środa, 10 sierpnia 2016

Mity o królikach





,,Mitologie wielu kultur lokowały zająca i królika wśród istot lunarnych, bądź wręcz traktowały je jako atrybuty bóstw nocnych. Bywało, że utożsamiano je z samym KSIĘŻYCEM. Hindusi i Japończycy malowali zająca  na tarczy księżyca. Chińczycy przedstawiali księżyc jako królika tłukącego ryż w moździerzu. W europejskim folklorze odnaleźć zaś można baśnie i podania, w których księżyc przedstawiany jest jako niebieski zając lub też cienie na jego powierzchni odczytuje się jako sylwetki zajęcze.
W Grecji zając należał do atrybutów i epifanii księżycowej bogini, Artemidy. Był także (np. obok KOTA i PSA) stałym towarzyszem złowrogiej bogini czarów Hekate, [...].
W mitologiach indiańskich królik funkcjonuje jako zwierzę , nauczyciel ludzi. Widziano w nim np. wynalazcę świdra  służącego do rozniecania OGNIA [...]. Kiedy jak opowiadali Indianie, KRUK, bohater i trickster, ukradł dla człowieka ogień, na jego widok wszystkie zwierzęta uciekały. Jeden tylko królik nie zdążył tego uczynić i z tego powodu opalił sobie stopy. Od tej pory gryzonie te mają czarne podeszwy'' -
Piotr Kowalski ,,Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie''





Nawiązaniem do tych wierzeń jest imię Czarodziejki z Księżyca - Usagi, znaczące po japońsku królik. 

Węże i smoki






,,Według polskiej demonologii ludowej węże i ŻABY przez dziewięć lat (...) nie słysząc DZWONU, nie widząc 'człowieka ani żadnego bydlęcia domowego' [...] przemieniają się w skrzydlate smoki o siedmiu głowach. Wąż po siedmiu latach ma zdolność zamieniania się w skrzydlatą żmiję o siedmiu głowach. Wąż domowy staje się hybrydą: półczłowiekiem, półzwierzęciem'' - Piotr Kowalski ,,Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie''


wtorek, 9 sierpnia 2016

Sowiecka Narnia, czyli ,,Złotorogi jeleń''








W sierpniu 2016 r. obejrzałem sowiecki film fantasy ,,Złotorogi jeleń'' (tytuł oryginału: ,,Zołotyje roga'') z 1972 roku w reżyserii Aleksandra Rou. Akcja rozgrywa się w czasie nieokreślonym w Rosji. Głównymi bohaterkami są bliźniaczki Maszeńka i Daszeńka (grane przez siostry Irę i Lenę Czigirowe) oraz ich brat Kiryłł. Dziewczynki poszły do lasu szukać grzybów i wbrew ostrzeżeniom matki poszły na bagna, gdzie schwytała je Baba Jaga i zamieniła w dwie łanie. Matka Maszeńki Daszeńki zabrała ze mówiącego psa i udała się w długą podróż na ich poszukiwanie. Tymczasem mały Kiryłł poszedł za białym mówiącym kotem do lasu i też natrafił na Babę Jagę, która zamieniła go w koziołka. Zamierzała pożreć całą trójkę...







Reprezentantem sił Dobra w filmie jest tytułowy Złotorogi Jeleń (tak na marginesie: jelenie nie mają rogów, tylko poroże; każdy zoolog powie, że to nie to samo!). Jeleń walczył ze złą Babą Jagą i uwalniał schwytane przez nią zwierzęta. Polowali na niego rozbójnicy opłacani przez Babę Jagę (motyw walki z rozbójnikami występuje w bylinach o Ilji Muromcu). Matka szukająca swych dzieci zmyliła pościg, za co wdzięczny jeleń dał jej magiczny pierścień chroniący przed ogniem. Ciekawie przedstawia się symbolika tego zwierzęcia. Złoty kolor jego poroża wskazuje na jego związki ze słowiańskimi zaświatami (Nawią, którą władał Weles). Równocześnie mimo, że pojawia się w sowieckim filmie, jest symbolem Jezusa Chrystusa (podobnie jak Aslan z ,,Opowieści z Narnii'' C. S. Lewisa). W średniowiecznych wierzeniach celtyckich biały jeleń wyprowadzający wędrowca zabłąkanego w mrocznym lesie symbolizował Jezusa Chrystusa wyprowadzającego dusze z otchłani grzechu. W legendach arturiańskich Jezus został przedstawiony jako biały jeleń otoczony świtą czterech lwów symbolizujących Ewangelistów. W średniowieczu wierzono, że jakoby jelenie odmładzają się w źródłach (symbol zmartwychwstania) i zjadają węże (symbol walki z szatanem). W bułgarskim folklorze święci i aniołowie objawiają się jako jelenie noszące na głowie i piersiach Słońce i Księżyc. Wreszcie należy wspomnieć o jeleniu z krzyżem w porożu, który według legendy ukazał się św. Hubertowi (dla odmiany diabeł ukazywał się w porożu łosia). Dodać można, że w starożytności rogi zwierząt ofiarnych malowano na złoto, co również nawiązuje do ofiary Chrystusa na Krzyżu. Oglądając film rodzi się we mnie pytanie, czy Aleksandr Rou nie był czasem kryptochrześcijaninem tworzącym we wrogim religii Kraju Rad? ;)







Siły Zła reprezentuje Baba Jaga – stara wiedźma władająca bagnami. Jej domem była standardowa chatka poruszająca się na kurzych nóżkach. Baba Jaga mieszkała z mówiącymi zwierzętami – czarnym kotem, puchaczem i krukiem. W jej wizerunku widać wiele humoru jak wtedy gdy gra na patelni jak na bałałajce czy w chwili gdy jej kruk budzi ją wydając takie odgłosy jak elektryczny budzik.





Na bagnach mieszkały kikimory – demony bardzo charakterystyczne dla rosyjskiego folkloru (oraz dla opowiadań Andrzeja Sapkowskiego o wiedźminie). Były rodzaju żeńskiego, używały jako ozdób muchomorów, nosiły szaty z liści i miały charakterystyczne, długie, zadarte nosy. Ponadto lubiły płatać ludziom złośliwe figle. Jedna z kikimor była nadworną kucharką Baby Jagi. Gdy dowiedziała się, że jej pani chce pożreć dzieci zamienione w zwierzęta, porzuciła ją i odleciała na miotle na służbę do innej czarownicy rezydującej na Łysej Górze.







Baba Jaga ciemiężyła leśne duchy – podobne do ludzi kudłate, rozczochrane stwory. W końcu owe istoty pod wodzą jednego z nich, którego Baba Jaga oszukała w grze hazardowej, obaliły wiedźmę. Skazały ją na utopienie w bagnie, gdzie czekał na nią wodnik – siwobrody starzec o palcach uzbrojonych w pazury. Ten motyw budzi moje obiekcje ze względu na ówczesne propagandowe analogie do zbrodniczej rewolucji październikowej i zamordowania cara Mikołaja II.






Matka zaginionych dziewczynek pytała o nie upersonifikowanych Słońca, Księżyca i Wiatru, w których to postaciach pobrzmiewają echa słowiańskich bogów Swaroga, Chorsa i Striboga. Kobieta dzięki mocy rosyjskiej ziemi zamieniła się w polanicę – ruską wojowniczkę i walczyła mieczem z Babą Jagą (w filmie ważny jest motyw przywiązania do ojczyzny). Jej syn Kiryłł, chłopiec sprytny i odważny, w rozmowie z jędzą przedstawiał się jako rozbójnik Słowik (Sołowiej Rozbójnik) – zabijający głosem antagonista Ilji Muromca z bylin.
Mimo, że film powstał w państwie totalitarnym, wrogim rodzinie, stanowi wielką pochwałę miłości macierzyńskiej i posłuszeństwa wobec kochającej matki. 

Oniricon cz. 231

Śniło mi się, że:





- nad ranem usiadłem na szczecińskiej stacji benzynowej, a jakieś starsze panie miały mi to za złe,





- byłem na wykładzie Neila Gaimana, na którym nie uważałem, bo byłem zajęty zabawą z kociętami, gdy pisarz zwrócił mi uwagę, bałem się, że skrzywdzi kotki, lecz przypomniałem sobie, że jest wielkim miłośnikiem kotów,





- na Nowej Pterotyjandii żyje kwezal mający dwa ogony boa dusiciela,





- z powodu karmienia chlebem, ponad miarę rozmnożyły się kaczki, wiewiórki i trzmiele; nauczycielka biologii, pani Okiena ov Milcana powiedziała, że w Polsce za dużo mówi się o braciach Kaczyńskich, jak też jest za dużo kaczek - ptaków,





- szedłem ulicą razem z Pavlasem ov Vidłarem; gdy ów zaczął biec, by zdążyć na autobus, zacząłem krzyczeć, potem trafiliśmy do jakiejś szkoły, gdzie po stole skakała duża ropucha, która weszła do talerza z zupą, a jakaś staruszka zabiła ją wrzątkiem, byłem zły na nią,





- Clark Ashton Smith w dzieciństwie czytając magiczną księgę, trafił do fantastycznego świata zamieszkanego przez potwory i zaprzyjaźnił się z ich królową - kobietą pokrytą zieloną, jaszczurczą skórą; jego rodzina próbowała go sprowadzić z powrotem do naszego świata,





- u wujostwa widziałem w ,,Gazecie Wyborczej'' ilustracje fantasy art przedstawiające ludzi z głowami węża i wieprza, które nie podobały się środowiskom patriotycznym; widziałem też film o podlaskich chłopach walczących z Sowietami, co nasunęło mi skojarzenia z ,,Pawlaczycą'',





- na wykładzie z antropologii wykładowca mówił o wizji piekła Pawła Orozjusza i jej wpływie na późniejsze wyobrażenia, ja zaś skomentowałem, że ,,dziś nawet człowiekowi wierzącemu trudno brać to dosłownie'',
- widziałem karykatury Józefa Piłsudskiego jako szmaty do podłogi z wąsami,






- sowiecki generał o wyglądzie Andrieja Czikatiły zamieszkał w kamienicy w Częstochowie, potem zamienił się on we mnie i trafiłem do Szczecina gdzie w lodówce znalazłem bardzo dobrą, bałkańską potrawę ze słonego twarogu; zjadłem ją, a potem martwiłem się o dietę. 

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

,,Królewna z długim warkoczem''

,I gdy było po potopie i po rozdzieleniu narodów, począł panować najpierw Mestrom z rodu Chamowego, a po nim Jeremiasz, po nim Feost, którego także Swarogiem nazywali Egipcjanie'' – św. Nestor ,,Powieść doroczna''






W sierpniu 2016 r. obejrzałem sowiecką baśń filmową ,,Królewna z długim warkoczem'' (tytuł oryginału: ,,Warwara krasa, dlinnaja kosa'') w reżyserii Aleksandra Rou z 1969 roku. Akcja filmu rozgrywa się w czasie nieokreślonym na baśniowej Rusi. Głównym bohaterem jest Andriej (imię to pochodzi z greki i znaczy ,,męski'') syn cara Jeremieja Brodatego. Car niczym Wilhelm Zdobywca, twórca angielskiej ,,Księgi dnia Sądu Ostatecznego'' zarządził w swoim państwie wielki spis ludności i w ogóle wszystkiego co tylko dało się spisać. Gdy w czasie podróży po carstwie, naszło cara pragnienie, udał się do leśnej studni. Tam jednak z wody wynurzyła się ręka straszydła – Cudy Judy. Potwór obiecał puścić carską brodę w zamian za zastosowanie ,,prawa niespodzianki'' (motyw ten pojawia się w obficie czerpiącej z bogactwa wierzeń słowiańskich twórczości Andrzeja Sapkowskiego). Gdy car wrócił na swój dwór z przerażeniem dowiedział się, że caryca powiła syna – Andrieja. Jeremiej co zrozumiałe nie chciał oddać swego dziecka straszydłu, więc jego doradca – diak Afonia zamienił carskiego syna z dzieckiem rybaka, również noszącym imię Andriej. Chłopcy dorośli i bardzo się różnili. Andriej – carewicz wychowujący się w chacie rybaka był miły, uczynny, dzielny i szlachetny. Tymczasem Andriej – syn rybaka wychowujący się na carskim dworze był rozpuszczony, łakomy, leniwy i samolubny. W oznaczonym czasie fałszywy carewicz został wrzucony przez diaka do studni – portalu do królestwa Cudy – Judy. Przybrany syn rybaka miał zostać carem, lecz pierwszą jego decyzją było wyruszenie na ratunek swemu imiennikowi...







