sobota, 17 grudnia 2022

,,Płacząca kobieta''

 



W grudniu 2022 r. obejrzałem gwatemalsko – francuski horror ,,Płacząca kobieta’’ (hiszp. ,,La Llorona’’) z 2019 r. w reżyserii Jayro Bustamantego.



W XXI wieku w Gwatemali dożywał w niesławie reszty swych dni były dyktator tego kraju, emerytowany generał Enrique Monteverde. Był postacią fikcyjną, której pierwowzór stanowił Jose Efrain Rios Montt (1926 – 2018), prezydent Gwatemali w latach 1982 – 1983. Generał Monteverde dopuścił się ludobójstwa na Majach podczas wojny domowej. Wytoczono mu proces, lecz został uniewinniony przez skorumpowany sąd. Mieszkał w wilii razem z żoną, córką i wnuczką, Sarą. Jego służący odeszli poza starą Letoną. W dzień i w nocy był prześladowany przez demonstrantów, którzy hałasowali pod jego oknami, aż oszalał.



W meksykańskim folklorze La Llorona była duchem kobiety zdradzonej przez męża. Z rozpaczy zabiła dwójkę swych dzieci, aby później opłakiwać je stojąc w wodzie. Na filmie Lloroną była piękna i młoda, indiańska służąca Alma, która straciła męża i dwójkę dzieci podczas wojny domowej. Posiadała władzę nad żywiołem wody. Budziła pożądanie w byłym dyktatorze i zaprzyjaźniła się z jego wnuczką, Sarą, którą uczyła nurkować. Kiedy Alma sprowadziła do wilii duchy pomordowanych przez juntę, kobiety z rodziny Monteverde zapaliły świece i wytłumaczyły zjawom, że to nie one je skrzywdziły. Żona generała udusiła go śniąc koszmar, w którym utożsamiała się z ofiarami jego reżimu.

piątek, 16 grudnia 2022

,,Procesy czarownic w Polsce''

 

,,Ująwszy gromnice

Palił ławnik z burmistrzem w rynku czarownicę,

Chcąc jednak pierwej dociec zupełnej pewności,

Pławił ją na powrozie w stawie podstarości’’

- Ignacy Krasicki ,,Satyry’’

 


W grudniu 2022 r. przeczytałem pracę Bohdana Baranowskiego ,,Procesy czarownic w Polsce w XVII i XVIII wieku’’ z 1950 r., niedawno wznowioną nakładem wydawnictwa ,,Replika’’.



Wizerunek polskiej czarownicy, kobiety zaprzedanej szatanowi i wyrządzającej liczne szkody powstał z połączenia lokalnych wierzeń słowiańskich z wyobrażeniami chrześcijańskiej demonologii zachodniej. O bycie czarownicami pomawiano ubogie kobiety min. znachorki i prostytutki. Wierzono, że współżyły cieleśnie z diabłami i odbywały loty na miotłach, kijach, a nawet szablach i nietoperzach na sabaty na Łysej Górze (istniało wiele miejsc o tej nazwie) lub na bagnach. Podczas sabatów czarownice tańczyły z diabłami i jadły obrzydliwe potrawy. Przypisywano im pozbawianie krów mleczności, manipulacje pogodą (wywoływanie suszy, powodzi, lub gradu), psucie piwa, należącego wówczas do podstawowych artykułów spożywczych (pierwszy proces polskich czarownic jaki miał miejsce w 1511 r. w Chwaliszewie dotyczył właśnie zniszczenia czarami browarów), zadawania chorób ludziom i bydłu, powodowania poronień, mordowania już narodzonych dzieci oraz ohydne bluźnierstwa i świętokradztwa. Czarownice używały do szkodzenia zakopywanych czarów. Ich bronią największego kalibru był kobyli łeb, czyli końska czaszka. Jako magicznych ingrediencji używały też ciał nietoperzy i sów, oraz trupich kości, z których sporządzały proszek.

Wiarę w czary poświadczały takie dzieła jak: ,,Pogrom czarnoksięskie błędy, latawców zdrady y alchimickie fałsze, jako rozprasza’’ ks. Stanisława z Gór Poklateckiego, ,,Sejm piekielny’’, polski, niekompletny przekład ,,Młota na czarownice’’1, ,,Skład, abo skarbiec znakomitych sekretów oekonomiey ziemianskiej’’ Jakuba Haura, encyklopedia ,,Nowe Ateny’’ ks. Benedykta Chmielowskiego i ,,Praktyka kryminalna’’ Jakuba Czechowicza.

