W czerwcu 2026 r. przeczytałem pracę archeologa, dr Kamila Kajkowskiego ,,Mity, kult i rytuał. O duchowości nadbałtyckich Słowian’’, opartą na jego wcześniejszych artykułach naukowych. Autor wskazuje na dużą rolę przyrody w religii Słowian Połabskich i Pomorzan. Omawia znaczenie wody, wysp, świętych gajów, kamieni i zwierząt; psów i dzików.
Wiarygodną rekonstrukcję mitologii słowiańskiej utrudniają ubóstwo i wtórność średniowiecznych źródeł pisanych. Angielski kronikarz William z Malmesbury pisał o połabskiej bogini Fortunie, zaś jeden z hagiografów św. Ottona z Bambergu wspomniał o włóczni Juliusza Cezara, czczonej na Wolinie. Są to dwa przykłady interpretatio romana (zastępowania imion słowiańskich imionami rzymskimi), która rzecz jasna utrudnia pracę historykom. Rolę pomocniczą odgrywają źródła archeologiczne i etnograficzne.
Woda symbolizowała płodność i zaświaty. Słowianie wyróżniali wodę żywą (płynącą) i martwą (stojącą). W kaszubskiej baśni zaczarowana wyspa na Bałtyku była miejscem pobytu zmarłych, odpowiednikiem rosyjskiego Bujanu. Pomorskim bogiem morza (jako krainy zmarłych, rozpatrywanej łącznie ze sferą chtoniczną) był prawdopodobnie Trygław, sprawujący władzę także nad niebem i ziemią.
Białobóg, dobry brat i antagonista złego Czarnoboga (Diabła) był prawdopodobnie wytworem spekulacji etnografów. Jego imię zostało bowiem zanotowane dopiero w XVIII – XIX wieku. Belbuk jest umowną nazwą kamiennej rzeźby wyłowionej przez archeologów z jeziora na Pomorza Zachodnim.
Ryc. za: NikolayNaumenko
Czarnogłów (zagadkowy Tjarnoglofi z islandzkiej ,,Knytlinga sagi’’) mógł być chtonicznym bóstwem zaświatów, posągiem pomalowanym smołą w celu konserwacji, a nawet … Cierniogłowym, czyli spoganizowanym Chrystusem w cierniowej koronie.
Odpowiednikiem greckiego Charona, przewoźnika zmarłych mógł być znany ze źródeł ruskich i czeskich Weles, którego siedziba mieściła się za morzem lub tajemniczy demon pławiec. Wraz z chrystianizacją (nie tylko na Słowiańszczyźnie) pojawiła się synkretyczna praktyka dawania zmarłym obola (drobnej monety) dla św. Piotra.
Pies odgrywał rolę ambiwalentną, zarówno pozytywną jak i negatywną. Posiadał związek z zaświatami, gdzie prowadził dusze. Najwięcej danych, archeologicznych i legendarnych o kulcie psów pochodzi jednak ze Słowiańszczyzny Wschodniej. Przykładem służy białoruski przekaz o kulcie psów Stawra i Gawra, ustanowionym po ich śmierci przez księcia Boja.
Ryc. za: Crappy Art With Audio
Z kolei przekaz Thietmara o legendarnym dziku z jeziora w kraju Głomaczy ukazuje to zwierzę jako posłańca bogów: Swarożyca, Peruna lub Welesa, ostrzegającego Słowian przed zbliżającą się wojna.
Ryc. za: Sutori
Kult bogów przejawiał się we wznoszeniu im posągów (na Połabiu wyróżniających się wieloma głowami), ucztami, rytualnym piciem alkoholu (Świętowit mógł rzeczywiście otrzymywać luksusowe wino zamiast miodu), taniec i śpiew. Błędna etymologia z XIX wieku tłumaczyła imię Rugiewit jako pan rogu do picia. W rzeczywistości jego imię oznaczało pana Rugii.
Ryc. za: Słowiański Horror - CupSell
Autor sceptycznie odnosi się do medialnych rewelacji o licznych pochówkach antywampirycznych. Tłumaczy, że w niektórych przypadkach nietypowe potraktowanie zwłok mogło być podyktowane potrzebą napiętnowania zmarłego za niegodziwe życie lub pośpiechem podczas pochówku np. w czasie zarazy.
Ryc. za: Slavic Mythology (you tube)
Kontrowersje w naszych, bądź co ukształtowanych pod wpływem chrześcijaństwa czasach budzą ofiary z ludzi. Helmold pisał w swojej kronice o zabijaniu chrześcijańskich misjonarzy na cześć bogów. Ucinano im głowy. Wcześniej zaś bito nieszczęśników kijami i kamieniami jako bronią magiczną, najbardziej odpowiednią do walki z przedstawicielami obcego, wrogiego sacrum. W książce znalazłem przerażającą ciekawostkę. Jeszcze w latach 20 – 30 – tych XX wieku zabobonni Kaszubi topili w Bałtyku małe dzieci jako ofiarę dla duchów morza.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz