niedziela, 19 stycznia 2020

,,Wij 2: Podróż do Chin''







W styczniu 2020 r. obejrzałem rosyjsko – chiński film fantasy ,,Wij 2: Podróż do Chin’’ (ang. ,,Viy 2: Journey to China’’) z 2019 r. w reżyserii Olega Stepczenki (ur. 1964).
Akcja rozgrywa się na początku XVIII wieku w Londynie, Moskwie i Chinach. Wydarzenia miały miejsce przed 16 maja 1703 r. kiedy zaczęto wznoszenie Twierdzy Pietropawłowskiej na Wyspie Zajęczej co uważane jest za datę założenia Sankt Petersburga (na filmie stolicą Rosji wciąż była Moskwa).
Główną postacią jest angielski kartograf Jonathan Green – bohater filmu ,,Wij’’ z 2014 r. Mieszkał w Londynie z żoną Emmą i dziećmi. Odbył podróż do Moskwy, skąd na rozkaz rzekomego cara Piotra I wyruszył do Chin, aby rysować mapy.





Prawdziwy car Piotr I (1672 – 1725) został uwięziony w londyńskiej Tower, podczas gdy na tronie w Tower zasiadał jego sobowtór – uzurpator; pijany okrutnik każący chłostać ludzi i obcinać im brody (jest to przykład rojalistycznego mitu o ,,królu w ukryciu’’1). Car uwięziony w Tower nosił żelazną maskę (nawiązanie do francuskiego Człowieka w Żelaznej Masce). Uwolniła go Emma i wypłynęli rosyjskim statkiem do Chin. Piotr był truty już od dzieciństwa, dlatego jego organizm uodpornił się na trucizny (w filmie chciała go otruć chińska czarownica, która przywłaszczyła sobie tron Państwa Środka).
Chiny zostały ukazane jako baśniowa kraina zamieszkana przez fantastyczne istoty.





Czarownica władająca czarną magią podszywała się pod księżniczkę Czeng – Lang i zmuszała Chińczyków do niewolniczej pracy na plantacjach herbaty – cennego towaru eksportowego. Miała do swej dyspozycji automaty w postaci olbrzymów rażących niebieskimi wyładowaniami elektrycznymi i broń akustyczną. Czeng – Lang uzbroiła przeciw uzurpatorce Chińczyków w machiny latające zbudowane z parasolek i rozpylacze czerwonego pieprzu. Czarownica poszukiwała magicznej Smoczej Pieczęci dającej władzę nad Wielkim Smokiem.






Wielki Smok – olbrzymi władca tych gadokształtnych istot, miał bardzo długie, niebieskie rzęsy, które obcięte zamieniały się w krzewy herbaciane. Jest to jedyne i to dość odległe nawiązanie do wierzeń słowiańskich, a ściślej do postaci Wija – straszydła o powiekach sięgających ziemi z opowiadania Nikołąja Gogola2). Czarownica uwięziła go w jaskini, lecz uwolniony przez księżniczkę Czeng – Lang pomógł jej zwyciężyć. Później chiński mistrz sztuk walki opowiadał byłemu strażnikowi z Tower, że smok ,,jest wszędzie’’ (stanowi duszę Chin).





Pupilem księżniczki Czeng – Lang wszędzie towarzyszącym swojej pani była hsigo – mała, niebieska małpka latająca na błoniastych skrzydłach (istoty te wykorzystał L. Frank Baum pisząc ,,Czarnoksiężnika z Krainy Oz’’).
Przystępując do oceny filmu pozostaje mi stwierdzić, że jest lepszy niż wiele polskich produkcji.



1 Odsyłam do posta: ,,Władca w Ukryciu’’.
2 Odsyłam do postów: ,,’Wij’ Gogola’’, ,,Wij (opowiadanie ze zbioru ‘Wymrocze’) i ,,Gogol. Wij’’.

piątek, 17 stycznia 2020

Oniricon cz. 555

Śniło mi się, że:





- Mama przyniosła do domu jajo strusia,





- byłem ojcem Hello Kitty, która bawiła się z dziewczynką o imieniu Kędzierzawka,





- odbiornik radiowy lub magnetofon skonstruowany przez Nikolę Teslę przemówił do swojego wynalazcy,





- Han Solo spał w jasnopopielatym korytarzu,





- pewien policjant więził swoją żonę i nie pozwalał jej skorzystać z toalety, żona chciała się przed nim chronić w ogromnej zamrażarce, lecz nie pozwalał jej, sam prowadził śledztwo z młodą policjantką, którą zaczynał lubić,






- jechałem na wycieczkę luksusowym, przestronnym autokarem, a Bawer Aondo Aaka pokazywał mi różne gatunki dinozaurów np. dinozaura podobnego do kojota lub do dziewczyny o bujnych blond włosach, widziałem też akwarium, w którym pływały olbrzymie ślimaki,
- polski Żołnierz Wyklęty Wojciech Rettinger wziął udział w ekspedycji polskich paleontologów do Iraku, w późniejszych latach przyłączył się do terrorystów,






- byłem w centrum handlowym gdzie zwiedzałem dobrze wyposażony sklep zoologiczny; widziałem w nim koty i jeże, z klatki uciekła samica nieznanego gatunki pantery wyglądającej jak ocelot wielkości lamparta, zaatakowała dziewczynę, a ja obroniłem ją wkładając pięść do paszczy pantery i perswazją przekonałem zwierzę do powrotu do klatki,
- szedłem ulicą trzymając przed sobą bezlistną gałąź i w rozmowie z panią Anną ov Stipulovą wyraziłem zdziwienie, że nie wszyscy Polacy wiedzą to samo czego ja nauczyłem się w klasie piątej,





- róg na nosie triceratopsa był utworzony ze zrogowaciałego naskórka,





- napisałem dwie powieści fantasy o Francji,
- wieczorem znalazłem się w pokoju hotelowym razem z Jezusem Chrystusem, słowiańskim bogiem Poretinusem o siedmiu głowach i boginią w szarym płaszczu,
- po pielgrzymce do Medjugorie pojechałem z Mamą autokarem do Indii przejeżdżając przez Bułgarię, Turcję, Irak, Iran oraz Pakistan,





- na spotkaniu pewnej katolickiej wspólnoty spotkałem częściowo oskalpowanego mężczyznę,





- pytałem Pavlacicę ov S. o to ile Rumuni nakręcili filmów o Drakuli, okazało się, że było ich dużo, aż w końcu wyjechałem do Rumunii,
- czytałem kanon fantasy sporządzony przez Maję Lidię Kossakowską, w którym figurowały książki J. R. R. Tolkiena i Ursuli Le Guin, zabrakło za to R. E. Howarda i C. S. Lewisa,





- asyryjski demon Rabisu w ludzkiej postaci nosił imię Rabodzioby,





- ucieszyłem się gdy Xena i Gabriela zostały ogłoszone świętymi przez Kościół katolicki, zastanawiałem się czy również Batman może być wyniesiony na ołtarze. 

,,Gogol. Straszna zemsta''







W styczniu 2020 r. obejrzałem rosyjski film dark fantasy ,,Gogol. Straszna zemsta’’ (tytuł oryginału: ,,Gogol. Strasznaja mest’’) z 2018 r. w reżyserii Jegora Baranowa (ur. 1988). Akcja rozgrywa się zarówno w XIX wieku we wsi Dikańce i w Sankt Petersburgu, oraz w XVII wieku w Rzeczpospolitej Obojga Narodów.





Tytułowym bohaterem jest rosyjski pisarz Nikołaj Gogol (1809 – 1852). Pogrążony w trzydniowym letargu został uznany za zmarłego i pogrzebany żywcem. Kiedy wydostał się z grobu został aresztowany przez carskiego urzędnika, zatwardziałego racjonalistę Aleksandra Bincha, który wierzył to Gogol jako Czarny Jeździec mordował niewinne dziewczęta. O to samo oskarżali pisarza Kozacy, którzy wywlekli go z więzienia, aby spalić na stosie. Kiedy deszcz ugasił płomienie, oprawcy chcieli powiesić Gogola, lecz uratował go śledczy Guro.
Film pełen jest zaskakujących zwrotów akcji.





Liza – żona hrabiego Daniszewskiego i kochanka Gogola okazała się … Czarnym Jeźdźcem mordującym dziewczęta w święto Niebiańskiego Swaroga. Żyła do XVII wieku w wyniku klątwy rzuconej przez umierającego polskiego czarownika Kazimira Mazowieckiego (nie przypadkiem postać ta przypomina wyglądem Vlada Palownika). Jej siostra Marija również była nieśmiertelna i poszukiwała zemsty.





Wasylina – mała córeczka kowala Wakuły okazała się wiedźmą. To ona sprowadziła deszcz, aby powstrzymać Kozaków przed spaleniem Gogola na stosie. Posiadała magiczną słomianą lalkę Maruszkę (nawiązanie do baśni o Wasylisie Czarodziejce).





Z kolei śledczy Guro należał do tajnej ezoterycznej organizacji barona Birkendorfa poszukującej nieśmiertelności. Należały do niej elity ówczesnej Rosji. Organizacji tej sprzeciwiali się poeci tacy jak Aleksander Puszkin (1799 – 1837) i Michaił Lermontow (1814 – 1841).






W filmie spodobała mi się postawa głównego bohatera, który odrzucił współpracę ze złem (reprezentowanym przez takie postaci jak Guro czy Liza) i wybrał dobro nawet jeśli miało go to dużo kosztować. Nie spodobało mi się natomiast ukazanie Lachów (Polaków) jako postaci negatywnych, co może wypływać z rosyjskiej polityki historycznej.
Zainteresowanych poprzednimi częściami filmowej trylogii o pisarzu odsyłam do postów: ,,Gogol. Początek’’ i ,,Gogol. Wij’’.

czwartek, 16 stycznia 2020

Chcą czytać






Dowiedziałem się z portalu ,,Granice pl.'', że dziewięć osób chce przeczytać moją powieść fantasy ,,Tatrę. Suplement'' ;). Pozdrawiam serdecznie mskm13, lokesh, ania19880, azetka79, wwwiolkę, andr, mariuszdr, marian51015 i ja_rus życząc Im miłej lektury. Książkę można nabyć przez Internet. 



środa, 15 stycznia 2020

,,Niebiańskie żony Łąkowych Maryjczyków''


,,MARI, republika w Federacji Rosyjskiej, na wsch. od Niżnego Nowogrodu, na zach. od Uralu. Pow. 23 200 km²; ludność (1992) 760 000. Produkty: drewno, papier, zboże, ziemniaki, owoce. Obszar zdobyty przez Rosję w XVI w. Od 1936 republika autonomiczna’’ - ,,Encyklopedia Powszechna Wydawnictwa Gutenberga Geografia L – Ż’’






W styczniu 2020 r. obejrzałem rosyjski film z gatunku realizmu magicznego ,,Niebiańskie żony Łąkowych Maryjczyków’’ (tytuł oryginału: ,,Niebiesnyje żeny ługowych Mari’’) z 2012 r. w reżyserii Aleksieja Fiedorczenki (ur. 1966).






Akcja rozgrywa się współcześnie na wiejskich terenach Mari – El; jednej z republik autonomicznych w Rosji. Zamieszkuje ją lud ugrofiński do dzisiaj kultywujący wierzenia pogańskie. Maryjczycy są wynaradawiani przez Rosję przy protestach Węgier i Finlandii :(. W mojej mitologii w erze dziewiątej żyła królowa rusałek Mari (jej imię wywodzi się właśnie od Maryjczyków).







Bohaterkami filmu jest 26 maryjskich kobiet w różnym wieku, z których każda nosiła imię zaczynające się na literę ,,O’’.







Przedstawieni na filmie Maryjczycy pod bardzo cienkim pokostem prawosławia praktykują kult świętych drzew (pewna dziewczyna prosiła świętą brzozę o zabranie jej znamion, ta sama brzoza potrafiła karać zsyłaniem choroby), zimą dokazują w rytualnych maskach i kostiumach (przypomina to nieco również polskie zwyczaje kolędnicze), składają bogom ofiary z gęsi, przed zawarciem ślubu kąpią się nago w rzece, oraz kontaktują się ze zmarłymi.
W czasie ,,nocy kisielu’’ młode kobiety ofiarowały kisiel zmarłym prosząc ich o mężów. Wówczas duchy (demony?) przybyły pod postacią młodych mężczyzn w czarnych garniturach, którzy rzucali pannom uciętą świńską nogę (gra w kopytko). Ta, która złapała szczątek świni musiała tańczyć nago i była oblewana kisielem podobnym do spermy.







Na filmie można zobaczyć dziewczynę będącą kochankę wiatru, który ją porwał (analogia do greckiego mitu o Boreaszu i Orejtyi).







Innym elementem fantasy jest leśna kobieta Owda – brzydka, bardzo wysoka istota demoniczna o brązowej skórze, chodząca nago z obwisłymi piersiami (przypomina nieco słowiańskie dziwożony). Owda rodziła jeże i kowaliki, oraz karmiła swym mlekiem łasice – była więc bóstwem dzikiej przyrody. Prosiła napotkaną w lesie Maryjkę o ,,wypożyczenie’’ jej na jedną noc męża. Odmowę srogo ukarała tym, że w narządach rodnych nieszczęsnej Maryjki zalęgły się ptaki zwane kulikami (sic!).








