środa, 22 kwietnia 2015

Lepienie z plasteliny

,,Ulepiłam mamie domek
z niewidzialnej plasteliny,
dwa okienka, dwa kominy
z niewidzialnej plasteliny.
A w okienkach kwiatki bratki,
a dla taty krawat w kratki
z niewidzialnej plasteliny.
Ulepiłam sobie pieska,
mięciutkiego z czarnym pyszczkiem,
lalki Kasię i Tereskę
i pistolet, i siostrzyczkę.
Namęczyłam się ogromnie,
stłukłam łokieć, zbiłam szklankę...
Mamo, tato, chodźcie do mnie!
Mam tu dla was niespodziankę!
Czemu na mnie tak patrzycie
i zdziwione macie miny?
Czyście nigdy nie widzieli
niewidzialnej plasteliny''? - Danuta Wawiłow ,,Niewidzialna plastelina''.





W dzieciństwie, a dokładnie w pierwszej klasie szkoły podstawowej bardzo lubiłem lepić z plasteliny prehistoryczne i fantastyczne zwierzęta rzekomo zamieszkujące wymyśloną przeze mnie planetę Pterotyjandię. Spod moich palców wychodziły ogromne muchomory, zielony diplodok, szary eohippus – przodek konia, którego nazywałem Pożeraczką Serc (o tym stworzeniu z mitologii egipskiej dowiedziałem się z telewizji), yty – stworzenia podobne do węży, zorro – czarny jaszczur polujący na tyranozaury i mnóstwo innych. Dla owych zwierząt chciałem nawet zrobić morze, rozpuszczając lód w kryształowej misie, lecz Mama nie pozwoliła. Ukoronowaniem mojej pracy miało być ulepienie olbrzymiego tyranozaura. W swojej zabawie naśladowałem stwarzanie świata, choć o Tolkienowskiej idei człowieka jako sub - kreatora jeszcze wtedy nie wiedziałem. 



wtorek, 21 kwietnia 2015

Andreus ov Leovishiner

W mojej twórczości można znaleźć liczne wypowiedzi pana Andreusa ov Leovishinera. Kto to taki? Otóż był to mój katecheta, na którego lekcje uczęszczał w okresie od klasy piątej do drugiej gimnazjum; człowiek świecki, filozof, katolik i polski patriota, oraz wielki erudyta, którego dziadek był Żydem. Jego wymyślonym przeze mnie zwierzęcym symbolem była jadowita jaszczurka heloderma arizońska (w dzieciństwie uwielbiałem gady, w szczególności te prehistoryczne).






Był moim Mistrzem. Lubiłem odbywające się na lekcjach religii dyskusje na różne tematy – religijne, historyczne, seksualne... Nie mogłem się doczekać dyskusji o rewolucji francuskiej 1789 roku, lecz nie doczekałem się. Po raz pierwszy zrobił na mnie duże wrażenie we wrześniu 1997 roku, udzielając rozbudowanej, pełnej erudycji odpowiedzi Pavlacicy ov Vitarayakovej na temat tego jak pogodzić wiedzę astronomiczną z istnieniem Nieba. To pod jego wpływem w klasie piątej przestałem wierzyć w UFO (,,Niektórzy profesorowie opowiadają takie baśnie, że chciałoby się spytać, ile za to biorą''). Żeby Czytelnik nie miał czasem wątpliwości, uprzedzam, że choć w dzieciństwie dopuszczałem istnienie kosmitów, nigdy nie próbowałem kontaktować się z nimi za pomocą praktyk okultystycznych.
Uczęszczając na religię poznałem multum ciekawostek takich jak:





- Charles Teze Russell; założyciel sekty Świadków Jehowy handlował kradzionym zbożem (pan Leovishiner powiedział to w odpowiedzi na słowa Okieny ov Vakiliyenlanden, że ,,Świadkowie Jehowy są najczystszym z wyznań'').
- Początkowo ludzie mieli tylko jedną grupę krwi, co może wskazywać na pochodzenie od jednej kobiety. Dalszy podział wytworzył się pod wpływem kazirodztwa (wykorzystałem to w pisaniu powieści ,,Pawlaczyca cz. I Słomiane wojny'').





