Kazimiera Iłłakowiczówna (1892 – 1983) – polska poetka, nosząca przydomek ,,Iłła''. Z jej twórczością po raz pierwszy zetknąłem się w klasie czwartej (w podręczniku znalazłem wiersze o nurkującym ,,łabędziku'' i o prosięciu, które wyszło na spacer). W klasie piątej na lekcji z polonistką, panią Dorą ov Petelinovą omawiałem wiersz o tym jak jak laka była sama i bała się człowieczka wtykającego szpilki w mur, aż przyszła ,,Krzysia z bacikiem'' i przepędziła intruza. W liceum, polonistka, pani Eva ov Tomas wyraziła dezaprobatę dla wierszy Iłłakowiczówny, zwłaszcza do tego, w którym występują ,,chrabąszcze w baletkach''. W 2005 r. w czasie wizyty u wujostwa przeczytałem książeczkę dla dzieci zawierająca wiersze ,,Iłły'' (min. o dzieciństwie Heroda, o szpaku, który doniósł Krzysi na lalkę wyjadająca słodycze, cerkiewnych dzwonach, o stogu siana itd.). Na ostatnim roku studiów czytałem ,,Dziennik'' Marii Dąbrowskiej, w którym była też wzmianka o Iłłakowiczównie (Dąbrowska twierdziła, że jej pochwały brzmiały jak obelgi, i że nie potrafiła odnaleźć się w powojennej, komunistycznej rzeczywistości). Dodać należy, że w II RP, Iłłakowiczówna była sekretarką Józefa Piłsudskiego i pracowała w ówczesnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych). W jaki sposób nawiązałem do jej twórczości w swojej mitologii? Napisałem: ,,I przyjdzie Królowa Tajgi z bacikiem, a Sina Ręka przepadnie z płaczem i krzykiem''. Na początku ery trzynastej, w Analapii żył ożywiony stóg siany, władny płodzić dzieci z kobietami (luźne nawiązanie do wiersza o stogu), zaś gdy szpak doniósł panu Bożywojowi Błyszczyńskiemu, że czarownica Danika z Vompierska składała ofiary z dzieci, ten powiedział: ,,Prędzej uwierzę w gadające żyto, niż w ptaka będącego skarżypytą''! (niestety była to prawda).
niedziela, 29 czerwca 2014
Kazimiera Iłłakowiczówna
Kazimiera Iłłakowiczówna (1892 – 1983) – polska poetka, nosząca przydomek ,,Iłła''. Z jej twórczością po raz pierwszy zetknąłem się w klasie czwartej (w podręczniku znalazłem wiersze o nurkującym ,,łabędziku'' i o prosięciu, które wyszło na spacer). W klasie piątej na lekcji z polonistką, panią Dorą ov Petelinovą omawiałem wiersz o tym jak jak laka była sama i bała się człowieczka wtykającego szpilki w mur, aż przyszła ,,Krzysia z bacikiem'' i przepędziła intruza. W liceum, polonistka, pani Eva ov Tomas wyraziła dezaprobatę dla wierszy Iłłakowiczówny, zwłaszcza do tego, w którym występują ,,chrabąszcze w baletkach''. W 2005 r. w czasie wizyty u wujostwa przeczytałem książeczkę dla dzieci zawierająca wiersze ,,Iłły'' (min. o dzieciństwie Heroda, o szpaku, który doniósł Krzysi na lalkę wyjadająca słodycze, cerkiewnych dzwonach, o stogu siana itd.). Na ostatnim roku studiów czytałem ,,Dziennik'' Marii Dąbrowskiej, w którym była też wzmianka o Iłłakowiczównie (Dąbrowska twierdziła, że jej pochwały brzmiały jak obelgi, i że nie potrafiła odnaleźć się w powojennej, komunistycznej rzeczywistości). Dodać należy, że w II RP, Iłłakowiczówna była sekretarką Józefa Piłsudskiego i pracowała w ówczesnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych). W jaki sposób nawiązałem do jej twórczości w swojej mitologii? Napisałem: ,,I przyjdzie Królowa Tajgi z bacikiem, a Sina Ręka przepadnie z płaczem i krzykiem''. Na początku ery trzynastej, w Analapii żył ożywiony stóg siany, władny płodzić dzieci z kobietami (luźne nawiązanie do wiersza o stogu), zaś gdy szpak doniósł panu Bożywojowi Błyszczyńskiemu, że czarownica Danika z Vompierska składała ofiary z dzieci, ten powiedział: ,,Prędzej uwierzę w gadające żyto, niż w ptaka będącego skarżypytą''! (niestety była to prawda).
sobota, 28 czerwca 2014
Paleontologia w fantasy
,,Na
drugim końcu świata
gdzieś w
sercu Gór Skalistych,
śpią
wielkie dinozaury
w
głębinach jaskiń mglistych.
O
wielkich śnią przestworzach
i o
pradawnych czasach,
o łąkach,
ciepłych morzach
i
tropikalnych lasach.
Tyrannosaurus
leży
wśród
białych skał wapiennych,
a obok
Triceratops
śpi
ciężkim snem kamiennym.
Nie
zbudzą się już ze snu
prehistoryczne
gady,
bo czas
ich dawno minął
i nie ma
na to rady''
W
czerwcu 2014 r. w Szczecinie, w Centrum Handlowym ,,Kaskada''
miała miejsce wystawa gumowych, ruszających się i wydających
dźwięki modeli dinozaurów, takich jak: tyranozaur, stegozaur,
owiraptor, apatozaur (szerzej znany pod błędną nazwą:
brontozaur), parazaurolof i kriofilozaur. Dodatkową atrakcją były
okazy prawdziwych skamielin z obszaru Polski, oraz piaskownica do
zabawy w paleontologów dla najmłodszych. Ową wystawę podziwiałem
wielokrotnie, raz także z Pavlasem ov Vidłarem (jemu też się
podobała). Jest ona dowodem na to, że w XXI wieku, dinozaury
nieprzerwanie od 1822 r. fascynują ludzi. Na urok tych i innych
prehistorycznych zwierząt nie pozostali obojętni również
fantaści.
W
powieści Henry'ego Ridera Haggarda ,,Allan i Bogowie Lodu''
opowiadającej o prehistorycznym bohaterze, o
imieniu Wi, ludzie pierwotni czcili mamuta zatopionego w lodowcu (tak
naprawdę mamuty nie są zatopione w bryłach lodu, ale w
zamarzniętym błocie).
,,Ujrzałem stary Nil, toczący swe wody poprzez pustynie ku morzu. Na jego brzegach nie było ludzi ani śladów ludzkich, ani też świątyń poświęconym bóstwom. Jedynie dzikie ptactwo poruszało się po dzikiej powierzchni Siharu, a potworne bestie wynurzały się i nurkowały w jego wodach. […]. Wtedy zrozumiałem, że oglądam świat taki jaki był przed pojawieniem się człowieka i groza pustki, jaka z niego wionęła, ogarnęła mą duszę'' – H. R. Haggard ,,Kleopatra''.
W jednym
z oryginalnych opowiadań R. E. Howarda o Conanie, piktyjski szaman
walczący z akwilońskimi kolonistami wezwał czarami tygrysa
szablozębnego, aby pożerał jeńców (gwoli ciekawostki: w jednym z
pierwszych polskich przekładów występuje lapsus: ,,tygrys ….
szablastodzioby'' – sic!). Wiele tysięcy lat przed Conanem, z
tygrysem szablozębnym walczył prehistoryczny heros Njord, jedno z
wcieleń Jamesa Allisona, który został przez twórców mitów
uznany za germańskiego boga morza. Traktuje o tym opowiadanie
,,Dolina czerwia''. W opowiadaniu ,,Czerwone ćwieki''
Conan zabił smoka, w istocie będącego dinozaurem za pomocą czarów
sprowadzonym z zamierzchłej przeszłości. Jedna z hyboryjskich
bestii, pożerająca ludzi szara małpa mogła, choć nie musiała
pochodzić od plejstoceńskiego gigantopiteka – ssaka naczelnego
podobnego z wyglądu do goryla, który żył w Azji. Gigantopitek
został odkryty w 1935 r. w Chinach przez Gustava von Koeningswalda,
zaś Robert Ervin Howard popełnił samobójstwo 11 czerwca 1936 r.
Pierwowzorami szarej małpy mogły być też takie kryptydy jak yeti,
albo wielka stopa.
W
trzecim tomie ,,Władcy
Pierścieni'' J. R. R.
Tolkiena, Nazgule dosiadały skrzydlatych smoków. Jedna z
czytelniczek, Rhona Bear zapytała Tolkiena min. o to czy owe
wierzchowce Nazguli to nie były przypadkiem pterodaktyle. Oto co
autor jej odpisał:
,,Pterodaktyl. Tak i nie. Nie chciałem aby wierzchowiec Czarnoksiężnika był tym co obecnie jest nazywane 'pterodaktylem' i często jest tak rysowane (przy wyraźniejszych dowodach niż w przypadku wielu potworów nowej i fascynującej, na wpół naukowej mitologii 'Prehistorii'). Jest on jednak oczywiście pterodaktylowaty i wiele zawdzięcza tej nowej mitologii, a jego opis w pewnym stopniu świadczy o tym , że mógł być ostatnim pozostałym przy życiu stworem ze starszych epok geologicznych'' - ,,List 211'' w: J. R. R. Tolkien ,,Listy''.
Ponadto
w ,,Listach
Świętego Mikołaja''
pojawia się plejstoceński Niedźwiedź
Jaskiniowy,
którego
Niedźwiedź Polarny spotkał w jaskini pełnej goblinów.
W
ostatnim tomie ,,Opowieści z Narnii'' C. S. Lewisa na rozkaz
Aslana z podziemi wychodzą uśpione dotychczas smoki i jaszczury
(dinozaury?), które zjadły całą narnijską roślinność, a potem
wymarły z głodu. Ciekawy pomysł – wielkie gady jako stworzenia
przyszłości, a nie przeszłości.
W jednym
z opowiadań Neila Gaimana ze zbioru ,,Dym i lustra'' pewna
współcześnie żyjąca kobieta marzyła o tym by zobaczyć żywego
tygrysa szablozębnego. Za sprawą czarów jej marzenie
nieoczekiwanie się spełniło. Przeniosła się w odległą
przeszłość aby jako gladiatorka walczyć ze Smilodonem na arenie.
W
,,Smokach Babel'' Michaela Swanwicka, król Babilonu,
przypominającego Nowy Jork posiadał terrarium z dinozaurami, jednak
tytułowe smoki to nie prehistoryczne gady, lecz gadokształtne,
magiczne maszyny bojowe.
,, […] Gdy miałem dziesięć lat, napisałem powieść SF. Faceci lądują na planecie, a tam: Jezus Maria! Stegozaury, tyranozaury i pterodaktyle. Pech to zaiste, że manuskrypt zaginął, kto wie czy Spielberg zawracałby sobie głowę Crichtonem, może sięgnąłby po ciekawszy materiał. […]'' -
-
w 1997 r. mówił Andrzej Sapkowski w rozmowie z Wojciechem Sedeńką
(w wieku przedszkolnym zupełnie niezależnie od
niego wymyśliłem podobną prehistoryczną planetę, którą
nazwałem Pterotyjandia). Jednym
z potworów zabijanych przez wiedźminy był ogromny wij
skolopedromorf, wyhodowany przez szalonego maga Ortolana w
laboratoriach zamku Rissberg. Jego pierwowzorem mógł być karboński
wij Arthopleura
mierzący ponad dwa metry (sic!). W powieści ,,Wieża
Jaskółki'' podróżująca po różnych
światach i epokach Cirilla przez moment widziała walczące
dinozaury.
W
utworach Andrzeja Pilipiuka o Jakubie Wędrowyczu, współcześni
neandertalczycy z Dębinki czarami sprowadzili w nasze czasy mamuty,
zwane kudłaczami, które wyrządzały szkody w uprawach. Ostatniego
mamuta – symbol pogaństwa zastrzelił … kardynał Joseph
Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. W opowiadaniu ,,Park
Jurasicki'' biznesmen Paweł Skorliński chciał w Polsce
nakręcić film o dinozaurach, ale jak to w Polsce zabrakło
funduszów na wiarygodnie wyglądające efekty specjalne. Jakub
Wędrowycz chciał pomóc i z fantastycznego świata sprowadził
smoki, lecz te zdechły w naszym świecie. W opowiadaniu ,,Operacja
'Szynka'' ze zbioru ,,Czerwona gorączka'' w latach 80 –
tych rządzący Polską komuniści przenieśli się w czasie do
plejstocenu, aby załatać deficyt wieprzowiny … mięsem z mamuta.
Doprowadzili tym samym do zmian w historii (min. mamuty wzięły
udział w bitwie pod Grunwaldem).
Na
planecie Midgaard (J. Grzędowicz ,,Pan Lodowego Ogrodu'')
żyły olbrzymie, mięsożerne ptaki ornipanty, na których
grzbietach Kebirowie przemierzali pustynię Nahel Zym. Pierwowzorem
tych stworzeń, które nawiasem mówiąc, bardzo mi się spodobały,
były diatrymy i fororaki. Midgaard zamieszkiwały ponadto olbrzymie,
naziemne leniwce (ich pierwowzorem były plejstoceńskie megateria i
mylodonty), niedźwiedzie jaskiniowe, a także ryby trzonopłetwe.
Dinozaury
pojawiają się też w belgijskich komiksach Grzegorza Rosińskiego i
Jeana Van Hamme o Thorgalu i Szninklu, zaś w filmowej trylogii
,,Hobbit'' Petera Jacksona, król elfów Thranduil jeździł
na plejstoceńskim jeleniu megacerosie mającym olbrzymie poroże.
piątek, 27 czerwca 2014
,,Wypychacz zwierząt''
W 2013 r. przeczytałem zbiór 13 opowiadań Jarosława Grzędowicza pt ,,Wypychacz zwierząt''. Czas i miejsce akcji są w owych utworach bardzo zróżnicowane. Akcja toczy się zarówno we współczesnej Polsce (,,Hobby ciotki Konstancji'', ,,Obrona konieczna'' – jedyne opowiadanie realistyczne w tym zbiorze, ,,Specjały kuchni Wschodu'' – o mojej ulubionej kuchni chińskiej, ,,Wypychacz zwierząt'' – w tym opowiadaniu pojawia się kot; zwierzę bardzo lubiane przez Grzędowicza, oraz ,,Trzeci Mikołaj''), na Haiti (,,Nagroda''; na to, że opisywaną wyspą jest Haiti a nie Jamajka, wskazuje miasto Port au Prince), w II RP (,,Zegarmistrz i łowca motyli''), w demokratycznej Rosji w alternatywnym świecie (,,Buran wieje z tamtej strony''), rewolucyjnej Francji (,,Pocałunek Loisetty''), w Polsce w przyszłości (,,Farewell Blues'' i ,,Weekend w Spestreku''), współczesna Wenecja (,,Weneckie zapusty''), a nawet mityczny Asgard (w opowiadaniu ,,Wilcza zamieć'' do owej krainy germańskich bogów, w czasie II wojny światowej dopłynęła niemiecka łódź podwodna).
