czwartek, 25 czerwca 2015

Mityczne potwory

W gimnazjum z wielkim zainteresowaniem czytałem geograficzne czasopismo ,,Wally zwiedza świat''. Oto co znalazłem w nim na temat mitologii greckiej:




,, [...] Wspaniali herosi

Grecy opowiadali legendy zwane mitami, o walecznych mężczyznach i kobietach. Herosi dzielnie stawiali czoła niebezpieczeństwom, walcząc ze złem. Musieli bić się z przerażającymi bestiami, które miały magiczną moc!




Pół na pół

Mityczne potwory wyglądały jak połączenie kilku istot - ciało pochodziło od jednej istoty, a głowa od drugiej! Na przykład wstrętne harpie miały ptasie ciała i szpetne kobiece głowy. Mityczne potwory nie zawsze były złe. Niektóre centaury, półludzie, półkonie, były odważne i mądre. Bardzo często pomagały wojownikom ćwiczyć się w walce i jeździe konnej. [...]




Gorgony

Gorgony były straszliwymi potworami. Miały wielkie skrzydła, wijące się węże zamiast włosów. Każdy, kto spojrzał w ich oczy, zmieniał się w kamień! Dzielnemu herosowi, Perseuszowi, udało się pokonać najgroźniejszą z Gorgon - Meduzę, której uciął głowę. Z jej szyi wyskoczyły dwie postacie - Chryzaor, wojownik uzbrojony w złoty miecz i Pegaz, piękny, skrzydlaty koń.




Potworny labirynt

Minotaur był potworem - człowiekiem o głowie byka, który pożerał ludzi! Co roku siedmiu chłopców i siedem dziewcząt składano bestii w ofierze. Dopiero Tezeusz, syn króla Aten, postanowił zabić Minotaura. Żeby się  nie zgubić w labiryncie, w którym żył potwór, rozwijał kłębek jedwabnych nici. Grecki heros odłamał róg Minotaura i zabił go nim jak sztyletem. Wracając, Tezeusz zwijał nić i w ten sposób cały i zdrowy dotarł do wyjścia!'' - ,,Wally zwiedza świat! część 31 Grecja''. 





Małpy w kulturach świata





,,Jak wiele innych zwierząt, [...] również małpy w niektórych kulturach cieszyły się szacunkiem człowieka. W starożytnym Egipcie oddawano im cześć boską. Wśród Hindusów zaś jeszcze i dzisiaj langur uchodzi za świętą małpę, a żaden człowiek - w myśl panującego w Indiach przesądu - nie może mieszkać w miejscu, gdzie zakończył życie hulman. Również w Indiach długo wierzono, że w ciałach małp żyją dusze zmarłych ludzi. W Benares do dziś stoi świątynia, w której licznie pod opieką kapłanów żyją 'święte małpy'. Co prawda dzisiaj nie buduje im się świątyń, ale już istniejące zaopatruje się w żywność i znosi cierpliwie wszelkie poczynania ich mieszkańców. Z Japonii pochodzą słynne trzy mądre małpy, których dewizą jest: nic nie słyszeć, nic nie widzieć, nic nie mówić. W Tybecie małpy uchodzą za potomków boga Haszumana - przedstawianego w postaci hulmana. Na Malajach za dobrego, opiekuńczego ducha uważa się najzręczniejszą z małp - gibbona. Na Borneo Dajakowie czczą rudobrązowego orangutana, uznając go za swego krewniaka. 
Inaczej do małp odnosi się świat zachodni, [...]. W kulturze europejskiej małpa symbolizuje to, co w człowieku jest zmysłowe, zwierzęce. Od tysięcy lat małpy uchodzą tu za śmieszne, nieprzyzwoite, owłosione monstra. [...].
W szeroko niegdyś rozpowszechnionych sennikach małpa zawsze symbolizowała złego, odrażającego i obrzydliwego człowieka. Jeśli np. kogoś we śnie pocałowała małpa, oznaczało to fałszywe pochlebstwo podstępnego człowieka. Kogo we śnie pogryzła, ten mógł na pewno oczekiwać poważnej szkody. W starożytnym Rzymie, by szczególnie upokorzyć skazanych za ojco - lub matkobójstwo, po karze chłosty pakowano zbrodniarzy do worka razem z małpą i topiono. Tylko to biedne zwierzę, jako najobrzydliwsza karykatura człowieka, wydawało się odpowiednim towarzystwem dla ojcobójcy. [...]'' - Hanna i Antoni Gucwińscy ,,Tajemnice zwierząt. Małpy. Od karzełka do olbrzyma''.