Oprócz nich istniały też pozycje sceptyczne wobec obowiązującej wówczas oficjalnej teologiczno – naukowej wykładni wiary w istnienie czarownic jak: ,,Tractatus brevis de extra magis lamiis, veneficius malefactoribus’’ Daniela Wisnera, anonimowa ,,Czarownica powołana’’, teksty Łukasza Opalińskiego, ,,Przestrogi duchowne sędziom, inwestygatorom y instygatorom czarownic’’ bernardyna Serafina Gamalskiego, ,,Diabeł w swojej postaci’’ ks. Jana Bohomolca i artykuły z XVIII – wiecznej gazety ,,Monitor’’.


Autor jako historyk marksista, widział w procesach czarownic przejaw walki klasowej feudałów kościelnych i świeckich z uciskanym chłopstwem i mieszczaństwem. Polskie procesy czarownic rozpoczęły się dopiero w XVI wieku (początkowo w Wielkopolsce i Prusach Książęcych, najmniej przeprowadzano ich na Kresach) pod wpływem prawa magdeburskiego, karzącego czary śmiercią. Przeprowadzały je sądy świeckie. Atmosferze polowań na czarownice sprzyjać miały kontrreformacja (nazywana ,,reakcją katolicką’’) i poparcie dla nauk tajemnych na dworach takich królów jak Zygmunt August czy Stefan Batory. Procesy te osiągnęły swoje apogeum w XVII i w pierwszej połowie XVIII wieku (tortury i karę śmierci za czary w Polsce zniesiono w 1776 r.). Trzeba pamiętać, że opisywane zjawisko na znacznie większą skalę niż w Polsce, istniało na zachodzie Europy; w Niemczech, a nawet w Czechach.


Rozróżniano czarownice pomówione (oskarżone przez ,,poszkodowanych’’) jak też powołane (wymienione przez inne czarownice podczas tortur). Słabo wykształceni sędziowie często przeprowadzali procesy pod wpływem alkoholu. Oskarżonym kobietom golono całe ciała (bez mydła, aby bardziej je bolało), torturowano przez wiele godzin oraz zamykano w beczce lub kłodzie, aby uniemożliwić im kontakt z ziemią. Najczęściej poddawano je próbie wody. Znacznie rzadziej stosowano popularne na Zachodzie próby łez, bólu i ognia. Wyrok wykonywano poprzez spalenia na stosie. Czasem wcześniej palono ręce, którymi czarownica dokonała świętokradztwa.



Wiara w czarownice utrzymywała się w Polsce jeszcze długo po zniesieniu oficjalnych prześladowań. W XIX wieku Krystyna Ceynowa z Chałup na Kaszubach została jako czarownica w Bałtyku. Samosądy zdarzały się nawet w 1926 i 1946 roku.



1 Odsyłam do postów: ,,Młot na czarownice’’ i ,,Młot na czarownice. Pars tertia’’.

czwartek, 15 grudnia 2022

,,Pogromca smoków''

 


W grudniu 2022 r. obejrzałem amerykański film fantasy ,,Pogromca smoków’’ (ang. ,,Dragonslayer’’) z 1981 r. w reżyserii Matthew Robbinsa (ur. 1945).

Akcja rozgrywa się w quasi średniowiecznym Królestwie Urlandii (niem. Urland – ,,pierwotny kraj’’). W świecie tym znano grekę i łacinę oraz chrześcijaństwo. Pokazane zostało przybycie pierwszych irlandzkich misjonarzy do pogańskiej jeszcze Urlandii.



Tytułowy smok, stary i schorowany Vermithrax Pejorative mieszkał w jaskini razem z młodymi. Od lat król Kasjodor składał mu ofiary z dziewic wybieranych przez losowanie. Córka króla, Elspeth zawsze była w tym losowaniu pomijana. Gdy królewna dowiedziała się o szwindlu, wbrew woli ojca wydała się na ofiarę i została pożarta przez smoczęta.



Głównym bohaterem był Galen, mało zdolny uczeń czarnoksiężnika Ulricha. Otrzymał od kowala lancę do zabicia smoka. Córka rzemieślnika, Valeria (znana pod męskim imieniem Valerian, bo wcześniej udawała chłopaka, aby nie zostać złożoną w ofierze) sporządziła dla ukochanego Galena ognioodporną tarczę z opadłych smoczych łusek. Galen zabił smoka dopiero wtedy gdy za radą swego przybywającego z zaświatów mistrza Ulricha rozbił amulet. Wówczas mag zginął razem ze smokiem, poświęcając życie, by ratować mieszkańców Urlandii. Jest to motyw tolkienowski. Amulet, źródło magicznych mocy stanowi nawiązanie do Jedynego Pierścienia, którego zniszczenie było koniecznym warunkiem pokonania Saurona, lecz zarazem pozbawiło Śródziemie jego magii. Później król Kasjodor z pomocą chrześcijańskich mnichów przypisał sobie zasługę zgładzenia smoka.

Film opowiada o potrzebie sprawiedliwości i potępia kompromisy ze złem symbolizowanym przez smoki. Zwraca uwagę zainspirowana zarówno ,,Władcą Pierścieni’’ jak też Ewangelią scena, w której zmartwychwstały Ulrich w białej szacie pytał Galena czy miał coś do jedzenia (por. J 21, 1 – 19).

środa, 14 grudnia 2022

Oniricon cz. 875

         Śniło mi się, że:



- modliłem się do Pana W., czyli Lecha Wałęsy, a ktoś pomyślał, że wzywałem Wolanda,



- kiedy szedłem na roraty spadł śnieg,

- przewrócił się stos książek, które chciałem przeczytać i zostały uszkodzone,



- pisałem do Witolda Jabłońskiego o swojej recenzji jego przekładu ,,Księgi Welesa'',



- powiedziałem jakiejś kobiecie, że nie jestem typem ascety i dodałem, że choć Franciszek żyje bardzo skromnie, jest złym papieżem,



- piłem cydr, choć jestem abstynentem, usprawiedliwiałem się, że to taki ,,kompot z napięciem'',



- Putin oglądał jakieś japońskie kreskówki,



- Meriam Cooper wyhodował w Afryce czarnego King Konga, w tym samym czasie Rosjanie wyhodowali na Syberii białego King Konga,



- w II RP żołnierzy o sadystycznych skłonnościach kierowano do ochrony polskiej ambasady w Amsterdamie,


- żyłem w II RP i powiedziałem znajomym Żydom, że teraz ich królową jest Polska, byłem wdzięczny Ignacemu Janowi Paderewskiemu za jego wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości,



- w Hiperborei sprzedawano mrożoną pizzę z liśćmi marihuany,



- rozmyślałem o kolorze żółtym na flagach takich państw jak Rumunia i Czad,

- w czasie wojny w Afganistanie, Arab, Yar Ali podzielił się z Sowietami swymi zapasami ryżu i mięsa, aby mieć honor zabić ich w walce,

- kiedy szedłem przez Jasne Błonia w Szczecinie, mały chłopiec zapytał mnie o imię, odpowiedziałem, że nazywam się Tadzio i zaraz zawstydziłem się, że użyłem tego zdrobnienia, chłopiec ten był złodziejem i poczęstował mnie lodem jagodowym w wafelku,



- kiedy do Głuszyc na Warmii powrócił archeolog uznany za zmarłego, chłop Wirdała, który kiedyś pomagał mu w wykopaliskach, teraz zaatakował go sztachetą, myśląc, że ma przed sobą upiora,



- dawni alchemicy potrafili stworzyć gnoma z ciała zmarłego człowieka, a także wytwarzać sztuczne perły,



- porównywałem kolegów do Kiepskich z wyjątkiem Voytakusa ov Višnica, który dał mi pendrive'a,

- Tytus Grójecki podziwiał Ankę Waszczuk za to, że zbierała białe pendrive'y,



- Sanjaya z Lechii i Bogdan Kacmajor kontrolowali swoich wyznawców za pomocą pendrivów,

- Dziadostwo, czyli tajna, międzynarodowa organizacja komunistów, masonów, satanistów i terrorystów przyczyniło się do zamykania kościołów na zachodzie Europy, pożaru elektrowni atomowej w Czarnobylu i wyhodowania potworów pożerających ludzi,



- Stanisław Szur powiedział, że stek jest potrawą słowiańską, a jego nazwa wywodzi się od stękania (wymyślone na jawie),



