niedziela, 8 czerwca 2025

Mitologia kafirska

 


Kafirowie (,,niewierni’’) są indoeuropejskim ludem pasterskim z prowincji Nuristan w Afganistanie. Żyją również w Pakistanie. Swoją nazwę zawdzięczają wierzeniom politeistycznym, prześladowanym przez muzułmańską większość. Około 1895 r. zostali podbici przez Abdar Rahman Chana i przymuszeni do przejścia na islam. Uważają się za potomków żołnierzy Aleksandra Wielkiego, co ma tłumaczyć często spotykane u tego ludu błękitne oczy.



Mitologia kafirska wykazuje wpływy indyjskie i perskie. Naukowe badania nad nią rozpoczęły się w XIX wieku. W 1954 r. francuski uczony Georges Dumezil 1, znawca mitów indoeuropejskich zamierzał odwiedzić Nuristan w celu bliższego poznania miejscowych wierzeń. Niestety nie zdołał zrealizować tego celu.



Na czele panteonu stał Imra (Mara), bóg stworzyciel i zarazem strażnik podziemnej krainy zmarłych. Jego pierwowzorami byli zarówno Jama – indyjski bóg śmierci oraz perski Jima – pierwszy władca ludzi. Jako najstarszy z bogów, Imra stworzył wielką, żelazną kolumnę (axis mundi) i oparł na niej Ziemię. Stworzył swym oddechem bogów, by zwalczali jusze, demony sprawiające cierpienie Ziemi. Jego dziełem byli również pierwsi ludzie. Miejsce ich stworzenia w Urtsum upamiętnia kamienny ołtarz ofiarny. Składano mu w ofierze krowy. W jednym z mitów Imra ubijał masło w dolinie Prasum. Z masła tego wyszły trzy kobiety, od których wywodzą się mieszkańcy ościennych krain. Kiedy Imra dodał do masła wody, stworzył z niego cztery protoplastki Kafirów, które zamieszkały w dolinie Prasum. Zdobył złote łoże, wcześniej stanowiące wspólną własność pomniejszych bogów (motyw rywalizacji bóstw pojawia się również w bardziej znanych mitologiach np. greckiej). Po podboju islamskim został utożsamiony z Allahem.




                                                        Ryc. za: Deviant Art


Mon był pierwszym bogiem stworzonym przez Imrę. Odznaczał się mądrością. Zabił w bitwach wiele demonów, przygotowując miejsce dla mających nadejść ludzi. Po podboju Nuristanu przez muzułmanów został utożsamiony z Mahometem.

Później stworzeni zostali bogowie Gisz i Bagiszt, para demiurgów pomagających Imrze w dziele stworzenia. Powołali do życia bogów, zwierzęta i rośliny. Podczas gdy Gisz otrzymywał w ofierze kozy lub byki, na ołtarzach Bagiszta zabijano przeważnie owce, rzadziej kozy lub byki.



Gisz był bogiem wojny, pierwszym wojownikiem, szczególnie popularnym wśród młodzieży. Poczęła go panna imieniem Outhiz. Ciąża trwała 18 miesięcy. Wreszcie Gisz opuścił łono swej matki przez jej pępek, zaciekawiony widokiem drzewa orzechowego. Zaraz po narodzeniu zaszył dziurę w brzuchu swej matki za pomocą stalowej igły. Chodził po świecie w ludzkiej postaci. Zabijał w walce muzułmańskich najeźdźców i kafirskich kolaborantów. Z jego ręki zginął historyczny pierwszy kalif, Ali (ok. 600 – 661) i jego następca, Hasan (625 – 670) wraz ze swym bratem, Husajnem (626 – 680), pretendentem do godności kalifa. Gisz uśmiercił również swego teścia, boga Sonu za próby nawracania Kafirów na islam i odtąd grał w polo jego uciętą głową. Wykarmił swoją armię orzechami. Na jej czele zniszczył wrogi lud Samów. Podczas wojny z nimi dokonywał cudów. Stworzył most dzięki ofierze z bezrogiego byka. Uderzając włócznią ziemię, sprawił, że wyrosły z niej słodkie korzenie. Ostatnio widziany był jako ryczący byk.

Bagiszt był bogiem bogactwa, mającym ponadto związek z wodą.



Bogini Disani żyła na Ziemi w postaci kobiety w złotym wieńcu. Składano jej ofiary z mleka. Zdemaskowała demony czyniąc ich linę prowadzącą do nieba widzialną poprzez przylepienie do niej białych plew. Wówczas Mon wystrzelał antagonistów z łuku.



Kafirskie demony nazywano juszami. Niekiedy w mitach pojawia się pojedynczy demon imieniem Jusz (podobnie jak Szatan i szatani w demonologii chrześcijańskiej). Jusze, niekiedy wyobrażane z wieloma głowami (jak skandynawskie trolle), stanowiły odpowiednik diabłów, ogrów i olbrzymów. Były groźne, a jednocześnie głupie. Próbowały wspiąć się do nieba po niewidzialnej linie. Zaniepokojeni bogowie zwołali naradę, prosząc o pomoc starą czarownicę, mającą konszachty z juszami. Do klęski demonów przyczyniła się bogini Disani w wyżej opisany sposób.



Do mitologii kafirskiej nawiązał amerykański pisarz John Updike (1932 – 2009) w opowiadaniu ,,Bóg mówi’’ ze zbioru ,,Muzea i kobiety oraz inne opowiadania’’ (1972). Występujący w nim Gish Imra był synem zamordowanego władcy fikcyjnego, środkowoazjatyckiego państwa, Nuristanu.



W języku polskim hasła przybliżające wierzenia Kafirów można znaleźć w pracy Andrzeja Kempińskiego ,,Encyklopedia mitologii ludów indoeuropejskich’’. Pisząc tego posta korzystałem również z artykułu Nicka J. Allena ,,Some gods of Pre – Islamic Nuristan’’ opublikowanego w ,,Revue de l’histoire des religions’’ z 1991 roku.



1 Odsyłam do posta: ,,Bogowie Germanów’’.

sobota, 7 czerwca 2025

Oniricon cz. 1030

         Śniło mi się, że:



- Alexandrus ov Coceleise zmienił kolor swoich oczu na czerwony, ponieważ czuł gniew,



- amerykański kaznodzieja potępił nocną sprzedaż książek z powodu zaniedbywania snu i wydawania pieniędzy,



- gdzieś na Litwie spotkałem słowiańskiego boga pasterzy Goniłę, który trzymał laskę zakończoną dłonią  zaciśniętą na pierścieniu,



- w bibliotece powiedziałem jakiemuś pisarzowi, że jeśli odpowiedzialność Neila Gaimana za gwałcenie kobiet zostanie dowiedziona, powinien zostać surowo ukarany, dodałem, że Thomas Malory, autor ,,Śmierci Artura'' był więziony w lochu za gwałt, mój rozmówca powiedział mi, że jestem uczciwy,



- w książce Witolda Jabłońskiego znalazłem ilustrację przedstawiającą słowiańskiego boga, który przypominał ortodoksyjnego Żyda, który zmieniał barwy z sekundy na sekundę,



- w domu Pavlasa ov Vidłara rozmawiałem z nim o Litwinach, w trakcie rozmowy Pavlas wypluł lub wyjął sobie z pępka dużego, szarego robaka ulepionego z kurzu i tłuszczu,



- gdzieś w Azji (Indiach, Japonii lub Kambodży) byłem w jakimś mieście pełnym białych budynków, spotkałem na ulicy rodzinę kagotów, które opuściły Francję, gdzie traktowano ich jak niewolników, były to półnagie karły o szaro - żółtawej cerze i palcach spiętych błoną, rozmawiałem z nimi po polsku,



- samiec łozówki przestał jeść owady po tym jak zjadł jakieś nasiona (prawdopodobnie jagody jemioły),



- w starożytnej Grecji lub Rzymie otyły żarłok, amator mięsa przeszedł na wegetarianizm po tym jak poeta zadeklamował mu swój wiersz o młodych zwierzętach przeznaczonych na ubój,



- Tito był nazywany ,,królem Daków'', tytuł ten nosili również Nicolae Ceasescu i Todor Żiwkow,



- współczesny Szkot postanowił razem z rodziną żyć jak starożytni Piktowie, wszyscy rozebrali się do naga, zrobili sobie niebieskie tatuaże i zamieszkali na odludziu, jako boginię czcili Cailinę,

- jesienią widziałem w lesie nagiego i łysego mężczyznę, który trzymał w dłoniach swoje jelita i czuł się z tym dobrze, bo był demonem, idąc martwiłem się brakiem pomysłów na ilustrowanie swoich snów,



- ksiądz mówił na kazaniu o krewetkach, aż zacząłem się zastanawiać czy ich spożywanie jest konieczne do osiągnięcia zbawienia. 

piątek, 6 czerwca 2025

,,Opowieści ludowe Bengalu''

 


Lal Behari Day (właśc. Lalbihari De, 1824 – 1894) był indyjskim pisarzem i dziennikarzem oraz prezbiteriańskim pastorem i misjonarzem pochodzącym z hinduistycznej rodziny. Wydawał gazety: ,,Bengal Magazine’’, ,,Hoogly College Magazine’’ i ,,Arunoday’’ (tę ostatnią w języku bengalskim). Napisał nowelę ,,Ćandramukhin upakhjan’’ (1856 – 1869), powieść ,,Govinda Samanta or the History of the Bengal Raiyat’’ (1871) i jej późniejszą wersję ,,Bengal Peasant Life’’ (1874), cenioną w Indiach i Wielkiej Brytanii. Przypuszczalnie był pierwszym badaczem folkloru bengalskiego.



W czerwcu 2025 r. przeczytałem jego ,,Opowieści ludowe Bengalu’’ (ang. ,,Folk – Tales of Bengal’’) w przekładzie Elżbiety Walter. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’. Zawiera 22 baśnie i legendy, z których każda kończy się tą samą bajką – limerykiem.


,,I taki koniec mojej klechdy,

A liście szpinaku zwiędły.

Szpinaku, dlaczego zwiędłeś?

A dlaczego twoja krowa mnie skubie?

Krowo, dlaczego skubiesz szpinak?

A dlaczego twój pastuch mnie nie pasie?

Pastuchu, dlaczego nie pasiesz krowy?

A dlaczego twoja synowa nie daje mi jedzenia?

Synowo, dlaczego nie dajesz jedzenia?

A dlaczego moje dziecko płacze?

Dziecko, dlaczego płaczesz?

A dlaczego mrówka mnie gryzie?

Mrówko, dlaczego gryziesz?

Oj! Oj! Oj!’’

 


 

W 1976 r. ukazał się przekład bengalski Lili Majumdar (1908 - 2007), zatytułowany ,,Banglar upakatha’’.



Bengal jest regionem w Azji Południowej, podzielonym między Indie i Bangladesz. Mieszkańcy Bengalu indyjskiego nazywani są Bengalczykami, podczas gdy mieszkańcy Bangladeszu (w większości muzułmanie) nazywani są Banglijczykami.



Opisana w książce kultura różni się od kultury zachodniej. Jej podstawą jest hinduizm z wynikającym z niego podziałem na cztery stany i niezliczone kasty. Na szczycie społecznej hierarchii stali bramini, odpowiedzialni za sprawy kultu. Otoczeni byli nabożnym szacunkiem, choć niekiedy ukazani zostali w sposób humorystyczny. W społeczeństwie tym akceptowana była poligamia (opowieści często przedstawiają zazdrość i rywalizację żon o względy męża). Jedna z baśni mówi o sati; rytualnym samobójstwie wdowy na stosie pogrzebowym męża. Karę śmierci wymierzano najczęściej poprzez zakopanie żywcem w dole pełnym ciernistych gałęzi. (Tłumaczka zastrzega, że okrucieństwo nie jest tu wcale większe niż w baśniach braci Grimm czy Andersena 1). W baśni o dwóch złodziejach, próbujących uczciwej pracy, święta krowa była nietykalna, nawet wtedy gdy zachowywała się złośliwie i wyrządzała szkody. Uwagę zwracają także ogromne nierówności społeczne, kontrast między życiem bogaczy a nędzarzy. Z antologii można dowiedzieć się nawet o miejscowych specjałach; słodkim, prażonym ryżu i serniku, zwanym sandeś.



Co ciekawe wielkim nieobecnymi w książce Daya były lokalne bóstwa Bengalu, takie jak: bogini Ćandi, Manasa (bogini węży), Szaszthi (bogini małych dzieci, której atrybutem był kot) 2, Śitali (bogini ospy, jeżdżąca na ośle 3) i tygrysi bóg Dakszin Ram 4.

Hinduski panteon liczy 330 milionów bóstw.



Śiwa był potężnym bogiem (zdaniem części hinduistów ważniejszym niż Wisznu), a także ascetą. Choć łaskawy dla swoich wyznawców, potrafił być również bezlitosnym niszczycielem. W jednej opowieści ze zbioru medytował na dnie oceanu. Jego trzecie oko mogło spalić cały świat.



Durga, żona Śiwy była boginią – wojowniczką, czczoną podczas jesiennego święta Durgapudży. Dała swojemu wyznawcy, pobożnemu i ubogiemu braminowi gliniany garnek z niewyczerpującym się zapasem ryżu. Kiedy zachłanny karczmarz okradł bramina, Durga dała swojemu czcicielowi drugi garnek. Przebywały w nim demony, które biciem zmusiły złodzieja do oddania ukradzionej własności. Zwraca uwagę uderzające podobieństwo tej historii do baśni ,,Stoliczku, nakryj się’.