Film jest bardzo dziwny. Pobudza wyobraźnię, a jednocześnie budzi niesmak obfitością erotyki. Wszystkich postaci noszących trudne do wymówienia imiona jest w nim tyle, że trudno je spamiętać :(.

wtorek, 14 stycznia 2020

Oniricon cz. 554

Śniło mi się, że:





- w 1975 r. we Włoszech mieszkała zbuntowana nastolatka Galie Buczyńska,
- plemię Kannada z Pakistanu żyje na terenach nękanych wojną domową rozpętaną przez rozbójników, papież Franciszek ofiarował azyl w Watykanie starej kobiecie z plemienia Kannada, lecz ona odmówiła, wcześniej pomoc zaofiarowała jej caryca Katarzyna II, lecz staruszka odrzuciła ją ze wzgardą,
- należałem do plemienia Kannada i w ramach rytualnych ablucji razem z innymi chłopakami kąpałem się nago w basenie, aby zmyć z siebie grzechy,
- jako prolajfer ucieszyłem się widząc na czarnym proteście  hasła skierowane przeciwko mordowaniu nienarodzonych dzieci, krytykowano też pewnego celebrytę, który postanowił żywić się samymi hamburgerami,





- oglądałem dwa razy pod rząd film o KOD - zie (jednym z bohaterów był Elrond należący do PiS - u), miałem ochotę rozszarpywać  kodziarzy jak harpia, jedynie Sławomirze darowałbym życie, choć dostałaby ode mnie klapsa na gołą pupę  za przynależność do opozycji totalnej, mówiłem o ,,Gazecie Wyborczej'' - ,,sryborcza'', zaś o wrogach PiS - u - ,,popaprańcy'', napisałem recenzję filmu na blogu, UWAGA: To tylko sen, na jawie nie chcę nikogo bić, ani mordować,





- przeniosłem się do świata po drugiej stronie lustra, gdzie spotkałem szarego pajaca z ogonem wilka lub dinozaura, pajac pomógł wyskoczyć z okna szaremu mamutowi, potem dziewczynka przytuliła się do mamuta, a on powiedział do dzieci, aby figle płatane przez nie prześladowcom nie trwały dłużej niż minutę,





- kobiety nie mogą grać w koszykówkę ponieważ są zbyt niskie,





- księżniczka Leia urodziła chłopca i dziewczynkę,





- studiując historię nauki dowiedziałem się, że Chazarowie określali Analapię słowem ,,Polin'', czyli ,,odpocznij'' i stąd właśnie wywodzi się nazwa Polska; Analapia była miejscem schronienia dla wszystkich prześladowanych,





- pisałem wypracowanie o eposach, w którym wspomniałem o ,,Panu Tadeuszu'' Adama Mickiewicza i zamierzałem wspomnieć o tajskim eposie ,,Ramakien''. 

poniedziałek, 13 stycznia 2020

,,W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska''








Z twórczością Bohdana Baranowskiego zetknąłem się po raz pierwszy na studiach sięgając po książkę ,,O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach’’ (1978). Bohdan Baranowski (1915 – 1993) był polskim historykiem, orientalistą i etnografem, profesorem wykładającym na Uniwersytecie Łódzkim. Zainteresowania historyczne i etnograficzne odziedziczył po swym ojcu Wacławie, również historyku i etnografie. Napisał min. ,,Procesy czarownic w Polsce w XVII i XVIII wieku’’ (1952), ,,Pożegnanie z diabłem i czarownicą’’ (1965), ,,Życie codzienne wsi między Wartą a Pilicą w XIX wieku’’ (1969), ,,Życie codzienne małego miasteczka w XVII i XVIII wieku’’ (1975), ,,Nietolerancja i zabobon w Polsce w wieku XVII i XVIII’’ (1987, współautor) i wiele innych. Jednym z jego uczniów był Leonard Pełka również badający wierzenia słowiańskie (odsyłam do posta: ,,Polska demonologia ludowa’’).







W styczniu 2020 r. przeczytałem pracę popularnonaukową ,,W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska’’ wydaną po raz pierwszy w 1981 r. Autor zwraca w niej uwagę, że nasza wiedza o mitologii słowiańskiej jest szczątkowa, często już nie do odtworzenia i wciąż na nowo weryfikowana. Jej szczątki zachowały się w polskiej kulturze ludowej, która sama ma charakter synkretyczny. Przez wieki oddziaływały na nią wpływy chrześcijańskie (anioły stróże, diabły i czarownice), niemieckie, żydowskie (słabo zbadane), litewskie, białoruskie, ukraińskie, rosyjskie (kikimora trafiła do naszych wierzeń właśnie jako relikt kontaktów z carskim zaborcą), a także masowa literatura dla ludu sprzedawana na odpustach i jarmarkach, literatura romantyczna, a nawet modny w XIX i na początku XX wieku spirytyzm (przekaz o ,,amerykaninie’’ wywołującym diabła). Szczególnie w dobie kontrreformacji (XVI – XVII wiek) demony słowiańskie (nawet te przyjaźnie nastawione dla ludzi jak domowe skrzaty) zlały się w postać ludowych diabłów tak charakterystycznych dla polskiej kultury. Również słowiańskie demony żeńskie jak jędze, mamuny i południce przyczyniły się do ukształtowania wizerunku ludowej czarownicy.
Zaletą książki jest podanie mnóstwa informacji o przeżytkach wierzeń ludowych funkcjonujących jeszcze w XX wieku np. przekazy o Śmierci jadącej na rowerze, demonie tyfusu noszącym czerwony krawat, czy o ojcu przestrzegającym córkę jadącą na saksy, aby w czasie pobytu w Niemczech nie nauczyła się czarów etc.
Niektóre z opisanych wierzeń to prawdziwe perełki:
- w okolicach Pułtuska straszyły utopce w napoleońskich mundurach powstałe z utopionych francuskich żołnierzy,






- w lasach lęgną się wielkie ptaki pożerające dzieci nie myjące nóg,






- w jednym z jezior żyje utopiec przybierający postać wielkiej ryby ,,repina’’ (rekina); jest to przykład przenikania się wierzeń ludowych z nowoczesną wiedzą przyrodniczą zdobytą w trakcie edukacji,
- jedną z najdziwniejszych postaci przybieranych przez świecki – bagienne demony, które wabiły ludzi na manowce za pomocą światła była żyrafa z lampą zamiast głowy,
- borowy (demon lasu) pod postacią leśniczego ocalił życie prawdziwego leśnika przed dzikiem, którego zastrzelił,





- w II RP endeccy aktywiści straszyli chłopów, że żydowski karczmarz zadawał w wódce pokuśników (diabły), co skutecznie zniechęciło ich od odwiedzania szynku,





- Adam Mickiewicz (1798 – 1855) był … płanetnikiem, ponieważ w dniu jego śmierci spadł we Francji ulewny deszcz, a gdy ciało wieszcza (notabene słowo ,,wieszcz’’też może oznaczać słowiańskiego demona…) zostało przywiezione do Krakowa wówczas tam zaczęło padać,





- według wierzeń kaszubskich Adolf Hitler (1889 – 1945) po śmierci stał się diabłem; prawą ręką Lucyfera,
- o pewnym księdzu opowiadano (przy jego niezadowoleniu), że był zwrotkiem, czyli człowiekiem w niemowlęctwie porwanym przez mamunę, a później oddanym prawowitej matce,







- zmory duszące ludzi we śnie mogły przybierać postać łasic, żab, a nawet… ryb (sic!); demony te męczyły nie tylko ludzi, ale też zwierzęta (zwłaszcza konie), rośliny, a nawet … kamienie i wodę.






Autor pisał swą pracę z obowiązujących w historiografii PRL – u pozycji marksistowskich i ateistycznych dlatego min. nie wierzył w prawdziwość opętania Anneliese Michel (1952 – 1976) i winą za jej tragiczną śmierć obciążał katolickich egzorcystów.
Poza tą jedną wadą książka Baranowskiego zawiera ogromną ilość materiału faktograficznego mogącego dostarczyć wielu cennych inspiracji twórcom fantasy ;).






Na koniec chciałbym się podzielić własną refleksją. Autor pisał o wierzeniach demonologicznych jako o zjawisku schyłkowym. Tymczasem patrząc na ich triumfalny powrót w XXI wieku (min. rodzimowierstwo i inne religie neopogańskie, satanizm, ogromne zainteresowanie problematyką zjawisk paranormalnych, zagrożeń duchowych i egzorcyzmów) zapewne przewraca się w grobie!