sobota, 21 maja 2022

Troilus i Krysejda

 



,, (Troilus and Criseyde, ok. 1385 - 90), poemat Geoffreya Chaucera [...].

 


Rzecz dzieje się w czasie wojny trojańskiej. Kalchas, kapłan i wieszczek trojański, wie, że Troja upadnie i dlatego przechodzi na stronę oblegających ją Greków, pozostawiając w mieście swoją piękną córkę Krysejdę, młodą wdówkę. Troilus, syn trojańskiego króla Priama, ustępujący pod względem waleczności tylko Hektorowi, widzi ją w świątyni i zakochuje się w niej całą duszą. Pandarus, wuj Krysejdy [...] staje się  przemyślnym, kusicielskim, nieodpartym stręczycielem tej pary. Troilus, który dotychczas myślał tylko o walce z Grekami, nie może teraz oderwać myśli  od uroków i wdzięków pięknotki. Krysejda, przeczekawszy cierpliwie sześć tysięcy wersów, aż wreszcie nieśmiały wielbiciel wyzna jej swą miłość, odwzajemnia mu ją z seksownym entuzjazmem. Tymczasem jednak Kalchas chce sprowadzić do siebie córkę i aranżuje wymianę jej na Antenora, który dostał się do greckiej niewoli. Krysejda żegna kochanka przysięgając po stokroć, że wróci za dziesięć dni. Kalchas jednak nie zamierza jej pozwolić wrócić do miasta, które czeka zagłada. Na domiar złego Grek Diomedes, który ją przyprowadził z Troi, zaleca się do niej, a ona po niezbyt długim wzbranianiu się, zostaje jego kochanką. Troilus czeka na nią, co dzień wystaje na murach miasta, szukając jej widoku, śle jej rozpaczliwe listy. Wreszcie, zakradłszy się do obozu nieprzyjaciół, słyszy rozmowę kochanków. Wredy w desperacji, rzuca się w wir walki i ginie od włóczni Achillesa. Szekspir podjął ten temat w tragedii Troilus i Kressyda (1602)'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''

Trilby



 ,,Trilby, czyli Chochlik z Argail (Trilby ou Le lutin d'Argail, 1822), opowiadanie fantastyczne Charlesa Nodiera, w którym autor zaczerpnął temat z ludowego opowiadania szkockiego [...].


Trilby, opiekuńczy duszek domowy, chochlik, mały 'demon bardziej złośliwy niż zły, bardziej figlarny niż złośliwy, niekiedy pocieszny i niesforny, często łagodny i usłużny, mający wszystkie zalety i wady źle wychowanego dziecka' wolał pobyt w chacie ubogiego rybaka Dougala niż na książęcym dworze, gdyż zakochał się na amen w Jeannie, żonie rybaka. Tajemnicza obecność i zaloty chochlika nie są jej niemiłe, gdyż budzą w jej duszy nieznane marzenia i głaszczą jej serce, ale że jest to osoba trzeźwa i wierna mężowi, prosi go, aby położył kres obecności tego dziwnego gościa. Dougal sprowadza do chaty mnicha Ronalda, potężnego egzorcystę, który sprawnie wyrzuca nieszczęsnego chochlika z domu. Ale wraz z jego zniknięciem pierzcha z domu szczęście i ryby omijają sieć Dougala, a dojmujący smutek opanowuje duszę  i serce Jeannie, która powoli dochodzi od przekonania, że nie potrafi już żyć bez obecności i umizgów małego duszka. Trilby zaś szaleje pozbawiony swej ukochanej. Wreszcie wpada na pomysł. Ukrywa się w szkatułce z kości słoniowej i daje się w niej złowić w sieć Dougala, który myśli, że wyłowił jakiś skarb. Ale gdy przyniósł szkatułkę do domu, mnich Ronald domyśla się podstępu. Niszczy szkatułkę na cmentarzu, skazując w ten sposób duszę chochlika na uwięzienie przez tysiąc lat. Jeannie, która potajemnie przygląda się tej strasznej operacji, rzuca się do świeżo wykopanego grobu i umiera'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''

Tannhauser



 ,, [...] Rycerz Henryk von Ofterdingen, znany jako Tannhäuser, dostał się do groty pod górą bogini miłości, Wenery, i spędza tam cały rok na rozkoszach zmysłowych. Nastąpił jednak przesyt, Henryk błaga boginię, aby go uwolniła, ona usiłuje zatrzymać go, ale gdy wezwał imienia Marii, cała grota roztapia się w ciemności. Tannhäuser klęczy u stóp figury Matki Boskiej w dolinie Wartburga. Nadjeżdża z łowów landgraf z drużyną. Wolfram von Eschenbach poznaje przyjaciela nieobecnego od roku i namawia go, aby udał się z nim na zamek, gdzie czeka na niego od dawna siostrzenica landgrafa, Elżbieta, w której śpiew Henryka wzbudził miłość. Na zamku wartburskim rozpoczyna się wielki turniej śpiewaczy. Zwycięzca turnieju ma otrzymać jej rękę, ale wszyscy, wraz z Elżbietą są pewni zwycięstwa Tannhäusera. Los wyznacza kolejność. Landgraf podaje temat: jest to pochwała miłości. Pierwszy śpiewa Wolfram pełen prostoty hymn na cześć Elżbiety. Po nim występuje Henryk i, porwany wspomnieniami, zapomina o Elżbiecie i wybucha pieśnią ku chwale zmysłowej namiętności. Obrażone panie wychodzą z sali, rycerze wyciągają miecze, aby ukarać gorszyciela, ale Elżbieta zasłania go własnym ciałem. Z wyroku landgrafa Tannhäuser musi udać się z pielgrzymką do Rzymu, aby tam wybłagać u papieża rozgrzeszenie. Elżbieta i Wolfram od miesięcy oczekują powrotu Henryka. Daremnie Elżbieta szuka ukochanego wśród powracających z Rzymu pielgrzymów. Pełna rozpaczy odchodzi. Wolfram spotyka wycieńczonego tułacza, w którym rozpoznaje Henryka. Papież orzekł, że Tannhäuser zostanie zbawiony dopiero wtedy, kiedy jego kij pielgrzymi zakwitnie. Henryk postanawia więc wrócić do Wenus. Tymczasem przynoszą ciało zmarłej ze zgryzoty Elżbiety. Henryk klęka i konając modli się. Wchodzą pielgrzymi unosząc kij, który zakwitł świeżym listowiem. Wszyscy witają cud, zapewniający Tannhäuserowi zbawienie'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''

Tankred i Klorynda



 ,, [...] Sprawa rozgrywa się w Palestynie w czasie pierwszej krucjaty. Na pomoc królowi mahometańskiemu Aladynowi, broniącemu Jerozolimy przed oblegającymi ją krzyżowcami, przybywa urodziwa, wojownicza, dziewicza Klorynda, znakomita jeźdźczyni i łowczyni (...), dorównująca najtęższym rycerzom w starciu wręcz. Walczący po stronie krzyżowców mężny, cnotliwy, mądry, szlachetny rycerz Tankred (...) ujrzał przypadkiem pewnego dnia Kloryndę chłodzącą sobie twarz wodą ze źródła i od razu zakochał się w niej i, mimo że dzieliło ich wszystko - wyznanie, wrogość wojenna - nie mógł o niczym innym myśleć. Klorynda podejmuje ryzykowne przedsięwzięcie  i chce podpalić jedną z wież oblężniczych krzyżowców. W czasie wycieczki z miasta Kloryndzie, odzianej w męską zbroję, udaje się tego dokonać, ale atakowana przez krzyżowców nie może już wrócić do miasta: zastaje bramę zamkniętą. W pojedynku z Tankredem, który bierze ją za muzułmańskiego rycerza, żadna ze stron nie osiąga przewagi, mimo że walka trwa całą noc. O świcie Tankred wzywa przeciwnika, aby powiedział swe imię, ale Klorynda nie chce zdradzić kim jest, oświadcza tylko, że jest sprawcą spalenia wieży. Wzburzony tym Tankred zadaje w jej w końcu śmiertelny cios. Umierająca Klorynda prosi go, aby ja ochrzcił. Tankred przynosi w hełmie wodę z pobliskiego źródła, a gdy otwiera jej przyłbicę, aby jej skropić czoło, poznaje ukochaną dziewczynę, której własną ręką odebrał życie. [...]'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''

