sobota, 5 czerwca 2021

,,Oera Linda bok''

 

,,W 1867 r. w Leeuwarde ‘odkryto’ zapisany runami fryzyjskimi ‘epos’ Oera Linda Boek, który m.in. zawierał cenne informacje o Atlantydzie’’ - Przemysław Urbańczyk ,,Vlesova Kniga – oszustwo niedoskonałe’’ [w]: M. Dulnicz (red.) ,,Słowianie i ich sąsiedzi we wczesnym średniowieczu’’






 

W 2012 r. przeczytałem po raz pierwszy XIX – wieczny falsyfikat literacki ,,Księgę Oera Linda’’ (fryz. ,,Thet Oera Linda Bok’’, hol. ,,Oera Linda boek’’) w przekładzie z języka angielskiego Anety Pietrykowskiej, który ukazał się nakładem wydawnictwa ,,Armoryka’’.

Słowa Oera Linda (,,nad rzeką Lindą’’) to nazwisko starej fryzyjskiej rodziny rzekomo przechowującej pradawną księgę przez pokolenia.

Na rzecz tezy, iż jest to mistyfikacja przemawiają min. błędy gramatyczne w języku starofryzyjskim i użyte pismo, będące w istocie pismem łacińskim stylizowanym na runy.

Wśród przypuszczalnych autorów wymienia się: Cornelisa over de Linden, antykwariusza Eelco Verwijsa (1830 – 1880) lub protestanckiego teologa – liberała François Heverschmidta (1835 – 1894).

Księga dzieli się na następujące części: ,,Listy’’, ,,Księgę zwolenników Adeli’’, ,,Zapiski Adelbrosta i Apollonii’’, ,,Zapiski Frethorika i Williow’’, ,,Zapiski Konereda’’ i ,,Zapiski Bedena’’.







Akcja utworu rozgrywa się w starożytności (ok. 2200 – 50 p. n. e.) na terenach Fryzji ze stolicą w Texland, gdzie wznosiła się wieża sięgająca nieba, w Grecji (Krekaland), Brytanii, Skandynawii, Niemczech (Twiskland), Jutlandii (jej nazwa miała się wywodzić od zbieraczy bursztynu), Saksonii i w Indiach (ich mieszkańcy zostali nazwani Hindusami, bo byli łagodni jak łanie). Ważnym wydarzeniem było zatonięcie Atlantydy (Atland), od którego liczono późniejsze wydarzenia.







Starożytni Fryzowie byli jakoby monoteistami, którzy czcili dobrego i potężnego boga imieniem Wr – alda. Bóg ten nie wymagał krwawych ofiar.







Najdoskonalszym dziełem Wr – aldy była Irtha, czyli planeta Ziemia, otaczana wielkim szacunkiem jako źródło życia.






Irtha zrodziła trzy córki będące dziewiczymi matkami całej ludzkości. Każda z nich urodziła bez udziału mężczyzny 12 dzieci.







Lyda – pramatka Murzynów miała czarną skórę i wełniste włosy. Była silna, zwinna, porywcza i miała wyostrzone zmysły. Kiedy umarła ze starości, jej dzieci walczyły między sobą.






Finda – pramatka Azjatów, kobieta o żółtej skórze była łowczynią i uwodzicielką. Ułożyła tysiące ustaw, później wyrytych na złotych tablicach, lecz ani myślała ich przestrzegać. Była inteligentna, próżna, samolubna i zdradliwa. Pod koniec życia zniknęła i nie wie co się z nią stało. Jej dzieci były hipokrytami.







Frya – pramatka Europejczyków była piękną i łagodną blondynką o jasnej skórze. Jej urok poskramiał najdziksze bestie. Żywiła się wyłącznie miodem i rosą. Nim została zabrana do nieba i zamieszkała na gwieździe, ustanowiła prawa, które jej mądre i szlachetne dzieci przestrzegały.

W portrecie tych trzech matek ludzkości odbijają się stereotypowe cechy przypisywana w XIX wieku rasom czarnej, żółtej i białej. Można się w tym dopatrzeć jakiejś formy rasizmu.






Fryzowie byli jasnoskórymi blondynami, którzy tak umiłowali wolność, że jako jedyni w starożytności nie posiadali niewolników. Rządziły nimi kobiety – matka narodu i pomagające jej femmes, których zadaniem było strzec świętej lampy. Fryzowie mieli wywrzeć ogromny wpływ na historię świata. Wyspy i Morze Jońskie rzekomo zawdzięczają swą nazwę fryzyjskiemu żeglarzowi Jonowi (Janowi), zaś duńska cieśnina Kattegat została nazwana od imienia femme Kat, która utonęła w jej wodach. Oprócz matki narodu władzę nad Fryzami sprawowali również elekcyjni książęta. Jednym z nich był Friso – eponim całej nacji, który przybył z Indii wraz z flotą Nearchosa. Friso planował ogłosić się królem, lecz napotkał opór kobiet. Królem został dopiero jego syn Adel.

Księga zawiera liczne nawiązania do mitów greckich, rzymskich, germańskich, a nawet do Nowego Testamentu.






Fasta była pierwszą matką narodu, która spisała prawa podyktowane jej z gwiazdy przez Fryę. Rzymianie czcili ją jako boginię Westę.







Nyhellenia (imię bogini Germanów kontynentalnych) właściwie nazywała się Minerwa (imię rzymskiej bogini mądrości, wojny i rzemiosł). Była bardzo mądra, zaś towarzyszyły jej pies i sowa. Przypłynęła do Grecji, gdzie nauczyła jej mieszkańców praw Fryi i założyła miasto Athenię (Ateny). Greccy kapłani wypaczyli jej nauki i wbrew woli Fryzyjki zaczęli szerzyć jej kult jako bogini Ateny. Zwolennicy Nyhellenii przez Morze Czerwone udali się do Pendżabu w Indiach. Tam utworzyli plemię Gertmanów (Germanów).







Minno (Minos) był żeglarzem, który nauczał praw mieszkańców Krety.







Nef Tunis (,,kuzyn Tunis’’) był żeglarzem badającym Morze Middel (Śródziemne). Po śmierci doczekał się kultu jako Neptun – rzymski bóg morza. Miał brata imieniem Nef Inka, który popłynął w przeciwną stronę (w domyśle: do Nowego Świata).







Grecki król Ulisus (Odyseusz, rzymski Ulisses) wiele lat spędził na wyspie swej kochanki; femme, która z powodu wystającej wargi nosiła przydomek Kalip. Była ona pierwowzorem nimfy Kalipso.







Sekrops był egipskim kapłanem o niebieskich oczach, który władając w Athenii czuwał nad przestrzeganiem praw ustanowionych przez Nyhellenię – Minerwę. Był to jedyny pozytywny kapłan w całej księdze.






Wodin (Odyn, Wotan) był mężnym wodzem i żeglarzem. Poślubił córkę Magy – władcy Finów, co doprowadziło do utraty Skandynawii przez Fryzów.






Jezus Chrystus został w księdze przedstawiony w sposób nieprawdziwy; sprzeczny z Ewangelią. Nazywany także Kriszną i Buddą, urodził się w Kaszmirze jako syn kapłana i księżniczki. Porzucony w dzieciństwie przez rodziców, gdy dorósł odnalazł ich i czynił im gorzkie wyrzuty. Rodzice dali Mu wówczas dużo klejnotów, chcąc w nieszczery sposób przeprosić. Uczył panowania nad popędami i sprzeciwiał się bogaczom. Był prześladowany przez kapłanów, którzy później mieli jakoby wypaczyć Jego naukę, uznając Go za Boga.






Na przestrzeni mileniów wrogami Fryzów byli Golar (Galowie), Finnar (Finowie), Magyarar (Węgrzy) i Tartarar (Tatarzy). Na czele Galów, którzy odebrali Fryzom Brytanię stała femme Kalta potrafiąca chodzić po wodzie. Fiński wódz Magy utopił Franę – ostatnią matkę narodu, sam zaś został wrzucony w morze przez Duńczyka. W księdze negatywną rolę odgrywają też książęta i kapłani (druidzi, bramini i księża).

W XX wieku księgą wykorzystywali do swych celów naziści (rasizm, wiodącą rola Germanów) i ruch New Age (matriarchat, ekologia, niechęć do zinstytucjonalizowanej religii). Jak wiadomo w rękach szaleńca każda książka jest niebezpieczna...

piątek, 4 czerwca 2021

Oniricon cz. 720

 Śniło mi się, że:






- w cyklu ,,Jaksa'' Jacka Komudy Lendzice czcili św. Husa,






- słowiańscy bogowie w tym Weles byli aniołami (Enkami) powołanymi do życia przez boga Ageja i lubili seks, również Čorty - upadli Enkowie płodzili potomstwo,






- francuski zoolog Michel Cuisin w młodości nie nosił zarostu i zainteresował się przyrodą pod wpływem ukochanej kobiety,






- jadłem turecką kiszonkę, aby otrzymać od czytelników dużo ,,patronajców'',






- Koriaczka siedziała na krze płynącej po rzece,






- razem z Ravialusem ov Rikłocicem przeniosłem się w czasie do II RP, byliśmy gimnazjalistami i brodziliśmy w potoku przepływającym przez tory tramwajowe, spotkałem Józefa Piłsudskiego, który skręcił dla mnie papierosa i dał mi zapalić,






- Marguerite Krux i John Roxton zamieszkali w majątku Wymrocze i poszli zwiedzać muzeum w Michałowie Dolnym,





- w Szczecinie otwarto pizzerię ,,Pikachu'',






- w Rosji i na Ukrainie znajdują się Hejt Parki, w których ustawiono pod gołym niebem pomarańczowe łóżka,

- na Syberii znajduje się wiele wulkanów zwanych sopkami, z których na rozkaz cara wydobywa się dym,

- zobaczyłem człowieka z głową sroki jadącego konno,





- w okresie międzywojennym żyła amerykańska aktorka Verlyn Flieger grająca Marylin Monroe i Shirley Temple, Verlyn Flieger przyjechała pociągiem do Warszawy gdzie w studiu filmowym mnóstwo blondynek ćwiczyło swe role,






- maska faraona Tutanchamona i inne egipskie maski grobowe nie chronią przed koronawirusem,






- Andrzej Pilipiuk powiedział mi na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie o swoich ukochanych zwierzętach domowych w tym o białym indyku,






- Ursula Le Guin pozdrawiała swoich czytelników z plaży gdzie przebywała razem z cheerleaderkami, 






- w Szczecinie znajduje się Brama Bożego Narodzenia,






- niechętnie oglądałem w telewizji walki japońskich psów rasy tosa, aby nie zrobić przykrości organizującym je kapłanom, UWAGA: To tylko sen, na jawie jestem przeciwnikiem walk psów,






- jednego z Żołnierzy Wyklętych sądził człowiek przebrany za niedźwiedzia polarnego,






- Joe Biden czytał ,,Mistrza i Małgorzatę'',






- w czasie wycieczki na Litwę byłem głodny, lecz brzydziłem się złowić sobie i zjeść złote rybki z akwarium, na szczęście Tatar poczęstował mnie prasowaną szynką,






- dziewczyna ucząca się w szkole voodoo, cieszyła się, że nie będzie musiała uczyć się rysowania mangi,





- na plaży chłopak oświadczył się dziewczynie, a gdy wyraziła zgodę, złożył jej w ofierze swoje skarpety, które zakopał w piasku, ślubując, że odtąd resztę życia będzie chodził boso,

- na wycieczce oglądałem najnowszą ekranizację ,,Mistrza i Małgorzaty'', która miała niewiele wspólnego z oryginałem, akcja rozgrywała się w Moskwie i w Szczecinie gdzie jadłem z leżącego na ulicy pudełka japońskie lub koreańskie danie, jedną z bohaterek była czarnowłosa Letycja Pawłowna strzelająca z karabinu, zaś Małgorzata była w ciąży z Wolandem, który zabronił jej ochrzcić dziecko. 

czwartek, 3 czerwca 2021

Astrobiologia






 ,,kosmobiologia, astrobiologia, biologia kosmiczna, egzobiologia - dział biologii zajmujący się badaniem możliwości występowania życia we wszechświecie, poza Ziemią. Metody badań, jakimi się posługuje k., można podzielić na bezpośrednie i pośrednie. Pierwsze analizy bezpośrednie zostały przeprowadzone na meteorytach i próbkach gruntu księżycowego. W próbkach gruntu księżycowego nie wykryto śladów życia. Odnośnie meteorytów zdania są podzielone, istnieją opinie za i przeciw obecności w nich śladów skamieniałych mikroorganizmów. Największe zainteresowanie wzbudziły analizy dwukilogramowego meteorytu nazwanego Allan Hills 84001, który znaleziono w 1984 r. w lodach Antarktydy. Badania gazów uwięzionych we wnętrzu meteorytu wykazały, że jego macierzystą planetą był Mars; 16 mln lat temu wyrzucił go z planety impet uderzenia asteroidu, a 13 tys. lat temu, po długiej tułaczce w kosmosie, uderzył w Ziemię. W jego wnętrzu znaleziono osady węglanów, a w nich jajowate i wrzecionowate twory, przypominające skamieniałe prymitywne mikroorganizmy. Ich podobieństwo do skamielin najmniejszych ziemskich bakterii jest uderzające, ale nie znany jest ich skład chemiczny. W węglanach i w ich pobliżu znaleziono również cząsteczki  wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, typowych produktów rozkładu większości wyższych związków budujących żywe organizmy. Meteoryt zawiera tylko kilka rodzajów tych węglowodanów (na Ziemi występujących w tysiącach form), co zdaje się wskazywać, że pochodzą od bardzo prymitywnych organizmów. W meteorycie znaleziono także magnetyt i siarczek żelazawy - związki produkowane przez ziemskie bakterie. W celu odparowania materii organicznej próbki meteorytu ogrzano do temperatury 700 stopni C; w otrzymanych gazach badano następnie proporcje izotopów C12 i C13 - okazało się, że są takie same, jak w skamielinach prastarych organizmów żyjących kiedyś na Ziemi. Meteoryt stanowi fragment magmy, która wydobyła się na powierzchnię Marsa 4,5 mld lat temu prawdopodobnie  wskutek wybuchu wulkanu. Domniemane organizmy dostały się do jego wnętrza miliard lat później wraz z wodą (mniej więcej w tym czasie powstało życie na Ziemi), gdy skała ostygła. Przeciwnicy hipotezy o organicznym pochodzeniu węglanów w meteorycie twierdzą, że jego skład mineralny świadczy o tym, że powstały one w temperaturze wyższej niż 650 stopni C, a zatem w warunkach nie sprzyjających życiu. Ponadto ich zdaniem do utworzenia węglanów nie potrzeba było wody, lecz wystarczył dwutlenek węgla, którego nie brakuje na Marsie. Ślady mogące dowodzić istnienia życia na Marsie odkryto także w meteorycie  nazwanym EETA 79001, znalezionym w lodach Antarktydy w 1979 r.; jego wiek sięga ok. 180 mln lat, a Marsa opuścił ok. 600 tys. lat temu. Należy jednak podkreślić, że sondy, które lądowały na Marsie, nie znalazły tam śladów życia; istnieją natomiast pośrednie dowody, że niegdyś na Marsie występowały oceany i rzeki. Są też dane wskazujące, że na Księżycu występuje woda; sonda Clementine , krążąca nad księżycowymi biegunami w 1994 r., dostarczyła zdjęcia radarowe, mające świadczyć o tym, że po ciemnej stronie Księżyca, na dnie gigantycznego krateru istniejącego od co najmniej 4 mld lat, występuje pewna ilość lodu zmieszanego z pyłem księżycowym. Wymaga to jednak bezpośredniego potwierdzenia. Na początku 1997 r. analizy zdjęć wykonanych i przesłanych na Ziemię przez sondę Galileo wykazały, że na powierzchni jednego z księżyców Jowisza - Europy, występuje skorupa lodowa, a pod nią woda. Wcześniej odkryto też, że Europa ma tlenową atmosferę, ale jej ciśnienie wynosi zaledwie miliardową część ziemskiego; źródłem tlenu nie są więc procesy biologiczne. Dowodów na występowanie w kosmosie związków organicznych dostarczają też metody pośrednie, polegające na obserwacji planet z Ziemi (np. metody spektroskopowe); nie świadczy to jednak o istnieniu w nim życia. Należy podkreślić, że konstruowane urządzenia pozwalają wykrywać życie podobne do tego, jakie istnieje w naszych ziemskich warunkach, cybernetyka sugeruje jednak, że może ono występować także w innej formie. [Cz. J.]'' - ,,Encyklopedia biologiczna tom V Ją - Kr''