- Gandhi jadł mięso,

- w Indiach do dziś mieszkają Biali Hunowie, dumni z tego, że ich przodkowie walczyli z Rzymianami,




- w Pacynowie widziano czarny karawan, którym jeździły czarne diabły i porywały ludzi, miejscowy bloger zamierzał napisać o tym na blogu, lecz jego wpis zniknął zaraz po opublikowaniu, bloger uznał, że w Pacynowie ,,nawet Internet jest zaczarowany'',




- Stanisław Szur powiedział, że Perth w Australii założyli górale i nazwali Perć, zaś imię Harris oznacza harnasia (wymyślone na jawie). 

wtorek, 13 grudnia 2022

Kery



 ,,Te siostry - ścierwa, córki Nyks, były odrażającymi, drapieżnymi duchami krwawej śmierci. [...] Kery zbierały dusze wojowników poległych na bitewnych polach. [...] fruwały od jednego zakrwawionego ciała do kolejnego, łapczywie wysysając całą płynącą z nich krew, a potem kiedy w zwłokach nie została już ani kropla, zarzucały sobie trupa na barki i leciały do następnego'' - Stephen Fry ,,Mythos. Mity greckie w nowej interpretacji''

Bogowie Nilu

 


,,Tetyda nosiła w łonie NILOSA, czyli Nil, a potem miała urodzić inne rzeki [...]'' - Stephen Fry ,,Mythos. Mity greckiej w nowej interpretacji''




Egipski bóg Nilu nazywał się Hapy i przypominał mężczyznę z obwisłymi piersiami, symbolem obfitości i płodności. 

,,Zmorojewo''

 

,,Kiedy zmory są zajęte przyspieszonym zmorowaniem’’ - Bolesław Leśmian ,,Pan Błyszczyński’’


,,Kto się dotyka smoły ten się pobrudzi’’ - Syr 13,1

 



W grudniu 2022 r. przeczytałem powieść young adult/ dark fantasy Jakuba Żulczyka ,,Zmorojewo’’.

Jej akcja rozgrywa się latem 2010 r. w Warszawie, warmińskich wsiach Głuszycach i Strumieniu, w Londynie, oraz w tytułowym Zmorojewie. Głuszyce (nie mylić z Głuszycą na Dolnym Śląsku), Zmorojewo oraz Strumień są miejscowościami fikcyjnymi. Powieściowej wsi Strumień nie należy mylić ze śląskim miastem o tej samej nazwie.



Głównym bohaterem był 15 – letni Tytus Grójecki z Warszawy. Był szczupły, nosił okulary i garbił się. Miał wiecznie zajętych rodziców (ojciec pisał książki dla dzieci, zaś matka prowadziła dwie szkoły językowe), kolegów Pitonia i Grubsona oraz czarnego, leniwego kota Radamenesa. Był słabym fizycznie i nieśmiałym molem książkowym, miłośnikiem gier komputerowych, horrorów i zjawisk paranormalnych. Kiedy jego rodzice wspólnie wyjechali do Meksyku, ich syn spędzał lato w Głuszycach u babci Maryli i dziadka Zbigniewa.



Tam zakochał się w 16 – letniej Ance Waszczuk. Była to harda i pyskata, a zarazem też inteligentna i odważna dziewczyna, silnie skonfliktowana ze swoją despotyczną matką.



W lesie koło Głuszyc leżało miasto – widmo, Zmorojewo, po niemiecku zwane Taubenbergiem. W XVI wieku założył je polski czarodziej, Jan Twardowski na pograniczu świata realnego i magicznego. Zgodnie z nazwą mieszkały w nim zmory; istoty podobne do ludzi, skrzatów, a także zwierząt (świecący kot, pół – człowiek, pół – niedźwiedź). Oprócz zmór mieszkała tam również czarownica Baba Jaga (trzykrotnie przeżyła palenie na stosie), Świtezianka z ballady Adama Mickiewicza (nieszczęśliwie zakochała się w myśliwym i posiadała wianek umożliwiający chodzenie po wodzie) oraz szewc Dratewka. Zmorojewo oddzielała od naszego świata magiczna Bariera, w której dziury łatało się za pomocą zaczarowanych Igły i Dratwy, przedmiotów stworzonych przez Twardowskiego. Portal prowadzący do Zmorojewa mieścił się w chacie starego Wirdały, budzącego grozę człowieka pomawianego przez mieszkańców wsi o kanibalizm i pakt z diabłem. W rzeczywistości Wirdała strzegł magicznych przedmiotów zwanych Kluczami, od których zależało bezpieczeństwa Zmorojewa i świata ludzi. Były to: Portret Kobiety Cmentarnej dający wieczną młodość, Lustro Twardowskiego, które temu, kto w nie zaglądał pokazywało w jaki sposób umrze, oraz Kwiat Paproci zapewniający niezmierzone bogactwo, lecz nie dający szczęścia. Czwartym Kluczem była Czarcia Łapa, odlew dłoni Leszego znajdujący się na zamku Twardowskiego w Zmorojewie.



Siły zła, dążące do zniszczenie Zmorojewa, reprezentował Leszy; demoniczny władca lasów zaczerpnięty z wierzeń słowiańskich. Jego prawą ręką był gadokształtny Wężun, władca węży. Leszemu służyły też potworne ptaki o czerwonych piórach, żarłacze (rodzaj upiorów, nie mylić z rekinami o tej samej nazwie) i węszacze (bestie o trzech parach nozdrzy), a także agenci Strzępowaty i Gangrena.


Strzępowaty niegdyś był człowiekiem, niezwykle okrutnym sowieckim kapralem Jewgienijem Stupkowem. Po śmierci został jednym z żarłaczy, upiorów żywiących się ludzkim mięsem. Ubierał się w marynarkę od garnituru i chodził boso, a do tego z całą bezwzględnością mordował ludzi i ich pożerał. Miał wiele cech wspólnych z szatanem, oprócz jednej: nie bał się wody święconej.

Gangrena i jej siostry, Ropa i Martwica były tzw. karmiącymi, żeńskimi demonami o o odrażającym wyglądzie. Zsyłały na ludzi głód tak wielki, że ci … pożerali w amoku własne ciała. Motyw ten również pochodzi z wierzeń słowiańskich.



,,SAMOJADEK to pradawny, przedchrześcijański jeszcze demon, powstały z człowieka szczególnie okrutnego i żądnego krwi swych wrogów. Po śmierci upiór wstawał z mogiły dręczony potwornym głodem. Nie mogąc go zaspokoić na swoich ofiarach, umarlak pożerał po kawałku własne ciało. Obgryzione fragmenty mięśni i kości szybko odrastały, więc męczarnia samojadka nigdy się nie kończyła’’ - Paweł Zych, Witold Vargas ,,Bestiariusz słowiański część druga. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach’’




Dużym minusem jest dla mnie trucie się młodych bohaterów powieści używkami (papierosy, alkohol, a nawet marihuana) oraz nienawiść Anki do jej co prawda toksycznej, ale jednak matki (,,Czcij ojca swego i matkę swoją’’).


Poza tymi zastrzeżeniami książka ma jednak znacznie więcej plusów. Na przykładzie Adolfa Błyska, prowadzącego w telewizji program ,,Tajemna strona’’ pokazane zostały zgubne skutki fascynacji okultyzmem. Błysk wzorowany na Macieju Trojanowskim i tak jak on, noszący muszkę, pogłębiał swoją wiedzę tajemną i dążył do kontaktu z Ciemnością nie bacząc, że w ten sposób krzywdzi ludzi, aż sam po śmierci w pożarze zamienił się w demonicznego spaleńca. Janusz Koracz utracił człowieczeństwo goniąc za bogactwem. Zamordował starego Wirdałę, aby zdobyć Kwiat Paproci. Odtąd został opływającym w luksusy biznesmenem, lecz jego życie było jałowe i puste, bez miłości. Na chwilę przed pożarciem przez Strzępowatego, odzyskał swoje człowieczeństwo, przekazując cały majątek ukochanej siostrze, która żyła w ubóstwie. Wśród Jasnych, czyli broniących ludzkości przed siłami zła, oprócz Twardowskiego i Iluminatów zostali wymienieni również św. Franciszek i franciszkanie, oraz niezrozumiany przez przełożonych ksiądz, który uwięził Kobietę Cmentarna (demona samobójstw) w Portrecie. Bardzo chrześcijański jest również wątek, w którym mieszkańcy Zmorojewa zgodzili się na własną zagładę, aby w ten sposób powstrzymać siły Ciemności zagrażające ludziom. Dobre zmory nie traciły przy tym nadziei, że będą istnieć dalej w innej postaci.