środa, 7 lutego 2018

Oniricon cz. 375

Śniło mi się, że:







- Angela Merkel nazywa się po arabsku Aniela Merkallach, czyli ,,Znak Boga'',







- oburzyłem się gdy UE zakazała w Polsce używania imienia Joanna zwłaszcza podczas ślubów i wesel, oraz nakazała firmom używania w reklamach wyłącznie liczby mnogiej,







- pisałem posta o ,,W pustyni i w puszczy'' Henryka Sienkiewicza, wspomniałem o najnowszej ekranizacji powieści, w której nie spodobała mi się fryzura Stasia, oraz o powieści ,,Stach i Nel w Indiach'' napisanej przez dziennikarza ,,Gazety Wyborczej'',







- w czasach prehistorycznych żyły takie gatunki miniaturowych koni jak: garbaty koń Mosela, koń purpurowy (nazwany tak od karczmy gdzie zaniesiono jego świeżo wydobyte kości) i koń z krowimi rogami,







- jechałem autobusem na ul. Kwietną w Szczecinie gdzie sprzedawano kwiaty i rozmyślałem o bajce Ignacego Krasickiego o kłócących się wilczętach, które ,,pozwie strzelec, a osądzi kuśnierz'' (widziałem w tym aluzję do Polski w XVIII wieku),







- siedziałem ze Sławomirą w barze z kebabami, rozmawialiśmy o Paulu Cameronie, ona zaś zarzucała mi, że nazwałem ją ,,chytrą'',







- na ,,Frondzie'' jakaś kobieta pisała, że dzik z Choroszczy, który wbiegł do kościoła i potłukł figury Jezusa Chrystusa, Mikołaja Kopernika i Tychona de Brahe to był szatan w postaci zwierzęcia i że takie są skutki pojednania z przyrodą, która jest naszym wrogiem, ja zaś mówiłem w autobusie Pavlasowi ov Vidłarowi, że ,,nie żałuję Kopernika, bo większość Polaków to turbolechickie matoły, które w rozmowie chcą uchodzić za ludzi inteligentnych, za to w Internecie wierzą w płaską Ziemię'',







- w gimnazjum wymieniałem miejsca gdzie chciałbym mieszkać - Pterotyjandię, Triumfy, Venethię, Pawlaczycę, Królestwo Hiperborei i inne, a Irenaus ov Kudlabicic wypominał mi, że nie piszę całymi zdaniami, 
- Mateusz Kijowski zacytował Sławomirę. 

wtorek, 6 lutego 2018

Anioły czy demony?!







,,13 sierpnia 1491 roku: Gdy dopełniłem przepisanego rytuału, a była to mnie więcej dwudziesta godzina dnia, pojawiło się przede mną siedmiu mężów odzianych w jedwabne szaty, przypominające strój starożytnych Greków. Mieli przy tym błyszczące obuwie. Ich spodnie szaty jaśniały, a połyskujące karmazynem pancerze odznaczały się niezwykłym pięknem i wspaniałością.
    Nie wszyscy jednak byli w ten sposób przyodziani - jedynie dwaj, którzy wydawali się znaczniejsi od innych. Wyższemu z nich, bardziej rumianemu, towarzyszyło dwóch, drugi zaś, jaśniejszy i niższy od pierwszego, wiódł trzech. Tak więc ogółem było ich siedmiu. (Fabius nie wspomniał czy goście mieli jakieś nakrycia głowy). Przybysze byli mężami koło czterdziestki, ale prezentowali się tak dobrze, jakby nie mieli więcej niż lat trzydzieści. Na pytanie, kim są, odparli, że są ludźmi stworzonymi z powietrza, którzy rodzą się i umierają jak my. Co prawda życie ich trwało znacznie dłużej niż nasze, mogli nawet dożyć do lat trzystu. Spytani o nieśmiertelność duszy zapewnili, iż po śmierci nie ostaje się żadna cząstka, która nosiłaby znamiona ich osobowości. Gdy mój ojciec spytał ich, czemu nie odkrywają ludziom skarbów, o których istnieniu wiedzą, odparli, że zabrania im tego specjalne prawo, grożące najstraszliwszymi karami każdemu, kto podzieliłby się z ludźmi taką wiadomością. Przybysze pozostali z moim ojcem ponad trzy godziny. Gdy jednak zapytał ich o przyczynę powstania świata, nie byli jednomyślni w swych odpowiedziach. Najwyższy z nich zaprzeczył, jakoby Bóg stworzył świat z wieczności. Inny dodał, iż jest całkiem inaczej: Bóg tworzy świat nieustannie, z chwili na chwilę. Gdyby zaprzestał tego choćby na moment, świat przestałby istnieć... Czy to prawda, czy bajka - tak się sprawy przedstawiały'' -
Jerome Cardan ,,De Subtilitate'' [w]: Stuart Gordon ,,Księga cudów''



poniedziałek, 5 lutego 2018

Milarepa







,,Buddyjski święty Milarepa (1052 - 1135) utrzymywał, że dzięki znajomości jogi nie tylko potrafi fruwać, ale także pokonywać w ten sposób wielkie przestrzenie. Jego biografowie podają, iż pewnego dnia latał nad polami swego krewnego. Syn tego kuzyna podczas orki dostrzegł szybującego po niebie mnicha i zawołał ojca, by popatrzył na cud. Na krewniaku Milarepy zjawisko nie zrobiło żadnego wrażenia; nakazał chłopcu, by nie zwracał uwagi na latające 'nic dobrego' i zajął się orką. Potem Milarepa wyrzekł się takich 'błahostek' i skoncentrował na problemach duchowych wyższego rzędu'' - Stuart Gordon ,,Księga cudów''



