,, […] Gniezno, gdzie w roku tysięcznym dokonał się wielki akt o charakterze kościelno – państwowym. Oto przy relikwiach św. Wojciecha spotkali się wysłannicy papieża Sylwestra II z cesarzem rzymskim Ottonem III i pierwszym królem polskim (wówczas jeszcze tylko księciem) Bolesławem Chrobrym […], ustanawiając pierwszą polską metropolię, a przez to samo kładąc podwaliny ładu hierarchicznego dla całych dziejów Ojczyzny. W ramach tej metropolii znalazły się w roku tysięcznym: Kraków, Wrocław i Kołobrzeg jako biskupstwa zespolone jedną organizacją kościelną’’ - św. Jan Paweł II, kazanie na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie z 3 czerwca 1979 r.
W dniach 29 czerwca – 1 lipca 2026 r. byłem z proboszczem i grupą parafian na trzydniowej, samochodowej pielgrzymce do wielkopolskich sanktuariów; Rokitna, Gniezna i Lichenia.
W Rokitnie mieści się sanktuarium Matki Boskiej Cierpliwie Słuchającej, sięgające swoimi początkami XVIII wieku. Odsłonięte ucho Maryi na powyższym obrazie symbolizuje Jej gotowość do słuchania modlitw. Nad oczkiem wodnym spotkaliśmy młodego szopa pracza. To urocze zwierzę jest niestety gatunkiem inwazyjnym. Pochodzi z Ameryki Północnej i wyrządza szkody w obcym sobie ekosystemie. W Polsce żyją zdziczałem osobniki zbiegłe z ferm zwierząt futerkowych.
Gniezno, pierwszą stolicę Polski zwiedziliśmy bardzo pobieżnie z uwagi na konieczność dotarcia do Lichenia przed nocą. Przed katedrą św. Wojciecha stoi pomnik Bolesława Chrobrego (967 – 1025) oraz dzwon upamiętniający bł. Bogumiła z Dobrowa (1135 – 1182). Był on arcybiskupem gnieźnieńskim, który zrażony do polityki (,,polskiej gry o tron’’ w dobie rozbicia dzielnicowego) wybrał życie pustelnika. Na rynku w Gnieźnie byliśmy świadkami występu parafialnej orkiestry dętej, niezwiązanej z naszą parafią. Dowiedziałem się wówczas o istnieniu polskiego czasopisma dla ministrantów ,,KNC (Króluj Nam Chryste)’’.
Licheń jest znany z przepięknej bazyliki, upamiętniającej objawienia prywatne Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski, wciąż jeszcze niezatwierdzone przez Kościół. W XIX wieku uczestniczyło w nich dwóch wizjonerów. Pierwszym z nich był napoleoński żołnierz Tomasz Kłossowski (1780 – 1848). Kiedy w 1813 r. został ranny w bitwie pod Lipskiem ujrzał Matkę Boską z Orłem Białym przy piersi. Z kolei w latach 1850 – 1852 Maryja ukazała się pasterzowi, Mikołajowi Sikatce (1787 – 1857) i przepowiedziała wybuch epidemii cholery. Po Mszy Świętej wysłuchaliśmy koncertu muzyki organowej.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Lądzie nad Wartą. Zwiedzaliśmy z przewodnikiem pocysterski klasztor ojców salezjanów. Ufundował go książę Mieszko III Stary (1127 – 1202) dla zakonu cystersów podczas rozbicia dzielnicowego. Oglądaliśmy średniowieczne freski. Jeden z nich przedstawia ewangeliczną przypowieść o pannach mądrych i głupich (Mt 25, 1 – 13). Biały, przypominający humanoidalną kozę diabeł, porywający głupie panny, nieodparcie skojarzył mi się z … Koziołkiem Matołkiem. UWAGA: Bynajmniej nie twierdzę, że Kornel Makuszyński i Marian Walentynowicz tworząc tego sympatycznego bohatera polskiego komiksu inspirowali się średniowiecznym wizerunkiem diabła. W XIX wieku lądzki zakon cystersów został zniszczony przez zaborcę rosyjskiego, wydającego zakaz przyjmowania do nowicjatu. Na krótko miejsce cystersów zajęli kapucyni, usunięci przez Rosjan w czasie represji po upadku powstania styczniowego. W 1921 r. do Lądu przybyli salezjanie. Zakon został założony w XIX wieku przez włoskiego księdza, św. Jana Bosko (właśc. Giovanniego Bosco, 1815 – 1888). Po raz pierwszy dowiedziałem się o nim w dzieciństwie z komiksu G. Settiego ,,Niezwykłe przygody św. Jana Bosko’’ (1990).
Obiadokolację zjedliśmy we Wrześni. Miejscowość ta jest, a przynajmniej powinna być znana w całej Polsce. W latach 1901 – 1902 miał w niej miejsce strajk szkolny po brutalnym pobiciu przez pruskich nauczycieli polskich dzieci odmawiających nauki religii po niemiecku. Stąd właśnie wzięły się słowa ,,nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił’’ w ,,Rocie’’ Marii Konopnickiej.
Wieczorem zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej w Renicach w województwie zachodniopomorskim. Jej atrakcję stanowi żywy, dorosły kajman okularowy. Tak jego przynależność gatunkową określa tabliczka w terrarium, choć media mówią o krokodylu nilowym. Przypominający baśniowego smoka gad z Ameryki Południowej spędzał całe godziny nieruchomy z rozdziawioną paszczą.
Piękno przyrody i zabytków skłania mnie do końcowej refleksji, że świat stworzony przez Boga byłby wspaniałym miejscem, gdyby nie istniały na nim grzechy ludzkiego okrucieństwa, pychy i głupoty.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz