sobota, 7 czerwca 2014

Oniricon cz. XXXVII

Śniło mi się, że:


- Michał Wiśniewski jest uzależniony od komiksu o Kajku i Kokoszu,



- znałem Sylvie Ragache - autorkę francuskiego komiksu o wampirach, która ubierała się na czarno, piła krew, nosiła pod koszulą żywe, nagie niemowlęta, w końcu zaś popełniła samobójstwo, co wykorzystali katolicy by ostrzegać przed fascynacją wampirami,



- uciekałem przed małym chłopcem przebranym za wampira,



- pewna Słowianka pielgrzymowała do sanktuarium Mokoszy, a jakiś czas potem odbyła pielgrzymkę do sanktuarium Maryjnego,



- homoseksualny (?) aktor zagrał Hitlera w filmie, w Hitler skazał na śmierć Jezusa, na tym filmie aktor grający Jezusa miał długie, tęczowe włosy,



- pojechałem tramwajem do Kościoła półnagi i gdy wysiadłem na Placu Grunwaldzkim w Szczecinie jakaś starsza pani zgorszyła się,



- oglądałem polecany przez Kościół film fantasy o żyjącej w starożytności, pięknej, pogańskiej czarownicy Thais z Tebaidy, która chciała nacieszyć się widokiem powolnej śmierci chrześcijan - młodej aktorki i starego aktora, w tym śnie trzy piękne czarownice w tym Thais widziały odległe obrazy w lustrze (?) i rozmawiały z jednookim wężem, któremu potem wyłupiły oko, Thais czuła palący ją od środka ogień, w końcu chrześcijanie przeżyli, a Thais i towarzyszący jej starzec nawrócili się, na końcu filmu pokazano współcześnie żyjących homoseksualistów i pijaków potrzebujących nawrócenia,
- byłem razem z Jarosławem Grzędowiczem w kościele gdzie propagowano kreacjonizm, schody były śliskie i ciężko się po nich schodziło, Mama powiedziała, że stan tych schodów to znak miłości ludzi do Boga,



- wsiadłem do pociągu i znalazłem w nim swój rękopis - album ze zdjęciami pięknych kobiet, które opisywałem,



- byłem Stasiem Tarkowskim i w stanie grzechu ciężkiego zostałem porwany przez muzułmanów, zelżyłem Chamisa jadąc pociągiem, chciałem jak najszybciej się wyspowiadać, choć ciężko mi było wyznać, że nienawidziłem porywaczy,



- Carlo Gozzi był masonem i okultystą,
- zobaczyłem dwóch mężczyzn, z których jeden nosił perukę,



- w 2005 r. Michael Ende zdał maturę i nauczył się języka polskiego,



- Jane Alderberry ucięła penisa Szczurołapowi,



- byłem w jakimś wielkim sklepie i spotkałem piękną, indyjską boginię jutrzenki Uszas, która pokłoniła mi się, protestowałem mówiąc, że przecież jest boginią, ale ona odparła, że mężczyźni są ważniejsi od kobiet, nawet od bogiń, potem szedłem po Szczecinie razem z Uszas i panem Tomasusem ov S. 

piątek, 6 czerwca 2014

He - Man

,,Przychodzi He – Man do sklepu i pyta:- Czy jest kiełbasa?
- Nie ma.
Przychodzi na drugi dzień i pyta, czy jest kiełbasa.
- Nie ma – odpowiada sprzedawca.
Przychodzi na trzeci dzień i pyta o kiełbasę, a kiedy słyszy, że wciąż jej nie ma, mówi:
- Na potęgę kutasa niech się stanie kiełbasa
!’’ - dowcip zasłyszany w klasie czwartej.


Należącą do gatunku science fantasy amerykańską kreskówkę o He – Manie oglądałem w 1995 roku. Wcześniej w wieku przedszkolnym widziałem ,,Nowe przygody He – Mana''. Akcja właściwego ,,He – Mana'' powstałego w latach 80 – tych XX wieku, rozgrywała się w bliżej nieokreślonej przyszłości na planecie Eterii. Głównym bohaterem był uważany powszechnie za tchórza, książę Adam – syn króla Randora i królowej Marlene, brat wojowniczki o imieniu She – Ra. Prowadził podwójne życie. Otrzymał od Czarodziejki magiczny miecz i kiedy tylko wypowiedział zaklęcie: ,,Na potęgę Posępnego Czerepu mocy przybywaj''!, zamieniał się w odważnego i prawego superbohatera He – Mana walczącego ze złym Szkieletorem (skojarzenia z Clarkiem Kentem i Supermanem mile widziane). He – Man był muskularnym blondynem, który walcząc ze złem nikogo nie zabijał. Jego sekret znali tylko Czarodziejka w stroju orła, Zbrojny Mąż, duszek Orko, oraz mówiący, zielony tygrys Cringer, który mocą Posępnego Czerepu zamieniał się w noszącego czerwoną zbroję zielonego Kota Bojowego. Sam Posępny Czerep to nazwa wykutego w szarej skale zamku w kształcie ludzkiej czaszki.





W kreskówce dopatrzyłem się licznych nawiązań mitologiczno – fantastycznych. Sam He – Man przypomina takich bohaterów jak Herakles, albo Conan. Postać jego wroga Szkieletora może nawiązywać do Kościeja Nieśmiertelnego – czarnego charakteru rosyjskich baśni, do azteckiego boga śmierci i zaświatów zwanego Mictlantecuhtli (był to Hades Nowego Świata, przedstawiany jako kościotrup z czaszką w dłoni, zamiast nosa mający kamienny nóż), anglosaskich wyobrażeń Śmierci jako męskiego szkieletu (w kulturze słowiańskiej Śmierć jest płci żeńskiej), oraz do mającego nagą czaszkę w miejscu twarzy czarownika Thulsę Dooma, wroga waluzyjskiego króla Kulla z Atlantydy (Robert Ervin Howard ,,Kull banita z Atlantydy''). Zamek Posępny Czerep może wywodzić się zarówno z azteckiego kultu czaszek, jak również z celtyckiego kultu boga Croma Cruacha, którego imię wg XII – wiecznej ,,Księgi z Leinster'' oznacza ,,Krwawą Głowę'', a który wymagał ofiar z ludzi i jak podaje legenda został zwyciężony przez św. Patryka. Może jest to jakieś nawiązanie do Conana, którego bogiem był Crom?1 Duszek Orko nazywa się jak pewien rodzaj groźnego wampira z Dalmacji (Claude Lecouteux ,,Tajemnicza historia wampirów''), a ponadto jego imię nasuwa skojarzenia ze złymi orkami z utworów J. R. R. Tolkiena, wreszcie z rzymskim demonem śmierci Orkusem. Moim zdaniem postać pozytywna nie powinna nosić takiego imienia, które ma konotacje z siłami zła. W kreskówce została wykorzystana symbolika orła i węża jako odwiecznych antagonistów symbolizujących dobro i zło. I tak dobra Czarodziejka nosi strój przypominający orła, a także potrafi przybierać postać tego ptaka. Tymczasem zły Szkieletor mieszka w zamku w kształcie ogromnego węża. Inne motywy to jednorożce, rasa pół – ludzi, pół – kotów (czyżby nawiązanie do egipskiej bogini Bastet?), ludzie – jaszczury (nawiązanie do Ludzi – Węży, z którymi walczył Kull, jak również do gadokształtnej rasy Dragon Kings – antagonistów Thongora z Lemurii; istoty te mogą nawiązywać także do słowiańskich żmijów, indyjskich Nagów i stworzeń z mitologii teozoficznej), plemię kobiet z pogardą izolujące się od mężczyzn (nawiązanie do greckiego mitu o Amazonkach i przy okazji łagodna krytyka lewicowego feminizmu, który jest zmorą USA), demony przypominające olbrzymie mrówki (nawiązanie do relacji Herodota o indyjskich mrówkach większych od lisów, które wydobywały złoto), potwór Gorgon współpracujący z czarownicą Złą Lyn (nawiązanie do Demogorgona z wierzeń średniowiecznych), zielony potwór Yog, którego pewna kobieta pokonała pieśnią (może to być nawiązanie do Yog – sototha z horrorów Lovecrafta), zły czarownik Margot (nawiązanie do upadłego Valara Morgotha z ,,Silmarillionu'' J. R. R. Tolkiena), wreszcie diabeł Lucas przypominający istoty z demonologii chrześcijańskiej. W jednym z odcinków pojawiła się demoniczna królowa świata podziemnego Shacoti podobna do takich starożytnych bogiń jak mezopotamska Ereszkigal, egipska Neftyda, grecka Persefona, czy rzymska Prozerpina. Obok elementów charakterystycznych dla fantasy, występowały też motywy charakterystyczne dla science fiction takie roboty, statki kosmiczne czy przybycie na Eterię astronautów z zagrożonej ekologiczną katastrofą Ziemi. Mojej śp. Babci przeszkadzał ten nadmiar techniki, ja zaś uznałem, że w kreskówce jest za dużo magii.



