poniedziałek, 31 grudnia 2018

Sylwester 2018








W tym roku w moim życiu i twórczości nastąpiły ważne zmiany:
- po raz pierwszy w życiu odbyłem podróż zagraniczną jadąc na pielgrzymkę do Medjugorje (byłem w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, Chorwacji, w Bośni i Hercegowinie, oraz w Niemczech); zainteresowanych odsyłam do posta: ,,Medjugorje, czyli tam i z powrotem’’,
- wydałem powieść ,,Tatrę’’ w wydawnictwie ,,Poligraf’’ i otrzymałem dwie recenzje; pozytywną od Redaktorki i negatywną od Czytelniczki,
- skończyłem publikować ,,Ciekawostki z życia zwierząt’’,
- wróciłem do pisania opowiadań fantasy ze zbioru ,,Wymrocze’’ (obecnie pracuję nad opowiadaniem o Sztyfrydzie – postaci zaczerpniętej z książki ,,Herby, legendy, dawne mity’’ Marka Derwicha i Marka Cetwińskiego).
Pozdrawiam nowych Obserwatorów: ence pence, croolicka, DNM, Witolda Grabowskiego, Ewelinę Jaskólską, Kamila Nagielskiego, Emilię Ćwiękałę, Mariusza S., Keepera, Jacka Gądora, Dagmarę Dzidę, Athinę Anyjul, Wika Wędrowniczka, Konrada Koperwasa i Alę Alicję.
Szczególne podziękowania kieruję w stronę Sławomiry (Anny Belicy) za pochwalne słowa pod adresem mojego bloga w poście ,,Share week 2018’’ (na jej zamkniętym już blogu ,,Idąc przez las’’) jak też Pana Bartłomieja Grzegorza Sali za linkowanie pisanych przeze mnie recenzji na Facebooku ;).
Do mojego posta ,,Kiedy kaczki i gęsi rosły na drzewach’’ zalinkował jeden z użytkowników forum ,,Gazety Wyborczej’’ jako żartobliwy ,,dowód’’ na to, że kaczka jest … wegetariańska. Nie przeszkadza mi to uważać mediów Michnika za antypolskie.
Kończąc wszystkim Czytelnikom bloga życzę Szampańskiego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku!






Oniricon cz. 460

Śniło mi się, że:







- w jakiejś katolickiej gazecie czytałem artykuł o Hellboyu, ostrzegano w nim, że chociaż ludzi koty jest zły,







- tłumaczyłem pewnej kobiecie dlaczego w algierskim filmie Charles de Gaulle został przedstawiony jako postać negatywna,







- zastanawiałem się skąd pochodzi nazwa nocek Natterera i czy nie jest obraźliwa, oraz czy Natterer był Niemcem czy Austriakiem,






- w naturalny sposób powstała hybryda niedźwiedzia polarnego z homarem, która otrzymała imię Mel - Fico na cześć Mela Gibsona i Roberta Fico,






- poślubiłem piękną Murzynkę, gdy byliśmy już starzy, doczekaliśmy się synka o białej skórze, wszyscy troje półnago hasaliśmy po pokrytym kwiatami trawniku, a ksiądz ubrany na różowo mówił, że to toleruje, jednak jacyś starsi ludzie byli tym zgorszeni,
- na jednej ze szczecińskich ulic na środku jezdni stała fontanna, w której kąpali się ludzie w strojach plażowych,
- dostałem dużo nowych komentarzy,







- oglądając kreskówkę o koali Blinky Billu zobaczyłem starego wombata z krótką ,,trąbką'',







- państwo Višnic wystąpili boso w reklamie katolickiej antykoncepcji, UWAGA: To tylko sen, nic takiego się nie wydarzyło,







- Tomasz Terlikowski ma dwanaścioro dzieci,
- Mama wysłała mnie do domu nad jeziorem po małe, kwadratowe pierogi i rybę do smażenia, idąc przez park bawiłem się, podrzucając kamień i kasztana, aż niechcący stłukłem dwie szyby w samochodach, Mama jako pokutę za to wyznaczyła mi nie jedzenie kolacji,








- w fantastycznym świecie spotkałem dziewczynę o zielonej skórze prowadzącą nocny tryb życia, początkowo wydawało mi się, że jej skóra jest czarna lub szara, powiedziałem jej o tym, a ona się zasmuciła, lecz dodałem, że ,,ważne jakim jest się w środku, a nie jaki ma się kolor skóry'',
- w książkach o Jakubie Wędrowyczu jednym z bohaterów jest bezdomny rzeczywiście żyjący w Wojsławicach,






- Nikola Tesla był kobietą, która napisała autobiografię,






- w tramwaju rozmawiałem z demonicznym, szarym kotem, który zamienił się w Julekätturin; potworną kocicę z Islandii,
- w czasie pielgrzymki do jednego z polskich sanktuariów byłem na uczcie u arystokratów, nie chciałem w niej uczestniczyć, bo spieszyłem się, aby zapisać sny, pani domu dała mi nożyczki, abym obciął sobie paznokcie, przyszedł Nikola Tesla, aby przeprowadzić eksperyment, a ja dostałem ataku choroby psychicznej i uciekłem czego potem mocno żałowałem, kazałem służącej, która przyszła do mnie w ciemnoczerwonej sukni, kazałem jej, aby przekazała moje przeprosiny, w domu Babcia o długich, siwych włosach mówiła, że teraz pójdę do piekła. 

sobota, 29 grudnia 2018

Dziecko chore na likantropię








,, [...] Wiosną 1972 roku stacja telewizji w Vancouver  podjęła nieco opóźnioną próbę prześcignięcia makaronowych żniw BBC. Powstała zrobiona zupełnie na poważnie pseudonaukowa migawka dla wiadomości, mówiąca o 'Fundacji dla Dzieci Chorych na Likantropię'. Mowa była o tym, że Vancouver grozi epidemia likantropii (której bardziej popularnej nazwy nie wymieniono ani razu).
   Jedną z części migawki stanowił wywiad z małżeństwem przedstawionym jako Jakob i Rebecca Schlöss, rodzicami lykantropicznego dziecka imieniem 'mały Freddie'. [...] Rozmowa opierała się na z grubsza tylko napisanym scenariuszu i w znacznym stopniu była improwizowana, para grająca Jakoba i Rebeccę poddała się rozwojowi sytuacji. W wielu momentach ekipa filmowa z trudem zachowywała powagę. Kiedy na przykład Jakob, ze śmiertelnie poważną twarzą opowiadał o tym, jak pierwszy raz odkrył włosy na małej rączce Freddy'ego, kamerzysta dostał tak niepohamowanego ataku śmiechu, że upuścił kamerę na podłogę. [...]'' -
Michael Baigent, Richard Leigh ,,Eliksir i kamień. Alchemicy, masoni, różokrzyżowcy i ich wpływ na historię świata''








Gwoli wyjaśnienia: likantropia to inaczej wilkołactwo ;).

Spaghetti obrodziło







,,1 kwietnia 1957 roku program BBC pokazał słynny dzisiaj fałszywy reportaż filmowy o 'rekordowych zbiorach spaghetti w południowej Szwajcarii'. Grupy pseudoszwajcarskich matron w barwnych strojach ludowych maszerowały między obwieszonymi  spaghetti drzewami, ścinając pęki makaronu z uginających się pod jego ciężarem gałęzi. Film ten przeszedł do telewizyjnej legendy i folkloru. Było to prawdziwe zaskoczenie dla tych, którzy nigdy nie podejrzewali BBC o poczucie humoru i dotychczas kojarzyli tę sieć telewizyjną wyłącznie z pompatycznym zadęciem'' - Michael Baigent, Richard Leigh ,,Eliksir i kamień. Alchemicy, masoni, różokrzyżowcy i ich wpływ na historię świata''



piątek, 28 grudnia 2018

Humor o Kiepskich







- Dlaczego Ferdynand Kiepski poszedł do urzędu patentowego?
- Bo chciał zostać leniem patentowanym!

