,,Maryja, dowiedziawszy się, że Jej krewna Elżbieta potrzebuje pomocy, zostawia swoje sprawy i idzie z pośpiechem, by służyć. Pozostaje tam tak długo, jak tego wymaga sytuacja, wykonując najprostsze posługi - zwykłe, ale jakże potrzebne. Obecność Boga w sercu człowieka zawsze powoduje jego wyczulenie na potrzeby drugich.
Maryjo, zapatrzony w Ciebie uczę się, jak praktycznie realizować przykazanie miłości bliźniego. Pokaż, jak słuchać, by słyszeć bicie serca potrzebującego pomocy. Pomagając drugiemu człowiekowi, niosę radość, miłość, pokój - niosę Boga i Jego błogosławieństwo'' - ks. Henryk Lachur SCJ ,,Różaniec z Maryją. Nowe rozważania różańcowe''
środa, 31 maja 2017
Nawiedzenie NMP
poniedziałek, 29 maja 2017
,,Drugi cień''
,,Kto
się dotyka smoły, ten się pobrudzi […]'' - Syr 13, 1
W 2012
r. przeczytałem po raz pierwszy opowiadanie fantasy ,,Drugi
cień’’ (ang. ,,The
Double Shadow'') z 1933 r. pióra
amerykańskiego pisarza Clarka Ashtona Smitha zamieszczone w
antologii ,,Wielka księga opowieści o czarodziejach tom
I'' pod redakcją Mike'a
Ashleya.
Clark
Ashton Smith (1893 – 1961) należy do moich ulubionych autorów.
Wymyśliłem o nim nawet legendę miejską, w której w okresie
międzywojennym bawił w Polsce i w wymyślonym przeze mnie mieście
Pacynowie postawił rzeźbę mantykory ;). Zainteresowanych jego
twórczością odsyłam do postów: ,,Miasto Śpiewającego
Płomienia'' i ,,Co
Clark Ashton Smith robił w moich snach''?
Akcja
,,Drugiego cienia''
rozgrywa się w zamierzchłej,
na poły mitycznej przeszłości na Atlantydzie (Posejdonis). Głównym
bohaterem jest młody Pharpetrona, uczeń maga (taumaturga) Avyctesa.
Mistrz i jego uczeń zapamiętale poszukiwali wiedzy tajemnej i
przeprowadzali coraz to bardziej niebezpieczne eksperymenty magiczne.
Mieli na swoje usługi ożywione
mumie, duchy, licze, diabły, a nawet bogów. Avyctes wciąż niesyty
władzy nad groźnym światem nadprzyrodzonym, pewnego razu zabrał
się za odczytywanie starożytnej tablicy sporządzonej przez dawno
wymarłą rasę wężoludzi (ich pierwowzorem mogli być Nagowie z
mitologii indyjskiej; rasa ta wywarła też wpływ na twórczość R.
E. Howarda, a nawet – pośrednio - na współczesne teorie spiskowe
o Reptilianach). W efekcie w nadmorskim domu obu magów pojawił się
straszliwy demoniczny cień (adumbracja), który doprowadził do
śmierci Avyctesa, a w niedługim czasie również Pharpetrony. Ów
uczeń opisał całą przygodę i włożywszy swój testament do
tulei z orichalcu (mitycznego metalu występującego tylko na
Atlantydzie) cisnął go w fale.
Zaletą
są liczne nawiązania do różnych mitologii. Oprócz Atlantydy
wzmiankowane są też takie lądy jak: Thule (nazwa tajemniczej,
północnej krainy, gdzie dotarł starożytny, grecki odkrywca
Piteasz), Lemuria, oraz Mu. Na uwagę zasługuje również wzmianka o
bogu zła Taaranie czczonym przez czarownice. Jego pierwowzorem mógł
być celtycki bóg burzy Taranis, czczony w Galii razem z Esusem i
Teutatesem, któremu składano ofiary z ludzi, oraz szatan
symbolizowany przez błyskawicę (,, […] Widziałem
szatana, spadającego z nieba jak błyskawica''
– Łk 10, 18).
Omawiane
opowiadanie podoba mi się zarówno pod względem literackim, jak ze
względu na przesłanie – zaskakująco bliskie nauczaniu Kościoła
– ostrzegające przed niebezpieczeństwami stwarzanymi przez
okultyzm dla dusz samych okultystów.
niedziela, 28 maja 2017
Wniebowstąpienie Pana Jezusa
,,Całe czterdzieści dni spędził Jezus z uczniami, przypominając im wszystko, czego ich nauczył i umacniając ich wiarę w prawdziwość Jego zwycięstwa. Przyszedł jednak wielki dzień wstąpienia do nieba, do chwały Ojca. Chrystus uznał, że Apostołowie są już gotowi, by nieść dalej dobrą nowinę o zbawieniu, i zaufał im, ale obiecał, że będzie z nimi aż do skończenia świata.
Maryjo, wielka radość gości w Twoim sercu, bo ten dzień jest radosnym ukoronowaniem tylu trudów i cierpień Twojego Syna. Ale jest też w tym wszystkim nutka nostalgii, bo przecież chciałabyś być z Nim. Ja też bardzo pragnę dotrzeć do tego mieszkania, które mi przygotował. Proszę Cię, upraszaj mi łaskę wielkiego pragnienia nieba'' - ks. Henryk Lachur SCJ ,,Różaniec z Maryją. Nowe rozważania różańcowe''
sobota, 27 maja 2017
Mitologia słowiańska w międzywojennej polskiej encyklopedii
,,Słowiańska mitologja. Wierzenia Słowian prehistorycznych nie są nam dokładnie znane; poznajemy je na podstawie nielicznych niestety źródeł historycznych, których wiadomości wytrzymują ścisłą krytykę naukową, oraz z resztek przesądów, obrzędów, spotykanych zwłaszcza wśród niższych warstw różnych krajów słowiańskich. Na podstawie tych wiadomości stwierdzić można, że mitologja Słowian prehistorycznych była uboga. W wierzeniach swych byli oni animistami, uduchawiali twory i zjawiska przyrody, oddając im cześć i składając ofiary przeważnie na wolnem powietrzu, zbierając się w tym celu w pewnym, określonym czasie na t. zw. świętych miejscach. Wiara ta jednak nie była już czystym, pierwotnym animizmem, spotykamy się bowiem u Słowian i z pojęciem bóstw. Z bóstw tych jako wspólne dla wszystkich prawie Słowian pogańskich wymienić należy Swaroga, boga słońca, czczonego też pod nazwą Dażboga, Swarożyca; kulty tych ostatnich to jedynie pewne lokalne odmiany pierwotnego kultu słońca i ognia. Obok nich za wspólnego wszystkim Słowianom uważa Niederle Peruna, boga piorunów i burz, władcę nieba, oraz Welesa, boga wojowników i pasterzy, o którym wzmianki spotyka się jedynie w źródłach czeskich i ruskich.
Poza wspólnemi bogami istniały jednak i kulty miejscowe, z których na specjalną uwagę zasługują wierzenia Słowian pomorskich i ruskich. Pierwsi, prawdopodobnie pod wpływem sąsiednich plemion germańskich, wytworzyli najbogatszą mitologię, z którą łączy się powstanie świątyń i kasty kapłańskiej. Z bogów ich na pierwsze miejsce wybija się Radgost (Redigost), odpowiadający Swarożycowi. Ośrodkiem jego kultu była Retra (...). Obok niego widzimy u nich Światowida (Swantewit), czczonego w Arkonie, Trzygłowa (Trigław) w Szczecinie, Rugjewita, Jarowita i i. Ciekawą wspólną cechą bogów Słowian pomorskich jest ich wielogłowość, dochodząca od trzech aż do siedmiu głów. Bogowie to przeważnie wojny, łączący w sobie jednak i atrybuty Swarożyca. - Słowianie ruscy obok Peruna, Swaroga, Welesa posiadali również innych jeszcze bogów jak Stribog, personifikacja wiatru, Mokosz, bogini odpowiadająca mniej więcej Afrodycie. Gdy Waregowie przybyli na Ruś zastali tam prawdopodobnie już bogów miejscowych, których kult, utożsamiając ich ze swojemi, jedynie uzupełnili, wprowadzając ich posągi i stawiając im świątynie.
Obok kultu bogów panował jeszcze wśród Słowian kult duchów, zwłaszcza zmarłych przodków, opierający się na wierze w życie pośmiertne; znane też jako cześć Doli (szczęścia) i Niedoli (niepowodzenia), zwanej też Lichem, Ubożem. Z kultami temi wiązały się odpowiednie obrzędy, odgrywające w ogólności główną rolę w wierzeniach Słowian pogańskich. Mają one na celu wspomaganie, podtrzymywanie normalnego biegu życia u ludzi i w przyrodzie, a jako przeżytki, utraciwszy swe pierwotne znaczenie, dochowały się do dnia dzisiejszego wśród ludu'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 16 Serbowie do Szkocja''
piątek, 26 maja 2017
Legenda na Dzień Matki
W średniowiecznej legendzie gdy spowiadał św. Antoni z Padwy (1195 - 1231), penitent wyznał, że kopnął swoją matkę. Oburzony święty powiedział, że ,,noga, którą się kopie matkę, zasługuje na obcięcie''. Skruszony grzesznik wziął to literalnie i odrąbał sobie nogę siekierą. Na szczęście Bóg przyprawił mu nogę z powrotem za pośrednictwem św. Antoniego.