W serialu o He – Manie podobały mi się ...wartości, takie jak potępienie narkotyków, pochwała litości okazywanej rozbrojonemu wrogu, wątki ekologiczne, a także przesłanie by nie dążyć do celu za wszelką cenę, ,,po trupach'' jak Szkieletor. Obiekcje budzi natomiast okultystyczny motyw wampira energetycznego (smok wypijający energię z Orka) i pogański motyw mocy złego Szkieletora potrzebnej do uratowania zagrożonej Eterii (ewentualnie może, choć nie musi, być to nawiązanie do komunistycznego zbrodniarza Stalina, który w 1945 r. przyczynił się do pokonania innego łotra, Hitlera).




W piątej czy szóstej klasie szkoły podstawowej zetknąłem się z krytyką He – Mana w oglądanym na lekcji religii filmie dokumentalnym o satanistach, jako serialu oswajającego z okultyzmem. Obecnie znacznie bardziej niż ,,He – Man'' podoba mi się ,,Pan Lodowego Ogrodu'' Jarosława Grzędowicza. Na studiach obejrzałem na you tube humorystyczny filmik ,,He – Man = Nazi (irony included)'', ale zawartymi w nim treściami nie trzeba się przejmować.






Śniło mi się, że służąca Szkieletorowi, czarownica Zła Lyn została zminiaturyzowana i uwięziona w sklepie spożywczym, gdzie przyrządziła czarami brązowy sos.


1 Nie potrafię zweryfikować tezy niektórych internautów, że ów motyw pochodzi z satanizmu, bo nie jestem demonologiem, ani egzorcystą przeto ,,nie siedzę w temacie''.   

czwartek, 5 czerwca 2014

Czarna Mańka




Czarna Mańka – warszawska prostytutka z okresu międzywojennego, która zawsze ubierała się na czarno. W chwili gdy chciała popełnić samobójstwo po śmierci kochanka, przybyły po nią dwa potwory. Były to Pustyj (człowiek z głową pustułki) i Biet (wielki, potworny jeż mający zamiast kolców jadowite węże). Zabrały one Czarną Mańkę w czasy starożytne, kiedy to Polska nazywała się Analapią, na wybudowany na szczycie wysokiej góry zamek czarownika Jaryneca (Jarzyńca) z Ludu Ledy. Jarzyniec nosił koronę z noży i miał jarzące się oczy. Uczynił Czarną Mańkę swą niewolnicą i znęcał się nad nią. Kres jej niedoli położył junak Chełmir, który zabił Jaryneca i jego potwory, Czarną Mańkę zaś pojął za żonę. Mokosza przywróciła byłej prostytutce dawno utracone dziewictwo. Odtąd Czarna Mańka żyła ze swym mężem długi i szczęśliwie. Zmieniła stroje czarne na białe i odtąd zwano ją Białą Mańką. 

środa, 4 czerwca 2014

Katalog Centrum Handlowego ,,Sklepy Cynamonowe''

W maju 2014 r. oglądałem na you tube filmiki – parodie reklam opowiadające o ofercie sklepu ,,Pieronka'' (parodia ,,Biedronki''). Zainspirowany nimi wymyśliłem znajdujące się w Drohobyczu na Ukrainie Centrum Handlowe ,,Sklepy Cynamonowe''. Wymyślając poszczególne towary inspirowałem się prozą: Tolkiena, Lewisa, Rowling, Brzechwy, Korczaka, Michaela Swanwicka, Michaela Ende, Bułhakowa, Sapkowskiego i Pilipiuka. Oto lista towarów:



ambrozja marki ,,Olimp'' - cena: 900 drachm greckich
Amryta – 800 rupii indyjskich
bimber Jakuba Wędrowycza – 9 karbowańców
bombki atomowe na choinkę – 600 dolarników marsjańskich
bułka odrostka – 17 rubli mongolskich i 9 centów koreańskich
butelka niewypitka - 8,18 czerwonych złotych
buty ze skóry smoka wawelskiego – 90 florenów węgierskich
chipsy o smaku ,,Vegety'' – 68 sestercji
chipsy o smaku wymiocin i woskowiny z ucha – 15 szekli szeolańskich
ciupaga Janosika – 50 koron wenezuelskich
Ctulhu w tabletce – 16 muszelek kauri
cyrkiel w zestawie z kielnią – 55 lirów ormiańskich
czapka niewidka – 60 marek nowogwinejskich
czerwona rtęć – 155 piastrów i 9 funtów egipskich
czosnek do odstraszania wampirów – 1 000 000 rubli transylwańskich
eliksir młodości – 99 złotych krugerandów południowoafrykańskich
eliksiry wiedźmińskie – 7 franków czeskich
ent – choinka – 1 korona lapońska
fajkowe ziele – 112 szylingów paflagońskich
filet z Lewiatana – 50 szekli izraelskich
filet ze złotej rybki – 818 juanów chińskich
futro z kota Behemota – 6 zaczarowanych czerwońców sowieckich
futro z pellawii – 555 dolarów austriackich
gadające lusterko – 77 talarów złotopolskich
grzebień z muszli używany przez syreny – 4 tynfy polskie
gwiazdka z nieba – cena astronomiczna
harfa Orfeusza – 54 drachmy greckie
jabłka Derkety – 678 aureusów rzymskich
jabłka w gronostajowych czapkach – 74 euro
jabłka z Edenu – 1 szekiel izraelski i 1 drachma grecka
Jedyny Pierścień – 89 koron nowogrodzkich
kalosze szczęścia marki ,,Andersen'' – 908 koron duńskich
kamień filozoficzny marki ,,Nicolas Flamel'' – 97 szekli izraelskich i 2 dolary frankońskie
karma dla smoków marki ,,Tarasca'' – 56 denarów hradczańskich
Kermit po bawarsku – 111 dolarów amerykańskich i 55 marek niemieckich
kiełbasa z dwóch Murzynów – 2 szylingi waluzyjskie
kiełbasa ze świnki Piggy – 77 feningów słowackich
kij samobij – 1 złota gwinea angielska
kolia z karbunkułami – 190 rupii angielskich
koło Barsaga – 35 rubli osetyjskich
krem Azazella dla czarownic – 7 zaczarowanych czerwońców, 7 peso hiszpańskich i 1 korona szwedzka
krwiożercze pomidory – 887 rubli hiszpańskich
kuszokołownica – 1 rial Omanu
lampa Aladyna – 4 kuny chorwackie
latająca miotła – 1 szekiel angielski, 88 czerwońców holenderskich
latające sandały Hermesa – 2 drachmy włoskie
latający dywan – 8 lirów rumuńskich
lembasy – 99, 8 sestercji bizantyjskich
łosoś uczony w pomidorowym sosie – 500 000 koron Wybrzeża Żagli
łuk Wilhelma Tella – 7 franków portugalskich
magiczny napój druida Panoramixa – 53 ruble francuskie
mandragora – 989 szekli anglo – greckich
maść z rogu jednorożca – 866 łatów macedońskich
miecz samosieczny – 25 rubli białoruskich
miecz wiedźmiński – 41 grzywień bułgarskich
mięso jednorożca – 777 jenów szetlandzkich
mięso Koziołka Matołka z curry – 3 dolary szkockie
mięso i wędliny marki ,,Hannibal Lecter'' - 222 pensy serbskie
mięso i wędliny z dinozaurów marki ,,Park Jurajski'' – 333 denary maltańskie
miód z kwiatu paproci zrobiony przez Pszczółkę Maję - 444 ruble zaporoskie
Mjöllnir – 244 korony atlantydzkie
nawiedzona lodówka – 27 rupii lemuryjskich
,,Necronomicon'' – 644 centy boliwijskie
nektar marki ,,Olimp'' - 777 000 drachm kubańskich
niebieskie migdały z Malawi – 8 kopiejek rosyjskich
niebieskie róże dla policjantów z okazji ich święta – 3 hrywny kozackie
niekończąca się rolka papieru toaletowego – 1 złoty talar fantazjański
nocnik z kości słoniowej używany przez Dziecięcą Cesarzową – 87 marek z Mu
olej do głowy – 1 000 0000 000 dolarów amerykańskich
panaceum – 1 000 000 000 dolarów amerykańskich
pasek królowej Hipolity – 7 tynfów somalijskich
pasek ze skóry smoka Tęczyna – 99 złotych mozambickich
patyczek, który sam karmi – 77 forintów wielkomorawskich
piąta klepka – 3 grosze polskie
pierścień z alatyrem – 4 kopiejki austriackie
piwo z kija – 7 franków seszelskich
płyn na porost włosów – 111 rupii bułgarskich
płyta zespołu ,,Sołowiej Rozbójnik'' – 127 rubli czechosłowackich
rękawiczki ze skóry fauna – 1 dolar włoski
Saba w sosie słodko – kwaśnym – 12 juanów japońskich
saboty Kazema – 33 peso filipińskie
ser ,,Twardowski'' z Księżyca – cena astronomiczna
siedmiomilowe buty – 7 franków VII Rzeszy Brazylijskiej
słonina ze słonia Kinga – 12 szylingów madagaskarskich
smoczy ogon na grilla – 8 koron belgijskich
sok z gumijagód – 33, 4 dolary staroangielskie
sok ze smerfojagód – 67 franków belgijskich
stół, który sam się nakrywa – 78 marek kolumbijskich
szklane pantofelki – 2 euro po zbóju
szynka z Mamy Muminka – 78 koron fińskich
torebka ze skóry bazyliszka – 577 czerwonych złotych
ukraiński uzwar – 2 sestercje krymskie
wędzone pandawery z Narnii – 5 funtów szterlingów walijskich
wino z Kyros polecane przez Conana – 1 lira szkocka i 20 dolarów australijskich
Wunderwaffe – 899 marek Rzeszy
zielony balonik z autografem Tadeusza Boya – Żeleńskiego – 100 złotych polskich
złote jabłka z sadu Hesperyd – 3 drachmy nordyckie i 1 korona grecka
złote jaja – 27 jenów koreańskich, 1 manat sudański
złoty nocnik Midasa – 877 drachm fenickich i 5 oboli helweckich



Wszystkim klientom życzymy drogich zakupów!

Jak wampir pomógł ,,Solidarności''




Dziś w 25 rocznicę pierwszych wolnych wyborów w powojennej Polsce, przypomniało mi się jedno z opowiadań Andrzeja Pilipiuka ze zbioru ..Wampir z MO''. W tym to opowiadaniu, warszawski wampir Marek pracujący jako ślusarz wpadł pod samochód i udawał martwego, co zresztą przyszło mu bez trudu, bo był zimny, a jego serce nie biło. Tymczasem Urban i Jaruzelski uknuli spisek, aby obarczyć ,,Solidarność'' śmiercią zomowca. Gdy komuniści zobaczyli potrąconego wampira, ubrali go w milicyjny mundur i przed kamerami nieśli na noszach, z komentarzem, że funkcjonariusza zabili działacze ,,Solidarności''. Jednak Marek jako wampir nie nagrał się na filmie i komuniści wyszli na głupców niosących puste nosze. Utwory Pilipiuka są tak przepojone patriotyzmem, że nawet tak złe istoty jak wampiry potrafią przysłużyć się Ojczyźnie, co przypomina trochę polską legendę o diable - patriocie Wachmistrzu Borucie walczącym u boku Napoleona. Z okazji dzisiejszej rocznicy pozdrawiam wszystkich byłych działaczy ,,Solidarności'' i życzę im aby zawsze byli wierni jej ideałom.



Oniricon cz. XXXVI

Śniło mi się, że:


- wilkołak pochodzący z Kaszub złapał hobbita, zawinął go w dywan i idąc po kałużach w Parku Żeromskiego w Szczecinie, zaniósł go do siedzącej na ławce pani Weatherfax; w tym śnie pani Eva ov Tomas była królową czarownic i wysłała do parku jako swoją delegatkę czarownicę w czerwonej sukience, wyglądającą jak dziewczynka; owa dziewczynka została pogłaskana po główce przez jakąś panią pracującą w ośrodku dla autystycznych dzieci, ale prof. Trevor Brutenholm nie traktował jej jak dziecka,



- gdzieś w Polsce duże, brązowe krewetki zbuntowały się przeciwko ludziom i założyły własne państwo podobne do Szuflandii z filmu ,,Kingsajz'', chciałem dać owym krewetkom mleka, lecz w lodówce był tylko sok cytrynowy,



- Atreju miał głowę rysia z pyskiem pomalowanym na czerwono i skrzydła z liści, mówił Bastianowi o bogu Syracenie,
- w książkach Juraja Cervenaka, Białobóg symbolizuje Lucyfera, zaś Czarny Rogan wyobraża Kościół katolicki, bo ubiera się na czarno jak księża,
- mojej Mamie ukazała się śp. Babcia i podziękowała, że o niej myśli,



- rozmawiałem z młodą mormonką i powiedziałem jej, że należy do sekty, a ona się obraziła,



- USA napadają na różne kraje w interesie swoich firm, co skojarzyło mi się z polityką Nowej Atlantydy opisanej przez Anatola France'a w ,,Wyspie Pingwinów'',



- widziałem w TV reklamę: ,,Opowiem ci bajkę, mieli chłopcy dwie kurzajki'',



- piękne, rude kobiety służące w polskim wojsku jechały furgonetką, a na nogach miały sandały, które zdjęły,
- spotkałem na ulicy jakiegoś starszego pana o długich, siwych włosach, któremu powiedziałem ,,Dzień dobry'', a on zapytał się co powiedziałem,



- lubiący szpinak marynarz Popeye był Argentyńczykiem, a jego wróg Pluto - Amerykaninem, Pluto spłodził wielką ilość nieślubnych dzieci, które walczyły z Popeyem, lecz zostały pokonane,



- po Parku Żeromskiego w Szczecinie chodziła neopoganka, która spisywała historie zasłyszane od innych neopogan,



- pojechałem pociągiem do Pragi,
- Małgorzata Nawrocka napisała, że obiecywanie dzieciom nagród demoralizuje je,



- rozmawiałem z protestantem o św. Faustynie Kowalskiej,



- w jakiejś gazecie czytałem o takich aniołach jak Bilx i Nowoprzebaczenie, któremu towarzyszył uczłowieczony szop pracz



- na Placu Rodła w Szczecinie pocieszałem Mamę gdy płakała. 

wtorek, 3 czerwca 2014

Wielki powrót Mistrza Twardowskiego, czyli ,,Królikarnia''




Andrzej Sapkowski powiedział jeszcze nie tak dawno, że ,,Poznań nie istnieje na fantastycznej mapie Polski'' (słyszałem to oglądając stosowny filmik na you tube). Nie mogę się z tym zgodzić. W 2009 r. przeczytałem zbiór opowiadań fantasy ,,Królikarnia’’ Macieja Guzka, której akcja toczy się właśnie w Poznaniu w XXI wieku. Jest to swego rodzaju utopia – opowiada o zdobyciu przez Polskę pozycji mocarstwa, dzięki eksploracji magicznego świata znajdującego się po drugiej stronie lustra. Tytułowa ,,Królikarnia'' jest tajną jednostką Wojska Polskiego pilnującą, aby z Krainy Czarów nie dostawały się do Polski niebezpieczne stworzenia i nie wyrządzały szkód.

W książce spodobały mi się liczne nawiązania literackie; do ,,Biblii'' (wzmianka o jednym z cudów Jezusa Chrystusa), Adama Mickiewicza (ballada ,,Romantyczność''), Jana Brzechwy (Adam Niezgoda, zdradzany przez żonę i oszukiwany przez złego psychologa, trafił do szpitala psychiatrycznego i przepowiedział odmianę losu Polski; nazwisko tej postaci budzi skojarzenia z Adasiem Niezgódką z ,,Akademii Pana Kleksa''), Lewisa Carrolla (Kapelusznik, który zainicjował kontakty między magicznym światem, a Polską, ,,kiloalicja'' – jednostka pomiaru magii, ,,rabbithole'', czyli ,,królicza dziura'' – przejście między naszym światem, a światem fantastycznym), J. R. R. Tolkiena (smok Smaugowicz romansujący z pewną Polką; nawiązanie do Smauga z ,,Hobbita''), Joanne K. Rowling (Brytyjczycy chcąc powtórzyć u siebie sukces Polski zatrudnili w wywiadzie Harry' ego Pottera), Neila Gaimana (czarownica Koralina), H. CH. Andersena (pracująca w polskim wywiadzie Calineczka szpiegowała Rosjan), Andrzeja Sapkowskiego (licznik Sapkowskiego jako magiczny odpowiednik licznika Geigera, Agencja Ochrony ,,Geralt''), Bolesława Leśmiana (dusiołek Mef), a także polskich i słowiańskich baśni i legend (rusałka tańcząca na rurze w klubie nocnym, panna młoda zamieniona w żabę, czarownik Twardowski sprowadzony w nasze czasy, aby pracował jako tajny agent, zaś wzywany przez niego w zaklęciu demon Araf pojawia się w polskiej demonologii renesansowej).



Spodobały mi się również: przedstawienie Wielkiej Bogini jako postaci negatywnej, demonicznej (krytyka wicca), wizja Polski jako mocarstwa, ukazanie w dobrym świetle Kościoła katolickiego, współpracującego z Królikarnią, postać niejakiej Agnieszki, która poświęciła własną duszę, aby uratować przed piekłem Twardowskiego, a także bardzo humorystycznie ukazani dresiarze, którzy nasunęli mi skojarzenia z twórczością Pilipiuka. Jeśli zaś chodzi o magię, to miała ona swą cenę. Polacy zaczęli gnębić i wykorzystywać mieszkańców magicznego świata, stali się dla istot fantastycznych okrutni i bezlitośni, co ze smutkiem stwierdził Twardowski. Polska nie była już tą Polską, do której jesteśmy przyzwyczajeni...