Śniło mi się, że:
- zajrzałem na blog Jakopasa ov Sonitusa, aby zobaczyć zdjęcie otyłego Alexandrusa ov Coceleise, zdjęcie okazało się fejkiem, bo Coceleise wciąż jest szczupły,
- stwierdziłem, że w swoich utworach fantasy nie podaję żadnej oryginalnej definicji odwagi, lepszej od tej, którą podał Arystoteles,
- poszedłem do biblioteki na Placu Lotników w Szczecinie, która po remoncie została połączona z centrum handlowym, obok książek widziałem na półkach talerze i krzątających się sprzedawców w niebieskich koszulkach,
- kiedy Anton La Vey wypowiedział zaklęcie z książki fantasy, przestraszyłem się, że ks. Aleksander Posacki miał rację, potępiając ten gatunek, przypomniałem sobie co prawda o J. R. R. Tolkienie i C. S. Lewisie, nie chciałem jednak ograniczać swoich lektur tylko do tych autorów, wujek Marcus ov Küjvis krytykował zmuszanie dzieci do czytania ,,Niekończącej się historii'' jako lektury szkolnej oraz pokazywanie im obnażonych kobiecych piersi,
- nabyłem dużo książek o Tarzanie, lecz nie miałem czasu ich czytać, bo wciąż gromadziłem kolejne,
- z samego rana spostrzegłem w swoim pokoju ciocię Marjolenę ov Küjvis, która powiedziała mi o śmierci Mamy i Babci, potem otworzyłem szafę, z której dobiegł mnie głos ,,Tadziu!'' i przestraszyłem się.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz