czwartek, 13 grudnia 2018

,,Legendy polskie. Twardowsky 2. 0''


,,To źgrzebło, pokaż mi je – pokaż!…
Łzy mi płyną … poznaję Twardowskiego grzebień,
On mię zgrzebłem tém czesał, gdy w psa wlazłszy skórę
U nóg mu się łasiłem [...]’’
- Juliusz Słowacki ,,Kordian’’








W grudniu 2018 r. obejrzałem polski film science fantasy ,,Legendy polskie. Twardowsky 2. 0’’ w reżyserii Tomasza Bagińskiego z 2016 r.







Akcja rozgrywa się w XXI wieku na Ziemi (wieś Raczki na Mazowszu lub Podlasiu), Księżycu, pierścieniach Saturna, oraz w Piekle.
Tytułowy bohater – Polak Jan Twardowsky uciekł diabłom z Księżyca. Ścigany włamał się do piekielnego systemu komputerowego i zniszczył cały system.







Poznajemy nowe szczegóły. Okazało się, że statek kosmiczny w kształcie gwiazdy był napędzany grzechami (np. przekleństwami, 1 masturbacją), zaś ścigająca Twardowskiego diablica nazywała się Lucyna.







Pojawiają się też nowe postaci – zaczerpnięte z polskiego folkloru diabły Boruta i Rokita. Ubierały się na czarno, miały czarne paznokcie i spiczaste zęby. Rokita uczył Borutę jak korzystać z komputera.






W przygotowaniu film pełnometrażowy ,,Twardowsky 3. 14’’ przewidziany na 2019 r.



1 Jan Twardowsky okazał się prawdziwym mistrzem w ,,rzucaniu mięsem’’.

środa, 12 grudnia 2018

Samowiły







,,Podobnie wędrownymi demonami polnymi były bułgarskie samowiły czy samodiwy. Zamieszkiwać one miały trudno dostępne pieczary przy źródłach wodnych, odległe pustkowia oraz opuszczone wiatraki, których skrzydła obracały się na opak. Opuszczały one te siedziby wczesną wiosną, aby do jesieni przebywać wśród ludzi, od których jednak stroniły. Ukrywały się więc w cieniu starych drzew i w nie zamieszkanych domostwach, które opuszczały jedynie ciemną nocą. W charakterystyce samowił - podanej przez W. Klingera - czytamy: '... wtedy zbierają się razem, gotują sobie strawę i posilają się, po czym piorą swoje szaty i suszą je w świetle księżyca, strzegąc ich zazdrośnie, gdyż w nich zawarta jest cała ich siła (...). Po pracy następuje odpoczynek: kąpiel, śpiew i tańce zwane 'choro': partnerami samowił w tych zabawach (...) są demony i diabły (...). Miejsce, w którym odbywało się 'choro', okrywa się bujną trawą, rośnie na nim roślina dictamnus albus i grzyby, stanowiące ich ulubiony przysmak'. ('Wschodnioeuropejskie rusałki...' s. 18). Zwrócić tu należy uwagę na dość szczególny fakt, iż wyobrażenia samowił zawierają szereg elementów przynależnych nie tylko demonom polnym, ale także leśnym i przybrzeżnym'' - Leonard J. Pełka ,,Polska demonologia ludowa''




,,Jadowity Miecz''


,,U schyłku rządów napotkał Bolesław III duże trudności i doznał niepowodzeń. Najpierw musiał się uporać z odnawiającą się opozycją możnowładztwa. Jeszcze w roku 1117 skazał na oślepienie wojewodę Skarbimira z rodu Awdańców. Wypadek znamienny, bo rycerz ten był niegdyś wychowawcą księcia, bardzo się odznaczył w rozmaitych bitwach i stracił na polu bitwy oko. Teraz wyrok książęcy pozbawił go drugiego’’ - Paweł Jasienica ,,Polska Piastów’’









W grudniu 2018 r. przeczytałem historyczną powieść fantasy Rafała Dębskiego ,,Jadowity miecz’’. Jej akcja rozgrywa się w Polsce (rzeka Pilica, rejon Łysej Góry) w XII wieku (1117 r.).








Głównym bohaterem jest palatyn Skarbimir Awdaniec (? - przed 1132), którego możny ród wywodził się od wikingów walczących w drużynie Mieszka I. W powieści nic się nie wspomina o tym, że miał tylko jedno oko. Skarbimir był wychowawcą księcia Bolesława Krzywoustego i zasłużonym weteranem prowadzonych przezeń wojen. Zbuntował się przeciwko władcy widząc jego wiarołomstwa i okrucieństwo. Palatyn został przedstawiony jako prawy rycerz broniący pokrzywdzonych, okazujący łaskę pokonanym wrogom, dotrzymującym obietnic, mądry i przewidujący polityk dostrzegający nadciągające zagrożenia związane z mającym nadejść rozbiciem dzielnicowym i znakomity dowódca dbający o swoich podwładnych niczym dobry ojciec o dzieci i cieszący się wśród nich wielkim autorytetem. Choć motywy jego buntu nie były do końca czyste (zależało mu nie tylko na ukróceniu okrucieństwa władcy, ale i na zdobyciu większej władzy dla swego rodu) jest to postać budząca sympatię tak Autora jak i czytelnika. Skarbimir traktował zbrojne powstanie jako ostateczność. Kiedy wymagało tego bezpieczeństwo ojczyzny, potrafił odłożyć na bok spór z Bolesławem Krzywoustym, aby walczyć przeciw zbuntowanym chłopom, którzy mieli po swej stronie pogańskie demony. Dostał się do niewoli książęcej. Bolesław Krzywousty skazał go na pozbawienie oczu. Wyrok miał wykonać wierny druh Skarbimira, rycerz Witko Jastrzębiec w zamian za oszczędzenie jego syna Miłka.

Oprócz Skarbimira Awdańca w powieści pojawia się parę innych postaci historycznych.







Bolesław Krzywousty (1086 – 1138) – jeden z czołowych bohaterów Polskiego Panteonu Narodowego (trafił tam za sprawą sprawnej propagandy Galla Anonima), w powieści Dębskiego swój przydomek zawdzięczał nie zdeformowanej wardze, ale notorycznemu łamaniu obietnic. Ponadto był wielkim okrutnikiem, dla którego życie ludzkie nie przedstawiało większej wartości. Na swoim dworze utrzymywał kata Rychlika – psychopatę i nekrofila. Jego kamienne serce zdołał nieco zmiękczyć na krótko młody Miłek, syn Witka Jastrzębca, który stracił bliskich w tym matkę z rąk siepaczy Krzywoustego. Decyzja władcy o podziale Polski między jego synów przyniosła wiele nieszczęść i została podjęta mimo ostrzeżeń mądrego Skarbimira Awdańca.








Piotr Włostowic (1080 – 1153) został palatynem po tym jak Skarbimir popadł w niełaskę księcia. Nie miał przywódczych talentów swojego rywala, był za to okrutny i ślepo posłuszny Bolesławowi Krzywoustemu.








Gall Anonim (1066 – 1145) był pierwszym polskim kronikarzem, prawdopodobnie francuskim mnichem. W powieści nosił imię Albert i dostał się do niewoli powstańców Skarbimira, którzy go dobrze traktowali i pozwolili odejść. Albert – Gall Anonim był wierny swemu chlebodawcy, a zarazem inteligentny i wrażliwy. Pragnął oszczędzić Miłkowi wojennych przeżyć, proponując mu życie w klasztorze. Po bliższym poznaniu Skarbimira i jego sprawy powziął zamiar opuszczenia Krzywoustego. W czasie swej egzekucji Skarbimir ujrzał już innego kronikarza kontynuującego pracę Alberta. Swoją drogą postać Galla Anonima wciąż skrywająca wiele tajemnic i prowokująca do snucia śmiałych hipotez, jest wdzięcznym źródłem inspiracji dla fantastów – występuje w dylogii fantasy ,,Xięgi Nefasa’’ Małgorzaty Saramonowicz.

W powieści Dębskiego postaci historyczne współistnieją razem z kapłanami, bóstwami i demonami z kręgu mitologii słowiańskiej.

Wraz z wybuchem buntu Skarbimira uaktywnili się działający w podziemiu żercy – kapłani słowiańskich bogów, rzekomo chcący wspomóc palatyna. Należał do nich min. Przedsław – kapłan wojowniczego boga Jarowita. W rzeczywistości pogańscy kapłani dążyli do własnego celu – obalenie chrześcijaństwa i władzy Piastów. Dążąc do tego powoływali pod broń gromady zmanipulowanych chłopów, nie wahali się mordować ani chrześcijan ani pogan, wreszcie sprowadzili z piekieł całe hordy słowiańskich demonów rozsmakowanych w ludzkim mięsie. Wypisz wymaluj – opozycja totalna tamtych czasów...








Wiłła – wymyślona przez Dębskiego słowiańska bogini, wzorowana na żeńskich demonach zwanych wiłami; bohaterka jego poprzedniej powieści ,,Kiedy Bóg zasypia’’. Miała postać pięknej, unoszącej się nad ziemią kobiety o przezroczystych skrzydłach. Przebudzona z wieloletniego snu pomogła Skarbimirowi w walce z demonami mając na swe rozkazy stado wilków (jest to nawiązanie do słowiańskich wierzeń, w których wilk i niedźwiedź jako jedyne zwierzęta były zdolne pokonać diabła).








Pasterz Upiorów – to postać odgrywająca ważną rolę w twórczości Dębskiego (opowiadanie ,,Pasterz Upiorów’’ i powieść ,,Kiedy Bóg zasypia’’). Spoczywał w przerażającej Bezdni – mrocznej i zimnej pustce (dostrzegam w niej niepokojące podobieństwo do buddyjskiej Nirwany), skąd wywołali go żercy składając w ofierze młodzieńca, dziewicę i dwa konie. Jego zadaniem było dowodzenie wojskiem demonów. Miał postać srebrzystego mężczyzny w szacie z kapturem, mającego przerażające oczy (nasuwa mi to skojarzenie z Nazgulami z ,,Władcy Pierścieni’’ J. R. R. Tolkiena). Chłop Grzela gdy spojrzał w twarz Pasterza Upiorów tak się przeraził, że aż przestał bać się śmierci. Pasterz Upiorów przybył do świata żywych wbrew swej woli i pragnął jak najszybciej powrócić do Bezdni. Pomógł mu w tym Witko Jastrzębiec uzbrojony w Jadowity Miecz, który sam wiele doświadczywszy potrafił nawet współczuć poczwarze.








Przywołanie Pasterza Upiorów miało wprowadzić karność w szeregach słowiańskich demonów takich jak: wilkołaki (co ciekawe – miały one zdolność regeneracji), strzygi, pół - materialne upiory (,,blade jak śmierć’’), dziwożony i południce.








Gizdry (gwarowe ,,gizd’’ może oznaczać min. diabła) były demonami nowego typu, stworzonymi przez żerców przy współudziale mnichów zbiegłych z klasztorów w rytuale parodiującym Eucharystię. Polegał on na tym, że przybijano strzygę do krzyża i karmiono ją Ciałem i Krwią Chrystusa pod postaciami chleba i wina. Potem strzygę zabijano i kawałkami jej ciała karmiono inne strzygi, które zamieniały się w gizdry. Stworzenia te były blade i straszliwie cuchnęły, zarówno dla ludzi, jak i dla wilków. Ich krew była trująca, a zamoczone w niej żelazo pokrywało się rdzą. Zabić gizdrę mogły tylko wilki, jak i oczywiście ciosy Jadowitego Miecza.








Lesze (liczba pojedyncza: leszy) były leśnymi demonami o ciałach pokrytych płatami kory i chodzącymi po drzewach. Byli to wrogowie zarówno myśliwych jak i wilków, którym wykradały szczenięta i je pożerały.








Budrułaki – to wymyślone na potrzeby powieści demony z bagien, które były podobne ni to do wilków, ni to do niedźwiedzi i miały zredukowane oczy jak krety. Potrafiły przeraźliwie wyć na ten czas tracąc słuch jak głuszce.

Jednym z bohaterów powieści był młody chłop Grzela – uczestnik chłopskich rozruchów, który dzięki opiece Skarbimira i jego osobistego medyka Huberta poświęcił resztę życia na ostrzeganiu wieśniaków przed wchodzeniem w komitywę z demonami. Imię Grzela nosił bohater polskiej pieśni ludowej - ,,król Grzela’’, o którym można przeczytać w książce Jolanty Krzysztoforskiej – Doschek ,,Prasłowiańskie źródła nowszej poezji polskiej: od romantyzmu do współczesności’’.








Tytułowy Jadowity Miecz był magicznym artefaktem, o którym krążyły przerażające legendy. Wykuwał go nieumarły kowal (nawiązanie do licznych legend o magicznej mocy kowali). Miał tę właściwość, że raz wyjęty z pochwy wracał do niej dopiero po utoczeniu choćby niewielkiej ilości krwi. Z jego pomocą można było zabijać najgroźniejsze straszydła i potwory. Ostatecznie jednak nie przyniósł rycerzom Skarbimira zwycięstwa w walce z Bolesławem Krzywoustym….

Powieść jest bardzo ciekawie napisana; dużym plusem są zwłaszcza barwne opisy słowiańskich demonów ;). Porusza takie zagadnienia jak honor, patriotyzm, sprawiedliwość, miłosierdzie i zawiłości historii – jak wiadomo - pisanej przez zwycięzców. Ma przesłanie chrześcijańskie. Głosi, że władza nie jest celem samym w sobie, ale ma służyć czynieniu jak największego dobra (powinni pamiętać o tym wszelkiej maści politycy…), zaś przymierze z siłami ciemności reprezentowanymi przez pogańskie demony inaczej niż w książkach Witolda Jabłońskiego, jest największą zbrodnią, która przynieść może jedynie nieszczęście tak chrześcijanom jak i poganom. Mimo to w powieści również po stronie pogańskiej występują postaci pozytywne jak: stary mędrzec Bodan (były uczestnik powstania pogańskiego po śmierci Mieszka II) i Lubomir – kapłan Mokoszy, który za sprzeciw przeciwko przywoływaniu demonów został zamordowany przez innych kapłanów. Zainteresowanych twórczością Rafała Dębskiego odsyłam do posta ,,Kiedy Bóg zasypia’’ dostępnego na tym blogu ;).

wtorek, 11 grudnia 2018

Oniricon cz. 454

Śniło mi się, że:






- w jednej z powieści Rafała Dębskiego, mały chłopiec uzbrojony w miecz, poleciał na obcą planetę, gdzie spotkał siedzącego na tronie, umierającego Leszka Millera, były premier kazał chłopcu uderzyć mieczem, aby mógł się odrodzić na Ziemi, jednak chłopiec za radą św. Michała Archanioła zabił mieczem węża, w wraz z gadem umarł Miller,







- Mateusz Morawiecki postanowił zwiększyć produkcję cukru, aby Polska mogła go eksportować, podczas gdy coraz więcej Polaków przestaje jeść cukier, idąc ulicą z Pavlasem ov Vidłarem mówiłem mu, że wielu polityków PiS - u ze względu na wiek ,,mogłoby być naszymi ojcami'',






- w szkole chciałem dać koleżance zabawkę i swój tekst o tolerancji dołączone do czasopisma ,,Barbie'',






- na Madagaskarze odkryto białe lemury wielkości myszy, które najpierw gryzą ludzi i piją ich krew, a potem pozwalają się głaskać,
- szedłem do szkoły z wielkimi butlami w plecaku i najpierw chciałem pójść do domu, aby je odłożyć,
- w jakimś budynku spotkałem Wojciecha Cejrowskiego, który pilnował, abym mu nie kradł słodyczy,







- chciałem napisać na blogu recenzję ,,Tatry'',








- napisałem, że chciałbym Katarzynę Lubnauer kopnąć w ,,tłuste d...psko'',







- Pocahontas śpiewała po starokrasnemu: ,,Rivera tzay miya sistera, crułak tzay miy brudas'' co znaczyło: ,,rzeka jest mą siostrą, strumień bratem'',







- Tolkien opisywał jak mały, czarny kowal wyszedł spod ziemi, aby kuć broń dla orków,
- do małego chłopca przyszedł stary kowal z długą, siwą brodą i chciał po porwać, aby uczynić swym uczniem,







- dostałem z wydawnictwa Poligraf recenzję dwóch tomów zbioru opowiadań ,,Dom'', w których rolę ,,dainów'' (celtyckich herosów) odgrywają jezuici walczący z masonami,







- na lekcji języka angielskiego omawialiśmy falsyfikaty takie jak ,,Pieśni Osjana'', jako przykład polskiego falsyfikatu wymieniłem ,,Mikorzyn stone'' (kamienie mikorzyńskie),







- śnił mi się Slobodan Milošević, lecz nie pamiętam już co robił,
- zimą wyszedłem z domu na Lodowe Pole, gdzie czekał na mnie Cocinellosaurus - hybryda ankylozaura i biedronki, zwierz ten połknął mnie, w jego trzewiach spotkałem Fioletową Krowę i wiele innych zwierząt, które śpiewały: ,,Chwalcie potęgę pieniądza!'', a potem zostałem wydalony z organizmu i poszedłem sobie (wymyślone na jawie). 

Humor o Gałczyńskim






- Co Konstanty Ildefons Gałczyński jadł 11 listopada?
- Zieloną gęś!





,,Legendy polskie. Twardowsky''


,,Ja uwielbiam ją. Ona tu jest
i tańczy dla mnie,
bo dobrze to wie, że porwę ją
i w sercu schowam na dnie’’
- Radosław Liszewski








W grudniu 2018 r. obejrzałem polski film science fantasy ,,Legendy polskie. Twardowsky’’ z 2015 r. w reżyserii Tomasza Bagińskiego. Jego akcja rozgrywa się w XXI wieku na Księżycu.