Myśl na Boże Ciało





 

 ,,Eucharystia to sakrament miłości, sakrament Boga z nami. Sam Chrystus powiedział św. Augustynowi: 'Nie będziesz mnie przyjmował jako pokarm cielesny, ale to ty będziesz przemieniał się we Mnie'. I tak się dzieje. Jezus jednoczy się z nami, przemienia nas w siebie, kiedy adorujemy Go w Najświętszym Sakramencie i przyjmujemy w Komunii Świętej. Święty Jan Maria Vianney każdego dnia stawał przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie. To był dla niego siłą. Dla św. Jana Pawła II codzienna adoracja była punktem wyjścia do podejmowania wielu ważnych spraw i decyzji. Święta Matka Teresa z Kalkuty adorowała Pana Jezusa, zanim wyszła na ulice, by pochylać się nad biednymi. A jakie miejsce zajmuje Chrystus w moim życiu? Ile czasu Mu poświęcam? Czy nawiedzam Najświętszy Sakrament? Otwórzmy się na dar Ciała i Krwi Chrystusa. A wtedy nie zagubimy się w życiu'' - ks. Mariusz Frukacz ,,Ewangelia 2021 Droga, Prawda i Życie''

środa, 2 czerwca 2021

Pogrzeb kota

 

,,Żywot grabarza jest wesoły,

Grzebie węże, łasice, koty’’

- Podnor Pipipienko ,,Mysia Księga Przysłów’’







W przyrodzie z mandatu Ageja panował Luty; jeden ze Zviezdunów; synów Roda i Mar – Zanny, mocarz odziany w kożuch i futrzane buty, noszący na głowie koronę z sopli lodu, na szyi zaś naszyjnik z kłów tygrysów szablozębnych. Miał pod swoimi rozkazami siarczysty mróz, porywisty wiatr i chmury hojnie sypiące śniegiem. Za oknem chatki Zajęczanki Marzeliny ze szczepu Bielaków było biało i zimno, jednak w jej czterech ścianach biło od kaflowego pieca przyjemne ciepło. Dwa zwierzęta, którym Marzelina udzieliła schronienia przed zimnem, przytulone do siebie zgodnie chłeptały mleko ze spodka. Był to gronostaj okryty białym futerkiem z czarnym koniuszkiem ogona i bury kocur ubarwieniem przypominający nieco żbika.





- Nieskazitelną biel swojego futerka zawdzięczam temu, że zrodziłem się z krystalicznie czystych łez Devany, córki Dziewanny, wylanych z żalu z powodu zdrady jej braci Kłobucha i Zbreźni Dzikofiejewa – z zarozumiałą miną przechwalał się gronostaj.

- W takim razie skąd u ciebie, drogi Ermineuszu, czarny czubek ogona? - mrużąc ironicznie zielono – złote oczy spytał bury kocur.

- A… a… - zająkał gronostaj – musisz wiedzieć, że kiedy czysta Devana płakała, z łzami na ziemię spadła jej jedna rzęsa i to z jej powodu koniuszek mojego ogona jest czarny i zdradza mnie na śniegu!

Kot wabił się Prakurimas i przyszedł na świat na ziemiach, które w erze trzynastej znane były jako Litena – Lithuania.







- Też mogę pochwalić się niezwykle szlachetnym pochodzeniem – miauknął Prakurimas. - W marcu szlachetna pani Mokosza, której jedno z imion brzmi Łajma, przechadzając się po swoim ogródku pełnym różnobarwnego kwiecia, dojrzała szkody wyrządzane przez rozplenione i rozzuchwalone ponad miarę myszy. Wówczas jej piękną twarz wykrzywił grymas niezadowolenia. Zdjęłą z dłoni zamszową rękawiczkę i rzuciła ją na ziemię wzywają Ageja. Rękawiczka ożyła i przybrała moją postać. Tak właśnie pojawiłem się na świecie i od razu zacząłęm łowić myszy niszczące ogród Mokoszy.

Prakurimas był bardzo łownym kotem. Kocie matki stawiały go za wzór swoim kociętom. Ponoć w swoim legowisku posiadał dyplom Pogromcy Myszy spisany złotymi literami na brzozowej korze.







- Myszy mnie nienawidzą – westchnął Prakurimas – i cały czas naradzają się jak mnie zgubić. Zresztą nie mają powodów, aby mnie kochać. Łońskiego roku usiłowały przywiązać mi do ogona dzwoneczek, abym nie mógł się za nimi bezszelestnie skradać. Kiedy zaś w czerwcu piłem śmietankę z krasnalem Opieńkiem, ogarnęła mnie senność tak wielka, że nie mogłem się jej oprzeć. Zasnąłem jak ululany, jednocześnie cały czas będąć świadomym tego co się wokół dzieje. Na to właśnie czekały myszy – niecnoty. Otoczyły mnie ze wszystkich stron i położyły mnie na desce zaopatrzonej w kółka. Następnie śpiewając swymi piskliwymi głosikami pieśni na cześć Mar – Zanny zaciągnęły mnie do dołu, wrzuciły do środka i przysypały ziemią, którą potem zaczęły udeptywać, tańcząć na niej radośnie. Przerażony poczułem, że się duszę, lecz moje ciało było bezwładne. Przeklęta śmietana zaprawiona durmanem! Umarłem i moją parę Sowica zawiózł łódką po rzece Nevedamai na sprawiedliwy sąd Welesa. Czekałem w napięciu na wyrok, kiedy przed trzema rogatymi obliczami cara Nawi zjawiła się jego siostra Mar – Zanna. Długo rozmawiali na osobności, aż w końcu Pani Lodowego Ościenia pogłaskała mnie po grzbiecie swą lodowatą dłonią i szepnęła mi czule do ucha: ,,Wywrzesz pomstę na myszach!’’ Dzięki jej wstawiennictwu znów pojawiłem się wśród żywych i łowię myszy we dnie i w nocy jeszcze więcej niż za życia!

- Prakurimasie! - zaszczękał zębami przestraszony gronostaj Ermineusz. - To ty jesteś duchem?!

- Oczywiście – potwierdził kot po czym rozpłynął się w powietrzu.

