niedziela, 14 kwietnia 2013

Tapir z Sonoru


Tapir z Sonoru – jego pierwowzór należał do gatunku tapir anta żyjącego w lasach tropikalnych Ameryki Południowej. Inne gatunki tapirów to: tapir panamski (jego areał sięga najdalej na północ), andyjski (najgęściej owłosiony) i malajski, zwany czaprakowatym, żyjący w Azji Południowo – Wschodniej.



,, - Pewnego razu, pewien dziwaczny sonorski zwierz, zwany ‘tapirem’ wsiadł do łodzi i odpłynął z rodzinnej puszczy, aż ujrzał brzegi Europy. Spodobała mu się; osiadł w lesie koło Presnau i zatrudnił się u Pana Dżeka, gdzie rzucał masłem w widownię i wołał: ‘Bestie’!, aby ją bawić. Raz naraził się Kościejowi i został zesłany do kopalni gwiezdników, gdzie zabił go okrutny dozorca. Co ciekawe, dwa razy spotkał się z Tatrą – obecną królową Aplanu – opowiadała Leśna Matka w kraju Sonor’’ – Kosa Oppman ,,Perłowy latopis’’. 

Legenda rodu białych niedźwiedzi Eaneawattów




,,- Czy wiecie co mam wspólnego z kryształową czaszką Kościeja? – zapytał Wilson Eaneawatt. – Oboje pochodzimy z Sonoru! Jest to ogromny kontynent na zachód od Ultima Thule; są tam lodowe pola, lasy, stepy, rzeki, jeziora, bagna, pustynie, miasta, góry. Żyje tam wielu ludzi o miedzianej skórze, tudzież kudłate istoty podobne do ludzi. Sonor roi się od zwierząt – wiele z nich jest takich samych co w Aplanie. Dawnymi czasy, mój kontynent należał do państwa Lynxów. Ich utrapieniem był mój przodek, Inilatus. Polował na Lynxów; zabijał i pożerał ich ciała i łupił kosztowności. Pewnego razu ubił go w ciężkiej walce, wojownik Leliva, zwany potem ‘Ravicz’. Syn zbója został jako łup wojenny przywieziony do Ynańska, gdzie się wychowywał i dał początek rodowi Eaneawattów – na tym opowieść się skończyła’’ – Kosa Oppman ,,Perłowy latopis’’



Pieśń serwala Otocjano


,,Na rajeckiej ziemi, tam gdzie Nilus płynie, tam gdzie Nandia stoi, tam gdzie żyją słonie; zwierząt hufce zachodziły w głowę, czy ich królem jest lew czy lampart, lubartem zwany. Lew; Pan z Wielką Głową, Zamęt Budzący, toczył spór z lampartem o skórze cętkami jak niebo gwiazdami upstrzonej. Zapaśnicy byli siebie godni – w kły i pazury jak smoki uzbrojeni, szybcy, zwinni, postrach zwierzat, a na ich wojnę patrzyło całe Południe. Raz lew wdarł się w pantery ziemne siedziby, myśląc, że z boju ostatniego zwycięzcą wyjdzie. Jakże się omylił! W tunelu utknął, a mniejszy odeń leopard był nad lwem górą...’’



Bóbr


Bóbr – tego największego gryzonia Europy wprowadziłem do swojej mitologii pod wpływem ,,Sagi o ginących i uratowanych’’ Stefana Maciejewskiego. Ów autor w rozdziale o bobrach wspomniał, że Polska nie ma swojego odpowiednika kanadyjskiego pisarza o indiańskim imieniu Szarej Sowy (Grey Owl), piszącego utwory o tych wspaniałych zwierzętach. Czytelnik mógłby tu zaoponować, że przecież opis polowania na bobra występuje w ,,Krzyżakach’’ H. Sienkiewicza, zaś w ,,Ogniem i mieczem’’ pojawia się wzmianka o bobrach białych ze starości. Nawiasem mówiąc czytałem powieść dla dzieci ,,Sejdżio i jej bobry’’  pióra Szarej Sowy. Poniżej przedstawiam własny ,,bobrzy’’ mit:



,,Leśna Matka urodziła nowe zwierzę; okazałe, pokryte brązowym futrem, z płaskim, pokrytym łuską ogonem, płetwiastymi łapami i zębami jak u szczura. Nazwała je ‘bóbr’. Wpuściła swe dziecko do jeziora Vikora w Burus, aby stamtąd bobry rozeszły się aż po Krainę Białych Pól.
- Niech buduje sztuczne zbiorniki wodne, w których woda będzie się czyścić, niech dostarcza mięsa, futra i stroju! – rzekła.
                Bobry zaś, dzieci Boruty i Dziewanny, rozmnożyły się po całym Burus i wyszły poza jego granice’’ – Kosa Oppman ,,Perłowy latopis’’.

                Ponadto rzeka Biebrza nosi w moich utworach swą dawną nazwę Bobra (po starokrasnemu: ,,Castra’’).

Ustrój Polski


,,Gdy Ustrój Polski zamilkł, do pokoju weszła jej [Jeny] młodsza siostra Casiya trzymając w ręku szczotkę i szufelkę. Zobaczyła niezwykłych gości i...
- Aj, aj, aj – aj, aj, aj – powiedziała. – A cóż to za bandzior?!!!
- Polakom powiadaj, że Ustrój swego państwa widzieli – jako chcieli – odpowiedział Ustrój Polski.
- A ty mi przepadaj komuchu jakiś warchole, huś ha, zamiataj Jasne Błonie! – mówiła siostra Jeny.
- Polakom powiadaj... – nalegał Ustrój Polski.
- Huś ha na pole, kacapie, burżuju, nihilisto, chadeku...
- Koleżankom szepnij w szkole...
- Wynocha warchole! A czerwony, czarny, brunatny, biały nygusie! Żeby cię Lepper rozszarpał, paralusie! – krzyczała młodsza Blackeyova.
- A Gierek powie: ‘’Kto mnie wołał, czego chciał’’? – ostrzegał dziwny jegomość.
- A brunatny nygusie! Wynocha europaralusie! [...]
- Idź precz, idź precz, rozbijaj się na piłkarskim stadionie, huś ha hulaj komuchu – warchole! – Casiya nie ustępowała.



                Dopiero gdy Jena zwróciła jej uwagę, że nie powinna wchodzić bez pukania, ta przeprosiła i zdziwiona wyszła’’ - ,,Milenium, czyli Nowe Triumfy’’

Ordan i wojowniczki




Hufiec Diany – w fantazji o  Ordanie z Brustaborga były to młode i piękne wyznawczynie bogini Diany. Nosiły na czołach srebrne półksiężyce. Razem ze swą panią, każdej nocy, wśród ruin chramu i dziwnych posągów na polanie, walczyły ze strzygami i innymi złymi istotami. Od wyniku ich walki zależało przetrwanie wsi Kijany – Perłowice w Asarmacie.



 Gronostaj – młoda wojowniczka z Hufca Diany, przyjaciółka  Ordana  z czasów dzieciństwa. Gdy ten był jeszcze dzieckiem, dała mu swój naszyjnik z kłów i pazurów zabitych potworów i udzieliła chłopcu swego oddechu, czyniąc go silnym i odważnym. Razem z Ordanem, Libuszą z Bojemy i rusałką Bogną, walczyła z szarymi panami, którzy kradli ludziom czas. Po wielu przygodach została królową Amazonek.


 
 Libusza z Bojemy – młoda wojowniczka z Hufca Diany, wieloletnia przyjaciółka  Ordana. Nosiła imię na cześć wielkiej bojemskiej królowej Libossy. Miała długie, brązowe włosy. Już w młodym wieku dokonywała bohaterskich czynów. Zastrzeliła z łuku wilka potrafiącego zamieniać się w jeża. Pilnując w kołysce dziecka swej siostry zabiła bubo – pijącego krew puchacza demonicznego, a innym razem zastrzeliła z łuku potwora Simargła, który porwał w szpony jej braciszka. Nauczyła Ordana walczyć włócznią i strzelać z łuku.



 Atalanta – młoda Amazonka, najlepsza biegaczka w całej Cudomirii i przyjaciółka Ordana z czasów dzieciństwa. Wspólnie urządzili wyścigi. Razem z nimi ścigały się łanie, zające i jaskółki. Mimo bezsprzecznego talentu Atalanty, Ordan zwyciężył i to uczciwie.



 Lidia z Jandaju – królowa Puszczy Bielskiej w asarmackiej prowincji Jatvie. Miała długie,  złote włosy i nosiła bikini ze skóry złotego lamparta. Pokazała goszczącemu u niej  Ordanowi  kolekcję wiszących na palach ludzkich czaszek. Na pytanie bohatera odpowiedziała, że zdobyła je na bolszewikach, którzy w 1940 r. przybyli z naszego świata pod wodzą komisarza politycznego Woźniakowa. Tymczasem Cudomiri zagrażało zniszczenie przez Czarnoboga. Uratować mogły ją tylko święte wyścigi korabi na rzece Nevedamai. Ordan i Lidia z Jandaju płynęli korabiem ,,Gorestvicą’’ razem z pięcioma siostrami Wiłami. Czarnobóg wystawił do wyścigów ogromny, czarny okręt ,,Weles – car’’, mający szybkość wiatru. Chcąc wygrać i ocalić świat, Lidia złożyła siebie w ofierze Swarogowi, ginąc w płomieniach. Wyścig został wygrany. Czarnobóg nie chciał uznać swej porażki, więc Ordan zatopił jego czarny okręt.



 Vurana – córka herosa Athrana i jego żony, półbogini Dziewanny Marii Kołasińskiej, urodzona w Dolinię Świętojarskiej w Cudomirii. Była smukła i niebieskooka. Miała długie, złociste włosy. Nosiła bikini z brązowej skóry, ozdoby z pereł, kłów i pazurów upolowanych zwierząt i orków. Szukając przygód, dołynęła na ogromną, porośniętą puszczą, pełną gór, dzikich bestii i ruin miast pelasgijskich i karmackich, dziką wyspę Pelasgeę. Niegdyś kwitła na niej cywilizacja Pelasgów – ludzi, którzy obuwali tylko jedną stopę. Vurana zabiła olbrzymiego pająka Topika, który zaatakował ją w jeziorze, słonia leśnego i tyranozaura. Na Pelasgei, Vurana spotkała Ordana, który znał jej ojca. Wspólnie walczyli z piękną, lecz zepsutą nekromantką Talassą, ubierającą się w czarną suknię, mającą długie, rude włosy i zielone oczy, świecące jak u rusałki. Talassa zamieniła w potwora prastarego leśniczego o imieniu Veryho. Sprawiła, że pokrył się brązowym futrem, zyskał głowę wyraka i palce jak ogony kameleonów. Próbował ostrzec Ordana i Vuranę. Prawą ręką nekromantki był potwór Żalnica; mąż o białych włosach wydający skrzeczące odgłosy. Ordan i Vurana z pomocą leśnych zwierząt, Wił i rusałek, pokonali Kościaną Armię Talassy. Vurana zastrzeliła ją z łuku, odcięła jej głowę i przebiła serce. Wraz ze śmiercią nekromantki, leśniczy Veryho, zwany też Leśnym Dziadem, odzyskał właściwą sobie postać. Tymczasem z ręki Ordana zginął Żalnica, chcący pomścić swoją panią. W pelasgijskiej dolinie, zwanej Kothel, Ordan i Vurana ujrzeli dwie drewniane chaty położone w głębi puszczy. W jednej mieszkało plemię dzikich kobiet, czcicielek bogini Sylwii, zwane Mitis. W drugiej chacie mieszkali dzicy mężczyźni Bosais – wyznający boga Sylwana. Oba plemiona chodziły półnago, nosiły kościane ozdoby, pióropusze i  tatuaże. Żyły z łowów, rybołóstwa i zbieractwa, oraz walczyły między sobą. Mitis i Bosais zjednoczyły się do wspólnej obrony przed Tharot Arcanami – plemieniem okrutnych czarownic i czarowników. Po zwycięskiej bitwie z udziałem Ordana i Vurany, królowa Mitis i król Bosais pobrali się, a za ich przykładem poszli ich poddani. Na pelasgijskim płaskowyżu Sharaka – drak, Ordan i Vurana spotkali rodzinę polimorfów: półnagiego myśliwego Uthrana, jego matkę Analinę i ojca Hrak – gor – khana. Ojciec zamieniał się w niedźwiedzia, syn w wilka, a matka w anakondę. Pod postacią tych zwierząt chcieli pożreć wojownika i wojowniczkę, lecz zginęli z ich ręki.



 Veruna była smukła i niebieskooka. Miała długie, czarne włosy. Nosiła wymyślny tatuaż na odsłonietym brzuchu i liczne ozdoby ze złota. Przyjaźniła się z Vuraną. Obie wojowniczki pomagały pomagały królowi Ordanowi w obronie Asarmathu przed najazdem armii  USA.
 Niewiasta – Ryś – piękna, pszenicznowłosa wojowniczka odziewająca się w skóry zwierzat, władna zamieniać się w rysicę. Ordan z Brustaborga spotkał ją w asarmackiej prowincji Karpatolii, nieopodal stołecznego Wężogrodu. Jej pierwowzorem była Kobieta – Kot z filmu o Batmanie.