środa, 24 czerwca 2015

Oniricon cz. 129

Śniło mi się, że:



- w poście ,,Dopisane do kanonu'' polecałem komiksy Neila Gaimana,
- pomyślałem, że dostrzegam symbole szatana w takich istotach jak Tsathoggua i Shub - niggurath,



- Gerard Depardieu zostawił komentarz na moim blogu,
- szedłem boso po Szczecinie i spotkałem mówiącego psa Maksa, który mnie gryzł w rękę i drapał po genitaliach, a potem mnie przeprosił i się zaprzyjaźniliśmy,
- na mieście rozebrałem się do naga, a potem się tego wstydziłem i założyłem majtki,
- w Noc Kupały poszedłem z Babcią na lody, które sprzedawał Turek,
- w Szczecinie spotkałem jezuitę Aquavivę, który wszędzie doszukiwał się diabłów, oraz jakąś dziewczynkę, Aquaviva napisał pracę o buddyzmie,



- w Szczecinie spotkałem wikkanki odprawiające swe obrzędy na trawniku razem z karłem; rozmawiałem ze współczesną czarownicą w niebieskiej sukni i pytałem czy one - tak jak czytałem w książce ,,Mgły Avalonu'' - szanuje wszystkie religię, a ona potwierdziła, ale dodała, że ,,katolicy w Polsce nie są prawdziwymi katolikami'',



- Lucky Luke i Obelix w czasie II wojny światowej w Parku Kasprowicza w Szczecinie walczyli z braćmi Daltonami - hitlerowcami; owi bracia Daltonowie kłócąc się o władzę pozabijali się, a Obelix zakopał ich zwłoki,
- wieczorem razem z Babcią i Ciocią przez pomyłkę wszedłem do obcego domu,



- pojechałem na Wyspy Owcze gdzie miejscowy jarl został zabity przez wcielonego Odyna, a w jego domu piękna kobieta zaczęła odprawiać czary; Odyn wcielony w człowieka ucztował razem z duchem Henryka VIII,



- pojechałem na Śląsk uczestniczyć w Drodze Krzyżowej, tymczasem Ukraińcy rozpętali na Śląsku rewolucję, pociąg czy autobus, którym jechałem został zatrzymany przez aktywistów ONR - u, którzy byli ubrani w białe koszule, czarne krawaty i rękawiczki i legitymowali podróżnych; jakaś starsza pani mówiła, że oni wyłapują Żydów i kierują ich do obozów koncentracyjnych; moje dokumenty sprawdzał ONR - owski aktywista w mundurze, któremu miałem ochotę wydłubać oko długopisem,
- Mama całowała Babcię po ręce,
- w pogańskiej Polsce w alternatywnym świecie ludzie chodzą po ulicach w samych majtkach,



- turecki sprzedawca kebabów ze Szczecina był w Indiach i zna kuchnię indyjską,



- kiedy studiowałem historię moim wykładowcą był były prezydent Bronisław Komorowski, zły, że nie został wybrany na drugą kadencję, zamierzałem na blogu napisać posta o jego porażce i jadłem dziwną potrawę - coś jakby niebieski humus,
- Alexandrus ov Cocelaise zniszczył samochód zabawkę, a panu Tomasusowi ov S. to się nie spodobało. 

wtorek, 23 czerwca 2015

Przemówienie z okazji Dnia Ojca




Mój Autor, Pan Tadeusz Klarowski prosił mnie, aby z okazji dzisiejszego dnia przekazał najserdeczniejsze życzenia wszystkim Ojcom czytającym tego bloga. Moi Drodzy Bracia w Ojcostwie - jesteście ważni i niezastąpieni! Niech Dzień Ojca trwa dla Was cały rok!
Z wyrazami szacunku: Lech III Peregrynator, z łaski Ageja i Enków król Aplanu.
PS. Moje przemówienie dziś jest krótkie, bo jak ktoś powiedział; mowy mają być krótkie, a kiełbasy długie!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Oniricon cz. 128

Śniło mi się, że:



- na blogu ,,Mitoslavia'' opisuję świat Burzum, którego nazwa oznacza Padół Łez,
- po zamieszkach antyżydowskich w Polsce nastąpił rozłam wśród polskich neopogan co zostało opisane na etykietce lemoniady,
- na pikniku zorganizowanym przez księży sporządziłem lalkę z trawy i najpierw chciałem ją nakleić na kartkę, a potem ją smażyłem na patelni; po pikniku księża kazali parafianom sprzątać i myć naczynia i tylko ja zacząłem to robić, a jednocześnie myślałem, że Pavlas ov Vidłar uznałby to za czynność niemęską,
- Konrad T, Lewandowski ostro skrytykował studentów piszących prace o fantastyce zamiast o realnym świecie,