Na samym końcu znikł jego uśmiechnięty pyszczek.



wtorek, 1 czerwca 2021

,,Wampiurs Wars''

 

,,Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi’’ - Mt 20, 16






W 2008 r. czytając pracę Katarzyny Kaczor ,,Geralt, czarownice i wampir’’ po raz pierwszy zobaczyłem kadr z polskiego podziemnego komiksu Jana Platy – Przechlewskiego ,,Wampiurs Wars’’ z lat 80 – tych XX wieku łączącego elementy fantasy, science fiction i horroru. Przeczytałem go około 2012 r. online. Cykl składał się z następujących odcinków: ,,Na tropie… wampiurów’’, ,,Odyseja wewnętrzna’’, ,,Mumia’’, ,,The Wampiure Strikes Back’’, ,,Atak grozy’’, ,,Planeta grozy’’, ,,Bitwa o Ciemnogród’’, ,,Gniew Yog – Sothotha’’, ,,Oko Sothotha’’, ,,Czarne wieści’’ i ,,Czerwona gorączka’’.

Akcja rozgrywa się w quasi średniowiecznym królestwie znającym … loty kosmiczne.






Komiks opowiada o perypetiach drużyny antybohaterów, którzy dzięki dokonanym wyborom zmieniają się stopniowo w bohaterów. Są to: pijak Marcinek, zbój Klemens Madej (postać zaczerpnięta z polskich legend, co ciekawe jego imię znaczy ,,łagodny’’; ostatecznie związał się z byłą prostytutką Zizi i wspólnie założyli karczmę), Euzebiusz (łowca potworów, tajny agent i brat królewskiego pilota Ralfa) oraz nieudolny diabeł Pankracy (stał się dobry dzięki przyjaźni).








Ich antagonistami byli: zdegenerowany czarodziej – pijak Bambarasz (stale okradany przez swego majordoma), upadły anioł; pijak i chuligan Pafnucy, tytułowe wampiury na czele z Arcywampiurem (skrzydlate i jednonogie wampiry), oraz Yog – Sothoth (na statku kosmicznym przybrał postać przystojnego mężczyzny mówiąc, że ,,zło jest piękne’’).

Komiks jest pełen humoru i zawiera liczne nawiązania kulturowe.






Król Ćwieczek jest bohaterem powiedzenia ,,za króla Ćwieczka’’ oznaczającego bardzo dawne czasy. Miasto Ciemnogród, w którym panował zostało zaczerpnięte z powieści Stanisława Kostki Potockiego ,,Podróż do Ciemnogrodu’’ (1820) gdzie występuje jako symbol wstecznictwa. Jednak w komiksie Platy – Przechlewskiego potraktowany przekornie Ciemnogród symbolizuje tradycyjne polskie wartości zagrożone przez komunistów. W latach 90 – tych XX wieku tym samym tropem poszedł Wojciech Cejrowski organizujący Zjazdy Ciemnogrodzian.






Z klasyki grozy pochodzi egipska mumia (pokonana przez rozbuchaną biurokracją) i potwór Frankensteina (przyjaciel anioła Pafnucego).






Do filmów z cyklu ,,Gwiezdne Wojny’’ nawiązują takie tytuły jak ,,Wampiurs Wars’’ (pierwowzór: ,,Star Wars’’) i ,,Wampiure Strikes Back’’ (zamiast: ,,Empire Strikes Back’’).






Z horrorów Lovecrafta został zapożyczony wspomniany już Yog – Sothoth oraz Abdul al – Hazred. Co ciekawe ,,szalony Arab’’ został ukazany jako postać pozytywna; demonolog, który napisał ,,Necronomicon’’ po to by ostrzegać przed Wielkimi Przedwiecznymi, a nie szerzyć ich kult.






Wreszcie ukłonem w stronę filmów o wschodnich sztukach walki jest pojawiający się w jednym z kadrów taoistyczny symbol jing – jang.







,,Wampiurs Wars’’ to komiks bardzo mądry i zabawny ;). Zawiera krytykę komunizmu; zależności od ZSRR, terroru i biurokracji. Wampiury mogą symbolizować komunistów, zaś Yog – Sothoth byłby figurą Stalina i jego następców. Wątku dobrego diabła Pankracego i złego anioła Pafnucego nie należy moim zdaniem brać dosłownie jako teologicznego wykładu o aniołach i diabłach, ale raczej jako prawdę o ludziach, którzy mogą zmieniać się na lepsze lub na gorsze.