Lakszmi, żona Wisznu była boginią szczęścia, bogactwa i pomyślności.



Kali (,,Czarna’’) była groźnym aspektem boskiej małżonki Śiwy. Przywróciła życie zabitemu dziecku. Zostało złożone w ofierze w celu ożywienia brata radży zamienionego w kamień. Pojawia się tu motyw znany z baśni ,,Wierny Jan’’ braci Grimm, a także z ,,Kruka’’ Carla Gozziego 5. (Wierny brat skamieniał, zmuszony do wyjawienia motywów swojego budzącego oburzenie postępowania, w rzeczywistości służącego ochronie bliskiej osoby przed śmiercią). Bogini Kali służył sadhu (mag czerpiący moc dzięki surowej ascezie). W celu osiągnięcia doskonałości składał ofiary z ludzi i gromadził ich czaszki, które … potrafiły mówić.



Śani był bogiem planety Saturn. Karał zaniedbujących swoje obowiązki. Ofiarą jego gniewu padł bramin, zaniedbujący kult surowego boga dla bogini Lakszmi.



Kubera, bóg bogactwa i strażnik skarbów przysłał kwietny rydwan po duszę bramina, który zakończył swoją pokutę.



Demony (rakszasy) były antagonistami bogów i ludzi. Potrafiły przybierać dowolną postać, w tym pięknych kobiet, aby łatwiej zwodzić. Będąc wciąż nienasycone, pożerały na surowo ludzi, konie, bydło a nawet słonie. Za morzem rozciągały się całe krainy zamieszkane przez rakszasy. Ich życie było zaklęte w dwóch pszczołach, których krew nie mogła upaść na ziemię. Czyniło to rakszasy praktycznie nieśmiertelnymi. W przeciwieństwie do diabłów z demonologii chrześcijańskiej, mogły wybierać dobro. Rakszas Sahastra Dal zabił swoją demoniczną matkę w obronie swego przybranego brata, człowieka Ćampy Dala.



Duchy mogły przybierać ludzką postać, aby zwodzić, a także dowolnie wydłużać swe ręce. Mówiły charakterystycznym, nosowym głosem. Duch, podszywający się pod bramina, został zdemaskowany i uwięziony w butelce. (Podejrzewam tu wpływ muzułmańskich opowieści o dżinach). Śankhaćummi była zjawą kobiety zmarłej za życia męża. Przypominała białe prześcieradło. Uwięziła żonę bramina w dziupli i zajęła jej miejsce. W końcu uzurpatorkę przepędził odźha (egzorcysta). Przykładem dobroczynnego ducha był natomiast brahmaditja. Za życia był braminem. Po śmierci zaś wykorzystywał swoją władzę nad innymi duchami, aby nieść ludziom pomoc.



Odpowiednikiem czarodziejów z lepiej znanych u nas baśni był ryszi, święty mędrzec. Na prośbę szczura zamieniał go kolejno w kota, psa, małpę, dzika, słonia, królową i piękną pannę o imieniu Postomani, znaczącym Makowa Dziewczyna (ciekawe czy twórcy czechosłowackiej kreskówki o Makowej Panience znali tę baśń?). Na grobie zmarłej Postomani wyrósł mak dający opium. Co ciekawe w 2005 r. słyszałem podobną baśń (z udziałem indyjskiej wróżki zamieniającej bojaźliwą mysz w kota, psa i pumę) na … kazaniu w kościele.

Bihangama i Bihangami byli parą mówiących ptaków, na tyle silnych, aby unieść człowieka na grzbiecie. Pomagali bohaterom, którzy obronili ich pisklęta przed kobrą.



W Indiach symbolem mądrości nie są sowy, ale papugi. Ptaki te opowiadały baśnie i potrafiły wyrecytować imiona wszystkich 330 milionów bogów. Siedem żon radży stało się zazdrosnych o papugę i próbowały ją uśmiercić. Wierny ptak opiekował się swoim władcą przebywającym na wygnaniu. Podobny wątek występuje w średniowiecznej, perskiej ,,Księdze Papugi’’ Zijai ed – din Nachszebiego, zresztą obficie czerpiącej inspiracje z indyjskich baśni 6 .



Znający ludzką mowę szakal był sprytny i żuł betel. Pomógł ubogiemu młodzieńcowi zdobyć bogactwo i rękę księżniczki. Upodabnia go to do Kota w Butach z ,,Baśni’’ Charlesa Perraulta. W tej baśni nie było jednak pokonania podstępem złego czarownika. Różnica polega również na tym, że księżniczka potrafiła wytwarzać złoto z wody i mąki, przylepionych do jej ciała.



Zbiór jest bardzo ciekawy i niewątpliwie warty przeczytania. Wśród motywów wspólnych baśniom europejskim można też wymienić królewicza z księżycem na czole i jego siostrę z gwiazdami na dłoniach, posiadających odpowiedniki w utworach rosyjskich i polskich (z XIX – wiecznych zbiorów Wasilija Żukowskiego i Antoniego Józefa Glińskiego).



1 Odsyłam do posta: ,,Mistrz Andersen i jego uczniowie’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Indyjska Bastet’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Osioł w mitologii indyjskiej’’.

4 Zainteresowanym XX – wieczną legendą z terenów dzisiejszego Bangladeszu polecam swój wpis ,,Działa z Barisalu’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Carlo Gozzi’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Księga Papugi’’.

czwartek, 5 czerwca 2025

Oniricon cz. 1129

     Śniło mi się, że:



- Donald Tusk zarządził przekształcenie Polski w III Rzeszę i wszyscy Polacy musieli na co dzień nosić nazistowskie mundury,



- dostałem talerz wielkości stołu z tartymi jabłkami i musiałem wszystko zjeść,



- na łące widziałem kretowisko rozciągające się na wiele kilometrów,




- Stanisław Szur powiedział, że wiedźminka Ciri założyła Saragossę w Hiszpanii, nazwa miasta znaczy ,,szara kosa'' z powodu szarych włosów założycielki (wymyślone na jawie),



- w dniu wyboru papieża Franciszka w Watykanie ukazał się diabeł w postaci św. Franciszka z Asyżu,



- młoda i piękna kobieta w niebieskiej sukni trzymała w ręku czerwony bat i okładała nim bijących się Geralta i Cahira,



- Joanne K. Rowling opisała w ,,Harrym Potterze'' magiczny mech zapożyczony z cyklu ,,Patrole'' Siergieja Łukjanienki,



- spotkałem Michała Wiśniewskiego, powiedziałem mu, że początkowo wziąłem go za homoseksualistę z powodu jego fryzury oraz, że przypomina mi Cienia Durzę z ,,Eragona'',



- Siergiej Łukjanienko namówił Putina do napaści na Ukrainę,



- wyobraziłem sobie słowiańskiego demona, powitrulę, jako pokrytego brązowym futrem węża z twarzą kobiety, skrzydłami nietoperza i czterema szponiastymi łapami,



- w powieści Eoina Colfera ,,Artemis Fowl'' występowali biali mężczyźni posiadający na plecach skaryfikacje przypominające pancerz krokodyla, które zrobili sobie naśladując Papuasów, tytułowy Artemis Fowl ostrożnie usuwał im te blizny razem z tkwiącymi w nich kamieniami, odcinając je nożem,



- powiedziałem, że być może jestem Norwidem czekającym na swojego Miriama, albo Aleksandrem Grinem, czekającym na swojego Konstantego Paustowskiego,



- brytyjski książę Harry powiedział, że Islandia jest gęściej zalesiona niż Polska,



- zostałem królem Wielkiej Brytanii i ułaskawiłem siwego starca oskarżonego o kłusownictwo,



- ,,O naśladowaniu Chrystusa'' napisał muzułmanin, zaś Tomasz a Kempis jedynie przetłumaczył jego tekst z języka arabskiego na łacinę,

- Hindus z Bangladeszu napisał ,,O naśladowaniu Chrystusa'' oraz ,,Ogniem i mieczem'',

- pojechałem do Chin, gdzie na prośbę czterech dziewczynek napisałem ,,O naśladowaniu Chrystusa''. 

środa, 4 czerwca 2025

Jasienica o Diable Weneckim



 ,,Nad Jeziorem Biskupińskim, we wsi Wenecja, stoi ściana warowna zamku, który za Jagiełły należał do Mikołaja herbu Nałęcz, kasztelana nakielskiego i sędziego. Tę ostatnią powinność pełnił Mikołaj nieludzko i okrutnie, zarabiając później na przysłowiowe przezwisko 'diabła weneckiego'. Sprawiedliwość wymierzyła mu i opinia publiczna i król, który go skazał na piętnaście lat więzienia. Ówczesna Polska nie znała jeszcze zmory bezkarności wielmożnych, na co dowody można mnożyć'' - Paweł Jasienica ,,Polska Jagiellonów''