Główny bohater – Jan Twardowski określany jako ,,milioner, sportowiec i filantrop’’ zawarł pakt z diabłem Mefistem i uciekł przed nim na Księżyc. Tam poczuł się wolny. Za pomocą łazika narysował olbrzymi znak penisa widziany z kosmosu (sprawą zainteresowała się NASA).







Jednak Mefistofeles nie zapomniał o Twardowskim i wysłał w ślad za nim diablicę lecącą statkiem kosmicznym w kształcie pentagramu. Miała postać kobiety ubranej na czarno, wytatuowanej (czyżby nawiązanie do ostrzeżeń egzorcystów przed robieniem sobie tatuaży?), a jej oczy w gniewie przybierały barwę czerwoną. Twardowski próbował się bronić za pomocą wody święconej, lecz niestety nie podziałała (biskup, który ją święcił trafił do piekła). Pierwszy Polak na Księżycu uwięził diablicę za drzwiami z tytanu i srebra, po czym puścił jej piosenkę ,,Ona tu jest...’’. Jednak rozsierdzona diablica uwolniła się, a wtedy stacja kosmiczna Twardowskiego wyleciała w powietrze. Astronauta odleciał diabelskim statkiem kosmicznym, zaś wysłanniczka Mefista zaczęła się wydostawać spod gruzów stacji kosmicznej...

poniedziałek, 10 grudnia 2018

,,Legendy polskie. Smok''


,,Postać najsłynniejszego z polskich smoków pozwoliły powołać do życia ukryty w wawelskim wzgórzu system rozgałęzionych jaskiń, zwanych jako Smocza Jama, oraz odnajdywane w tym rejonie kości prehistorycznych zwierząt, zawieszone dziś u wejścia do katedry, których spadnięcie zbiec się ma jakoby z końcem świata. Stąd też Smok Wawelski pojawia się już w najstarszych polskich kronikach. Mimo różnic pomiędzy kolejnymi wariantami podania, u jego podstaw leży motyw zaczerpnięty z biblijnej ‘Księgi Daniela’, w której prorok pozbawia życia wielkiego węża za pomocą kołacza ze smołą, sadłem i sierścią. Bez wątpienia wykorzystano także wątki ‘Romansu o Aleksandrze Wielkim’ Pseudo – Kallistenesa. Smok wawelski jest również pierwszym z odnotowanych przez naszych dziejopisów potworem tego typu, a brak jednoznacznego utożsamienia go z piekielnymi siłami czyni zeń postać w średniowiecznej Europie w miarę oryginalną’’ - Bartłomiej Grzegorz Sala, Witold Vargas, Paweł Zych ,,Księga smoków polskich’’







W grudniu 2018 r. obejrzałem polski film science fiction ,,Smok’’ z 2015 r. otwierający serię krótkometrażowych ,,Legend polskich’’ w reżyserii Tomasza Bagińskiego. Jest to retelling polskiej legendy o smoku wawelskim po raz pierwszy zapisanej w kronice bł. Wincentego Kadłubka. Akcja rozgrywa się w XXI wieku w Krakowie.







Tytułowym antagonistą inaczej niż w legendzie nie jest olbrzymi gad, ale rosyjski gangster Adolf Kamczatkow, zwany Smokiem. Nosił zielony, wojskowy strój, latał za pomocą olbrzymiej maszyny bojowej i jak na złego smoka przystało – porywał i więził piękne dziewczyny. Budził powszechny strach. Komendant policji brał od niego łapówki. Wojsko okazało się za słabe, aby go pokonać. Politycy jak to politycy – kłócili się. Ot, polska rzeczywistość w pigułce :(. Kamczatkow został gwiazdą Internetu nagrywając popularne filmiki na you tube.







W owym retellingu rolę szewca Skuby odegrał młody konstruktor Janek chcący uwolnić swą dziewczynę z niewoli gangstera. Zwabił Smoka za pomocą hologramu dziewczyny, za którym ukryty był robot z przyczepioną bombą. Latający pojazd Smoka wybuchnął i wpadł do Wisły, a dziewczyny zostały uwolnione.
Dla mnie jest to najbardziej oryginalny sposób zmierzenia się z legendą smoka wawelskiego od czasu ,,Kraka syna Ludoli’’ Stanisława Szukalskiego ;).