- po latach wróciłem do szkoły, gdzie spotkałem Jenę ov Blackeyovą i chciałem ją przywitać,
- w alternatywnym świecie Polska była pogańskim krajem ciągnącym się od Łaby po Don, gdzie półnadzy ludzie smarowali się krwią upolowanych zwierząt i jeździli samochodami,



- Ais i inni kosmici z planety Des przybyli na Ziemię i obdarzyli rozumem pingwiny Adeli, a tymczasem Wielki Mózg pod karą śmierci zabronił tworzyć hybrydy ludzko - zwierzęce,



- w II RP działały partie Chadecja Polska i Chadecja Szkocka (Szkocja należała wówczas do Polski),
- moja śp. Babcia wyznaczyła sobie dzień swojej śmierci, w owym dniu spadła z łóżka i prosiłem Mamę, by zadzwoniła na pogotowie,
- kiedy się obudziłem rano, w moim łóżku leżał jakiś kolega ze szkoły,



- byłem Teodenem, rozwiązywałem w jaskini zagadki Golluma, poślubiłem Galadrielę i zostałem koronowany przez Gandalfa,
- Romulus mieszkał w Troi, ubierał się w wilcze skóry i lubił germański epos ,,Kudrun'',



- Mirosław Salwowski na stronie ,,Kultura Dobra'' krytykował zbiór rosyjskich baśni ,,Mocarni czarodzieje'' za umieszczenie na okładce Cara Księżyca zamiast królowej Wandy; ponadto cytował mojego bloga,
- czytałem fałszywe objawienia Matki Boskiej Słowiańskiej, w których jest mowa o wężu zwanym Tiria,



- Frodo po wrzuceniu Pierścienia do Orodruiny został uniesiony w powietrze przez pawie,



- Atlanci mieli oczy ze szkła, którymi dobrze widzieli,
- jeszcze niedawno miałem przybranego brata Przerosława - był małym chłopcem i bardzo go kochałem, gdy którejś nocy umarł, było mi bardzo przykro,



- blogerka Sławomira ma brata o imieniu Sławomir, który umieścił komentarz na moim blogu i bardzo się ucieszyłem z tego powodu,



- zamierzałem obejrzeć jeszcze raz ,,Conana Barbarzyńcę'', aby móc go zrecenzować, uznałem wypowiedź Walerii za prorodzinną. 

niedziela, 21 czerwca 2015

,,Wysłańcy Walhalli''

,,Walhall (błędnie przez romantyków zwana Walhallą), mityczne, pierwotnie ziemskie, a przez fantazję okresu wikingów na raj przekształcone miejsce pobytu padłych w boju bohaterów, w którym gości ich Odyn'' - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga tom 18 Victor do Żyżmory''



W czerwcu 2015 r. przeczytałem zakupiony w szczecińskim antykwariacie zbiór siedmiu opowiadań Roberta Ervina Howarda pt. ,,Wysłańcy Walhalli'', których tematem przewodnim jest reinkarnacja. Akcja tych opowiadań toczy się w starożytności, erze hyboryjskiej, oraz wiekach XVI i XX, w takich miejscach jak: Ateny, ląd zatopiony przez Morze Śródziemne, tereny stanu Teksas (Howard był Teksańczykiem i jak głosił w liście do Lovecrafta jako pierwszy człowiek w tym stanie zajmował się literaturą), zatopione miasto Khemu (jego nazwa nawiązuje do starożytnego określenia Egiptu), oraz Irlandia (Howard jako wielki miłośnik Celtów obchodził Dzień Świętego Patryka).
Na kartach książki poznajemy całą plejadę odważnych, ale nieraz też okrutnych bohaterów. Są to:
James Allison – Teksańczyk z pierwszej połowy XX wieku, który uległ wypadkowi przygnieciony ciałem konia, w wyniku czego trzeba mu było amputować nogę. Pogrążony w rozpaczy spotkał boginię Isztar, która uświadomiła mu, że w poprzednich wcieleniach zawsze był herosem (na blogu ,,Mitoslavia'' omawiałem już jedno opowiadanie z tego cyklu; analizę opowiadania o walce Niorda z wężem Santhą, zatytułowałem: ,,Prehistoryczny heros i olbrzymi wąż'').




Hunwulf – hyboryjski wojownik z jasnowłosego rodu Aesirów, wzorowanego na wikingach. W walce ze swym pobratymcem Heimdulem, zdobył za żonę nadludzko piękną Gudrun i wspólnie musieli uciekać przed swym plemieniem. W czasie tułaczki Gudrun została schwytana przez czarnego człowieka ze skrzydłami nietoperza, który mieszkał w wieży i chciał nakarmić jej ciałem mięsożerne, czerwone kwiaty. Hunwulf płosząc ogniem stado mamutów zniszczył rośliny i wieżę, zabił skrzydlatego człowieka, podobnego nieco do diabła i razem z uratowaną Gudrun wyruszył w dalszą drogę.



Brachan Celt – jeden z pierwszych Celtów jacy pojawili się w Europie. Poślubił piękną Temerę, córkę wodza plemienia Amelian, dostając jej rękę jako nagrodę za zabicie potwornego małpoluda zwanego Włochatym (myślę, że Howard pisząc to opowiadanie mógł inspirować się staroangielskim eposem ,,Beowulf'').



Żelazne Serce – nie znający strachu Indianin z plemienia Komanczów, żyjący w XVI wieku na terenach późniejszego stanu Teksas. Zwyciężył azteckich czarowników ratując z ich rąk Conchitę – piękną hiszpańską wojowniczkę wychowaną przez Paunisów (owa Conchita rzecz jasna nie nosiła brody; Howard pisał to bowiem wiele lat przed nastaniem ery politycznej poprawności ;-).
Conan Łupieżca (pisałem o nim więcej w poście ,,Królestwo cieni i inne opowiadania z mitologii Cthulhu''; był to jeden z pierwowzorów Conana z Cymmerii).



Hialmar – hyboryjski wojownik z ludu Aesirów, wzorowanych na wikingach. Razem z innymi junakami ze swego ludu, oraz z dzikim Piktem Kelką, przemierzał cały świat i walczył z napotkanymi ludźmi. Trafił tak do miasta Khemu, które ongiś podlegało Lemurii. Khemurczycy przyjęli Aesirów i skorzystali z ich pomocy zbrojnej jednocześnie planując skrytobójczo pozabijać nieproszonych gości. Czcili oni Isztar, która ostatecznie wezwała Posejdona do zatopienia miasta, co uratowała Hialmara.



John O'Brien – XX – wieczny Amerykanin pochodzenia irlandzkiego, który w poprzednim życiu był Czerwonym Cumalem – jednym z wojowników króla Briana Borumy (941 - 1014), który w bitwie pod Clontarf (1014) ostatecznie położył kres najazdom wikingów.



Z postaci historycznych pojawia się grecki komediopisarz Menander (342 – 291 p. n. e. ). Bardzo ciekawie przedstawiają się wątki mitologiczne.



Z mitologii akadyjskiej została zaczerpnięta postać bogini Isztar, przez Sumerów zwanej Inanną. W opowiadaniu ,,Wysłańcy Walhalli'' Isztar była początkowo śmiertelną kobietą z Lemurii, kochanką boga Posejdona. Po zatonięciu Lemurii, Isztar udała się w swej wędrówce do miasta Khemu – dawnej kolonii lemuryjskiej, gdzie otoczono ją czcią boską, lecz przez samych kapłanów była bardzo źle traktowana. Spotkała Hialmara i innych Aesirów, oraz wezwała Posejdona do zatopienia Khemu.



Z mitologii greckiej pochodzi bóg morza Posejdon, który zatopił Lemurię, ocaliwszy z niej Isztar, oraz zatopiony ląd Atlantyda.



Z mitologii skandynawskiej bierze się lodowy olbrzym Ymir, jedyny bóg Aesirów, oraz Odyn – bóg wojny i magii. Odyn w ludzkim ciele walczył i poległ w bitwie pod Clontarf w 1014 r. i został przez Cumala Rudego pogrzebany pod kurhanem. Ożywić mogła go tylko jemioła, co stało się w XX wieku za sprawą pewnego Amerykanina, który szantażem zmusił Johna O'Briena do rozkopania kurhanu. Człowiek ów zginął z ręki uwolnionego Odyna, który został pokonany mocą krzyża św. Brandona i upodabniając się do bożków z mitologii Cthulhu powrócił w przestrzeń kosmiczną.



Z mitologii azteckiej wywodzą się bóg magii Tetzalipoca i Xolotl – bóg poronień i planety Wenus przedstawiany z psią głową, których imiona nosili azteccy czarownicy pokonani przez Komancza Żelazne Serce.
Wreszcie z mitologii teozoficznej zostały zaczerpnięte zatopione lądy Lemuria i Mu.