Nie tylko Dedal i Ikar







,,Legenda z okresu wczesnego chrześcijaństwa opowiada o tym, że Szymon Mag - tocząc przed obliczem Nerona pojedynek 'na moce' z apostołem Piotrem, wzbił się w powietrze; strąciła go jednak celnie wymierzona modlitwa Piotra. W jednym z irlandzkich mitów wspomniano, iż Szymon Mag latał w kamiennej machinie, a jego uczeń, druid Mog Ruith, zabrał do swojej ojczyzny szczątek strzaskanego pojazdu. Stoi on teraz w pobliżu Tipperary jako tzw. Skała Cleghele (Rock of Cleghele). Podobno również czarnoksiężnik Merlin wykonał gigantyczny skok z Irlandii do Stonehenge, unoszony mocą mistycznej pieśni. Zachowało się też wiele opowieści o lewitujących lub wędrujących megalitach, na przykład oksfordzkich 'Toczących się Głazach'. W irlandzkim hrabstwie Galway krążą znów opowieści o tym, że niegdyś 'wszyscy tańczyli w powietrzu jak liście na jesiennym wietrze.' Ludzie fruwali wyśpiewując zaklęcia i uderzając w czynele. Dyzan (hebrajski poemat będący przekładem starej, chińskiej opowieści, która dotarła tam za pośrednictwem sanskrytu) zawiera identyczne twierdzenia. W Ugandzie Henry Stanley, podróżnik - odkrywca z epoki wiktoriańskiej, usłyszał opowieść o fruwającym wojowniku imieniem Kibaga, który gromił wroga bombardując go z powietrza kamieniami. (Przypomina to chilijską legendę o statui Maryi Panny, która w momencie ataku Indian uleciała na drzewo i stamtąd obrzucała ich kamieniami)'' - Stuart Gordon ,,Księga cudów''




niedziela, 4 lutego 2018

Refleksja polityczna cz. 6







Nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę antysemitą, ale to co obecnie robi Izrael potępiając ustawę przeciwko kłamliwemu używaniu określenia ,,polskie obozy zagłady'' jest podłe. 




sobota, 3 lutego 2018

Oniricon cz. 374

Śniło mi się, że:






- usłyszałem pukanie w szybę drzwi balkonu i zobaczyłem kruka; była to czarownica Crook zamieniona w ptaka; potem chciałem napisać posta polemizującego z Konradem T. Lewandowskim, w którym wyjaśniałem, które zwyczaje rycerskie są pochodzenia chrześcijańskiego, a które pogańskiego, na ulicy spotkałem studentów, którzy pokazali mu kruka wielkości samolotu siedzącego na dachu budynku i mówili, że takie ptaki żyły już w starożytności; tymczasem ów kruk zaczął przybierać coraz bardziej potworne kształty,
- Sławomira znalazła na stronie o zwierzętach satyrę polityczną i zdjęcie młodych, ubranych ludzi leżących na sobie,
- na przystanku tramwajowym spotkałem Jakopasa ov Sonitusa z wielką brodą, który mnie pobił, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,







- Mona Lisa nie miała odbytu, aż do czasu gdy Leonardo da Vinci wywiercił jej go świdrem (rozwinięcie snu o ludziach średniowiecza, którzy nie pocili się, ani nie oddawali kału),
- rozmyślałem, że w Afganistanie żyje wiele narodów takich jak Kafirowie i Hazarowie,







- Paweł Kukuz manifestował wspólnie z Ryszardem Kaliszem w okularach o czerwonych oprawkach.
- w Szczecinie większość policjantów to Ukraińcy,







- byłem skarabeuszem i razem ze swoją siostrą - również skarabeuszem, uciekaliśmy przed kroplami żywicy, nie zdążyłem i zostałem zatopiony w bursztynie; w tym śnie skarabeusze były jadowite i niektóre z nich miały kształt podłużny
- brałem udział w jakiejś manifestacji, której uczestnicy ubrani na niebiesko skandowali hasła z kartki,






- brałem udział w programie TV, którego prowadzącym był Donald Trump.

piątek, 2 lutego 2018

Ofiarowanie Pańskie (Matki Boskiej Gromnicznej) 2018







,,Maryja nie potrzebuje oczyszczenia, ani składania ofiary, ale dobrze wie co na ten temat mówi Prawo i pełna pokory poddaje się jego postanowieniom. Napotkani u wrót świątyni starzec Symeon i prorokini Anna dają świadectwo temu, co już wie, ale też odsłaniają przed Nią nowe rozdziały planów Bożych. Dzisiejsze ofiarowanie Jej Syna zrealizuje się kiedyś w taki sposób, że Jej duszę przeniknie miecz.
   Maryjo, kiedy ktoś zabiera mi największy skarb, jaki posiadam, to boli, ale kiedy oddaję go sercem ochotnym, to nawet mogę w tym znajdować prawdziwą radość. Ucz mnie w tej tajemnicy szczerego ofiarowywania Bogu moich spraw, czynów, myśli i pragnień, a nadto i siebie samego'' -
ks. Henryk Lachur ,,Różaniec z Maryją. Nowe rozważania różańcowe''