,,Gdy pewien żydowski mag zaoferował Albrechtowi Hohenzollernowi talizman 'z tajemniczymi znakami mający strzec go przed żelazem', by po chwili umrzeć po pchnięciu sztyletem przez Albrechta chcącego wypróbować swój nabytek, Luter skomentował to, mówiąc, że sprawiedliwości stało się zadość. Żyd ten przekonał się, że 'nie przydał mu się jego Szem ha meforasz, tetragram i inna wyborna magia'. [...]'' - Anthony Grafton ,,Mag. Sztuka magiczna od Fausta do Agrippy''
Ryc. za: Ivan Ryabokon
Bohater powyższej historii jest znany Polakom jako uczestnik hołdu pruskiego (1525 r.). Podobna historia została opisana w ruskiej ,,Powieści lat minionych (dorocznej)''.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz