,,Miał więc Jagiełło przed przekroczeniem każdego progu łamać słomkę na trzy części lub trzykrotnie obracać się na pięcie. Figurze diabła, zrzuconej na posadzkę kościoła podczas wielkopostnych misteriów, kazał postawić dwa ogarki, mimo woli wzbogacając polszczyznę o słynne przysłowie. Nie ma podstaw do przeczenia tym opisom Długosza, nacechowanym złośliwą uciechą'' - Paweł Jasienica ,,Polska Jagiellonów''
środa, 4 czerwca 2025
Zabobony Jagiełły
wtorek, 3 czerwca 2025
Humor o Szymborskiej
- Jak nazywała się najpłodniejsza kobieta w historii Polski?
- Wisława Szymborska.
- Dlaczego akurat ona?
- Bo jej dziełem było ,,Sto pociech''.
Kauschwitz
Zetknąłem się już z ludźmi nazywającymi Leroy Merlin - Liroyem, zaś Auchan - Oszołomem. Dziś słyszałem jak kobieta w sklepie określiła Kaufland jako Kauschwitz. Przed laty byłem świadkiem jak taksówkarz powiedział ,,Chryzantema Paska'' zamiast Chryzostoma Paska. Z pracy Janiny Hajduk - Nijakowskiej ,,Nie wszystko bajka'' dowiedziałem się po polskich chłopach mówiących Kataburk na Petersburg i Rościel na Rotschilda. Wreszcie w noweli ,,Szkicach węglem'' Henryka Sienkiewicza Giuseppe Garibaldi otrzymał ludowe przezwisko Harubanda.
,,O naśladowaniu Chrystusa''
,, […] najbardziej pokrzepiające dzieło owych czasów: Imitatio Christi. Człowiek, który napisał tę książkę, co miała przynieść pociechę wielu stuleciom, nie był ani teologiem, ani humanistą, ani filozofem, ani poetą; właściwie nie był też i mistykiem. Tomasz à Kempis, cichy, zamknięty w sobie, przepełniony subtelną czcią dla cudu mszy, nie wiedział nic o gwałtownym oburzeniu, jakie budził system rządów kościelnych czy życie światowe. […] Poszukiwał on jedynie spokoju i znajdował go in angelo cum libello (‘w kąciku z książeczka’). […] Imitatio nie jest związana tylko z jedną epoką w rozwoju kultury; równie jak ekstatyczna kontemplacja wszechjedności oddala nas ona od wszelkich kultur. Nie należy do żadnego konkretnego okresu w dziejach kultury. To wyjaśnia fakt, że miała ona dwa tysiące wydań. [...]’’ - Johan Huizinga ,,Jesień średniowiecza’’
W pierwszej klasie liceum przeczytałem ,,O naśladowaniu Chrystusa’’ Tomasza a Kempis, o którym dowiedziałem się po raz pierwszy na lekcji od katechety. Utwór, do którego później kilkakrotnie wracałem, ukazał się w przekładzie poetki Anny Kamieńskiej (1920 - 1986) z przedmową ks. Jana Twardowskiego (1915 - 2006). Istnieją też wcześniejsze przekłady na język polski z lat 1545 (anonimowy), 1611 (wierszowany Stanisława Grochowskiego), 1674, 1685, 1695, 1777, 1779 i XIX wieczne (J. Matuszewicza i ks. Aleksandra Jełowickiego).
Na przestrzeni wieków książkę czytali i cenili min. św. Franciszek Salezy (1567 – 1622), św. Ignacy Loyola (1491 – 1556), św. Karol Boromeusz (1538 – 1584), św. Filip Neri (1515 – 1595), św. Robert Bellarmin (1542 – 1621), kardynał Cezary Baroniusz (1538 – 1607), dramaturg Pierre Corneille (1606 – 1684), filozof Wilhelm Gottfried Leibniz (1646 – 1716), kompozytor Ludwig van Beethoven (1770 – 1827), fizyk André Ampère (1775 – 1836), Adam Mickiewicz (1798 – 1855), Juliusz Słowacki (1809 – 1849), pisarz Alessandro Manzoni (1785 – 1873), arcybiskup Georges Darboy (1813 – 1871), Bolesław Prus (1847 – 1912), Stefan Żeromski (1864 – 1925), Władysław Reymont (1867 – 1925), Leopold Staff (1878 – 1957), Kazimiera Iłłakowiczówna (1892 – 1983), Julian Tuwim (1894 – 1953), Jerzy Liebert (1904 – 1931), Piotr Chmielowski (1848 – 1904), sekretarz generalny ONZ, Dag Hammerskjøld (1905 – 1961), Thomas Merton (1915 – 1968), hinduista Dhinanda Brahmachari (1924 – 1994), François Mauriac (1885 – 1970), papież św. Jan XXIII (1881 – 1963), Julien Green (1900 – 1998), Georges Bernanos (1888 – 1948) i katolicki teolog Rudolf Schnackenburg (1914 – 2002).
Tomasz a Kempis (właśc. Tomasz Hammerken, 1380 – 1471) był niemieckim zakonnikiem (kanonikiem regularnym św. Augustyna 1) działającym w Niderlandach. Jego rodzinna miejscowość Kempen (Kempis) znajduje się na terenie Nadrenii Północnej – Westfalii. Napisał kronikę swojego klasztoru, liczne biografie oraz pisma religijne; ,,Ogródek różany’’, ,,Myśli na każdy dzień’’, ,,Liliowa dolina’’, ,,O życiu Jezusa Chrystusa’’, ,,O naśladowaniu Maryi’’, ,,Pasja’’, ,,Przez Maryję do Jezusa’’, ,,Medytacje różańcowe’’, ,,O ubóstwie ubóstwie duchowym’’, ,,Chrystus Zmartwychwstały’’ i ,,Cztery medytacje’’.
Od XV wieku autorstwo Tomasza a Kempis jest kwestionowane. Jako inni możliwi autorzy wymieniani są min. św. Bonawentura (1221 – 1274), św. Bernard z Clairvaux (1090 – 1153), bł. Dionizy Kartuz (1402 – 1471), Jan Gerson (1363 – 1429) i Gerard Groot (1340 – 1384).
Dzieło składa się z czterech ksiąg: ,,Zachęty pomocne do życia duchowego’’, ,,Zachęty do życia wewnętrznego’’, ,,O wewnętrznym ukojeniu’’ i ,,Gorąca zachęta do Komunii świętej’’. Choć pierwotnie było adresowane do zakonników, sięgały i sięgają po nie również osoby świeckie, a nawet niechrześcijanie (patrz powyżej).
Trudność w lekturze sprawia przewijający się wątek ,,pogardy świata’’; wezwanie do odrzucenia rzeczy samych w sobie dobrych (przyjemności, uznania, uczonych dysput) , aby skupić się na samym Bogu. Celem jest tu ukazanie hierarchii ważności, wybór większego dobra (por. przypowieści o perle i skarbie ukrytym w roli). Zbawia nie wiedza (skądinąd potrzebna), lecz wiara, nadzieja i miłość. W dobie Internetu i mediów społecznościowych szczególnie aktualna jest konkluzja o tym, że wiele poszukiwanych informacji jest tak naprawdę błahych i odciągających uwagę od tego co naprawdę ważne. Przyznaję, że sam podczas Wielkiego Postu i Adwentu ograniczam sobie Internet do minimum niezbędnego by móc prowadzić bloga.
Antropologia tego ascetycznego traktatu może wydać się pesymistyczna. W rzeczywistości jest do bólu realistyczna. Każdy przyjaciel i bliski może nas zawieść. Nawet największy święty nie zdoła zadowolić wszystkich ludzi. (,,Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził’’ - mówi przysłowie). Pochwały nie czynią nas lepszymi, ani nagany gorszymi niż naprawdę jesteśmy. Wszystko co w ludziach jest dobre (dary natury i łaski) pochodzi od Boga, a nie od nich samych. Człowiek, choć słaby i niestały, powinien walczyć ze swoją skłonnością do grzechu. Wymaga to wytrwałości i niezrażania się licznymi niepowodzeniami. Zbawienie osiąga się tylko niosąc krzyż razem z Chrystusem. Autor nazywa to ,,drogą królewską’’.
Tylko Bóg nie zawodzi człowieka. Żąda za to całkowitej miłości. Znaczy to, że człowiek kocha, powinno go prowadzić do Boga. Najwyższy wyraz Bożej miłości stanowi Najświętszy Sakrament Eucharystii.
1 Zakonu tego nie należy mylić z augustianami.
poniedziałek, 2 czerwca 2025
Wrogowie Tatry (z ,,Księgi Gandary'')
,,Dostojna Aredvi Milovana, przez lud nazywana Marią Kukulanką, opowiedziała mi następującą historię z życia jej pani, królowej Tatry.
- Tatra ostatecznie zwyciężyła Kościeja. Pozbawiła go nieśmiertelności poprzez straszliwą ofiarę z własnej krwi i bólu. Kiedy Kościej umarł, zadławiwszy się rybią ością, w Aplanie i Montanii nastał upragniony pokój. Wtedy to w komnacie królowej ukazał się nocą uskrzydlony pudel, biały jak śnieg i władający człowieczą mową. Pochwycił chwalebną władczynię za jej czarny warkocz i zabrał ją do Nawii Čortów, gdzie płacz i zgrzytanie zębów. Tatra ujrzała w niej swego oprawcę, niedawno zmarłego Kościeja. Wył z boleści zanurzony w niegasnącym ogniu, który nie spala. Zrobiło się jej wówczas żal tyrana, który przysporzył tyle cierpień jej samej jak też jej ojczyźnie.
- Wstawię się za tobą u Ageja!
- Nigdy nie ukorzę się przed Syrokim ani Syroka – Kościej zawarczał niczym wściekły pies. - Już wolę wiecznie płonąć!
Po tych słowach bluźnierczych, białopióry pudel zabrał moją panią z Nawii Čortów z powrotem do jej komnaty. Widzenie skończyło się’’ - ,,Kronika Worszyłły’’ z 1540 r.
Skalny, przez Hermesa Trismegistosa i Paracelsusa nazywany Petreuszem, był Čortem, przedstawianym jako nagi mąż z głową szarego koziorożca. Upodabniało go to do istot z przedludzkiej rasy Korniczów. Zostali zrodzeni w erze czwartej i w późniejszych eonach bronili swych gór przed najazdami Żbiczan i Lynxów. Skalny miał spuszczać lawiny kamienne, śnieżne i błotne, co czynił chętnie i z wielką złośliwością. Mylił szlaki wędrującym po górach i tropił zabłąkanych słotą, morzem, atakami wilków i głodem.
Fot. za: Tatry na starej fotografii. Oficjalna strona Jacka Ptaka
Horal stał w hierarchii górskich Čortów o stopień niżej niż Skalny i podlegał jego rozkazom. Ukazywał się jako Montańczyk w baranim kożuchu, z ciupagą w lewej ręce i z rogami skrytymi pod czarnym kapeluszem, zdobionym muszelkami i orlim piórem. Szczególnie miłe były mu obrzydliwości bestialstwa, to jest cielesne obcowanie pasterzy z owcami, o jakie złośliwe cepry chętnie oskarżały Montańczyków. Stanisław Szur zapewniał w artykule opublikowanym na łamach założonego przez siebie czasopisma ,,Sclavinia’’, że Horal był osobistym doradcą kolaboranta, Wacława Krzeptowskiego, stojącego na czele Goralenvolku. Szedł wszędzie za nim jak cień, przywodząc do złego.
Wodnik Przybrzeżnik służył Horalowi. Wyróżniały go kościste nogi, zakończone końskimi kopytami, krogulczy nos, różki skierowane do przodu i długi, sztywny ogon, okryty kostnymi tarczkami. Z upodobaniem topił ludzi, przeprawiających się przez rwące potoki. Następnie więził ich nieszczęsne dusze zamknięte w kryształowych flakonach. Powiadano, że jego kolekcja liczyła 177 dusz.
Pokuska przypominała ośmioletnią dziewczynkę odzianą w zwierzęce skóry. Spod jej długich, czarnych włosów wystawały maleńkie różki, zaś oczy lśniły w ciemności zielonym płomieniem. Towarzyszył jej orszak rówieśników, dziewcząt i chłopców, tak jak ona sama dzikich i rogatych. Montańczycy lękali się wielce tych Čortów w postaci dzieci. Baba Saba z Targowiska Dolnego opowiadała o spotkaniu w reglowym lesie dwóch chłopców i dwóch dziewczynek z orszaku Pokuski. Widziała tę zgraję jak piekła nad ogniskiem i rozszarpywała ostrymi zębami zabitego na polowaniu jaskiniowego lwa. Specjalnością Pokuski było jednak prześladowanie panien, które straciły wianek, szczególnie w noc letniego przesilenia. Wespół z towarzyszami ścigała nieszczęśnice z dzikim wrzaskiem. Demoniczne dzieci dopadały swych ofiar, po czym za pomocą kłów i pazurów pożerały je żywcem. Królowa Tatra jako jytnas wyrwała z rąk Pokuski niespełna siedemnastoletnią Kalinę z Bugaja. Odpędziła od niej Čorty złotą włócznią, a następnie na dwadzieścia lat zamieniła Kalinę i dziecię ukryte w jej łonie w niedźwiedzie, aby zapewnić im bezpieczeństwo.
Propastnyk miał skrzydła nietoperza, czerwone oczy i zieloną, łuskowatą twarz, tak ciemną, że wydawała się być czarna. Nosił gruby kożuch ze skóry białego barana Junosza, zaś jego szyję zdobił ciężki, złoty łańcuch. Zasiadał na onyksowym tronie w głębi mrocznej Czacharskiej Groty na zachodzie Orlandu. Miał pod swymi rozkazami 60 sotni górskich Čortów. Na ich czele unosił się wśród wichrów i burzy, aby wyrywać drzewa, niszczyć chaty i wszelkie uprawy. Zaśmiewał się przy tym złośliwie, kontent z wyrządzonych szkód. Uzurpował sobie prawo do tronu Księżyca. W ołowianej skrzyni przechowywał sfałszowany dokument na potwierdzenie swych roszczeń, spisany na pergaminie ze skóry uduszonej dziewicy, Maryny z Hrubego. Opłacił nawet trzech wąpierzy, aby przynieśli mu głowę księcia Ixlavoka, syna króla płanetników Ixovodrava, panującego na Księżycu. Zamach został na szczęście udaremniony przez jytnas Rutę, królową rusałek. Propastnyk stracił w zapasach z królową Tatrą prawy kieł, siedmiokrotnie dłuższy niż najdłuższy kieł dzika. W erze dwunastej Scytowie sporządzili z niego zaklęty sztylet, który sprowadził siedem plag na ich ziemie.
niedziela, 1 czerwca 2025
Oniricon cz. 1128
Śniło mi się, że:
- Stanisław Szur powiedział, że szkocka dynastia Stuartów pochodziła od myszy imieniem Stuart Malutki (z myśli poprzedzających zaśnięcie),
- leżałem w łóżku i przysłuchiwałem się rozmowie z antykwariuszem dotyczącej sprzedaży części moich starych książek,
- w Hiperborei żyją wielbłądy Knoblocha i wielbłądy syberyjskie,
- w Polsce w Świecie Dziesięciu Kontynentów na Pustyni Błędowskiej żyją stada dzikich osłów, chronione z rozkazu Heleny Al - Bauat, królowej polskich jazydów,
- na Syberii młody mużyk pokazał swojej dziewczynie w zaśnieżonej tajdze tokujące pawie europejskie,
- kot Behemot powiedział, że Puszkin jest nieśmiertelny, a ja zapytałem Pavlasa ov Vidłara czy go to śmieszy, wyjaśniłem koledze, że nie należy rozumieć tego dosłownie, podobnie jak bolszewickiego hasła ,,Lenin wiecznie żywy'',
- na wycieczce nie mogłem korzystać z basenu, bo zapomniałem kąpielówek, dopiero ostatniego dnia przyniosłem je z domu, lecz przez pomyłkę wyszedłem ubrany z przebieralni i szukałem basenu gdzieś na mieście, w jednej chwili przeniosłem się do Włoch, gdzie stara sprzątaczka zatrudniona na basenie opowiadała mi po polsku o Marii Ynairze, dobrej i kochającej indiańskiej dziewczynie z Peru, która została boginią wody,
- na wycieczce złościło mnie reklamowanie usług znachorów w katolickich sanktuariach, powiedziałem, że akademicka medycyna jest darem Bożym, na jej straży stoi grecki bóg Asklepios i słowiańska bogini Złota Baba, przez Greków nazywana Epione, na jakimś filmie fantasy widziałem złoty posąg nagiej i otyłej Złotej Baby,
- wnuczka Marcusa ov Küjvisa zamieniła się w świnkę morską imieniem Szczerbatek, zamieszkała w terrarium i nosiła okulary,
- król Popiel miał małego, brązowego kundelka o gładkiej sierści, którego Jacek Piekara nie lubił z powodu jego właściciela,
- chora psychicznie kobieta złożyła na policji donos na moją Mamę za błyskanie okularami, muszla klozetowa była całkiem zapchana i mieszkaniu groziło zalanie, zaś wieczorem Szczecin zbombardowali Rosjanie lub Niemcy.

























