niedziela, 25 stycznia 2015

Chanat Mansów




Jak podaje ,,Bursztynowa Księga'', Mansowie – syberyjskie plemię zamieszkujące dziś obszary między Uralem, a rzeką Ob, po podboju Rosji przez Chińczyków, prowadzeni przez szamana Ołuna Bajana, udadzą się w wielką wędrówkę na Zachód. Na wielkim wiecu plemiennym w Białymstoku, przywódca duchowy Mansów ogłosi dożywotnim prezydentem nieustraszonego żołnierza – Piotra Fadiejewicza Chalibowa. Ów następca Ołuna Bajana, poprowadzi zbrojne hufce Mansów na szwedzkie miasto Landsort, zbudowane w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Głębia Landsort – najgłębsza część Bałtyku (upadek zaczarowanego meteorytu w 2012 r. miał spowodować natychmiastowe wyschnięcie Bałtyku, Morza Czarnego, Śródziemnego i Czerwonego). Mansowie część Szwedów wymordują, część wypędzą, a część obrócą w niewolników, zaś Landsort stanie się ich nową stolicą. Prezydent Piotr Chalibow, po zdobyciu tego miasta koronuje się na cara, zaś jego syn Wołod – Ergis I przybierze tytuł chana Mansów. Takie będą początki dynastii Chalibowów. Młody Chanat Mansów stoczy liczne walki z Mongołami, Finami, Lapończykami, Palestyńczykami, Ujgurami, Turkami, Marokańczykami, Rosjanami, Polakami i Białorusinami.




Oprócz stołecznego Landsort największymi miastami będą Mangazja i Arkan – goł; wielki port nad Morzem Sinym. Od wschodu, zachodu i południa, Chanat Mansów będzie graniczyć z ziemiami Runwirów. Językiem urzędowym i literackim będzie język mansyjski. Walutą Chanatu będzie złoty firlik (1 firlik = 100 rombów) z wybitym wizerunkiem niedźwiedzia trzymającego topór. Mansowie porzucą prawosławie, aby wrócić do szamanizmu. Na czele ich panteonu będę stać Bóg – Niedźwiedź i jego żona – Księżycowa Wojowniczka Kaltasz. Ponadto w wierzeniach Chanatu będą występować liczne skrzaty, wodniki, nimfy, olbrzymy, ludzie z głowami zwierząt, oraz zapożyczone z porzuconego prawosławia – anioły i diabły. Mansowie będą zajmować się wypasem reniferów, łowiectwem, zbieractwem, uprawą jęczmienia i żyta, rybołówstwem, handlem, górnictwem, metalurgią i alchemią.




W Chanacie będzie panował klimat subpolarny. Będzie to kraina gór Altar – kazarat (z najwyższym szczytem Pik Porana – 88 m n. p. m.), nieprzebytych lasów, bagien i tundry. Będą tam żyły liczne stada wskrzeszonych przez magię meteorytu mamutów, nosorożców włochatych, lwów, hien i niedźwiedzi jaskiniowych, tygrysów szablozębnych, megacerosów, a także reniferów i piżmowołów. Nie zabraknie też zionących ogniem, wielogłowych smoków.  

sobota, 24 stycznia 2015

Państwo Chińczyków Nadniemeńskich

,,CZEPIEC:
Cóż tam, panie, w polityce
Chińcyki trzymają się mocno !?'' - Stanisław Wyspiański ,,Wesele''.




Jak podaje ,,Bursztynowa Księga'', po upadku zaczarowanego meteorytu, Chiny zostaną zniszczone przez katastrofalną suszę. Pozbawieni swego kraju Chińczycy zaatakują i podbiją Rosję, co zainicjuje nowe Wędrówki Ludów. Naród chiński przetrwa serię globalnych kataklizmów przyrodniczo – magicznych i w zmienionej formie będzie istniał również w erze runwirskiej, która nastanie po upadku naszej dotychczasowej cywilizacji.



Pozostałości narodu chińskiego założą niewielkie cesarstwo wśród porosłych olchami bagien i rozlewisk wielkiej rzeki Niemna, zewsząd otoczonych ziemiami Runwirów; bez dostępu do morza. W owym Państwie Chińczyków Nadniemeńskich (po runwirsku: ,,Panostvo Kutajcov Nadnemen'skich''), osiągającym powierzchnię dzisiejszej Białorusi, będzie panował klimat umiarkowany. Rosnąć będą tam wierzby, olchy i brzozy, ze zwierząt zaś żyć – łosie, bobry, wydry, wodne smoki i jaszczury bokrugi, zaskrońce wielkości pytonów, północne krokodyle, norki, brontozaury, ogromne pająki, polujące na ludzi, diatrymy błotne, tygrysy szablozębne, czarne niedźwiedzie, żółte niedźwiedzie wodne, zwane kun, słonie leśne, czarne, szablozębne pantery, wodne ptactwo, w tym olbrzymie koguty żyjące w jeziorach, nadrzewne pijawki i małe, nadrzewne rekiny, hipopotamy gorgonookie, dzikie koty krydmoryki, podobne do współczesnych tarajów, ryjczaki, nietoperze – wampiry, olbrzymie traszki, żółwie błotne, zmutowane, zielone wilki, piżamki, nutrie i rzęsorki, oraz kilka gatunków małpoludów, żywiących się ludzkim mięsem. Z istot rozumnych nie będących ludźmi, nie zabraknie rusałek, wodników, wił, centaurów, nagów, entów, czarownic, skrzatów, wilkołaków, kotołaków, wampirów, strzyg i kikimor.



Stolicą owych nowych Chin będzie drewniany gród Majbaj. Inne miasta, również zbudowane z drewna to: Urku, Lompong, i Pop – tsu. Jako pierwszy cesarz na tronie w Majbaju zasiądzie Kin – Kirin, założyciel dynastii Kirinaga. Język chiński przetrwa, ale będzie prawie nie do poznania z powodu licznych naleciałości: jakuckich, ewenkijskich, japońskich, rosyjskich, polskich, białoruskich i litewskich.



Chińczcy Nadmiemeńscy będą czcić wiele bóstw, herosów i duchów, jak : Sun – szanga; boga nieba i jego synów – demiurgów: Mao i Czanga (ich pierwowzorami będą deifikowani Sun Jat – Sen, komunistyczny zbrodniarz Mao Zedong i Czang Kai – Szek), Juana – boga handlu i bogactwa, bogini wegetacji Bao – Bab, boga podróżników Tao (jego synem i prorokiem ma być Laozi), boga smoka Kung – Lunga (jego synem i prorokiem ma być Konfucjusz), boga – małpy Yerena, bogini śmieci i zimy Gobi, bogini Czi (żony Sun – szanga), Jena – posłańca bogów jeżdżącego na smoku, Bogini Lisicy (odpowiednik Afrodyty), zoomorficznej bogini Księżyca Usagi (będzie miała postać białego królika, a jej posłańcami będą dwa koty – biały i czarny), Hor – Gora – tygrysiego boga dzikich zwierząt, demony Shitz – Apsu (dwa zielone pekińczyki strzegące zaświatów), oraz boga sztuk walki Pandao – człowieka z głową pandy wielkiej.