,,Podboje 4. Śmierć króla''


,,Nigdy się nie poddam
Swoją wartość znam
Wiesz kobieta taka jak ja
Wojowniczki duszę ma

Nigdy się nie poddam
Swoją wartość znam
Waleczne serce w sobie mam’’
- Gosia Andrzejewicz ,,Wojowniczka’’








W grudniu 2018 r. przeczytałem komiks fantasy ,,Podboje. Śmierć króla’’ (tyt. oryginału franc. ,,Reconquetes: Le mort d’un roi’’) autorstwa François Miville – Deschenesa i Sylvaina Runberga. Jest to ostatnia część tetralogii fantasy zabierającej w podróż do barwnego, zmysłowego i okrutnego świata dawnych pogan. Akcja rozgrywa się w XVIII wieku p. n. e. w miastach Mopul i Urar – stolicy Hetytów.







Dowiadujemy się, że główna bohaterka; babilońska kronikarka Thusia nie była półboginią – córką boga Mitry, ale jej ojcem był mag z Atlantydy udający Mitrę. Po ojcu (który potem zresztą przeszedł na stronę Hetytów) odziedziczyła magiczne zdolności. Z kolei dzięki wiedzy zdobytej w babilońskiej bibliotece pomogła Hordzie Żywych (Scytom, Sarmatkom i Kimerom) w pokonaniu Hetytów (odniesienie zwycięstwa wymagało zabicia króla Hatusilisa i królowej Tuduhepy). W tym celu Thusia poleciała na grzbiecie gryfa do stolicy Hetytów razem ze scytyjskim królem Marakiem. Tymczasem Tuduhepę zabił eunuch Mursilis. Marak pochwycił nagiego Hatusilisa, uciął mu język, po czym z dużej wysokości zrzucił go na oczach jego wojska. Wówczas Hetyci zakończyli wojnę, aby wybrać nowego króla. Thusia została w nagrodę przyjęta do plemienia Sarmatek złożonego z wojowniczych kobiet.

czwartek, 27 grudnia 2018

Legendy o Corneliusie Agryppie








,, [...] Agryppa otaczał się aurą tajemniczości i sam siebie uczynił 'żywą legendą swoich czasów'. Krążyło o nim mnóstwo nieprawdopodobnych opowieści. Podobno w gospodach gdzie się zatrzymywał, płacił pieniędzmi, które początkowo wyglądały na prawdziwe, lecz po jego odejściu zamieniały się w bezwartościowe muszle lub rogi. Miał rzekomo magiczną kulę, w której widział rzeczy odległe w czasie i przestrzeni. W owej kuli podobno lord Surrey, rozdzielony z damą swego serca, widział, jak ta usycha z tęsknoty za nim. Innym razem Agryppa w obecności lorda Surrey, elektora saskiego, Erazma i innych wybitnych osobistości wywołał podobno ducha Cycerona, który przywitał ich swym słynnym przemówieniem.
   Jeszcze inna, nieco późniejsza anegdota, pochodząca z końca XVI wieku, pokazuje, jakim podziwem otaczano Agryppę. Pewnego razu, gdy sam mag był nieobecny, student mieszkający w jego domu w Louvain, podstępnie wydobył od jego żony klucz do pracowni, czy laboratorium. Znalazłszy się w sanktuarium mistrza, student trafił na grimoire, księgę zaklęć - i [...] wezwał demona, nad którym  nie był w stanie zapanować. Według jednej z wersji tej legendy student natychmiast umarł ze strachu. Zgodnie z inną, demon [...] udusił nieszczęśnika. Gdy Agryppa wrócił i odkrył, co się stało, nie chciał zostać posądzony o morderstwo. Miał więc podobno przyzwać tego samego demona i rozkazać mu na pewien czas wskrzesić młodzieńca. Poddane 'zombifikacji' ciało wyszło z domu i przechadzało się po rynku, tak aby wszyscy widzieli, że student jest cały i zdrowy. Wówczas demon uleciał i zwłoki studenta padły na ziemię, jakby ten zmarł z przyczyn naturalnych'' -
Michael Baigent, Richard Leigh ,,Eliksir i kamień. Alchemicy, masoni, różokrzyżowcy i ich wpływ na historię świata''








Heinrich Cornelius Agryppa von Nettesheim (1486 - 1535) był pierwowzorem Doktora Corneliusa z ,,Księcia Kaspiana'' C. S. Lewisa ;).