wtorek, 21 lipca 2020

Oniricon cz. 611


Śniło mi się, że:






- na spotkaniu z Marcinem Lómendilem Morawskim jakiś mężczyzna z czarnym surducie i cylindrze przyprowadził młodą samicę mandryla,





- spotkałem leżącego w łóżku półnagiego Mao Zedonga i byłem świadkiem powstawania ,,Czerwonej książeczki'' (chińskie: ,,... rogalik''), Mao twierdził, że na wojnie giną żołnierze, a ja powiedziałem, iż nie powinno być wojen,





- imię Mokosza dotrwało do naszych czasów zapisane jedynie w angielskiej wersji: ,,Mocochora'',





- byłem Indianinem, w czasie szamańskiej wizji moim duchem opiekuńczym była piękna blondynka, dostałem suszoną, czarną żabę i nacierałem sobie zęby jej śluzem,







- w rodzinie Stanimirskich spano całkiem nago z przyczyn religijnych,





- Fiodor Dostojewski był Amerykaninem rosyjskiego pochodzenia, żył jeszcze w 1941 r. i napisał utwór pochwalający sowieckie łagry, który został sfilmowany, a jego przesłaniem było: ,,Najważniejsza jest miłość'',
- powiedziałem Andrzejowi Sapkowskiemu, że zaawansowanego wieku i traumatycznych przeżyć jest dziecinny,






- oglądałem rysunki Jakuba Ćwieka min. kraba podróżującego na rybie i uznałem, że kiedy pisarz nie mówi o polityce, jest całkiem sympatyczny,





- dyrektorka szkoły katolickiej odpowiadała kapitan szkolnej żeńskiej drużyny futbolowej, że katoliccy piłkarze mogą sobie wyobrażać, że są drużyną króla Dawida,





- byłem w jakimś barze z Janesem ov Calcium jedzącym hamburgera, kiedy chciałem zjeść swojego, kelner zabrał mi go sprzed nosa,
- nad ranem obudziła mnie radiowa transmisja obrad Sejmu, w czasie której politycy lżyli się od najgorszych co zepsuło mi humor,






- biskup Bortniczuk wyglądający jak Gargamel powiedział, że ,,jeszcze da się uratować demokrację w Polsce'', byłem za to zły na niego i porównywałem go do biskupów popierających Targowicę,
- przed kościołem p. w. Najświętszego Serca Jezusowego w Szczecinie dawałem jałmużnę żebrakom, opróżniłem całą kieszeń kurtki z cukierków i sezamków, żebraczki zjadały słodycze z chodnika, a potem chciały, abym po nich sprzątał, a ja uciekłem,








- w rozmowie z Jeną ov Blackeyovą powiedziałem, że napisałem utwór podobny do ,,Wesela'' Stanisława Wyspiańskiego oraz, że przed swoim chrztem Polska była magiczną potęgą,







- spacerowałem po kamiennym sanktuarium na świeżym powietrzu upamiętniającym wielkich Polaków np. św. Jana Pawła II, Stanisława Wyspiańskiego, św. Jerzego Popiełuszkę i bł. Stefana Wyszyńskiego, pomyślałem, że w ,,w Polskim Domu jest mieszkań wiele i Polakami mogą być zarówno św. Jan Paweł II jak i neopoganin Stanisław Szukalski'', Pavlasowi ov Vidłarowi było to bardzo trudno zrozumieć. 

poniedziałek, 20 lipca 2020

Oniricon cz. 610

Śniło mi się, że:





- siostra Michaela Pawlik spotkała w lesie przy ognisku czarownice z sekty Dzikich Kobiet, odrzuciła ich zaproszenie do wzięcia udziału w obrzędzie, oraz powiedziała: ,,Oby Mateczkę Bławatską piorun trzasnął'',
- po spotkaniu z Janesem ov Calcium w muzeum, wracałem z Mamą przechodząc koło jarmarku bożonarodzeniowego, na którym nastolatki sprzedawały wiktuały, byłem zły gdy Mama nie chciała mi nic kupić, bo byłem za gruby i powiedziałem, że ,,chromolę taki jarmark'',





- na spotkaniu z pisarzem fantasy pytałem czy zna książki Tony'ego Wolfa, lecz on zaprzeczył,






- kiedy spotkałem w lesie Dzikie Kobiety powiedziałem im, że bardzo szanuję neopogan i będę się za nie modlił,





- kiedy przybyłem do Londynu, wykonałem salut rzymski i zawołałem: ,,Śmierć Unii Europejskiej!'',






- zobaczyłem blondynkę w jasnożółtej tunice, lecz nie pamiętam już co robiła,





- Pavlas ov Vidłar i Camilus ov Kiłvose śmiali się z rosyjskiej kreskówki o humanoidach,






- na Księżycu panował król Płanetników Pomachiusz,






- Witold Vargas zamieścił na okładce numeru ,,Nowej Fantastyki'' z sierpnia 2020 r. rysunek czarnego robaka i napisał, że ,,robak toczy fandom'', dodał też, iż ,,Wiedźmin'' nie jest słowiański ,,co oburzy prawaków'',
- poszedłem do szpitala gdzie razem z prolajferką dostałem żywe, nienarodzone dziecko zapakowane w folię, zamierzaliśmy umieścić je w brzuchu kobiety, aby mogło dorosnąć i urodzić się, pomagał nam żydowski bankier pożyczający pieniądze Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, który powiedział, że PO trudno rozpracować,
- byłem słowiańskim władcą, leżałem nagi na macie, a rusałki szczelnie zakrywały moje ciało złotymi płytkami,





- Zajęczy Król żyjący w erze czwartej był białym, antropoidalnym królikiem noszącym szkarłatny płaszcz i złotą koronę, posiadał berło z muchomora dające moc spełniania życzeń,





- w liceum razem ze swoją klasą byłem na wycieczce na Ślęży, oprowadzał nas o. Markus ov Cosiar i młody ksiądz w okularach, nasi przewodnicy opowiadali nam o Mieszku I i Bolesławie Chrobrym, którzy burzyli ślężańskie grody i mordowali ich mieszkańców, o. Markus powiedział, że ,,poganie też mieli swoich bohaterów'', zaś ksiądz w okularach mówił, że Celtowie żyli na ziemiach polskich jeszcze w czasach pierwszych Piastów z czym nie zgodziłem się, doszedłem do wniosku, że Piastowie byli okrutną dynastią tak jak Przemyślidzi i Arpadowie,






- kąpałem się w basenie razem z siostrami wizytkami, które przybrały postać nagich, czarnowłosych nimf o całkowicie czarnych oczach, które usiłowały mnie utopić,





- rozmyślałem, że każdy człowiek jest dzieckiem swojej epoki i że choć w naszych czasach wielu ludzi zabobonnie wierzy, że 5 G im zaszkodzi, to Bóg ich kocha,





- odwiedziłem Marcina Lómendila Morawskiego - starca z różowymi włosami, który razem ze swoimi znajomymi zabrał mnie na protest w szkolnej sali gimnastycznej domagający się podwyżek dla nauczycieli, byliśmy przebrani za pluszowe misie, nie chciałem brać udziału w antyrządowym proteście, zdjąłem kostium i skierowałem się ku wyjściu, zabłądziłem na szkolnym basenie i zacząłem się topić, potem szedłem przez nocny Szczecin,





- Marcin Lómendil Morawski mówił małemu dziecku, że jedząc zupę szczawiową zjada swego pradziadka, ono zaś rozpłakało się. 

niedziela, 19 lipca 2020

,,Kane. Wichry nocy''


,, […] nie zapominaj o biednym, przeklętym człowieku skazanym na wojowanie przez całą wieczność'' – Fryderyk II Hohenzollern w liście do markiza d'Argens.







Karl Edward Wagner (1945 – 1994) był amerykańskim pisarzem fantastą, z wykształcenia psychiatrą, znanym min. z redagowania antologii horrorów i pisania kontynuacji przygód bohaterów wymyślonych przez Roberta Ervina Howarda – Conana (odsyłam do posta: ,,Conan i Droga Królów’’) i Brana Mak Morna (powieść ,,Legion from the Shadows’’ z 1976 r.). Stworzył również własne uniwersum fantasy, o którym zamierzam opowiedzieć w tym poście. Zapił się na śmierć.






Z cyklem heroic fantasy ,,Kane’’, bo o nim mowa, zetknąłem się po raz pierwszy na studiach czytając ,,Pajęczynę ciemności’’ (ang. ,,Darkness Weaves with Many Shadows’’ z 1970 r). Później sięgnąłem po drugi tom serii - ,,Krwawnik’’ (ang. ,,Bloodstone’’ z 1975 r.).






Wreszcie ok. 2012 r. przeczytałem po raz pierwszy ,,Wichry nocy’’ (ang. ,,Night Winds’’) - antologię sześciu nowel wydaną w 1978 r. W skład zbioru wchodzą następujące utwory:
- ,,Odpływająca fala’’ (ang. ,,Undertow’’) z 1977 r, w przekładzie Janusza Pultyna,
- ,,Zachód dwóch słońc’’ (ang. ,,Two Suns Setting’’) z 1975 r., w przekładzie Marka Michewicza,
- ,,Mroczna muza’’ (ang. ,,The Dark Muse’’) z 1975 r, w przekładzie Agnieszki Jankowskiej,
- ,,Ofiarowanie’’ (ang. ,,Raven’s Eyrie’’) z 1977 r., w przekładzie Sławomira Demkowicza – Dobrzańskiego,
- ,,Odroczenie’’ (ang. ,,Lynortis Reprise’’) z 1974 r., w przekładzie Magdaleny Mosiewicz,
- ,,Ostatnia pieśń Valdesy’’ (ang. ,,Sing a last Song of Valdese’’) z 1976 r., w przekładzie Hanny Najdyhor.
Akcja rozgrywa się w zamierzchłej przeszłości w fantastycznym świecie w takich miejscach jak: największe miasto – Carsultyal, pustynia na Wielkim Kontynencie Południowym, góry Miceum, czy trudne do zdobycia miasto Lynortis.






Pierwowzorem tytułowego bohatera był biblijny Kain (świadczą o tym choćby słowa, jakie w ,,Pajęczynie ciemności’’ - pierwszej części cyklu, Kane wypowiada po zabiciu wilkołaka: ,,Tak zginął mój brat Abel’’). Kane, tak jak jego twórca K. E. Wagner był potężnie zbudowanym mężczyzną o długich rudych włosach i brodzie. Lęk budziły jego niebieskie ,,oczy mordercy’’ co nawiązuje właśnie do Kainowego piętna:

,,Ale Pan mu powiedział: ‘O nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!’ Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka’’ - Rdz 4, 15

Posiadał nadludzką siłę i biegle władał czarami (można powiedzieć, że łączył w sobie dwa Jungowskie archetypy: Wojownika i Maga). Był leworęczny co wraz z długimi latami praktyki, zapewniało mu przewagę w walce mieczem. Potrafił upozorować swoją śmierć zatrzymując pracę serca. Za bunt przeciw Bogu i wynikłe zeń bratobójstwo, został ukarany nieśmiertelnością. Przeżył tysiące lat, znacznie potężniejszy niż Conan i niezwyciężony. Był rozdarty między dobrem a złem. Z jednej strony praktykował czarną magię, przewodził bandzie rozbójników, zgwałcił niejaką Ionor i brał narkotyki, z drugiej – potrafił być wierny swoim przyjaciołom, oraz obronił swoją pochodzącą z gwałtu córkę Klesst przed złożeniem przez matkę w ofierze Władcy Demonów. Choć nieśmiertelny i niepokonany, Kane jednocześnie był nieszczęśliwy i samotny.

Postaci fantastyczne:







Dessylyn była piękną, lecz martwą kobietą ożywioną magią Kane’a kiedy ów mieszkał w Carsultyalu. Nie kochała go i próbowała odeń uciec za morze razem z żeglarzem Mavrasalem. W końcu Kane dał jej wolność, lecz odcięta od jego magii Dessylyn szybko znów zamieniła się w zwłoki. Postać ta porównywana jest w tekście do Lorelei – nimfy z niemieckiej legendy, która wabiła swym śpiewem żeglarzy pływających po Renie na ich zgubę.