W książce bardzo spodobało mi się wielkie bogactwo wyobraźni Autora, oraz motywy chrześcijańskie w ostatnim opowiadaniu (zmarła przed trzema wiekami Meve Mc Donall pomagająca zza grobu Johnowi O'Brienowi – może być to nawiązanie do dogmatu o obcowaniu świętych, oraz wręczona przez nią relikwia – krzyż św. Brandona, dzięki któremu zwyciężony został Odyn). Zastrzeżenia budzi natomiast motyw reinkarnacji (jako katolik stanowczo odrzucam wiarę w wędrówkę dusz, która jest nie do pogodzenia z jakimkolwiek odłamem chrześcijaństwa, choć z drugiej strony nikt nie zmusza Czytelnika, aby ją podzielał), oraz jedna rasistowska, w moim rozumieniu, wypowiedź Jamesa Allisona jako Hialmara o stosunku do kobiet jako mierze świadomości rasowej :(. 

sobota, 20 czerwca 2015

,,Conan i Droga Królów''

,, […] Ku południowemu zachodowi plemię Piktów najechało żyzną dolinę Zingg, podbiło tamtejszy lud rolniczy i osiedliło się wraz z nim. Ta zmieszana rasa została z kolei podbita przez wędrujące plemię Hyborów i z tych połączonych elementów wyłoniło się królestwo Zingary'' – R. E. Howard ,,Era hyboryjska''



W czerwcu 2015 r. przeczytałem kupioną w szczecińskim antykwariacie powieść Karla Edwarda Wagnera – twórcy postaci Kane'a ,,Conan i Droga Królów'' (,,Conan the Road of Kings'') z 1979 roku. Na język polski książkę przełożył Marek Mastelarz w 1994 roku.
Akcja toczy się w erze hyboryjskiej 12 000 lat temu w Zingarze i na Pustkowiu Piktów. Zingara ze stolicą w Kordawie to ówczesny odpowiednik Hiszpanii i Portugalii, sąsiadujący z: Pustkowiem Piktów, Gunderlandią, Akwilonią, Ofirem i Argos, z dostępem do Oceanu Zachodniego. Piktowie z kolei sąsiadowali z Zingarą, Gunderlandią, Akwilonią, Cymerią (ojczyzną Conana) i Vanaheimem, z dostępem do Oceanu Zachodniego.



W czasie swoich licznych wędrówek Conan wstąpił do armii Zingary, gdzie za zabójstwo w pojedynku oficera miał zostać powieszony. Od stryczka uratowali go bandyci Mordermiego wspierający tajną organizację Białą Różę walczącą o obalenie króla Rimanenda (może to być ślad hiszpańskiej wojny domowej). Mordermi obalił króla i zajął jego miejsce przy pomocy Najwierniejszej Gwardii – żyjących posągów, które strzegły zatopionego grobowca króla Kaleniusa. W utrzymaniu ich w posłuchu pomagał stygijski nekromanta Callidios, który rozkazywał zmarłemu Kaleniusowi, a ten z kolei swojej gwardii. Mordermi sam stał się tyranem, zaczął mordować dotychczasowych wspólników, aż w końcu sam zginął zabity przez motłoch.






W powieści oprócz czarownika i Najwierniejszej Gwardii pojawiają się też wzmianki o piktyjskim bogu Dżebbalu Sagu (jak głosił piktyjski mit za jego czasów ludzie i zwierzęta posługiwali się jednym językiem), o waluzyjskim królu Kullu z Atlantydy (ukazanym w książce Wagnera w niezbyt przychylny sposób), a także o rewolucjonistce Sandokazi zamienionej przez Callidiosa w zombie (jej siostra Destendasi opuściła Zingarę i została kapłanką wśród Piktów). Spodobały mi się takie rzeczy jak: krytyka rewolucjonistów i lewicowców jako tych, jako tych co obalając tyranów sami stają się tyranami (w Polsce takim przykładem może być PO, wywodząca się z ,,Solidarności'', lecz obecnie niewiele lepsza od komunistów), ukazanie zaślepiającej siły żądzy władzy, krytyka narkotyków (Callidios – postać negatywna był uzależniony od żółtego lotosu) i … homoseksualizmu (zły król Rimanendo miał męskich kochanków, żeby obecnie coś takiego napisać w USA potrzeba by wielkiej odwagi), pochwała zaś wierności i honoru, oraz wielki szacunek okazywany przez Conana wobec kobiet.