- Ksiądz Piotr Skarga mógł zapaść na śmierć kliniczną, bowiem przy jego ekshumacji odkryto, że trzymał palec w ustach, więc mógł zostać pochowany żywcem.
- W XVIII wieku pewien rosyjski chłop miał aż 80 dzieci, za co razem z żoną otrzymał medal od carycy Katarzyny II.





- Lord Byron był nekrofilem.





- ,,Mickiewicz to był kawał drania''. W liceum od polonistki, pani Evy ov Tomas dowiedziałem się o jego wybujałym życiu erotycznym.






- Pan Leovishiner wyświetlał nam film dokumentalny o Całunie Turyńskim i opowiadał się ponadto za prawdziwością szczątków Arki Noego na górze Ararat.





- Zmysły nas okłamują, pokazują nieobiektywny obraz świata. Stąd koncepcje filozoficzne, że nasz świat może być podobny do rzeczywistości wirtualnej. Chcąc nam zilustrować ten problem, katecheta polecał nam film ,,Matrix''.





- Grigorij Rasputin mógł być satanistą, bo jego wyczyny seksualne nie pasują do postępowania człowieka świętego (wykorzystałem tę koncepcję w poemacie ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy'').
- W czasie II wojny światowej Niemcy zarażali prostytutki na potrzeby walki biologicznej z Sowietami.
- W XX wieku Niemki zachodziły w ciążę, aby dostać się do Księgi Rekordów Guinesa.
- W Izraelu 80 % mieszkańców to ateiści, a mimo to wszyscy oni czytają ,,Biblię'' jako podstawę kultury (Polacy mogliby w tym wziąć przykład z Żydów).
- Pewna Polka wyszła za mąż za Murzyna z Afryki, a jej teść wymienił ją na krowę.
- Wszyscy carscy kurierzy byli Żydami (nauczycielka historii, pani Anna ov Scayapakova bardzo się zdziwiła gdy o tym usłyszała).
- ,,Kto czego komu życzy, ten sam na to zasługuje'' (słowa te wykorzystałem przy pisaniu zbioru opowiadań ,,Dom'').






- Ibn Saud każdej ze swych żon kupił mercedesa.
- Dwóch mężczyzn zaproponowało trzeciemu podwiezienie samochodem, a potem wywiozło go do lasu i kazało pod groźbą śmierci oddać całe ubranie.





- Uważani za poległych, amerykańscy żołnierze walczący w Wietnamie wiezieni samolotami do USA nagle ożywali.
- Indyjscy jogini potrafią kontrolować bicie swojego serca (motyw ten wykorzystałem w powieści ,,Tatra. Suplement'' – potrafiła to czynić Yrbos).





- Istnieje przepowiednia, że król Polski nie może nazywać się Stanisław, a królowa Wielkiej Brytanii – Elżbieta (jakby na jej potwierdzenie: za Stanisława Augusta Poniatowskiego były rozbiory, zaś za Elżbiety II rozpadło się Imperium Brytyjskie).
- Pewien satanista celowo łamał kolejne przykazania Dekalogu, aż w końcu zabił człowieka, aby móc zaliczyć złamanie piątego przykazania.






- Pan Leovishiner pokazał nam straszne filmy dokumentalne o satanizmie i Halloween, a tym samym uświadomił mi jakie to jest straszne g... .






- Violetta Villas zrezygnowała z wygranej dużej sumy pieniędzy, bo myślała, że stał za tym diabeł.
- Wbrew temu co pokazywano w serialu ,,Herkules'' Grecy nie nosili spodni. Pan Leovishiner nie lubił anime ,,Pokemony'' i zabraniał swoim dzieciom je oglądać.
- Za PRL – u w Szczecinie na ul. Śląskiej mieściła się w bramie tzw. ,,mordownia'', czyli melina, gdzie pijacy spożywali alkohol i oddawali mocz na ziemię (wspomniałem o tym w zbiorze opowiadań ,,Dom'').