Pierwowzorem cara Jeremieja mógł być legendarny władca Egiptu – Jeremiasz (ruskie: Jeremija), następca Mestroma, a poprzednik Teosta, wzmiankowany w ,,Powieści lat minionych''. Zdaniem Marka Derwicha i Marka Cetwińskiego (,,Herby, legendy, dawne mity'') pierwowzorem egipskiego cara Jeremiasza mógł być Hermes z mitologii greckiej, na którego cześć Grecy stawiali popiersia – hermy z zaznaczonymi wielkimi penisami (za panowania Jeremiasza pleniła się rozpusta, którą ukrócił Teost dzięki surowym karom).
Na uwagę zasługuje również nawiązanie do ,,Mistrza i Małgorzaty'' Michaiła Bułhakowa. Na dworze Cudy Judy kształcony w ,,zamorskiej szkole'' prestidigitator ubiegający się o rękę jego córki, tak jak Korowiow używał zaklęcia ,,Eins, zwei, drei'' 1 , a ponadto aby podziękować podziemnemu władcy powiedział: ,,Guten Morgen'' 2 (Cuda Juda odpowiedział mu: ,,Merci'' 3).
Bardzo ciekawie prezentują się na filmie istoty fantastyczne.





Cuda Juda był demonicznym władcą świata chtoniczno – akwatycznego znajdującego się pod carstwem cara Jeremieja. Przypominał nieco człowieka, lecz pokrywało go szaro – sina, mocno owłosiona skóra, miał długie, kosmate uszy i wąsy godne Franciszka Józefa. Jego odległym pierwowzorem mógł być Weles – słowiański bóg magii i zaświatów. Cuda Juda nasuwa ponadto skojarzenia z demonicznym Carem Wodnikiem o żelaznym nosie i podobnym do raka Kościeju z baśni Antoniego Józefa Glińskiego o królewiczu Niespodzianku. Zarówno Car Wodnik jak i Kościej z polskiej baśni stosowali ,,prawo niespodzianki''. Władcy podziemnego carstwa służyli utopieni piraci z krajów romańskich – baronowie de La Kot, Byk, Wieprz i Pies. Dla ciekawostki: o występującym w rosyjskim folklorze stworzeniu zwanym Czuda – Juda dowiedziałem się po raz pierwszy w 2006 r. czytając ,,Rękopis znaleziony w smoczej jaskini'' Andrzeja Sapkowskiego, gdzie opisany jako podobny ni to do żubra ni to do tura, groźny dla ludzi potwór zabity przez strzelca Sokole Oko. Pogromca potwora jako nagrodę wolał wódkę od ręki carskiej córki. Zainspirowany tą historią umieściłem Czudę – Judę w swojej mitologii slawianistycznej (potwór żył w erze siódmej, kiedy to zabił go Rysza, król Lynxów; zainteresowanych odsyłam do posta ,,Czuda – Juda'').





Cuda – Juda miał jedyną córkę – krasawicę Barbarę z długim warkoczem. Jej imię znaczy ,,obca'' co trafnie nawiązuje do jej zaświatowego pochodzenia. Była czarodziejką potrafiącą zamieniać się w wiewiórkę i białą gołębicę z głową kobiety (nawiązanie do ptaka Ałkonosta z rosyjskiego folkloru) oraz utkać tkaninę wzrokiem, lecz magia jej nie pociągała. Marzyła za to o miłości do człowieka mieszkającego na powierzchni i … o robieniu na drutach (motyw antymagiczny). Jej powierniczką i przyjaciółką była stara niania – topielica. Wybrankiem jej serca został oczywiście carewicz Andriej, z którym uciekła od zdradzieckiego ojca planującego zgubę jej ukochanego.







W podziemnym carstwie Andriej spotkał staruszkę Pieniuszkę. Była to wróżka w zielonej sukni pokazująca się na pniu ściętego drzewa. Pieniuszka dysponowała marchewką dla fantastycznego zwierza podobnego do osła i miodem dla Miszy i Tuptusia – dwóch małych niedźwiadków przewożących tratwą przez rzekę (ciekawa wariacja na temat Charona z mitologii greckiej ;). Inni mieszkańcy chtoniczno – akwatycznych zaświatów to gołębie o dziobach ostrygojadów.
Używając określenia ukutego przez J. R. R. Tolkiena – film jest mitopoeiczny. Stanowi pochwałę miłości i przebaczenia, a także zawiera dużą dawką dobrego humoru. Choć to film sowiecki, to zdaje się, że zostały w nim przemycone pewne odniesienia do … chrześcijaństwa ;). Szlachetna postać Andrieja, który miast cieszyć się zdobytą władzą skoczył do studni, aby ratować swego imiennika, w sposób zapewne niezamierzony nawiązuje do postaci Chrystusa, który będąc Synem Bożym dobrowolnie poniósł śmierć i zstąpił do piekieł dla ratowania grzesznej ludzkości ;).




