yeti porywały i gwałciły kobiety, aby te rodziły im potomstwo – jetisynów, którzy działali wśród ludzi czyniąc wiele zła. Jednym z nich był Lenin, oraz jego najbliżsi współpracownicy. Małpoludy wydobywały na Grenlandii kruszce i korzystały z pomocy Sowietów. Warszawski Instytut Kryptozoologii (przykrywka dla tajnej instytucji Instytutu Antropologii Historycznej) zorganizował ekspedycję sterowcem na Grenlandię, podczas której wywiązała się walka między Polakami a yeti. Zabitym okazom Polacy ucięli głowy i zabrali je do dalszych badań. W wyprawie uczestniczyła jako tłumaczka z języka duńskiego i kucharka, warszawska studentka Krystyna, córka zmarłego profesora. Okazało się, że w jej żyłach płynie domieszka krwi yeti, nikt jednak z jej towarzyszy nie zamierzał jej skrzywdzić. W dostępnej na you tube prelekcji o Szukalskim, Pilipiuk zażartował, że sam jest jetisynem ;).







Motywem zaczerpniętym z demonologii słowiańskiej jest wampir mieszkający w Czarnym Dworku pośród lasu. Był nim hrabia Aleksander Leopold de Mahieu, który za życia parał się czarną magią. Jak na wampira przystało miał straszliwe kły i pazury. Ubierał się na czarno, nosił melonik i podpierał się laską ozdobioną gałką w kształcie trupiej czaszki. Choć za życia był okrutny dla okolicznych chłopów, w czasie okupacji hitlerowskiej nieoczekiwanie okazał się ich sprzymierzeńcem. Polował na Niemców, których tak masakrował pazurami, że myślano, iż zabił ich tygrys, albo strzyga. Ocalił w ten sposób życie Sławka, syna przedwojennego sołtysa.







W Warszawie od czasu epidemii dżumy w XVII wieku, kiedy urząd burmistrza powietrznego sprawował Łukasz Drewno (po 1565 – 1652) działała tajna sekta Śmieciarzy. Ludzie ci początkowo byli skazańcami zmuszonymi do prac porządkowych, z czasem opanowali sztukę czarnej magii. Walczyli o władzę z okultystyczną sektą Domem Czterech Liści. W XXI wieku na ich czele stał mistrz Igor, zwany Spalonym. Śmieciarze nienawidzili Warszawy i przez wieki starali się ją doprowadzić do upadku, co w naszych czasach widać jako ekspansję kosmopolitycznej tandety (swoją drogą jest to też dowcipna forma krytyki rządów Trzaskowskiego). Kiedy antykwariusz Robert Storm przeszkodził mistrzowi Igorowi w nieuczciwej transakcji sprzedaży podrobionych złotych monet z łódzkiego getta, padł ofiarą czarów Śmieciarzy. Cały jego dom wraz ze zgromadzonymi w nim rzeczami zaczął się w błyskawicznym tempie starzeć, psuć i rozpadać. Ostatecznie mistrza Igora i innych Śmieciarzy zabił za pomocą flinty na grubego zwierza Nitro Express i gazu Cyklon B, zrujnowany przez nich dziad ze śmietniska nazywający siebie Agentem Łubna.







W książce spodobały mi się: rozwinięcie wątków zarysowanych we wcześniejszych opowiadaniach Pilipiuka, humor (w ostatnim opowiadaniu), ciekawostki historyczne min. o polarnej wyprawie sterowcem włoskiego generała Umberto Nobile (1885 – 1978) z 1928 r. i o Chaimie Rumkowskim (1877 – 1944), krytyka systemów okultyzmu i systemów totalitarnych (komunizm i nazizm), wątek ekologiczny (zwrócenie uwagi na potrzebę ochrony wielorybów masowo odławianych przez Norwegów), oraz to, że nawet wampir i dziad grzebiący w śmieciach okazują się mieć honor.






środa, 20 marca 2019

,,Mroczne Imperium''


,,Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...’’ - intro filmów z serii ,,Gwiezdne Wojny’’







Kiedy byłem znacznie młodszy – w szkole podstawowej poczynając od klasy piątej, w gimnazjum i liceum miałem okres fascynacji ,,Gwiezdnymi Wojnami’’. Gdyby ktoś miał wątpliwości, uspokajam, że nie zostałem z ich powodu okultystą, bardzo za to wpłynęły na rozwój mojej wyobraźni. Zainteresowanych Czytelników odsyłam do posta: ,,Gwiezdne Wojny’’ ;).








W 1997 r. napisałem fanfik ,,Mroczne Imperium’’, którego akcja toczyła się na licznych planetach (w tym na Ziemi) połączonych w jedną całość za pomocą Wielkiego Magnesora. Po zwyciężeniu przez Ziemian najeźdźców z Kosmosu (tytułowe Imperium), nastał pokój w całym Kosmosie. Czarny Król Imperium (Darth Vader) i Biały Król Imperium (Boba Fet) oraz służący im dr. Kościotrupiec zostali osądzeni i skazani na dożywocie za ,,zbrodnie przeciw życiu’’. Jednak którejś nocy zbrodniarze uciekli z więzienia (straż zdołała zestrzelić tylko statek kosmiczny Białego Króla Imperium), aby szykować się do ponownego zdobycia władzy. Wówczas wyruszył na wyprawę w celu ich powstrzymania młody Anglik Luke’a Ward (Luke Skywalker, który wówczas zlewał mi się w jedno z Hanem Solo – sic!) dosiadający zielonego baranozaura o imieniu Puszek. W czasie swojej wyprawy spotkał Robola (Jabba), który został królem Ogrodei – planety przypominającej ogromny ogród działkowy, oraz widział jak roboty Złoty (C3PO) i Kosz na Śmieci (R2D2) walczyły z przypominającym uczłowieczonego warana nilowego Kąsaczem z Gadziny (wówczas nie słyszałem jeszcze o Reptilianach, za to postać ta stała się pierwowzorem złego żmija z mojej powieści ,,Tatra’’). Po dotarciu do celu Luke Ward zniszczył z broni laserowej ukryty w jaskini gigantyczny komputer, w który przekształcił się dr. Kościotrupiec. Żołnierze Czarnego Króla Imperium wymówili mu posłuszeństwo, a wtedy monarcha zamienił się w złości w jezioro czarnej glutoplazmy. Luke zabił glutoplazmę strzelając w nią z miotacza laserowego i znów nastał pokój w całym Kosmosie.

wtorek, 19 marca 2019

Mitologia węgierska


,,Szeklerów sławnych jam jest syn
Po świecie chodzę z dumnym czołem,
Wielki Attyla panem mym
A po nim ja w spuściznę wziąłem:

Ten topór, włócznię, ostry nóż,
Serce co strachu nie zaznało,
I ramię silne, które już
Wielu Tatarów zatrzymało.

Attyla – sławny Boży Bicz
Do dziś przebywa pośród nas.
Gdy nim strzelimy wszelka dzicz
Wnet nogi bierze swe za pas.

Więc wiedzą, kto szeklerski syn
I być mu wrogiem nie chcą wcale.
Bo krew gorąca Hunów w nim
I bronią włada doskonale’’ – węgierska pieśń ludowa.







Mitologia węgierska należy do moich ulubionych systemów mitycznych ;). O jej istnieniu dowiedziałem się studiując historię na Uniwersytecie Szczecińskim. O niektórych jej wątkach dowiedziałem się ze znalezionych w Książnicy Pomorskiej leksykonach Zbigniewa Paska ,,Bogowie, herosi, demony’’ i Małgorzaty Sachy – Piekło ,,Zaświaty i krainy mityczne’’ oraz z pewnej encyklopedii poświęconej religioznawstwu, którą w wolnej chwili czytałem w czytelni Uniwersytetu. Po motywy obecne w tej mitologii zamierzam sięgnąć w jednym z planowanych opowiadań o wojnie Analapów z Hunami.








Dawne wierzenia do dziś wpływają na kulturę i świadomość narodową Węgrów. W czerwcu 2018 r. w czasie pobytu w Esztergomie (Ostrzyhomiu) mieszkałem w hotelu na ulicy noszącej imię legendarnego władcy Almosa i widziałem podobiznę jego ojca – mitycznego ptaka Turula; posłańca bogów i opiekuna narodu węgierskiego oraz napis wykonany runami rowasz. Najstarszy opis tego pogańskiego pisma pochodzi z XIII – wiecznej kroniki Szymona z Kezy. Zainteresowanych odsyłam do posta: ,,Medjugorie, czyli tam i z powrotem’’ ;).







Mitologia węgierska, podobnie jak już opisywana perska – była dualistyczna. Najważniejszą rolę w panteonie odgrywali dwaj bogowie – dobry Isten i zły Ördög, którzy w trakcie chrystianizacji zostali utożsamieni z Bogiem i Diabłem.






Pogańscy Węgrzy jako jedni z nielicznych narodów Europy wyznawali szamanizm. W ich języku szaman nazywał się taltosz. Ich mityczny świat składał się z trzech części: nieba, części środkowej zamieszkanej przez ludzi i podziemia. Rolę axis mundi pełniło kosmiczne drzewo tak wysokie, że sięgało nieba. Węgierscy szamani odwiedzali wiele fantastycznych krain takich jak: Koseföld (pole usiane ostrzami kos), Jegföld (kraina wiecznej zimy) i Peneszorszag (kraina pleśni).








W wierzeniach węgierskich pojawia się wiele istot fantastycznych jak: smoki (najstraszniejszym z nich był Szarkana; największy wróg Węgrów; zainteresowanych nim odsyłam do posta: ,,Węgierski Sauron’’), gryfy (odsyłam do posta: ,,Gryf w mitologii węgierskiej’’), obdarzone rozumem wrony posiadające własnego króla, skrzydlate nimfy tünderek mające kwiaty zamiast włosów (jedną z nich nawet narysowałem), karły törpek (były niewolnikami smoka Szarkany, po jego klęsce uzyskały wolność), viragfeju emberek – lubiąca wino rasa istot z kwiatami zamiast włosów (odpowiednik elfów) i wiele innych jak: czarownice, olbrzymy, upiory, czy gobliny. Andrzej Sapkowski w ,,Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini’’ wyraził opinię, że słowo ogr może pochodzić od łacińskiego ,,Hungaria’’, czyli Węgry (w kreskówce o Gumisiach jeden z ogrów nazywał się Toudi, zaś w węgierskich legendach pojawia się heros o imieniu Toldi – przypadek?).







Ważną rolę w węgierskich legendach odgrywają też herosi jak: bracia Hunor i Magor, będący eponimami Hunów i Madziarów, budzący postrach w późnej starożytności huński władca Attyla (odsyłam do posta: ,,Attyla w mitologii węgierskiej’’), XV – wieczny król Maciej Korwin (zob. ,,Maciej Korwin w mitologii węgierskiej’’) i XIX – wieczny polski generał Józef Bem, wspólny bohater narodowy Polaków i Węgrów (patrz: ,,Józef Bem w mitologii węgierskiej’’).
Mimo swej atrakcyjności mitologia węgierska wywarła niewielki wpływ na literaturę fantasy. Bóg Isten jako węgierski imigrant sprzedający kotły pojawia się w powieści ,,Amerykańscy bogowie’’ Neila Gaimana, zaś w cyklu ,,Jaksa’’ Jacka Komudy pojawiają się węgierskie imiona Taltos i Almos (odsyłam do postów: ,,Jaksa’’ i ,,Jaksa tom 1 Bies idzie za mną’’).
Śniło mi się, że starszy pan, u którego kupowałem książki na Placu Grunwaldzkim, miał małą księgarnię, w której szukałem książki zatytułowanej ,,Isten’’, opowiadającej o mitologii węgierskiej.