- Aktor grający kowboja w reklamie papierosów ,,Marlboro'' był już tak chory od ich palenia, że musiano wsadzać go na konia.
- Pan Leovishiner proponował, aby kobieta chcąc wypróbować swego chłopaka, pokłóciła się z nim i sprawdziła, czy jej nie uderzy. Jeśli ją uderzy, będzie to znak, że ma od niego odejść (wykorzystałem to w pisaniu powieści ,,Tatra cz. I Misja'').
- Wielu Niemców nie wstydzi się publicznie puszczać bąków i bekać, zaś pewna Szwedka poszła na basen w czasie miesiączki i tam krwawiła.





- W średniowieczu rozpoznawano Niemców po rudych włosach, zaś rodowici Rzymianie mieli czarne włosy i niebieskie oczy.






- Pan Leovishiner pozytywnie oceniał książkę ,,O sztuce miłości'' Ericha Fromma, a w rozmowie ze mną pozytywnie wypowiadał się o pracach historyka Feliksa Konecznego.
- Jeden samolot kosztuje tyle co jeden szpital.
- Gdy rodzice zabronili córce grać na komputerze, ona doniosła na nich na Dziecięcy Telefon Zaufania i zostali oni natychmiast aresztowani.





- ,,W starożytności jak coś nie miało nazwy to nie istniało'' - wyjaśnienie dlaczego Egipcjanie pytali Mojżesza o imię Boga (wykorzystałem to w powieści ,,Tatra cz. I Misja'').
- Żydzi mogli imię JHWH wymawiać ,,Jaue'' (stad imię Ełaj w zbiorze opowiadań ,,Dom'').
- Pan Leovishiner nazwał żartobliwie telewizor bożkiem (wykorzystałem to w zbiorze opowiadań ,,Dom'' tworząc Wyrocznię Domową).






- Przy ciele martwego Daga Hammerskjolda, którego samochód wjechał na minę w Afryce znaleziono ,,O naśladowaniu Chrystusa''.
- ,,Tylko szaleniec nie boi się śmierci'' (wykorzystałem to w pisaniu powieści ,,Pawlaczyca cz. I Słomiane wojny'').
- Niemcy w czasie II wojny światowej wytwarzali portfele i abażury z ludzkiej skóry, mydło z tłuszczu, oraz sienniki z włosów. Gdy po raz pierwszy o tym usłyszałem byłem przerażony. Wykorzystałem to w pisaniu poematu ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy''.






- Julian Tuwim zapił się na śmierć, zaś filozof Hegel miał wadę wymowy.
- Szwedzi dziś śmieją się z Polaków, że są narodem złodziei, a niegdyś sami kradli w całej Europie.





- Świadkowe Jehowy wierzą, że wraz z upadkiem meteorytu tunguskiego w 1907 r. nastąpiło przejęcie przez szatana władzy nad światem. Przy okazji nauczyłem się od katechety zwrotu, że coś się ,,w pale nie mieści'', który mi się spodobał, pani polonistce już mniej.
Niestety moja klasa w dużej mierze zachowywała się na religii gorzej niż bydło. W szczególności dotyczy to Stanislavusa ov Gotičiča (kawał ancymona; wyszedł z klasy grożąc katechecie, że zadzwoni na niego na policję), Jakopasa ov Stateva (raz w czasie lekcji puścił muzykę, aż przyszła wychowawczyni, pani Anna ov Scayapakova i zabrała mu ,,grajkę''), Evcelma ov Taurayakova (zdarzało jej się przeklinać), Casiya ov Drayadova (powiedziała: ,,Usunąć to można ciążę, a nie człowieka''), etc. Jednak Jena ov Blackeyova była dla odmiany bardzo grzeczna i przypominała lilię wśród cierni. Ponieważ duża część klasy zazdrościła mi wyników w nauce, padałem ofiarą mobbingu, a pan Leovishiner mnie bronił przed ich atakami (raz napisano mi na plecach brzydkie słowo oznaczające męskie genitalia). Pan Leovishiner bardzo mnie lubił i dostawałem u niego prawie same szóstki (sporadycznie piątki). Napisał mi też pozytywną opinię wymaganą do przyjęcia sakramentu bierzmowania.
W liceum dwukrotnie brałem udział w organizowanych przez niego konkursach filozoficznych (owe prace konkursowe można przeczytać na moim blogu), a w kwietniu 2004 r. pojechałem z nim na konkurs filozoficzny do Warszawy.




