niedziela, 16 listopada 2014

Oniricon cz. 69

Śniło mi się, że:



- w Muzeum Etnograficznym urządzono  wystawę o celtyckim święcie Beltane; pokazano na niej totem, wypchane zwierzęta, oraz obraz przedstawiający przebierańców w strojach zwierząt, którzy przyszli do leżącej w łóżku staruszki z prośbą o cukierki,



- zaczepiały mnie jakieś dzieciaki, z którymi się biłem, uciekałem przed nimi do szkoły; była zima i nad chodnikiem unosiła się cienka warstwa lodu, którą kruszyłem nogami przez co byłem porównywany do mamuta i komuś kojarzyło się to z ,,Gwiezdnymi Wojnami'',



- pomyślałem, że jestem kotem Boga,



- rozmawiałem z grupką neopogan i jako jeden z nich mówiłem im, że w jednym z wielu światów chrześcijaństwo może być prawdziwą religią, UWAGA: To tylko sen, na jawie jestem katolikiem,



- w Indiach wybuchło drugie powstanie przeciwko Stanom Zjednoczonym Świata, w którego tłumieniu wziął udział gen. Szymon O' Neill,



- jedną z legendarnych, pogańskich władczyń Polski była niejaka Kaszka,



- błazen Stańćzyk został przywódcą Australii,
- chodziłem po torowisku, potem kładłem się przy torach i robiłem jakieś notatki, a w końcu wspiąłem się na wysoki mur, z którego nie potrafiłem już zeskoczyć. 

sobota, 15 listopada 2014

Oniricon cz. 68

Śniło mi się, że: 



- mała dziewczynka chciała się dostać do krainy wróżek i krainy słodyczy, przejście do tych krain znajdowało się w chatce, w której było pełno drzwi, pilnowały ich mówiące mamuty uzbrojone w buzdygany, nie zauważyły dziewczynki, a ta przechodziła wciąż przez nowe drzwi,



- powiedziałem pani Silvainie ov Cubus, że w moim typie jest Małgorzata Nikołajewna,




- żyjący w XX wieku czeski książę Karol Luksemburg był socjalistą,




- Tatra w poczekalni u lekarza była obmacywana przez otyłego mężczyznę w niebieskiej sukni, któremu wybiła zęby ciosem nauczonym przez Wiłkokuka,
- w USA matki ubierające się na niebiesko każą lekarzom usypiać swoje dzieci jak zwierzęta,



- w Polsce żyje piękna, lecz zepsuta pani minister (lub premier), której bardzo nie lubiłem za przynależność do PO, była blondynką i na plakatach propagandowych występowała na plaży w bikini, na jednym z tych plakatów politycy tłoczyli się na plaży wokół samochodu,



- w liceum czy na studiach miałem zajęcia indywidualne ze starym profesorem filozofii, ów profesor kazał mi wyobrażać sobie, że siedzę w greckim teatrze, a potem zabrał mnie na przerwę śniadaniową, lecz zgubiłem drogę, zaczepiły mnie małe dzieci uczące się ideologii gender, a gdy znów spotkałem profesora było już za późno na posiłek,
- jakiś człowiek powołując się na badania statystyczne powiedział, że Polacy w przeciwieństwie do innych narodów wierzą w propagandę prasy,
- pani Anna ov Pavelis przyszła do mnie do domu i czytała i komentowała mojego bloga, a także kłóciła się z moją śp. Babcią, ponadto pokazała mi jak samemu wrzucać ilustrację na bloga,



- do mojego domu przyszła słonica i urodziła maleńkie słoniątko, które trzymałem u siebie w domu,
- rodzimowiercy wysadzili w powietrze bazylikę pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela w Szczecinie, a Halina Kiepska pochwaliła ich za to,



- w naszych czasach dawni bogowie stali się wrogami ludzi z wyjątkiem boga mórz Belusa, jego żony, córek - syren: Arielki, Zouzy oraz dwóch Fiorentin, które pomagały ludziom (Arielka i Zouza były rude),
- w czasie szkolnej wycieczki nad morze spotkałem Sapkowskiego, który zlał mi się w jedno z nauczycielem języka angielskiego panem Maruciem ov Apapinerem, pytałem go o jego stanowisko wobec spraw wiary, lecz nie chciał o tym rozmawiać,



- w ,,Biedronce'' pracował niejaki  Jerzy Robert Nowak (nie mylić z profesorem o tym nazwisku), który zjadł bardzo dużo słodyczy, w tym sowieckie ciasteczka maślane, aż został w końcu oskarżony o ich kradzież,



- poszedłem do łazienki kąpać się i przez nieuwagę zrzuciłem na podłogę trzy pary okularów: mojej Mamy, Babci i moje (Babcia nosiła okulary o okrągłych szkłach),



- tłumaczyłem panu Filipusowi ov Falconiusowi, że chodzenie do wróżek jest bałwochwalstwem i powiedziałem, że wróżbitka Angela z powieści ,,Eragon'' nie znała Jezusa i nie wiedziała o biblijnym zakazie uprawiania magii,



- widziałem szympansy plądrujące pole fasoli i średniowieczną, polską wieszczkę Hannę, lecz nie pamiętam już co robiła. 

wtorek, 11 listopada 2014

Sny zainspirowane twórczością Mai Lidii Kossakowskiej

Śniło mi się, że:



- ,,Ruda sfora’’ została zekranizowana przez polską telewizję,



- cykl ,,Upiór Południa’’ został w Grecji potępiony przez Kościół prawosławny,
- rozmawiałem z Mają Lidią Kossakowską o afrykańskich czarownikach,




- pewna Polka dokonała w Chinach masakry w dniu premiery najnowszej książki Mai Lidii Kossakowskiej (sen zainspirowany zbrodnią Jamesa Holmesa podczas premiery najnowszego filmu o Batmanie). 

Jak Włodzimierz Stanimirski świętował Dzień Niepodległości




Pamiętnego dnia 11 listopada 2011 r. pan Włodzimierz Stanimirski, który uważa siebie za prawowitego króla Polski, przyjechał do Warszawy czarną wołgą z napędem na czerwoną rtęć, aby pilnować bezpieczeństwa uczestników Marszu Niepodległości. Kiedy zobaczył, że przybyli z Niemiec ,,antyfaszyści'', a w istocie lewaccy bandyci i chuligani robią zadymę, chcąc w imię swej chorej ideologii rozpędzić pokojową, patriotyczną manifestację, wnerwił się niepomiernie. Dobył zaczarowanego miecza samosiecznego, zwanego ,,Akinakes'' wydobytego przed laty ze scytyjskiego kurhanu w Rosji. Cisnął nim w anarchistów, a magiczny oręż począł ich gonić i ranić, nikogo na szczęście nie zabijając. Przerażeni lewaccy bojówkarze uciekali tak szybko, że aż kopali się piętami w tyłki, biegnąc w stronę lokalu ,,Nowy Wspaniały Świat'' należącego do ,,Krytyki Politycznej''. Pan Stanimirski smutny z powodu rozruchów w święto narodowe i konieczności użycia przemocy wsiadł do swej czarnej wołgi i odjechał w kierunku swej posiadłości na Kurpiach.



Sława Wielkiej Polsce! Fama alden Palana Gracilis! Slava Vielgoj Palsce!

poniedziałek, 10 listopada 2014

,,Klasa nie z tej ziemi''




,,Klasa nie z tej ziemi’’ - zbiór groteskowych fantazji, które zalęgły się w mojej głowie, kiedy chodziłem do pierwszej klasy gimnazjum. Ich bohaterami byli szczecińscy gimnazjaliści – ośmiu chłopaków i tylko jedna dziewczyna, którzy ciągle psocili w niewyobrażalny wręcz sposób. Do tej klasy należeli: piękna, lecz głupia erotomanka Magdalena Wszeteczna, zakochany w niej romantyk Adam Kochalski, lubiący teatralne gesty, prymus Mądraliński – z pochodzenia Żyd i jedyna normalna osoba w klasie, Psujecki (dewastował co tylko zdołał), Beksa – Lala (największy mazgaj jakiego udało mi się wymyślić), Żołnierski – uczeń militarysta, miłośnik bójek i przemocy, chodził ubrany jak żołnierze, Łakomski i jego brat: jeden z nich stale się obżerał, a drugi namiętnie przesiadywał całe godziny lekcyjne na sedesie, ku niezadowoleniu brata, oraz niejaki Piłkarski, któremu wszystko co okrągłe uznawał za piłkę nożną i kopał.
Jak łatwo się domyśleć, owa klasa przysparzała nauczycielom i rodzicom wiele zmartwień. Oto wykaz ich psotnych zachowań:
- Na stołówce obrzucali się jedzeniem.
- Magdalena Wszeteczna początkowo była dziewczyną Żołnierskiego. Na randce powiedziała mu: ,,Chciałabym, abyś nauczył mnie przyjemności'', zamknęła oczy i złożyła usta do pocałunku. Żołnierski odpowiedział: ,,A ja ci pokażę Kmicica''!, po czym uderzył ją w twarz kijem, bo lubił bić. Jasne, że Magda zerwała z nim.
- Klasa urządziła w Parku Kasprowicza wystawę nocników, do których strzelał pijany nauczyciel WF – u Nowak. Ponadto wystawiła inscenizację elementarza ,,Litery'', w czasie której pokazywano aktorów przebranych za osy żądlące ludzi w gołe pośladki.
- Magdalena Wszeteczna próbowała założyć w szkole … solarium dla dziewczyn z innych klas, co skończyło się dla nich groźnymi poparzeniami.
- W czasie wyjścia na Harcerską Polanę, klasa uciekła nauczycielom, rozebrała się do naga i przez jakiś czas zamieszkała w Lasku Arkońskim.
- W czasie wycieczki do Berlina, Beksa – Lala wykradł tygrysicy młode z klatki, aby móc je ,,przytulać, pieścić i ściskać''.
- W czasie balu przebierańców, Psujecki przebrany za diabła chwycił za krzesło i zniszczył nim tort, bo lubił wszystko niszczyć.
- Adam i Magda przyszli na szkolną zabawę przebrani za Adama i Ewę, to jest całkowicie nago (dla porównania: Mądraliński przebrał się za Pawła Jasienicę, zaś Beksa – Lala za niebieskiego misia).
- Żołnierski strzelał z łuku do nauczyciela, zamiast strzały używając wyrwanego, drewnianego szczebla od poręczy.
- Jeden z uczniów karcony przez nauczyciela WF – u powiedział do niego: ,,Nowaku, bożeńku, nie strzelał we mnie, dam ci połeć''! (na podstawie książki Aleksandra Brücknera ,,Starożytna Litwa. Ludy i bogi''),
- W czasie rekolekcji, Mądraliński nagrywał kazanie, aby potem móc opublikować je w planowanej książce ,,Kazania zachodniopomorskie''.
- Bracia Łakomscy zbudowali szalet z piernika, po czym ten z nich, który lubił przesiadywać długo w toalecie, załatwił tam potrzebę fizjologiczną.
- Na wycieczce do Zieleniewa, jeden z braci Łakomskich spalił należący do Cyganów wychodek zły, że jego brat długo tam siedział. Potem klasa zaśpiewała piosenkę: ,,Przepraszamy was Cyganie, że spaliliśmy wam latrynę, lecz jeśli znacie chrześcijańską tę doktrynę; Czy nam przebaczycie, czy spierzecie nasze rzyci – wybór należy do was''. Ponadto Magda zamawiała w restauracji sos ze … spermy narkomana.
- Piłkarski często kopał obcych ludzi w głowę lub w pośladek, myśląc, że to piłka. W czasie wycieczki do Berlina, wdarł się na teren boiska w trakcie meczu, aby móc kopać piłkę razem z piłkarzami, a nieco później wskoczył na stół bilardowy i kopał kule, myśląc, że to piłki.
- Jeden z braci Łakomskich zrobił kupę przez okno, chcąc się poczuć jak w średniowieczu.
- Jeden z uczniów pod wpływem silnego uderzenia w głowę zaczął fascynować się poezjami Adama Mickiewicza, poprawił się w nauce i zaczął przygotowywać się do konkursu recytatorskiego. Jednak gdy znów otrzymał cios w głowę, znów stał się przygłupim rozrabiaką. Zaśpiewał przed audytorium nauczycieli: ,,Co się u Mickiewicza porobiło? […] Widziałam ja to wszystko w Petersburgu i mam was wszystkich w biurku''! Oburzeni nauczyciele wołali: ,,Wieszczobójca, Ahenobarbus, podpalacz''!





