poniedziałek, 29 stycznia 2018

Rekiny









W British Natural History Museum w Londynie znajdują się szczęki prehistorycznego rekina żyjącego w okresie miocenu i plejstocenu. Są tak wielkie, że mogłyby połknąć człowieka. Wystają z nich zęby o 15 cm długości. Ich właściciel zniknął już ze sceny historii naturalnej, lecz jego bliżsi i dalsi krewni nadal pływają w morzach i oceanach całego świata...







Rekiny są grupą ryb chrzęstnoszkieletowych. Ich krewni to chimery i płaszczki (Vitus B. Dröscher w książce ,,Rekiny i płaszczki'' z serii ,,Co i jak?'' proponuje uznać płaszczki za … płaskie rekiny!). Od bardzo dawna rekiny były (częściowo słusznie, częściowo niesłusznie) identyfikowane ze straszliwym niebezpieczeństwem dla wszystkich ludzi morza. Co więcej nawet w nazwie jednego z gatunków (żarłacz ludojad) przebija chęć uwypuklenia grozy tych zwierząt. Powoli z otaczającego je morza ludzkiej bojaźni i nienawiści, rekiny – ryby wciąż bardzo tajemnicze i budzące jednostronne skojarzenia – są wydobywane przez badania naukowe. Coraz więcej ludzi zaczyna się interesować ich nieznanymi dotąd obyczajami (i jak się później dowiemy) także koniecznością ich ochrony i zachowania dla przyszłych pokoleń. Fascynacja rekinami przybiera czasem formy dość niezwykłe. Oto w Wielkiej Brytanii na dachu jednego z domów ktoś zamontował rzeźbę zanurzającego się głową rekina! 1







Mówimy tu o bardzo starych rybach, których jeden z najstarszych reprezentantów (Cladoselache) żył już w dewonie. Głowę miał owalną i ciało zwężające się ku ogonowi. U przedstawicieli tego rodzaju przed każdą z dwóch płetw grzbietowych sterczał kolec, taki sam jaki mają współczesne koleniowate. Ich konkurentami były ówczesne ryby tarczowe, lecz nie powstrzymały ewolucji rekinów.








W karbonie pojawiły się tzw. prażarłacze, do których należały wymarłe rekiny słodkowodne np. pleurokant. Ich pysk był bardzo zbliżony do tego, który mają współczesne rekiny, z tyłu głowy sterczał długi wyrostek, miały one cztery płetwy zaś ich ogony były spiczaste i zakończone skórnymi płatami takimi jak u współczesnego płaza aksalota.
Tymczasem na lądzie zaczynała się ewolucja gadów. Pierwszymi z nich, które podjęły szturm na morza i oceany były permskie mezozaury. Szybko wyginęły, lecz od triasu do kredy, gady wykształciły wiele form przystosowanych do życia w morzu – wśród nich ichtiozaury. Te ostatni skutecznie konkurowały z rekinami, spychając je na margines ówczesnego życia w morzach. Jednak już 65 mln lat temu, kiedy na lądzie wyginęły dinozaury, w powietrzu – pterozaury, a w oceanach gady morskie, wśród rekinów pojawiły się formy pokrewne współczesnym żarłaczom. Nawet mające miejsce w eocenie wkroczenie ssaków, zajmujących nisze ekologiczne opuszczone przez ichtiozaury, przeszkodziło rekinom w osiągnięciu ich sukcesu ewolucyjnego.









Wspomniany na początku artykułu Carcharodon megalodon żyjący w miocenie i w plejstocenie osiągał 15 m długości (dawniej uważano, że mierzył jakoby 25 – 30 m długości!). Ogromny i uzbrojony w potężne zęby był postrachem waleni w morzach tropikalnych. Taki rodowód biorą wędrówki współczesnych waleni – wali szarych. Większą część życia spędzają one w morzach polarnych, lecz rozmnażają się w tropikach, gdzie jest więcej pożywienia dla ich potomstwa.








Rekiny współczesne (ok. 370 gatunków) dzielimy na: rekinokształtne, sześcioszparokształtne, koleniokształtne, rogatokokształtne i rajokształtne (podział wg Rutkiewicz ,,Encyklopedia ryb morskich''). Ostatni z dotychczas poznanych to złowiony u wybrzeży Hawajów w 1973 r. rekin ,,olbrzymiogęby'' mierzący 4,5 m długości.








Największym przedstawicielem rekinów jest rekin wielorybi (15 – 20 m długości). Znaczne wymiary osiąga też żarłacz ludojad (do 8 m długości i 3 tony wagi), lis morski, zwany kosogonem (6 m długości) i lamna śledziowa (1,5 – 4 m długości i 150 – 200 kg). Natomiast do najmniejszych rekinów należy rekinek plamisty (30 cm długości), chociaż niektóre rodzaje koleni osiągają 25 cm długości.
Aktualnie rekiny są wyłącznie morskie i oceaniczne. Obecne we wszystkich morzach i oceanach świata, unikają Bałtyku, gdzie występuje deficyt soli. Sporadycznie można tam ujrzeć kolenie, a także długoszpary. Nie ma się jednak czego obawiać – kolenie osiągają wymiary dużych szczupaków, są więc za małe by atakować ludzi, podczas gdy ogromne długoszpary żywią się planktonem zwierzęcym. Zimą do Morza Północnego napływają rekiny polarne mogące być niebezpieczne dla ludzi, ale przecież zimą raczej nikt nie korzysta z kąpielisk!
Rekiny są bardzo dobrze przystosowane do życia w wozie. Ich najlepiej rozwiniętym zmysłem jest węch, jego organem są tzw. ampułki Lorenziniego. Zapach krwi potrafią wyczuć z odległości kilkuset metrów. Narządem linii bocznej rejestrują nawet bicie serca zagrzebanych w piasku ryb. Znakomicie też widzą; potrafią nawet odbijać światło oczami tak jak wiele ssaków. Podczas ataku rekin chroni oczy cofając je w głąb czaszki.
Skórę rekinów pokrywają łuski plakoidalne – wyglądające jak zagięte ciernie – głaszcząc rekina łatwo rozerwać sobie skórę. Omawiane ryby mają opływowy, wrzecionowaty kształt ciała umożliwiający im sprawne i szybkie poruszanie się w wodzie. Zresztą rekin musi być w stałym ruchu, bowiem nie wykształciwszy pęcherza pławnego, utonąłby nie wykonując ruchów. To jest reguła, ale od reguł istnieją wyjątki.








Przykładowo rekinowi brodatkowi brak pęcherza pławnego w niczym nie przeszkadza. Żyje on bowiem na dnie morza, ma spłaszczony pysk z imitującymi brodę wyrostkami na dolnej szczęce stanowiącymi narząd dotyku. Jego ubarwienie jest piaskowo – brązowe i odgrywa rolę maskującą. Nie jest groźny dla człowieka; niektórzy nurkowie pływają chwyciwszy się go za ogon. Pysk rekina brodatka znajduje się na końcu głowy, a nie pod spodem jak u większości gatunków. Większość rekinów ma pysk spiczasty (zaważyło to na nazwie jednego z gatunków; rekina mako ostronosego), niektóre (rekin wielorybi, rekin brodatek) mają pysk zaokrąglony.







Na tle zarówno jednych jak i drugich, wyróżnia się rekin – młot, którego górna część głowy jest rozciągnięta na dwie strony zakończone narządami wzroku. Skąd się wzięło takie niezwykłe rozwiązanie anatomiczne? Otóż podstawę pożywienia rekina młota stanowią płaszczki trygony o trujących ogonach. Rekin młot jest odporny na jad trygonów, ale uderzenia ich ogonów mogą spowodować urazy mechaniczne min. tak delikatnych narządów jakimi są oczy. Inne rekiny chronią je poprzez wciągnięcie do oczodołów, jednak opcją rekina młota jest ustawienie ich z dala od ruchliwych i niebezpiecznych ogonów ofiar.
Nieodłącznym atrybutem rekinów są ich zęby (rekin wielorybi i długoszpar posługują się wyrostkami filtracyjnymi). Zęby rekinów powstały na drodze ewolucji z przekształconych łusek i są groźną bronią. Do tego niezniszczalną... Każdy pojedynczy ząb rekina jest usytuowany w szczęce niejako w kołowrocie. Kiedy ząb wypada, ,,koło'' zatacza ,,obrót'' i następny ząb zajmuje miejsce poprzedniego i tak aż do śmierci zwierzęcia. Analogicznie było u dinozaurów. Warto wiedzieć, że w ciągu 10 lat żarłacz tygrysi zużywa aż 24 000 zębów!
Narządem wymiany gazowej rekinów są skrzela.







Istnieją dysproporcje między wymiarami płetw piersiowych, brzusznych i odbytowych; pierwsze są największe, ostatnie najmniejsze. Charakterystyczną cechą rekinów są ich trójkątne płetwy grzbietowe (żarłacz białoczuby ma płatwę grzbietową zakończoną białą plamką). Są one bardziej spiczaste niż płetwy grzbietowe delfinów. Wreszcie mamy płetwy ogonowe. Istnieje dysproporcja między dłuższym płatem górnym, a krótszym płatem dolnym. I tu kolejna wskazówka jak odróżnić rekina od delfina; rekin ma płaty płetwy ogonowej ułożone pionowo, podczas gdy delfin – poziomo. Szczególnie wyróżnia się tu lis morski, zwany kosogonem. Jego górny płat płetwy ogonowej jest bowiem monstrualnie długi, niemal tak jak całe ciało. Służy on do zagarniania ryb stanowiących pokarm lisa morskiego. Złowiony kosogon potrafi też wykorzystywać swój ogon do celów obronnych.
Wszystkie rekiny są mięsożerne przy czym niektóre mają dość specyficzne wymagania pokarmowe. Oto przykłady:
Największy z nich (rekin wielorybi) zjada plankton zwierzęcy, jeżowce, sporadycznie także makrele. Pokarm odfiltrowuje z wody, jednak wraz z nastaniem zimy traci wyrostki filtracyjne i przestaje żerować.
Rekin – młot zjada jadowite płaszczki trygony, a nawet inne rekiny. Bywa niebezpieczny dla ludzi, nie wyróżnia się jednak w tej materii spośród innych rekinów.








Żarłacz tygrysi celuje w atakach na żółwie morskie i foki, niemniej oprócz wielu innych morskich zwierząt, w żołądkach tych rekinów znajduje się czasem dość niezwykłe, całkowicie niejadalne rzeczy...








Żarłacz ludojad nie może oczywiście żywić się samymi ludźmi, ponieważ zginąłby z głodu. Oprócz ryb (w tym nawet nadymki – zdarza się, że te ostatnie mogą przewiercić kolcami brzuch rekina i wydostać się na wolność) poluje też na foki, żółwie morskie i delfiny.








Lamna śledziowa zdaje egzamin drapieżnictwa już w brzuchu matki pożerając niezapłodnione jaja i młodsze rodzeństwo. Rozprawia się z nimi pełnym garniturem ostrych zębów. Ktoś włożył palec do łona złowionej lamny śledziowej i jeden z rekinków go odgryzł.








Nie mające polskiej nazwy Insistius brasiliensis odżywiają się wygryzając dużym rekinom, lub waleniom kawałki mięsa po uprzednim przyssaniu się wargami – przyssawkami do skóry zwierzęcia.
Niemniej na pytanie ,,Co jedzą rekiny?” wielu ludzi odpowiada, że żywią się ludzkim mięsem. Ludzie wychowani na filmach typu ,,Szczęki'' fanatycznie boją się i nienawidzą tych ryb. Czy słusznie? Istnieje wiele gatunków (koleń, rekinek plamisty, rekinek psi) zbyt małych by polować na ludzi. Z kolei olbrzymy takie jak rekin wielorybi, czy długoszpar żywią się planktonem zwierzęcym, więc dla ludzi mogą być groźne najwyżej w samoobronie. Realne zagrożenie stanowią rekiny średniej wielkości (np. żarłacz ludojad, żarłacz błękitny, mako ostronosy etc.), ale i tu niebezpieczeństwo jest przede wszystkim wyolbrzymione. Żaden gatunek rekina nie może się specjalizować w łowach na ludzi, ponieważ zginąłby z głodu. Poza tym ludzie nie pasują do ich ustalonego schematu ofiary. Wreszcie znacznie więcej ludzi ginie pogryzionych przez psy (z winy człowieka!), w wypadkach samochodowych, nie mówiąc już o wojnach. Vitus B. Dröscher we wspomnianej na początku artykułu książce zwraca uwagę, dlaczego ludzie tak bojący się na dźwięk słowa ,,rekin'', nie reagują na słowo ,,samochód''? W kontaktach z rekinami zawsze najlepiej jest zachować po prostu ostrożność – niekiedy atak jest wynikiem pomyłki ze strony rekina. Przykładowo rekiny atakujące surferów biorą ich deski za widziane od spodu uchatki. Złym rozwiązaniem jest chlapanie o powierzchnię wody w celu odstraszenia rekinów, atakują one bowiem zwierzęta ranne, czy tonące, więc ta metoda łatwo może się obrócić przeciwko człowiekowi. W końcu jak się później dowiemy, częściej to ludzie są katami rekinów niż na odwrót.








Wszystkie rekiny są rozdzielnopłciowe. Żarłacz ludojad osiąga gotowość do rozrodu w wieku 9 – 10 lat (żyje ok. 27 lat). Jest jajożyworodny (długość ciąży nieznana). Liczba młodych w miocie wynosi do 9 sztuk o długości 100 – 150 cm. Jedne gatunki rekinów są jajorodne, inne jajożyworodne. Do tych pierwszych należy min. rekinek plamisty. Ikra rekinów to duże, brązowo – białe jaja w kształcie spłaszczonych torebek, zakończonych spiralnymi wiciami. Do rekinów jajożyworodnych należą gatunki o średnich wymiarach ciała jak: lamna śledziowa, żarłacz ludojad, czy rekin młot.








Zajmijmy się rolą kulturową rekinów. Pewien średniowieczny witraż ilustrujący biblijny poemat o Jonaszu, przedstawia proroka w paszczy ,,wielkiej ryby'', którą artysta przedstawił właśnie jako … rekina! Na jednej z ilustracji, występująca w mitologii indyjskiej jako pierwsze wcielenie Wisznu ryba Matsja to także rekin. Omawiane ryby są bohaterami filmu ,,Szczęki'' Stevena Spielberga, w których ,,grał'' model o jeden metr większy od oryginału. O zainteresowaniu rekinami świadczy również rycina z XIX wieku przedstawiająca wyrzuconego u francuskich wybrzeży Morza Śródziemnego żarłacza ludojada, którego rysownik błędnie wyposażył w ogon lisa morskiego! Tropikalne rekiny odgrywają specyficzną rolę w kulturze i mitologii polinezyjskiej. Zdarza się, że rekiny są otaczane czcią boską (otrzymują ofiary; dawniej również z ludzi!), uważa się nawet, że rekin może przybrać postać człowieka! Istnieje legenda głosząca, że delfiny i rekiny powstały w wyniku rywalizacji dwóch bogów; jednego mądrego, drugiego głupiego (To Kabinana i To Karvuvu), zakładając, że rekiny to nieudane delfiny. W innym micie ostre, mordercze zęby tych ryb są wynikiem figla spłatanego przez herosa Olofota. Charakterystyczny jest również antropomorfizm dotyczący mitycznych rekinów np. jeden z nich został urodzony przez kobietę (sic!). Wygnany za zjadanie ludzi, po długiej tułaczce uwiódł żonę innego zantropomorfizowanego rekina i powróciwszy do swych ludzi, już nigdy nie jadł ich mięsa. O rekinach nie brak też wzmianek w literaturze. Jules Verne pisze o nich na kartach ,,Węża morskiego'', gdzie wyjaśnia etymologię słowa ,,rekin'' od łac. ,,requiem'', oraz w ,,Dzieciach kapitana Granta'', których bohaterowie znaleźli butelkę z listem w trzewiach złowionego rekina młota. Jack London pisząc w ,,Opowieściach z mórz południowych'' o poszukiwaczu pereł bijącym swych polinezyjskich pracowników w rękawicy ze skóry rekina, nawiązał do pokrywających je łusek plakoidalnych, upodabniających skórę do papieru ściernego.







Rekiny są dla innych zwierząt nie tylko drapieżcami. Mogą być też ofiarami – w starciu z orką żarłacz ludojad ma tak naprawdę niewiele szans.







To jedna strona medalu. Omawianym zwierzętom towarzyszy czasem mała, czarno – biała ryba, zwana pilotem, bowiem dawniej uważano, że naprowadza (pilotuje) rekiny na żerowisko, co jednak nie jest prawdą. W rzeczywistości piloty, bezpieczne w otoczeniu rekinów, korzystają z resztek ich pokarmu. Co ciekawe ,,pilotują''' także delfiny, żółwie morskie, a nawet statki
Jak wiele morskich ryb, również rekiny korzystają z usług wargatków czyścicieli.







Mogą też jak wiele innych morskich zwierząt, a nawet statków pełnić funkcje ,,autostopu'' dla remor, zwanych podnawkami.








Na lądzie przez długi czas nie doceniano wilków. Podobną rolę w ekosystemie morskim co wilki w leśnym, pełnią rozliczne gatunki rekinów. Ich funkcja polega na przeprowadzaniu selekcji naturalnej i eliminacji padliny. Choć niektóre gatunki mogą być niebezpieczne dla człowieka, jest to zagrożenie znacznie wyolbrzymione. ,,W 1958 r. amerykańska flota utworzyła światową kartotekę ataków rekinów. W latach 1941 – 1973 Amerykanie zebrali 1600 doniesień o wypadkach z rekinami przy czym tylko w 1100 mogli wykazać jednoznacznie, że są wiarygodne'' - ,,Świat dzikich zwierząt nr 14 Rekiny''. Niczym nie można usprawiedliwić ,,sportowych'' odłowów rekinów – aktu wielkiego barbarzyństwa wobec szczytowych drapieżców morskich ekosystemów. Ludzie odławiają rekiny także z pobudek komercyjnych. Mięso wielu gatunków jest jadalne (szczególnie cenione jest z lamny śledziowej; nazywane ,,morską cielęciną''). To właśnie mięso rekinów jest składnikiem angielskiej potrawy fish and chips. W Niemczech konsumuje się głównie kolenie, w menu serwujących je restauracji figurujące niekiedy jako ,,węgorze morskie''. Z kolei przysmakiem kuchni chińskiej są płetwy rekinów – niestety nieraz są one obcinane żywym rybom. Ceniona jest też wątroba, z której uzyskuje się tran, skóra mogąca zastąpić papier ścierny (do tego celu nadaje się też skóra kostnoszkieletowych manakant), oraz będąca materiałem szlifierczym. Nadaje się do wyrobu nie tylko raniących rękawiczek z powieści Londona, ale także butów, walizek, toreb i tym podobnych wyrobów. Z kolei kręgosłup służy do wytwarzania łańcuchów, lasek, po dalszej obróbce także do używanej przez okulistów żelatyny. Fabrykaty z rekiniej wątroby służą do produkcji mydła, w przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym. Najczęściej rekiny łowi się na wędkę – oczywiście nie taką zwyczajną. Używa się bowiem łańcucha z przynętą (dawniej popularne były tu wytępione już alki olbrzymie) poruszanego kołowrotem. Miłośnikom – zarówno omawianych ryb, jak też mocnych wrażeń, oferuje się możliwość fotografowania rekinów w ich naturalnym środowisku spoza prętów specjalnej klatki.
Jak wiele innych zwierząt również rekiny przegrywają w konfrontacji z człowiekiem. Zanieczyszczenia mórz i oceanów to jedna strona medalu. Rekinom zagrażają głównie zmasowane odłowy jak też grodzenie plaż siatkami, w których giną nie tylko rekiny, ale także walenie, płetwonogie etc. Rekiny nie żyją po to, aby zabijać ludzi jak sądzi wielu z nich. Wyewoluowały na długo przed naszym pojawieniem się na Ziemi, a ich ekosystem nie jest naszym ekosystemem. Nie mamy prawa usuwać ich z głębin mórz i oceanów – my, którzy sami siebie uważamy za ludzi rozumnych.








1 Pamiętam jak w dzieciństwie widziałem w Szczecinie obwoźną wystawę rekinów, na której kobieta pływała w akwarium razem z tymi drapieżnikami.   

sobota, 27 stycznia 2018

Mrówki

,,Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na jej drogi – bądź mądry'' – Prz 6,6



,,Śmiał się wół, widząc mrówki małą pracą zajęte
Usłyszał od nich słowa pamiętne: 'Z rozumu wynika szacunek roboty
Ty wół pracujesz bo musisz, my mrówki z ochoty'''
- Ignacy Krasicki ,,Wół i mrówki''



,,Śpiewał świerszczyk całe lato,
lecz gdy przyszły pierwsze chłody
nagle głód mu zajrzał w oczy,
bo w spiżarni całkiem pusto:
nie ma ani jednej muszki.
Biegnie zatem po ratunek
do sąsiadki pani mrówki
prosząc by mu pożyczyła
parę ziarnek, dzięki którym
zdoła przetrwać aż do lata
[…]
Mrówka jednak rzecz wiadoma,
do pożyczek nie jest skora.
'A co robił pan szanowny,
kiedy słonko przygrzewało?'
'Dniem i nocą, droga pani,
radowałem wszystkich śpiewem'.
'Śpiewał pan? To bardzo pięknie.
Niechże teraz pan tańcuje!''
- Jean de La Fontaine ,,Świerszcz i mrówka''










Powyższe cytaty świadczą o zainteresowaniu jakim od dawna cieszą się mrówki. Jest to rodzina błonkówek, spokrewniona z takimi owadami jak: pszczoły, osy, czy trzmiele. Wyróżniamy co najmniej 14 000 gatunków mrówek żyjących na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy. Trybem życia upodobniły się do znacznie od siebie starszych (i wcale nie spokrewnionych!) termitów, z którymi skutecznie konkurują. Więcej – w Afryce mają nawet miejsce regularne ,,wojny'', które mrówki toczą z termitami. Stroną atakującą są zawsze omawiane owady.
Co możemy powiedzieć na temat osiąganych przez nie wymiarów? Najmniejsze osiągają kilka milimetrów długości, podczas gdy w tropikach istnieją mrówcze ,,olbrzymy'' o ponad 4 cm długości. 1 Oto jakie są wymiary dwóch gatunków mrówek żyjących w Europie. U hurtnicy robotnica osiąga 3 – 4 mm, zaś królowa mierzy ok. 10 mm (długość życia królowej wynosi powyżej 1 roku, robotnica żyje kilka miesięcy, a samiec kilka tygodni). Natomiast rudnica osiąga 4 – 9 mm długości (robotnica) i 9- 11 mm (królowa). Jej ciężar wynosi ok. 13,7 miligrama, zaś sama królowa tych ostatnich żyje 15 – 20 lat.








Ciało dzieli się na trzy części: głowę, tułów i odwłok. Głowa owalna, zakończona aparatem gębowym gryzącym, jest wyposażona w narządy zmysłów – oczy złożone i czułki, które mogą się zginać i prostować. Najlepiej rozwiniętym zmysłem mrówek jest węch. Mrówka, która by przesiąkła zapachem padliny będzie usunięta z mrowiska niezależnie jak bardzo absurdalne mogłoby się to wydawać dla obserwującego to człowieka. Dziwi się Czytelnik? A przecież człowiek może czasem pomylić manekin z żywą osobą, bowiem każde zwierzę odbiera taki obraz świata jaki kreują jego zmysły. Różnica jest tylko taka, że człowiek potrafi się rozumowo obronić przed tego typu pomyłkami, zaś mrówka – nie. Mrówki posiadają 6 odnóży krocznych. Odwłok pękaty. U południowoamerykańskich mrówek – tkaczek jest barwy oliwko zielonej, co kontrastuje z jasnobrązową resztą ciała. Żyjące w Australii mrówki miodowe w monstrualnych odwłokach przechowują słodką substancję, dla której bywają zbierane przez ludzi do celów konsumpcyjnych. Inne gatunki w odwłoku mają broń – żrącą substancję, zwaną kwasem mrówkowym. Przed użyciem owej cieczy, mrówka zgina się w pałąk i wypina odwłok. Dla większości owadów (np. pchły) kwas mrówkowy jest śmiertelną trucizną. Korzystają z tego sójki. Stoją na mrowiskach, czym prowokują mrówki do ataku, którego rezultatem okaże się oczyszczenia pierza z pasożytów. W odróżnieniu od innych błonkówek, mrówki różnią się zdecydowanie naziemnym trybem życia. Skrzydła są wyłącznie atrybutem królowej, ale jak się później okaże, tylko do pewnego momentu jej życia.








W Europie żyją takie gatunki mrówek jak: rudnica, zwana mrówką czerwoną, hurtnica, pierwomrówka łagodba, kartoniarka czarna, czy synantropijna mrówka faraona pochodząca z Indii. Ta ostatnia została stamtąd zawleczona do wielu rejonów świata, ,,wędrując'' razem z ludźmi, oczywiście wbrew ich woli. Odżywia się tym samym co człowiek. Ich największy rarytas stanowią mięso i jego przetwory, ale także chleb, słodycze, a także martwe owady. W ludzkich mieszkaniach są naturalnymi wrogami pluskiew. Unikają natomiast chili, której to przyprawy można użyć na potrzeby naturalnej walki z tymi owadami.








Mrówki są symbolem pracowitości. W biblijnych pochwałach pod adresem tych owadów nie ma ani cienia antropomorfizmu. Dodać należy, że jest tam mowa o występujących w Azji Południowo – Zachodniej i na południu Europy mrówkach żniwiarkach. Do tego gatunku należała prawdopodobnie mrówka z zacytowanej na początku artykułu bajki La Fontaine'a , bo właśnie mrówki żniwiarki zajmują się gromadzeniem ziaren zbóż (,,prosząc by mu pożyczyła / parę ziarnek, dzięki którym / zdoła przetrwać aż do lata...'').
Co ciekawe – wydaje się, że mrówki przez całe swoje życie obywają się bez snu. Wśród ssaków takim fenomenem są ryjówki.
Obserwując mrówki można ujrzeć wiele scen przypominających sceny z życia ludzi (!) - np. gdy jedna się opóźnia w pracy, druga ją popędza. Przy budowie mrowiska osobniki po raz pierwszy biorące udział w takich pracach budowlanych różnią się szybkością w przyswajaniu sobie umiejętności. Jedne zdobywają wprawę szybciej, inne wolniej. W ich świecie istnieje nawet niewolnictwo! Jeden gatunek mrówek napada na mrowisko innego gatunku, porywa z niego larwy, które przepoczwarzywszy się w mrowisku zwycięzców, pracują na rzecz swoich ,,panów''. Mało tego!







,,Uważam, że zasadniczą cechą, która umożliwiła mrówkom stanie się dominującą grupą zwierząt w skali światowej, jest ich sposób bycia charakteryzujący się wysoko rozwiniętym instynktem poświęcenia się dla kolonii.
Okazuje się, że w pewnych okolicznościach socjalizm naprawdę funkcjonuje. Karol Marks zajął się niewłaściwym gatunkiem...'' - mówił w 1994 r. socjobiolog Edward Osborn Wilson.
Wszystkie gatunki mrówek są owadami społecznymi. W ich społecznościach istnieje podział kastowy:
- królowa – najważniejsza samica, odpowiedzialna za składanie jaj,
- samiec – osobnik zapładniający królową,
- robotnice – bezpłodne mrówki płci żeńskiej zajmujące się: rozbudową mrowiska, poszukiwaniem pokarmu, obroną mrowiska i opieką nad larwami,
- larwy – przyszli przedstawiciele którejś z powyższych kast.
Aby rudnice miały mrowisko, nie muszą się męczyć nad jego budową. Wystarczy im skorzystać z pracy pierwomrówek łagodnych. Całą akcję przeprowadza jedna tylko królowa rudnic. Wygnana z mrowiska pierwomrówek powraca przesiąknięta ich zapachem, dzięki czemu zyskuje swobodny dostęp do ich siedziby. Tam zabija królową i przejmuje jej funkcje. Od tej pory pierwomrówki łagodne opiekują się jajami, z których wylęgną się larwy rudnicy. Przez pewien czas w mrowisku egzystują mrówki dwóch gatunków, aż do momentu gdy pierwomrówki wymrą bezpotomnie, a na ich miejscu zostaną wyłącznie rudnice.









Locum nie zawsze jest potrzebne... W Afryce żyją mrówki koczujące, zwane mrówkami legionistkami (to są owe ,,siafu'' z ,,W pustyni i w puszczy'' Henryka Sienkiewicza). Owady te, o czarnym ubarwieniu, prowadzą wędrowny tryb życia, czasem ,,odwiedzając'' wioski murzyńskie. Ludzie wtedy uciekają, zabierając co cenniejszy żywy dobytek. Przy okazji giną wszelkie, synantropijne owady, gryzonie, pajęczaki, węże i jaszczurki. Mrówki koczujące zjadają nawet innych przedstawicieli mrówek! Na noc łączą odnóża w celu utworzenia dla królowej, jaj, poczwarek i larw prowizorycznego gniazda. Mimo, że są groźne, polują na ziemi wyłącznie w zwartych kolumnach dzięki czemu łatwo się przed nimi bronić skręcając na bok. Nie jest dobrym pomysłem, by uciekać przed siafu na drzewo, bowiem mrówki wejdą na nie, chodząc po całej powierzchni rośliny i zjadając na miejscu, lub strącając na ziemię dla innych mrówek wszystkie zastane tam zwierzęta.








Jest jeszcze inna opcja. Żyjące w Ameryce Południowej mrówki tkaczki mieszkają w gniazdach zrobionych ze zszytych ze sobą dwóch brzegów liścia. Liść jest zszywany za pomocą larw tych mrówek, które wydzielają lepką substancję, znakomicie zastępującą krawieckie nici. Mrówki tkaczki żywią się owadami. Z ich życiem związały się dwa gatunki motyli nie mających polskich nazw: Liphyra brossolis i Anthene emolus. Obydwa motyle należą do modraszków. Pierwszy z nich ma skrzydła koloru rudego z ciemnym obramowaniem. Składa jaja w pobliżu kolonii mrówek – tkaczek. Jego gąsienica jest pokryta chitynowym pancerzem barwy pomarańczowej, a jej krótkie ciało ma kształt spłaszczony. Od innych gąsienic różni się nie tylko wyglądem – jest bowiem mięsożerna. Zjada larwy mrówek – tkaczek, których żuwaczki w żaden sposób nie mogą uszkodzić jej pancerza. Gąsienica jest bezpieczna także w czasie przepoczwarzania. Liphyra brossolis w stadium imago jest chroniony grubą warstwą łusek. O ile ten motyl jest dla mrówek – tkaczek szkodliwym intruzem, to ciemnofioletowy Anthene emolus, a raczej jego gąsienica jest jak najbardziej pożądana. Gąsienica tego gatunku, o monstrualnie pękatym ciele, pokrytym chitynowym naskórkiem barwy jasnozielono – jasnobrązowej, produkuje słodką wydzielinę, która oprócz owadów stanowi pokarm dla mrówek – tkaczek. Toteż te ostatnie zapewniają gąsienicy schronienie.









Jak jednak wygląda ,,konwencjonalne'' mrówcze locum, zwane mrowiskiem? Wielu statystycznych Kowalskich na dźwięk tego słowa, wyobraża sobie wyłącznie nadziemną, zbudowaną wyłącznie z drobnego materiału roślinnego kopułę, niekiedy dochodzącą do dość znacznej wysokości. Tymczasem jest to tylko najbardziej widoczna, zewnętrzna część mrówczej siedziby. Omawiane owady drążą w glebie mnóstwo drobnych korytarzy, zakończonych komorami do rozrodu, do magazynowania pokarmu etc. Mrówkom nie jest obojętna zewnętrzna strona siedziby ich kolonii. Przeprowadzając badania, w których mrowisko spryskano nieszkodliwą dla mrówek czerwoną farbą, okazało się, że zabarwione patyki zniknęły pod powierzchnią, a pewnym okresie znów się ukazały. Materiał budulcowy użyty do wznoszenia mrowiska co pewien czas zmienia położenie. Usuwane z powierzchni mrowiska są zalegające tam obiekty, które są lekkie dla owadów, po prostu są przez nie wynoszone, cięższe (również w skali mrówek) tak długo podlegają przysypywaniu materiałem budulcowym, aż znikną pod powierzchnią kopuły. Nie muszę chyba mówić, że atakowane są także wszystkie zwierzęta, które naruszałyby spokój mieszkankom mrowiska. Jak się poprzednio dowiedzieliśmy sójki potrafią to umiejętnie wykorzystać do celów higienicznych. O tym jak duże mogą być niektóre mrowiska, świadczy przykład z Belgii. Znaleziono tam gigantyczne mrowisko o 2,5 m wysokości i 10 m średnicy (sic!). Dla porównania: najwyższe termitiery osiągają 5 m wysokości.









Podobnie jak w Ameryce Południowej ma miejsce symbioza mrówek – tkaczek z modraszkiem Anthene emolus, tak w Europie jej odpowiednikiem jest symbioza wielu gatunków mrówek z mszycami. Mrówki przenoszą mszyce z nasłonecznionych miejsc do cienia, próbują bronić je przed drapieżnikami, a nawet najmłodsze z nich umieszczają we własnych mrowiskach. Nie robią tego oczywiście bezinteresownie. Pobierają bowiem od mszyc ich zawierające cukier odchody, zwane spadzią.









Mrówki Atta z Ameryki Południowej mają jeszcze inny sposób na przetrwanie; ,,inwestują'' bowiem w grzyby. I to takie, które rosną w ich własnych mrowiskach. Podobna sytuacja ma miejsce u termitów. Żyjące z nimi w symbiozie grzyby są nawożone odchodami. Natomiast mrówki Atta w tym celu wykorzystują nawóz roślinny. Organizują wyprawy w celu jego zdobywania. Wracają z nich z kawałkami liści, lub kwiatów trzymanych w żuwaczkach. Idąc tak wyglądają jakby niosły parasole, stąd otrzymały nazwę mrówek parasolowych. (a z powodu zjadania grzybów – mrówek grzybiarek). ,,Uprawa'' nie kończy się wraz z dostarczaniem grzybowi nawozu. Mrówki Atta nie dopuszczają do rozwoju trzonu i kapelusza. Na strzępkach grzybni robią żuwaczkami nacięcia, w miejsce których tworzą się narośle, zwane ,,mrówczą kalarepą'' – jest to jedyny pokarm mrówek Atta. Lecąc na rójkę królowa zabiera ze sobą fragment grzybni z opuszczanego mrowiska.
Zapoznając się tymi przykładami, które wielu mogą przypominać hodowlę i rolnictwo ze świata ludzi, przypominam, że nie są to zaczątki tych zjawisk, lecz zaledwie ich precedensy.









Co wiemy na temat odżywiania się mrówek? Wspomnieliśmy o wymaganiach pokarmowych mrówek koczujących, mrówek żniwiarek, mrówek tkaczek, mrówek faraona, a także mrówek Atta. Wiele jest gatunków mięsożernych (wyliczono, że 40 % jadłospisu rudnicy stanowią różne bezkręgowce). Gerald Durell wspominając swoje dzieciństwo na Korfu, pisze jak zmuszony do zrezygnowania z sekcji znalezionej padliny żółwia morskiego (który już mocno cuchnął) wrzucił ją do mrowiska. Czytelnicy ,,W pustyni i w puszczy'' Henryka Sienkiewicza może pamiętają jak zachowana czaszka zmasakrowanego przez słonia Kinga ,,wobo'' (geparda) została przez Stasia położona na trasie wędrówek mrówek. Oczywiście rudnica nie jest wyłącznie mięsożerna. Swą dietę uzupełnia min. spadzią. Obliczono, że pojedyncza rudnica mieści w wolu 5 miligramów spadzi, podczas gdy ogół wszystkich robotnic (w przeciętnym, dużym mrowisku mieszka 500 000 rudnic) w czasie lata zbiera od 50 kg spadzi. Dodać należy, że – konsumujące bezkręgowce, spadź, owoce, ziarna i i leśne rośliny – rudnice są bardzo pożyteczne dla gospodarki leśnej, bowiem jednego dnia mrówki z jednego mrowiska potrafią zgładzić 50 000 larw różnych owadów, w tym gąsienic wyrządzających szkody paprocha cetyniaka, czy korowódki. Nawiasem mówiąc, w poszukiwaniu żeru, rudnice pokonują trasę o długości 10 – 50 metrów. Łatwo więc się domyślić, dlaczego leśnicy ogradzają ich mrowiska ochronnym płotem....








Roślinożerne są natomiast hurtnice o czarnym ubarwieniu chitynowego pancerza. Zjadają zwłaszcza owoce, na których żerowały pomrowy. Z tego powodu hurtnice wchodzą w konflikt z ogrodnikami. Ci nie podjąwszy zawczasu odpowiednich działań często topią hurtnice zalewając ich mrowiska gorącą wodą. Jednak najlepszym wyjściem będzie zastosowanie metod walki biologicznej. Hurtnice unikają zapachu liści lawendy, majeranku i pomidorów, tudzież rozsianej między warzywami roszpunki. \







Kartoniarki czarne żywią się spadzią, której używają także do wzmacniania ścian mrowiska.







Mrówki magazynują zdobyty pokarm najczęściej w przeznaczonych do tego celu podziemnych komorach. Nie zawsze jest to jednak możliwe – wszak omawiane owady pobierają też pokarm płynny. Problem ten został w niezwykły sposób rozwiązany przez północnoamerykańskie mrówki z Kolorado. Ich metoda jest jedyna w swoim rodzaju. Wśród robotnic istnieją mrówki, których ,,praca'' polega na całodziennym przyjmowaniu ogromnych ilości spadzi, co czyni ich ciała podobnymi do beczek. Nie tylko z wyglądu... Tylko niewielka część pobranego pokarmu zostanie strawiona – reszta będzie przekazywana innym mrówkom na wypadek niepowodzenia w zbieraniu spadzi...
Wśród mieszkańców mrowiska królowa jest jedyną płodną samicą. Posiada również skrzydła. Wykorzystuje je w czasie rójki, czyli mrówczych godów. Ogromne ilości uskrzydlonych samic i samców są czasem mylone z dymem unoszącym się z pożaru! Po zapłodnieniu królowa nie wraca już do rodzinnego mrowiska. Wyrusza by założyć nową kolonię. Osiadłszy na ziemi odłamuje niepotrzebne już skrzydła. Mrówki przechodzą rozwój zupełny. Ich larwy – wykluwające się z małych, nie mających nawet milimetra jaj – należą do typy czerwi. Jak już pisałem, mrówki – tkaczki wykorzystują swoje larwy do zszywania liści. Poczwarki są barwy białej i owalnego kształtu. Robotnice układają je w stosy i ustawicznie powlekają śliną, broniąc je przed wyschnięciem. Z nich wychodzą mrówki w stadium imago.
O tym jak wielkie było zainteresowanie ludzi mrówkami świadczy min. dotyczące ich przysłowie: ,,Mrówka ma główkę jak ziarnko prosa, ale rozum wielki jak piec''.
Co możemy powiedzieć co temat znaczenia omawianych owadów w przyrodzie i w gospodarce człowieka? Bez wątpienia należy docenić rolę wielu gatunków w zachowaniu równowagi przyrodniczej; w usuwaniu szczątków zwierzęcych i roślinnych, oraz w ograniczaniu liczebności owadów, które w niekontrolowanych ilościach powodują szkody w gospodarce rolnej i leśnej. Nawet ,,współpraca'' mrówek z mszycami nie przesłania ich pożytecznego znaczenia, bowiem żaden gatunek zwierzęcia, czy rośliny nie może być wyłącznie pożyteczny, ani wyłącznie szkodliwy. Zresztą bardziej stosownie zamiast ,,szkodniki'' mówić ,,gatunki konkurujące z człowiekiem''. Mrówki koczujące z łatwością mogą objeść ludzkie ciało do nagich kości, lecz jednocześnie ogałacają domostwa z wszelkich synantropijnych owadów. Same mrówki stanowią pokarm dla wielu zwierząt (co ciekawe mrównik nie jest w stanie trawić tych owadów; odżywia się termitami), a nawet ludzi (mam na myśli australijskie mrówki miodowe). O wykorzystaniu mrówek w biologicznej ochronie lasów wspominają już Chińczycy w dziele o dziwnym tytule ,,Kurze żebra''. Mrówki faraona usuwają z zamieszkiwanych mieszkań martwe owady i są zdeklarowanymi wrogami pluskiew, ale ujemnym skutkiem ich działalności jest ,,podjadanie'' ludziom pokarmu. Innym negatywnym przykładem są hurtnice wyrządzające szkody w ogrodnictwie. Na koniec, abstrahując w stronę komiksu, Tytus kazał grupie chuliganów palących ognisko w lesie za karę ustawić ogrodzenie chroniące mrowisko.








1 W starożytnych i średniowiecznych wierzeniach w Indiach żyły mrówki wielkości dużych psów, które wydobywały złoto (występują one również w mojej mitologii).   

Oniricon cz. 372

Śniło mi się, że:








- pomyślałem, że większość lewaków to ludzie źli i głupi, jednak Sławomira jest wyjątkiem,









- w Szczecinie Wonder Woman zastrzeliła z karabinu maszynowego Juliusa Evolę,









- jako katolik brałem udział w całodobowych obchodach Nocy Kupały - byłem w bibliotece gdzie znalazłem książkę ,,Zwierzęta nocne'' z serii ,,Tajemnice zwierząt'' (dowiedziałem się z niej, że ,,oczy'' na trenie pawia przyczyniły się do powstania mitu o wędrującej macicy), marzyłem o kąpieli w jeziorze razem z ubraną na biało boginią Rodą, wchodziłem boso do kałuży, ujrzałem ławicę rusałek w białych szatach pływających w jeziorze, usłyszałem żart o rodzimowiercy, który zdarł z dziewczyny giezło i zobaczył, że będąc rusałką ma skrzela, pewien wodnik był pedofilem, późnym wieczorem miałem wziąć udział w obrzędzie w samych kąpielówkach, do których włożyłem tabletkę, potem rano zaszedłem do jakiegoś podziemia, gdzie chodziłem po spadzistym dachu, aby wziąć udział w neopogańskich obrzędach i myślałem, że Kościół wcale tego ode mnie nie wymaga,
- Państwo Islamskie przygotowuje  ,,Operację Narnia'', czyli atak atomowy na Wielką Brytanię, zrobiło mi się żal tego kraju,








- zamieszkałem razem z rodziną z filmu ,,Big Mike''; spotkałem w domu kobietę w czarnym bikini i rysowałem wieprza z monoklem,







- Waris Dirie żaliła się w pamiętniku, że mąż porzucił ją i jej synów,







- rozmyślałem o tym, że bosman Nowicki i Aleksy Rżewski należeli do lewicy patriotycznej i uznałem, że to śmieszne uważać Adriana Zandberga za patriotę,