Na
kartach owych opowiadań spotykamy takie postaci fantastyczne jak:
współczesna czarownica, ciotka Konstancja (za życia wywoływała
duchy, a po śmierci wywoływała żywych), Loisetta –
personifikacja gilotyny i baron Bestia z Chevarone porównany do
,,rogatego
boga łowów''
(nawiązanie do wiccańskiego mitu o Wielkiej Bogini i Rogatym Bogu),
kosmici,
którzy chcieli wymordować Ziemian (politycy z nimi kolaborowali),
dwugłowy pies Cerber należący do Wypychacza Zwierząt (tak
naprawdę w mitologii greckiej dwie głowy miał pies Ortros
pilnujący wołów Geriona i zabity przez Heraklesa), czarownik
voodoo zamieniający pracowników korporacji w zombie, demon
podszywający się pod Santa Clausa, Odyn (zabił nazistów, którzy
go czcili przejęty wstrętem dla ich niegodziwości), oraz Loki
(uwolnił go skruszony nazista Reinhardt, zaś skandynawski bóg -
oszust namówił go do budowy Naglfaru – drakkara z trupich
paznokci i wzięcia udziału w Ragnaröku).
Ponadto pojawiają się też postaci historyczne – św. Mikołaj;
biskup Miry (bardzo mi się spodobał chrześcijański sposób
ukazania tej postaci, o czym już zresztą wspominałem na blogu) i
słynny rozpustnik Giovanni Casanova (1725 – 1798), który w
naszych czasach uwiódł żonę niewiernego męża, który przyjechał
z Polski. ,,Nosił
wilk razy kilka, ponieśli i wilka''.
W
książce spodobała mi się krytyka poprawności politycznej
(doprowadzonej do absurdu i budzącej przerażenie), systemów
totalitarnych – komunizmu i nazizmu, korporacyjnego wyścigu
szczurów, niewierności małżeńskiej i komercjalizacji Bożego
Narodzenia. Moje uznanie zdobyła również demokratyczna Rosja,
podobna nieco do Kanady, która niestety w naszym świecie pozostaje
jedynie w sferze marzeń...
Ponadto
obejrzałem na you tube krótki filmik oparty na tytułowym
opowiadaniu, w którym wystąpił sam Jarosław Grzędowicz.
czwartek, 26 czerwca 2014
Ragnarok listopada, czyli ,,Księga jesiennych demonów''
W czerwcu 2014 r. przeczytałem zbiór opowiadań grozy Jarosława Grzędowicza ,,Księga jesiennych demonów'', pozytywnie oceniany zarówno przez Andrzeja Pilipiuka jak i Feliksa Kresa. Akcja rozgrywa się we współczesnej Polsce (lata 90 – te i początek XXI wieku), jesienią (szczególnie w mrocznym i zimnym listopadzie porównanym do mitycznego Ragnaröku), z czego akcja fragmentu jednego z opowiadań toczy się również w Afryce. Głównym bohaterem jest Jacek Wolecki, którego życie od jakiegoś czasu waliło się w gruzy (opuściła go dziewczyna, zamknęli jego ulubiony irlandzki pub itd.). Choć nie był specjalnie przesądny, po raz pierwszy i ostatni w życiu wstąpił do sklepu ezoterycznego, gdzie ,,szaman miejski'' opowiedział mu pięć historii o spotkaniach ludzi z Jesiennymi Demonami. Książka ma więc strukturę szkatułkową, tak jak np. ,,Baśnie 1001 nocy'', ,,Dekameron'', albo ,,Opowieści sieroty'' Katherynne M. Valente.
Na
kartach ,,Księgi...''
pojawia się cała galeria istot nadprzyrodzonych, takich jak: szaman
miejski (miał białe włosy i czerwone oczy, co upodabnia go do
takich bohaterów fantasy jak wiedźmin Geralt, albo Elryk z
Melnibone), afrykański demon Umoya Omube' (pochodzi z wierzeń
zuluskich, nosił kapelusz i powłóczysty płaszcz, miał małe,
zniekształcone usta i nos podobny do haczykowatego dzioba, oraz
sowie oczy; chciał odebrać bogatemu filmowcowi Arturowi Ziębie
Absolutną Kartę Kredytową), Człowiek ze Ściany (dręczył Artura
Ziębę w szpitalu i podstępem odebrał mu Absolutną Kartę
Kredytową), anioły i diabły (diabeł Oleg miał zasznurowane usta
i kamienie w miejscu oczu), współczesna wiedźma Melania (była
ruda i uprawiała średniowieczną magię rytualną), stworzony przez
nią dobry wilkołak Maksym Wilk z Puszczy Białowieskiej, który nie
chciał być wilkołakiem (wzmianka o ich romansie pojawia się w
powieści ,,Popiół
i kurz''),
uwodzący kobiety srebrzysty człowiek z mackami (owe macki nasuwają
mi skojarzenia z horrorami Lovecrafta), demoniczny hermoafrodyta
Weronika, czarne motyle z zaświatów zapowiadające śmierć,
alchemik Michał Sędziwój, który od XVII wieku cyklicznie umierał
i wychodził ze starej skóry jak wąż (podczas gdy w trylogii
Pilipiuka, Michał Sędziwój jest postacią pozytywną, tu został
przedstawiony jako ktoś zdradliwy, mordujący kobietę, która
odkryła jego sekret), oraz Śmierć (miała postać pięknej kobiety
o czarnych włosach, której Jacek Wolecki poszukiwał i z ulgą
poszedł za nią w zaświaty). W książce pojawia się nawet sam Bóg
pod postacią czyniącego cuda właściciela sklepu zoologicznego.