 


piątek, 20 maja 2022

,,Czarodziejski flet'' - masońska opera Mozarta



 ,, [...] Młody książę egipski Tamino, rodzaj błędnego rycerza, w poszukiwaniu ideału, zagubił się w lesie na łowach. Napadnięty przez potwornego węża, mdleje. Trzy wróżki Królowej Nocy zabijają węża i donoszą swej władczyni o pojawieniu się księcia. Ten budzi się i spostrzega dziwacznego, okrytego piórami ptasznika Królowej, Papagena, rodzaj ludowego tchórza i samochwała, który twierdzi, że to on zabił węża. Wróżki wracają, zakładają Papagenowi kłódkę na usta, a księciu pokazują portret Paminy, córki Królowej Nocy, w której od razu Tamino się zakochuje. Królowa właśnie przybywa i błaga księcia , aby uratował Paminę będącą w niewoli u złego czarnoksiężnika Sarastra. Gdy ją wyzwoli, będzie mógł ją poślubić. Zakochany książę przystaje na to z ochotą; otrzymuje czarodziejski flet, który ma go bronić we wszelkich opresjach. Mający go eskortować Papageno dostaje zaczarowane dzwonki. Obaj po długiej wędrówce przybywają do świątyni Ozyrysa, skąd sprytny Papageno pomaga uciec Paminie. Zjawia się Sarastro, który okazuje się wielkim i szlachetnym arcykapłanem świątyni Słońca, a nie czarnoksiężnikiem, jak go określała Królowa Nocy. Ta zaś ujawnia się jako władczyni sił instynktu, zniszczenia i zemsty. Sarastro oświadcza, że Pamina przeznaczona jest Taminowi, ale musi on spełnić wiele trudnych warunków. Pierwszym jest nakaz milczenia. Tamino wypełnia go nawet wobec Taminy, która nie umie sobie wyjaśnić jego postępowania i boi się, że książę już jej nie kocha. Następuje próba rozstania się na zawsze, co doprowadza Taminę (sic!) do rozpaczy i próby samobójstwa. Nieustraszony Tamino dzielnie przekracza bramę grozy, następnie razem z Paminą, chronieni dźwiękami czarodziejskiego fletu, przechodzą próbę ognia i wody, co otwiera przed nimi wreszcie wrota świątyni Słońca, gdzie Sarastro solennie wprowadza młodą parę w krąg wtajemniczonych. [...]'' - Władysław Kopaliński ,,Leksykon wątków miłosnych''



 

czwartek, 19 maja 2022

Św. Matka Teresa z Kalkuty

 


W czasach mojego dzieciństwa przypadającego na lata 90 – te XX wieku wielokrotnie byłem świadkiem jak w telewizji mówiono o św. Matce Teresie z Kalkuty (1910 – 1997). Otaczały ją podziw i szacunek nie tylko osób wierzących. Słyszałem nawet, że wielu chciało ją wynieść na ołtarze już za życia. Bardzo cenił ją ówczesny papież, św. Jan Paweł II (1920 – 2005). W jednej z książek popularnonaukowych wydanych w tym okresie można było o niej przeczytać:



,,KTO JEST ZNANY JAKO MATKA TERESA?

Pewna katolicka zakonnica zrezygnowała z pracy w szkole w Indiach, żeby zamieszkać wśród ubogich i chorych w slumsach wielkiego miasta. Jest znana jako Matka Teresa z Kalkuty.

Albanka o imieniu Agnes Gonxha Bojaxhia urodziła się w 1910 r. w macedońskim mieście Skopie. Została zakonnicą, studiowała w Irlandii, po czym udała się jako nauczycielka do Kalkuty w Indiach. Gdy pewnego dnia jechała pociągiem, usłyszała głos, który kazał jej opuścić klasztor i pomagać biednym.

Przywdziała sari (tradycyjny strój Hindusek) i udała się boso do najuboższych slumsów Kalkuty. W 1948 r. uzyskała pozwolenie Kościoła katolickiego na założenie Kongregacji Misjonarek Miłosierdzia.

Odtąd Matka Teresa i jej dzielne siostry zajmują się ratowaniem dzieci porzuconych na wysypiskach, leczeniem chorych, pocieszaniem konających i opieką nad trędowatymi. W 1979 r. Kongregacja miała już prawie 200 filii na całym świecie’’ - Bridget Daly (red.) ,,Kim oni byli? Księga pytań i odpowiedzi o sławnych ludziach’’


Otrzymała wiele odznaczeń, w tym Pokojową Nagrodę Nobla w 1979 r. Dziś jest opluwana przez lewaków mszczących się za jej słuszny sprzeciw wobec aborcji. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do artykułu ,,Matka Teresa była niedoskonała? Owszem! Odpowiedź na pięć zarzutów wobec świętej’’ na stronie ,,Aletheia’’. Dla mnie była największą kobietą XX wieku. W moim poemacie dygresyjnym ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’ Jena ov Blackeyova spotkała ją w Armagedonie (odsyłam do posta: ,,Triumf Wiary’’). Święta (oprócz apokryficznej bogini słowiańskiej) była także jednym z pierwowzorów tytułowej bohaterki opowiadania ,,Dziecilela’’ dostępnego na tym blogu.

środa, 18 maja 2022

Oniricon cz. 818

                 Śniło mi się, że:



- byłem Amerykaninem i postulowałem utworzenie Autokefalicznej Amerykańskiej Cerkwi Prawosławnej niezależnej od Patriarchatu Moskiewskiego, byłem atakowany za ten pomysł,

- byłem na jakimś przyjęciu gdzie nikt nie pozwalał mi skorzystać z toalety, proponowano mi, abym oddał stolec do spluwaczki,

- wróciłem do czasów szkoły podstawowej, razem z małymi dziećmi przebywałem w Parku Nadratowskiego  w Szczecinie, a potem poszedłem do szkolnej świetlicy, aby czekać na Mamę,




- Michaił Lermontow przyglądał się tańczącym bajaderom,




- z ogarniętej wojną Ukrainy przyjechały do Polski hobbity,



- w trzeciej klasie liceum (dziewiątej szkoły podstawowej) miałem zajęcia z królem Sanjayą z Lechii i jego sektą, Jasną Stroną Mocy, nauczyciel wymagał wegetarianizmu i najpierw chwalił Buddę, a potem go ganił, zamierzałem uświadomić dyrektorowi szkoły, ks. Michalusowi, że udziela schronienia sekcie,




- w Polsce widuje się przelatujące turaki z Afryki i turaki koko z Ameryki Południowej,

- pytałem Janesa ov Calcium czy czytał gazetę ,,Modlina Gzta'' wydawaną po starokrasnemu, lecz nie znał tego języka,



- w rozmowie z Jeną ov Blackeyovą nazwałem Swarożyca Rozdawcą Klejnotów,

- podziwiałem białe zęby Andrzeja Pilipiuka,



- pisałem opowiadanie o prasłowiańskim herosie Mikołaju, na którego cześć nazwano jezioro Mikołajki,


- pojechałem do Egiptu, aby spędzić Wielkanoc z Koptami, uczestniczyłem w oględzinach baranka przeznaczonego do spożycia, nie nadawał się, ponieważ miał tylko jedno jądro, potem wróciłem samolotem do Szczecina, aby skorzystać z toalety,



- do ogródka działkowego w Szczecinie zakradł się lis, porwał kurę i chciał uciec, zobaczył go rolnik Kalemba, zaś lis zaczął krzyczeć ludzkim głosem: ,,Kalemba, czego ty ode mnie chcesz?'',



- ruda czarownica ubrana na czarno uwolniła z więzów swoją przyjaciółkę, która miała być spalona na stosie,

- jakaś starsza pani powiedziała, że boi się Rosjan jeżdżących szczecińską komunikacją miejską,

- znalazłem w lodówce surówkę z rzodkiewki wymieszanej z sosem jogurtowym,

- byłem Tomkiem Wilmowskim i w 1815 r. pojechałem do Watykanu gdzie dostałem srebrną monetę z wizerunkiem króla Francji w mitrze, spotkałem apodyktycznego papieża, który nosił kolczyki w uszach i pytał mnie czy podobają mi się rzymskie kościoły, nie podobały mi się, bo uważałem, że mają za dużo ozdób,


- czytałem książkę o psach, która pękła na dwie połowy,



- idąc łąką mówiłem o udomowionych salamandrach olbrzymich z Chin i ich dzikich pobratymcach z Japonii,

- w rozmowie z Rosjaninem powiedziałem, że język starokrasny przypomina język rosyjski np. ,,do widzenia'' to ,,oden viżajet''',




- w sierpniu 2022 r. chciałem pojechać na plażę, lecz żona mojego kuzyna ostrzegała przed powracającą pandemią koroawirusa,

- Jacek Piekara wyznał mi, że miał już pięć żon, z którymi spłodził dzieci, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,



- z powodu wojny na Ukrainie uznałem, że nie warto uczyć się języka rosyjskiego.