Wędrując przez pustynię Kane spotkał gościnnego i przywiązanego do tradycji swego ludu olbrzyma Dwassllira. Był on ostatnim przedstawicielem swojej rasy z wolna wypieranej przez ludzi. Wspólnie wyruszyli na poszukiwanie grobowca króla olbrzymów Brottemlaina. Olbrzym odnalazł jego koronę, która miała dla niego wartość relikwii, jednak zginął w obronie Kane’a walcząc z olbrzymim, białym tygrysem szablozębnym (w podziemiach mieszkały też białe karaluchy osiągające do jarda długości i szczury wielkości szakali). Olbrzym wzbudził w Kanie autentyczny szacunek jako odważny i szlachetny wojownik.









Klinure była mroczną muzą snów; jedną z 16 muz wyrzeźbionych przez maga Amderiana. Miała postać nagiej kobiety o całkowicie czarnej skórze i zagadkowym wyrazie twarzy. Jej statuetki pożądał szalony i uzależniony od narkotyków poeta Opyros dążący do napisania mrocznego poematu ,,Wichry Nocy’’, który miał przewyższyć wszystko co do tej pory napisano. Dla ciekawostki: przypuszczam, że imię Opyros mogło zostać utworzone od opyra – słowiańskiego wampira z Pokucia. Choć Kane ostrzegał poetę przed zagrożeniem wynikającym z kontaktu z muzą snu, ten nie chciał go słuchać. Kane odprawił magiczny rytuał, w którym wysłał Opyrosa na spotkanie z Klinure w krainie snów. Po powrocie Opyros odczytał publicznie swój poemat, niestety przywołując w ten sposób mroczne siły, które spowodowały zgubę jego i słuchaczy. Ciekawe opowiadanie; ostrzegające przed niebezpieczeństwem praktykowania okultyzmu.











Władca Demonów nosił wiele imion jak: Sathonys (nawiązanie do biblijnego szatana), Tloluvin i Lato. Pod postacią ubranego na czarno mężczyzny z psem ukazywał się w koszmarach dziewczynki o imieniu Klesst. Jej matka, Ionor przed siedmioma laty zgwałcona przez Kane’a, rodząc córkę przyrzekła ją oddać Władcy Demonów i nigdy nie pokochała swojego dziecka. Jedynie stara piastunka Greshha okazywała dziewczynce czułość. Kane obronił swoją córkę zamiast niej zabijając wyrodną matkę.










Władcy Demonów towarzyszył jego piekielny pies Serberys (imię bestii nawiązuje do trójgłowego Cerbera z mitologii greckiej). Miał jedną głowę, był za to większy niż największy niedźwiedź i cały czarny (również jego język był tej barwy), tylko oczy miał czerwone i świecące w ciemności. Razem ze swym panem nawiedzał w koszmarach małą Klesst.










W Noc Władcy Demonów swoje kryjówki opuszczały liczne zoo – i teratomorficzne demony podległe Sathonysowi:

,, […] Ogromne, wypasione ropuchy, skaczące we mgle, wyrzucające z ziejących paszczy głodne języki i błyskające kłami, sączącymi kwaśny jad. […]. Bestie z gorejącymi oczyma, o kształtach zbliżonych do ludzkich, poruszające się na włochatych kończynach, wyjące i pokazujące wilcze kły. Powłóczące olbrzymy, zdeformowane małpy z żółtymi zębami i wielkimi szponami – niektóre z nich owłosione jak niedźwiedzie, inne oślizgłe jak żmije – całe to zwierzęce potomstwo tych, którzy pierwsi nosili ludzkie podobieństwo. Wynurzające się z jam nagie stworzenia, niepodobne już do ludzi, brudne i sprośne watahy mężczyzn, kobiet i kwilących dzieci [...]’’ - K. E. Wagner ,,Ofiarowanie’’






Tzw. półludzie byli żołnierzami obu armii walczących niegdyś o Lynortis, których ciała zostały silnie zdeformowane przez wybuchy bomb fosforowych (udane nawiązanie do groźby wybuchu wojny atomowej w drugiej połowie XX wieku). Otaczali czcią żołnierza, który doprowadził do zniszczenia ich miasta i tym samym do zakończenia wojny (był nim Kane). Za swoją królową uważali młodą kobietę Sesi, której poszukiwał Masale – wódź armii niegdyś szturmującej Lynortis.









Valdesa - była urodziwą strzygą z gór Miceum, która mściła okaleczenie swego ukochanego, napadając na podróżnych. Zamieniła się w potwora pod wpływem doznanego cierpienia.











W porównaniu z takimi bohaterami jak Conan czy Aragorn (zwłaszcza ten ostatni), Kane może się wydać wręcz nieludzki, niczym nietzscheański Nadczłowiek, niemniej miewa też szlachetne odruchy.
Śniło mi się, że zobaczyłem Kane’a i Anubisa i obudziłem się z krzykiem.







sobota, 18 lipca 2020

Oniricon cz. 609

Śniło mi się, że:






- Pafrix ov Vrontox obraził się na Janesa ov Calcium i groził, że mu wyrwie serce,





- Murzyn miał pretensje do Tarzana, że ten nie nosił butów, bo uważał, iż tylko rasiści chodzą boso,





- w dzieciństwie bałem się siadać na sedesie myśląc, że w środku są raki, które będą szczypać mnie w pośladki,





- przeczytałem po raz drugi ,,Pana Światła'' Rogera Zelaznego, lecz tym razem nie znalazłem nic o dobrym Rakszasie, cygańskim chłopcu Wrenie i Johnie Frumie,





- Rafał Ziemkiewicz napisał książkę o roli Cyganów w serialu ,,Star Trek'', którego akcja toczyła się w 1968 r., cygańscy bohaterowie serialu musieli się zmagać z fałszywymi oskarżeniami o porywanie dzieci, cygański chłopiec Wren był uczniem Mahasamatmana - Buddy z przyszłości walczącego z indyjskimi bogami,





- Kajko i Kokosz użyli przeciw Zbójcerzom zaklęcia: .,.Lepkie zioło, niech nie będzie im wesoło'', a wtedy Zbójcerze wpadli w ruchome piaski i zostali zaatakowani przez gzy,






- w międzywojennej polskiej ,,Encyklopedii Powszechnej Wydawnictwa Gutenberga'' znalazłem hasło o Dariuszu Kwietniu, który żył już w latach 30 - tych XX wieku i już wtedy opowiadał brednie o wilkołakach,






- w hiperborejskiej telewizji zobaczyłem czarnoskóra Miss Gór Księżycowych, która opowiadała o swoim kraju (wymyślone na jawie),






- żołnierze z podziemnego królestwa Agarthy dosiadali olbrzymich niedźwiedzi z gatunku irkuiem (wymyślone na jawie),
- Crni Arapin i Musa Kesedżija - terrroryście, którzy schronili się w Agarcie, zamierzali zdetonować pod Szambalą olbrzymią bombę wypełnioną czerwoną rtęcią (wymyślone na jawie),





- Conan spotkał rodzinę morsów mówiących ludzkim głosem,





- na pokazie mody Kaczka Daisy wystąpiła w zimowej kurtce, zaś młoda, żółta kaczka była ubrana w bikini, potem zimą przez zaśnieżony Park Kasprowicza w Szczecinie szły ciepło ubrane kobiety, a ja skandowałem: ,,Nie chcemy burek!'',






- zgorszyłem się gdy TV Trwam pokazała Królewnę Śnieżkę w samej bieliźnie, aby w ten sposób zainteresować widzów,
- byłem arystokratą żyjącym w czasie rewolucji francuskiej, mojego pudla przywłaszczył sobie republikański urzędnik, gdy prosiłem go o zwrot psa, urzędnik groził mi swoją władzą,






- w autobusie rozmyślałem o powieści ,,Joanna d'Arc'' Marka Twaina, doszedłem do wniosku, że nieziemska uroda głównej bohaterki była dla autora naturalnym zwieńczeniem jej cnót, nie wiemy jak naprawdę wyglądała i pozostaje nam wierzyć, iż była piękna,






- Tony Wolf poślubił Polkę i miał z nią syna, na Boże Narodzenie zabrał ich do Londynu, gdzie chłopiec otrzymał w prezencie czekoladowego mikołaja z gromadką jego żon (jedna z nich była Murzynką),
- Alexandrus ov Cocelaise spotkał w Londynie rapera, który niezadowolony z jego odpowiedzi uciął mu ucho, zaś później w Darwin TV broniono muzyka.