Opisane
zostały też magiczne przedmioty takie jak: Absolutna Karta
Kredytowa (pozwalała kupić wszystko na co się miało ochotę),
zdobiąca popielniczkę figurka kameleona, który ożył na oczach
terapeuty, czy srebrna bransoleta likopeion,
za pomocą której Melania zamieniła białowieskiego wilka Maksyma w
człowieka.
Spodobały
mi się nawiązania literackie do Michaiła Bułhakowa (szamana
miejskiego, którego działalność ma pozory dobra i Jesienne Demony
można porównać do szajki Wolanda, opowiadanie ,,Wiedźma
i wilk''
o Melanii i Maksymie przypomina powieść ,,Psie
serce''),
oraz do Victora Hugo ( jedna z bohaterek przywiozła z Francji
figurkę Gavroche' a; jednego z bohaterów powieści ,,Nędznicy'').
Spodobały
mi się również takie wartości jak: krytyczny stosunek do magii (
jest niebezpieczna, demoniczna, pakuje ludzi w kłopoty nawet jeśli
ma pozory dobra np. szaman miejski jedyne co potrafi doradzić
Woleckiemu to kazać mu szukać śmierci, a jego demoniczny wygląd
sugeruje, że może być w zmowie z Jesiennymi Demonami), krytyka
matriarchatu (krąg Binah rządzący rodziną Melanii to ,,stare
baby''
wtrącające się do życia innych), fanatyzmu religijnego i
antyreligijnego, ,,ekologicznych''
bojówek (Artur Zięba został zabity za noszenie skórzanych butów),
oraz nienawiści rasowej do … Afrykanerów. Ponadto w owych
opowiadaniach człowiek nie jest w stanie sam pokonać demona
fortelem jak w polskich baśniach (Arturowi Ziębie po potyczce z
Człowiekiem z Lustra zostały się metalowe kulki miast karty
kredytowej). W
opowiadaniu ,,Opowieść
terapeuty''
znalazłem trafną uwagę, że wielu ludzi porzuca wiarę w Boga, bo
się ,,obraża''
na Niego nie mogąc wymóc na Nim spełnienia swej woli. Do gustu
przypadł mi również humor (frazeologizm ,,czarno
jak w głowie taliba'',
albo ta scena, w której bogaci Rosjanie zakładali dresowe spodnie
do białych koszul). Ponieważ mieszkam w Szczecinie, moją uwagę
zwróciło to, że afrykański szaman Ewaryst Matabele studiował na
Uniwersytecie Szczecińskim. W tym miejscu chciałbym podziękować
Autorowi za to, że wspomniał o moim rodzinnym mieście.
środa, 25 czerwca 2014
Oniricon cz. 40
Śniło mi się, że:
- obierając rybę widziałem, że ma kości kończyn zwierzęcia lądowego, co uznałem za dowód na ewolucję,
- Mama urodziła mnie po raz drugi,
- na spotkaniu z klasą gimnazjalistów bądź licealistów czytałem im o buddyzmie,
- po raz pierwszy od wielu lat odwiedziłem wujka Markusa i ciocię Jolenę ov Kujvis,
- poszedłem na lekcję języka polskiego w samych majtkach,
- poszedłem do szkoły z pustym plecakiem,
- w rozmowie z bibliotekarką wykazywałem wyższość ,,Kajtusia czarodzieja'' nad ,,Harrym Potterem'',
- rozmawiałem z Sapkowskim o magii w literaturze; powiedział mi, że jeśli jestem wierzący, niech nie czytam ,,Trylogii husyckiej'',
- pewna średniowieczna rodzina ze stanu rycerskiego wyjechała na wakacje (?) do mitologicznej krainy na Bliskim Wschodzie, której nazwa zaczynała się na ,,A'' (matka mówiła: ,,Kiedy byłam hoża, chodziła do cukierni''),
- malowałem krzesło na czarno, kiedy odwiedził mnie Neil Gaiman, chciał mi złożyć autograf, lecz nie miałem w domu żadnej z jego książek, chciałem się go spytać czy zna Sapkowskiego i jakie jest przesłanie książki ,,Na szczęście mleko'',
- pewna mała dziewczynka została porwana przez bandytę, który żądał okupu i kazał jej brać udział w wyborach małej miss,
- wieczorem szedłem po ulicy z małym nożem do samoobrony, widziałem innych ludzi uzbrojonych w noże i się bałem,
- Babcia bała się mnie dotknąć, bo myślała, że nie jestem potomkiem Adama i Ewy, ale leśnym człowiekiem,
- nakrzyczał na mnie dominikanin, o. Paweł Gużyński.
wtorek, 24 czerwca 2014
Najciekawsze imiona z mojej twórczości
Agej – imię boga, odpowiednika Iluvatara. Inspiracji dostarczył mi Jakopas ov Statev, który kiedyś wypowiedział słowa: ,,Atrit, patrit, agej''. Janes ov Calcium słysząc imię Agej, miał błędne skojarzenia z homoseksualizmem.
Agip
– pies Teosta Cara Słońce. Jego imię jest nazwą firmy, w której
logo widnieje czarny, sześcionogi pies zionący ogniem.
