Jedną
z ulubionych książek mojego wczesnego dzieciństwa był ,,Diogenes
w beczce’’ (tytuł
oryginału: ,,Diogenes v
sudu’’) autorstwa
czeskiej pisarki Hany Doskočilovej
(1936 – 2019) z 1985 r. To właśnie ta książka zapewniła mi,
już w wieku przedszkolnym, pierwszy kontakt z mitologią grecką.
Postaci
historyczne:
Tytułowy
Diogenes z Synopy (405 p. n. e. - 323 p. n. e.) był greckim
filozofem zamieszkałym w Koryncie. Z własnego wyboru żył w
skrajnym ubóstwie. Mieszkał w pustej beczce po śledziach i
posiadał jedynie laskę, sakwę i kubek. Ten ostatni oddał chłopcu
pijącemu wodę ze złożonych dłoni. Uważał, że im mniej
człowiek posiada, tym jest szczęśliwszy. Kiedy do Koryntu przybył
Aleksander Wielki i pytał filozofa co może dlań uczynić, Diogenes
odpowiedział mu: ,,Nie
zasłaniaj mi słońca!’’.
Odpowiedź ta wzbudziła podziw u króla - ,,Gdybym
nie był Aleksandrem, byłbym Diogenesem’’.
Innym razem Diogenes został porwany przez piratów i sprzedany w
niewolę. Został nauczycielem dzieci swojego nabywcy, bogatego
kupca. W dzieciństwie Diogenes był moim idolem i też chciałem jak
on mieszkać w beczce ;) .

Aleksander
Wielki (356 p. n. e. - 323 p. n. e.) w czasie kampanii wojennej
przybył do miasta Gordion. Niegdyś panował w nim (legendarny)
mądry i sprawiedliwy król Gordios, który na dyszlu wozu zawiązał
skomplikowany węzeł i ogłosił, że władcą świata zostanie ten
kto go rozwiąże. Nikt nie umiał poradzić sobie z tym zadaniem, aż
Aleksander Wielki rozciął węzeł i pomaszerował dalej, a
tymczasem chodziło o to, że węzeł gordyjski trzeba rozwiązywać
stopniowo, supeł po suple.
Juliusz
Cezar (100/ 102 p. n. e. - 44 p. n. e.) - rzymski dowódca i polityk,
sprawujący władzę razem z Markiem Krassusem i Pompejuszem Wielkim.
Po śmierci Krassusa, doszło do wojny między Cezarem, a
Pompejuszem. Cezar wbrew woli senatu przekroczył Rubikon ze słowami:
,,Kości zostały
rzucone’’ (oznaczało
to, że nie może się już wycofać). Choć Cezar zdobył pełnię
władzy nad Rzymem, niedługo sam zginął z rąk spiskowców.
,,Rządzenie Rzymem nie
jest najwdzięczniejszym zajęciem, zwłaszcza gdy Rzymowi na tym nie
zależy’’.
Jean
Buridan (1301 – 1358) – francuski filozof i teolog, który często
opowiadał swoim studentom o ośle, który zdechł z głodu nie
umiejąc się zdecydować, którą z dwóch wiązek siana położonych
w żłobie zacząć jeść pierwszą. Osła mogło uratować tylko
zabranie jednej z nich. W anegdocie tej chodziło o podejmowanie
właściwych wyborów.
Krzysztof
Kolumb (1451 – 1506), syn ubogiego tkacza z Genui, nim zdobył
wsparcie hiszpańskiej królowej Izabeli i odkrył Amerykę, musiał
się zmagać z powszechną wiarą w płaską Ziemię, z której
krawędzi można spaść wprost do piekła (później dowiedziałem
się, że była to XIX – wieczna legenda i tak naprawdę w
średniowieczu powszechnie akceptowano kulistość Ziemi ).
Po powrocie z Nowego Świata, pewien kardynał stwierdził, że
odkrycie Kolumba nie było niczym nadzwyczajnym. Wówczas Kolumb
zaproponował mu postawienie jajka na czubku i dokonał tego lekko je
nadtłukując. Dopiero znacznie później dowiedziałem się, że
zdarzenie to nie miało miejsca w rzeczywistości:
,,
[…] czy można postawić jajko sztorcem na gładkim blacie? Stara
hiszpańska opowiastka ludowa o głupim Jasiu, który rozwiązał to
zadanie (lekko nadtłukując skorupkę), na co nie mogli wpaść
uczeni w piśmie, przerobiona w 1550 r. przez architekta wł.
Vasariego na anegdotę o Brunelleschim i kopule katedry florenckiej,
a w 1565 przez Benzoniego o Kolumbie; stąd ‘jajko Kolumba’ -
zaskakująco prosty pomysł rozwiązania trudnego zadania’’ -
Władysław Kopaliński ,,Słownik symboli’’
Dla
ciekawostki: w szczecińskim Parku Kasprowicza znajduje się rzeźba
przedstawiająca jajko Kolumba z 1975 r. autorstwa Sławomira
Lewińskiego (1919 – 1999) i jego syna Jakuba Lewińskiego (ur.
1947).
Św.
Tomasz Morus (1478 – 1535) – angielski filozof i mąż stanu,
który w dziele ,,Utopia’’
opisał idealne społeczeństwo wolne od chciwości. Został stracony
z rozkazu Henryka VIII, gdyż ,,nie
nauczył się mówić ‘tak’, gdy myślał ‘nie’’’.
Dopiero gdy już byłem nieco starszy, dowiedziałem się z ,,Promyka
Jutrzenki’’;
katolickiego czasopisma dla dzieci, że był świętym. Zalicza się
do moich ulubionych świętych ;).
Hans
Sachs (1494 – 1576) – niemiecki poeta z Norymbergi, syn szewca,
który wprowadził zwyczaj spotykania się w karczmach na wspólnym
tworzeniu poezji. Kiedy pytano go, skąd bierze rymy, odpowiedział,
że kiedy był niemowlęciem, ojciec uciął mu nożyczkami czubek
głowy, przelał do środka poezję przez lejek, a potem zaszył.
Stąd wzięło się określenie lejek norymberski.
Z
książki dowiedziałem się po raz pierwszy o włoskim astronomie
Galileuszu (1564 – 1642), a także o polskim astronomie Mikołaju
Koperniku (1473 - 1543) i włoskim filozofie Giordano Bruno (1548 –
1600) spalonym na stosie (dopiero później dowiedziałem się, że
ten ostatni był również okultystą, zaś teoria heliocentryczna
stanowiła tylko część jego przekonań). Galileusz utracił
przyjaźń Papieża i został zmuszony do publicznego odwołania
teorii heliocentrycznej. Po spełnieniu tego warunku miał wyszeptać:
,,A jednak się kręci’’.
W rzeczywistości słowa te są jedynie legendą z XIX wieku.
Isaac
Newton (1643 – 1727) był genialnym angielskim fizykiem (Autorka
podkreśla jego wątłe zdrowie), którego do odkrycia grawitacji
miało zainspirować spadające jabłko. Dopiero niedawno
dowiedziałem się, że była to legenda:
,,Nikt
właściwie nie wiedział, jak Newton doszedł do swojego odkrycia,
dlatego antykwariusz William Stukeley wyjaśniał w 1752 roku (25 lat
po śmierci uczonego), że słynnego fizyka zainspirował widok
jabłka spadającego z drzewa, i po dziś dzień uczy się tej
bajeczki studentów’’ - Laurence Gardner ,,Cień Salomona’’
Napoleon
Bonaparte (1769 – 1821) – francuski cesarz i dowódca wojskowy,
pochodzący z Korsyki. Z książki dowiedziałem się po raz pierwszy
o jego niefortunnej wyprawie na Moskwę, zesłaniu na Elbę,
odzyskaniu władzy na sto dni i ostatecznej klęsce pod Waterloo.
W
zbiorze pojawiła się również adaptacja starotestamentalnego
poematu o Wieży Babel. Babiloński król Nabolpalassar (658 p. n. e.
- 605 p. n. e.) rozkazał wybudować wieżę wysoką do nieba, jednak
bóg Marduk stojący na czele babilońskiego panteonu, ukarał pychę
króla mieszając języki budowniczym wieży. Był to mój pierwszy
kontakt z mitologią Mezopotamii.
Mitologia
grecka:
Achilles
był synem morskiej nimfy Tetydy. Jego matka przerażona
przepowiednią, że jej syn zostanie bohaterem i zginie młodo, jako
niemowlę wykąpała go w Styksie. Odtąd jego ciało stało się
odporne na wszelkie zranienia z wyjątkiem pięty, za którą nimfa
trzymała synka. Kolejnym zabiegiem mającym ocalić Achillesa przed
chwalebną śmiercią było wychowywanie go razem z królewnami jako
dziewczynki. Jednak kiedy Odyseusz w przebraniu kupca przyniósł
klejnoty z ukrytym wśród nich mieczem, Achilles bez wahania wybrał
oręż i wyruszył pod Troję. Budził postrach wśród Trojan, aż
zginął ugodzony przez Parysa strzałą z łuku w piętę, za którą
był niegdyś trzymany w czasie kąpieli w Styksie. Stąd wzięło
się powiedzenie ,,pięta
Achillesowa’’
oznaczające słaby punkt.

Dedal
był genialnym ateńskim wynalazcą, którego posągi zdawały się
tak żywe, że wiązano je, aby nie uciekły. Został zmuszony wraz z
synem Ikarem do opuszczenia rodzinnej polis, po tym jak powodowany
zazdrością zrzucił ze skały swego bratanka Talosa, wynalazcę
piły. Dedal i Ikar osiedli na Krecie, gdzie król Minos kazał
wynalazcy zbudować Labirynt mający posłużyć jako więzienie dla
Minotaura. Minos nie chciał pozwolić Dedalowi na opuszczenie wyspy.
Przemyślny Ateńczyk sporządził dla siebie i syna z ptasich piór
sklejonych woskiem dwie pary skrzydeł, które umożliwiły im
ucieczkę. Niestety Ikar, wbrew radom ojca, wzbił się zbyt wysoko.
Wosk spajający jego skrzydła roztopił się, chłopiec wpadł do
morza i utonął. Na jego pamiątkę Dedal nazwał je Morzem Ikara.

Postrachem
Teb był Sfinks – potwór o głowie kobiety, ciele lwa, skrzydłach
orła i ogonie węża. Wychodzącym z miasta zadawał tą samą
zagadkę: ,,Jakie zwierzę
chodzi rano na czterech nogach, w południe, na dwóch, a wieczorem
na trzech’’?
(odpowiedź brzmiała: człowiek). Każdego kto nie potrafił jej
rozwiązać Sfinks dusił. Dopiero Edyp rozwiązał zagadkę i został
królem, zaś Sfinks rzucił się ze skały.

Po
przegranej wojnie Tytanów z bogami, olbrzym Atlas za karę musiał
dźwigać na swych barkach sklepienie niebieskie. Tymczasem
przechodził tędy Herakles wysłany po złote jabłka z sadu nimf
Hesperyd, zapewniające nieśmiertelność i pilnowane przez smoka.
Atlas zgodził się zerwać owoce, w zamian za pomoc Heraklesa w
podtrzymywaniu nieboskłonu. Tytan chciał go przechytrzyć, jednak
sam padł ofiarą podstępu herosa, mówiącego, że chce sobie
zrobić podściółkę z trawy. Kiedy Atlas wrócił do swego
zajęcia, Herakles uciekł razem z jabłkami i dał je królowi,
który jednak zrezygnował z ich spożycia. Tymczasem Atlas z czasem
skamieniał i zamienił się w pasmo górskie.

Król
Midas w nagrodę za ugoszczenie pewnego staruszka (później
dowiedziałem się, że był to Sylen z orszaku Dionizosa) został na
własne życzenie nagrodzony zdolnością zamieniania w złoto
wszystkiego czego by dotknął (również jedzenia, czego szybko
gorzko pożałował). Innym razem, już uwolniony od tego daru,
sędziując w zawodach muzycznych, przyznał pierwszeństwo
pasterskiej fujarce nad lirą Apolla. Za karę bóg muzyki wytargał
go za uszy, aż stały się długie jak u osła. Midas ukrywał je i
tylko nadworny fryzjer znał tajemnicę. Nie mając się z kim nią
podzielić, wyszeptał sekret do dziury w ziemi, a wyrosły tam
trzciny rozniosły go po świecie.

Narcyz
był nieśmiałym młodzieńcem, w którym zakochała się nimfa
Echo, ukarana przez Herę odebraniem własnego głosu. Mogła już
tylko powtarzać cudze słowa, aż w końcu stała się samym głosem
(echem). Narcyz zaś resztę życia spędził wpatrując się
zakochany we własne odbicie w wodzie. Na jego grobie wyrósł biały
kwiat noszący imię młodzieńca, który nikogo prócz siebie nie
kochał.
Odyseusz
– grecki bohater wojny trojańskiej, który zdobył oblegane miasto
za pomocą drewnianego konia. Nim dotarł do rodzinnej wyspy zmagał
się z czarodziejką Kirke, która zamieniła jego towarzyszy w
wieprze, z Cyklopem, syrenami (zdziwiłem się, że na ilustracji
miały postać pół – ludzką, pół – ptasią), potworami
morskimi Scyllą i Charybdą. Wrócił po wielu trudach i
cierpieniach, a początkowo rozpoznał go tylko wierny pies Argos.
Prometeusz
był półbogiem z domieszką krwi Tytanów. Współczując ludziom
żyjącym w nędznych warunkach, skradł z Olimpu ogień. Został za
to z woli Zeusa przykuty do skał Kaukazu, zaś orzeł wyjadał mu
wątrobę, która odrastała. Kres męczarniom Prometeusza położył
Herakles, który zabił z łuku orła i skruszył kajdany. Odtąd
Prometeusz musiał jedynie po wieczne czasy nosić pierścień z
kawałkiem kaukaskiej skały.
Tezeusz
był synem ateńskiego króla Egeusza. Z winy jego ojca, Minos król
Krety narzucił Atenom haracz złożony z młodzieńców i dziewic
przeznaczonych na żer dla Minotaura uwięzionego w Labiryncie.
Tezeusz zgłosił się na ochotnika. Zabił Minotaura mieczem, zaś
od Ariadny, córki Minosa, otrzymał kłębek nici, dzięki której
odnalazł drogę powrotną. Tezeusz i Ariadna wspólnie opuścili
Kretę i… dopiero znacznie później dowiedziałem się, że wcale
nie żyli długo i szczęśliwie.

Wcześniej
Tezeusz, po wydobyciu spod głazu królewskiego miecza i sandałów,
udał się do Aten pełną niebezpieczeństw drogą lądową. Bronił
ludzi przez złymi olbrzymami – mordercami. Jeden z nich rozbijał
podróżnym głowy maczugą. Inny przywiązywał ludzi za ręce do
zgiętych sosen i puszczał je, aż ofiara była rozdarta. Trzeci
kazał sobie myć nogi, co dawało mu okazję do strącania
nieszczęśników kopniakiem w morze. Tezeusz zabił ich wszystkich.
Na koniec rozprawił się z czwartym olbrzymem – Prokrustem. Ten
kładł dopasowywał swe ofiary do rozmiarów łoża; zbyt niskich
rozciągał, zaś obcinał to co wystawało.