wtorek, 12 grudnia 2023

Refleksja polityczna cz. 64




 To co teraz napiszę, wielu wyda się zapewne mało budujące. Odnoszę mianowicie wrażenie, że dialog jest przereklamowany. Przykładem mogą służyć Szymon Hołownia i Tomasz Terlikowski (patrz: artykuł ,,Tomasz Terlikowski, wilk w owczej skórze'' na katolickiej stronie ,,Apologetyka Info''), którzy brylując w lewackich mediach, nie tylko nie zdołali nawrócić lewaków, ale sami do nich dołączyli. Nie każdemu kto zaprasza do dyskusji, zależy na prawdzie. Dlatego pochwalam Andrzeja Pilipiuka za to, że konsekwentnie odmawia udzielania wywiadów ,,Gazecie Wyborczej''.




poniedziałek, 11 grudnia 2023

Refleksja polityczna cz. 63

 ,,Putinie, POtworze, uciekaj za morze,

Jak zając!

Bo jak się posypią guzy, pogubisz rajtuzy,

Zmykając!''



   Konia z rzędem temu, kto odgadnie, na czyim tekście wzorowałem się pisząc tę fraszkę ;).

Słowo POtwór nie jest tu żadną przesadą. Gdyby Tusk był patriotą i mężem stanu, za jakiego uważają go jego zwolennicy, zamiast robić ,,reset'', porozumiałby się ze śp. Lechem Kaczyńskim ponad podziałami, aby wspólnie powstrzymać zbrodniarza Putina...


Oniricon cz. 982

     Śniło mi się, że:



- bałem się, że z powodu haniebnej postawy metropolity Sawy, popierającego wojnę na Ukrainie, na Podlasiu będą miały miejsce pogromy prawosławnych, które Rosja wykorzysta jako pretekst do ataku na Polskę,



- byłem biologiem i odtworzyłem wymarły gatunek, gołębia wędrownego, nie przejmując się, że teraz gigantyczne stada tych ptaków zasypią ludzi swoimi odchodami na podobieństwo śniegu,



- na planecie Pterotyjandii oprócz dinozaurów żyją gołębie wędrowne i kuliki eskimoskie,






- zimą jechałem na wycieczkę busem przez las i cieszyłem się jak dziecko, że po odwilży znów spadł śnieg,



- byłem dumny z tego, że dawniej Tykocin i Białystok były miastami żydowskimi oraz z tego, iż Ludwik Zamenhof wynalazł esperanto,



- na Podlasiu blondynka urodziła dwóch chłopców; białego i czarnego, ojciec tego drugiego pochodził z Ghany, obaj chłopcy bardzo się zaprzyjaźnili,



- serbski bóg Trojan podróżował po Szczecinie w postaci młodzieńca w okularach razem ze swoją żoną Trają,



- jedną z bohaterek ,,Sagi o wiedźminie'' była czarodziejka Cynthia Everes,



- inna czarodziejka z ,,Sagi o wiedźminie'' nosiła na szyi srebrny model kabalistycznego Drzewa Życia,



- poszedłem do kawiarni gdzie jadłem chińskie słodycze, chciałem spalić taoistyczne kadzidełko od płomienia świecy, aby przestało być zagrożeniem duchowym, zżymałem się na Voytakusa ov Viernitisa, wierzącego w homeopatię i inne zabobony, następnie narysowałem kozę diamentową, której długie, czerwone rogi były zakończone dużymi diamentami,



- znalazłem w domu ulotkę z tekstem modlitwy ułożonej przez katolickiego mnicha z długą, szarą brodą, który opracował jogę chrześcijańską, początkowo jego pomysł mi się spodobał, ale później stwierdziłem, że to nie ja decyduję o tym co jest dobre, a co złe, kiedy to pomyślałem, idąc ulicą, zobaczyłem na witrynie sklepu wyszczerzoną, lśniącą od lakieru maskę czarno - zielonego diabła,




- ucieszyłem się kiedy znalazłem w domu swoje zaginione rysunki i opowiadania,



- powiedziałem, że język starokrasny przypomina trochę język niemiecki (,,sie'' znaczy ona, końcówka ,,en'' do liczby mnogiej), a także języki angielski i rosyjski,



- mówiłem o trudnościach z wydawaniem swoich książek z powodu poruszania przeze mnie takich kontrowersyjnych tematów jak krytyka LGBT i Putina, Żydzi, Murzyni, rak i masoneria,



- ukraiński wywiad wojskowy zabije Viktora Orbana, Leszka Sykulskiego, Sebastiana Pitonia, Wojciecha Olszańskiego i Marcina Osadowskiego (z myśli poprzedzających zaśnięcie),



- rozmawiałem z Lucasusem ov Santosem o tym czy katolicki fantasta może inspirować się teozoficznymi mitami o Atlantydzie i Lemurii, później zaś dostałem od niego na Mikołajki książkę Williama Scott - Elliota o Atlantydzie,



- Stanisław Szur przyszedł do lekarza i powiedział, że jego wątroba jest bez sensu (wymyślone na jawie). 

niedziela, 10 grudnia 2023

Oniricon cz. 981

         Śniło mi się, że:



- w Szczecinie znajduje się dom publiczny, w którym odbywają się nielegalne walki MMA kobiet, wstydziłem się, że napisałem tekst reklamujący ten burdel, zatrudniona tam prostytutka żałowała, że była naiwna i dała się nabrać ofercie pracy jako modelka, kiedy spotkała na ulicy swojego sutenera, poprosiła go o pozwolenie stoczenia walki w kąpielówkach zamiast nago, a ten niechętnie się zgodził, potem szła boso przez błoto i nie mogła znaleźć drogi do burdelu,



- Jerzy Urban mieszkał w Szczecinie,



- Jezus Chrystus miał lwi ogon,



- Baba Jaga przyleciała do Szwecji na zaproszenie skrzata, zwanego tomte, tymczasem w Bałtyku zanurkowała blondwłosa nimfa w zielonym kostiumie kąpielowym,



- latem byłem świadkiem jakiejś imprezy w przedszkolnym ogródku, podczas której młodzi ludzie prezentowali kraje swojego pochodzenia, zgorszyła mnie obecność blondynki trzymającej prostokąt w barwach rosyjskiej flagi, ponieważ Rosja prowadzi zbrodniczą wojnę na Ukrainie,



- byłem na jakiejś wycieczce do lasu, gdzie blady chłopak potrącił moją Mamę i po przebudzeniu wydał mi się podobny do gołyszka,



- z biblioteki na ul. Śląskiej w Szczecinie wypożyczyłem ,,Sydonię von Borcke'' Jacka Wijaczki i ,,Wróżby pogańskich Słowian'' Leszka Pawła Słupeckiego,




- wypożyczyłem ciekawą książkę pseudonaukową wydaną przez ,,Amber'', z której zamierzałem umieścić na blogu liczne cytaty,



- byłem nagim kosmitą niskiego wzrostu, miałem łysą głowę, niebieską, pomarszczoną skórę i stopy zakończone dwoma palcami, wszedłem do szczecińskiego domu na ul. Walecznych, gdzie lekarz zatrzymał mnie i chciał zadzwonić po ufologów, uciekłem mu i spotkałem idącego po schodach księdza w birecie,



- mnich i czarodziej Arnold  de Villanova został ogłoszony świętym,




- szczecinianie bali się olbrzymiej, szarej ośmiornicy grasującej w greckiej dzielnicy Kantaroi, Geralt powiedział o niej Yennefer, a ta sprawiła czarami, że głowonóg przyrósł mackami do chodnika,



- jako dorosły człowiek wróciłem do pierwszej klasy szkoły podstawowej, gdzie na lekcji WF - u układałem własny alfabet, aby pisać nim o królowej Elżbiecie II, zapomniałem wziąć planu lekcji i zdenerwowałem się, gdy zabłądziłem w przedszkolu, jakiś nauczyciel uczył mnie orientacji w terenie i pływania ,,jak Murzyn w Bugu lub w Morzu Śródziemnym'', aby zrobić ze mnie żołnierza, zobaczyłem na zielonej planszy kłamliwy tekst jakiegoś profesora napisany białymi literami, autor tekstu wychwalał migrantów na granicy z Białorusią jako patriotów broniących swych krajów,



- Magdalena Ogórek użyła intensywnie czerwonej szminki, odwiedziła w więzieniu swego męża należącego do SLD i znów stała się lewaczką,



- Chiny przeprowadzą nalot dywanowy na Teheran i zaatakują Koreę Północną za pomoc udzieloną Rosji, Amerykanie wkroczą do Iranu, gdzie będą walczyć z Pakistańczykami,



- w szkolnej świetlicy, która zlała się w jedno ze sklepem spożywczym, świetliczanka wyświetliła dzieciom film fabularny o Rasputinie, którego olbrzymia, ucięta głowa została zawieszona nad drzwiami domu księcia Feliksa Jusupowa i mówiła ludzkim głosem, oglądając film zauważyłem błąd jego twórców w postaci ławek w cerkwi, przypomniałem sobie, że pan Andreus ov Leovishiner uważał Rasputina za satanistę. 

sobota, 9 grudnia 2023

,,Tajemna strona Świąt''

 

,,Poczuj magię Świąt!’’ - popularne hasło reklamowe


,,Można powiedzieć, że wszyscy oni zostali ‘źle ochrzczeni’ i że pod cienką warstwą chrześcijaństwa pozostali barbarzyńskimi politeistami jak ich przodkowie’’ - Sigmund Freud ,,Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna’’



 

Linda Raedisch (ur. 1968) jest amerykańską pisarką, pochodzenia niemieckiego, mieszkającą w New Jersey. W 2011 r. zadebiutowała pracą ,,Night of the Witches’’ poświęconą Nocy Walpurgii.



W grudniu 2023 r. przeczytałem jej jedyną wydaną po polsku książkę, ,,Tajemną stronę Świąt. Bestiariusz i mroczne tradycje’’ (ang. ,,The Old Magic of Christmas. Yuletide Traditions for the Darkest Days of the Year’’) w przekładzie Ewy Ratajczyk. W USA publikacja ukazała się po raz pierwszy w 2013 r. Przekład polski, dostępny od bieżącego roku, ukazał się nakładem wydawnictwa ,,Replika’’. Linda Raedisch jest pierwszą i mam nadzieję, nie ostatnią, kobietą, której książkę wydano w serii ,,Wierzenia i zwyczaje’’ 1.



Niedawno poseł Marcin Józefaciuk (KO), neopoganin, wyznający wicca powiedział, że jakoby Boże Narodzenie nie jest chrześcijańskim świętem. Jasne, że palnął głupotę. Boże Narodzenie jest chrześcijańskie, ponieważ upamiętnia narodziny Jezusa Chrystusa. To On jest najważniejszą postacią tych Świąt! Prawdą jest jednak, że istniały wcześniejsze, pogańskie święta, obchodzone w tym samym czasie jak rzymskie Saturnalia, germańskie Yule czy słowiański Szczodry Wieczór. Część owych wierzeń i zwyczajów przetrwała upadek religii pogańskich i została włączona do chrześcijańskiej kultury ludowej. Proces ten nazywa się inkulturacją.



Tematem książki są fantastyczne istoty i obrzędy z obszaru Europy; krajów katolickich i protestanckich. Szczególnie dużo uwagi zostało poświęcone krajom niemieckojęzycznym, Skandynawii i Wyspom Brytyjskim. Zawarte zostały też wzmianki o prawosławnych Grecji, Rumunii i lakonicznie – także Macedonii. Jedyna informacja o Rosji dotyczy cara Iwana Groźnego, który wysłał poselstwo do lapońskiego szamana, aby dowiedzieć się co oznacza pojawienie się komety na nocnym niebie. Z wierzeń słowiańskich najszerzej zostały omówione tradycje czeskie. Polskich zwyczajów dotyczy jedynie krótka wzmianka o polskich dziewczętach lejących w Andrzejki roztopiony ołów na wodę. Omówiony przez Autorkę wycinek roku zaczynał się już pod koniec października, zaś kończył 2 lutego w święto Matki Boskiej Gromnicznej. Wynika to z faktu, że wczesnośredniowieczny Adwent zaczynał się dużo wcześniej i trwał znacznie dłużej niż obecnie. Książka zawiera ponadto porady praktyczne dotyczące wykonywania mało znanych ozdób świątecznych i przyrządzania lokalnych smakołyków (np. islandzkie, smażone krążki chlebowe, wino biskupie z Holandii, rogale świętomarcińskie 2 czy niemiecki domek z piernika 3).



Przez wieki okres jesienno – zimowy wiązał się w kulturze ludowej z nawiedzaniem żyjących przez duchy zmarłych i demony. Przekonanie to odbiło się w niebagatelny sposób na dawnej literaturze. W XIX wieku w Wielkiej Brytanii istniała tradycja publikowania w grudniu historii o duchach. Kultywowało ją wielu autorów4, a wśród nich – najbardziej znany – Charles Dickens. Jego ,,Opowieść wigilijna’’5 nie jest bynajmniej jedyną bożonarodzeniową historią o duchach jaką napisał. Magia Świąt obecna jest również w utworach fantasy J. R. R. Tolkiena (,,Listy Świętego Mikołaja’’ 6) i C. S. Lewisa (,,Lew, czarownica i stara szafa’’ 7) oraz w baśniach ,,Królowa Śniegu’’ Hansa Christiana Andersena 8, a nawet w … ,,Jasiu i Małgosi’’ braci Grimm (w jednej wersji przygoda dzieci z czarownicą miała miejsce w Noc Świętojańską, w innej zaś w Boże Narodzenie).



Wielowiekowe przenikanie się wierzeń chrześcijańskich i pogańskich zaowocowało powołaniem do życia istot synkretycznych takich jak Befana (włoska wiedźma rozdająca prezenty 9), kyrkogrim (norweski duch w postaci psa pilnujący kościoła) jak również czeska Lucka (zjawa milczącej kobiety z ptasim dziobem, której imię wywodzi się od św. Łucji).



W niektórych wierzeniach Dzieciątko Jezus rozdaje potajemnie prezenty lub stawia choinkę. Zdarza się, że Jego rolę odgrywa… dziewczynka.



11 listopada (dawniej był to początek Adwentu) św. Marcin jeździł po niebie na białym koniu (podobnie jak Odyn na ośmionogim rumaku Sleipnirze) i miał moc zamieniać wodę w wino. W średniowiecznej, angielskiej legendzie biskup Tours był władcą podziemnej krainy, z której przybyła na powierzchnię dwójka dzieci, chłopiec i dziewczynka o zielonej skórze, znane obecnie jako dzieci z Woolpit. 



4 grudnia na cześć św. Barbary, dziewczęta zwane Barborkami, rozdawały prezenty w Czechach.



13 grudnia upamiętnia św. Łucję, której imię pochodzi od łac. ,,lux’’ - światło. Owa święta pozostała niezwykle popularna w Szwecji mimo zwycięstwa reformacji. Jej pogańskim odpowiednikiem był germański, żeński demon Lusse, który galopował po zimowym niebie w orszaku widm.



6 grudnia to dzień św. Mikołaja, biskupa Miry w Azji Mniejszej (dziś: Turcja). Wyobraźnia narodów germańskich kazała mu zamieszkać w tajemniczej, na poły pogańskiej Laponii. Choć tego dorośli nie mówią dzieciom, z książki można się dowiedzieć, że renifery ciągnące zaprzęg Świętego Mikołaja były … wykastrowane.



6 stycznia przypada święto Objawienia Pańskiego, podczas którego wspominani są Trzej Królowie (Mędrcy) ze Wschodu: Kacper, Melchior i Baltazar. W Hiszpanii i w Ameryce Łacińskiej to właśnie oni rozdają dzieciom prezenty 10.



W omawianym okresie ważną rolę odgrywały elfy, które we współczesnej popkulturze są pomocnikami Świętego Mikołaja. Późną jesienią, wraz z corocznym świniobiciem, pogańscy Skandynawowie obchodzili Alfablót. Była to uczta, na którą zapraszali elfy, pełniące rolę pośredników między bogami a ludźmi.



Był to także czas aktywności goblinów, takich jak Stary Trond z Norwegii, posiadający srebrne puchary. Bardziej zamożny od niego był Król Goblinów ze Szwecji, szczycący się posiadaniem złotych naczyń.



Baśniowa Królowa Śniegu, protoplastka Białej Czarownicy z Narnii 11, wywodzi się pośrednio od skandynawskiej bogini Frigg, małżonki Odyna. Wśród jej antenatek znajdują się również niemieckie boginie Perchta (Berchta), której towarzyszył orszak zimowych straszydeł oraz Frau Holle (Holda), który wywoływała opady śniegu trzepiąc pościel.



Można było wówczas spotkać niesamowite zwierzęta jak: Mari Lwyd – białą klacz z Walii, kozy wywodzące się od pary kozłów ciągnących rydwan Thora (Joulupukki, fiński odpowiednik Świętego Mikołaja miał postać pół – człowieka, pół – kozła), latająca locha ze Szwajcarii, Gloso – świecąca świnia ze Szwecji (jej pierwowzorem był Gullinbursti, złoty odyniec Freya), oraz olbrzymi i groźny Kot Jule (Jólakötturin) z Islandii (możliwe echo kotów poświęconych bogini Frei). Co ciekawe w tym bożonarodzeniowym zwierzyńcu dawniej figurowały również … nietoperze, które dziś zdają się pasować bardziej do Halloween.

Wiele postaci z bożonarodzeniowego folkloru miało budzić w dzieciach grozę. Święty Mikołaj często zjawiał się w asyście pomocników z zaświatów, których zadaniem było karanie niegrzecznych dzieci.



W Niemczech rolę taką pełnił Knecht Ruprecht, odziany w brązowy habit i bijący rózgą.



W Austrii i Bawarii straszył Krampus – demon przypominający ni to diabła, ni to kozła. Uzbrojony w rózgi worek, wyróżniał się długim, wystającym językiem.



W Czechach zadania Krampusa pełni identycznie wyglądający Čert.



Wreszcie w Holandii Świętemu Mikołajowi towarzyszy nieodłączny, mauretański sługa, Czarny Piotruś (jego kolor skóry jest reliktem pochodzenia z zaświatów). Czarny Piotruś nie tylko rozdaje prezenty wchodząc do komina, ale też karze niegrzeczne dzieci zabierając je do Hiszpanii. Legenda o nim pochodzi z czasów reformacji, kiedy to katolicka Hiszpania była postrzegana przez protestantów jako swego rodzaju Mordor.



Matką bożonarodzeniowych straszydeł z Islandii była trollica Gryla. Dawniej przypisywano jej zjadanie dzieci, dziś rozdaje im prezenty. Synami Gryli było 12 trolli (Jólasveinar). Zjawiały się kolejno przez dwanaście świątecznych dni i pożerały ludziom zapasy.



Boże Narodzenie w Grecji to czas harców kallikantzaroi; czarnych, włochatych i bardzo złośliwych goblinów, wychodzących z ziemnych kryjówek. Nazywa się je czasem ,,tureckimi wilkołakami’’. Mogą się nimi stawać na pewien czas ludzie urodzeni w czasie Bożego Narodzenia. Są bardzo żarłoczne. Grecy dają im wieprzowinę, aby nie wyrządzały poważniejszych szkód. Zastanawiać może nazwa tych nieprzyjaznych istot, bowiem przedrostek ,,kali’’ znaczy po grecku ,,dobry, ładny’’. Przypuszczam, że zachodzi tu podobne zjawisko co w przypadku przerażających erynii z mitologii greckiej. Starożytni Grecy nazywali je eumenidami, czyli łaskawymi, po to, aby nie narażać się na ich gniew.



31 listopada w Noc Świętego Andrzeja (polskie andrzejki) w Rumunii szczególnie dawały się we znaki wampiry.



Duże szanse na zostanie wilkołakami miały dzieci poczęte w czasie Adwentu. Wilkołaki były szczególnie aktywne podczas 12 dni Bożego Narodzenia. Dawni Litwini i Łotysze składali im ofiary ze zwierząt, aby nie atakowały ludzi.



Jak dla mnie najbardziej przerażającym stworem z tej czeredy były Stallo, lapoński olbrzym – ludojad. Lapończycy opowiadali legendę o dzieciach, które w noc wigilijną, zamiast pójść do kościoła na pasterkę, podczas zabawy zarżnęły i zjadły swego kolegę. Dodać należy, że Stallo nie tylko zjadał dzieci, ale też płodził je z licznymi kobietami.



,,Tajemna strona Świąt’’ to niezwykle ciekawa książka, na którą długo czekałem ;). Zostawia jednak pewien niedosyt. Na jej kartach zabrakło takich postaci jak polski Gwiazdor i turoń, św. Bazyli rozdający prezenty w Grecji, rosyjski Dziadek Mróz wraz ze Śnieżynką czy serbsko – chorwacki Bożic Bata. Rozumiem jednak, że praca ma ograniczoną objętość.



1 Osobiście cieszyłbym się, gdyby wydawnictwo zdecydowało się wznowić takie pozycje jak: Henryka Czajka ,,Herosi, nimfy, antagoniści’’, Janina Hajduk – Nijakowska ,,Nie wszystko bajka’’, Zofia Drapella ,,Od Lewiatana do Jormundgandra’’, Magdalena Zowczak ,,Biblia ludowa’’ oraz Janina i Ryszard Tomiccy ,,Drzewo życia’’.



2 Tradycja ich wypiekania jest żywa w Poznaniu, jednak – jak wskazuje lektura omawianej pracy - przybyła ona do Polski z Niemiec.



3 W dzieciństwie widziałem domek z piernika na wystawie cukierni w moim rodzinnym Szczecinie.

4 Odsyłam do posta: ,,Wigilia pełna duchów’’.

5 Odsyłam do posta: ,,Opowieść wigilijna’’.

6 Odsyłam do posta: ,,Listy Świętego Mikołaja’’.

7 Odsyłam do posta: ,,Cudowny świat Narnii’’.

8 Odsyłam do posta: ,,Mistrz Andersen i jego uczniowie’’.

9 Odsyłam do posta: ,,Befana’’.

10 Odsyłam do posta: ,,Trzej Królowie’’.



11 Ta ostatnia wzorowana była również na Ayeshy, bohaterce powieści fantasy ,,Ona’’ Henry’go Ridera Haggarda oraz na biblijnym szatanie.