 Surowo oceniał polityków, zwłaszcza Andrzeja Olechowskiego, jednego z założycieli Platformy Obywatelskiej, którego uznał za masona z Klubu Bilderbergu, oraz Andrzeja Leppera i Mariana Krzaklewskiego (powiedział, że gdyby na niego głosował, to ,,sam by miał krzaka na głowie''). 





Uważał, że PiS i PO to nie jest prawica (zgadzam się jak najbardziej z krytyką PO, ale już nie PiS – u), zaś za prawdziwą prawicę uznawał Ligę Polskich Rodzin (domyślam się, że musi go pewnie bardzo boleć jak ostatnio Roman Giertych się zeszmacił i zaprzedał liberałom :-(. Niestety krytykował polskich patriotów Ryszarda Kuklińskiego jako zdrajcę (a czy Dietrich Bonhoeffer był zdrajcą ?!) i Józefa Piłsudskiego, zaś usprawiedliwiał stan wojenny. Pokazuje to jak skutecznie komuniści kłamali (i nadal kłamią), tak, że nawet ludziom szlachetnym zdarza się jeszcze wierzyć w ich kłamstwa. W 2005 r. przeczytał fragment mojej powieści ,,Pawlaczyca'' i nawet mu się spodobało, choć początkowo zastrzeżenia natury literackiej budził fragment o wywoływaniu diabła Astarota przez towarzysza Jerzego Plaptoniusa z Dziadostwa.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Oniricon cz. 114

Śniło mi się, że:



- agitowałem za przystąpieniem Polski do wojny z Rosją,



- chcąc przekonać tureckiego sprzedawcę kebabów do porzucenia islamu, sporządziłem czerwonym długopisem notatki, z których wynikało, że Mahometowi służyło stado szakali pożerających niemowlęta i namawiałem go do czytania książek Oriany Fallaci,





- w wyborach prezydenckich w Polsce w 2015 r. wzięli udział: Andrzej Duda, Grzegorz Braun, prof. Jerzy Robert Nowak, ks. Eugeniusz Okoń i biskup Teodorowicz; postanowiłem głosować na Dudę, a z innych kandydatów szydziłem i przeprowadzałem z nimi wywiady; min. z brzydką i otyłą blondynką, której mówiłem, że jest brzydka i że żołnierzy z Westerplatte wspomina się z czcią nie za to, że byli przystojni; jakiś nauczyciel w rozmowie ze mną krytykował karty do głosowania,



- Maja Lidia Kossakowska była polonistką i podarła dzieciom grę planszową o smerfach, a te płakały; w rozmowie ze mną mówiła, że dzieci nie powinny grać w okultystyczne gry jak ,,Mała Syrenka'' , ,,The Elder Scrolls'' i ,,The Legend of Cryptids'', choć nie potępiała ,,Harrego Pottera'', ani nawet uprawiania magii przez dorosłych; chciałem ją spytać, czy nie jest czasem pierwowzorem wiedźmy Patrycji z powieści ,,Popiół i kurz'' Jarosława Grzędowicza, a także wysunąłem przypuszczenie, że pierwowzorem tej ostatniej była Yennefer. 

Stanisław Lem

,Pilot Pirx i Ijon Tichy
na
statku kosmicznym swoim
Stanisława Lema
nad
Armagedonem
wiodą
a ten się nie boi’’ - ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’




Stanisław Lem (1921 – 2006) – wybitny, ceniony w kraju i za granicą (zwłaszcza w Rosji, a nawet w USA) pisarz science fiction. Jego nazwiskiem nazwano planetoidę i pierwszego polskiego satelitę naukowego. Jego amerykański kolega po fachu, Philip K. Dick uznał, że Lem to … zespół pisarzy pracujących na zlecenie komunistów i nawet napisał w tej sprawie donos do FBI (miała wówczas miejsce Zimna Wojna; dziś mamy drugą Zimną Wojnę – oby tylko zimną i kto wie czy nie doczekamy w naszych czasach podobnych absurdalnych sytuacji; ja sam na bardzo dobrej zresztą stronie ,,W nas'' zostałem nazwany przez jednego z komentatorów … ,,chazarskim trollem''!).




O Stanisławie Lemie dowiedziałem się po raz pierwszy w klasie szóstej, czytając dwie lektury - ,,Bajki robotów'' i ,,Opowieści o pilocie Pirxie'' (fragment tej ostatniej był ponadto zamieszczony w … podręczniku do fizyki). Moją uwagę przykuł fragment o planecie Wenus pokrytej lasami i zamieszkanej przez wielkie jaszczury (dinozaury?) co nawiązywało do XIX – wiecznych wyobrażeń o tym ciele niebieskim. W gimnazjum przeczytałem w podręczniku do języka polskiego słynny fragment o tajemniczych sepulkach, które niepokoiły umysł Iljona Tichego. Poza tym nie czytałem innych książek Lema, ani – przyznam się szczerze – a te co poznałem nie zachwyciły mnie. Zdecydowanie wolę fantasy niż science fiction, a nad Lema przedkładam Pilipiuka (,,Oko jelenia'', ,,Operacja Dzień Wskrzeszenia''), H. G. Wellsa (,,Wehikuł czasu'', ,,Wyspa dr. Moreau''), C. S. Lewisa (,,Trylogia kosmiczna''), E. R. Burroughsa (,,Księżniczka Marsa'', ,,Władca umysłów z Marsa''), Piotra Goćka (,,Demokrator''), Orwella (,,Rok 1984''), R. Bradbury'ego (,,451 ° Fahrenheita''), Martina Abramsa (,,Quo vadis trzecie tysiąclecie'') i Bułhakowa (,,Fatalne jaja'', ,,Psie serce''). Kiedy chodziłem do gimnazjum zgorszyłem się gdy Lem i Czesław Miłosz namawiali do głosowania na SLD, zaś w liceum czytałem jak jakaś publicystka ,,Mojej Rodziny'' krytykowała Lema za jego obraźliwe wypowiedzi.
Fascynacji twórczością Lema nie podziela prawicowy blogger Jan Bodakowski, ani pisarz Andrzej Pilipiuk, za to Feliks W. Kres w książce ,,Galeria dla dorosłych'' nazwał Lema wybitnym pisarzem. Bardzo ceni jego twórczość Andrzej Sapkowski: ,,Na Lemie uczyłem się SF. Był pierwszym autorem, którego czytałem. Miałem szczęście mieć takie wspaniałe wprowadzenie do tego gatunku. Myślę, że twórczość Lema należy do największych osiągnięć światowej fantastyki naukowej. Kto nie czytał Lema, nie może uważać, że zna ten gatunek'' – z czatu internetowego z listopada 2002 roku). Miłośnikami Lema są również: Janusz Korwin – Mikke (uważa, że książki tego pisarza przyczyniły się do … obalenia komunizmu), Szczepan Twardoch (kiedyś Lem był dla niego jak wyrocznia, tak czytałem kiedyś na jego blogu, później nauczył się nieco bardziej krytycznie patrzeć na jego poglądy), filozof Bogusław Wolniewicz, ks. Wojciech Żmudziński i jeśli się nie mylę – również Robert Tekieli. Książki Lema można ponadto kupić w katolickiej księgarni ,,Tolle''.




Jawię się nam tu dwa oblicza Lema – jedno lewicowe, a drugie prawicowe. Które z nich jest prawdziwe? Dla mnie jako dla człowieka prawicy każda wartościowa książka jest prawicowa niezależnie od poglądów jej autora. Mimo, że sam nie jestem miłośnikiem jego twórczości, to jednak jako Polak ogromnie się cieszę z jego popularności za granicą i co więcej wolę kibicować polskim fantastom niż polskim piłkarzom. 

niedziela, 19 kwietnia 2015

Oniricon cz. 113

Śniło mi się, że:



- w moich fantazjach o XX wieku Dżugaszwili po przejściu magicznego rytuału zamienił się w cara Stalowego Potwora,



- w Pacynowie gdzie rządził burmistrz - alkoholik po założeniu budionowskiej czapki można było dosłownie przenieść się w czasie,



- myślałem, że Antychryst Lenin spadł z czerwonej gwiazdy, a tak naprawdę urodził się w Mordorze,



- pracując w IPN - ie musiałem napisać w zeszycie wypracowanie o susłach i żmijach,
- gdzieś w Internecie był artykuł o fantastach promujących ekologię; było tam zdjęcie Siergieja Łukjanienki nurkującego razem z delfinami oraz wzmianka o ,,Agejach i Enkach'' z mojej twórczości,



