,,
… ośmieliliśmy się też tworzyć bogów i budować im domy z
światła i ciemności oraz siać nasiona smoków’’ - J. R. R.
Tolkien ,,Mitopoeia’’
,,
… prawda nie inaczej się narzuca jak tylko siłą samej prawdy,
która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie’’ -
Deklaracja o wolności religijnej ,,Dignitatis humanae’’ z 1965
r.
W
marcu
2021 r. przeczytałem polską powieść fantasy ,,Samotność
Bogów’’
Doroty Terakowskiej z 1998 r. Jest to druga przeczytana przeze mnie
powieść tej Autorki (jako pierwszą przeczytałem ,,Władcę
Lewawu’’).
Akcja
rozgrywa się we wczesnośredniowiecznej słowiańskiej Wiosce
zagubionej wśród Puszczy, późnośredniowiecznej Francji,
Jerozolimie z I wiek n. e. dużym polskim (?) mieście w latach 90 –
tych XX wieku (aluzje do wojen domowych w Rwandzie i Jugosławii oraz
do zamachów terrorystycznych w Irlandii Północnej). Plemię
mieszkające w Wiosce powoli odchodziło od swej pogańskiej wiary,
na której czele wciąż stał stary Szaman. Wiarę w Boga Dobroci
(chrześcijaństwo) reprezentowali dwaj misjonarze: stary, łagodny i
miłosierny Isak oraz młody i porywczy fanatyk Ezra, który
skutecznie i z zapałem krzewił Cywilizację. Mieszkańcy Wioski
przestrzegali Tabu zabraniającego im wchodzenia do Puszczy rosnącej
na drugim brzegu rzeki, gdzie swoich dni dożywał Bezimienny.

Głównym
bohaterem jest najpierw chłopiec, później zaś – młody
mężczyzna imieniem Jon (jego imię oznacza po grecku wędrowca). Po
raz pierwszy naruszył Tabu ratując tonącą dziewczynkę, która po
latach została jego żoną. Tak jak inni mieszkańcy Wioski
utrzymywał się z łowów. Był to młodzieniec szlachetny i
współczujący, gotowy ratować każde życie ludzkie wbrew wszelkim
Tabu. Odbył liczne podróże do zakazanej Puszczy, a stamtąd do
równoległych rzeczywistości. Targało nim rozdarcie między
przynależnością do starej a nowej wiary. W woreczku na szyi nosił
ziarnko piasku z Ziemi Świętej dar Isaka) i czarodziejskie ziele –
serdecznik niepospolity (dar Szamana). Jon oddał swe życie
naprawiając swój błąd popełniony w dobrej wierze.

Jego
żoną była Gaja (imię greckiej bogini Ziemi) – piękna, młoda
kobieta o rudobrązowych włosach i piegach na twarzy, biegle
strzelająca z łuku, lecz żyjąca w wielkiej przyjaźni z leśnymi
zwierzętami. Po śmierci Jona związała się z byłym błaznem
Arielem, z którym wspólnie udała się do jego ojczyzny na Bliskim
Wschodzie. Ariel był Żydem i doznał wielu prześladowań.
Synem
Jona i Gai był Bogumił, z woli ojca oddany na wychowanie
nielubionemu kapłanowi Ezrze, aby w pełni należąc do Cywilizacji
nie był narażony na prześladowania.
W
XX wieku Jon był cenionym chirurgiem. Uratował życie 15 –
letniego Chłopca przeszczepiając mu serce mordercy. Od tego czasu w
dobrym i wrażliwym Chłopcu zaszła diametralna zmiana. Najpierw
zamordował kochającą go matkę, później zaś wielu innych ludzi.
Prześladował Jona ukazując mu się w światach równoległych
zawsze z szyderczym uśmiechem i blizną po zabiegu. W końcu Jon
odnalazł go naćpanego na śmietnisku i odczarował zielem
serdecznika. Wcześniej jednak sam zginął pchnięty nożem
nastoletniego zabójcy.
Plemię
Jona wierzyło w Bogów, bóstwa, bożęta, wije, wodniki oraz w
strzygi. Ezra ukarał starą Jagę za zaklinanie wodników w czasie
prania w Rzece, każąc jej się publicznie biczować.
Na
czele panteonu stał Światowid (poprawna forma imienia brzmi:
Świętowit), którego monstrualny posąg o czterech głowach
wykonany z żyjącego kamienia znajdował się w Puszczy. Odchodziły
od niego cztery kamienne drogi prowadzące do równoległych
rzeczywistości. Kamienny Światowid wydawał dźwięk:
,,GRDBHGBZW..’’, mrugał oczami i krwawił. Dawniej składano mu
ofiary ze zwierząt i ludzi (w tym z dwóch pierwszych misjonarzy,
którzy przybyli do Wioski), lecz Światowid tak naprawdę ich nie
chciał. To jego wyznawcy chcieli czcić okrutnego boga. Został
skazany na zapomnienie aby jego miejsce mógł zająć Bóg Dobroci.
Z czasem jego posąg rozpadł się.
Z
baśni Andersena została zapożyczona Królowa Śniegu. Służyła
Światowidowi i dała Jonowi – chirurgowi sopel lodu, aby wszczepił
go Chłopcu zamiast chorego serca.
W
Jerozolimie (Stolicy Stolic) Jon był świadkiem triumfalnego wjazdu
Jezusa Chrystusa (Człowieka; Syna Boga Dobroci) na osiołku. Ujrzał
również zdradę Judasza, zaś Chłopiec chciał udaremnić Mękę
na Krzyżu.

We
Francji Jon był przyjacielem, sekretarzem i towarzyszem broni św
Joanny d’Arc (Dziewczyny) – ostrzyżonej na jeża prostej chłopki
nie wyróżniającej się urodą i mówiąca w pospolity sposób, za
to żarliwie i szczerze wierzącą w Boga Dobroci, który przemawiał
do niej przez Głosy trzech świętych (Katarzyny, Doroty i Michała).
Jon towarzyszył jej od rodzinnej wioski Domremi, przez rozpoznanie
tchórzliwego Delfina i jego koronację, zwycięstwa nad Anglikami,
aż po spalenie na stosie (w powieści inaczej niż w źródłach z
epoki, ostatnie słowo Dziewczyny wcale nie brzmiało: ,,Jezus’’).
Dziewczyna towarzyszyła Jonowi, który ją kochał jak siostrę, w
jego podróżach po różnych epokach, zaś un schyłku XX wieku
przepowiedziała mu Zejście Bogów. Dodam jeszcze, że postać
Dziewicy Orleańskiej inspirowała też innych polskich pisarzy
fantastów jak: Izabela Szolc (,,Jehanette’’),
Konrad T. Lewandowski (,,Królowa
Joanna d’Arc’’),
czy Małgorzata Nawrocka (,,Twierdza
aniołów’’).

Pod
koniec powieści można znaleźć kontrowersyjny fragment, prawdziwy
crossover mitów z różnych części świata:
,,
[…] dołączą do nich wszyscy Bogowie, w jakich kiedykolwiek
ludzie wierzyli przez tysiące lat, a będzie ich, Jonie, ogromny
zastęp! Zstąpi do ludzi Pierzasty Wąż Wirakocza
zza zachodniego Oceanu i Wisznu z gorącej ziemi, gdzie wschodzi
słońce; przybędzie Zeus z Olimpu wraz z małżonką i słoneczny
Bóg Ra z doliny Nilu, Ormuzd z Babilonii ,
Mitra z Persji; przybędą Bogowie i bóstwa ze wszystkich krańców
Ziemi i Nieba, z Podziemi i Wód. Nieprzebrane zastępy Bogów.
Zjawią się, by podziękować ludziom za to, iż powołali ich do
życia swą wiarą. I przeproszą ludzi, że ich zawiedli, gdyż samo
ich Boskie Istnienie nie wystarczyło, aby świat był lepszy. A
zstąpienie na Ziemię owych niezliczonych zastępów Bogów nie
będzie Sądem Ostatecznym, ale Początkiem, Jonie – uśmiecha się
Dziewczyna. […] Wśród zstępujących Boskich Istot Jon widzi
gigantyczną, kamienną sylwetkę Światowida […] zagoiły się
bolesne rany wszystkich porzuconych przez ludzi Bogów: Jowisza,
Amona, Thora, Priapa, Lokiego, Peruna i dziesiątków innych. […]
Jon jak przez mgłę widzi, że zstępujących Bogów prowadzi
Pierzasty Wąż Wirakocza, że jest wśród nich groźny Jahwe,
wszechrozumiejący Człowiek, gromowładny Zeus, dobroczynny Wisznu,
słoneczni zaś Bogowie Ra, Ormuzd i Mitra rozsiewają tak złoty
blask, że niknie w nim mroczna sylwetka Światowida [...]’’ -
Dorota Terakowska ,,Samotność Bogów’’
Tymczasem
w ,,Biblii’’
zagadnienie to zostało potraktowane inaczej: ,,Tak
macie mówić do nich: ‘Bogowie, którzy nie uczynili nieba i
ziemi, znikną z ziemi i spod tego nieba’’’
- Jr
10,
11.
Jednakże
w tej samej powieści Bóg Dobroci istniał od zawsze, stworzył
świat i ludzi, zaś bogowie pogan zostali powołani do życia ich
wyobraźnią i wiarą. Zostali zbawieni jako część kultury ludzi –
ukochanych dzieci Boga Dobroci. Na taką interpretację wskazują
znacznie wcześniej wypowiedziane słowa kapłana Isaka:
,,Najpierw
był On, a dopiero potem wiara w Niego. I zawsze znaczył to samo:
Wszechdobroć, Wszechmiłość, Wszechmoc, Wszechzrozumienie, choćby
nosił wciąż różne imiona, zależnie od miejsca, gdzie go
wyznawano. Tymczasem Bogowie, których powołuje się do istnienia
jedynie wiarą, przybierają cechy nadane im przez ludzi. [...]’’
- D. Terakowska op. cit.
,,Samotność
Bogów’’
to ciekawa, napisana pięknym literackim językiem, powieść o
zderzeniu kultur, poszukiwaniu Boga i własnej tożsamości, sile
miłości, odpowiedzialności oraz o tolerancji religijnej. Nie
atakuje chrześcijaństwa tak jak to czyni w swoich utworach Witold
Jabłoński
(prawdziwym obiektem krytyki jest w niej fanatyzm religijny każący
krzywdzić ludzi w imię Boga), lecz ma wymowę kryptochrześcijańską
podobnie jak dzieła J. R. R. Tolkiena, C. S. Lewisa i Rafała
Dębskiego.