Chińczycy Nadniemeńscy będą uprawiać głównie zmutowany ryż przystosowany do zimnego klimatu, a także hodować jedwabniki. Chińscy alchemicy jako jedyni w erze runwirskiej będą znali sekret wytwarzania porcelany. Walutą będzie srebrny juan, rolę pieniędzy będą pełniły również muszelki kauri i kość słoniowa mamutów żyjących w Chanacie Mansów. Chińczycy Nadniemeńscy będą prowadzić handel z Runwirami (potomkami dzisiejszych Słowian), Cyganami z Bergitki, Chanatem Mansów i Kalifatem Czeczenii. Ich kuchnia będzie przypominać karkołomne połączenie kuchni chińskiej, polskiej i litewskiej (jedną z potraw będą smażone na głębokim oleju świńskie uszy w cieście, podane z ryżem, sosem sojowym i surówką z białej kapusty).



piątek, 23 stycznia 2015

Ordan w Grinlandii




W fantazji o Ordanie z Brustaborga, główny bohater pożeglował do tajemnego grodu Lissa, gdzie uprawiano tytoń. Bronił mieszkańców Lissy przed potworem Nikotem, czyli ogromnym kotem – ludożercą o ciele utkanym z papierosowego dymu. Wraz ze śmiercią Nikota przepadły uprawy tytoniu.  



Oniricon cz. 92

Śniło mi się, że:


- Anton Szandor La Vey w dzieciństwie dużo czytał na tematy religijne,



- w czasie letnich wakacji pojechałem z Mamą nad Morze Złote blisko Szczecina gdzie rozmawiałem z jakąś dziewczynką,
- w Szczecinie zorganizowano komunę dla pisarzy, do której też trafiłem, byli tam Jarosław Grzędowicz i Maja Lidia Kossakowska, ta ostatnia mówiła mężowi, że jestem źle wychowany, potem pani Maja razem z dwiema innymi kobietami mówiła mi o śmierci jakiegoś mężczyzny i płakała, a ja nie potrafiłem rzewnie zapłakać i wstydziłem się tego, potem jechałem razem z Kossakowską samochodem,
- w szczecińskiej komunie dla pisarzy było w planie wyjście do teatru, zdejmowałem spodnie na oczach innych pisarzy i wstydziłem się ich spojrzeń,
- oglądałem film fantasy łączący elementy ,,Hobbita'', ,,Opowieści z Narnii'' i ,,Eerie Indiana'', w którym młody książę chciał zaprowadzić autorytaryzm,
- jako dziecko byłem na jakiejś wycieczce, na której rodzice dzieci, w tym moja Mama ciężko zachorowali i mieli czerwone krosty,



- powiedziałem coś złego o Voytakusie ov Viernitisie, a jakiś chłopak chciał mnie za to pobić i skopać, potem się z nim pogodziłem i nawet pomagał mi wpełznąć po ruchomych schodach w centrum handlowym, w czasie bójki zgubiłem książkę ,,Świat przyrody'', potem dostałem jej drugie wydanie, chciałem wrócić do domu, lecz na klatce schodowej był remont i nie można było wejść po schodach, długo szukałem swojego mieszkania, aż robotnicy szydząc, wskazali mi właściwe drzwi,



- poszedłem na niewielkie targowisko w Szczecinie, gdzie zobaczyłem wypchanego borzoja i olbrzymiego, również wypchanego tchórza, rozmawiałem o nich ze sprzedawcą,



- w czasie Nocy Kupały młodzieńcy i dziewczyny bawili się w wodzie razem z ogromnymi gadami,



- we ,,Frondzie'' był artykuł o snach, w którym twierdzono, że sny są wyrazem marzeń o lepszej rzeczywistości, w której dobro zwycięża, w której np. Żołnierze Wyklęci zabijają hitlerowskich i komunistycznych oprawców, redaktorem ,,Gazety Wyborczej'' nie jest Michnik, ale jakiś konserwatysta, że czasopismo ,,Do Rzeczy'' kosztuje 5 groszy i 3 franki, a homoseksualiści  są zamykani w ogrodach zoologicznych i pilnowani przez zwierzęta,