Alosza Syn Wołwcha
– jego pierwowzorem był Alosza Popowicz, jeden z bohaterów
ruskich bylin. Wołwch to nazwa staroruskiego, pogańskiego kapłana.
Altaira –
pramatka smoków. Jej imię wywodzi się od nazwy gwiazdy – Altair.
Anatolij Rdzeniejew
– personifikacja rdzy, co zaważyło na nazwisku. Wymyśliłem go
pod wpływem ,,Mistrza i
Małgorzaty'' stąd
jego rosyjskie imię i znajomość języka rosyjskiego.
Anej – imię żeńskie noszone min. przez trzy królowe rusałek z ery dziewiątej. Wspak czyta się je Jena, czyli Joanna.
Anej – imię żeńskie noszone min. przez trzy królowe rusałek z ery dziewiątej. Wspak czyta się je Jena, czyli Joanna.
Aredvi Milovana –
odpowiednik sierotki Marysi. Początkowo miała się nazywać
Milenica. Imię Aredvi (jedno z imion Mokoszy) pochodzi z mitologii
perskiej; jest to nawiązanie do bogini Ardwisury Anahity, którą
utożsamiłem z Mokoszą. Dziewczynka nie nosi imienia Maria,
ponieważ żyła w czasach przedchrześcijańskich.
Arvot Baldas –
wodny niedźwiedź z ery jedenastej. ,,Łacińskie
słowo Ursus jest pochodzenia indoeuropejskiego od słowa orksos, od
którego powstały także nazwy niedźwiedzia w różnych językach:
arktos (grecki), arz (bretoński), arth (galijski), art (irlandzki),
ours (francuski). W innych językach źródłosłów indoeuropejski
określający kolor brązowy […] dał początek słowom […] baldo
(hindi, w Księdze dżungli)'' - ,,Świat dzikich zwierząt nr 15
Niedźwiedź brunatny''.
Imię Arvota Baldasa w żaden sposób nie nawiązuje do
szczecińskiego polityka Artura Balasza.
Arvot Marucha –
książę niedźwiedzi z ery dwunastej. Marucha to dawne, łowieckie
okreslenie niedźwiedzia. Tworząc tą postać w żadnym wypadku nie
inspirowałem się bloggerem Gajowym Maruchą.
Ayałakay –
wodnik, władca jeziora Nordlin (Bajkał). Jego imię pochodzi od
zniekształconej nazwy Bajkału.
Ayisaca –
wspak Casiya, czyli Katarzyna. Imię popularne w erze dziewiątej.
Bałkan Łobasta –
praojciec wodników. Eponim Bałkanów, imię Łobasta to nazwa
jednego ze słowiańskich demonów wodnych (A. Gieysztor ,,Mitologia
Słowian'').
Barannus – król
Puany z ery jedenastej. Jego imię będące zniekształconą wersją
imienia Bajan wziąłem z ,,Nowych
Aten'' ks. Benedykta
Chmielowskiego (J. Tuwim ,,Czary
i czarty polskie, oraz wypisy czarnoksięskie'').
Janes ov Calcium sądził, że ów bohater nazywa się Barannus bo
był głupi jak baran.
Bharatiena –
królowa rusałek z ery dziewiątej. Jej imię pochodzi z języka
hindi, gdzie ,,Bharat''
oznacza Indie.
Biały Ślad –
królewna z Atlantydy, żona celtyckiego żeglarza Manamana. Gdzie
stanęła tam wyrastały białe koniczynki. Jej pierwowzorem była
piękna Olwena z mitologii celtyckiej.
Biały Tulipan –
murzyński król Tassilii, którego imię zaczerpnąłem ze snu.
Bielskobiał –
mąż Kaztii, siostry Tatry. Jego imię nasuwa skojarzenia z miastem
Bielsko – Biała w Polsce.
Byczun –
Minotaur, który w erze jedenastej rządził Ultima Thule z mandatu
Kościeja. Słowa ,,Byczun''
używała moja śp. Babcia na określenie silnych i rosłych
mężczyzn.
Ciriakizi –
wampirzyca z Cipangu (Japonii) żyjąca w erze trzynastej.
Czarna Wólka –
potwór, w którego czarownica zamieniła wójta – pedofila. Jego
imię jest zniekształconą nazwą … czarnej wołgi, o której po
raz pierwszy usłyszałem w dzieciństwie, na działce u wujostwa w
radiu.
Czerwony Człowiek –
potężny car całej Azji z ery trzynastej, wyglądający jak polska
karykatura Lwa Trockiego z okresu wojny polsko – bolszewickiej (N.
Davies ,,Złote
ogniwa''). Symbolizuje
komunizm.
Deneb –
wielki, biały ryś, którego imię jest nazwą gwiazdy.
Dziewanna Šumina
Mati - Enka patronująca lasom
i leśnym zwierzętom. Imię Dziewanna pochodzi z panteonu Jana
Długosza, zaś jej tytuł oznacza po serbsku ,,leśną
matkę'' (A. Gieyssztor
,,Mitologia Słowian'').
Dzika Juda
– wymyślone przeze mnie słowiańskie imię Behemota.
Dziwica – od
przymiotnika ,,dziwy'',
czyli dziki, imię Enki – wojowniczki i łowczyni, którą
zapożyczyłem z wierzeń łużyckich.
Dżawa –
rusałcza królewna z ery dziewiątej. Była eponimem wyspy Jawy
(nazywanej Dżawa w ,,Opisaniu
świata'' Marco Polo).
Enkowie –
odpowiednik Valarów i eldilów noszących imiona słowiańskich
bogów. Nazwa Enkowie pochodzi od starokrasnego ,,enkił'',
czyli anioł. Nie należy w tym dopatrywać się nawiązania do
sumeryjskiego boga Enkiego.
Erydan –
król wampirów z ery jedenastej. Jego imię jest dawną nazwą rzeki
Padu.
Estinus –
olbrzymi praojciec raków. W XVI wieku Stefan Falmierz pisał o
podnawce, że jest to ,,rybka
jak Estinus barzo moczna''
(Z. Stromenger ,,Dziwy
świata zwierząt'').
Fafnir Urukajewicz –
smok z ery siódmej. Imię Fafnir pochodzi z ,,Pieśni
o Nibelungach'', zaś
przydomek ,,Urukajewicz''
nawiązuje do rasy Uruk – hai z ,,Władcy
Pierścieni''.
Fitek –
kot Teosta. Imię Fitek po raz pierwszy usłyszałem z ust pani
Haliniany ov Ivankus, która uczyła mnie KOSS – u.
Grabiuk –
krwiożerczy potwór podobny do drzewa grabu. Jego pierwowzorem był
Kalikst Graba (bohater książki ,,Pan
Graba'' Elizy
Orzeszkowej), który w moim śnie pożerał moją koleżankę
Silvainę ov Lysarayakovą.
Innowojciech Błyszczyński –
jego pierwowzorem był Pan Błyszczyński z wiersza Bolesława
Leśmiana. Imię ,,Innowojciech''
wymyśliłem w 2005 r. w szpitalu psychiatrycznym kierując się
sugestią pana Voytakusa ov Viernitisa, który mnie odwiedził.
Ixlavok –
wspak: ,,Kowalski'',
królewicz Płanetników z ery jedenastej.
Kałmakija –
rusałka z ery dziewiątej, jej imię pochodzi od nazwy rosyjskiej
republiki autonomicznej Kałmucji.
Kaztia – nowoludzki
(używany w erze jedenastej) odpowiednik imienia Katarzyna.
Kąsacz –
żmij z ery jedenastej. Jego imię początkowo oznaczało kosmitę z
planety Gadziny.
Kellu Symur i Kellu Simi – Abö
–
dwóch Oxiów; ludzi z głowami fok, pochodzących z terenów
dzisiejszej Estonii.
Kunetej –
jeden z leśnych Enków, mający postać człowieka z głową kuny.
Kwietna –
kobieta stworzona z kwiatów; wymyślony przeze mnie słowiański
odpowiednik zarówno celtyckiej Bloddeuwedd jak też św. Marii
Magdaleny. Pani Okiena ov Hrosanta myślała, że Kwietna była córką
Kwietnia.
Kylnem z Małego Młyna –
jego pierwowzorem był ukraiński nacjonalista Andrej Melnyk. Imię
tego orskiego księcia jest anagramem nazwiska Melnyk.
Lamia –
żmij, książę Morza Śródziemnego z mandatu Juraty.
Leu i Veder –
pierwsza para Neurów. Leu znaczy po starofrancusku wilk, zaś imię
Veder pochodzi od wadery, czyli wilczycy.
Malkieš
–
po starokrasnemu: perła. Imię czarnej jamniczki należącej do
Tatry. Jej pierwowzorem była rzeczywiście istniejąca suczka
Voytakusa ov Višnica.
Małił Człowietyszył –
skoczek narciarski z ery jedenastej; jego pierwowzorem był Adam
Małysz.
Mari –
królowa rusałek z ery dziewiątej; jej imię jest nazwą jednej z
republik autonomicznych w Rosji.
Martahuz Cisowiak –
łowca niewolników z ery dwunastej pochodzący znad rzeki Cisy. Jego
imię pochodzi od martahuzów;
łowców ludzi z ,,Bożych
bojowników'' Andrzeja
Sapkowskiego.
Marycha –
rusałka służąca królowej Betel – Gausse, jej imię
zaczerpnąłem z książki Joanny Iwaszkiewicz ,,Samozagłada''?
(piosenka: ,,Tu Wiłkokuk
z Marychą figlowali nielicho […]'').
Mar – Zanna –
inaczej Marzanna, której imię zapisałem w ten sposób aby pokazać,
że wywodzi się ono od mrozu, a nie od marzeń.
Miesiąc Kranica –
wojowniczka z Vinety. Jej imię oznacza ,,Krwawy
Księżyc'' i zostało
pośrednio zaczerpnięte z księgi ,,Popol
vuh''.
Mirungow –
słoń morski (Mirunga
leonina) z ery
jedenastej.
Mngvi –
murzyński bohater z ery jedenastej, wykarmiony w dzieciństwie przez
dzikiego kota – mngvę.
Morzej Pyszałek –
wymyślone przeze mnie, słowiańskie imię Lewiatana – demona
pychy i potwora morskiego.
