,,Gdy w 1977 roku piętnastoletni Ronny Zamora zabił swoją osiemdziesięciodwuletnią sąsiadkę, nazwano to 'zbrodnią zrodzoną z fascynacji brutalnymi programami telewizyjnymi i filmem o łysym detektywie imieniem Kojak''' - Kathleen Hale ,,Slenderman. Internetowy demon, choroba psychiczna i zbrodnia dwunastolatek''
piątek, 18 października 2024
Kojak ofiarny
Buble prawne z Wisconsin
,,W Wisconsin obowiązywały różne dziwaczne przepisy prawne, niektóre z nich brzmiały wręcz jak zagadki. ('Gdy dwa pociągi spotkają się na skrzyżowaniu, żaden z nich nie powinien jechać dalej, dopóki nie zrobi tego drugi'). W Milwaukee osoba o 'odrażającym wyglądzie' teoretycznie nie mogła się pokazywać w miejscach publicznych w ciągu dnia, nie wolno też było parkować pojazdu na ulicy przez dłużej niż dwie godziny, jeśli do tego pojazdu nie był zaprzęgnięty koń. Dzieci w każdym wieku mogły pić w barach i restauracjach, jeśli tylko byli przy tym obecni ich rodzice. Później wprowadzono również prawo, które umożliwiało przyznanie zezwoleń na polowanie noworodkom [...]'' - Kathleen Hale ,,Slenderman. Internetowy demon, choroba psychiczna i zbrodnia dwunastolatek''
Masky, Hoodie i Ben Drowned
,, [...] Masky (według Slenderman Wiki to niebezpieczny pacjent szpitala psychiatrycznego, chory na schizofrenię, który staje się 'agresywny i zachowuje się jak zwierzę', gdy włoży swoją maskę), Hoodie (chłopiec kapturze, który zaistniał na Creepypasta.com głownie dlatego, że został wypchnięty przez okno i zmarł, ale może wciąż żył) oraz Ben Drowned (sadystyczna istota, nawiedzająca podobno kartridże z grą The Legend of Zelda)'' - Kathleen Hale ,,Slenderman. Internetowy demon, choroba psychiczna i zbrodnia dwunastolatek''
czwartek, 17 października 2024
,,Obżartuchy i opilce''
,,W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy’’
- Adam Mickiewicz ,,Pan Tadeusz’'
W październiku 2024 r. przeczytałem pracę popularnonaukową Jacka Komudy ,,Obżartuchy i opilce. Podróż po stołach, garach i innych krainach Wielkiej I Rzeczypospolitej’’, wydaną nakładem Fabryki Słów. Autor, historyk z wykształcenia jest pisarzem fantastą i rekonstruktorem.
Wielu Polaków ma fałszywy obraz kuchni staropolskiej. Liczne ,,sarmackie’’ punkty gastronomiczne okazują się jedynie chwytem marketingowym. Przykładowo schabowy pojawił się dopiero w XIX wieku (istniał przepis na przyrządzenie wykwintnej wersji tego kotleta z mięsa dzika), zaś popularna dziś golonka przyszła do nas z Niemiec dopiero w okresie międzywojennym. Pomidory były początkowo używane jako dekoracja stołu, zaś ziemniaki zaczęto jeść dopiero w XVIII wieku. Wcześniej zastępował je topinambur (znany od XVII wieku) i tzw. popie jajka (korzeń świerząbka bulwiastego). Kuchnia polska ewoluowała przez całe wieki. W średniowieczu nie istniały kuchnie narodowe. Zaczęły się one tworzyć dopiero w XVI wieku. Kuchnia polska zyskała postać najbardziej zbliżoną do obecnej na przełomie XVIII i XIX wieku. Obecne dania kuchni polskiej są uproszczoną wersją XIX – wiecznych przepisów Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Komuda opisał również dawną kuchnię szwedzką, rosyjską, turecką, kozacką i tatarską. Tytuł książki zdaje się ujemnie oceniać naszych przodków, jako nie przestrzegających umiaru w jedzeniu i piciu. Jednak zagłębiając się w jej treść, dowiadujemy się, że ówczesne jadło było mniej kaloryczne niż współcześnie, zaś trunki (zwłaszcza piwo, traktowane w XVII wieku tak jak dzisiaj herbata) zawierały mniej alkoholu. Ponadto prowadzony wówczas tryb życia, wiązał się z większym wysiłkiem fizycznym, co zwiększało zapotrzebowanie kaloryczne. Trzeba też wziąć pod uwagę posty liczniejsze niż obecnie (Wielki Post, piątki, środy, soboty, wigilie świąt, czasem też dobrowolne umartwienia), zaś w czasie trwania należało unikać nie tylko mięsa, ale też wszelkiego nabiału. Autor rozprawia się też z mitem wiecznie głodującego chłopstwa. W rzeczywistości wieś głodowała jedynie w czasie wojny i zarazy, zaś resztki z obfitych, pańskich uczt służyły nakarmieniu ubogich. Z kuchni chłopskiej pochodzą pierogi i inne potrawy mączne.
Wiele potraw z XVI – XVIII wieku jest obecnie niemożliwych do odtworzenia z powodu niedostępności składników i przepisów o ochronie zwierząt. Do przeszłości należą już łapy niedźwiedzi (serwowane na zimno), ogon bobra (uważany za potrawę postną), chrapy łosia w galarecie, mięso żubra 1 i wymarłego tura, jeże (podawane na uczcie Karola Radziwiłła), bardzo tłuste półgąski (wymagały bolesnego tuczu, obecnie są już znacznie chudsze), kapłony, pozostające żywe po upieczeniu, żółwie błotne (podobnie jak bobry, zaliczane niegdyś do ryb), głuszce, cietrzewie, pardwy (wymarłe na ziemiach polskich w XIX wieku), dropie, kwiczoły i śnieguły. Tego ostatniego ptaka w 1996 r. spotkał Marek Kamiński na biegunie północnym.
Staropolska kuchnia obfitowała w takie kurioza (często przeznaczone bardziej dla radowania wzroku niż podniebienia) jak: torty z cielęciny lub raków, ryby imitujące mięsiwo np. kuropatwy (przeznaczone na okresy postu), cukry (ozdobne konstrukcje z cukru), kaliszan (alkoholowy lek na kaca), rybne kiełbasy (sam bardzo lubię kiełbasę z łososia), bożonarodzeniowe słodycze z opłatków (pamiętam jak w gimnazjum germanistka opowiadała klasie o Niemcach, smarujących przyniesiony przez nią opłatek nutellą) oraz ryba jednocześnie gotowana, pieczona i smażona. Z początku XIX wieku pochodzą ruchańce z fjutem (sic!). Pod tą obsceniczną nazwą kryły się placki polane melasą.
Istniały też przesądy kulinarne. Wierzono, że hałas powoduje opadnięcie baby. Z kolei picie czystej wody (praktykowane przez króla Władysława Jagiełłę) miało skutkować zalęgnięciem się kijanek w brzuchu.
Oprócz treści kulinarnych, książka zawiera mnóstwo ciekawostek o realiach życia w I Rzeczypospolitej jak o różnicy między karczmarzem a arendarzem, Rzeczypospolitej Babińskiej, postrzeganiu Tatr w XVI wieku jako miejsca nawiedzanego przez niebezpieczne duchy oraz o nieścisłościach historycznych w ,,Trylogii’’ Henryka Sienkiewicza.
1 Pamiętam z czasów studenckich, że (bardzo drogie) pieczyste z żubra było do kupienia na Festiwalu Słowian i Wikingów na Wolinie.
środa, 16 października 2024
Leon H. i mole
W 1996 r. wymyśliłem następującą parodię reklamy:
Cześć! Nazywam się Leon H. i często rozmawiałem z larwami moli o jeansach. Powiedziały mi, że jeansy powinny smakować równie dobrze na śniadanie, obiad i kolację, ale to chyba niemożliwe. Otóż jest to możliwe. Te jeansy nadają się na każdy posiłek. Zobaczcie sami jak to apetycznie wygląda...
Piosenka o wszystkim i o niczym
,,Pupa, pupa, pupa!
Hau, hau!
Rzyg heil!
W to mi graj!
Miau, miau!
Muuu! Dwa funty lnu!
Kukuryku na nocniku,
Gzijcie się, Zosiu i Tadziku!
Ćwir, ćwir!
Niezły ze mnie świr!
Niech gęba gębie
Łapie gołębie!
Ala ma buraka,
Szkoda, że nie szczupaka!
Nie bać Tuska!
Wykopać z Ukrainy Ruska!
HIV, HIV hurra!
Niech żyje Polska!’’
Inspiracji dostarczył mi teledysk ,,K...wa’’ rosyjskiego zespołu ,,Little Big’’. Są to przeciwnicy reżimu Putina. Pomysł przyszedł mi do głowy podczas bezsennej nocy.
Oniricon cz. 1063
Śniło mi się, że:
- mam nowa obserwatorkę, której awatar przedstawia wysmukłego, czerwonego chrząszcza,
- na ulicy potrąciłem niechcący Murzyna, którego potem wylewnie przepraszałem,
- chciałem spotkać: Eryka Czerwonego, Cyda, króla Artura, Robin Hooda, św. Patryka, Karola Wielkiego, Wilhelma Tella, św. Franciszka z Asyżu, Sylwestra II, Bolesława Chrobrego, księcia Dragosza, Vlada Draculę, królewicza Marka, Skanderbega, Annę Komenę, Mahometa, Czyngis - chana, O - No Yasumaro i Murasaki Sikibu oraz przeczytać etiopski epos ,,Kebra Nagast'',
- mały chłopiec zabił krzykiem straszną kobietę, imieniem Ovoola, ubraną w szarą koszulę i czarną spódnicę,
- napisałem Sławomirze, że gdyby zechciała wrócić do Kościoła, byłaby wielka radość w Niebie, ona zaś uznała, że jestem bezczelny,
- rano poszedłem do pustej garmażerki bez obsługi i towaru, gdzie rozebrałem się do samych majtek, aby poczuć się jak Tarzan, na środku stał stół z ławą, siedziała przy niej prof. Jadwiga Staniszkis, poprosiłem ją o ustąpienie mi miejsca, lecz zaraz potem zawstydziłem się tego, spotkałem psychiatrę, Malkiesnę ov Climę, która była blondynką z ciemnozielonymi oczami, pytała mnie o coś, a potem rozmawiała z innymi kobietami - psychiatrami, chciałem oddać mocz, lecz nie miałem gdzie i wstydziłem się wyjść na ulicę z powodu swej nagości, potem opowiedziałem swoje sny młodzieńcowi i poradziłem, aby wyrzucił ceramiczną figurkę, przedstawiającą Williama Blake'a jako brzuchatego stwora,
- w Meksyku lub Wenezueli urodziła się piękna kobieta z ogonem pancernika,
- Stanisław Szur powiedział, że Pikachu jest Polakiem i nazywa się Pikuś (wymyślone podczas bezsennej nocy),
- spotkałem Józefa Piłsudskiego, pokazałem mu swój rysunek, na którym był półnagim herosem, zabijającym czerwonego smoka, Piłsudski pochwalił moją pracę,
- Stanisław Szur powiedział, że Lechici zbudowali Machu Picchu, którego nazwa znaczy ,,macica, z której wyszedł Pikuś'' (wymyślone na jawie),
- poseł Stanisław Szur powiedział dziennikarzowi w studiu telewizyjnym: ,,Kiedy ostatnio spotkałem świnkę Peppę, zapytałem ją, dlaczego nosi żydowskie imię, skoro nie jest koszerna, a ona obraziła się na mnie i chciała mi zabrać nerkę'' (wymyślone podczas bezsennej nocy),\
- napisałem Sławomirze, że przypomina mysz, ponieważ jest sympatycznym szkodnikiem (poprzez zwalczanie nauczania Kościoła),
- w Szczecinie mieszkali rosyjscy pisarze fantaści, Siergiej Łukjanienko i Andriej Bielanin, popierający reżim Putina, Łukjanienko miał liczne tatuaże, a jego syn zginął podczas wojny na Ukrainie, chciałem spytać Łukjanienkę, dlaczego jako prawosławny nosi tatuaże, skoro w ,,Biblii'' jest to zakazane, potem Bielanin przyprawił sobie długie pejsy i odwiózł mnie samochodem do domu.























