poniedziałek, 27 maja 2019

Oniricon cz. 493

Śniło mi się, że:

- Małgorzata Nawrocka w ,,Twierdzy aniołów'' pisała o Szczecinie jako mieście z dwoma szpitalami psychiatrycznymi,
- wiele lat po śmierci Babci spotkałem swoją prababcię, która pracowała w sklepie spożywczym,







- słuchałem konferencji na świeżym powietrzu o stepowych wojownikach min. o niemieckich dziewczętach  w zielonych kapturkach,






- haitański bóg Legba założył wszystkie religie oprócz judaizmu,






- Sławomira napisała po swojej śmierci komentarz na moim blogu, w którym twierdziła, że św. Jan Paweł II wyznawał voodoo i izolował się od świata; na voodoo miał go nawrócić sam bóg Legba,







- pani Anna ov Stipulova była Włoszką i zapytałem ją czy jadła makaron farfalle,







- Tony Wolf był kobietą; autorką książek fantasy popularnych w latach 90 - tych XX wieku,







- mieszkałem w fantastycznym świecie zamieszkanym przez smoki i jednorożce, w którym odczuwałem pragnienie seksu,







- pojechałem na pielgrzymkę do Sarowa w południowej Rosji, gdzie w czasie Mszy Świętej czytano historię o Diable, Śmierci i Kacie (w innej wersji zamiast Kata był Błazen), potem na ulicy ludzie potrącali mnie, widziałem antypolską demonstrację przeciwko wprowadzeniu gimnazjów (dzieci śpiewały: ,,Zwolennicy gimnazjów to wszarze''), potem razem z Mamą przedostałem się na drugą stronę ulicy ślizgając się na pośladkach,
- zdrapywałem sobie piegi i narośle z pleców i je zjadałem,







- w Japonii ludzie w wieku 50 lat są uważani za wciąż młodych,







- dziwiłem się widząc w katolickim kościele podobiznę spadającego do morza Dedala, który zamienił się w chińskiego smoka,
- spotkałem w Empiku Pavlasa ov Vidłara i uciekałem aż się kurzyło,
- Beata Szydło trafiła do więzienia za spuszczenie ścieków do rzeki, spotkałem jej syna, a Pavlas ov Vidłar zabrał mnie na spotkanie z nim, aby mnie przekonać, że 500 + jest błędem,







- Thomas Sankara był liberalnym dyktatorem, który założył Burkina Faso, gdzie rządził 33 lata do późnej starości, nominację wojskową otrzymał od swojej żony i porzucił chrześcijaństwo, aby wyznawać Ife - religię Jorubów,








- Dariusz Kwiecień założył Imperium Afganistanu, które podbiło Indie i Pakistan,







- poszedłem do centrum handlowego gdzie w sklepie zoologicznym ujrzałem dwa irbisy w klatce, zwierzęta wydostały się z niej, a wtedy spotkałem Tomka Wilmowskiego, miałem podać mu strzelbę a podałem różaniec,







- 8 marca miał miejsce Strajk Kobiet, widziałem protestujące kobiety w szkole i uznałem je za głupie baby,
- Voytakus ov Višnic powiedział, że ma dwóch znajomych religijnych, a reszta interesuje się muzyką,







- poseł Stanisław Szur powiedział, że chciałby mieć niewolnice tak jak w Państwie Islamskim,






- po śmierci japoński bóg Emma O sądził mnie za pomocą magicznego lustra,
- czytałem zebrane w jednym tomie kroniki Kosmasa, św. Nestora i Jana Długosza, oraz hiszpański list do św. Jerzego i zamierzałem je wszystkie kolejno recenzować,
- pomyślałem, że gdyby Tomasza Lisa zamęczono w Berezie Kartuskiej to bym go nie żałował, UWAGA: To tylko sen, na jawie nie chcę nikogo mordować,







- tegoroczny wyjazd do Dziwnowa trwał od 20 maja do Bożego Ciała w czerwcu,







- Han Solo przyjaźnił się z wysoką Murzynką i podziwiał Lando Calrissiana, który bezinteresownie pomógł innemu człowiekowi, uznałem, że uniwersum ,,Gwiezdnych Wojen'', w którym żyła blondynka w jeansowej kurtce mieściło się w galaktyce sąsiadującej z naszą. 

niedziela, 26 maja 2019

Dzień Matki 2019






W imieniu Pana Tadeusza Klarowskiego, innych tworów jego wyobraźni składam najserdeczniejsze życzenia  wszystkim Matkom czytającym tego bloga, aby ich ciężka i pełna poświęceń praca na rzecz wychowywania dzieci zawsze spotykała się z szacunkiem i zrozumieniem a nigdy z utrudnieniami.
   Podpisano: Niedźwiedź Morski z Morza Srebrnego, syn Juraty Aredvi Maris. 




sobota, 25 maja 2019

Drzewo Życia a historia Zbawienia






,,Historia rozpoczyna się od Seta, trzeciego syna Adama i Ewy, który powraca do Edenu [...] i prosi anioła pełniącego straż przy wejściu o nasiono z Drzewa. To nasiono wkłada następnie w usta umierającego Adama. Drzewo wzrasta na jego szczątkach i wielokrotnie powraca na kartach świętej historii pod postacią różnych gatunków. Jako 'drzewo żywiczne' (być może cyprys) dostarcza drewna do budowy arki Noego, a jego nieokreślonego rodzaju gałąź zostaje wykorzystana przez Mojżesza jako laska o nadzwyczajnych mocach (w pewnym momencie przeistacza się ona nawet w węża). Później pojawia się jako cedr ścięty w związku z budową  świątyni króla Salomona i jako drewniany most, po którym królowa Saby przechodzi nad fosą. Gdy świątynia ulega zniszczeniu, drewno wykorzystane do jej budowy - w wyniku kolejnych fantastycznych zbiegów okoliczności i przeobrażeń (pojawia się nawet jako materiał budowlany w warsztacie Józefa) - staje się belkami Chrystusowego krzyża. W tym momencie drzewo życia staje się drzewem śmierci, następnie zaś uzyskuje status drewnianego symbolu odkupienia'' - Richard Mabey ,,Roślinny kabaret. Botanika i wyobraźnia''

Yurei


Panu Łukaszowi Ś.







Demonologia japońska jest najbardziej rozbudowana z wszystkich tego typu wierzeń (drugie miejsce zajmuje demonologia słowiańska ;). Wśród licznych innych istot nadprzyrodzonych, najbliższym odpowiednikiem duchów są yurei, które można zdefiniować następująco:







,,Yūrei […] (mglisty, przyćmiony) + […] (duch) Najpowszechniejsze japońskie określenie ducha, upiora, o etymologii chińskiej. Według badacza Haruo Suwy kanji oznaczające yūrei (…) pojawia się po raz pierwszy w dziełach poety Xie Lingyuna, piszącego w czasach chińskiej południowej dynastii (5 – 7 po Chr.,). Zapis kanji dzieli się na dwie odrębne części: […] (yū; przyćmiony, trudny do zobaczenia) + […] (rei; duch), co oznacza dosłownie ‘przyćmionego, mglistego ducha’. Drugie kanji w tej parze, […], to kamień węgielny nieomal wszystkich japońskich słów dotyczących duchów i świata umarłych. Słowo to ma jeszcze dodatkowe powiązanie – jednym z określeń krainy umarłych po japońsku jest Yū no Seikei (…), Mglista Kraina’’ - Zack Davisson ,,Yūrei. Niesamowite duchy w kulturze japońskiej’’