- idąc ulicą zobaczyłem mamuta o skórze z kebabu i wnętrznościach z trocin, skubnąłem nieco jego skóry i rozmawiałem z nim; oprócz mnie nikt inny tego mamuta nie widział,



- Jarosław Grzędowicz popierał na swoim blogu in vitro, UWAGA: To tylko sen, nic takiego nie zdarzyło się naprawdę,



- w erze runwirskiej na terenach dzisiejszej Brazylii będzie się czcić Herkulesa,
- rozmawiałem przez telefon z matką Pavlasa ov Vidłara, która powiedziała, że dużo pracuje,



- pisałem sagę rodzinną, której akcja rozgrywała się w fantastycznym świecie podobnym nieco do naszego; w tej opowieści syn rusałki i człowieka poszedł do szkoły dla czarodziejów; w owym świecie człowiek, aby uprawiać magię, musiał mieć domieszkę krwi istot fantastycznych; chłopiec pytał się nauczycielki co z biblijnym zakazem uprawiania magii, lecz ta odpowiedziała, że nie dotyczy on istot fantastycznych, ponadto w owej sadze ojciec rodziny udał się w Tatry, gdzie walczył z wielkim, białym kotem - waździerzem,



- czytałem książki z serii ,,Ilustrowana encyklopedia dla dzieci'' o Dzikim Zachodzie i organizmach niejadalnych dla człowieka; ponadto znalazłem w domu dwa pożółkłe, rozpadające się egzemplarze nieznanych mi wcześniej apokryfów, które początkowo uznałem za księgi natchnione,



- miałem w domu żółwiaka chińskiego, który wyglądał jak młody żółw jaszczurowaty i znał ludzką mowę, brałem go do ręki i karmiłem jagodami i mięsem, żółwiak jadł tak dużo, że aż w końcu pękł i było mi przykro,



- kiedy pan Tomasus ov S. gdzieś poszedł, Alexandrus ov Cocelais chciał wrócić do domu pociągiem razem z Voytakusem ov Visnicem i ze mną, zaś gdy wrócił pan Tomasus był zły na niego i przeklinał.

sobota, 18 kwietnia 2015

,,Lektura o okrutnym tyranozaurze''

,,Mięsożerny tyranozaur – król drapieżników – uzbrojony był w potężny pysk, w którym błyskały osiemnastocentymetrowe, ostre jak sztylet zęby. Tyranozaur wcale nie był jednak najgroźniejszym drapieżnikiem tamtych czasów. Często polował na zwierzęta słabe i chore lub zadowalał się padliną'' - ,,Dinozaury'' [w]” ,,Zwierzaki nr 7 (19) lipiec 1993''



W pierwszej klasie szkoły podstawowej zaczęła się moja wieloletnia przygoda z lekturami szkolnymi. Ówczesny kanon (z lat 90 – tych) niezbyt mi się podobał (np. taką czytankę, w której były słowa: ,,Kukuryku na ręczniku, myj się Zosiu i Tadziku'' uważam dziś za nudną i łopatologiczną, mimo słusznego przesłania), dlatego w owej klasie pierwszej próbowałem ułożyć własną lekturę. Wyszła z tego krótka historyjka, której akcja toczyła się na wymyślonej przeze mnie prehistorycznej planecie Pterotyjandii. Opowiadała o krwiożerczym tyranozaurze, który polował na jaskiniowców, aż w końcu został przez nich zabity. Trzeba bowiem wiedzieć, że przez wiele lat fascynowałem się prehistoryczną fauną i nawet marzyłem, by zostać paleontologiem. 



Apokryficzne dane o Secie

,, [...] Adam opłakiwał Abla przez sto lat. Potem Adam poznał jeszcze raz Ewę, a ona poczęła i urodziła Seta; był on pięknym mocarzem, doskonałym jak Adam. Był on ojcem wszystkich mocarzy sprzed potopu. Set zrodził Enosza. [...]’’ - ,,Grota skarbów’’


Chodzi oczywiście o biblijnego patriarchę Seta, a nie o egipskiego boga, o tym samym imieniu ;-).