- Robert Biedroń w trakcie gejowskiej parady w Pacynowie został zamieniony w biedronkę przez czarodzieja z Atlantydy, przyleciała do niego Biedronka Anulka i prosiła, aby ją zapłodnił, lecz zaczarowany Biedroń jako homoseksualista odmówił, potem przyszła ubrana aktywistka ,,Femenu'' i wypominała Biedronce Anulce, że zamiast atakować Biedronia, powinna atakować Ewę Kopacz, jednak Biedronka Anulka powiedziała, że Biedroń jest większym złem,



- nagle zawisłem w powietrzu i zacząłem wysoko latać; byłem szczęśliwy z tego powodu i wołałem na cały głos, że jestem Aleksandrem Grinem, jednak gdy zszedłem na ziemię, Mama nie była zadowolona, z tego, że latałem. 

czwartek, 22 stycznia 2015

Życzenia na Dzień Dziadka - Vinsuyen alden Diedoken





Z okazji dzisiejszego święta, w imieniu Pana Tadeusza Klarowskiego, innych tworów jego wyobraźni i swoim, chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim Dziadkom. Życzę Wam zdrowia, pociechy z wnuków i wyższych rent i emerytur. 

Pozdrawiam ciepło - Znachor - Władca Chorób; mąż Złotej Baby. 

środa, 21 stycznia 2015

Życzenia na Dzień Babci - Vinsuyen alden Vavićken




Z okazji dzisiejszego święta, w imieniu Pana Tadeusza Klarowskiego, wszystkich tworów jego wyobraźni i swoim, chciałabym złożyć jak najserdeczniejsze życzenia wszystkim Babciom. Życzę Wam zdrowia, pociechy z dzieci, wnuków i prawnuków, oraz wyższych rent i emerytur. 

Pozdrawiam ciepło - Złota Baba (Avra Vava). 

,,Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu''

,,Domy starczo ospałe leniwie mrugają
Przy obsiadłych szczurami, zbłąkanych ulicach,
Lecz jakie to maszkary pełzną całą zgrają
Przez senne aleje o zachodzie księżyca... ?'' 
- R. E. Howard ,,Arkham1''




W styczniu 2015 r. przeczytałem książkę Roberta Ervina Howarda ,,Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu'' wydaną przez wydawnictwo ,,Agartha''. Jest to zbiór złożony z 10 opowiadań, 1 krótkiego wiersza, oraz 4 niedokończonych fragmentów opowiadań. Prezentowane utwory należą do gatunków: horror, fantasy a nawet science fiction. Jedno z omawianych opowiadań Howard pisał wspólnie z: Catherine L. Moore, Abrahamem Merritem, H. P. Lovecraftem i Frankiem Belknapem Longiem – chodzi tu o ,,Wyzwanie spoza światów'' (w antologii zamieszczono jedynie fragment pisany przez samego Howarda).
Twórca postaci Conana przyjaźnił się z H. P. Lovecraftem. Ich znajomość zaczęła się od listu Howarda – wielkiego miłośnika dawnych Celtów do Lovecrafta, w sprawie dotyczącej nieścisłych informacji o Celtach w opowiadaniu ,,Szczury w ścianach''. Obaj pisarze korespondowali między sobą i wymieniali się pomysłami, trochę jak Tolkien i Lewis2 (wymieniali się nie tylko między sobą, ale też z innym autorem – Clarkiem Ashtonem Smithem, od którego zapożyczyli żabiokształtnego bożka Tsathogguę z Hiperborei i czarnoksiężnika Eibona). Kiedy Howard zmarł śmiercią samobójczą, żałujący go Lovecraft napisał o nim pełen ciepła nekrolog. Omawiane utwory Howard tworzył zainspirowany mitologią Lovecrafta.




Ważną częścią mitologii Cthulhu są fikcyjne ,,teksty źródłowe'', często opisane w sposób tak przekonywający, że niektórzy czytelnicy biorą je za rzeczywistość. W omawianym zbiorze są to: greckie tłumaczenie ,,Necronomiconu'', ,,Skorupy z Eltdown'', mroczne poezje szalonego, młodo zmarłego poety Justina Geoffreya i przede wszystkim – wymyślona przez samego Howarda okultystyczna księga ,,Nienazwane kulty'' (,,Unauspechlichen Kulten'') pióra szalonego Niemca, von Junzta. Ta rzekomo napisana w pierwszej połowie XIX wieku pozycja, doczekała się nazwy ,,Czarnej księgi'', nie z powodu koloru okładki, ale mrocznej, przerażającej zawartości. Był to owoc wieloletniej, mrówczej pracy von Junzta i jego licznych podróży min. do Mongolii. Von Juntz uznawany przez wielu za szaleńca, opisał tylko część rzeczy, które odkrył – reszta była zbyt przerażająca. Pełne wydanie opublikowano w 1839 r. w Düsseldorfie. Były też dwa, niepełne przekłady na język angielski; pierwszy – nielegalny – w Londynie w 1845, drugi zaś w Nowym Jorku w 1909 r. staraniem wydawnictwa ,,Golden Goblin Press''.




Akcja omawianych opowiadań toczy się raz w zamierzchłych czasach poprzedzających erę hyboryjską, innym razem zaś w starożytności, lub I połowie XX wieku. Jeszcze bardziej zróżnicowane są miejsca akcji: Węgry (fikcyjna miejscowość Stregoicavar), Wielka Brytania, Honduras lub Gwatemala, Zapomniane Miasto na Pustyni Arabskiej ongiś zbudowane przez Asyryjczyków uciekających przed Medami3 (po arabsku zwane Beled – el – Djinn, zaś po turecku: Kara Shehr; znajdował się w nim strzeżony przez demona klejnot zwany Płomieniem Aszurbanipala), fantastyczna kraina Waluzja, której władcą był Kull, okupowana przez Rzymian Brytania, Chiny (miasto Hankou), planeta Yekub i Egipt.




Bohaterami pozytywnymi są: waluzyjski król Kull pochodzący z Atlantydy (więcej może o nim Czytelnik przeczytać w książce Howarda ,,Kull. Banita z Atlantydy''), piktyjski wódz Bran Mak Morn walczący z Rzymianami4 ( więcej może o nim Czytelnik znaleźć w książce Howarda ,,Tygrysy morza''), prehistoryczny wojownik Aryara, Conan Łupieżca z Irlandii (jeden z pierwowzorów Conana z Cymmerii), oraz liczni mężczyźni współcześni Howardowi.
Magię praktykują postaci negatywne, takie jak: Xutlan – nadworny czarownik asyryjskiego króla Assurbanipala (czyżby pierwowzór Xaltotuna z powieści ,,Conan. Godzina smoka''?) i piktyjska czarownica Atli, mająca domieszkę krwi ras starszych niż ludzie.




Na kartach książki spotykamy całą plejadę monstrualnych istot, takich jak: podobne do ropuch, potworne bożki z Węgier i Gwatemali (jest to nawiązanie do Tsathoggui C. A. Smitha, a pośrednio do ,,Apokalipsy św. Jana'', gdzie z ust Smoka, Bestii i Fałszywego Proroka wychodziły trzy duchy nieczyste podobne do ropuch), demon strzegący Płomienia Assurbanipala, Wężoludzie z Waluzji (rasa demonicznych, wrogich człowiekowi inteligentnych gadów potrafiących zmieniać swą postać; wywodząca się zarówno z mitologii teozoficznej, jak i z indyjskiego mitu o Nagach), Dagon (był to filistyński bóg morza, wyobrażany jako człowiek z rybim ogonem, który odegrał ważną rolę w jednym z utworów Lovecrafta), Robaki Ziemi (zdegenerowani ludzie zamienieni w olbrzymie robaki, które pomogły Branowi w wywarciu zemsty na rzymskim wodzu Tytusie Sulli), Dzieci Nocy (prymitywna rasa podobna do ludzi, pokryta żółtą, łuskowatą i cętkowaną skórą, mająca sianowate włosy i wydająca odgłosy przypominające syczenie), czczony przez sektę jazydów demon Malik Taus, Kopytne Monstrum, inteligentne krocionogi z planety Yekub, rogaty potwór Begog oraz dobry, aryjski bóg kowali Il – marinen (jest to postać zaczerpnięta z ,,Kalevalii'', gdzie kowal Ilmarinen wykuł Słońce i cudowny młynek Sampo; tak na marginesie – Finowie nie są ludem indoeuropejskim, czyli jak mówiono w czasach Howarda: aryjskim, ale ugro – fińskim, tak jak Węgrzy i Estończycy).




W omawianej książce można też odnaleźć odniesienia do ery hyboryjskiej, takie jak wzmianka o krainie Koth, o Stygii leżącej na terenach dzisiejszego Egiptu (to właśnie Stygijczycy zbudowali piramidy i Sfinksa), czy postać Conana Łupieżcy. Sam termin ,,era hyboryjska'' miał zostać ukuty przez von Junzta.




W owym zbiorze opowiadań najbardziej spodobał mi się wątek polski (fikcyjna postać Borysa Vladinoffa, XVI – wiecznego, polsko – węgierskiego bohatera walk z Turkami), motyw przebaczenia przez jednego z bohaterów rywalowi do ręki kobiety, ukryta i być może niezamierzona – krytyka ateizmu (Malik Taus kłamał w cyrografie, że jakoby Bóg nie istnieje, a tylko zło jest realne), a także nawiązanie do postaci …. św. Michała Archanioła (Michael Strang zabijający mieczem Kopytne Monstrum – podobieństwo mogło być niezamierzone). Jako katolikowi spodobały mi się również liczne wątki antymagiczne. Von Junzt i Justin Geoffrey swe okultystyczne zainteresowania przypłacili śmiercią lub szaleństwem. Bran Mak Morn , Grimmlan i John Stark na paktowaniu z siłami zła wyszli ,,jak Zabłocki na mydle''. Wszyscy ci bohaterowie, mówiąc językiem ,,Biblii'': ,,dotknęli smoły i się pobrudzili'', nawet jeśli – jak Bran mieli dobre intencje).
Zastrzeżenia budzą natomiast motyw reinkarnacji (jako katolik stanowczo odrzucam wiarę w wędrówkę dusz), oraz rasizm w opowiadaniu o Aryarze – niektóre sformułowania budzą skojarzenia z propagandą hitlerowską. Trzeba jednak wiedzieć, że Howard – wg Lovecrafta – liberał i przeciwnik wszelkiej niesprawiedliwości, potępiał agresję Włoch na Abisynię, jeden z jego bohaterów – Solomon Kane bronił skrzywdzonych ludzi bez względu na kolor skóry, w omawianym zbiorze opowiadań do bohaterów pozytywnych należą Pasztun Yar – Ali i chiński policjant, oraz, że powieść ,,Conan. Godzina smoka'' zdaje się ostrzegać przed Hitlerem (przypomina go wskrzeszony czarnoksiężnik Xaltotun z Acherontu).




1 Arkham to fikcyjne miasto w USA, wymyślone przez Lovecrafta; siedziba równie fikcyjnego Uniwersytetu Miscatonic. Pierwowzorem Arkham było Salem; miasto znane z procesu czarownic.
2 W powieści C. S. Lewisa ,,Ta straszna siła'' występuje wzmianka o zatopionym lądzie Numinorze, zaczerpniętym z mitologii Tolkiena.
3 Motyw innego zaginionego miasta Asyryjczyków występuje również w jednym z opowiadań Howarda o Solomonie Kane
4 Howard w przeciwieństwie do Lovecrafta nie lubił starożytnego Rzymu, sympatyzował za to z barbarzyńcami.