1 Po niemiecku: raz, dwa, trzy. Zaklęcia tego używał diabeł również w jednym z opowiadań Andrzeja Pilipiuka o Jakubie Wędrowyczu
2 Po niemiecku: dzień dobry. Moja śp. Babcia żartowała, że kiedy Niemiec powiedział ,,Guten Morgen'', Polak pomyślał ,,butem w mordę'' ;)
3 Po francusku: dziękuję. Słowa tego używali bohaterowie ,,Mistrza i Małgorzaty''

niedziela, 7 sierpnia 2016

Oposy w wierzeniach





,,Oposy są bohaterami różnych nieprawdziwych opowieści. Według jednej z nich opos śpi zawiesiwszy się na ogonie. Zwierzę to rzeczywiście ma chwytny ogon, ale nie potrafi zwisać z gałęzi przez dłuższy czas - robi to tylko wtedy, kiedy musi, a śpi wygodnie zwinięte w kłębek, jak każdy inny ssak'' - Beata M. Pokryszko, Katarzyna Bulman, Piotr Kawecki ,,Tajemnice zwierząt. Torbacze''


Oniricon cz. 230

Śniło mi się, że:





- etiopskie kobiety rodzą zdeformowane dzieci na stałe połączone z nimi pępowiną,





- obejrzałem jeden odcinek ,,Podróży Pana Kleksa'' i chciałem go zrecenzować na blogu,





- w równoległym świecie zwanym Cudomirią, Ziemia jest płaskim dyskiem otoczonym ciałem Żmija lub Żmii i wspartym na grzbiecie trzech wielorybów - płetwala błękitnego, kaszalota i humbaka,





- współczułem niemieckim dzieciom, które zginęły w czasie bombardowania Drezna,





- pewien polski polityk powiedział, że ilekroć chce sobie kupić hamburgera, zawsze pyta uchodźców o zgodę i zawsze ją otrzymuje,





- byłem na planie sowieckiego filmu ,,Szkarłatny kwiat'', na którym oblewałem aktorki wodą, a jednej z nich to się nie spodobało i przeprosiłem ją,
- dietetyczka pani Malviniana z niechęcią wspominała jak psychiatra Jakopas ov Mishart zawsze częstował ją alkoholem,
- miałem tak dużo książek, że aż mi się nie mieściły i część z nich trzymałem w reklamówce,
- chciał mnie zgwałcić zboczeniec podobny do Priapa,





- w Irlandii Adam Mickiewicz dowodził w bitwie wojskami jednego klanu przeciw drugiemu klanowi; po jego stronie walczyła królowa - wojowniczka, w tym śnie byłem żoną i spałem na materacu z brązowych roślin wodnych,





- Tomasz Terlikowski uczy się języka starokrasnego,





- chciałem mieć wielkiego, groźnego psa, który wypędziłby z Polski wszystkich muzułmanów z wyjątkiem Tatarów,






- zostałem uczniem Andrzeja Pilipiuka; dowiedziałem się, że lubi twórczość Siergieja Łukjanienki i pojechał gdzieś na rekolekcje wielkopostne, razem z Pilipiukiem udałem się do szczecińskiego mieszkania zajmowanego przez alchemika, wejście do tego mieszkania było uznawane za wrota piekieł, w mieszkaniu tym Pilipiuk czytał alchemiczne księgi, aby czerpać z nich inspirację do pisania nowych tomów o kuzynkach Kruszewskich, zamieniłem się w salamandrę, a potem znów odzyskałem ludzką postać,





- byłem Harrym Potterem i uczyłem się w Hogwarcie, moja matka Lily Potter była kelnerką, ucząc się magii miałem w tornistrze różaniec, a mój kolega czarodziej bluźnił przeciw niemu,





- nad ranem stałem w kolejce do szczecińskiego kina ,,Delfin'',gdzie spotkałem koleżankę z liceum Emiliyę ov Clemense palącą papierosa,
- dostałem nowe komentarze, czytałem ,,Kulturę magiczną'' Piotra Kowalskiego i tym razem udało mi się przepisać strzałkę.