- poszedłem na lekcję religii prowadzoną przez  siwą zakonnicę w szarym habicie na jednej ze szczecińskich ulic, zrazu obawiałem się, że jest to wiec KPP i chciałem ich rozpędzić nahajką, a potem razem z siostrą zakonną i jej podopiecznymi pojechałem na wycieczkę; byłem w jakimś hotelu nad morzem, który potem oddalił się do morza, a potem szedłem przez podziemny tunel porośnięty lasem i uważałem by się nie zgubić. 

piątek, 26 stycznia 2018

Oniricon cz. 371

Śniło mi się, że:






- robiłem bilans tego jak Niemcy zapisali się w historii świata, pozytywnie oceniłem działalność Gutenberga, a negatywnie - Lutra,








- Xena i Gabriela były chrześcijankami i nosiły na szyjach duże, złote krzyże,







- w filmie ,,Mroczna Wieża'' były ukryte masońskie symbole oka w piramidzie,







- trafiłem do równoległego świata gdzie w Polsce obowiązywała wiara w teorie spiskowe; gdzie prezydentem był Gabriel Augustyn Tarasiuk, a premierem (?) Paweł Szydłowski, gdzie zakazane były szczepionki i GMO; w tym świecie byłem demonem Mastemą i po kryjomu obserwowałem rozmowę Wolanda z Piłatem, natrafiłem też na fragment ,,Nietoty'' Tadeusza Micińskiego, w którym Jezus Chrystus wisiał na krzyżu,







- Jerzy Owsiak pocałował posłankę z PiS - u w rękę,







- w czasie potopu kapitanem arki były kruk Mazarbah (Azarbah),







- chciałem po raz drugi przeczytać ,,Słowo o wyprawie Igora'' na portalu ,,Słowianolubia'', aby je zrecenzować na blogu,
- byłem świadkiem jak uczniowie szkoły policyjnej ćwiczyli łapanie złodziei przeskakujących przez wysoki mur; widzieli to mali chłopcy i też chcieli być policjantami, tymczasem Włodzimierz Stanimirski - zmiennokształtny mag i wojownik uznający się za króla Polski uważał, że policjanci są zbyt łagodni z powodu niesprawiedliwego prawa chroniącego przestępców, a nie ofiary, sam Stanimirski zabijał bandytów i ich zjadał jako wilk, a także pomagał ofiarom gwałtów, które wywoził czarną wołgą do lasu, jego żona - Aldona Stanimirska; królowa Polski też zabijała przestępców, ale niechętnie,







- wujek Andreus ov Küjvis przygotowywał kawę dla obrońców Trybunału Konstytucyjnego, a ja nie chciałem mu w tym pomagać, miałem za to ochotę ich otruć, UWAGA: To tylko sen, na jawie nie chcę nikogo zabijać. 

czwartek, 25 stycznia 2018

Piwnica w Bremie







,,Kiedy udaliśmy się znowu do Starego Miasta, pan Löhning zawiódł nas do katedry, aby nam pokazać coś zupełnie niepospolitego i osobliwego. Jest tam pod chórem piwnica, która ma moc zachowywania ciał zmarłych od rozkładu, podobnie jak w pewnym klasztorze we Francji, o którym tak jest głośno. Piwnica ta jest bardzo piękna, wysoka, jasna i przestronna. Przez wiele lat stało w niej kilka trumien, nim przypadkiem odkryto wyżej wzmiankowaną właściwość tego pomieszczenia. Ciał leży tam osiem, siedmiu dorosłych i jedno małe dziecko. Żadnego z nich nie dotknął rozkład, nie mają żadnej skazy, nie czuć też najmniejszego odoru. Nie tylko mają one, jak można mniemać, wszystkie członki, ale też paznokcie, zęby, włosy na brodach i głowie. Skóra ich nie jest ani czarna, ani żółta czy dziwnie zmieniona, ale zda się prawie naturalnego koloru. Ciało jednak jest suche i twarde'' - Zachariasz Konrad von Uffenbach ,,Merkwürdige Reisen durch  Niedersachsen, Holland und England'', 1753 [w]: Viktor Farkas ,,Niewytłumaczalne zjawiska''




Oniricon cz. 370

Śniło mi się, że:

- napisałem niedokończonego posta o tym jak zagraniczne kreskówki wyglądałyby gdyby je produkowali Polacy, zilustrowałem to zdjęciem demonów jako dzieci bawiących się na placu zabaw,
- nocą szedłem przez Szczecin razem z Pavlasem ov Vidłarem, on biegł, a ja byłem z tego powodu niezadowolony, weszliśmy do przychodni psychologicznej i spędziliśmy tam mnóstwo czasu, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,







- Indianin jeździł na grzbiecie centrozaura,
- chodziłem po Wałach Chrobrego w Szczecinie i czułem strach,







- po latach znów wróciłem do szkolnej klasy gdzie spotkałem Jenę ov Blackeyovą, Avrilius ov Janusaitis dziwił się, że nie chcę siedzieć bezczynnie, potem klęcząc chciałem oddać mocz na balkonie, lecz oddałem go obok łóżka Babci,







- w fantastycznym świecie, bogini przypominająca Afrodytę i Pele miała syna - Morskiego Erosa o ciele pokrytym tatuażami; chciałem to zekranizować, nawet jeśli miałoby to zaszkodzić przyrodzie,
- chciałem zgrzeszyć, lecz powstrzymałem się dzięki filmowi o narkomanach z przełomu lat 80 - tych i 90 - tych XX wieku,







- czytałem katolickie książki o syrenach (napisaną przez kobietę) i o smokach (napisaną przez mężczyznę),







- pisząc swoją mitologię korzystałem z 500 kronik,







- w Empiku rozmawiałem z panem Andreusem ov Leovishinerem i panią Silvainą ov Cubus o tym, że literatura coraz bardziej oddala się od realizmu co upodabnia ją do mitologii (wcześniej byłem świadkiem rozmowy dwóch młodych mężczyzn chcących aby dr. Quinn ukazać jako czarownicę), o tym, że świat staje się coraz bardziej pogański, i że gdyby teraz rzucać ludzi na pożarcie lwom, to wielu współczesnych chętnie by na to patrzyło.