Naraicarot –
imię dwóch królów wampirów z ery jedenastej. Jest to połączenie
anagramu nazwiska rumuńskiego filozofa Emila Ciorana i imienia
diabła Astarota.
Niemal Człowiek –
król kikimor. Jego imię zaczerpnąłem z rosyjskiej baśni
(antologia ,,Mocarni
czarodzieje''). Jest to
bodaj najdziwniejsze imię w całej mojej twórczości.
Novals i Aivalsa –
pierwsza para ludzi, odpowiednik Adama i Ewy. Ich imiona wymówione
wspak to : Slavon i Slavia (nawiązanie do Słowian).
Nubi –
murzyński heros z ery jedenastej. Jego imię nawiązuje do
starożytnej Nubii, czyli dzisiejszego Sudanu.
Ognieszka –
żeński duch ognia. Jej imię pochodzi zarówno od ognia jak i od
imienia Agnieszka.
Ovov Tęczookinson –
jeden z leśnych Enków mający postać białego wilka. Początkowo
miał się nazywać Olaf Tęczooki.
Par – Ušan
– patriarcha, założyciel
grodu Mohenedźo Daro w Bharacji. Jego pierwowzorem był pierwszy
człowiek Parusz z mitologii indyjskiej.
Ridan –
czarny orzeł z godła Niemiec, personifikacja nadiru (jego imię
jest anagramem słowa nadir).
Rinkajzen ov Štafingaff
– rozbójnik z Ojcowa, jego
pierwowzorem był Rumcajs.
Rościel –
król strzyg z ery dziewiątej. Jego imię jest polską, ludową
wersją nazwiska Rotszyld (Janina Hajduk – Nijakowska ,,Nie
wszystko bajka'').
Rupiłło ze Śląża –
analapijski alchemik, którego pierwowzorem był Rupilius Ślązak, o
którym po raz pierwszy przeczytałem w książce ,,Boży
bojownicy'' Andrzeja
Sapkowskiego.
Ruta –
królowa rusałek i wodników, wojowniczka i uzdrowicielka,
przyjaciółka królowej Tatry. Jej imię pochodzi od starokrasnego
,,rutyj'',
czyli czerwony.
Rykar –
demoniczny smok, wróg Ageja i Enków, odpowiednik Lucyfera i
Morgotha. Jego imię jest onomatopeją – pochodzi od ryku.
Sambo –
pierwszy król Tassilii. Jego imię zapożyczyłem z powieści
,,Tomek na Czarnym Lądzie'' Alfreda Szklarskiego.
Skierniewit – (,,Pan
Iskier''), jeden z
pomniejszych Enków służący Swarożycowi. Eponim grodu
Skierniewice.
Srebrenica –
wymyślony przeze mnie słowiański odpowiednik lunarnych bogiń
Tanith, Selene i Luny. Jej imię nawiązuje do srebrnego koloru
Księżyca. Była eponimem miasta Srebrenicy na Bałkanach.
Srebroń –
inne imię Chorsa, wywodzące się od srebrnego blasku Księżyca.
Zapożyczyłem je z wiersza Bolesława Leśmiana. Panu Voytakusowi ov
Viernitisowi imię Srebroń bezpodstawnie skojarzyło się z …
Robertem Biedroniem.
Sumbawa i Flores –
rusałcze królewny z ery dziewiątej, będące eponimami dwóch wysp
należących do Indonezji.
Śledziura –
jeden z Enków, mający postać człowieka z głową śledzia.
,,Śledź czy dziura''?
- pytał się pan Voytakus ov Viernitis.
Taras Długa Kita –
książę ażdach z ery jedenastej. Jego pierwowzorem był ukraiński
nacjonalista Taras Czuprynka.
Tatarak Kumakov – wodnik
z Ojcowa, którego wymyśliłem już w 1999 r.
Uriena –
południca z ery jedenastej, jej imię nie nawiązuje do Arieny z
,,Silmarillionu''
J. R. R. Tolkiena.
Uszak –
lynxyjski nadzorca kopalni gwiezdników. Uszaki to plemię
indiańskie, o którym pisał Wolter w ,,Kandydzie''.
Volch Alabasta –
zmiennokształtny wodnik z ery dziewiątej. Jego pierwowzorem był
Wołch Wsiesławicz, jeden z bohaterów ruskich bylin.
Wieńczesław Czerwono – Czarny
– orski książę z ery
jedenastej. Jego pierwowzorem był Stiepan Bandera (imię Stefan
znaczy ,,Wieniec'',
zaś czerwień i czerń to barwy OUN – UPA).
Wiłkokuk –
dobry potwór, pół – człowiek, pół – wilk. Zaczerpnąłem go
z piosenki: ,,Tu Wiłkokuk
z Marychą figlowali nielicho
[…]'' z książki Joanny Iwaszkiewicz ,,Samozagłada''?
Zamor – Zmórz –
czarny koń Welesa. Imię Zamor odnosi się do Zamory, jednej z krain
ery hyboryjskiej wymyślonej przez R. E. Howarda.
Zbreźnia Dzikofiejew –
groźny, zły potwór podobny nieco do dzika. Imię Zbreźnia
pochodzi od zbereźnika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