Bałkański Ozyrys
,,Dostatecznym świadectwem ciągłości owej tradycji może być m. in. wystawienie ludowej wersji dramatu ozyriackiego w Adrianopolu w roku 1912. Podział ról pozostał nadal ten sam co w Egipcie. Głównym bohaterem jest Król (= Ozyrys); jego wrogiem jest Kubek Bej 'Książę Pies' (Set w postaci psa), wykonawczynią trzeciej roli, głównej, jest Kadine 'Turczynka' (= Izyda). 'Ozyrys' trzyma w ręku fallus, [...] 'Izyda' - lalkę, a zatem 'Dziecię Horusa'. 'Set' ma zawieszony na plecach dzwonek (błazeński); zatem zabójca Ozyrysa jest przedmiotem szyderstwa. Wskrzeszony 'Ozyrys' obwożony jest na dwukólce, po czym błogosławi (obecnie żartobliwymi słowami) zboże. Procesja, którą odprawia się w zapusty, kieruje się do kościoła'' - Martti Haavio ,,Mitologia fińska''
Oniricon cz. 307
Śniło mi się, że:
- nazwisko Kaczyński nie pochodzi od kaczki, ale od kaczinów - duchów z wierzeń indiańskich, przodków braci Kaczyńskich (wymyślone na jawie),
- razem z Jeną ov Blackeyovą szedłem przez zaśnieżoną ulicę pchając wózek dziecięcy wielkości samochodu i mówiłem, że skoro taki mędrzec jak pan Andreus ov Leovishiner mógł zapomnieć najbardziej znane zdanie z ,,Hamleta'', to i ja mogę czasem czegoś zapomnieć,
- w Świecie Dziesięciu Kontynentów piękna, słowiańska księżniczka Ofka eksplorowała śląskie kopalnie węgla za pomocą maszyny wiertarkowatej do podróżowania w podziemiach, a potem wynurzyła się z wulkanu na Hawajach,
- żyłem w czasach PRL - u i zobaczyłem na ulicy komunistyczny plakat postulujący włączenie do Polski ziem między Łabą a Odrą i napisałem na nim, że wolę, aby do Polski wróciły Kresy,
- TVP nakręciła serial na podstawie moich opowiadań, w którym występowały nimfy o zielonych włosach; byłem rozczarowany tym serialem, bo mocno odbiegał od oryginału i na siłę starano się go upodobnić do prozy Andrzeja Sapkowskiego,
- 1 maja w Parku Kasprowicza w Szczecinie natknąłem się na manifestację komunistów i wielce zgorszony chciałem ich wyminąć,
- Słowianie czcili boga pustyń Żagara i jego żonę Nubianę, od imienia Żagar pochodzi nazwa Sahara (wymyślone na jawie),
- siedem żon Mieszka I odmówiło przyjęcia chrztu i bogowie zamienili je w Plejady (wymyślone na jawie),
- w swoim księgozbiorze znalazłem po latach opracowanie dwóch autorów o mitologii łotewskiej; był to kolorowy magazyn z lat 90 - tych XX wieku, w którym dużo pisano o dinozaurach i o tzw. senatorze - 12 - metrowym, prehistorycznym krokodylu z rybim ogonem,
- śnił mi się pirat Palemon, lecz nie pamiętam co robił,
- śnili mi się bandyci z Państwa Islamskiego, lecz nie pamiętam co robili,
- Konrad T. Lewandowski namawiał mnie w kościele do zostania rodzimowiercą, lecz odmówiłem i powiedziałem, że bogowie Słowian mają ogony, zaś Teost nosił gwiazdę Swaroga na czole,
- na mieście spotkałem Pavlasa ov Vidłara, który miał czarnego wilka imieniem Kir, który chciał mnie zjeść,
- zimą poszedłem razem z Babcią do kościoła, widziałem przed nim żebraków z nagimi czaszkami w dziwnych kształtach, których się bałem, ale też im współczułem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























