,,Pierwsi chrześcijanie z Europy Zachodniej również rozumieli moc węzłów. Widać to na przykładzie Immy, jednego z wojowników króla Mercji, którego wojownicy z Northumbrii wzięli w niewolę w czasie bitwy pod Trentem w 679 roku. Łańcuchy, którymi go związywano, za każdym razem pękały, przyprowadzono go więc przed oblicze wodza, który zapytał: 'Jakimże sposobem rozrywasz pęta, czy są to czary, czy może moc magicznych run?' Imma, który był chrześcijaninem, odparł, że sprawia to jego brat, opat, który przekonany o jego śmierci z powodu ciężkich ran poniesionych w bitwie, odprawia msze za jego dusze 'w intencji, by uwolnił się z okowów, jakimi jest spętany''' - Brian Bates ,,Zapomniana mądrość wyrdu''
środa, 3 lutego 2016
Imma
Aegir
,,'Czasem zanurzam się w odmętach fal, straszę ludzi, szukam dna, ocean jest mym łożem. Wody pienią się, koniki morskie krążą niespokojnie. [...] Wieloryb wydaje z siebie ryki, broni się zacięcie, fale uderzają o brzegi; kamienie, piasek i wodorosty wtulają się w diuny, gdy w zapasach z falami poruszam ziemię, rozległe morskie głębiny. [...] Czasami spadam, by wzburzyć fale, podnieść wody, by ku brzegom przywieść szare bałwany morskie. Spieniono grzebienie rozbijają się o klify, z otchłani wody wyłamują się czarne przepaście: po pierwszym przypływie następuje drugi; wspólnie zmagają się z obliczem skalistego wybrzeża. Łódź wypełnia się krzykiem żeglarzy. [...] Powiedz, jakie me imię...'
To imię brzmi Aegir, bóg mórz. Słowa te pochodzą z przekazów ustnych, które spisano około 900 roku n. e. w Anglii, a uwspółcześnił je Kevin Crossley - Holland'' - Brian Bates ,,Zapomniana mądrość wyrdu''
wtorek, 2 lutego 2016
Trzech zmiennokształtnych herosów
,,Tunan mac Cairill, (wytłuszczenie - T.K.), bohater irlandzkiej legendy, tak opisuje swą transformację w zwierzę: 'Pościłem przez trzy dni, jak to mam w zwyczaju. Opadłem z sił. Potem wędrowałem ze wzgórza na wzgórze, z klifu na klif, broniłem się przed wilkami, przez dwadzieścia dwa lata [...], wyrosły mi pazury, byłem włochaty, szary, nagi, ohydny, nędzny. Pewnej nocy zasnąłem i ujrzałem siebie zmieniającego się w jelenia. W tej postaci byłem młody, a me serce radosne'. [...] Pewien mężczyzna, imieniem Ulf, w młodości był berserkerem. Inspirację do szału bojowego czerpał z ducha wilka. Najwyraźniej pozostał pod wpływem ducha na długo po tym, jak jego kariera wojownika dobiegła końca: 'Każdego dnia pod wieczór, stawał się nad wyraz gburowaty. Niewielu miało odwagę, by z nim rozmawiać. Gdy zapadał zmrok, ogarniała go senność. Ludzie powiadali, że często włóczył się nocami w zmienionej postaci [...]. Nazywali go Kveldulfr, co znaczy nocny wilk'. [...] 'Powiadali, że Bothvar Biarki, ulubiony wojownik duńskiego króla Hrolfa, walczył, przyoblekłszy postać niedźwiedzia, podczas gdy jego ludzka postać leżała w tym czasie w domu, śpiąc'' - Brian Bates ,,Zapomniana mądrość wyrdu''
Przypuszczam, że Kveldulfr mógł być pierwowzorem Vuka Drakkainena, głównego bohatera cyklu ,,Pan Lodowego Ogrodu'' Jarosława Grzędowicza, który na planecie Midgaard przedstawiał się jako ,,Ulf Nijtsefni'' (norweskie: Wilk Nocny Wędrowiec). Zainteresowanych odsyłam do posta: ,,Pan Lodowego Ogrodu''.
poniedziałek, 1 lutego 2016
Jak dwóch Amerykanów z orkami walczyło....
,,Orkus (łac.), bóg podziemia, także samo podziemie'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 12 Optymaci do Polowanie''
W
lutym
2016 r. obejrzałem amerykański film fantasy z elementami horroru i
komedii ,,Orki''
(,,Orcs!'')
z 2011 r. w reżyserii Andrew Blacka i Jamesa Mc Phersona. Akcja
zaczynająca się w 1909 r. rozgrywa się na początku XXI wieku w
USA – w fikcyjnym Parku Narodowym Balansującej Skały, oraz na
Hawajach. Jak łatwo zgadnąć, film nawiązuje do ,,Władcy
Pierścieni''
J. R. R. Tolkiena i właśnie dlatego go obejrzałem ;). Film
opowiada o dwóch strażnikach parku narodowego. Starszy z nich
nazywał się Cal, zaś młodszy, dopiero uczący się zawodu i
wierzący w Wielką Stopę, nazywał się Hobart Moss (zwracam uwagę
na podobieństwo jego imienia do słowa ,,hobbit''!).
Owi strażnicy zarekwirowali marihuanę grupce nastolatków i
degustowali ją przez co mieli potem kłopoty w pracy (może to być
nawiązanie do fajkowego ziela, które paliły hobbity; mnie jednak
ten narkotykowy wątek się nie spodobał). Ponadto
walczyli z inwazją orków, które wyszły z podziemi, uwolnione
przez nielegalnego górnika w 1909 r. (nawiązanie do kopalń Morii,
gdzie krasnoludy nieopacznie uwolniły Barloga). Orkowie byli dużymi,
groźnymi goblinami, zakutymi w zbroję, strzelającymi z łuku,
bijącymi w bębny i z niebywałym sadyzmem masakrującymi ludzi. W
walce z nimi pomagała strażnikom piękna jak elf działaczka ruchu
,,zielonych''
Katie, która niczym elfia wojowniczka strzelała do orków z łuku
(pociskami z dynamitu). Z filmowej trylogii Petera Jacksona z lat
2001 – 2003 zostały zaczerpnięte sceny, w których obaj strażnicy
ukrywali się przed węszącym orkiem, oraz ork biegnący z dynamitem
w dłoni. Scena oblężenia posterunku przez orków może nawiązywać
do historycznego wydarzenia – do oblężenia Alamo przez Meksykanów
w 1836 r., jednak na filmie owe wydarzenie kończy się zwycięstwem
Amerykanów. Gdy orkowie zostali pokonani, Cal poślubił Katie i
zamieszkali na Hawajach, które są odpowiednikiem Amanu, gdzie pod
koniec powieści odpłynął Frodo i inni bohaterowie Wojny o
Pierścień. Film jest ciekawy, bo stanowi próbę przeniesienia
motywów z ,,Władcy
Pierścieni''
w nasze realia.
Oniricon cz. 183
Śniło mi się, że:
- oglądałem książkę z ilustracjami Algernona Blackwooda,
- byłem na Mszy Świętej w Watykanie, gdzie ciocia Ursula ov Sinitica dwukrotnie dotykała moich genitaliów, a ja byłem na nią zły z tego powodu, spotkałem też kolorowego kota, który chciał się ze mną bawić, potem w toalecie spotkałem króla Francji wymyślonego przez Victora Hugo, który używał czarów w mojej obecności, a po wyjściu z toalety ów król zabił kogoś szpadą,
- wracałem z wycieczki do Watykanu i niosłem pod pachą olbrzymią zabawkę - drapieżnego dinozaura z pluszu; potem spotkałem kelnera w pomarańczowej koszulce, który biegał do budki z kebabami, aby przynieść zamówienie,
- byłem Baśniowcem zamieszkałym w Nowym Jorku i bardzo chciałem wziąć udział w wojnie o wyzwolenie Krainy Baśni spod władzy Pana Mrocznego; widziałem tramwaje w Stronach Rodzinnych, zaś szkolna sala gimnastyczna była portalem prowadzącym do Krainy Baśni; nauczycielka fizyki - pani Jolena ov Symetayak przydzielała dzieci do drużyn wojowników, a ja też chciałem, lecz nie dostałem przydziału, bo w naszym świecie nie poszedłem do wojska, chciałem zostać przydzielony do drużyny stolimów i myślałem, że mając magiczną moc mógłbym powyrywać separatystom ze wschodu Ukrainy ,,karabiny z łapy'',
- pan Martinus ov Simcass przyprowadził jakąś starszą kobietę, która uznała, że jestem głupi, bo nie potrafiłem pisać po rosyjsku, w tym śnie miałem problem ze skorzystaniem z toalety.
Magiczna moc bylicy
,,Zważ, Bylico, coś nam objawiła,
Pozwoliłaś poznać swą wielką tajemnicę.
Una twoje imię, najstarsze z ziół, twa moc
Przeciwko trzydziestu i przeciwko trzem,
Twa moc przeciwko jadom trującym,
Twa moc przeciwko Złej, która przemierza naszą ziemię''
Biskup i trolle
,,Jeszcze w XIII wieku uważano, że islandzki biskup Gudmind Arason ma władzę nad trollami:
'Powiadają, że pewnego razu szedł przez niewielką, podmokłą wysepkę Dangey, błogosławiąc ją i wyrzucając trolle po tym gdy dopuściły się najgorszego: przysłały petycję z warunkami. Czcigodny biskup bardzo uważnie oczyszczał wyspę. Gdy pewnego razu spuszczono go na sznurze, by pobłogosławił klify, kosmata, szara ręka odziana w czerwony rękaw wychyliła się zza skały dzierżąc nóż i przecięła dwie liny jego sznura; trzecia lina była święta i biskup zawisł na niej. Wtedy usłyszał głos ze skały: 'Przerwij swe błogosławieństwa, biskupie, wszak źli ludzie też muszą gdzieś mieszkać'. Na to biskup rozkazał, by go wciągnięto na górę, a ten zakątek zostawił, by służył jako siedziba dla trolli''' - Brian Bates ,,Zapomniana mądrość wyrdu''
Ciekawe czy w naszych czasach biskup Arason poradziłby sobie z trollami internetowymi? ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