Po wielu przygodach ministrant Mądraliński udzielił ślubu nieletnim Adamowi i Magdzie, a cała klasa na odludziu założyła miasteczko Wariatkowo. Fantazje te porzuciłem, bo uznałem w końcu, że są głupie i nie mają żadnego sensownego przesłania. Nie każdy pomysł nadaje się do druku ;). 

niedziela, 9 listopada 2014

,,A mury runą...''




Dziś w rocznicę obalenia Muru Berlińskiego, w imieniu mojego twórcy, pana Tadeusza Klarowskiego, oraz wszystkim moim ziomków z Pawlaczycy, którzy za komuny walczyli o wolność przeciwko Dziadostwu, pozdrawiam wszystkich Antykomunistów czytających tego bloga. Ja, weteran walki z  dziadowską i zbrodniczą komuną, tak widzę i obserwuję, że niedługo będę wybory. Nim nastanie cisza wybiórcza, pardon, chciałem powiedzieć: wyborcza, chciałbym zaapelować do Rodaków, aby nie dali SLD, tym popłuczynom Dziadostwa, wrócić do władzy. Jak przyjdzie czas wyborów, to pokojowo i legalnie, ale też stanowczo, pokażcie lewicy gdzie Rakowski zimuje!



Z wyrazami uszanowania: Stefan Eustachy Roman Skyjłycki, wieloletni sołtys gminy wiejskiej w Pawlaczycy, w woj. mazowieckim,

sobota, 8 listopada 2014

Oniricon cz. 67

Śniło mi się, że:



- jakaś piękna, młoda, ruda kobieta jadła owady, dżdżownice, jaszczurki, a ja jadłem razem z nią,



- poszedłem do Empiku w CH ,,Galaxy'' w Szczecinie i chciałem przeglądać pisma pornograficzne, lecz ich nie było, UWAGA: To tylko sen, na jawie nigdy nie miałem ,,Playboya'' w rękach,
- przedzierałem się przez bagna w USA, zostałem zraniony haczykiem i bardzo mnie bolało,



- wieczorem zaszedłem pod dom Jeny ov Blackeyovej i ją pozdrawiałem,



- w ,,Super Expressie'' oskarżano Sapkowskiego o danie danie dziewczynie narkotyków, UWAGA: To nie jest prawda, tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,



- poszedłem do biblioteki na ul. Śląskiej w Szczecinie, gdzie pracowała młoda, czarnowłosa bibliotekarka, która przeklinała, do biblioteki przyszedł młody Stanislavus ov Goticic, który pożyczył ode mnie książkę o Imku Wisełce i dotąd jej nie oddał,



- Angela Merkel zabrała Putina na grzybobranie, a tymczasem lunął deszcz,
- myślałem o wbiciu Putinowi noża pod żebro,



- czytałem książkę historyczną, w której przytoczona została średniowieczna, polska modlitwa do Mokoszy,



- spotkałem Janesa ov Calcium, Adama ,,Nergala'' Darskiego i Macieja Maleńczka, lecz nie pamiętam już co robili,
- w trakcie pisania bloga skasowały mi się fragmenty tekstu o moich snach, które potem odtworzyłem,



- o. Aleksander Posacki napisał, że sataniści wierzą w istnienie Avalonu, zaś ulubionym bohaterem demonologa jest Conan, bo nie uprawiał magii,



- byłem w Portugalii na Mszy Świętej razem z czeskimi studentami, którzy pragnęli dekomunizacji Polski i borykali się z wysokimi cenami; przed nabożeństwem i w jego trakcie oddawałem przy wejściu do kościoła niepotrzebne rzeczy jakiejś pani, Msza spowodowała głębokie nawrócenie wielu osób,



- Marian Paździoch zbuntował się przeciwko Bogu i razem z żoną pisał bluźnierstwa na papierze toaletowym,



- zobaczyłem Wolarza; człowieka z dwiema wolimi głowami na karku i nazwałem go ,,Siłaczem'',



- zaraz po przebudzeniu ujrzałem rysia z głową i skrzydłami jastrzębia,



- w jakiejś gazecie podano numer telefonu komórkowego do Roberta Biedronia.