czwartek, 29 października 2020

Wenus z Ille





 

 ,,Takiemu motywowi Wilhelm z Malmesbury nadaje postać starożytnej przypowieści. Około roku 1125 zamieszcza w swojej Gesta regum Anglorum najstarszą ze znanych wersji opowiadania o Wenus z Ille (stanowiącego kanwę słynnej noweli Prospera Mérimée'go), którą w dziwny sposób splata z ukazaniem się gromady duchów. Rzecz dzieje się ponoć w starożytnym Rzymie. Podczas zabawy w piłkę młody małżonek zakłada swoją obrączkę na palec posągu Wenus. Bogini ją zatrzymuje i udaremnia młodzieńcowi spełnienie małżeństwa. Ten, za radą kapłana nekromanty Palumbusa, udaje się nocą na skrzyżowanie ulic, gdzie ukazuje mu się dziwaczny pochód złożony z jeźdźców i piechurów, a prowadzony przez Wenus na mule, odzianą jak ladacznica. Za sprawą zaklęć Palumbusa, otaczające młodzieńca demony zmuszają boginię do oddania obrączki. Sam kapłan zostanie zabity przez lud rzymski. W tej opowieści diabolizacja nocnego pochodu idzie w parze z literackim opracowaniem tematu'' - Jean - Claude Schmitt ,,Duchy. Żywi i umarli w społeczeństwie średniowiecznym''




 

Oniricon cz. 650

 Śniło mi się, że:





- w XX wieku odrodziły się takie herezje jak: arianizm (wyznawany przez papieża Franciszka), manicheizm i donkiszotyzm popularny zwłaszcza w Polsce, doszedłem do wniosku, że ,,Don Kichot'' należy do książek, które najbardziej zaszkodziły Polakom,






- Elektra naraziła Reptilian mieszkających w Czadzie na ataki potwora Chada,







- zwiedzając muzeum przekonałem się, że Dariusz Kwiecień miał rację opowiadając o niemieckich eksperymentach z czasów II wojny światowej polegających na hybrydyzacji; zamienianiu ludzi w zwierzęta i zwierząt (w tym węży) w ludzi, Mamie nie podobało się, że w to wierzyłem, a ja idąc po schodach rozmyślałem o Miss Monrovii,







- zastanawiałem się jak taki praktyczny naród jak Niemcy mógł uwierzyć w hybrydy ludzko - zwierzęce, ale uznałem, że również wśród Niemców nie brakuje świrów,







- na filmie Andrzeja Wajdy zobaczyłem Lecha Wałęsę tulącego do siebie swego syna i nie spodobało mi się to,

- spotkałem zapłakanego Pavlasa ov Vidłara w kapturze, który żalił się, że we wtorek dzwonił do mnie 120 razy, a ja nie odbierałem, a ja po prostu nie słyszałem,







- pomyślałem, że litera ,,R'' jest zbyt ,,warcząca'', aby słowo ,,k...a'' mogło brzmieć miękko i łagodnie,







- poszedłem do biblioteki gdzie szukałem książek Normana Daviesa ,,Europa'' i ,,Mikrokosmos'',






- chciałem zobaczyć Miss Cypru,






- chciałem wypożyczyć z biblioteki ,,Planetę dinozaurów'' Anny McCaffrey,

- w serii ,,Tak żyli ludzie w dawnej Polsce'' ukazała się książka o ,,powstaniach antyżydowskich'' (to jest: pogromach),






- Conan bronił przed Reptilianami piękną Dianę z Chalcedonu, która zabrała do fantastycznego świata panią Annę ov Stipulovą (sen zrekonstruowany na podstawie majaków),






- anielski galladaktyl mieszkający w Niebie zjadł młodego fobetora, który przyleciał z piekła,






- w okresie II RP szedłem po ulicy z dziewczyną o fioletowych włosach, ubraną w białą sukienkę, która tańczyła na latarni jak na rurze, na zewnątrz kina oglądaliśmy film o św. Janie Pawle II i ,,Deszczową piosenkę'',






- byłem rozczarowany gdy w książce Bartłomieja Grzegorza Sali ,,Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien'' nie znalazłem Herty Warcińskiej, ale uświadomiłem sobie, że książka ma ograniczoną objętość, a Autor i tak wykonał olbrzymią pracę,






- zobaczyłem rosomaka z zbroi,






- miasto Pizę we Włoszech założyła słowiańska kucharka Pyza, która jako pierwsza zaczęła przyrządzać pyzy (wymyślone na jawie),






- razem z Joanną Gozdyrą odwiedziłem w jego domu posła Konfederacji, Dobromira Sośniarza, który nienawidzi zwierząt i nie czyta żadnych książek, bo uważa, że to snobizm,

- miałem wrażenie, że Mama stoi nad moim łóżkiem i coś szepcze i obudziłem się z krzykiem,






- w rozmowie z Jeną ov Blackeyovą powiedziałem, że gdybym był Józefem Piłsudskim to uwięziłbym w Berezie Kartuskiej Joannę Scheuring Wielgus i Katarzynę Lubnauer, dodałem, że ,,może brzmi to okrutnie, ale taka jest specyfika ustroju autorytarnego'',






- popełniłem grzech nieczysty za co zamierzałem odpokutować postem i rano pójść do spowiedzi zamiast na plażę, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło. 

środa, 28 października 2020

Sen Giovanniego Morelliego





 

 ,,Sen składa się z dwu części. W pierwszej śniący widzi siebie w swoim wiejskim domu w Settimello. Prześladowany obrazem Alberta postanawia wspiąć się na Monte Morello (która w nazwie ma jego rodowe nazwisko). Im wyżej się znajduje, tym bardziej jego cierpienie ustępuje miejsca wspomnieniom szczęśliwego czasu, gdy Alberto jeszcze żył. Nagle widzi wzlatującego ptaka (wielkości papugi, białopiórego, o oczach z ognia, złotym dziobie i zielonych łapach), który przysiada na różnych drzewach i którego śpiew robi się coraz boleśniejszy; dziobie on swoje nogi aż do krwi, potem spada z gałęzi, a nad nim przebiega i zanieczyszcza go ekskrementami maciora, którą przed chwilą pokrył jakiś knur. Lecz oto Giovanni widzi młodą dziewczynę, która podchodzi cała w bieli, trzymając w lewej ręce koło, a w prawej - palmę. To św. Katarzyna. Swoim kołem rozrywa maciorę na kawałki. Potem nad świętą przelatuje gromada ptaków, a jeden z nich, podobny do poprzedniego, siada na jej ręku. Natychmiast też przybiera postać 'ducha' [...], na którego głowie święta kładzie dłoń. Duch jest jak 'biały anioł', a gdy odwraca się rozradowany ku Giovanniemu, ojciec w twarzy anioła rozpoznaje rysy drogiego synka [...]. W końcu widzenie rozpływa się, a Giovanni budzi się uszczęśliwiony'' - Jean - Claude Schmitt ,,Duchy. Żywi i umarli w społeczeństwie średniowiecznym''




 

Karol IV i duch





 

 ,, [...] autobiograficzne opowiadania o duchach zdają się bardzo rzadkie. Jednakże można do nich zaliczyć znacznie późniejszą, spisaną po łacinie, opowieść cesarza Karola IV (1348 - 1378) o pewnej niespokojnej nocy, jaką spędził w swoim zamku w Pradze. Jego komnata znajduje się w starej części zamku. Buszko, towarzysz Karola, zajmuje drugie posłanie w tej samej izbie, która mimo nocy jest dobrze oświetlona przez ogień na kominku i liczne świece. Wszystkie drzwi i okna są pozamykane. Ledwo dwaj mężczyźni zasnęli, budzi ich dźwięk kroków rozlegający się w komnacie. Cesarz każe wstać swojemu towarzyszowi, lecz ten nie dostrzega niczego niezwykłego. Podsyca ogień, zapala zgasłe świece, pije wino z czary, którą odstawia obok grubej świecy, i ponownie się kładzie. Lecz cesarz znowu słyszy, jak ktoś chodzi, choć w komnacie nikogo nie widać. Nagle niewidzialna ręka ciska czarą w ścianę ponad łóżkiem Buszka, naczynie upada w środku izby. Przerażeni mężczyźni żegnają się. Nazajutrz odnajdują czarkę na podłodze i pokazują ją swoim sługom. [...] obraz ukazuje ducha pod postacią małego człowieczka. Na jednej z miniatur jest on nagi [...] i składa ręce w geście [...] który [...] oznacza prośbę. Artysta zinterpretował opowiadanie cesarza jako klasyczne odwiedziny cierpiącej duszy z prośbą o wsparcie. Na drugiej miniaturze mała dusza nie jest naga, lecz odziana w kaftan, jednakże ręce składa w takim samym geście'' - Jean - Claude Schmitt ,,Duchy. Żywi i umarli w społeczeństwie średniowiecznym''




 

Gryzący trup





 

 ,,Z sagami warto zestawić historię [...] zawartą w Kronice z Salerno (X w.): Lombardzki król Arechis wydaje zabójcę trupowi jego ofiary. Trzy dni później odkryto trupa leżącego na swym zabójcy, który miał odgryziony nos i pogryzione ust. [...]'' - Jean - Claude Schmitt ,,Duchy. Żywi i umarli w społeczeństwie średniowiecznym'' (rozdział 1, przypis 52)




 

Dawne teorie o wzroku





 

 ,,Wedle dzisiejszych poglądów, datujących się od odkryć Keplera w XVII wieku, na działanie wzroku wpływa odbite  od obiektu światło słoneczne, które wywołuje podrażnienie nerwów w siatkówce, następnie przekazywane do mózgu. Inne były teorie starożytne, a potem średniowieczne. Niektóre obstawały przy 'intromisji', jednak bez udziału odbitego światła słonecznego: poprzez 'medium', dzielące je od oka, sam obiekt wysyła species, które są cząsteczkami (według Demokryta i atomistów), albo czystymi pozorami (według arabskiego uczonego Al Hazena i w ślad za nim - Rogera Bacona w XIII w.). Ażeby nazwać obraz lub formę obiektu, która odciska się w oku, Roger Bacon używa terminów: species, lumen, idolum, phantasma, simulacrum, forma, similitudo, umbra itp. Teoria intromisji zaczęła przeważać od XIII w., ale uczeni starożytni i średniowieczni - od Platona i jego komentatora Chlacydiusza, po Wilhelma z Conches w wieku XII - a nawet i później, znacznie chętniej przyjmowali teorię ekstramisji: 'siła naturalna' potem 'duchowa' , wytworzona w ciele człowieka i przez nerw optyczny doprowadzona z mózgu do oka, jest swego rodzaju promieniem, który oko wysyła do przedmiotu poprzez światło zewnętrzne, a który przybrawszy jego postać i barwy zabiera je z powrotem do oka i stąd do duszy. Gdy teoria siły ludzkiego wzroku zostanie porzucona na rzecz praw optyki i widzenia siatkówkowego, pozostaną z niej ludowe koncepcje 'zauroczenia' i 'złego oka'. [...]'' - Jean - Claude Schmitt ,,Duchy. Żywi i zmarli w społeczeństwie średniowiecznym''




 

Draugar - złe duchy Skandynawów





 

 ,, [...] Umarli lub draugr pojawiają się w nich często, okaleczając lub zabijając napotkanych, niszczą całe krainy, zmuszają ludzi i zwierzęta do opuszczania domostw. [...] Wydają się posiadać prawdziwe ciało, jak gdyby trup ożył i wyszedł z grobu. Bohaterskie sagi opowiadają o walkach, nawet w grobie, między umarłym i żywym, który chce zdobyć jego broń. W Thordar Saga Seggi wchodzi do grobu króla Hrolfa i zabiera jego miecz Skoffnung. W Reykdoela Saga jej bohater Thorkrett zabiera z grobu miecz Skefila, lecz ten ukazuje mu się we śnie i domaga się oddania broni. Historia Aswida i Asmunda przekazana po łacinie przez Saxo Grammaticusa (1149 - 1216) w Gesta Danorum jest dość podobna: po przedwczesnej śmierci Aswida, jego przyjaciel Asmund, który przyszedł się z nim nie rozstawać, schodzi do jego grobu zaopatrzywszy w jedzenie. Po jakimś czasie zostaje odnaleziony w ranach i we krwi, ale żywy. Opowiada: Aswid każdej nocy ożywał. Po zjedzeniu konia i psa, pogrzebanych razem z nim, rzucił się na przyjaciela i odgryzł mu ucho. Asmund musiał wreszcie odciąć mu głowę i unieruchomić, przebijając mu ciało kołkiem. W Sadze o Grettirze bohater wdziera się do grobowca Karra, gdzie znajduje go siedzącego na tronie. Zabiera jego skarby i miecz, lecz Karr chwyta go za rękę. W zaciekłej walce Grettir ucina mu głowę i ucieka. Potem jako pasterz owiec u Thordalla i Gudruna  pozbawia głowy i spala ciało straszliwego Glama, który rabował kraj i dziesiątkował bydło. [...]'' - Jean - Claude Schmitt ,,Duchy. Żywi i umarli w społeczeństwie średniowiecznym''