Są to dusze zmarłych dzielące się na wiele rodzajów. Przykładowo Funayurei to dusze utopionych w oceanie. Miały zwyczaj domagać się od żeglarzy chochelki do herbaty, a następnie wykorzystywać ją do zatapiania statku (aby im to udaremnić należało dać Funayurei dziurawą chochelkę). Eirei to duchy poległych wojowników. Gaki to wiecznie głodny upiór wywodzący się od indyjskiego demona preta (jeden z nich pojawia się w powieści fantasy ,,Popiół i kurz’’ Jarosława Grzędowicza). Z kolei Jinkininki to japoński ghul żywiący się ciałami zmarłych. To są tylko niektóre przykłady yurei. Istoty te charakteryzują się białą cerą i grzywą czarnych, wijących się włosów. Noszą białe giezła (biel to w Japonii symbol rytualnej czystości a nie śmierci jak się czasem uważa). W odróżnieniu od chińskich duchów yurei nie mają nóg. Mogą to być istoty złe i mściwe, lub przeciwnie; dobre np. Kosodate yurei, czyli duch matki opiekujący się dzieckiem zza grobu. Podobnie jak inkuby i sukuby, yurei uprawiają seks z ludźmi. Zdarza się nawet, że żeńskie yurei mogą rodzić żywe dzieci swym partnerom. Istoty te (niekiedy mające postać pięknych kobiet) bywają wrażliwe na piękno; potrafią na przykład dyskutować o tym czy większych przyjemności estetycznych dostarcza oglądanie Księżyca czy słuchanie odgłosów deszczu. W Japonii podobnie jak w Europie istnieją nawiedzone domy, a trzeba zwrócić uwagę – wiele Japończyków wierzy w istnienie yurei. Śladem ich obecności w nawiedzonym domu są mokre ślady stóp na suficie lub ścianach. W wierzeniach japońskich woda jest żywiołem niebezpiecznym, stanowiącym rodzaj portalu do zaświatów. Scenerią wielu tradycyjnych opowieści o yurei są egzotyczne kraje takie jak Chiny i Indie.







Najsłynniejsze yurei to: Oiwa (brzydka, szukająca zemsty kobieta o rozpływającej się twarzy), zakochana Oyuki i utopiona w studni służąca Okiku licząca talerze (została ukarana za stłuczenie jednego talerza pochodzącego z drogocennej kolekcji).






W ,,Kojiki’’ - najstarszym japońskim eposie, a zarazem świętej księdze szintoizmu, rolę zaświatów pełni Yomi no Kuni – podziemna kraina gnijących trupów gdzie po śmierci trafiła bogini Iznanami. Pod wpływem buddyzmu pojawił się w mitologii japońskiej podział na miejsce nagrody (min. raj Buddy Amidy) jak i kary. Japońskie piekło zwane jigoku dzieliło się na osiem części składających się z wielu warstw. W jego skład wchodziły piekła gorące i zimne. Sędzią zmarłych był Emma O (wzorowany na indyjskim bogu śmierci Jamie), który sądził za pomocą magicznego lustra. Yurei stanowiły część świata przyrody i mogły stawiać się kami, czyli bogami.







Na ich cześć Japończycy obchodzą latem święto O Bon (choć poświęcone jest zmarłym nie ma w nim nic strasznego). Istnieje szintoistyczna świątynia poświęcona kami – japońskim żołnierzom poległym podczas II wojny światowej. Jak wiemy Japończycy dopuszczali się wówczas jeszcze gorszych zbrodni niż Niemcy, toteż ilekroć japoński polityk odwiedzi tę świątynię ma miejsce skandal na skalę całego regionu.







W 1750 r. Masataka Muruyama stworzył kanoniczny wizerunek Oyuki, którego charakterystyczne cechy są powielane do dziś. Tematykę yurei rozwijał teatr kabuki (wierzono, że aktor odgrywający ich rolę sam może się przekształcić w upiora), opowieści grozy kaidan (w jednej z nich grupa samurajów tak bardzo pobudziła swoją wyobraźnię wspólnym opowiadanie strasznych historii, że pomyliła pająka z upiorną, czarną dłonią), aż po współczesny horror ,,The Ring’’, w którym straszyła żeńska yurei Sadako Yamamura. W Polsce do filmu tego nawiązał Andrzej Pilipiuk w jednym z opowiadań ze zbioru ,,Wampir z MO’’ oraz jeden z odcinków ,,Świata według Kiepskich’’, w którym Ferdynand zdradził Halinę z yurei wychodzącym z telewizora. Ważną rolę w recepcji wierzeń japońskich, w tym opowieści o yurei na Zachodzie odegrał odegrał grecko – irlandzko – amerykańsko – japoński pisarz Lafcadio Hearn (1850 – 1904). Zainteresowanych dalszym zgłębianiem tematu odsyłam do cytowanej już książki Zacka Davissona.







piątek, 24 maja 2019

Nonsensowne rośliny Edwarda Leara






,,Tuż przed śmiercią w 1888 roku Edward Lear narysował ostatni z surrealistycznych obrazków z ewolucyjnej menażerii, którego pierwszym elementem było drzewo Bong z powstałego  blisko 20 lat wcześniej nonsensownego wiersza The Owl and the Pussycat (Sowa i Koteczek). Jego Nonsense Botany to zbiór figlarnych rysunków przedstawiających  absurdalne rośliny, a wśród nich krzaczek truskawki, na którym zamiast czerwonych owoców znajdują się porcje puddingu, okaz Coctooca superba z papugą zamiast kwiatu oraz niezapomnianą roślinę Manypeeplia upsidownia, pokrewną kokoryczce, tyle że z miniaturowymi ludzikami zwisającymi zamiast kwiatostanów z wygiętej łukowato łodygi. [...] Skoro świat jest pełen tak niesamowitych organizmów, to dlaczego miałoby się w  nim nie znaleźć miejsca dla dwulistników  muszych zdolnych wypuścić z pąków prawdziwe muchy, jak to przedstawił Lear na rysunku zatytułowanym Bleubottlia buzzilentia? Wydaje się zupełnie prawdopodobne, że inspiracją dla jego Sophtsluggia glutinosa, ukazanej jako roślinno - zwierzęca kooperatywa, mogła się stać upiorna smocza lilia odkryta przez badaczy tropików'' - Richard Mabey ,,Roślinny kabaret. Botanika i wyobraźnia''



niedziela, 19 maja 2019

Komunikat







Pi, pi, pan Tadeusz Klarowski kazał mi powiedzieć, że w najbliższych dniach nie będzie publikował nowych postów z tytułu wyjazdu do Dziwnowa
- podpisano: nornica Norcia

P. S. Tak, te wyjazdy do Dziwnowa to już JEST tradycja :)
 - Wasza Norcia.

Oniricon cz. 492

Śniło mi się, że:






- czytałem zbiór rosyjskich baśni ,,Mocarni czarodzieje''; do książki tej były przywiązane sznurkiem powieści rosyjskich pisarzy, w jednej z tych baśni średniowieczny bohater przeniósł się w czasie do lat 30 - tych XX wieku,
- Feliks Dzierżyński zamieszkał w Japonii i przyjął japońskie imię i nazwisko,






- Analapię najechał japoński zakon Nin - Ju (ninja), jego członkowie dużo jedli i walczyli boso, lecz w ostrogach,






- Sławomira miała urodzić bliźnięta,
- dostałem nowe komentarze,






- marzyłem o tym, by przywrócić w Polsce rządy sanacji, pod kościołem spotkałem Jerzego Urbana, który pokazał mi w gazecie wzmiankę o święcie na cześć jakiegoś olbrzyma, potem spotkałem dwa małe, zielone gobliny ze świata Gumisiów, które wierzyły w istnienie mgławicy zwanej Morzem Czerwonym,






- w Empiku znalazłem nową książkę Pilipiuka zawierającą opowiadania o dawnej Rosji oraz coś w rodzaju dziennika artysty,
- Stanisław Szur uparł się, aby używać pudretty - sproszkowanych ludzkich odchodów zamiast kakao i czekolady,
- zamierzałem napisać posta o ul/ Sadowej na Warszewie gdzie mieszka Pavlas ov Vidłar.