 Borana  - bogini i wojowniczka strzegąca Puszczy Srebrnowieżyckiej w Asarmacie. Była smukła i wysoka. Jedno oko miała zielone, a drugie niebieskie. Miała też długie, złoto – rude włosy. Nosiła zielone bikini ze skóry węża trusia, oraz dużo ozdób ze złota, pereł, drogich kamieni, kłów i pazurów zabitych potworów. Wyruszyła razem z Ordanem z Brustaborga do pustynnego carstwa Saxa – ułu, aby pomścić swą ludzką matkę Dobrotę z plemienia Dziewojek, zabitą przez złą boginię Morę. Ordan i Borana wyruszyli na wschód przez pustynię. Po drodze walczyli ze stadem wilków i tyranozaurem. Borana wskoczyła mu do paszczy i przeszyła gardło włócznią. Z pomocą zabłąkanego na pustyni mamuta, zdobyli zamek Mory. Borana wyrwała jej serce i pożarła je, po czym wrócili do Asarmathu. Tworząc tą postać częściowo wzorowałem się na leśnej bogini Boranie z ,,Księgi tura’’ Czesława Białczyńskiego. 
 Karpitu I Masija – królowa Amizji; porośniętej dżunglą krainy nad rzeką Amuzą. Amizyjki były plemieniem białych, złotowłosych, niebieskookich i półnagich wojowniczek, w których społeczności wszyscy mężczyźni byli niewolnikami. Z pomocą mastodontów i stegomastodontów, amizyjscy niewolnicy budowali schodkowe piramidy. Karpitu I Masija obroniła  Ordana z Brustaborga i Tagarkę z Nob – aralat przed złożeniem w ofierze przez starą arcykapłankę Ga – gul. Poślubiła Tagarkę i koronowała go na pierwszego w dziejach króla Amizji.
 Sonia Dzika Dziewica – królowa Puszczy Skotnickiej w Asarmacie. Nosiła długie, czarne włosy, ubierała się w bikini ze skóry czarnej pantery. Potrafiła zamieniać się w czarną panterę. Przed jej chatą tkwiły zatknięte na palach czaszki tych co chcieli wyciąć puszczę – Poznana, Radomina, Sierdczana i Helgi – powieszonej na drzewie królowej Dzikich Dziewek z Maegde. Wyniośle przyjęła Ordana, który w jej służbie walczył ze strzygami i diabłem Harabem Myśliwcem. Uratował życie królowej przed spiskiem jej hetmana, żmija Trójrożca. Sonia w podzięce dała Ordanowi pierścień i pocałowała go.
 Miria – królowa nabatejskiego kraju Dżaman. Polowała na ostatniego, górskiego, białego bawoła Szorobora, ojca białych bawołów Arava.  Ordanowi z Brustaborga nie udało się przekonać królowej, by oszczędziła Szorobora i dała go w darze królowej Nabatei. Bawół w czasie nagonki zabił królową i jej łowców.



 Nefertumijki – plemię śniadych i czarnowłosych wojowniczek, które mieszkało w królestwie Nefertum, ze wszystkich stron otoczonym wodami rzeki Apoi. Przypominały zarówno Egipcjanki, jak i Amazonki. W ich państwie kobiety znały pismo hieroglificzne, były wojowniczkami i kapłankami, zaś mężczyźni byli ich niewolnikami, chłopami i budowniczymi piramid. Nefertumijki mialy wielu mężów i nosiły dużo klejnotów. Do ich królestwa przybył Ordan z Brustaborga, który jako mężczyzna był traktowany z pogardą. Jedynie dziewczynka Taliti, której zaginął kotek i nie mógła go odnaleźć, mimo wytrwałych modłów do bogini Bastet, zaprzyjaźniła się z wenedyjskim wojownikiem, choć najpierw próbowała go zabić, aby móc zostać zaliczoną w poczet Wojowniczek Izydy i zyskać prawo do przedrostka ,,nefer’’ przed imieniem. Razem udali się na Pustynię Piramid, na której mieszkała czarownica Nefer – arati, która wewnątrz skalnego grobowca trzymała potwory tapiale. Zamieniała w nie ukradzione koty – święte zwierzęta Kemetu, Melanopodii i Nefertumu, aby wykorzystać je do podboju świata. Chcąc wypróbować swe wojska puściła je na Ordana i Taliti, lecz oni zwyciężyli w boju, a następnie zdobyli grobowiec. Taliti ścięła szablą głowę czarownicy, a wówczas prysł zły czar rzucony na wszystkie porwane koty. 

Weronika - królowa Amazonek




,,Niezrównaną pięknością, Mokosza obdarzyła Weronikę, królową Amazonek, [...]. Weronika nazywana przez poetów Cudną Dziewicą, wzrostu była wysokiego, wysmukła i pełna zarazem niewieściego wdzięku i niewieściej siły. Płeć miała jasną jak przystoi mieć urodziwej niewieście, kosę czarną, w trzy grube, opadające na plecy warkocze zaplecioną, oczy zaś podobne dwóm szafirom. Odziana była w białą suknię z szerokim pasem z krasnej kitajki, nosiła koronę z pawich piór, złote kolczyki w nosie i w uszach, naszyjnik ze zwierzęcych kłów, oraz złote obręcze na przegubach i łydkach. Na rękach miała, barbarzyńskim zwyczajem wykłute farbą dwie sine gwiazdy i dwie czerwone wstążki. Lepiej od niejednego męża walczyła ciężkim dwuręcznym mieczem o złotej rękojeści z wprawionym weń szmaragdem. Niczym pies towarzyszył jej równie wierny tygrys Tigranes’’ - ,,Pamiętnik’’ Kazisława, dworzanina króla Lechosława I.